-
Posts
15120 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Charly
-
[quote name='emilia2280']O wlasnie. Pomijajác te bóle (po kiego grzyba mam sié dobrowolnie na to pisac?), to nie raz slyszalam o komplikacjach po "ciágniéciu" mlodego za te czy inne konczyny. Po co komu takie przejscia? Matce ani dziecku nie potrzeba takich stresów od samego poczátku (tak, ponoc to ogromny stres porodowy i dla malucha). A jak sié obudzé przy takim piéknym zawiniátku, to w czym to ujmuje porodowi? Kochac bédé tak samo, czy mi porozcinajá i pourywajá co nie potrzeba czy bez tego. A potem mozna sobie klasc na brzuchu i caly dzien, zresztá i bez tego sié obejdzie, nie uwazam tego za nic krytycznego w nawiázaniu wiézi z dzieckiem. EDIT: Elinko, ja tak naprawdé mialam na mysli to i to: strach i komplikacje. Naprawdé, dla mnie to jest skórka za wyprawké takie ryzyko.[/quote] to wszystko zalezy od nastawienia. Ja mogę powiedzieć tylko to, co przeżywała moja siostra. Ona świadomie i długo podejmowała decyzję i ją podjęła. Nie żałuje decyzji, wręcz przeciwnie. Ale oczywiście nie ma porównania. Zresztą każdy zna siebie. Mojej siostrze wszystko przychodzi ciężko;)- nawet "głupie" rwanie zęba kończy się 8 godzinnym grzebaniem, znieczulaniem i tygodniową rehabilitacją. O innych nie wspomnę. Więc z doświadczenia i przesądu;) zrezygnowała z naturalnego porodu.
-
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
chętnie skomentowałabym Twoją wypowiedz Myschonok, ale widzę, że czujesz się dotknięta, więc tego nie zrobię. Pisz co chcesz. Niech Besitz oznacza- to co należy:p;) każa umowa musi być zgodna z prawem. Tyle ode mnie do Ciebie:) -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[quote name='admirabilis6']Ja mysle,ze sama umowa nic nie wyjasnia, wazne co na to prawo niemieckie, jak traktuje np. psy, ktore trafily do schroniska? Czy trafienie do schrniska oznacza,ze z automatu pies staje sie wlasnoscia tegoz schroniska,nabywa takich praw? Czy jak znajde psa tez automatycznie staje sie jego wlascielem, automatycznie nabywam prawa własnosci? teoretycznie to wygląda tak: pytanie nr. 2: To zależy. Właścicielem bezpańskiego psa/kota stajemy się poprzez wzięcie psa w posiadanie. Czyli jesli niezwlocznie (wedlug możliwości oczywiscie ) zawiadomimy policję, gminę, czy tam schronisko wyrażamy przez to, ze nie chcemy być wlaścicielem. Jeśli natomiast zatrzymamy zwierzę, a potem zdecydujemy się oddać, sprawa może już wyglądać inaczej. Ale najpierw trzeba ustalić czy pies jest bezpański czy też nie..(czyli np. nigdy nie mial właściciela, albo właściciel go porzucił, ale w przypadku porzucenia zdania są podzielone j. w.) Zwierzęta w tym sensie (zgodnie z prawem dot. rzeczy) dzielą się na a) bezpańskie i b) znalezione Jeśli znajdziesz psa może to więc być pies bezpański albo (eureka) pies znaleziony. Pies znaleziony to taki, który ma właściciela, ale można przyjąć, że już do niego nie powróci, bo... się zgubił np.;) Psem znalezionym nie jest pies, który ma właściciela i który sobie wyszedł na spacer i można przyjąć, że z tego spaceru powróci. Właściciel nie traci własności i nikt inny właścicielem nie zostanie. z psem bezpańskim jest jak wyżej. psa znalezionego okresla prawo dot. znalezionych rzeczy. Czyli trzeba "znajdę" zgłosić np. na policji. Jeśli zatrzymasz zwierzaka musisz oczywiście odpowiednio o niego zadbać. Koszta zwraca pózniej właściciel (jeśli się znajdzie). Możesz psa także oddać do schroniska. Mimo tego, 6 miesięcy po oddaniu psa znalezionego w sensie ustawy o znalezionych rzeczach stajesz sie właścicielm tego psa, chyba, że zrzekniesz sie tych praw. Jeśli więc nie zgłosi się właściciel, a Ty zrzekniesz się prawa do własności, pies po 6 miesiącach przechodzi na własność odpowiedniego urzędu. w Niemczech jest to Ordnungsamt. Po 6 miesiącach schronisko (jako "przedłużenie" odpowiedniego urzędu) może przekazać prawo wlasności chętnej osobie. Można także zwierzaka już wcześniej przekazać, ale własność przechodzi dopiero po 6 miesiącach. edit: po 3 latach może zgłosić się właściciel i zarządać zwrotu prawa własności. W ostateczności nie oznacza to jednoznacznie, że faktycznie wygra sprawę. Ale to i tak nikogo nie obchodzi:( buuuu :evil_lol: -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[quote name='admirabilis6']Dokladnie. To sad jedynie odbierac moze, wyrokiem, prawo wlasnosci;) No i doszla kolejna grupa psow; odbierane interwencyjnie i kolejna, po śmierci ich opiekuna. Czy sam akt zgonu opiekuna wystarczy aby wejsc w posiadanie takiego psa? Mysle,ze tez nie. Pies wchodzi w tzw. mase spadkowa. :mdleje::evil_lol: w przypadku porzucenia chodziło mi o dobrowolne zaprzestanie bycia wlaścicielem:roll:. A więć ponieważ porzucenie jest zabronione, nie można tak łatwo przestać być właścicielem i utracić w związku z powyższym prawa i obowiązki. Więc potrzebne jest w tym wypadku zrzeczenie się tych praw. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[quote name='epe']Pani Ewo! Bardzo jestem wdzięczna za przybliżenie prawne rozróżniające własność od posiadania. Myślę,że jak dojdziemy do wyjaśnienia co oznacza prawnie niemiecka umowa adopcyjna,to wtedy będzie można językiem prostym,zrozumiałym dla wszystkich osób czytających ten wątek- napisać tłustym drukiem:evil_lol:-na czym polega adopcja i jakie są jej skutki prawne dla obydwu stron takiej umowy![/quote] Epe nie miałam takiej umowy w ręce, ale sobie oglądam wzory w sieci. i np. są takie umowy, które przekazują prawo do własności, takie według których prawo do własności przechodzi po kilku miesiąch i takie, które tego prawa nie przekazują nigdy. -
Basia nie. Ja wątpie, że wet by jej zrobił. Mogę spytać, ale...
-
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[quote name='admirabilis6'] Psy schroniskowe i inne, ktore sa przekazywane na podstawie tzw. karty/umowy adopcyjnej sa psami "użyczonymi" na okreslonych warunach pod kogos opieke, do konca jego zycia mogą tak pozstac albo mozna je poprostu odebrac na podstawie wlasnie tej umowy adopcyjnej. Tylko prawny/faktyczny własciel psa ma prawo przekazac swoje prawo wlasnosci osobie innej np. hodowca poprzez umowe sprzedazy/oddania-zrzeczenia sie tych praw. [/quote] to są własnie wszystko ( jak dla mnie) szalenie ciekawe sprawy. Bo z tego wynika, że trzeba dzielic psy na znalezione (czyli te, które gdzieś tam mają właściciela) oraz te psy, które zostały oddane. A te znalezione też można by podzielić na zagubione i porzucone. W przypadku tych ostatnich sprawa własności jest jasna. Mogloby się wydawać;) Ale nie jest, bo porzucenie jest zabronione. I można się uprzeć, że porzucenie psa nie jest wystarczające, aby utracić status właściciela. Dlatego też między innymi dziwią mnie jednoznaczne wypowiedzi, kto jest, a kto nie jest wlaścicielem. No ale idę stąd;) ...na chwilę... -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[quote name='ata'] na dogo jest pełno wątków, w których są opisywane sytuacje, gdzie psy wyciagane są ze schroniska (dla poleprzenia im życia) nawet bez odbycia USTSAWOWEJ 2 tygodniowej kwarantanny..... a dogomaniacy się cieszą, pomimo tego, że to Niezgodne z prawem........ no właśnie. problem tylko jak pies ugryzie. bez kwarantanny, bez szczepienia na wsciekliznę. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[quote name='Ewa Pikulska'] (...) nie może nią być z mocy prawa (...)[/quote] własnie czekam na zacytowanie ustawy, która to zabrania. [quote name='Ewa Pikulska']Istotne jest w mojej ocenie, że "umowa adopcyjna" nie jest umową przeniesienia własności[/quote] według umowy nie jest. Ale czy ta umowa jest zgodna z prawem? Umowa według której właściciel upps;) posiadacz psa żywi go, leczy go, czyli finansuje cale jego życie, opiekuje się nim, podejmuje wszelkie decyzje , ale formalnie nigdy nigdy nie będzie właścicielem i będzie musiał oddać psa, jeśli org. nie będą odpowiadać warunki? No i nie zapominajmy o tej opłacie za psa. Czy umowa zwana w Niemczech np. Schutzvertrag nie jest tak naprawdę umową kupna sprzedaży? Nie jestem pewna, jaką wartość ma w przypadku tych konkretnych umów klausula o nie przeniesieniu własności przed sądem. -
[quote name='emilia2280']Do diaska! Poczytalam paré stron i az mi wlosy déba na glowie stanély! Jak zaczélyscie gadac o bólach porodowych i jakich bólach z obkurczania :-o padlam i dalej nie moglam czytac. Ja jesli juz, mam zamiar poddac sié cesarce na zamówienie. Wiem ze to boli jak po operacji, ale w porównaniu z tymi cyrkami o których poczytalam podczas "pchania", za zadne skarby nie zmienié zdania jak dojdzie co do czego :cool1:[/quote] róznie to bywa. każdy zrobi jak uważa. Moja siostra Emilko najpierw chciała rodzić normalnie. Potem jedna znajoma (z kilkunastu bez problemów) miała problem przy porodzie. Dziecko trzeba było ciągnąc, zerwano nerwy w ramieniu. Dziewczyna z dzieciakiem do USA jezdzi na operację i rehabilitację, ale rączka już zostanie inna. Dlatego moja siostra zdeycowała się jednak na cesarkę.
-
Nie wiem kto to taki- dałam je tu na forum sharpejków i na molosy. odzewu brak w schronisku są od czasu do czasu chętni. Ale to tacy chętni, że nie ma o czym gadać.
-
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
ale czy pies wedle umowy przechodzi w użytkowanie tzw. Nutzung?? Z tego co widzę w umowach i to o czym pisze PW i o czym chciała napisać Myschonok, przechodzi w posiadanie. nie przytargam niestety kodeksu cywilnego niemieckiego i mam tylko googla do pomocy. ja myślę, że przepisy trzeba cytowac jak najbarziej, może warto je trochę "przeinaczyć" z sensem, ale no mowimy o prawie. Niech sobie organizacja zastrzega prawo do własności, ale czy taka umowa jest bez zastrzeżeń? No i istotne (?) dla tego wątku, czy org./schronisko "musi" pozostać właścicielem? -
[quote name='mru']albo zagryziony albo chory albo z głodu :( wolę nie myśleć na pewno cierpiał i nie miał szansy nikt tego zauważyć niestety :( przecież cudów nie ma a ja się nie ruszyłam, żeby sprawdzić co z nim przez prawie pół roku hopaliśmy wątek martwego psa jesteśmy żałośni i beznadziejni na co liczyliśmy? na kogo? taka prawda nie oskarżając nikogo - wszystko zależy od nas nie można liczyć na innych one na nas liczą, a my udajemy miesiącami na dogo, że się przejmujemy a tak naprawdę to... mam nadzieję, że ten drugi pies z wątku orphy żyje :(:(:( to jeszcze dziecko wtedy było :( 8mcy...[/quote] Ty masz Mru totalną rację we wszystkim.
-
Tytuł adekwatny do tego całego syfu. nie jakieś tam kwiatki, bratki i TM. Numer i padł. A jak padł taki pies? albo go zagryzło albo chorował i nikt tego nie zauwazył, albo nie dopuszczały go do miski inne psy i tego też nikt nie zauwazył. (nikomu nic nie zarzucam przy tej ilości zwierząt) "ale moja pani, ja jestem dobrym czlowiekiem, nie przywiąże mojego psa do drzewa w lesie, ja go oddam do schroniska."
-
[quote name='Dewko']Dzięki wielkie Vitka za wszystkie zdjęcia i podpisy, bo Tobie na 100% mogę wierzyć, że jak psa nazywasz to tak właśnie ma na imię :D[/quote] no:) tylko ja muszę pisać trochę wyrazniej- jest Tinka (nie Tiuka:evil_lol:), Buddy ( Baddy) i Nazim (Razim hehe). A ten czarny z Naziem nazywa sie Karim:)
-
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[quote name='Pies Wolny'] Istotną informacją jest to, że pies adaptowany ze schroniska, nawet fundacjo-stowarzyszenia pozostaje jego własnością - bo musi. Tzn, że schronisko, fundacja nie może sprzedać psa? Klausula ustalająca prawo do własności nad psem to sprawa indywidualnej umowy. Prawo nie zabrania sprzedaży psa fundacjom czy schroniskom...czy tak? umowy zwią się Schutzvertrag/Adoptionsvertrag-jak zwał tak zwał- jednak cennik i opłata za zwierzę wskazuje na umowę kupna sprzedaży. Jaką wartość prawną (ostatecznie przed sądem) ma zatem fakt, że schronisko, fundacja zastrzeże sobie prawo do własności....(No chyba ze opłata kwalifikowana jest jako darowizna). Jeśli organizacja, schronisko pozostaje właścicielem, czy posiadacz ma prawo decydować o np zabiegach medycznych? czy wszytko omawia z organizajcą i fundacją? nie omawia, decyduje sam. Pytam, bo dla mnie to wszystko właśnie nie jest takie jasne i jednoznacze, jak to opisujesz. -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[quote name='myschonok']:cool3:No, tak to ten pies to posiada- czy jest to jego wlasnosc? Kurde, spytam sie w poniedzialek prawnika, jak oni to nazywaja w jezyku prawniczym ?! Mi pasuja obydwa: der Hund bleibt in Besitz des Vereins- und der Hund verbleibt als Eigentum des Vereíns. hmmm... Gute Nacht!:roll: Myszonok pies nie pozostaje w posiadaniu V, bo V psa nie ma, bo go w ramach umowy adopcyjnej przekazało: realnie, cieleśnie. Pies powędrował z nowym właścicielem i V już go zwyczajnie nie posiada, a więc: der Hund bleibt nicht im Besitz der Vereins, (natomiast V nadal może być właścicielem (Eigentuemer) psa). [quote name='Pies Wolny'] Natomiast Myschonok ma rację, że w stosunkach umownych schronisko, a przyszły stały opiekun (DS) jest on w umowach automatycznie dookreślony jako Besitzer (aktualny posiadacz) z jednoczesnym powierzeniem obowiązków wobec przekazywanego w Halterung (opiekę) podmiotu - Einego Hunda (jednego psa) Nie rozumiem. To ma Myszonok rację czy nie? cyt. Pies Wolny "a przyszły stały opiekun (DS) jest on w umowach automatycznie dookreślony jako Besitzer (aktualny posiadacz) cyt Myszonok Besitzer- dana rzecz nalezy- a halter- temu jest ta rzecz powierzona, on ja trzyma, przetrzymuje. i druga kwestia cyt. Pies Wolny Natomiast Myschonok ma rację, że w stosunkach umownych schronisko, a przyszły stały opiekun (DS) jest on w umowach automatycznie dookreślony jako Besitzer cyt. Myszonok" W umowie adopcyjnej ktora mialam w reku byly okreslone dwie strony prawne: Besitzer/ Eigentumer- d.h. Verein oraz Halter/ Betreuer.-d.h.der, der das Tier nimmt." Psie Wolny wypowiedz pana RA rozumiem tak, że przyszły opiekun w umowie j.w. określony jest mianem Besitzer. Co wydaje mi się logiczne. O tym jest ta dyskusja. Natomiast Twoja wypowiedz "myszonok ma rację" znów mnie zmylila...:( Uprzedzam zgrzyty: Myszonok i Pies Wolny pytam, bo faktycznie interesuje mnie strona prawna tego zagadnienia. Edit: [quote name='Pies Wolny']I dalej Myschonok także ma rację, że w umgebungschprache się tak jak Ona mówi i nie pytajcie mnie dlaczego. Może z podświadomości wychyla się prawo, albo z głupoty tak gadajo, bo nie wiedzą co gadajo. I to też fakt, że niemiecki język to paskudny język, i gramatycznie, i ortograficznie, że o logice nie wspomnę Umgebungsschprache??? Myślisz pewnie o Umgangssprache... Nie zgadzam się. Jak już pisałam w języku potocznym, codziennym pan X do pana Y nie powie : der Hund ist mein Besitz, ich bin der Besitzer des Hundes czy ich bin der Hundebesitzer. Pan X powie raczej: der Hund gehoert mir czy, das ist mein Hund. Gehoert mir- należy do mnie, ist mein-jest mój, jednoznacznie wskazują na rzeczowo -prawne przyporządkowanie ( czy jakos tak;)) psa do osoby X jako właściciela (Eigentuemer) pewnie jest tak dlatego, bo j. niemiecki wbrew temu co piszesz jest językiem bezlitośnie logicznym. Pozdrowienia dla tych z "Hiuston":loveu: ps. calkiem prywatne pytanie: jaki to jest dialekt ? "umgebungschprache się gado" -
hmmm...chyba na wszystko patrzę pod kątem jej guza (którego już nie ma;)). Dziś wszystko było ok:). Malutka była bardzo żywa. Dużo, prawie za dużo jadła:). Jakoś nie mam pomysła do tekstu do ogłoszeń:oops:. Suche fakty to takie, że ktos ją wywalił, bo biegała między autami w górę i dół ulicy szukając tego, który ją porzucił. Nie reaguje na koty, zgadza się z innymi psami, jest przygłucha. Wspaniale skacze:) No i wiek 10 (plus?). Baska to taka przylepa- gdzie jej ( w jej mniemaniu) człowiek- tam i ona. Czasem myślę, że mam trzecią nogę, a to Baśka;) Acha- zapomnialam o najważniejszym: Basia utrzymuje czystość:). Jest psem biurowym i wieczorem zamykana jest w biurze, gdzie śpi do rana do 9. Nie sika, nie kupczy. Edit: Basia jest cudowna, taka przyjaciółka. Bardzo poważna. To nie jest typ rozkosznego małego pieska. Możemy być pewni, że w jej obecności nikt na nas nie nakrzyczy- ona na to nie pozwoli:), natomiast jeśli to my zechcemy nakrzyczeć na kogoś innego, ona nam pomoże, szczekając i krzycząc i krzycząć (hihihihih)- Jest wzruszająca po prostu.
-
młody jamnik znaleziony pod Warszawą... znalazł się jego pan...
Charly replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='figa33'] o matko..ktoś to na serio..?:crazyeye:...załamka normalnie...[/quote] no słowo w słowo co napisałaś. Zapomniał go przed biedronką. I nie zauwazył, ze psa nie ma bo wlasnie taki maly, to wejdzie pod szafe czy łózko i kilka dni nie widac. To skąd niby człowiek ma wiedziec, ze psa nie ma...? no skąd... -
młody jamnik znaleziony pod Warszawą... znalazł się jego pan...
Charly replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='figa33'] a jamniki takie małe przecież są zapodzieją się gdzieś pod szafą na przykład.. więc co to ,że kilka dni ich nie widać:wallbash: quote] Jesssu no dokladnie:-o. Tak się facet "naszego" jamnika tłumaczyl. Dokladnie tak. ze taki mały przeciez, wejdzie pod szafe czy łózko i nie widać kilka dni:-o. Bosz nie wiedziałam, ze to standard:-o -
młody jamnik znaleziony pod Warszawą... znalazł się jego pan...
Charly replied to mru's topic in Już w nowym domu
tacy właściciele są dziwnie beztroscy. ok- może się zdarzyć, ze pies się podkopie, cos wygryzie i zwieje. ale to beztroskie nieszukanie psa to:angryy: u nas też siedział całą dobe malutki króliczy jamniczek, bo wlasciciel poszedl do biedronki o 8 wieczorem, przywiązał psa przed sklepem, zrobil zakupy, wyszedł i......zapomniał psa...Rano synek chciał małego wyprowadzić no i zaczęło się wielkie szukanie..:-?. i " o co chodzi"? przeciez nic się nie stało.." a, ze auto go mogło rozjechać, że ktoś mógł go skopać, spalić, obedrzeć ze skóry lub zwyczajnie zjeść---to widocznie wiedza tajemna..dogomaniacka. -
Jutro więcej napiszę. dzis nawet nie wiem co. nie bylam w schronisku. Tylko telefonicznie dowiedzialam się, że mała wymiotuje, nie je. Weterynarz był u niej. jutro znowu. Nie wiem co z nią, ale ona jak pisałam jest po operacji guza.....Prawda jest taka, że pewnie szukamy domku na ostatni już czas. Oby się znalazł. Nie zrobilam allegro, bo nie wiem jaka jest jej sytuacja dziś....i jak to się rozwinie.
-
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[quote name='myschonok']Charly, to nie jest watek jezykoznawczy. My tu z rodzina i sasiadami od wczraj roztrzasamy ten slowny temat.. :lol::lol::oops: [quote name='myschonok']Rowniez w jezyku ekonomiczno- prawniczym, w zeleznosci od sytuacji uzywane sa oba okreslenia Dokładnie. to zależy od sytuacji prawnej. [quote name='myschonok']W jezyku uzywanym tak sie nie mowi. Te nasze slowne przepychanki nie wnosza niczego konstruktywnego do tematu. oczywiście, że tak się nie mówi w języku potocznym. Ale z tego co widzę, tłumaczone są tutaj ustawy, czy elementy umowy, czyli mowa jest o prawie. Więc ważne jest poprawne (w sensie prawa) przetłumaczenie pojęć. A na zakończenie tematu podaję link z wytłumaczeniem zagadnienia oczywiście z humorem:) Die 10 Gesetze, wie Hunde ihr Eigentum regeln -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
Charly replied to Ewkaa's topic in Organizacje
[quote name='myschonok']Ktorego z tych terminow uzywa sie w jezyku prawniczym- Ewa - nie mam pojecia, raz taka umowe mialam w rece, bo sama psa tak oddawalam. Chodzilo mi o pokazanie, ze wlascicielem prawnie pozostaja fundacje/ schrony. A jezyk mowiony, uzywany, nie nazywa psa/ zwierzecia Eigentum - a Besitz. Spytalam sie dzis mojej Heimleiter szefowej czego sie uzywa prawidlowo- powiedziala, ze zwierze jest Besitz. Troche to skomplikowane, ale jak sami niemcy mowia: "deutsche Sprache- schwere Sprache":razz: nie bardzo rozumiem o co Tobie lub Twojej Heimleiter chodzi z tym Besitz. To pojęcie prawne uregulowane w BGB tak samo jak Eigentum. Besitz okresla kto psa posiada, Eigentum kto jest wlaścicielem. Psa możesz posiadać i możesz być też jego właścicielem, czyli Besitz i Eigentum zależy od sytuacji prawnej.Dlatego też nie bardzo rozumiem, co ma oznaczać stwierdzenie "zwierze jest Besitz":roll: albo po polsku, zwierze jest posiadaniem..? Co to oznacza? Jeśli mowa o języku potocznym, to nikt nie mówi: der Hund ist mein Besitz, a raczej: das ist mein Hund/der Hund gehoert mir.