-
Posts
6852 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ada-Vebby
-
cytuję;"Chyba faktycznie lepiej poczekać na kolejny mail/telefon, bo czytałam już tu na wątku, że Florek w domu u agnes_de nawet okazywał agresję jak chciało się go pogłaskać :-( A jak ludzie z dziećmi to wiadomo,lepiej ich nie zrazić do schroniskowych psów..." Tak naprawdę, to narazie nie wiemy co było powodem takiego zachowania Florka u agnes....,możemy tylko się domyślać o czym pisaliśmy już wcześniej.Jeśli zaś chodzi o to czy Florek może być adoptowany przez rodzinę z dziećmi,może wypowiedzieć się tylko michelle,czy giselle.
-
Z tym określeniem wieku u psiaka to często jest problem.Przede wszystkim trzeba choć trochę znać rasę , a jak wiemy Terier Tybetański to mało popularna rasa w Polsce,więc weterynarz może mieć kłopot.Ja mogę tylko powiedzieć,co też uważam że powinno mieć znaczenie przy adopcji ,że Tybetki długo żyją,bez problemów (mam na myśli zdrowie,dobrą kondycję)dożywają 14,18 lat a nawet więcej :) Miałam okazję poznać a nawet obcować z tak "leciwymi" tybetkami,ale nie w Polsce ponieważ do nas tybetki przybyły nieco pożniej.Natomiast w Polsce możemy pochwalić się już kilkoma weteranami (8-10lat) i co niektóre jeszcze prezentowane na wystawach zdobywają miejsca na podium :)Zagłębiem zaś Teriera Tybetańskiego są Niemcy i Czesi. Trochę się rozpisałam;)ale tylko po to żeby jak najwięcej przybliżyć rasę tt i zachęcić do adopcji Florka bo to cudowna rasa!!:)Tu mogę powiedzieć-dla mnie Florek to Terier Tybetański ale.. ....;) bez metryki!
-
Nie wiem..,mam pewne wątpliwości czy można napisać w ogłoszeniach,że Florek to Terier Tybetański.Moim zdaniem jeśli tatuaż nie został do końca odczytany (była próba wyjaśniania ale chyba nie dokończona....,)to chyba można tylko napisać ,że jest w typie TT.Wszyscy dobrze wiemy,że tak naprawdę to kwestia czy jest 100 procentowym rasowcem ,nie powinna mieć żadnego znaczenia przy adopcji i ufam,że tak będzie! Zastanawiając się jednak nad adopcją,NAPEWNO warto poczytać o tej rasie, a żródeł jest wiele,począwszy od internetu(bo najłatwiej,najszybciej)lub sięgając po liczne wydania książkowe.Można również poszperać po stronkach hodowli Teriera Tybetańskiego,gdzie również niektórzy doświadczeni i zakochani w rasie hodowcy ,pięknie opisują charakter oraz jak pielęgnować szatę TT.Ja mogę tylko potwierdzić to, co ktoś wcześniej tu już napisał,że TT jest naprawdę rasą,o wyjątkowych cechach charakteru i ja za to kocham Je nad życie a One odwzajemniają:):)
-
Dziękujemy michelle04:)nareszcie widzimy "normalną"fotkę z uśmiechniętym Floreczkiem...,ech..łzy się cisną do oczu,ale trzeba być dobrej myśli bo ten Najlepszy Dom,napewno na Niego gdzieś czeka!Ogromne mizianko Floreczku!!!Mówimy o Florku,że jest 'w typie"bo nie można odczytać tatuażu,dla mnie gdy patrzę na jego pycholek i na pycholek moich TT...,nie mam wątpliwości,serce pęka..:(
-
[quote name='giselle4']pierwsza noc minęła i mozecie mi nie wierzyc ale rano było czysto i spokojnie spal na kanapie pozniej został sam na 4 godziny i ...czysto DLACZEGO ON TO ROBIŁ?:([/QUOTE] Tak bardzo czekałam na tą wiadomość,wierzyłam....:)Cudownie!Nie będę powtarzać,bo już odczytałyście moje myśli... Florciu,buziaki,mizianko............:)
-
[quote name='paros']Bunia ma szyję smarowaną i masowaną i guz wyraźnie się zmniejsza. :lol: Z guza na cycku już nie cieknie ropa ale nie wiadomo czy to jest poprawa czy czasem ropa nie zbiera się wewnątrz. Lekarz mówił, że nieraz po sterylce pojawiają się guzy, które same znikają (są wchłaniane) dlatego trzeba trochę odczekać. Po niedzieli Bunia pojedzie do lekarza i wszystko będzie wiadomo. Bunia czuje się dobrze i po niedzieli będą też zdjęcia :lol:.[/QUOTE] Już jest "po niedzieli";)Co Vet.powiedział?Dajcie też jakieś foteczki.
-
Guz się zmniejsza,to już są dobre wiadomości.Ufam,ze ustąpienie wycieków ropnych z sutka,to też poprawa,ale oczywiście tak jak piszesz-weterynarz musi to zobaczyć,ocenić..Czekamy na dalsze info.:)Cieszymy się,że Bunia czuje się dobrze i czekamy na foto.:)
-
Taka cisza tutaj,co nowego u naszej Buni,jak się ma nasza psinka?
-
[quote name='asiuniab']Jak nasza Królewna Bunia?[/QUOTE] Też jestem ciekawa...
-
[quote name='asiuniab']a jak sprawy Buni się toczą?[/QUOTE] Też jestem ciekawa.
-
Duuużo zdrówka dla Buni.
-
Dzięki za dobre wiadomości-będzie dobrze,musi być...
-
Zaglądamy do Buni w ten nie ziemski upał,jak się ma nasza suńka.
-
Myślę podobnie jak docha.Może jednak warto zasięgnąć rady specjalisty,bo czas ucieka i tak jak sama Agnes napisałaś,że tylko masz nadzieję... To trudny temat dlatego moim zdaniem nie warto gdybać bo każdy z nas ma swój pomysł,domysły,podajemy rady ale w czym tkwi problem tak naprawdę nikt nie wie.Już raz był podjęty temat behawiorysty i pamiętam ,że najpierw byłaś Agnes chętna skorzystać z pomocy ale póżniej chyba zmieniłaś zdanie..,a co teraz o tym sądzisz?Wiadomo,że taka terapia kosztuje,ale myślę że może jakoś wspólnie dałoby radę;)Noo,wiadomo że trzeba też poswięcić na to trochę czasu,to już zależy wyłącznie od Ciebie.
-
grosz do grosza i się trochę uzbierało..
-
[quote name='Agnes_de'][B][I]Witam ,wszystkie wczesniejsze wnioski niestety okazaly sie tylko moim wymyslem. Floro niestety chyba ale jest niereformowalny. Wszystkie zabiegi okazaly sie nietrafne,a ja jestem ponownie z zasikanym i zakupkanym mieszkaniem. Nic nie pomaga gdy juz mysle ze jest ok to Floro musi mnie z tego bledu wyprowadzic w dosc drastyczny sposob robiac z mojego mieszkania chlew. Drogie Panie moja cierpliwosc powoli dochodzi do ostatecznosci to jest piecioletni pies i nie wiem czy jestem w stanie czegokolwiek go jeszcze nauczyc ,a w sumie chodzi mi tylko o trzymanie czystosci.W calym mieszkaniu mamy wykladziny dywanowe i kazdorazowe ich zalanie powoduje iz w mieszkaniu czuc juz tylko moczem i kupa.Decyzje o wzieciu psiaczka z przeszloscia przemyslelismy i kierowalismy sie checia pomocy ,a takze nie ukrawam faktem iz ow piesek mial tylko nie zalatwiac swoich potrzeb w domu co jest mysle dosc istotne dla kazdego z nas.Dalam mu wszystko co najlepsze ,a tymczasem otrzymalam wymiane wykladzin w pokojach. Nie zadalam zbyt duzo tylko zachowanie czystosci w domu nic wiecej. Nigdy juz nie pojme zasad jego postepowania gdy trzymamy go w ryzach jestesmy nieczuli i wydajemy tylko komendy to jest w miare ok co mozna by bylo przezyc ,ale pies w moim domu nie moze byc tylko w taki sposob traktowany .W naszym domu pies jest domownikiem ,a nie zakladnikiem.Nie chce go juz unieszczesliwiac bo tak wlasnie wydaje mi sie ze robie nie chce meczyc ani siebie ani Floro. Floro musi miec dom z ogrodem gdzie bedzie spedzac wiekszosc czesc dnia.,a i to jak bylo na moim przykladzie nie zagwarantuje ze po calodniowym pobycie w ogrodzie nie zsiusia sie godzine po powrocie. Niestety nie mamy juz sily przez ostatnie dwa dni dal popis swoich mozliwosci bez zadnego powodu gdyz nasze psy sa regularnie wyprowadzane na spacer. Nie bede tu sie bawic w psiego psychologa ktorym nie jestem wiem jedno nikt by nie chcial by jego dom zamienial sie powoli w jedna wielka toalete.Moge walczyc z psychicznymi zwichrowaniami psa gdy gryzie sprzety to je pochowam,gdy jest agresywny przy chocby kosci to mu jej nie daje,ale gdy zalatwia sie w domu nie rozloze folii na calych podlogach w mieszkaniu. To jak walka z wiatrakami i nic nie pomaga. Jestem juz zmeczona ta ciagla walka ,a to jak widac sie juz nie zmieni.Brzydko powiem bo mam takie powiedzenie ze chocbym mu tylek miodem smarowala to i tak bedzie zle. Ogolnie jak pisalam wszystko zniose,ale nie doroslego psa obsikujacego biurka,plecaki,lozka i wszystko co stoi na podlodze.Zatem co mam zrobic? W czym mialaby pomoc tresura u profesjonalisty bo i takie czytalam rady? skoro on sie zalatwia w domu jakby byl na dworze. Nie widze i nigdy nie bede widziec w sobie winy za to ze Florianek nie wie gdzie sie nalezy zalatwiac.Jestem zalamana gdyz pokochalismy go calym sercem ,ale jak same rozumiecie Panie tak dluzej byc nie moze.Gdyby Floro byl yorkiem lub chihuahua to kupilabym kuwete i nauczylabym sie z tym zyc,ale tybetek potrafi walnac kupe,a juz o potokach moczu nie wspomne.Pozdrawiam wszystkie Panie i nie ukrywam iz licze na jakas konstruktywna wskazowke lub odpowiedz.[/I][/B][/QUOTE] A tu po czterech dniach od poprzedniej radosnej wiadomości od Agnes mamy ten rozpaczliwy post... Wcześniej, owszem Florek podsikiwał (dobrze zapamietała Mysza)ale póżniej było już ok.
-
[quote name='Agnes_de'][B][I]Witam,faktem jest ze nie raz byly chwile zwatpienia,ale uporalismy sie tak mysle z charakterkiem Floro. Nabiera chyba dla nas zaufania i my zaczynamy pojmowac jego psi jezyk. Floro ma okreslone zachowania w okreslonych sytuacjach i co mnie cieszy nawet rano znalazl metode poprzez dziwny rodzaj szczekania by obudzic Camen bo on juz chce wyjsc na spacer:) Uczymy sie jego ,a on uczy sie nas. Dzis zrobie fotke to dam na forum jaki z niego piekny przystojniak. Nie wiedzialam ze kastracja psa tak dziala na psy bo akurat Almuta ma cieczke ,a on nie zwraca na nia szczegolnej uwagi co mnie cieszy :) Jest naprawde slodziutkim psiakiem,a z nowa fryzurka jeszcze slodszy.Dzis jedziemy by zakupic dla Floro nowa obroze,smycz i szczotki dla ksieciula. Pozdrawiam wszystkie cioteczki:)[/I][/B][/QUOTE] Wracam do tematu fryzjera -tu Agnes jeszcze radośnie pisze o postępach Florka... , jego nowej fryzurze.....
-
[quote name='Agnes_de'][B][I]Drogie Panie to nie jest tak doslownie ze jest izolowany bo jak juz pisalam kiedys pies jest domownikiem ,a nie zakladnikiem w moim domku. Moze i zapuszcza sie coraz dalej na moje tereny ,ale jego miejsce puki co jest w kuchni ku jego zadowoleniu chyba bo on lakomczuch jest a tutaj zawsze cos mu skapnie do dzioba:). Drzwi od innch pomieszczen sa sukcesywnie otwierane by mogl przejsc i zobaczyc co sie tam dzieje jedyny wyjatek stanowi noc i czas gdy wszyscy musimy wyjsc z domu wowczas to Floro ma do dyspozycji kuchnie i przedpokoj.Powoli i sukcesynie staramy sie go nauczyc ze gdy chce siusiu to wyjscie na plac jest przez przedpokoj i ze w domu sie nie zalatwiamy.To ciezka i mozolna praca i zapewniam Was ze nie jest to dla mnie przyjemne. Gdy kupilismy w sobote poslanka dla psow rozmawialismy z rodzina i mamy nadzieje ze kiedys oba psy beda mialy obok siebie poslanka i nie bedzie juz podzialow na rowny i rowniejszy. Powiem to jeszcze raz u mnie w domu nie dzieje sie jemu kszywda,ale jesli macie Panie jakiekolwiek watpliwosci to zapraszam na rekonesans. Moze wowczas zostana one rozwiane,a ja nie bede czula sie jak tyran ktorym to nie jestem.Mimo kosztow jakie ponioslam w zwiazku z zalatwianiem sie Floro w domu wciaz nie daje za wygrana. Jest jedna pozytwna rzecz w calej tej sytuacji Floro przestal byc wzgledem domownikow jakby to powiedziec malym agresorem. Teraz gdy wracamy z pracy czy dzieci ze szkoly cieszy sie ksieciunio calym serduchem i jedzenie mozna mu z buzi wyciagnoc bez jednego warkniecia. Sa pozytywy np. jest dobrym strozem dzielnie broni nasze domostwo przed intruzami. No i od ostatnie mojego posta mowiacego o tym ze sie znow zalatwil do dzis dnia tego nie zrobil. Czy zatem odnosimy sukcesy w tej dziedzinie mysle ze tak ku naszemu i Floro zadowoleniu. Dostaje mozliwosci wchodzenia do innych pomieszczen mala lyzeczka i na wszystko musi zapracowac. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.[/I][/B][/QUOTE] Szkoda,że nie zauważasz iż wszystkie osoby,które tu się udzielają,piszą żeby Tobie jakoś pomóc,coś podpowiedzieć,a od Ciebie zależy czy te podpowiedzi wykorzystasz.Wyobrażasz sobie jak by to było,gdybyś Ty tutaj pisała o tych problemach z Florkiem a nikt z nas by się nie zainteresował.Czasem tak w życiu jest,chce się ,żeby było jak najlepiej,ale nie zawsze wychodzi-tak jest u Ciebie z Florkiem.Starasz się,a tu..,co już jest lepiej to znów wpadki,trzeba to przetrwać.Sama cały czas myślę,co mogło być powodem,że Florek zaczął się załatwiać w domu.Pamiętasz,jakiś czas temu,dyskretnie odradzałam Tobie pójście z nim do psiego salonu w celu strzyżenia,czy golenia..,nie wiem.Podałam powody,ale to czego się obawiałam,nie napisałam z różnych powodów.Czy to był tylko zbieg okoliczności ,czy Florek mógł właśnie po tej wizycie u fryzjera,zacząć się załatwiać w domu.Moim zdaniem Florek pamięta jak trafił zakołtuniony do schroniska,gdzie musiał być ogolony i to do samej skóry,wystarczy spojrzeć na pierwsze fotki.Pisała giselle,jak Florek to przeżywał...Teraz kiedy poszłaś Ty z nim do salonu,tylko dla upiększenia,On tego nie rozumiał,mógł przeżyć kolejny sters a w związku z tym póżniejsze załatwianie się w mieszkaniu(wcześniej tego nie robił)Tak naprawdę,to chyba żaden pies nie lubi wizyt u fryzjera:)Moja rada jest następująca-odpuść sobie narazie upiększanie Florka w salonach,niech Chłopak się najpierw dobrze u Was zadomowi,ale decyzja oczywiście należy do Ciebie.
-
[quote name='Agnes_de'][B][I]Witam,wczoraj Floro byl myty i z tej okazji on i Almuta dostali nowe poslania:) ,ktore udalo mi sie kupic po smiesznej cenie w czasie sobotnich zakupow.Niezwlocznie zrobilam fotke bo Floro jak polegl na nowej podusi to 4 godziny sie nie ruszal z miejsca tylko zerkal na mnie co robie:). [/I][/B][URL="http://www.fotosik.pl/"][B][I][IMG]http://images40.fotosik.pl/1663/1a1bebf8ba4b458fmed.jpg[/IMG][/I][/B][/URL] [B][I]Dostal tez pileczke ,ale bidula nie bardzo wie co sie z nia robi. [/I][/B][URL="http://www.fotosik.pl/"][B][I][IMG]http://images42.fotosik.pl/457/772f4003d412d795med.jpg[/IMG][/I][/B][/URL] [B][I]Floro awansowal pod wpywem poduszki ,ktora to nie miesci sie w przedpokoju tak wiec Florian teraz ma swoje miejsce w kuchni. A dosc skape informacje drogie Panie to tylko dlatego by nie zapeszyc;) Pozdrawiam serdecznie i spokojnego tygodnia zycze napisze niebawem.[/I][/B][/QUOTE] Agnes,wybacz moje ciągłe dopytywanie o Florka,ale musisz zrozumieć też nas..,przez ładnych kilka miesięcy każdego dnia ,tak jak i teraz zaglądaliśmy i zaglądamy na Jego wątek,śledziliśmy Jego pobyt w DT u michelle i też czekaliśmy na info.i fotki,to chyba normalne. Poprzednie, info.o Florku od Ciebie były baardzo niepokojące,nie wiedzieć dlaczego po takim czasie to nastąpiło...,powodów może być wiele,nie będziemy zgadywać.Nie udzielałam się wówczas w dyskusji ,dobrych radach,bo nie mam w tym temacie doświadczenia.Miałam kilka kundelków takich z ulicy,jeden jest po dziś dzien,ale jakoś szczęśliwie nie miałam żadnego z nimi problemu,ot poprostu stały się od razu domownikami.Agnes,jeśli przyjąć,że Florian- to TT,bo faktycznie jest to wysoce prawdopodobne,to mogę powiedzieć z doświadczenia,że są to psiaki o wyjątkowo delikatnej psychice.Tylko dobrym,ciepłym słowem,ciągłym przypominaniem można uzyskać to co się chce osiągnąć. Z natury są to psy wesołe,żywiołowe, temperamentne,ale jednocześnie wrażliwe.Uwielbiają pieszczoty,mizianka..:)byleby być blisko nas. Florek jest po "przejściach",Jego psychika zapewne bardzo ucierpiała,napewno trzeba Jemu poświęcać dużo czasu,żeby się mógł znów poczuć bezpiecznie i uwierzyć w człowieka....Ponieważ tak jak pisałam,nie mam doświadczenia ,nie powinnam udzielać rad,jednak pokuszę się o jedną podpowiedz.Moim zdaniem odizolowanie Florka w jaki kolwiek sposób, mam na myśli,zakaz wchodzenia do dziennego pokoju ,nie wspomnę o propozycji zamykania w klatce:( nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem,ale to jest moje zdanie.Pies nie zrozumie dlaczego nie wolno mu wejść do pokoju w którym Wy wszyscy jesteście i Almuta również,może to być dla Niego stresujące. Przyznajesz Agnes,że piszesz niewiele,żeby nie zapeszyć.Bez przesady,nie bądzmy dziećmi,domyślasz się chyba jak bardzo czekamy na wiadomości co i w jaki sposób udało się z Florkiem wypracować,osiągnąć. Jeśli chodzi o fotki,cóż.. chyba sama je najlepiej skomentowałaś....;) Mamy nadzieję,że teraz zasypiesz nas fotkami,a komentarzy nie będzie końca:)