-
Posts
1003 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ala
-
Ogromnie się cieszę że jesteście z nami i [B][COLOR="#4169e1"][SIZE="4"][COLOR="#dda0dd"][COLOR="#2e8b57"][COLOR="#9932cc"]BARDZO DZIĘKUJĘ[/COLOR] [/COLOR][/COLOR][/SIZE][/COLOR][/B]za miłe słowa i wsparcie...:loveu: Termin operacji Sofi ciągle się przesuwał.Najpierw wyszły złe wyniki wątroby(otłuszczona),jak ją podleczyliśmy to zaczęły się mrozy.W końcu wszystko było już dograne i 25 marca z wygłodzoną Sofi stawiłyśmy się rano u lekarza.Sofi dostała juz trzeci zastrzyk i właśnie miała dojechać lekarka i zająć się już narkozą ale niestety nie dojechała bo miała wypadek,wjechał w Jej samochód Tir.Na szczęście ucierpiał tylko samochód ale o operacji nie mogło już być mowy i wróciłyśmy z Sofi do domu.Najgorsze było to ,że biedna sunia musiała głodować jeszcze do wieczora a od pewnego czasu zrobił się z Niej okropny żarłok.Miseczkę jedzenia połyka na dwa razy więc muszę dawać Jej ostatniej jeść ,bo ma mniej czasu na objadanie innych.Dlatego głodzenie Jej od śniadania do operacji na następny dzień przy siedmiu psach to istny koszmar.Była taka zawiedziona a mnie było tak przykro że muszę Ją głodzić...Do operacji rano jadła gotowane(pierś z kurczaka,ryż+ marchew) a wieczorem karmę weterynaryjną odchudzającą i efekty były widoczne.Niestety chyba znowu przytyje bo po tak wykańczającej operacji nie będę Jej osłabiać odchudzaniem i dwa razy dziennie je piersi z kurczaka z dodatkami.Od kilku miesięcy Sofi dostawała spirulinę,scanomune,witaminy,Reisi i Ojibwa(powstrzymuje namnażanie się komórek nowotworowych)Mam nadzieję że wszystko to pozwoliło wzmocnić Jej organizm i będzie walczyć z chorobą.Od momentu operacji dostaje tylko leki od lekarza.Jak już będzie po wszystkim to wrócimy do ziół Ojibwa.Jedynym problemem jaki się pojawił po operacji to słabe żyły,które pękały przy próbach podłączenia kroplówki.Udało się w końcu założyć na tylniej łapce i jakoś żyły wytrzymały.We wtorek Sofi miała badaną krew w celu sprawdzenia nerek,ponieważ u starszych psów lubią po narkozie szwankować,na szczęście u Soficzka wszystko jest O.K Jedynie sen z oczu spędza nam oczekiwanie na wyniki wycinka... Rana powinna być cięta wzdłuż placów ale położenie i kształt guza sprawiły że lekarka musiała zrobić cięcie w poprzek.Mam nadzieję że skóra się zrośnie i nie będzie problemów(delikatnie smarujemy przy szwach żelem scanomune).Uprzedziła mnie lekarka, że ze skórą u starszego psa mogą być problemy i nie zawsze goi się tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Ale myślę ,że jak tyle kochanych Cioteczek trzyma kciuki za Sofi to wszystko musi się udać...:smile:
-
Witajcie, dawno nas tutaj nie było ale ciągle brak czasu...:shake: Ponieważ guz na plecach Sofii zaczął się powiększać musielismy podjąć decyzję o usunięciu go.Tydzień temu w czwartek Sofii miała operację.Piszę dopiero dzisiaj,ponieważ większość czasu spędziłam z Sofii na kroplówkach i wizytach,dopiero dzisiaj dostaje leki w tabletkach.Bardzo się denerwuję bo wkrótce z Niemiec mają nadejść wyniki badań histopatologicznych z wycinka guza ,który usunięto Sofii z plecków.Wierzę że nie będą to najgorsze wieści... Za miesiąc czeka biedną sunię następna operacja,przepuklina i zęby:-(Niestety z powodu ryzyka zakażenia nie można było wykonać wszystkiego równocześnie, pozatym nie można było ciąć pleców i brzucha bo nie mogłaby leżeć na ranie:shake: Bardzo mi żal Soficzka że tyle musiała wycierpieć ale jest w tym wszystkim bardzo dzielna i nie spodziewałam się że tak dobrze to zniesie.Tak się szybko wybudziła po operacji ,że jeszcze dobrze do domu nie wróciłam a już musiałam pędzić do weta żeby łobuza trzymać pod kroplówką,bo wydziwiała i lekarki nie mogły sobie z Nią poradzić:evil_lol: [CENTER]Przesyłam kilka zdjęć zrobionych na drugi dzień po operacji... :-) [URL="[URL=http://img16.imageshack.us/i/img1750k.jpg/][IMG]http://img16.imageshack.us/img16/9093/img1750k.jpg[/IMG][/URL]"][URL=http://img16.imageshack.us/i/img1750k.jpg/][IMG]http://img16.imageshack.us/img16/9093/img1750k.jpg[/IMG][/URL][/URL] [URL="[URL=http://img217.imageshack.us/i/img1743uk.jpg/][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/9421/img1743uk.jpg[/IMG][/URL]"][URL=http://img217.imageshack.us/i/img1743uk.jpg/][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/9421/img1743uk.jpg[/IMG][/URL][/URL] [URL="[URL=http://img715.imageshack.us/i/img1744u.jpg/][IMG]http://img715.imageshack.us/img715/3042/img1744u.jpg[/IMG][/URL]"][URL=http://img715.imageshack.us/i/img1744u.jpg/][IMG]http://img715.imageshack.us/img715/3042/img1744u.jpg[/IMG][/URL][/URL] [URL="[URL=http://img824.imageshack.us/i/img1753ja.jpg/][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/8694/img1753ja.jpg[/IMG][/URL]"][URL=http://img824.imageshack.us/i/img1753ja.jpg/][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/8694/img1753ja.jpg[/IMG][/URL][/URL] [URL="[URL=http://img585.imageshack.us/i/img1720l.jpg/][IMG]http://img585.imageshack.us/img585/6883/img1720l.jpg[/IMG][/URL]"][URL=http://img585.imageshack.us/i/img1720l.jpg/][IMG]http://img585.imageshack.us/img585/6883/img1720l.jpg[/IMG][/URL][/URL][/CENTER]
-
Wiosennie ale jutro załamanie pogody:angryy:.Mam tylko nadzieję że zima już nie powróci.Ja niestety większość czasu spędzam w gabinecie weterynaryjnym,więc jak już wracam do domu wieczorem ,to nawet nie włanczam komputera.Sofii jest po operacji wycięcia guza ,codziennie były kroplówki w przyszłym tygodniu będzie miała usuwane szwy.Ponieważ rana jest bardzo duża,to przez kilka dni po kilka szwów.W napięciu oczekujemy na wyniki histopatologiczne z Niemiec,aż boję się o tym pisać...Za miesiąc czeka nas następna operacja przepuklina i zęby.Z powodu ryzyka zakażenia nie można było przeprowadzić wszystkiego na raz i też nie wiem czy te dwie rzeczy da się pogodzić razem,czy nie będzie potrzebna jeszcze jedna narkoza:shake:.W kolejce do operacji czekają jeszcze inne moje psiaki ale nie da się wszystkich operować równocześnie...niestety muszę ze sobą wozić chorego na padaczkę Nica i to stwarza dodatkowy problem,zwłaszcza że On waży 35 kilo.To tyle w ramach wyjaśnienia mojej ciągłej nieobecności... Niestety ale nie mam też dobrych wieści o Aresie.W ciągu kilku tygodni bardzo schudł.Na początku nie chciał nic jeść ale po wizycie u weterynarza jak dostał kilka zastrzyków apetyt Mu wrócił.Teraz już je ale w dalszym ciągu nie może przytyć i jest jeszcze słaby.Nie wiem jaka jest tego przyczyna,czy drąży Go jakaś choroba czy to skutek upływających lat przeżytych w bardzo ciężkich warunkach:-(?
-
[quote name='MiK-Jozefow']Orkan ma być przed adopcją wykastrowany, najprawdopodobniej w piątek pojedzie do nowego domu. Musimy się tylko z Doti zgrać w czasie, jeżeli chodzi o moje zajęcia na uczelni, a jej pracę, ale wszystko zmierza w dobrym kierunku i staramy się to ogarnąć jak najszybciej...[/QUOTE] Bardzo się cieszę że w końcu do Orkanka uśmiechnął się los i czeka na Niego domek:loveu: Trzymam kciuki aby się wszystko udało...:thumbs:
-
Dziękujemy za ciepło,bardzo się przyda u nas niestety przeważa kolor szary ...na zieleń musimy jeszcze poczekać :p
-
Niestety zimno ale nie pozostaje nam nic innego jak tylko czekać na wiosnę. Dobrze Asiu,że chociaż u Ciebie są lepsze perspektywy...chociaż ten nagle topniejący śnieg to też nic dobrego :shake:
-
ROZLICZENIE ARESKOWEGO KONTA WPŁATY: gabi01 150zł Iwona 20zł _______ 170zł 382,19zł stan konta +170,00zł ______________ 552,19zł 552,19zł -264,08zł zakupy żywności ______________ 288,11zł STAN KONTA ARESA 14.02.2011 r. [SIZE="4"] 288,11zł
-
Niestety tego typu ludzie są krótowzroczni i najdalej interesuje Ich to co będzie jutro...pojutrze już nie jest ważne. Próbowałam rozmawiać z p.Zbyszkiem o sytuacji w jakiej się znajduje jednak nic nie jest w stanie Go przekonać aby ją zmienić.Powiedział ,że Jemu odpowiada takie życie jakie wiedzie i nie chce go zmieniać...Szkoda, bo im będzie starszy tym gorzej Mu będzie żyć w takich warunkach...:shake:
-
Nie mogliśmy wezwać pogotowia ze względu na Aresa(wylądowałby znowu w azylu) a baliśmy się ,żeby temu Panu coś się nie stało... Nie opisuję tutaj wszystkiego co się dzieje ,bo nie chcę Was zanudzać ... Dziękuję Asiu ...
-
Ponieważ p.Zbyszkowi skończyły się już wszystkie zapasy żywnościowe,a mnie teraz często nie ma w Krakowie , musiałam zrobić dla Niego zakupy.Paragon wklejam.Mam nadzieję że wystarczy Mu to na kilka tygodni.Do tej pory co mogłam to Mu kupowałam za własne pieniądze ale teraz rujnują mnie wydatki na benzynę:-(...Aresik dostał karmę od mojej znajomej ze sklepu zoologicznego,więc na razie ma co jeść.Jak się będzie kończyła a już nie będę miała innych możliwości to kupię Mu z uzbieranych pieniędzy. Moja sąsiadka podarowała p.Zbyszkowi worek ziemniaków więc poprosił mnie o kupno oleju bo bardzo lubi placki ziemniaczane . Cieszy się że teraz jak ma już węgiel to będzie sobie mógł je smażyć...:lol: Ponieważ chciałam w miarę możliwości odpowiedzieć na wszystkie posty,rozliczenie zrobię jutro bo dzisiaj już padam...:mdleje:
-
Asiu,mam bardzo chorą mamę,nie może już chodzić...dlatego więcej czasu spędzam u Niej .Jak wracam jest już późno więc nie mam już siły żeby siedzieć w nocy na Dogo,dlatego nie odpisywałam... Jak spotkam p.Zbyszka to zapytam Go o okulary...;)
-
Asiu,przykro mi:-( że musiałaś pożegnać Swoją ukochaną Lalkę ale na niektóre wydarzenia, nie mamy wpływu... Najważniejsze że Lalka trafiła na Ciebie i w Twoim domu spędziła najszczęśliwsze lata, co w pewnym sensie wynagrodziło Jej wcześniejsze życie... Nie wiem skąd ma aktualne ale jak w ubiegłym roku rozbił,to dostał pieniądze i u optyka zrobił sobie nowe:) Przebadał Go wtedy nasz znajomy lekarz,który pojechał razem z mężem do p.Zbyszka.Nie był zachwycony :angryy:panującymi tam warunkami ale ponieważ ten Pan nie chce słyszeć o żadnych zmianach w swoim życiu,więc wszystko musi pozostać tak jak jest... Martwi mnie Ich przyszłość ale nie mam wpływu na to co przyniesie los...jedyne co mogę ,to pomagać Im doraźnie...a p.Zbyszek jest dorosłym człowiekiem i nie można Go jak dziecko wziąść za rączkę i gdziekolwiek zaprowadzić ...
-
[quote name='salibinka']Oj, Alu :), zakrztusiłam się meliską, na myśl o fantazjach otoczenia :lol::lol::loveu:. Oh,Aniu może jak czytasz moje wpisy to lepiej nic nie pij... Wysłałm Ci w email ,w innym formacie ,ale nie wiem czy udało Ci się ściągnąć...:niewiem:
-
Andre,cieszę się i mam nadzieję że widok Areska ucieszył wszystkich,tak jak Ciebie... :)
-
Iwona,koleżanka Lidan przekazała dla [SIZE="3"]Aresa 20zł :multi: [SIZE="4"]IWONKO DZIĘKUJĘ W IMIENIU ARESKA
-
Gabi,mam nadzieję że wybaczysz mi :modla:opóźnienie z jakim napisałam o Twojej wpłacie-PRZEPRASZAM :oops:
-
Na konto Areska wpłynęło [SIZE="3"]150 zł od gabi01 [SIZE="4"][SIZE="5"]GABI BARDZO,BARDZO DZIĘKUJEMY:multi::multi::multi: I PRZESYŁAMY POZDROWIENIA :loveu::loveu::loveu: OD ARESKA I JEGO PANA :bye::bye::bye:
-
[quote name='Lidan'] Może Ala robi zdjęcia z ukrycia :turn-l:Okienko w kiosku małe (Kola się przez nie nie zmieściła :eviltong: ), telefon też malutki :evil_lol:[/QUOTE] Lidziu,nie śmiej się z mojego kiosku :mad: Okienko faktycznie wyglądało jak w dziupli:evil_lol: Byłaś wkrótce po włamaniu :-( wybite szyby były zasłonięte i robiło to wrażenie takiej minimalizacji...a Kolunia mogła wejść przez drzwi bo były otwarte...::eviltong::p
-
[quote name='salibinka']Pan Zbyszek bardzo elegancki, ale... czy nie zawstydzają Go te sesje... ? Aresek zawsze blisko, cudne psisko.[/QUOTE] Aniu,to raczej ja się czuję zażenowana że ciągle tego Pana fotografuję a wszyscy w koło myślą chyba, że mam coś z głową...:evil_lol:
-
Bardzo mi przykro,że ostatnio nie zaglądałam na wątek Aresika ale stan zdrowia mojej mamy bardzo się pogorszył ... Ale mam dla Was niespodziankę,więc mam nadzieję że wybaczycie mi absencje. Co prawda moje arcydziedzieło tworzone od kilku tygodni w późnych godzinach nocnych nie jest żadną rewelacją,na dodatek bardzo słabej jakości ale może wszelkie niedostatki wynagrodzą p.Zbyszek i Ares w realu:cool3: Niestety nie mam kamery a film nakręcony telefonem, na dodatek po tylu konwersjach nigdy nie będzie HD :-( Pan Zbyszek też nie należy do ludzi rozmownych ,więc częściej słychć mnie :oops:zamiast głównego bohatera... [SIZE="5"][COLOR="#0000ff"][CENTER]ZAPRASZAM NA FILM:eviltong: [/CENTER][/COLOR][/SIZE] [CENTER] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=taU9um958-Y"]http://www.youtube.com/watch?v=taU9um958-Y[/URL][/CENTER]
-
Lidziu sweterek się nie marnuje i kożuszek też jest jak ulał :multi:... P.Zbyszek w poniedziałek przyszedł tak "odstrzelony",że gdyby nie Aresik,to mąż nie rozpoznałby Go :evil_lol: Dzisiaj przechodzili koło mnie z Aresikiem i zrobiłam kilka zdjęć ale niestety nie miałam aparatu a mój telefon robi beznadziejne zdjęcia, gdy niebo jest zachmurzone :mad: [SIZE="5"]PAN ZBYSZEK NA WYBIEGU [SIZE="4"]Prezentacja:eviltong::lol: [SIZE="4"]KONIEC:eviltong:
-
:) :)
-
Masz racje Aniu;)Pan Zbyszek ma weselszą twarz i bardziej zadowolony wzrok...:smile:
-
Aniu,ogromnie się z tego cieszę bo wiem że dzięki tym wspaniałym ludziom przeżyją jeszcze wiele zim...:-)