Jump to content
Dogomania

Charly

Members
  • Posts

    15120
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Charly

  1. (charly: mówi się wciągać w tym kontekscie? hihihi... chyba cos takiego ostatnio przeczytalam na jakims b. młodzieżowym forum:)) ps. ja tu tylko sprzątam/tłumaczę;) treść mnie (akurat dziś) nie interesuje..
  2. Bardzo się cieszę:) (poznałam ostatnio Grześka, który pracuje u Was w schronisku- bardzo sympatyczny chłopak, mój ojciec chciałby takiego zięcia hihihi)
  3. [quote name='Selenga']Od samego początku akcji :) Prowadzę stronę internetową koalicji, znam twórcę Koalicji czyli Grzegorza Lindenberga od wielu lat (był kiedyś moim szefem :) ) i współpracuję z nim też od samego początku czyli od pomysłu Koalicji. Dlatego jak dostałam info żeby informację wrzucić na stronę, to od razu zrobiłam banerek, no bo gdzie mam szukać sojuszników przy zbieraniu podpisów jak nie na dogomania.pl i miau.pl? I od dogomanii się zaczęło. Dopiero później Grzegorz uruchomił też facebooka. Nawet allegro kubusiowe się przysłużyło sprawie bo wysyłając zdjęcia darczyńcom informowałam o akcji - odzew był niesamowity, nawet osoby zasiadające na co dzień w samorządach gminnych się odezwały z deklaracjami zbierania podpisów. Biznesmeni, artyści - bardzo sympatyczne były maile od p. Martyny Jakubowicz, której ekipa+wolontariusze zbierali podpisy na koncertach. Pani Martyna kupiła też cegiełki dla Kuby. Jeśli Sejm uchwali tę ustawę, to będę mogła z dumą kiedyś wnukom mojej siostry opowiadać, że ich babciociotka maczała w tym palce ;)[/QUOTE] no ba! super babciaciotka:)
  4. wreszcie mam internet:) Ogromnie się cieszę czytając te wieści:) Tak na szybko zanim przeczytam wątek wpadl mi do glowy jako transport przemas- sporo jezdzi, moze akurat będzie w okolicy. prześlę Ci nr. martko:)
  5. nic nie przywiozę, bo na drugi dzien z rana mialam transport, ale dobrze widziec zdjecia ladniejszej cichej:)
  6. nie mam teraz internetu, wiec bede rzadko, ale trzymam kciuuuuuki- niebywale wiesci:)
  7. martus Irenaka:) Chyba nie zapisałam numeru, ale Gonia ma (irenaka ma bana). Proszę zadzwoń do Goni i ona tez potwierdzi, ze Irenaka. Oby się zgodziła
  8. [quote name='molosmolos']Może mi ktoś wyjaśnić po co tego psa leczono ? to trochę nielogiczne bo dalsze życie tego zwierzaka to będzie jeden wielki koszmar bólu. czyżby na potrzeby telewizji i promowania jakiejś akcji w mediach ? Dla mnie to potworne nadużycie męki zwierzaka aby wyciągać kasę od ludzi.... Zapytam jeszcze dosadniej 30 tyś to sporo kasy... gdzie się podziała i kto ja zainkasował finalnie.... no chyba że zrobiono przeszczepy sztucznej skóry..[/QUOTE] Odnośnie pieniędzy- leczenie na pewno do tanich nie należy. Ale..rozliczeń tutaj nie uwidzisz. Jeśli chcesz, możesz zgłosić sprawę do prokuratury. Niekoniecznie jest prawdą, ze dalsze życie tego psa będzie jednym wielkim koszmarem. Spójrz w jego oczy. Poczytaj historię ugotowanego we wrzątku szczeniaka. Dziś to już dorosly piesek szczęśliwy w kochającym domku.
  9. [quote name='molosmolos']Nie wypowiadaj się za całe forum. Ja tu widzę jedno sprawa śmierdzi na kilometr próbą wyciągnięcia kasy .... no właśnie w jakim celu ... bo na pewno nie w celu zachowań humanitarnych wobec zwierzaka. Nie ma rozliczeń tak jak sa w każdym innym wątku, "fundacja" się miga od konkretnych wypowiedzi. [B]Ja zapytam jeszcze inaczej dlaczego tego psa nie uśpiono co było najbardziej humanitarnym wyjściem ? Ratować dla potrzeby własnego spełnienia się, na pokaz dla mediów. TO nieludzkie i cholernie perfidne.[/B] [B]Ktoś zadał wcześniej niewygodne pytania o rozliczenie i co jest strach ze się sprawa rypnie.[/B][/QUOTE] Ja Cię doskonale rozumiem, ale prawda jest taka, że bardzo trudno postawić punkt graniczny i stwierdzić, ze od tego momentu już nie leczymy. Nie będę porównywac psów do ludzi i pytać czy tak okaleczonego człowieka też powinno się uśpić. Nie będę, ponieważ wszyscy traktujemy zwierzęta...jak "zwierzęta" (częśc spoleczeństwa lituje sie nad niektórymi zwierzętami typu pies i kot, ale ogólnie jest, jak jest...), ale jednak Kubuś przeżył nie leczony najgorszą męczarnie przez pierwsze 21 dni od spalenia- nikt mu wtedy nie pomógł, bo nikt o tym nie wiedzial, oprócz pseudo weterynarza, który proponował uspienie, wlasciciel się nie zgodził i wet zostawił sprawę, nie informując nikogo A potem kiedy fundacja Mrunio dowiedziala się o Kubie-czy miala go uśpić? Skoro najgorsze miał juz za sobą? 3 tygodnie bez pomocy, bez środków przeciwbólowych? Skoro całym sobą pokazywał, że chce żyć? Wiesz, psy potrafią odejść, jesli chcą. Psy potrafią czekać już tylko na śmierc, ale Kubuś chciał zyć.
  10. [quote name='AgaiTheta']Tak. Co do gotowanego jedzenia to próbowaliśmy ale Cicha nie chciała ryżu jeść. Najbardziej lubi whiskasa z makrelą, ale wszyscy wiemy jaka to karma...[/QUOTE] Ja myślę, że lepszy dla niej ten mięciutki i smakowity Whiskas niż inna nawet lepsza sucha karma. Jesli ona ma stale podrażniony, rozpalony pyszczek i dziąsła to mniej bolesne dla niej jest jedzenie whiskasa:) Nie jestem wetem, ale jak nie ma nic innego, to ja bym jej dawala whiskasa. [quote name='Vitka']Jedna forumowiczka miau zrobiła bazarek dla Cichej. Podałam konto i dane schroniska. Pieniądze będą wpływać z dopiskiem "Na Chichą".[/QUOTE] o to świetnie:) MOże wtedy będzie można jej "odrestaurować"pyszczek i sprawdzić tą tarczycę:) Dzięki wielkie w kierunku miau:) [B]leczenie mordki:[/B] [URL]http://artykuly.animalia.pl/artykuly.php?id=10[/URL]) ps. tak myślę, że cicha powinna najpierw przytyć- a potem mozna pomyslec o reszcie. Ta alergiczna hillsa jest b. droga i się "wywiedziałam", że koty jej nie chcą jesc. Poza tym nie wiadomo, czy ma alergie. Ja bym dawala whiskasa- karma nie jest z najwyzszej półki, ale przyznam, ze koty mojej siostry i znajomych na tej karmie wyglądają b. ladnie i zyją dlugo i zdrowo. A jak przytyje i będą finanse można jej ryjek zrobić ( i T4) a potem (jesli będzie za co) pdoawac z animondy puszki. Niech sobie je miękką karmę:)(to co wyczytalam na miau, w takim przypadkach dziewczyny piszą, żeby dawać ile wlezie, co tylko kot sobie zażyczy, żeby przytył) będę miała antyalergiczną hillsa dla kotów- suchą. Plus whiskasa i animondę (tzn.te mokre ze sobą)- możesz to mieszać Aga;) Przywiezc?
  11. Powiedzcie proszę jak nowy kot, ten z interwencji sobotniej ze starówki; żyje? bardzo dziki?
  12. Pod tym linkiem jest wszystko napisane. Także odnośnie leczenia i karm- ale to jest droga karma. Chodzi o hillsa hipoalergicznego. Przyjmując ze ona by to jadla. Hipoalergiczny hills w puszkach dla kota...okropnie drogie. niestety. Jeśli jest w ogóle. A to i tak może (nie musi) dać pozytywne efekty dopiero w połaczeniu z leczeniem. Ale przynajmniej wiadomo, co mówic chętnym do adopcji. zresztą indyk też dobrze działa na alergików. Może by jadła indyka z ryzem plus jakies dodatki dla kotów (chyba trzeba dodawac do karmy). Takie jedzenie jest o niebo tańsze od puszek kocich. Ale nie znam się na kotach i po drugie faktycznie wątek upodabnia sie do wątku Pachcia.Nie chodzi mi o to, ze Wy to macie robić, tylko, zeby przyszły dom wiedział, na co się pisze. Moze sie taki znajdzie. Ja mam jedną taką niby chętną...ale jakos to trwa..ech.
  13. ...sie wymądrzylam teraz, przeglądam posty i widzę ze dr. Bether wlasnie to sugerował plus usunięcie ząbków..;)
  14. Faktycznie nie zauwazyłam tego wpisu o cukrze. Szukałam trochę, wpisałam w google zapalenie jamy ustnej i znalazłam to: "Bardzo częstym schorzeniem u kotów jest przewlekłe zapalenie jamy ustnej (tzw. zapalenie plazmatyczno-limfocytarne). Pojawia się zazwyczaj u kotów powyżej trzeciego roku życia. Jest bardzo trudne do leczenia, ma charakter przewlekły. Częste są nawroty choroby, zdarza się że i co kilka tygodni. Niekiedy choroba ta nie poddaje się leczeniu. Powodem tego jest brak znajomości przyczyn jej występowania." [B]Objawy[/B] "Pierwszym objawem przewlekłego zapalenia jamy ustnej u kotów jest obecność kamienia nazębnego. Jest to brązowy lub żółtawy nalot na zębach, początkowo na trzonowych i stopniowo obejmujący również kły. Daje się zauważyć zapalenie i uszkodzenie dziąseł. Są one żywo czerwone wokół zębów. Jest to dla kota bardzo bolesne. Nie pozwala on na dotykanie dziąseł, oglądanie zębów. Ma problemy z gryzieniem pokarmu, zmienny apetyt, często w ciągu dnia podchodzi do miski, wącha pokarm ale go nie je. W miarę postępów choroby, ból w obrębie pyska nasila się. Kot przestaje jeść. Gdy głód go zmusi już do jedzenia, przełyka z trudem, kęsy wypadają mu z pyska, może wymiotować. Wreszcie ból staje się tak silny, że kot przestaje się myć, staje się senny, osowiały i zaszywa się w ciemne spokojne miejsce. Poza tym możemy zaobserwować inne objawy wskazujące na zapalenie pyska: nieprzyjemny zapach z pyska; nadmierne ślinienie się - ślina może być podbarwiona krwią; chudnięcie; matowa, brzydka sierść; kichanie, wypływy z nosa; owrzodzenia na języku, podniebieniu i wargach. Zależnie od tego jakie schorzenie jest przyczyną wywołania zapalenia jamy ustnej u kota, pojawiają się też objawy charakterystyczne dla tych chorób. Aby potwierdzić lub wykluczyć choroby wywołujące zapalenie jamy jamy ustnej, konieczne jest wykonanie badań kwi oraz moczu, w kierunku białaczki, FIV, stanu wątroby, nerek oraz poziomu cukru. Sprawdza się również czy kot nie ma anemii i jaka jest kondycja jego układu odpornościowego" [B]leczenie:[/B] [URL]http://artykuly.animalia.pl/artykuly.php?id=10[/URL] jej objawy pasują do tego nie? To może być to (może i ta tarczyca) i tak jak pisze Aga potrzebna jest specjalna puszkowa karma najlepiej hipoalergiczna, ale na to plus ewentualne leczenie potrzeba pieniędzy i przede wszystkim weterynarz musialby się wypowiedzieć.
  15. Gonia miała tzn. chciała dzwonić do Amikat w tej sprawie. Zapytam czy wie więcej. Niestety te sprawy potrafią sie ciągnąć. Spajka sprawa nadal się ciągnie i chyba będzie się ciągnąć w nieskończonosć.
  16. Jak na razie tylko jedna osoba o tym pisala. Pisała też o podwyższonym moczniku, a mocznik nie jest alarmująco podwyższony. Nie mogę się zalogować na miau- zapomniałam hasła i dodatkowo piszą, że nazwa uzytkownika jest nieprawidłowa. (Muszę się na nowo zarejestrować). Nie mnie decydować, ale z tego co wiem, płatne DT na miau to chyba jakieś nowum. Ja osobiście nie przepadam za płatnymi DT- (hotel to jednak coś innego, choć nie do końca) To dziwne, że ktoś będzie (jesli w ogóle będzie, bo na razie tylko jedna osoba o tym pisała) miał czas i serce dla Cichej..za kasę. A przecież jeszcze tzeba uzbierać na jakies leczenie - może dodatkowe badania i jesli coś wyjdzie, specjalistyczną karmę. Ja bylabym za tym, żeby wypowiedział się tam ktoś z sensem, co jeszcze mozna zrobić i jesli w ogóle to może warto pozbierac fundusze na jej leczenie(jesli jest jakis sensowny pomysł, co można zrobić, poza tą glukozą o ktorej wspomniałam). cicha jest w biurze- to akurat jest plus, no chyba, że to pobyt w schronisku ją tak załamał..Ale przeciez tak nie bylo zawsze. Zresztą jesli dziewczyny chcą pomóc to ok. Ale nie widzę tam wielu chętnych. ps. no i nie można zapomnieć o tym, ze Cicha nie kocha innych kotów. W platnym DT pewnie będą inne- nie wiadomo jak to na nią wplynie, nie wiadomo jak zachowa sie płatny DT w takim momencie. Ja oczywiscie jestem pod wplywem ostatnich mniejszych lub większych horrorów hotelikowych i płatnych DT na dogo, ale dlatego też jestem b. nieufna (dlatego wezcie poprawkę na moje wypowiedzi). Wyobrazam sobie cichą zamkniętą gdzieś w lazience albo innym pomieszczeniu bez kontaktu z człowiekiem, bo bije inne koty..czy coś.
  17. Wyniki cichej oglądali i dr. Bether, dr Luks, ja przesłałam te wyniki do typowo kociego lekarza, oraz do wiadomo kogo;) Wszyscy twierdzą, że wyniki są ok. Ktoś proponował jeszcze pobrac mocz i sprawdzić poziom glukozy. Ale oczywiście, jeśli dziewczyny chcą pomóc, to swietnie. Tzn. w sumie powinnam to napisac na miau.
  18. no własnie. Większosć z nas nie wie jak to jest. Większość nie ma psa staruszka z padaczką, po udarze. Nikt z nas oprócz Was nie był na miejscu. Może wypowie się ktoś kto ma takie pieski. Czy to objawy padaczki, udaru? Czy "to" się leczy? Czy nie?...
  19. dzisiaj musialam niestety znowu zadzwonic po samochód interwencyjny- bylam z psami i zobaczylam kota w bardzo brzydkim stanie. wychudzony, oczy takie zaropiałe, caly pyszczek zaropiały:( Zadzownilam do Ewy, ale ona ma teraz oprócz swoich jeszcze 4 do wydania i nie mogła go przyjac. Mam nadzieję, ze to "tylko" calci i przy antybiotyku szybko będzie zdrów. W sumie takie z dworu, które byc moze nigdy nic nie dostawaly (antybiotyki, sterydy itp) b. ładnie reagują na antybiotyk. Jednak nie wiem czy to jest dziki kot, jest bardzo osłabiony. Trochę uciekał. Wielkie podziękowana dla Andrzeja, który ja zwykle byl na miejscu w sumie natychmiast.
  20. oczywiście, że tak. Ja rozumiem Kasię. Tylko nie ufam weterynarzom. Z doświadczenia. Po prostu. Mój piesek dawno by już nie zył, gdybym im wszystkim ufała. Rozumiem, także natalko, ze nie znasz schroniska w Koninie, jesli twierdzisz, ze postawę "nie nie usypiaj, niech cierpi, byleby żył" można przypisać wlasnie tym osobom. Nie można. Po prostu. Nie wiem co zrobiłoby schronisko. MOze poleciło zaufanego weterynarza. Weterynarz weterynarzowi nie równy! NIgdy! Martka tak reasumując wydarzenia myslę, że przy adopcji trzeba dodatkow pytać o balkony, zabezpieczenie i odstęp między prętami. Ja o tym nigdy nie myslalam. W umowie zobowiązać osobę adoptującą do kontaktu przed podjęciem decyzji o eutanazji (czy Wasze psy przechodzą " na wlasność" adoptującego?) No i odnośnie kotów dwa rózne typy umów; jedną dla kotów ktore definitywnie mogą/muszą być wychodzące (wtedy okreslenie warunków przyszłego domu; nie przy ulicy itd itd) no i drugą dla kotów, które wychodzące być nie mogą/ nie muszą! Odnosnie Spajka to wiadomo...ech
×
×
  • Create New...