-
Posts
15120 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Charly
-
my oczywiście róznie typowalismy- odwiedzający schronisko typowali na hihihihi: mieszankę amstaffa i owczarka kaukaskiego hihihihih, a my typowałysmy na a) mastiff angielski z terrierem (jedna sunia ma wyraznie szorstką siersc na grzbiecie i brodę) a druga na filę zmieszaną z czymś- to ta druga jest b. wychudzona i waży 10 na pewno. w sprawie suki czekam na slad od ostatniej zarejestrowanej hodowczyni.
-
[quote name='Vitka']Biedna suczka... :( A szczeniaki będą ogroooooomne! :O[/QUOTE] suczka bardzo biedna -nie ma to jak wpaść w ręce prawdziwych miłośników goldenów:cool1: Niestety nie zarejestrowana u nas w Elblągu. szczeniory po prostu boooskie. jedna sunia wychudzona- nie widać na zdjęciach, bo pręgowana i duzo skóry- ale i tak wazy jakieś 10 kg...a naprawdę skóra i kości.
-
mamy suke golden retriver (urodzoną prawdopodobnie w 2000r) z tatuażem- właściciel się jeszcze nie zgłosił. ale obdzwoniłyśmy kilka ZK- i okazało sie, ze suka to taki rodzaj puchara przechodniego- od hodowcy do hodowcy- jeden z nich nie wie, komu ją sprzedał, nie podpisuje umów z nabywcami psa, nie wie nic...Ale jedna z hodowczyń podobno ma dane osoby, której sprzedała sukę w 2004 roku (sama zakupiła ją od innego hodowcy w 2003 roku)...Ciekawe czy dorosłą suke, ktora rodziła już kilka razy kupil ostatecznie miłośnik rasy, a może hodowca....i co robiła na ulicach Elbląga... zdjęcia ma Gosia poza tym przyszły cudne szczeniaki. mają okolo 2-3 miesięcy- ważą po 10 kg.
-
Bobi z krzyczek -wyssali z niego życie !!! Zostaje u nas !
Charly replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
coś Wam powiem...Bobik z krzyczek ma....TATUAŻ -
[quote name='Praxenka']Witam, Nie rozumiem dlaczego tak łatwo przychodzi wam opluwanie przez internet kogoś, kto z dobrego serca chciał pomóc opuszczonej suczce. Mieliśmy Eurekę tydzień czasu. W tym okresie przejawiała bardzo dużą skłonność do ucieczek. Przy jednej z prób ugryzła mnie, ale nie mam do niej o to żalu-rozumiem, że poczuła się zaatakowana po tym jak złapałam ją za ogon i nogę. Niestety podczas spacerów była bardzo agresywna w stosunku do innych psów, starając się prawdopodobnie mnie przed nimi bronić. Chcieliśmy pomóc jej i sobie uporać się z tym problemem. Zabraliśmy ją do szkoły dla psów, aby jej zachowanie wytłumaczyli nam behawioryści. Po dwugodzinnej sesji dowiedzieliśmy się, że Eureka nie ma żadnych lęków, jest bardzo dominującym psem i ma bardzo mocno rozwinięty instynkt ochrony stada, który [B]w schronisku się nie może ujawnić i zrealizować[/B], ponieważ siedzi w boksie. Eureka zaczęła się coraz pewniej czuć w swoim nowym "stadzie". Jej zachowanie było z dnia na dzień coraz bardziej agresywne w stosunku do Rufusa, który był coraz bardziej wystraszony i zestresowany. Treser uważał, że takie zachowanie będzie się pogłębiać (w szkole dla psów zaatakowała szczeniaka na smyczy, który chcial do nas podbiec). W tej sytuacji najbardziej odpowiedzialną decyzją (po dwukrotnej konsultacji z pracownikami schroniska w Koninie w sobotę i w niedzielę) było umieszczenie jej w miejscu, gdzie nie była agresywna, które znała i czuła się bezpiecznie oraz otoczenie jej wirtualną adopcją. Trzymanie jej nadal w domu i zezwolenie na zachowanie jakie prezentowała byłoby nieodpowiedzialne i dodatkowo niebezpieczne zarówno dla niej jak i dla otoczenia. Wnioskując po jej dzisiejszej reakcji na opiekuna w schronisku, czuje się ona tam bezpiecznie. Jak trudną była decyzja można zapytać pracowników schroniska.[/QUOTE] z dobrego serca? nikt nie wymaga dobrego serca tylko trochę wrażliwości i odpowiedzialności- dobre serce zachowaj do dzielenia opłatkiem. psa ze schroniska biorąc ratujesz mu w większości przypadków życie- bo albo tam umrze z głodu czy choroby ( w zalezności od schroniska) albo inne psy zagryzą, albo jak będzie mial wyjątkowego pecha będzie siedział w schronisku (czyli więzieniu) do śmierci przez wiele wiele lat...Dobre serce nie wystarczy- jeśli bierzesz psa ze schroniska świadomie (??) sprzątasz burdel pozostawiony przez bezmyślnych ludzi. Czasem to ciężka harówa. Nie dałaś rady- ok. Ale nie bądz tak obrzydliwie cyniczna i bezduszna pisząc, że sunia powróciła do bezpiecznego miejsca. Zawiodłaś ją, nie dałas rady (masz ku temu prawo) zwróciłaś do wyjątkowo okrutnego miejsca i taka jest prawda.
-
jezusie maryjo..nie sposób sie nie smiac hihihihi...a koty? ucierpiał którys? matka blondyn to wszak terierka a dzieci takie trochę jamnikowate...jejku jak koty? wszyscy się martwilismy, ze gdyby inny cięzki pies skoczył na szybę dostałby się do kociarni wraz z szybą, ale nei takie małe gowienka. nikt nie przewidział, że się podkopią. jezusiczku:-o
-
maleńka sunia LUIZA - bolończyk- ZNALAZŁA DOM! :)
Charly replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
nie. Dopiero po zdjęciu szwów- czyli za około 5 dni:) -
dzięki już weszłam. Zadzwoniła pani ze Szczecina z ogłoszenia w metrze- poprosiła o link do wątku. zastanawia się. I bolus nie pojechał do domku. Najpierw zniszczyło się auto, a dziś okazało się, ze oplata adopcyjna to jednak zbyt wysoka poprzeczka- całe szczęście wszystko trwało wystarczająco długo, aby dziewczyna zmieniła zdanie [U]przed[/U] adopcją...
-
Dinka (kiedyś Małpka) z lękiem separacyjnym ma wspaniały dom w Krakowie.
Charly replied to hop!'s topic in Już w nowym domu
i co i co?