Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Bardzo jestem nieogarnięta i nawet nie pamiętam czy podziękowałam za wpłaty w tym miesiącu od Agnieszka103, pani Doroty oraz zozola77 :smile:. Wszystko uzupełniłam wcześniej w wątku rozliczeniowym. Pięknie dziękuję za te wpłaty, bez nich byłoby tragicznie. Aida, Pani także bardzo, bardzo dziękuję :smile:. Puściłam nowe ogłoszenia z nowymi zdjęciami tym razem całkowicie na siebie, już sobie współczuję :smile:.
  2. Elu, bardzo dziękuję za troskę. Sama wystąpię o pomoc bo nie pamiętam abym to robiła w tym roku :smile:. Także za Twoją radą na naszym wątku występuję o pomoc 200 zł na sfinansowanie operacji kolanka Pręgusi.
  3. Domek nie ma nic przeciwko połamanej Prędze, jednak nie wiadomo czy ona tam będzie mogła mieszkać ze względu na dużą ilość schodów, Państwo mieszkają na piętrze domku i są tam nietypowe, wysokie schody, dodatkowo jest to wysoki parter jak u nas i najpierw trzeba się wdrapać na ten parter. Nie wiem jak ja będę miała zająć się Pręgą po operacji bo pewnie trzeba będzie ją nosić po schodach, a 15 kg dla mojego kręgosłupa to nic fajnego, szczególnie, że jest gorzej. W piątek po operacji dowiem się czy Pręga i schody na przyszłość to dobre połączenie czy powinna szukać innego domu. Najpierw chirurg musi otworzyć kolano i ocenić jego stan.
  4. Zamówiłam karmę za 218 zł.
  5. Witam pasjonatów Milki. Dopisałam do rozliczenia 40 zł - wpłata od Gusiaczka. Bardzo dziękujemy. Z ogłoszeń u mnie cisza niestety.
  6. Witam serdecznie, jutro odpowiem na wpisy i pw, dziś mieliśmy kolejną upojną niedzielę. Rano pojechaliśmy do wsi gdzie miała być suka ze szczeniakami, niestety szczeniaki z lasu już nie żyją, zostały porwane przez lisy (tak mi powiedziano). Suki nie spotkaliśmy, ale staram się o klatkę łapkę aby spróbować ją złapać. Dowiedziałam się, że ta sunia bytuje przy cmentarzu w lesie już 5 lat. Zostawiliśmy jej jedzenie w stałym miejscu. Po południu pojechaliśmy do Radomia do chirurga psiego z Pręguską Tigerem. Nie możemy ludziom wydać psa bez diagnozy, a diagnoza jest nieprzyjemna. Sunia miała dawno temu zerwane wiązadło w kolanie - chirurg obstawia minimum rok temu, a nawet więcej. Kolano nie było leczone i w tej chwili należy tam wstawić implant, bez tego noga całkowicie zesztywnieje i pies przestanie jej używać. Przy okazji prześwietleń okazało się, że Pręguskę ktoś kiedyś poczęstował śrutem, śrut tkwi pod splotami nerwowymi przy samym jelicie grubym, jest wyczuwalny przy badaniu przez odbyt. I teraz sprawa wygląda tak - jeśli tego się nie wyjmie to każde dłuższe niedyspozycje jelitowe (brak wypróżnień) mogą spowodować pęknięcie jelita, to samo może się wydarzyć jak Pręga będzie się starzała bo organy będą z wiekiem coraz bardziej rozciągliwe i delikatne. Operacja będzie skomplikowana i my mamy podjąć decyzję czy ją robić - przy operacji można uszkodzić różne nerwy. W tej chwili zdecydowaliśmy się na operację nóżki, operacja będzie w czwartek, koszt minimum 300 zł + 60 zł badania + dzisiejsze rentgeny i konsultacja. No i w sumie to koniec niedzieli, a jeszcze zaraz zamówię karmę ze 2 worki bo już się kończy. Jutro wieczorem odpowiem na dzisiejsze wpisy bo w dzień będę w Warszawie u lekarza. Wyjeżdżam o 10.
  7. Ja od pewnego czasu dostosowuję, niestety osoby z zewnątrz uważają, że mogę robić dwa razy tyle i uwierzcie - nie chcą zrozumieć moich argumentów. Moim marzeniem jest zmniejszanie liczby psiaków tymczasowych i będę uparcie do tego dążyła - to samo dotyczy psów w innych dt, za które odpowiadam i psów w hotelach. Opcja inny dt musi zginąć, a hotel będzie czymś wyjątkowych w wyjątkowej sytuacji. Uzasadnienie - starzeję się, psy niszczą mi dom, jesteśmy tylko we dwoje i nikt nas w razie wypadku losowego nie zastąpi ani nie wspomoże fizycznie. Wypowiedź TZ-a przemilczę chociaż daję mu prawo do własnych przemyśleń :-). Mieliśmy dziś przemiłych gości z Warszawy, Państwo przyjechali ze swoim cudnym psem do Pręguski. Piesek staruszek czternastoletni - wyglądał jak szczeniak. Śliczny pyszczek, cudny jak namalowany. Pieski zdały egzamin, co będzie dalej to zobaczymy. Jak Państwo skończą remont to akcja może się rozwinąć. Pręguska ma dużą szansę na bdb dom, także teraz będę usilnie promowała Polę bo ona jest niebezpieczna - myślę, że będziemy mieli problemy przez nią -ona nie będzie akceptowała nowych tymczasów, a ja chcę dalej pomagać bez narażania nowo przybyłych psów na pogryzienie. Zawsze będzie przy Poli jakaś obawa.
  8. Ech, gdyby nie tacy desperaci jak ta garstka pomagających bezdomniakom w naszym kraju, to pewnie u nas byłoby Sarajewo. Jest takie wydarzenie na FB Pocztówka z wakacji w Bośni....to co tam się dzieje z bezdomnością - ilością bezdomnych psów to mi osobiście nie mieści się w głowie. No i to rozumowanie tamtych ludzi - psy są niewidzialne. Dla mnie jest to jakiś koszmar.
  9. Ja miałam profesora Języka rosyjskiego, który został nauczycielem tego języka gdyż młodość spędził na zesłaniu w Rosji. Do dziś nie mam problemu z tym językiem, bardzo mi się podoba - szczególnie ukraiński (pomijając smutną i makabryczną historię stosunków ukr-pol.). Co do finansów to klasyka wątku :smile:. Niby dopisuję tylko najważniejsze wydatki, a i tak się zbiera. Dlatego nie chcę wiedzieć ile by było z 5 kg serduszek czy 10 kg ryżu, które zawsze są w zapasie dla urozmaicenia jedzenia psiakom, albo dla odmiany z doliczeniem sześciu prań sobotnich (przez psy) - tydzień temu czy prań w tygodniu przez psy - woda, prąd, środki czystości. A teraz mi się przypomniało, że kupiliśmy kilka obroży i szelki ostatnio i nie sa doliczone, a szczeniak Nesca te nowe szelki rozgryzła na sobie, a Bufon zniszczył legowisko. No i tak to jest. Co do księdza to też jestem zadziwiona, zobaczymy. Dobrze, że chce pomóc w opłaceniu sterylizacji. To naprawdę dużo.
  10. Pomyłka więc wstawię zdjęcia. Bomba na wypasie. No i szczeniaki, których na szczęście już nie ma.....dwa łobuzy straszliwe.
  11. Bufon miał pojechać na kilka godzin do Warszawy i czekać na przejęcie przez DS, ale TZ nie zgodził się wyruszać o świcie aby zostawić Bufona u Inki, a potem przez całą Warszawę próbować dotrzeć do pracy na odpowiednią godzinę. I w sumie dobrze się stało bo znalazło się dla niego miejsce przewozowe i dotarł do własnego domku bezpośrednio od nas. Z Bufonkiem odjechała Nesca - czyli sunieczka z ulicy, którą wzięłam na kilka dni, dla niej będzie sprawdzany DS w Brwinowie. Nescę atakowały wszystkie psy, nawet Beti i Jordi się na nią rzucili. Mozliwe, że powodem była jej żywiołowość i próba zabawy z każdym psem. Bufonek już od wczoraj w ds, nazywa się Laki. Dziś po 16 przyjeżdżają goście do Pręguski, będą ją zapoznawać ze swoim starym jamnikiem. Zobaczymy jak to wyjdzie. W lesie przy cmentarzu bytuje dzika suka, ma znowu szczeniaki. Są ledwo żywe podobno. To 10 km od nas, ale już gmina obok. Ksiądz obiecał opłacić sterylizację suki, ale jest problem ze złapaniem jej już któryś rok. Po sterylizacji suka mogłaby sobie dalej żyć w tamtym miejscu i byłaby dokarmiana. Problemem są finanse na odłowienie no i ona ma chorą skórę. Nie wiem co robić, może podjedziemy tam wieczorem albo jutro i z panią, która mi to zgłosiła zerkniemy co się dzieje. Trudno się funkcjonuje z taką wiedzą, i tak sobie odpuściłam bo przez kręgosłup poruszam się jak pokraka, a założenie skarpetek czy zawiązanie butów to wyzwanie. Wczoraj byłam na koncie :-) i znalazłam tam niespodzianki - 100 zł dostaliśmy w prezencie od Pani Małgosi przemiłej, 50 zł wpłaciła nam Aldrumka z informacją, że to na operację kota, 20 zł wpłaciła Zuanna. Bardzo serdecznie dziękujemy, zrobię podliczenie później. W tygodniu odwieźliśmy połamana kotkę do kliniki weterynaryjnej, była tam ponad dobę bo musiał ja obejrzeć chirurg. Koteczka ma mieć gips jeszcze 2 tygodnie no i implanty w policzku dalej zostawiono bo jeszcze się nie zrosło. Zrobiono rentgena. Koszt 46 zł. Dostaliśmy prezent od Iv_, przyjechało 12 puszek x 800 gr Animondy dla psiaków. Mamy czym smarować chrupki potworom. Pięknie dziękujemy.
  12. Ech, same choroby. Ja też pokręcona, ale u mnie kręgosłup upadł na dno. Milka miała sporo wejść i 5 pobrań telefonów. Telefon jest do Murki więc nie wiem czy ktos zadzwonił. DO mnie napisała tylko jedna osoba, ale po mojej odpowiedzi już się nie odezwała, a odpowiedź na pytanie nijakie - bo czy pies jest nadal do adopcji.
  13. Bomba nie lubi szczeniaków, właśnie wróciliśmy z łąk gdzie Bomba kilka razy pokazała zęby bawiącym się zbyt blisko niej szczeniakom. Ot i cała Bomba. Bomby zas nie toleruje Pola i trzeba robić kilka rund spacerowych. Dzis wyjeżdża Bufon do DS i Nesca z ulicy - sunia od Pani Moniki. Nescę doprowadziliśmy do stanu normalności, jest już cudnym i radosnym szczeniakiem, a zarazem zarazą koszmarną bo strasznie gryzie, niszczy i ma niespożytą energie do wariowania, nawet Bufon nie daje rady z nią. Inne psy się na nią złoszczą więc dama zajmuje sama całą werandę i szaleje z butelkami plastikowymi i szarpakami do upadłego - aż padnie i zaśnie. Mój kręgosłup nadal w stanie złym pomimo leków różnego rodzaju. Starość się zbliża, ale najgorsze jest to, że z tym kręgosłupem to już nie taki sobie problemik.
  14. Rano Bomba wyruszyła na bardzo aktywny spacer, bardzo jej się podobało na łące. Po spacerku było śniadanko wg Inki, a potem kombinowanie jak tu ukraść innym coś z miski więc Bomba wylądowała w izolatce czyli w pokoju. Bardzo z niej miłe stworzenie, spokojne i zupełnie nie absorbujące. Nie jest to pies w moim wizualnym typie, ale takiego mogłabym mieć. A tu same potwory mi zostają na dłużej albo na stałe takie mało miziaste ogony - wypłosze. Ech.
  15. Bomba jest wzruszająco bombowa. Poznała domek i poznała mnie, no i bardzo się cieszyła. Kochana psinka z niej. A jaka mięciutka, falista, bardzo przyjemna i w dotyku, i w obejściu. Kotków nie goni chwilowo, co chwilę przychodzi do głaskania, jak wychodzę to jest pierwsza w szeregu do spacerku. Przesympatyczna. Bombowa Owca. Aż szkoda takiej szukać domu.
  16. Czy jest ktoś w Warszawie, kto mógłby przetrzymać jutro między 7:30, a 16 szczeniaka od nas? Nie mam jak go zawieźć do Ds gdzie może trafić po 16. Busem nie pojadę bo mam chory kręgosłup i każde hamowanie czy zakręt to dla mnie kara, a jeszcze przy tym pies do pilnowania to już w ogóle byłby koszmar. Po 16 pies byłby odebrany i zawieziony do DS. edit: załatwione
  17. Iv_ masz zapchaną skrzynkę, a mam pilne pytanie. Wszystkich witam i przepraszam, ale strasznie boli mnie kręgosłup, miałam nadzieję, że mi przejdzie w weekend, a dziś jest jeszcze lepiej. Właściwie to nie wiem czy siedzieć czy stać i się nie ruszać, a jestem od teraz sama z psami. Napiszę tylko, że sunia od Pani Moniki poszukuje w trybie super pilnym innego miejsca - Pola jej nie akceptuje, rzuciła się na mnie i na sunię, Pola nie odpuści, a ja nie mogę narażać jej na pogryzienie albo i gorzej. Pręguska, Fiźka i Beti też nie akceptują suczki - w mniejszym stopniu, ale tak byc nie może. Dodatkowo suczka jest koszmarem - strasznie niszczy w domu, gryzie meble, buty, kocie drapaki, legowiska, pościel - cokolwiek może złapać w zęby. Zgodziłam się na przetrzymanie jej przez najbliższe 2-3 dni i musi wyjechać.
  18. Jak tylko odbierzemy samochód z serwisu, myślałam, że to będzie w tygodniu, który własnie minął, ale się przemyślałam.....
  19. Jeszcze trochę Gacka sobotniego.
  20. Witamy sobotnio po ciekawej nocy. Nowa sunia sparaliżowana strachem będzie wymagała trochę pracy, mam nadzieję, że znajdzie jakiś tymczas przez weekend bo nie bardzo mam ochotę na taki tłum. W przytulisku suczka zginie, Trzeba ją nauczyć chodzenia na smyczy, w tej chwili wynoszę ją na rękach i leży przyklejona do ziemi w ogrodzie. Piszczy jak chce się załatwić więc jak będzie już mniej przestraszona, to będzie to całkiem fajny pies. Dziś pannę odrobaczyłam - Cazitel Plus. Sunia jest tak wygłodniała, że musiałam wstawać w nocy i dać jej jeść bo szurała kocia miską po podłodze i szukała okruszków. Legowiska można prać oczywiście, ale można też je zabezpieczyć i położyć na każde podkład, szczególnie kiedy będzie mokro na dworze.
  21. Trochę dzisiejszego dnia - GAcusiowa w betach.
  22. I jeszcze trochę. Bufonek Generalna próba nowego kojca. Wszystkie pieseczki noszą to samo imię -zawołaj jednego..... Bufon Max uczy się chodzić na smyczy.
  23. Powolutku wszyscy sie nauczą co i jak na nowym dogo :-) Dziś dzień obfity w różne niespodzianki. Z samego rana listonosz przytachał dwa wielkie wory z super legowiskami dla psiaków - psy i koty są tak zachwycone, że leżą na nich parkami i trójkami..................Konstelacje są niespotykane - nasza Fiźka z Pręgą, Roza z Jordim i kotem Leonem....A na łóżku pusto, brak kłębowiska futer. Ewuś - Ewa Marta - bardzo pięknie dziękujemy, legowiska są super i bardzo spodobały się pieskom, nie wiem co w nich jest, ale jakieś magiczne chyba są. Zadzwonił dziś fajny telefon w sprawie szczeniaka o trzech imionach - Hektora, Bufona, Maxa - wcześniej tez były telefony i maile, ale wizyta pa jest dla ludzi czymś przerażającym. Także dziś szukamy kogoś z okolic ul. Kartograficznej na wizytę PA dla malucha. TZ kupił jakieś obroże bo potrzebowaliśmy, ale nie wiem ile to kosztowało bo pan ze sklepu nam nie daje paragonów za to daje duże zniżki (właściciel). Kupiliśmy też kilka kg serduszek dla psiaków - lubią sobie tak zjeść gotowane z ryżem co kilka dni zamiast suchego. A pod wieczór, pod wieczór zadzwoniła Pani Monika z prośbą abym wzięła do siebie znalezioną przez nią sunię, suczkę ktoś wyrzucił dwa dni temu i koczowała przy ulicy. Pani Monika nie miała co z nią zrobić i musiałaby ja tam zostawić. Sunia ma około 4-5 miesięcy, jest w typie owczarka niemieckiego. Jest bardzo przestraszona, ale nie dzika. Odpchliłam, TZ wyjął kleszcze z uszu. Jutro odrobaczymy. Sunia powinna w poniedziałek trafić do przytuliska, tylko jak ją tam oddać??? Jak tylko Pani Monika odjechała, dostałam sms-a od innej pani - czy mogłabym zabrać 3 szczeniaki z lasu, jeden podobno jest już bardzo słaby, maja mnóstwo kleszczy. Nie mogę, zwyczajnie nie mogę, a wiem, że tam są i to jest straszne, koszmarne jakieś. Na pocieszenie samej sobie wstawię trochę zdjęć ze słonecznego dnia. Sunieczka z ulicy. Roza, Pręga i dziki kot Rudy. Jordi też na nowym legowisku. Te legowiska są fantastyczne :-).
  24. Z tą sunią to jakaś dziwna sprawa jest, żaden inny piesek ani ich mama nie mają problemów, czy to możliwe aby ta miała takiego pecha - pewnie jak pech to pech. Dziś malowałam podłogę do drugiego kojca, kojec stoi tylko trzeba położyć podłogę, a jak jutro ją zamontuje TZ, to ja będę miała powtórkę z malowania. Trochę zdjęć z dzisiejszych spacerów.
  25. Gacuś łapie ostatnie promyki słoneczka na łączce za domem - potrafi tak się ukrywać kilka godzin :-).
×
×
  • Create New...