Jump to content
Dogomania

Wioletat

Members
  • Posts

    358
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Wioletat

  1. czekam na wiadomość od Beaty.
  2. tak reraz będzie mieszkał w Bytomiu.Ja sama siedzę i czekam na jutrzejszy dzień,oby nic na drodze nie stanęło.Dzisiaj w Gorzowie był chaos,szklanka na drodze,wypadki,poprostu koszmar,oby jutro droga i pogoda była dobra ,by ta Pani mogła dotrzeć po naszego Piniusia.
  3. :glaszcze::glaszcze:Selma juz po sterylce,krotko po niej była już w cudownej formie.Kochane cioteczki w Niemczech sa nia zauroczeni,jej lsniaca sierscia,forma i jej wzrokiem.Nie chcą uwierzyć ,że musiała być w schronie.Szefowa kliniki Selmę bardzo chwaliła,mówiła,że jest chętna do współpracy,przed i po zabiegu pozwalała na wszystko,a więc póki co to same superlatywy.W niedzielę jedzie do P.Macieja,tresera u którego będzie w hotelu.Ja dopłacam,ale chcę by sunia była w dobrych u specjalisty rękach,a nie sama tylko caly czas w swoim pomieszczeniu,bez kontaktu z psami i ludzmi.Teraz ma cały czas kontakt z młodzieżą z technikum,asystentami i z psami i kotkami,które ma na wyciągnięcie łapy.To dobrze ją resocjalizuje.Ten wcześniejszy hotel odpadł ,był tani,ale bez tych możliwości,co może P.Maciej jej zaoferować,zresztą on współpracuje z TOZ.Ach,się rozpisałam,jutro też jest dzień i dalsze losy Selmusi,pa,pa kochane cioteczki,bez Was by musiala jeszcze tam być bez nadzei i w smutku pogrążona:-(
  4. Ach te spostrzegawcze cioteczki,nic jak muszę i ja się wypowiedzieć by Was uspokoić.Rozmawiałam właśnie z P.Beatką,nową Panią Piniusia i niestety JUTRO przyjeżdża zabrać.Złamała Panią grypka ,a przejechać Bytom-Gorzow i z powrotem to jest odległość.Jutro to już 100%.Fifitko wczoraj wracając ze spacerku widziałam jak potrafi się cieszyć na widok mojej córki(pracuje w tej klinice),a byłyśmy tam w ramach odwiedzin a jednak Ją poznał.Tak więc jest wszystkim wdzięczny i umie to okazać:multi::multi:
  5. Moi Kochani,zdjęcia wysłałam do LI...,sama nie potrafię ich na wątek wrzucić. Selma,to cudo dziewczyna:multi::multi::multi:,byla dzisiaj juz kilka razy na spacerku,ja osobiście ją głaskałam,machała swoim krótkim ogonkiem. Widać,że jest jej tam dobrze,pobędzie tam do soboty,jutro sterylka.Dziewczęta z technikum,mające tam praktyki byli nią zauroczeni,nie odchodzą od niej,głaskają,bez obaw.NIE,to musi się dobrze skończyć.Owszem na jednego psiaka sobie warknęła,ale to nie wyrocznia.Ja zaraz piszę do Katrin,ona szykuje dla Selmy domek,ma 2 zainteresowanych,ale to daleka droga.Najpierw pobyt Selmy w hotelu,tj u P.Macieja,trenera psiaków,sprawdzonegozresztą,następnie w międzyczsie odwiedziny zainteresowanych.Będzie ok!!!!!!!!!!Ja to muszę wziąść na siebie,CC w wieku dopiero 3 lat są dorosłe,a więc mam szansę,że ją wychowamy:)Teraz spieszę z Fotkami i nowościami dla Katherin,ona CZEKA....Później chętnie odp na Wasze pytania.POzdrawiam :ja i SELMA
  6. Tak jak widzicie,jednak po tak długim oczekiwaniu i do nich uśmiechnął sie LOS.Podróż znieśli bardzo dobrze,takich cudownych towarzyszy podróży już dawno nie miałam.Na miejsce dotarliśmy po 7 godzinach i szybciutko nowe Panie wyszły na spacerek,a później trzeba było zapoznać się z resztą towarzystwa.Gdy weszli do domu,tamte bardzo spokojne,ten DOG przyszedł powąchał i nic.Bałam się ,bo Rutka w hotelu była do innego obcego psa na nie.Jednak domownicy okazali tyle dobrego,biła od nich dobra energia,że psiaki czuli się jakby tam już od dawna mieszkali.Teraz są bardzo szczęśliwi,Rutka bała się smyczy,ale chodzi na szelkach .Takiego zakończenia zyczyłabym każdemu czworonogu.Pozdrawiam Was wszystkich,pa,pa:multi::multi::multi:
  7. Selma do klinik dotarła o 7 21:multi::multi::multi::multi:a teraz dla niej też rozpoczął się nowy przedział w życiu. Trzymam kciuki za biedaczkę,a córka idzie na dyżur od 9 do 15 ,pracuje w tej klinice to zabiera aparat by zrobić kilka fotek. Lidko możesz mi prosze Twój adres e-meilowy przysłać to prześlę te zdjęcia,my nie umiemy ich na wątek wstawiać.A teraz los Selmy póki co w moich rękach,zrobię wszystko by była dziewczyna szczęśliwa.:multi::multi::multi: POzdrawiam Was :)
  8. Cudownie,a tak długo na tą chwilkę czekaliśmy.Trzymam kciuki,by szczęśliwie dojechali.Jutro będą zdjęcia,jużpiszę do osoby Katheriny,ona myślała,że sprawa stała się nieaktualna,a 2 osoby Selmą się już zainteresowały.
  9. Kochane cioteczki musimy jednak odczekać z tą podróżą odczekać do piątek/sobota.W moim samochodzie nawaliła poważna część,sama jestem załamana,bo i nie mam czym jeździć,a i ogromny koszt.Jednak nie martwcie się,wczoraj ustaliłyśmy z koleżankami TOZ,że jeśli RODZINKA,ta Pinia adoptująca będzie mogła sama przyjechać do Gorzowa to pokryjemy im podróż.Zgodzili się:multi:tyle,że musimy to odłożyć do piątku lub soboty.Wiecie każdy pracuje i to jest odległość.Pinio jest jednak bezpieczny i naszczęście ma cieplutko,najlepszą karmę a i asystentki,które pogłaskają,bo i o to się sam upomina chłopak.
  10. Nie dopisałam,że Pani Danyluk ma schron w Niemczech i Polsce,mówi po Polsku,więc bariery językowej nie ma.Teraz wszystko w waszych rękach,ja zrobiłam to co we wczorajszym poście napisałam.A wypraszam sobie komentarze,że ..................Ja robiłam od początku ze względu na biedaka,kolejnego zwierzaka
  11. Liebe Wioleta, Marianne Danyluk wird Satelita bei sich in Pflege nehmen. Satelita darf bei ihr im Haus leben, egal ob er krank ist oder nicht, sie wird sich um ihn kümmern. Anfangs soll er ein eigenes Zimmer bekommen. Kannst Du bitte den Leuten, die Satelita betreuen, sagen, daß sie Frau Danyluk am besten in den Abendstunden, anrufen sollen um alles Weitere zu besprechen? Wenn alles gut geht, bekommen Sie vielleicht wieder eine bessere Meinung von Dir. Das würde mich freuen. U.u. müßte man Satelita fahren, wenn sie das nicht machen können. Frau Marianne Danyluk 0048 62-7675412 Festnetz Polen 0171 / 2094587 Handy [url=http://www.franziskushof-tierschutzverein.de/]Tierschutzverein Franziskushof e. V.[/url] to jest e-meil od mojej znajomej Birgit,która pisze,że Pani Danyluk chce,Satelitkę, takiego przyjąć do siebie na tymczas,gdzie otrzyma swój pokój ,itd.Prosi by ktoś do Niej zadzwonił,późnym wieczorem.
  12. Pinio (fititkuś)jedzie w środę do nowego domku.Pisałam dzisiaj z NOWA,KOCHANA RODZINKA,i termin jest już pewny.Poproszę by dalsze zdjęcia przysyłali nam na ten wątek.:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:
  13. ???????:)Czy możesz prywatnie do mnie napisać proszę
  14. [quote name='Magdalena']droga violetot. chyba napisałam wyraźnie żebyś dała [B]namiary na niemiecka fundację[/B] z ktorą jak twierdzisz - współpracujesz. po drugie, pani prezes - zapytałam [B]kiedy[/B] awansowałaś. masz jakieś problemy z udzieleniem odpowiedzi? :diabloti: :evil_lol: :evil_lol: brak odpowiedzi jest bardzo wymowny.[/quote] Liebe Wioleta, ich habe nun zwar noch keinen Platz für Satelita, aber es sieht so aus, als könnte ein Platz (Tierheim oder Pflegestelle) für ihn gefunden werden. Sehr wichtig wäre es zu wissen, ob er verträglich ist. Ich habe nun Kontakt zu einer Frau, die viele Möglichkeiten hat, Kontakte herzustellen und Hunde unterzubringen. Eine Spende von 35 Euro wurde mir zugesagt und wenn große finanzielle Not ist, wird auch Charlotte noch Geld geben. Sobald Du Material mit Fotos von Satelita zusammengestellt hast, kannst Du es mir schicken, denn ich werde versuchen, auch Spender zu gewinnen. Satellitas einzige Chance ist wohl eine Behandlung in Polen. Eine Behandlung in Deutlschland wird vermutlich Unsummen kosten. Ich danke Dir im Namen dieses Hundes. Wenn er gerettet werden kann, dann nur dank Deiner Hilfe. Liebe Grüße [LEFT] Birgit Zach<?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />[/LEFT] [URL="http://www.dsh-nothilfe.de/"][/URL][FONT=Times New Roman] [/FONT][URL="http://www.dsh-nothilfe.de/"]www.DSH-Nothilfe.de[/URL] [EMAIL="birgit@DSHN.de"]birgit@DSHN.de[/EMAIL]
  15. Dziękuję serdecznie oczywiście,ż to potwierdzę jak sprawdzę wyciąg z konta u naszej skarbnikowej.Jesteście kochani.A jeśli będęwięcejo wyjeździe Pinia to Was poinformuję i prześlę zdjęcia
  16. [quote name='agatkia']Ja myślę, że sprawa jest oczywista. Trzeba dalej szukać, i na dom w Niemczech nie liczyć. Jak Wioletat będziesz miała konkretną propozycję- daj znać. Prześwietlimy fundację, skontaktujemy się z tymi ludźmi, z potencjalnym domem, posprawdzamy, - bo ja w ciemno psa nie wypuszczę. uważam, że wszystkie potrzebne informacje przekazałam o stanie zdrowia psa, każdy logicznie myślący człowiek będzie wiedział czego se spodziewać. Pies jest gotowy do adopcji. I tyle.[/quote] od 1 listopada jestem,papiery trafiły dopiero do Warszawy i ogólnie wszędzie po urzędach będą zmiany.Ja jak znajdę tą fundację,która zechce bezpośrednio wziąść to napewno się dowiecie.To ktoś z Was ich zapytał wysyłając link.Choć tak jak pisałam to nie wiem czy oni z domkiem pomogą.Ja nie jestem hyclem,ani nie handluję psami,a więc szkoda ,że się włączyłam tak sercem.Kazdemu powiedziałam,że jaka sytuacja.Prześlę Wam kaskę,a nic więcej.A nie miło jest jeśli się czyta takie posty.Zegnam w rozpaczy,że się nie dogadaliśmy.Proszę o konto
  17. znam to uczucie,nie zadarmo zostałam prezeską TOZ,to moje poświęcenie ,mąż i dorosłe dzieci jednak nie mogą się pogodzić,że w domu po kilku godzinachnaszej nieobecności wieczny sajgon,po 3 psiakach,i co sama znam to.Ukrywam w hotelu jeszcze jednego na mój rachunek,i samochód zniszczony,podrapany przez psy schroniskowe,to tez to dzięki tej miłości i słabości na cierpienie zwierząt.Ja wyślę w poniedziałek jak mówiłam 150 zł,jak mówiłam,nie mogę przez internet,bo wyjdzie.A te 80 euro to muszę się spotkac z kimś kto mi je przekaże,to odrazu tez prześlę.Może kupcię proszę po konsultacji z wet,ja nie wiem jaka specjalistyczna może mu służyc,to znaczy napewno,coś dla seniorka a te stawy to też trzeba wziąść pod uwagę.Ach sami wiecie
  18. Ja zostałam poproszona o pomoc wprzetłumaczeniu ,tego linka,a poprosiła mnie znajoma z fundacji,z którą ja współpracuję.Przeczytałam i napisałam do mojej znajomej,co i jak.W czwartek rano zadzwoniłam na nr tu zamieszczony,gdyż nie lubię czekać.W rozmowie powiedziałam,iż jest ktoś kto chce pomóc.Jednak ,sama zostałam więcej wkręcona z moją znajomą,gdyż ta osoba,do której wysłaliście zapytanie to nie ma finansów ani miejsc.To już wieczorem w czwartek miałam okazję usłyszeć po rozmowie z tą P.Juttą.Owszem,powiedziała,że porozsyła prośbę o pomoc,ale dalsze e-meile,ktore od niej i tych zapytywanych osób otrzymałam.Niestety nie był iskierki nadzei,mogę te e-meile chętnie je tu zamieścić.Jedna osoba polecała drugą i tak dalej,że ktoś jest w Polsce i może mogłaby Satelitę przewieść do innego schronu,ale ona niemieckiej komórki w Polsce nie odbiera.A więc co?Nic!!!!Może była ochota,ale nic poza tym.Dlatego wczoraj wieczorem telefonowałam długo w sprawie Satelity ze swoją znajomą ,Birgit.To ona jednorazowo wysłała mi te 80 euro,które ja wam zaoferowalam po uzgodnieniu z nią.Poza tym same wiemy,że jest teraz ważne,czy ten gronkowiec jest zarazliwy,skoro nawet w schronie jest izolowany.My chcemy 100 % pewności,a nie że Satelita będzie komuś oferowany,gdzie są zwierzęta słabe,które ewentualnie mogą zachorować.Adopcja badz dt to jest ODPOWIEDZIALNOSC. Dlatego prosiłam o te i inne informacje,by wiedzieć jak zformuować ten apel na Niemcy.Ja i Birgit to przejełyśmy i będziemy ciągnąć aż do uzyskania celu.Prosze naprawdę dać mi czas,myślałam,że ta wizyta może coś potwierdzić,bądż wykluczyć,ale widzę,że nie każdy to tak postrzega,szkoda.Jeśli jestem dla Was nie odpowiednia w myśleniu to zapomnijmy,ja tylko dobrze chciałam,a nie jeszcze z tego problemy.
  19. cudownie,ja dopiero wróciłam do domu i oczywiście patrzę by móc dalej poinformować.A to znaczy,ze dzisiaj juz nie robiono krwi,czy znowu coś przeoczyłam?Szkoda,że cały czas musi nosić kołnierz,bo to psiaka dołuje,jest smutny.Sama wiem jak wzięłam na tymczas wysterylizowaną sunię na tymczas to wiem jak ona musiała cierpieć,że jeśli nawet teraz ten kołnierz jest w pobliżu to obchodzi go z daleka,a minęło już 3 miesiące.Ja jak prześlę pieniążki to oczywiście zróbcie proszę tak by ktoś potrzebujący miał pomoc.Ja przesyłam dzisiejszą informację z wizyty,aby szukać domku.Acha,pytaliście,czy ma gronkowca?Czy on jest dla ludzi zarazliwy
  20. Dziekuje za przeslanie wyniku,ja jestem malo kompetentna,i jutrzejszy bylby wazny do porownania.Jednak WAS podziwiam,ze odrazu wszystko macie do zalatwienia,cudownie,ze tak wspolpracujecie.Ja dzisiaj dzwonilam do znajomej z fundacji,ktora pomaga mi .Dlategotez chcialabym zapewnic,ze nastepne 80 euro udalo mi sie jeszcze na BIEDACZKA zalatwic.To bylo na mojego starucha ,wilka,ktorego wyciaglam ze schronu i sama jego sponsoruje,ale pomyslalam ,ze teraz wazniejszy ON,ja sama dam rade podolac z moim Wilkiem.Tak wiec dosle w tygodniu jak je otrzymam.Prosze o dokladne badanie,nie tak jak to jest:"nastepny prosze"
  21. Bardzo mile informacje,mam nadzeje,ze moje marudzenie nie bylo na darmo.Czym wczesniej sie konkretnie zdiagnozuje BIEDACZKA tym szybciej bede mogla kogos o tej naglacej sprawie przypomniec.Sami beda zdziwieni,ze tak szybko zapadla decyzja by przedstawic jego innemu lekarzowi.Trzymam kciuki,jesli moje pieniazki,co przeleje w poniedzialek nie wystarcza,to i tak juz wszczelam z Niemcami zbiorke,mam nadzieje,ze skutecznie.Napewno pomoge!!! A moze jakies zdjecie jutro,jesli to mozliwe?
  22. ojej,przepraszam,tyle na glowie,ze nawet nie mam czasu na czytanie
  23. Cudowni jestescie,prosze nie obrazajcie sie ,ja sama dobrze wiem jak jest w schronie i dlatego probuje zmobilizowac wszystkich na konkretna diagnoze,byloby dobrze,azeby wynik obecny i wczesniejszy krwi mi przeslac,a ja skonsultuje to tez z moim wetem i wtedy zobaczymyjak moge pomoc.Ja w poniedzialek tez wplace chociaz narazie 150 zl,dzisiaj jestem w Niemczech.Takze mozecie na mnie liczyc.Poki co tylko tyle,ale mam nadzeje,ze Niemcy pomoga.Ciesze sie bardzo,ze sa osoby takie kochane.Co dot Rossy,ktora pisze,ze moglaby dac narazie dt,moze to bylaby duza szansa,ja moge wtedy wspierac finansowo,dopoki nie znajde jemu ds
  24. Pinio mam nadzieje,jesli nadal ta rodzinka podtrzymuje swoje zdanie,to bede chciala wyjechac tej rodzince na przeciw.Bytom-Gorzow to szmat drogi,a i koszty,na ktore nie kazdy jest przygotowany i mysle,ze jest rozsadnym rozwiazaniem,gdyz Pinio otrzymal sporo datkow,by tym mozna pokryc te droge.Oczywiscie zrobilabym i tak to,ale moje prywatne pieniazki potrzebuje teraz na Satelite,ktory potrzebuje dt lub ds by dac mu szanse po b.dlugim pobycie by mogl odzyskac chec do walki z choroba i do zycia.Tak wiec Ponia los sie poprawil,a nowe troski dochodza:-(
  25. Nie chce zapeszac,ale mysle ,ze niebawem Pinio pojedzie do domku w POLSCE.Kochana rodzinka od dluzszego czasu zaproponowala pomoc,ale nie do konca wiedzielismy,czy dla Pinia po tej tragedii nie byliby lepiej zamieszkac jako ten jedyny.NIestety takich ludzi nie ma,ci co kochaja i przygarniaja to maja gromadke,tak wiec naiwnosc moja przesunela termin adopcji,a moze to mialo tak byc?Nie wiem nieraz co jest naj,naj
×
×
  • Create New...