Wioletat
Members-
Posts
358 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Wioletat
-
Tina - po 10 latach w schronisku , wygrała z chorobą i MA DOM !
Wioletat replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Witam,w ktoryms poscie pytalam,czy dotarly pieniazki na leczenie Tinki,bylo 150 zl z dopiskiem,na leczenie Tinki,jesli nie to musze zaczac sprawdzac czy podalam dobry nr konta. -
Tina - po 10 latach w schronisku , wygrała z chorobą i MA DOM !
Wioletat replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Oby Tinusia mogła tam zostać,trzymam również kciuki:Help_2: -
7 miesięczny amstaff z odgryzionym językiem- zaadoptowany
Wioletat replied to czia's topic in Już w nowym domu
Milko,czy Ty przemyślałaś swój post?Szkoda,że taka inteligentna,młoda osoba z taką goryczą o wszystkim pisze,a te nazwisko,to ok na forum???? Nie,:shake:choć ogólnie każdy może sprawdzić nazwisko byłej P.Prezes to jednak i tak nie zezwala to na pisanie poprostu Tobie. Ponadto,to jest tylko wątek o psiaku ,który został dzięki Czia nagłośniony może dzięki temu też jego los został zmieniony na lepsze. Zaprzestańcie proszę wygłaszania wszelkich problemów TU,na tym wątku,a piszcie na prywatną pocztę. To nie jest miejsce na TO!!!!!!!!!!!!:shake::shake::shake::shake: -
I co nie są cudowne?
-
Psia Tragedia - Pod Wejherowem!!! Potrzebna Każda Pomoc!!!
Wioletat replied to szasztin's topic in Już w nowym domu
Wiem,wiem nie sposób wszystkiemu sprostować.Najważniejsze,że macie takie cudowne zmiany w schronie,i oczywiście tą cudowną fundację co Wam tak pomaga.Nasz gorzowski schron też by takich kontenerów potrzebował,ale są jeszcze gorsze schrony,ostatnio otrzymałam link z innych ,gdzie psy ą uwiązane na łańcuchach,to koszmar!!Cieszę się ,że przy okazji pomogliście bursztynkowi,on tak jak satelitka leżał mi na sercu.Cieszę się,że tak szybko ich los się odmienił.Najważniejsze to,że macie chwilkę by zakładać im te wątki,reszta to już tylko czekanie na odpowiednich ,którzy są wstanie to zmienić.Ja osobiście w Niemieckich fundacjach widzę wielką podporę,pomagają nam jak moą,zaszczytne to bardzo.Pozdrawiam wszystkich i życzę wiele sił na dalsze działanie w roku 2009 -
Piniusia cioteczki kochane,właśnie telefonowałam z P.Beatką.Jutro zrobi kila fotek,ma troszkę mało czasu,ale obiecała.Przysłała mi mms na święta,lecz ja jego skasowałam,za wiele różnych reklam. Pinio ma się świętnie,energia jego rozpera,na spacerku nie ma czasu na załatwianie potrzeb,tylko wącha.P.Beata chce jego niebawem dlatego wykastrować.Miejsce ogolone prawie porosło sierścią.Narazie tyle.Prosiłam koleżankę ,wysyłając jej ostatnie zdjęcia z kliniki,lecz ona zadecydowała by ich nie umieszczać po tym jak Pinia zdjęcia z nowego domku zostały opublikowane.Jeśli jednak chcecie te zdjęcia to chętnie je prześlę komuś,kto je umieści,ja niestety nie potrafię:(Proszę tylko o adres e-meilowy.Pozdrawiam wszystkich w imieniu P.Beatki i Piniusia:)
-
Tina - po 10 latach w schronisku , wygrała z chorobą i MA DOM !
Wioletat replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Witam moi drodzy,nie wiem czy presylajac na Tinusie pieniazki wplacilam na wlasciwe konto.Jestem z Gorzowa i 8 grudnia wyslalam pieniazki z dopiskiem na leczenie Tiny,ale jakos nie wiem czy wplynely.Nieraz cos sie pomyli,a teraz nie jestem w stanie do srody sprawdzic,gdyz jestem poza domem.Martwie sie czytajac,ze rachunek ni ma zabardzo z czego zaplacic.Znam ten bol,gdyz leczymy tez wiele psiakow nie zastanawiajac sie czy bedzie nas na to stac,na szczescie klinika ta poki co daje nam taka mozliwosc.Ciesze sie widzac Tinusie w nowym domku.Problem z ta inna sunia sadze ,ze istnieje tylko narazie,one musza ustalic hierarchie i pozniej bedzie dobrze.Znam z doswiadczenia,sama latem wzielam sunie z mysla o tymczasie,a mialam wilczyce ,straszna dominantke i psa rocznego urwisa.3 dni wachaly sie przez drzwi,widzialy siebie przez szybe,ale nie chcialam za wczesnie kontaktu.Udalo sie teraz sa wspanialymi kolezankami,choc kazda zna swoje miejsce.Tak wiec o Tinusie sie nie martwie,a wlasciciel ma cudowne dwie sunie,wygladaja jak siostry -
7 miesięczny amstaff z odgryzionym językiem- zaadoptowany
Wioletat replied to czia's topic in Już w nowym domu
A to przepraszam ,nie zrozumialam o co chodzi.Niestety w schronie moge byc dopiero w srode,jestem za granica,a nie sadze ,ze do tego czasu jakas kolezanka tam pojedzie.Ostatnio widzialam jeszcze 2 inne,byly w izolatce.Jednak nic wiecej nie wiem. -
AGATEK z chorymi nerkami.... za TM :( :( :(
Wioletat replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A to wspaniale wiesci,ciesze sie ,ze ludziom wiek i stan zdrowia nie przeszkadza w podjeciu decyzji o adopcji.Oby wiecej takich wrazliwych osob bylo.Pozdrawiam i prosze o usciskanie Agatka przy okazji. -
7 miesięczny amstaff z odgryzionym językiem- zaadoptowany
Wioletat replied to czia's topic in Już w nowym domu
Ja bezposrdnio nie uczestniczylam ani w adopcji tych 2 ;suni i chlopaka,ale wiem ,ze po kontroli w nowych domkach psiaki orzymali mlodych wlascicieli,lech rozsadnych.Pokochali ich bardzo,po swietach odwiedze ich z kolezanka ,wtedy zrobimy zdjecia i napiszemy wiecej.A domki sa u nas na miejscu ,wiec odwiedzac mozemy czesto.Pozdrawiam,prosze sie nie martwic o ich losy -
AGATEK z chorymi nerkami.... za TM :( :( :(
Wioletat replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
drogie cioteczki,tak jak obiecalam tak tez zrobilam i oczywiscie to byly pieniazki dla Agatka.Niestety 3 dni mialam taki stres,ze nawet imie Agatek nie bylo mi w glowie,wiec dopisalam staruszek.Rozmawiajac i piszac na prywatna poczte tez pisalam sraruszek,wiec wiecie jak to jest,a Agatek to tez takie piekne imie,ale przyznajcie ,nietypowe.W styczniu tez sie postaram jakos troszke pomoc.Widze,ze Agatek to szczesliwca,jestemzadowolona,ze tak cudowna ma opieke.Pozdrawiam -
kochane cioteczki,też chętnie bym obejrzała jak się Piniuś zmienia.Napisałam prośbę wczoraj do Pani Beatki o przesłanie kilku fotek dla nas,zobaczymy,a teraz skoro już na tym wątku jestem to chciałabym Wam jeszcze raz podziękować i potwierdzam wpłaty na konto Piniusa,a pieniążki tak jak wcześniej nadmieniłam wydałam dodatkowo na koszt paliwa Pani Beaty,smycz,obrożę i karmę ok 20 kg.W tamtym tygodniu rozmawiałam z Panią Beatą Pinio póki potrzebuje czasu by bawić się z całą ich gromadką zwierząt,on poprostu potrzebuje narazie wszystkim pokolei zaufać.Jednak Pani Beata osobiście jest Piniusiem zauroczona i nigdy jego nie odda,te trudności pokona ,jest tego pewna.Pozdrawiam i jeśli coś otrzymam to szybko prześlę.Narazie to mogę jeszcze przesłać te ostatnie z kliniki,dzień wolności,czyli wtedy ,gdy Pani Beata czekała w klinice na niego.
-
7 miesięczny amstaff z odgryzionym językiem- zaadoptowany
Wioletat replied to czia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Milka__']Za młoda na to, by mówić prawdę? By bronić schronu? Wiek nie gra tutaj żadnej roli, tak samo potraktowałabym osobę jeszcze starszą albo rówieśnika - przecież wyrażam swoje zdanie w sposób kulturalny. Jeśli ktoś nie szanuje mnie, ja nie będę szanować jego. Zdanie NIE zmienię bez względu na wszystko :) Ja tutaj jadu nie widzę. Nie jestem wulgarna jak reszta moich znajomych. Ale mam swoją godnośc i bronię swojego. A sprawy te nie są tylko dorosłych. Bo w większości dotyczą też wolontariuszy. Mogę wymienić, ale to raczej zbędne. A na ostatnie pytanie wcale nie muszę odpowiadać. To jest forum o psach, a nie miejsce na jakieś przesłuchania. To, gdzie jeżdżę i z kim jest moją sprawą (oczywiście rodzice też zawsze o wszystkim wiedzą, gdzie jestem). Ale jeśli pani tak bardzo zależy, to proszę: ostatni raz w lecznicy byłam z panem Hanesem, moimi dwiema koleżankami i z dwoma psiakami ze schroniska, aktualnie ich już nie ma. Jeden miał rozciętą skórę na klatce piersiowej i był zszywany, a drugi był po wypadku (starszy, mały piesek). Byliśmy u Pana Lisowskiego. A z Panią kierowniczką już rozmawiałam. Niczego złego nie zrobiłam, pani potwierdziła również moje słowa, że ten pies rzucał się na psy.[/quote] Moja droga Milko,owszem z Hannesem bylas w klinice,ale to bylo 2 miesiace temu. Ja sadzilam,ze jestes mloda,inteligentna osobka ,i tobie obce sa takie posty,tu na dogo ,ale rowniez ma lamach dziennika. Jestes ta z bardzej sumiennych wolontariuszek,ktore przychodza wlasciwie tylko dla dobra psow,a nie by odrobic praktyke szkolna ,zjesc sniadanie i poplotkowac.Moja droga,ale czemu nie zajmiesz sie sama adopcjami,stwarzania watkow wedle wlasnych informacji?Jesli czujesz sie za mloda,za slaba na to to zaprzestaj krytykowac!!To jest b.smutne,te osoby sie tego nie boja,ty szkodzisz tylko biednym psiakom.Biorac psa z cudownej hodowli to nie wszystko,na tymczas nie masz kata,a wiec praca Czia jest godna pochwal,a twoja.... Zastanow sie co robisz poza sporadycznymi wypadami do schronu -
Kudłacz - prawie briard. Już w DS w Danii :)
Wioletat replied to Szczurosława's topic in Już w nowym domu
tak oczywiscie,on juz od jakiegos czasu mieszka w Danii .Czekam na zdjecia jego w obejsciu,ale jakos nie maja czasu chyba by zrobic.Nazywa sie Kurt,a to dlatego,ze bedac w Niemczech u fundacji,ktora jemu ten domek znalazla,poprostu nie umieli wymowic Kudlacz i zostal poprostu Kurt. W Danii,gdie mieszka obok wielu Pony,poprostu pokazal co potrafi i podgryzal je.Rodzinka rozpoczela z nim szkole,by nie stala sie tragedia,wiec musi sie uczyc zyc z Pony.Napisze do prezesowej fundacji,czy przypadkiem nie zapomnieli mi przeslac jakies wiadomosci.Jesli cos sie dowie to odrazu przekaze.Pozdrawiam -
Psia Tragedia - Pod Wejherowem!!! Potrzebna Każda Pomoc!!!
Wioletat replied to szasztin's topic in Już w nowym domu
Cały czas śledziłam wątek,nie chciałam nic pisać,gdyż ktoś próbował mnie tu urazić.Jednak był najważniejszy Satelitka,a ON już w drodze do lepszego.Tak więc cieszę się ogromnie,cudownie,że są osoby,które umieją stwarzać takie wątki,które dają szansę na lepsze jutro.A przy okazji,że ta fundacja zabrała też Bursztynka to uważam,że ich pomoc jest zaszczytna , tak szybko reagują na krzywdę i ból:)Są cudowni.Trzymam kciuki za wszystkie psiaki wyadoptowane do tej fundacji.Mam prośbę czy mogłabym adres ich strony otrzymać?Jaka to fundacja? -
Cane corso w schronisku - Selma już w DS w Olsztynku:)
Wioletat replied to Tola's topic in Już w nowym domu
A to rozumie,bo to było naprawdę krzywdzące i skazujące na...............:( Wy jesteście młodsze Gosiu i bardziej spostrzegawcze,ukłon dla Was moje kochane cioteczki:) -
Cane corso w schronisku - Selma już w DS w Olsztynku:)
Wioletat replied to Tola's topic in Już w nowym domu
A tak na poważnie : -co to za fachowcy co oceniają psa na "oko" - przepraszam ale trochę niedowierzam takim A przepraszam ,kto ocenia Selmę na oko?Chyba wyraźnie było napisane ,że ta osoba sama przyjechała Selmę skonfrontować ze swoim Stafkiem,czy to nie jest juz duży krok na przeciw? Nie martw sę kochany, Selma ma tu duże zainteresowanie i jest w dobrych rękach,potrzeba tylko wsparcia jej póki co duchowo ,by sierotka przetrwała jakiś czas ,odosobniona w kojcu,a za krótki czas dostanie kochaną rodzinkę i ciepły domek ,na jaki zresztą zasłużyła:) -
Cane corso w schronisku - Selma już w DS w Olsztynku:)
Wioletat replied to Tola's topic in Już w nowym domu
[quote name='furciaczek']Wioleto ciesze sie ze Szelma spodobala sie Panstwu:loveu::multi: Mam pewna propozycje, nie wiem czy wszystkie ciotki ze ze mna zgadzaja ale napisze:p Jesli jestes pewna ze to dobry dom i ze mozna tym ludziom zaufac to zapytaj ich czy mogliby jeszcze troszke na nia poczekac. Pan Maciej sprawdzi dokladnie zachowania suczki, zobaczymy czy w trakcie nie wyskoczy jakis wiekszy problem z zachowaniem. Dopiero po ok miesiacu mozna powiedziec jaki pies naprawde jest i na co trzeba zwrazac szczegolna uwage. Moze i jestem na tym punkcie przewrazliwiona ale to tylko dla dobra suki, nie chcialabym zeby psina wrocila po jakims czasie z adopcji w razie gdyby cos bylo jednak nie tak. Jesli wszytko bedzie ok to ja nie mam nic przeciw...naturlanie po podpisaniu umowy adocpyjnej:diabloti::p[/quote] Wysłałam e -meila z zapytaniem czy nie poczekaliby,a ja wtedy ją sama sie zobowiązuję tam dowieżć,póki co nie mam odp.:shake:Nie wiem czy ta Katherina nie poczuje się zawiedziona,że jej nie ufamy.Ona dlatego wysłała człowieka z doświadczeniem.Trudno ja tylko pośredniczę i nie chcę o czymś decydować.Najlepij jeśli ktoś o mnie zadzwoni,to porozmawiamy.A narazie czekam na odp Katheriny -
Cane corso w schronisku - Selma już w DS w Olsztynku:)
Wioletat replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Kochane cioteczki dzisiaj był oczekiwany dzień,wyobraźcie sobie ,że przyjechałach Pan z Towarzystwa opieki właśnie tych ,które są uważane w Niemczech za... A przyjechał,gdyż na prośbę tej Pani Katheriny chciałsprawdzić jej podejście do psów.Uwieżcie poprostu zero agresji,a przyjechał ze swoim stafciem.Tylko jak jej dawał smakołyki to nie lubi ażeby inne też dostawały.Pan Maciej też potwierdził,że jak sama zje a inne mają to nie może przeboleć.Zdjęcia zrobiliśmy ,ale czekam by ten Pan z Berlina mi je przysłał.Poza tym była rodzina z ok,11 letnią córką,Selma ją powąchała,łasiła by ją głaskać,sunia cudo.Mój mąż mówi,gdyby nie nasze 3 psiaki to odrazu bez zastanowienia wziąłby Selmę.Każdy jest nią zachwycony.Jednak ma słabo rozwinięte mięśnie,a jest zbyt otyła,też trzeba prześwietlić jej biodra,ale to drobny szczegól,lecz nie można z tym odwlekać.Czuje się u P.Macieja szczęśliwa po tym koszmarnym schronie.Tam ma kogoś kto nią się interesuje.Kochana suńcia ma okazję na wspaniały domek,jednak wszystko w waszych rękach.To od was zależy czy dacie mi przyzwolenie ją w piątek oddać do tej rodzinki koło Wuzburga/PD Niemców.Tak jak wcześniej pisałam ,że niedawno stracili swoją cc a mają psa,który jest uległy z charakteru,gdyż znalazł swoje miejsce u tej rodzinki po tym jak mieli cc,podporządkował się,teraz gdy Selmę zobaczyli na zdjęciach się zakochali.Panstwo to swoje psy traktuje jak Swoje Dzieci,sama nie pracuje ,ma duże doświadczenie w trzymaniu psiaków.Osoby te to przyjaciele tej P.Katheriny i tego P.z Berlina.Jak myślicie ,czy to nie byłoby cudowne,ja dalej bym kontrolowała Selmy losy i Wam to przekazywała.Jeśli chodi o wyjazd to jest szansa już w piątek najpierw do Berlina przez Panią,która wspólpracuje z naszym schronem,a później rano w sobotę dalej.Nie mślcie proszę ,że za szybko,ja też myślę,że jeśli będzie potrzebowała pewnej terapii to ta rodzina z tego skorzysta,w Niemczech psiaki prawie wszystkie chodzą do szkół tresu,uczenia się komunikacji z innymi psami i ludźmi,dla nich to jest normalne.Pan Maciej wolałby ją jeszcze zatrzymać,ale taka okazja może się nie powtórzyć.Ludzi,ktorzy chcą psiaka ,mają już i tak jednego,a więc to czekanie i Selma coraz bardziej przywiązuje się do P.Maćka,a później znowu rozterka,rozczarowanie,bo musi stamtąd Odejść,nie to chyba w tej chwili by ją nie dowartościowało,co?Proszę piszcie Wasze spostrzeżenia i podeście,ja nie mogę zadecydować sama,to ona Wam przede wszystkim ZYCIE swoje zawdzięcza,ja tylko odpowiednim ludziom im dalej przekazałam -
Ciesze sie ,ze Pinio tak Wam do serc przylegl,mi tez bardzo bylo szkoda,ale wiedzialam ,gdy byl juz w klinice,ze teraz to tylko moze go szczescie spotkac.Koszmar ,z tamtym dniem dla piesia sie skonczyl,teraz to ten oprawca musi zostac odpowiednio ukarany.Pozdrawiam
-
Och,kamien mi z serca spadl,jak zobaczylam Pinia w nowym domku i przeczytalam wiadomosc,a wiec dojechali szczesliwie.Pozdrawiam Was wszystkich.Ja wczoraj tez dojechalam szczesliwie,dalam szanse tym 3 biedakom,ale serce mi pekalo,ze ich chyba juz nigdy nie poglaskam:-(:-(:-(,to bylo mi b.smutno.Dzisiaj otrzymalam e-meile ,w krorych dowiaduje sie ,ze chodza krok w krok za nowymi wlascicielami,jedno z nich tez spi w lozku,a wiec moge byc szczesliwa i spokojna:klacz:
-
Kochane cioteczki okolo 18 syn moj zadzwonil,ja bylam daleko w Niemczech,ze jest on z Pania Beata w klinice.Byla i odebrala Piniusia.Pojechal wiec nasz skarb:multi::multi:tyle dni minelo,ale sie on i my doczekalismy.A jakie to poswiecenie Pani Beatki,krora wyporzyczyla samochod z wyporzyczalni(wlasny rano zaszwankowal) i przebyla 450 km po niego SAMA,zchorowana,jaka wielka musi byc milosc do tych slabszych.TO piekne uczucie.Fakturke za paliwo otrzymam od Pani Beatki to Wam przysle jak obiecalam,narazie to ja sama nic nie otrzymalam,a do soboty jestem w Niemczech.Po powrocie Wam to przesle.A zdjecia z domku i dalsze losy tez beda.Narazie dziekuje Wam wszystkim za wasze cudowne zaangazowanie i mile posty,pa,pa:bye::bye::bye:
-
Kochane cioteczki,warunki złe,a i choroba nowej Pani,Beatki,też opóźniła do jutra.Ja samajtro wyjeżdżam 600 km isię boję,jadę z 3 psiunkami,aż strach,ale one chcą domków ,więc trzeba. Trzymam kciuki mocno zaciśnięte.:lol:Troszkę plany się pokrzywowały,ale nieraz tak w życiu bywa.Pinio jednak przywykł i dajesobie świetnie radę,pomyślcie ,gdyby teraz na tym łańcuchu musiał siedzieć na mrozie:(
-
Cane corso w schronisku - Selma już w DS w Olsztynku:)
Wioletat replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Moje drogie ,żeby Selma tak do psiaków jak do ludzi to by już mogla jechać do wspanialej rodzinki,która ma psiaka,rasę muszę jeszcze raz przeczytać,a Selma przypomina im ich umarłą suńkę,więc gotowi po nią natychmiast przyjechać.ALE?Boję się,nie wiem jak to pozbierać.Dziewczyny dzwonił,lub pisał do Was ten Maciej ,trener,on wypytywał za wiele ,ja nie mogę jemu na te pytania odp.Proszę piszcie jeśli coś dot.Selmy,ja pragnę by jej nie skrzywdzić ,tzn.dać najbezpieczniejsze miejsce do resocjelizacji,koszt to nie najważniejsze,by suńka mogła nam pokazać prawdziwe oblicze,by znikly durne podejście bałwanów,zresztą samych potworów wobec zwierzaków.Proszę pomóżcie w decyzjach i piszcie Wasze propozycje,ja chętnie Was wysłucham.Cioteczki,proszę,Selma jest póki co NASZA -
Cane corso w schronisku - Selma już w DS w Olsztynku:)
Wioletat replied to Tola's topic in Już w nowym domu
zaraz przesyłam L...zdjęcia ,nowe,by rozwiać zamartwianie się,Sunia ładnie chodzi na spacerki i jadła już,a na pożegnanie dałam jej uszko.Tak więc proszę o opublikowanie zdjęć