Wioletat
Members-
Posts
358 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Wioletat
-
Ach to ja nie wiedzialam,nastepna Sabka...
-
Sunia do gory!!A moze CZia jakies imie ona u nich miala?Jesli nie to poprostu dajmy jej imie by nie byla bardziej pokrzywdzona jak juz jest.Ciekawe jak w hoteliku ja nazywaja,tam kazdy psiak ma swoje imie,Pan Krzysiu nazywa ich po swojemu,a moze jednak sama zadecyduj prosze.
-
Tez podnosze bidulke!!!
-
suka i 7 szczeniąt przywiązane do drzewa w lesie
Wioletat replied to czia's topic in Już w nowym domu
Witajcie,wlasnie rozmawialam z Christiane ,ktora byla z tym szczeniaczkiem w klinice i chyba jednak nie jest tak zle z jego wzrokiem.On byl taki slaby,apatyczny,ze przez te kilka dni co obserwowalam ,myslalam,ze nie widzi.Jednak jak zabralam w niedziele w podroz,a po drodze 2 razy jadl puszeczke i pil mleczko z buteleczki,to po 2 dniach nabral sil i juz dzisiaj wyglada calkiem inaczej.A jak jest glodny to juz potrafi domagac sie o swoje,potrafi szczekac:)Jest ciekawski i dobrze sobie radzi z innymi zwierzakami,a to tez jest dla niego wazne,ze tak szybko odchodzac od mamy ma nadal kontakt z innymi psiakami.W niedziele zabieram do siebie nastepna z tego miotu sunie,ktora jest slabiutka,ta najmniejsza,a po tygodniu zawioze ja do jej braciszka,by tam mogli razem szukac wspanialych domkow,a to za sprawa tej Christiany z tej wspanialej fundacji,ktora tak wiele ostatnio mi pomogla w adopcjach.A mame z innymi dziecmi probuje znalezc inne miejsce,gdyz sami wyjezdzaja 5 maja na urlop,a wiec nie zdazylaby do tej pory znalezc tyle domkow.Jestem jednak dobrej mysli,ze niebawem i dla tych innych psiakow cos sie znajdzie. -
Pewnie chlopak nadrabia swoj szczeniecy okres,ktorego zapewewne nie przezyl tak jak powinien,bawiac sie ,uczyc wielu rzeczy,bo i kto mial Piniowi to zapewnic?Na pewno nie tam ,gdzie byl,a teraz ma wigorek i dobra Pania,a wiec korzysta z tych dobr i dobrego serca swojej Pani.Cudownie,ze takia zakonczenie .Nacierpial sie ,ale to juz historia,a teraz jest mieszczuchem-panem nasz Pinius:)
-
Dziekuje przede wszystkim za fatyge kochana cioteczko.Co my z Gorzowa moglybysmy poczac,gdybys tam nie mieszk:)Wspaniala wiadomosc,tylko szkoda,ze trzeba przez osoby trzecie o tym sie dowiadywac.<<<<<<<<<<jednak jest najwazniejsze,ze Pani Beatka dba o Piniusia,a on ma sie tak wspaniale.Ciesze sie niezmiernie.Jestescie cioteczki przecudowne.Jesli bedziecie w naszych stronach potrzebowaly pomocy,chetnie sluzymy
-
7 miesięczny amstaff z odgryzionym językiem- zaadoptowany
Wioletat replied to czia's topic in Już w nowym domu
Niestety,nie wiemy poki co kto zaadoptowal ostatnio wszystkie stafki,jednak beda w niedlugim czasie przeprowadzone kontrole poadopcyjne. -
Cane corso w schronisku - Selma już w DS w Olsztynku:)
Wioletat replied to Tola's topic in Już w nowym domu
A to dopiero numer, to ja mam placic za pobyt Selmy,ktora jest wlasnoscia Fundacji?teraz to jest moja sunia?Przepraszam,zaszla pomylka,i pisze do wszystkich,ze prosze to juz nie ze mna o tym rozmawiac, z platnoscia w hotelu za pobyt prosze kierowac do cioteczek oddajacych ja do DS.Ja nie zezwolilam na tak dlugi okres jej przetrzymywania,tak wiec nie mam nic z tym wspolnego.Ja Pana polecilam i poprosilam o jej zabranie z kliniki.A co do cioteczek,ja doplacilam do sterylki i ja staralam sie proponowac Wam dobre rodziny,kazda byla wiecznie nie odpowiednia , a wiec gdzie sprawiedliwosc?Katherina obiecala pomoc,dala czesc na sterylke,a gdyby Selma wyjechala na poczatku,wtedy,gdy byli chetni do adopcji,to tez uregulowalaby koszt hotelu.Jednak wyszlo wedlug tych osob ,ktore przeciez chcialy o Selmie decydowac.To przeciez ,tak jak ten Pan... pisze,pies Fundacji/,a wiec prosze o kontakt i uregulowanie tych kosztow,ja nie mam nic z tym wspolnego.TO NIE JA ZADECYDOWALAM KIEDY I GDZIE SELMA POJEDZIE!!!!!!!!!!!Przykra sprawa:shake::shake::shake::shake: -
Cane corso w schronisku - Selma już w DS w Olsztynku:)
Wioletat replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Rozmawiajac wczoraj z Katherina,ta ,ktora chciala pomoc w adopcji Selmy ,wstawiajac ja na swoja strone i proponujaca kilka cudownych domkow w Niemczech jednak cieszy sie bardzo,ze Selma trafila do domku ,domku wczesniej sprawdzonego.Dzieki Jej wielkiemu sercu(poarowala wtedy 100euro na sterylke)i zaproponowanej checi pomocy w adopcji sunia trafila w okolice Gorzowa.Jednak sprawa sie pokomplikowala,gdyz Pan z hotelu robil pewne problemy i sunia niestety nie wyjechala do Niemiec.Jednak mimo wszystko cieszymy sie ,ze Selma nie musial siedziec tam ,w schronie ,gdzie mowiono o niej MOrderca. Mam nadzieje,ze nowa rodzinka bedzie nam przekazywala info o Selmie -
7 miesięczny amstaff z odgryzionym językiem- zaadoptowany
Wioletat replied to czia's topic in Już w nowym domu
jutro będę w schronie,to sprawdzę,czy jest ta biedula -
Witam drogie cioteczki,mnie r[I]ównież martwi Piniusia los,mam nadzieję,że jutro będę mogła się do p.Beatki dodzwonić.Jeśli coś się dowiem to dam znać.Jednak szkoda,że tak daleko do Bytomia:shake::shake:[/I]
-
Dzieki Czia,ja nic nie potrafie z tymi zdjeciami,dobrze ,ze mam taka wspaniala kolezanke.A Rutka juz jest w domku stalym,poprostu nie wiele musiala zmieniac,trafila z DZ,w ktorym byla jakis czas,a sunia zainteresowala sie ich wlasna corka,zapytana czy nie ma odpowiednich ludzi,ktorzy chca pokochac Rutke,a ona na to:oczywiscie,ja i moj maz! I tak oto wszyscy zadowoleni ,ci z DZ i Corka ,nowa PANI.Rutka i Lisek ,to prawdziwi szczesciarze!!!!!
-
Cezar - niegdyś szkielet dobermana, dziś szczęśliwy w nowym domku :)
Wioletat replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
ok,rozumie -
Cezar - niegdyś szkielet dobermana, dziś szczęśliwy w nowym domku :)
Wioletat replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
Witam,straszne jak ktos mogl Cezarka tak zaniedbac.Ja dzisiaj dopiero ten watek zauwazylam,jesli ktos chcialby bym zapytala prezeske dobermanow z Niemiec to chetnie to zrobie.Jednak sama nie potrafie tych zdjec przeslac z dogo,mam zatem prosbe,jesli ktos zechcialby mi na poczte wyslac.Moj adres :wioleta.tazbir@wp.pl.Sadze,ze rak do pomocy nigdy nie zaduzo. -
Dziekuje kochane cioteczki za pomoc.Moze to nie jest tak jak Czia pisze ,ale wiemy,ze zyje.Co za ludzie,nie maja odwagi by sie przyznac.Rozumiem,jest problem na dwa domy,ale czemu tak odrazu nam nie powiedziala,tylko wiecznie obiecuje z tymi zdjeciami.Czekam na dalsze info.Pozdrawiam moje drogie
-
7 miesięczny amstaff z odgryzionym językiem- zaadoptowany
Wioletat replied to czia's topic in Już w nowym domu
Tak ,to prawda,ja jestem tego świadkiem.Dzisiaj otrzymałam też tego potwierdzenie.Biedak,długo tą wolnością się nie pocieszył,pan jego niestety trafił do .....Mama tego jego właściciela przyprowadziła jego w poniedziałek,gdyż sama ma też psa w domu i nie jest w stanie ich dwóch utrzymać,tak odp na moje pytanie,dlaczego jego oddaje.Pytając,skąd jego ma jej Syn odp,że w grudniu tam był adoptowany,a teraz niestety musi tu wrócić:-(:-(:-(Opłakane,dzieciom wydaje się psy,psy takie.Każdy ,kto pełnoletni ,owszem może mieć,adoptować psa,tyle,że nikt nie przewiduje,CO DALEJ,czy ta osoba ma tyle czasu,finansowo jest natyle zabezpieczone by temu podołać.A psiaki cierpią i ich los wystawiany jest na próby,na te powroty za KRATY -
Tak juz sprawa adopcji szczeniaczkow zakonczyla sie pomyslnie.:multi::multi:Pani Bozenka wydala zdrowe,szczesliwe dzieciaczki,osobom bardzo wrazliwym,kochanym.A sunia(Zosia)zostala u Pani Bozenki wraz z 3 innymi psiakami .W tamtym tygodniu zostala przez TOZ wysterylizowana. Oby wszystkie watki tak sie konczyly,tego tym biedaczkom naturalnie zycze.Dziekuje Wam wszystkim i pozdrawiam
-
Sama czekam na jakies wiesci,czia kogos poprosila o wizyte u Pinia ,ale trzeba czekac :(
-
Cane corso w schronisku - Selma już w DS w Olsztynku:)
Wioletat replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Ostatnio nie wchodzilam na portal naszej klasy,gdzie koresponduje z Gosia,a ona dzisiaj juz w .... Tolu,jesli Ty wczesniej bedziesz miala kontakt z ...to przekaz prosze,ze hotel inny mam dla Selmy,tam gdzie miala trafic pierwotnie,ja choc nie jestem w Polsce to moge poprosic o przewiezienie Selmy,oczywiscie Wy musicie do Macieja zadzwonic i Jemu to wytlumaczyc.On na moje slowa nie reaguje,uwaza,ze jest najmadrzejszy i Wy mozecie tylko o Selmie decydowac,ja nie mam nic do gadania.Tam Selma moze byc bezpieczna ,u Pana Krzysia,choc moge dac tez inny tymczas u osoby w domu,ale to Berlin.Prosze napiszcie,nawet na pw.Do L...nie wiem czy moge pisac,czy juz ma dzidziusia,nie chce obarczac JEJ -
Cane corso w schronisku - Selma już w DS w Olsztynku:)
Wioletat replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Moje drogie,szkoda ,ze tak to narazie wyglada,ja zaluje ,ze tam polecilam ja zawiezc,sadzac,ze jest u fachowca.Jednak to utrudnilo te adopcje w Niemczecz.Poki co to nie moge pomoc,sama czekam ,ze ktos sie jeszcze w jej sprawie odezwie.Jesli jednak Tola cos wie,i ja bede w Polsce to chociaz pomoge w transporcie.Chcialabym choc troszke jeszcze Selmie pomoc,to co sama moge zaofiarowac. -
Ja tez mam nadzieje,ze to nie tak strasznie,ale trzeba szybko ich odwiedzic i wykluczyc nasz strach.Nie ,to nie moze trwac takie czekanie na zdjecia w nieskonczonosc.Czekam ,ze niebawem ktos tam zawita
-
Byśmy mogły być uspokojone to jednak potrzeba potwierdzeń naocznych,Ja rozmawiając niedawno otrzymałam zapewnienie,że jutro zdjęcia otrzymam.Pinio ma mieszkać osobno z Panią Beatką w bloku ,a reszta piesków w domku,to wydawało mi się jużpodejrzliwe,ale myślałam,że to ja jestem przewrażliwiona.Jednak obiecane zdjęcia nie nadeszły i dlatego ten NIEPOKOJ.NIE,nie,my nie chcemy krakać,oby to było podyktowane brakiem czasu Pani B.........
-
Drogie cioteczki mam prośbę do Was,czy mógłby mi ktoś pomóc,ktoś kto mieszka w Bytomiu.Ja dzwoniłam kilka razy do P.Beaty ,pytając o Pinia i zawsze uspokajała mnie,że ok i obiecywała na drugi dzień przysłać zdjęcia.Czas ucieka ,a ja niestety jestem niespokojna,co z Piniusiem.Mam adres,ale ieszkam osobiście za daleko by tak pojechać.Proszę o kontakt,dziękuję.Pozdrawiam
-
Tina - po 10 latach w schronisku , wygrała z chorobą i MA DOM !
Wioletat replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Najwazniejsze,ze pieniazki doszly,ja nie potrzebuje podziekowan,to jest zrozumiale,ze mozna sobie cos odmowic,jesli sie wie o takiej Tince i innych potrzebujacych. Ciesze sie ,czytajac,ze Tinusia jednak zostaje u rodzinki tej,a to ,ze sypia w lozku to wogole jest rewelacja.Ja sama wiem,ze jesli moja wilczyca wchodzi nam do lozka ,to tez jej na to zezwalam.Wielkie uznanie dla tej KOCHANEJ RODZINKI!!Dla Tinusi wielu,wielu cudownych chwil i zdrowka -
Tina - po 10 latach w schronisku , wygrała z chorobą i MA DOM !
Wioletat replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Ja wplacilam na nr 78213000042001038801430001 z dopiskiem bielskie czworonogi(leczenie Tiny),ten nr wzielam z pierwszych postow,mam jednak nadzeje,ze ok.Pozdrawiam,