-
Posts
15120 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Charly
-
ja nie mogę schodzić- trochę mniej i popuszcza. Ale moze ja "zle" schodzę. Jak Wam radzil wet?
-
[quote name='livelly']Tak więc : Moja kuzynka jechała z Zakopanego do Giżycka pociągiem cały dzień bez przesiadki. Jej patent aby pies się załatwił to : brała ze sobą długiii papier toaletowy, szła do kibelka, rozkładała psu na podłodze dużą ilość, sunia zrobiła swoje a kuzynka zbierała to z podłogi i do kibelka. To jest trochę podobne do wypowiedzi yuki.[/QUOTE] moze patent kuzynki. i jesli to pierwszy raz i nie wiesz jak pies reaguje, może warto go przegłodzić- picia nie nie odbieraj- picie musi być! Tzn. dać jeść tylko rano w dzien poprzedni. Ja tak nie robię, ale mój pies jest wytrzymaly i ewidentnie nie znosi podrózy na glodzie- poza tym mam najczęściej przesiadke po 4 godzinach. Pamietaj zeby miec wode i miseczkę dla niego do pociągu. Chociaż moje z wrażenia raczej nie piją.
-
[quote name='AgnieszkaBB']Wiedziało że szukamy jej domu. Że jedzie bo jest transport - okazało się pewnie w porównywalnym czasie, co Kropka wedrowała za TM:-([/QUOTE] czyli wiedzieli, ze dla małej szykuje sie dom i ją uspili? Jakos w to nie wierzę (chyba, ze byla jakos chora, nieleczona i mieli cos do ukrycia). Ktoś tutaj już pisał, że albo zamarzła, albo ją zagryzły inne psy- to bardziej prawodpodobne...:( biedna maluszka:(
-
ja biorę w podróz zwykly nylonowy (bo jest tani i bo nigdy nie uzywam)- tylko po to, zeby pokazać konduktorowi, ze mam. Nie zakladam go psu (on nie gryzie, jest maly i ludzie o to nie proszą) Transporterka też nie biorę- bo...mój pies nigdy by do niego nie wszedl- siedzi mi na kolanach. Myślę, że to zalezy od psa.
-
Najwazniejsza ze wszystkiego jest : ADRESÓWKA Koniecznie pies musi miec przy obróżce/szeleczkach. Jesli zaginie, istnieje duże prawdopodobienstwo, że psa odzyskasz, jesli ma adresówkę. Czip jest wazny, ale nie wystarczy, bo a) okazuje się np, ze wet nie zarejestowal czipa w zadnej bazie. b) bo osoba, która zobaczy błąkającego się psa, nie zada sobie tyle trudu, zeby psa zawiesc do weta i odczytac czipa c) nawet jeśli pies trafi do schroniska, panowie po prostu moga nie odczytać czipa(bo sie zawieruszyl czytnik, bo sie nie chce, bo są po piwku, bo wysiadła bateria itd itd) d) czip wędruje po ciele i moze znaleśc się , np. na lapie czy na zadzie, podczas kiedy wszyscy przykładają scaner między lopatki Dlatego; ADRESÓWKA - z Twoim numerem telefonu i numerem telefonu rodziców. Najlepiej zainwestowac w metalową porządną adresówke z wygrawerowanymi numerami tel. (np do kupienia w internecie). Nie polecam breloczków z zoologa- otwierają się często i wygladaja jak ozdóbki- nie kazdy zajarzy, ze trzeba otworzyć i w srodku są Twoje dane. Adresówka więc jest najważniejsza na swiecie i ratuje psu zycie.
-
do pociągu: ksiązeczke zdrowia psa z aktualnym szczepieniem przeciwko wsciekliznie, szelki, smycz, kaganiec np. z materialu..(pies nie musi miec nalozonego,ale powinnas miec ze sobą, dla konduktora jakby co;)), ja dodatkowo biorę ręczniki papierowe, reklamówkę (w razie niespodzianek (siki, kupa, wymioty) wycierasz ręcznikiem i wsadzasz ręcznik do reklamówki), miseczkę i wodę dla psa. a na obóz wszystko to, co potrzebujesz w domu też. Jak wyjeżdżam z psami biorę wszystko, czyli szelki, smycz, miseczki, kaganiec, leki, zarcie - jesli dajesz suche i nie możesz kupic na miejscu, poduchę psa. a w ogóle ciekawe, że możesz psa na obóz zabrać ze sobą.
-
[quote name='Emiś']No i ten wstrętny Tadek nie jadek do garów mnie zagonił :angryy: najpierw musiałam odwiedzić dział mięsny, potem ugotować biedne ptaszydło, obrać, pokroić i wymiąchać z ryżem i marchewą - dla wieloletniej wege nie lubiącej gotować[B] to podwójna trauma:shake:[/B] [B]Z tego szoku Chłopu aż zupę ugotowałam[/B] :crazyeye: chciałam zrobić ogórkową, ale okazało się, że kiszone ogóry odeszły za TM, zostały tylko konserwowe. Do tego śmietana w lodówce tylko słodka była a do sklepu daleko... Zapewniam Was, całość wyszła dosyć... oryginalna :roll: :evil_lol: Dobrze, że Mężuś niewybredny :loveu: moja szkoła :mad: :cool3:[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol: znam ten ból- tego mieszania łapą (czy aby nie za gorące) w ryżu, marchwce i ciele zwierzęcia. 2 razy dziennie od 3 lat. Od przedwczoraj psy nagle zbojkotowaly to zarlo:-oWywaliłam więc ryz z marchewką na parapet dla gołebi i mew i poszlam po suche- żrą!! Nie wiem jak dlugo- ale ja wypoczywam i nie wiem jak wrócę do grzebania w mięsie:placz: aż się rozmarzylam przy tym zdjęciu. Masz wspaniałego męża- z powodu kominka i zupki..:lol:
-
[quote name='yuki']wybacz nie rozumiem :roll:[/QUOTE] hahah ja też nie;) livelly jakie biuro? O co chodzi z tym "co mam zabrać ze sobą"? Chodzi o podroz pociagiem czy urlop czy co?
-
wow. mój pies raczej by się w pomieszczeniu nie zalatwil. kibelek czy nie.
-
jezu budrysku.......
-
[quote name='andzia69']wetka sama się dziwi jak ona przeżyła...widać miała wielką wolę życia...te rany oceniła na ok. 3 dniowe:(:( gdyby nie ci ludzie to sunia umarłaby w cierpieniu...niunia ma amputowaną tą łapkę...żadną siłą nie dało się tak strzaskanej łapy uratować...w drugiej ma "tylko" dziurę wielkości orzecha włoskiego...ona waży tylko 7 kg...teraz pewnie z 6...nie wiem jakim cudem tak małemu psiakowi udało się wyrwać ze szczęk wnyków/sideł... generalnie jeśli nie doszło do zakażenia organizmu...to powinna przeżyć:( dlatego juz teraz proszę o miejsce dla suni...może zostać w lecznicy tydzień:([/QUOTE] jezuu...nigdy nie myslalam o tym, że jak sie pałętam po lasach z moim psem to mogę sama ja lub pies w coś takiego wejść... ps. słanie maili w spraiwe powyższej b. dobry pomysł:)
-
ojej- ale cudny
-
pytanie jest, czy jeśli wolontariusz nie zrobi "tego", czy "to" w ogóle zostanie zrobione. A moze jutro, a może za kilka dni... Generalnie oczywiście wolontariusz może robić wszystko- jesli tylko zechce;)
-
Jambi abstrahując od Palucha (bo nie wiem) problem pojawia się wtedy, kiedy pies będzie czekał (szczególnie latem) do następnego ranka na wodę, a zimą w budzie siedzial na resztkach obsranej słomy, w izo na przemoczonym, przegnitym materacu- bez udziału wolontariusza.
-
mogla też sobie tak leżeć... w końcu córki są od tego, żeby to robic nie? ;)
-
To zalezy, co uznac za meritum rozmowy. Wolontariuszy, którzy nie chcą dołożyć siana, posprzątac kojca, czy dolac wody albo poruszoną przez Zofię kwestię funkcjonowania schroniska w tym zakresie także bez wolontariuszy. Czy faktycznie i dlaczego nie funkcjonuje to znowu inna sprawa.
-
[quote name='kazik132']Widzę kolejne szczęsliwe zakończenie na tym forum.Oby takich było jak najwięcej:)Nowemu Domkowi Tobiaszka życzę powodzenia a biance0 gratuluję wytrwałości i uporu oraz odwagi.[/QUOTE] podpisane wszystkimi łapami:)
-
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
niestety- także produktem ubocznym mleka jest rzeż- czyli dzieci krowy odrywane od matek zaraz po porodzie, tuczone w bezruchu, by wkrótce jako anemiczna blada cielęcinka trafić do sklepów. Krowa sama z siebie mleka nie daje, musi być zaplodniona. Jak każdy ssak. Produkcja jajek wiadomo- kury w fabrycznych klatkach, zabijane w okrutny sposób (gazowane, duszone, mielone żywcem) męskie kurczęta. niestety nabiał i produkty zawierające nabiał oznaczają rzeż zwierząt. koniec OT -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
o ile się orientuje w Polsce nie ma ustawy, która jednoznacznie zakazuje zabicie psa i skonsumowanie go. Ja mam znajomą, która trzyma świnki jaka zwierzątka domowe. Ona nie rozumie jak można takie zwierzę ugotwać; to tak jaby swoje dziecko zjadła. (odnośnie dziecka...link powyżej) -
bardzo się cieszę, że Tobiś już w nowym domku Bianca:loveu:
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Charly replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
on mówi tylko, żę mięso będzie prywatnie dla przyjaciól i zainteresowanych. brak reklamy etc. Zauwaz, że sam opowiada o psach, które wziął ze schroniska w celach spożywczych....Ale to pewnie nic nowego- smalec jest to i psina pewnie tez.. -
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Charly replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
[quote name='Soema']Jak to nie?? Cholera... jest wersja elektroniczna GW?[/QUOTE] [URL]http://wyborcza.pl/1,75478,9138121,Stek_z_psa__A_moze_kocie_zeberka_.html[/URL] -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[quote name='Pies Wolny']Obyś miała rację. Miałem bardzo dużo kontaktów z Wietnamczykami tu w kraju - oni studenci, ja ich opiekun. Zapraszali mnie na różne imprezy, ichnie święta itp. Parę razy słyszałem opowieści jak jest u nich z psiną. Wszystko się zgadza. Tam to drogi przysmak. Tyle, że 'zmodyfikowani' Wietnamcy tu w Polsce, czy w Niemczech (NRD) to inna inszość. W Berlinie skasowano parę knajp z psiną - prowadzili to Koreańczycy. Słyszałem o też o Chińskich ekstra knajpach, ale nie wiem czy to do końca prawda. Jestem jednak w stanie uwierzyć, że 'polski' Wietnamczyk mógłby taki numer wyciąć. Przecież to robili w Warszawie - było w tivi. niestety nie mylisz sie. Zofia pisała, że w wyborczej jest coś na temat... inne newsy z Azji (z nadzieją, że to fotomontaż (?)) http://theseoultimes.com/ST/?url=%2FST%2Fdb%2Fread.php%3Fidx%3D7333 -
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Charly replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
miałam nadzieję, że tak....