Jump to content
Dogomania

Wioletat

Members
  • Posts

    358
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Wioletat

  1. Oj,trzymam kciuki,że Maja jednak się nie podda,nie nie mogę o tym myśleć,tak mi smutno.....................:-(:-(:-(
  2. Cholera,a mama braciszków też ostatnio nie była przeciw parvo szczepiona? Ja tak zaczynam od tego co mnie po tym tak cudownym dniu dręczyć! Będąc w Boguszycach nie wiedziałam o stracie tych biedaczków,sama już miałam domek dla Gucia...... Tyle psiaków mogło dzisiaj wyjechać ,otrzymać szansę na własną sofę i PANA/PANIA jednak fakt o stracie tych braciszków moją całą radość odebrało. Powiem tylko,że cieszę się,że mogłam Was dzisiaj poznać i myślę,że jeszcze nieraz coś wspólnie na rzecz zwierząt zrobimy,wielki ukłon w Waszą stronę!!!! Droga była nie zbyt ciekawa,lał deszcz,jednak psiaki spały,a to było najważniejsze. O 21 Monika ruszyła w dalszą drogę po czym ja Gicie przekazałam 4 psiaki i z nią pojeczałam do Kostrzyna.Gitta była miło zaskoczona swoimi psiakami,że takie spokojne,kochane... A najmniejsza sunia ,ta starowinka to miała FARTA,przecież dzięki tylko wytrwałości Zosi Saszy,to,że przez cały czas ją tuląci wiedziała pewnie,że to dostrzegę i w końcu się zlituję...oczywiście starych psiaków się nie zawodzi Jutro muszę jechać do Gitty to wyślę Wam nowości jak psiaki się odnalazły w nowym domku fotki też zrobię. Tymczasem myślę,że i Wy idziecie po tym pracowitym dniu spać,dobranoc:)
  3. [quote name='zuzka']Przez to że Gucio przyjechał do mnie chory Max mój tymczas został narazony na zarażenie się parwowirozą (Max jest osłabiony jest na antybiotyku i dotaje co pare dni sterydy).[/quote] A to co,ten Maksiu wcześniej nie był szczepiony na parvo?:shake:
  4. Wczoraj Kieł zafundowal nam nieco rozwrywki na wieczór. Mianowicie wszedł sobie do góry niespodziewanie po schodach ( z regułu psy boja się ażurowych schodów i myslellismy że temu też wystarczy w związku z tym parter), zawitał do sypialni i zapragnał rozgościć się u nas na łóżku:mad::evil_lol:. Nei znami jednak takie numery;). Kota dostała palpitacji serca:evil_lol: i zaczęla wydawac odgłosy jak z egzorcysty ale jedyne co jej zrobił to obszczekał bo faktycznie dziwnie się mogła dla niego zachwowywać:evil_lol:. On sprawia wrazenie jakby był chowany z kotami. Musiliśmy go jednak w końcu eksmitowac z pokoju bo z warczacym kotem pod łózkiem nie za badzo da sie spać. Poszedł do córy i z nią podzielił się łożem:razz:. oj,oj,ale macie wesoło :)Kieł czuje się jak u siebie,ale jak mu powiedzieć,że to niestety tylko przejściowe:((Trzymam kciuki,że jednak właściciel się odnajdzie),no,no,znam te problemy,niestety
  5. P.S. 12 godzin sam w domu i bez strat :multi:[/quote] Taki grzeczny chłopak,on musiał mieć domek,co? Ach z tymi czipami to u Was taka sprawa... Myślałam,że może jest taki wymóg,a to mogłoby rozwiązać nie jeden problem. Jednak dobrzeże jego znalezliście,że biedak nie wpadł pod auto lub nie został zastrzelony przez...:shake::shake: Ja,jako TOZ zostałam ostatnio pouczona,że pies znaleziony należy do miasta lub gminy,a więc należy zgłosić i oddać do schronu,by zachować formalnośc ,jednak nie wiem czy to takie fajne...Ja zawsze staram się jednak by psiak tam nie trafił,daję mu szansę i proponuje lecznicę całodobową,gdzie jest ciepło,czysto ,itd......... Trzymam kciuki ,takie cudo musi mieć cudo domek!
  6. a jak u Was ?nie ma czipowań przymusowych?u nas w Gorzowie nie ma ,ale Kostrzyn,Słubice pisali,że jest już,a to rozwiązuje nieraz problem..
  7. Boże,ja nie jestem z Waszych stron,jestem w sobotę w Boguszycach jednak nie mogę długo zostać:( Myślę jednak,że jest tyle tu kochanych osób,które sa w stanie Majce pomóc,nie możemy jej zawieść! Ja mogę w innej formie pomóc,może z dalszymi moimi wpłatami,by tylko to mogę a chcę mieć jakiś wkład w Waszej ciężkiej pracy i poświęceniu,a tak ogólnie , wilkowate to moja słabosc...
  8. ja tak się wcinam,a Gucio to ten 5 -miesięczny szczeniak,tak?
  9. Ale śliczność!!!!Pewnie właściciel opłakuje,oby!!!rzymam kciuki,że uda się Psiakowi znależć swoich kochanych,lub..................
  10. Oj,oj,mało tu osób zagląda:shake::shake:mam jednak nadzieję ,że Maja będzie mogła mieć te drogie badania,co?Trzymam kciuki za obie SUNKI i ich najważniejszą ciocię:)
  11. Loluś taki szczęśliwy,cieszę się i jestem zazdrosna,on mógł być moj,gdyby.... Cieszę się niezmiernie,że jest taki radosny,mial farta Koleś:))
  12. Jakie one były biedne,naszczęście już są bezpieczne.Podtrzymuję moją pomoc,przeleję w poniedziałek.Trzymam kciuki,że z dnia na dzień bedzie lepiej... Co one musiały przejść,o zgrozo!
  13. do Czarnej Andy,jestes ogromna,ja tez bym ratowala biedule,tak wiec jesli okreslisz nr konta to ja dorzucam 100 zl,i trzymam kciuki za biedule,
  14. Witam,moze nie powinnam sie wtracac,jednak jak nam wszystkim wiadomo COLLI,to bardzo wrazliwy pies ,a tu ktos mowi opodaniu na podroz leku,moze tych niebieskich tableteczek,co ostatnio po sylwestrze wlasnie zszedl Colli w gorzowskiej klinice.Zastanowcie sie,ja jestem przeciw,a ten kojec...koszmar!
  15. Oczywiscie,ze rozumiem Wasze obawy,ja sama zaczynajac balam sie ,lecz trzeba sie przekonac na wlasne oczy.Ja nie chce nic na sile,tylko pragne uwolnic te bidy.Ta osobe zapytam o tego bokserka,badz tego drugiego milusinskiego,moze jakas fotke przypominajaca,jakos nie potrafie wszystkiego spamietac,bede w niedziele widziala ich w Polsce to bede prosila,dzisiajn nadmienilam,ze zamiast pomagac w Gorzowie jakiejs bidzie wolalabym od Was by wzieli,poczekamy,gdy zajrzy na ten watek.A co z tymi malutkimi starymi slepotkami,sa jeszcze?U nas jest przytulisko prowadzone jednak na innych warunkach przez P.Gitte,Niemke,ktora ma ok 40 pieskow,a napewno takim maluszkom by pomogla,je przygarnela.
  16. Ja po raz drugi,nie wiem czy jestescie zainteresowani?rozmawialam z Pania ze schroniska Neuss-Bettikum,ktora zaproponowala wziecie 10 psiakow,oczywiscie sredniego wzrostu,wiekowo do okolo 5 lat,czy bylibyscie tym zainteresowani?Jesli tak ,to prosze pisac,ja jestem w Niemczech,wiec poki co nie moge telefonowac.
  17. Witam,to co ujrzalam na tym watku to przerazenie,dlatego zaczelam dzialac.Ten Pan,o ktorym mowa,to akurat zainteresowal sie na moja prosbe.Jednak i on o tym przytulisku nic nie wiedzial.Moze akurat bede mogla razem z tym Panem przyjechac.A jak wyglada sytuacja ze szczeniaczkami,sa jakies?Ja moglabym napewno pomoc mamie i jej dzieciom,zanim stana sie tak jak inne ,nieufne.Ja wspolpracuje z fundacja,ktora pomaga w adopcji,najlepiej nie za wielkich psiakow.Sadze,ze i inny duzy psiak moglby znalezc schronienie u rodziny,ktora do Polski przyjezdza w piatek na urlop,juz pytali o jakas biede,ktorej chca pomoc zabierajac do siebie;jednak musi byc zgodna z innymi psiakami,gdyz maja wlasne po 2 psy i czesto biora inne na tymczas.Tak wiec wszystkich spiesze poinformowac o tej tragedii tam i bede w kontakcie,jesli tylko bedzie jakas szansa na domek
  18. Oj,biedna nasza Sabunia:(((:shake::shake::shake::shake:Pomocy!!!
  19. Sabcia,to wspaniała dziewczyna ,sama stwierdziłam po odwiedzinach :) Martwię się sama by i domek fajny się znalazł.
  20. Biedna Sabcia,dla ciebie nie mam dobrych wiesci:-(:-(nikt narazie o domku dla ciebie nie mowil. Odwiedze i zabiore na spacerek w niedziele,a pewnie i jakis smakolyk tez sie znajdzie. Hopsaj do gory
  21. Witam,spiesze z dobra nowina,Christiane dala mi potwierdzenie,ze moge w przyszla niedziele przywiezc mame z dziecmi:) Bylam dziisiaj tam po karme dla nich,a przy okazji musialam zobaczyc tego,ktorego jako pierwszego z tego miotu zawiozlam,ma na imie Zympel.Widok jaki zobaczylam wchodzac do Christiany,to byl cos cudownego,Zympel spal w lozeczku dla lalek,obok niego rozne misie:))Zdjecia nie zrobilam ,bo nie mialam czym,ale obiecano mi przyslac to sie podziele. Jednak tak to wszystko nie bylo rozami uslane,szczeniaczek w srode poprostu nie mial na nic ochoty,ani na mleczko z butelki,ani na karme...Robale ,meczyly go tak mocno,ze byl juz u kresu...Otrzymal 2 kroplowki,a dzisiaj bawil sie i poszczekiwal. Wiecej w niedziele jak pojade do gromadki przekazac im zabaweczki od Christiane,zaczac ferajne odrobaczac i wyprowadzic na trawke na spacer.
  22. W tym hoteliku psiaki szybko przybieraja na wadze,maja malo ruchu,lecz za to dobre jedzonko,dostaja codziennie oprocz suchej karmy,miesko z indykow.Pan....ma dostep do fermy z indykami i tam kupuje dosyc tanio.Ja ostatnio po tygodniu z hoteliku odebralam sunie,ktora odebralam z interwencji jako sama skora i kosci,a po tym pobycie w hoteliku sunia nabrala fajnych ksztaltow,zebra byly juz w miare pokryte,a sunia radosna.Tak wiec problem jedzenia jest ok,tylko malo ruchu,jest w boksach,a na spacerki to czesto nie wychodza
  23. Karme dla maluszkow specjalna otrzymam od tej fundacji,tak wiec to juz odchodzi.Odrobaczanie jest wazne,a karma dla mamy i dzieci bedzie w niedziele dowieziona. Nie martwie sie na zapas,ale to moje wlasne odczucia,pisalam,ze moge sie mylic
  24. A czy tamta sunia,mama tamtych szczeniat zaakceptuje Kore? Ona mialaby dokarmiac,czy przejac kilka z tego miotu? Ja znam osobe,ktora miala duzy miot,15 szczeniat rodesjanow,i poczatek by´l trudny,lecz wlascicielka suki poprostu szybko zaczela wysokowartosciowa,namoczona karma ze specjalnym mleczkiem dokarmiac.To kosztuje duzo poswiecenia,ale jest warto.Jednak jestem troche skeptyczna,co chodzi o Kory transport do Warszawy,chyba bez szczeniat,bo i jak to mialoby wygladac,a nastepnie oczekiwanie by przyjela niewlasne i w cudzym otoczeniu inne dzieci,gdzie ich mama jest tez tam.Nie wiem moze sie myle,nie jestem hodowczynia i choc to mnie w przypadku Kory interesuje i daje maly niepokoj.
  25. Samotna,to Sabcia faktycznie jest,widzi tylko niebo i nic wiecej............. Czemu ludzie cholera rozmnazaja,nie myslac,ze pozniej bedzie tych mix tyle,ze musza sie blakac,tracic zycie w lesie,badz w schronie...Sabcia ma troszke lepiej,ale coz to jak do nikogo nie nalezy,nikt jej nie poglaska:-(:-(:-(:-(
×
×
  • Create New...