Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Witamy się porannie uśmiechniętym kubeczkiem i Bafim z jego ulubiona koteczką. Czekamy z utęsknieniem na telefony w sprawie Bafiego bo Jordan i paskudna Gackowa coraz częściej i złośliwiej atakują Bafiego w domu.
  2. Dokładnie, to nie pierwszy jego numer, kilka lat temu też mu tak odbiło jak się pojawił samiec w domu, dlatego w ogóle nie biorę psów bo Dżordż jest nieobliczalny i niebezpieczny - atakuje jak mucha Bafiego.
  3. Od środy czy czwartku przestał sikać, czyli jak myślałam - zwykła samcza złośliwość.
  4. Ja ogłaszam Milkę na Warszawę i nie zmienię tego, mogę ewentualnie zmienić telefon na swój aby nie robić kłopotu więc tak zrobię, Zawsze ogłaszam psy na Warszawę bo tam łatwiej nam dojechać i łatwiej zrobić wizytę pa. Ela też ogłasza na Warszawę i napisała już gdzie jest pies.
  5. Hmm, od kilku miesięcy (chyba już siedmiu) nie wzięłam żadnego psa pomimo różnych ofert mi podsyłanych - napisałam jakiś czas temu, że tak będzie i tak jest. Powody są różne. Dopiszę później 22,50 do rozliczenia - 5 kg podrobów i ryż za 8,30, 3 kg. W tygodniu zamówię karmę suchą.
  6. Nigdy w żadnym ogłoszeniu nie jest napisane, że pies jest w Warszawie, tylko ogłoszenia są na Warszawę i dodatkowo informacja, że piesek może być dowieziony z hotelu gdzie obecnie przebywa. Więc nie wiem gdzie tu jest nieuczciwość.
  7. No to lepiej abyś się nie spotkała, Inka mi kiedyś mówiła, że tak się nacięła, a teraz przyszła kolej na mnie. Zresztą wystarczy sobie taki numer wpisać w google i zaraz wiadomo co ludzie o tym numerze pisują. Tylko weź teraz wiecznie bądź podejrzliwy i sprawdzaj wsio zanim zadzwonisz...
  8. Owszem, ale napisanie w ogłoszeniu danym na Warszawę, że pies przebywa kawał za Lublinem, zmniejsza bardzo szansę na dom bo zaraz się zapala lampka, że to bardzo daleko i nie ma co dzwonić. Ale to moje prywatne zdanie, możliwe że spowodowane koszmarną niemocą.
  9. Bafi ma wyróżnione olx od 1 marca i wejść zaledwie 58 - załamać się można. Są 3 pobrania telefonu i tylko tyle. Efekt uboczny ogłaszania psiaków - coraz więcej głuchych telefonów - dwa sygnały i cisza, a jak się oddzwania to okazuje się, że to firma naciągaczy, po połączeniu włącza się automat klepiący różne bzdury, a koszt połączenia ileś tam złotych za minutę. Najgorsze jest to, że numery telefonów są zwyczajne, komórkowe, a nie jakieś kosmiczne z Wysp Kanaryjskich więc trudno być podejrzliwym.
  10. Więc jaki jest sens ogłaszania psa na Warszawę, albo jaki jest sens abym ja była dt skoro mieszkam 100 km od Warszawy? Ja sensu tu nie widzę.
  11. No tak, ale do mnie jak dzwonią to też są zdziwieni, że pies jest 100 km od Warszawy, ale tłumaczę ludziom jak wygląda sprawa transportowa. Gdybym ogłaszała na Warszawę - a tylko na Warszawę ogłaszam - i pisała, że pies jest w Kozienicach, to nikt by nie zadzwonił. Niektórzy z dzwoniących nie mają nawet pojęcia gdzie sa Kozienice. Gusiaczku, bardzo dziękujemy, pieniążki dla Milki dotarły i wyszły też oczywiście pieniążki za marzec w drugą stronę.
  12. Witamy wszystkich. Mattilu, TZ nie pozwoli wydać Bafiego do hotelu, a na wojnę z nim nie mam siły. Ale zawsze mogę wyjechać w góry na dwa tygodnie i zobaczymy jak sobie poradzi. Marzy mi się taki wyjazd od wielu lat. Może pora na bunt :). Ewa Marta, każdy ma swoje problemy- ani dogo, ani FB, ani inne draństwo nie są pępkiem świata. Ja mam problemy zdrowotne i nie mogę umówić się nawet na pobyt w szpitalu i operację bo psy się zasiedziały. Powinnam to zrobić już rok temu, ale się kotłuję ze swoją koszmarną dolegliwością sama. Dodatkowo mam zniszczony kręgosłup i na dole i u góry i dzieją się nieprzyjemne rzeczy. Moje chorowanie w tym sezonie zakończyło się zapaleniem oskrzeli i antybiotykami, które jeszcze biorę, ale nie ma dnia abym nie musiała wykonać ponad 10 spacerów więc mogę się leczyć. Postanowiłam coś zmienić, szczególnie że dwie osoby ze wsi uprzykrzają mi życie - no bo skoro mam schronisko (takiej rzeczy dowiedziałam się w grudniu od jednej mieszkanki) to wszystkie psy latające po wsi są moje, nawet w tej sprawie byłam już na policji. Ludzie są wstrętni, wredni i głupi, a wieśniaki (nie ludzie ze wsi tylko wieśniaki) uważają, że miejsce psa jest na łańcuchu od urodzenia do padnięcia, a nie na spacerze na smyczy. Podsumowując - zawsze będziesz postrzegana jako ta zła, jeśli na wsi zajmujesz sie zwierzakami, zawsze będziesz ofiarą półgłówków, zawsze będą wskazywali na ciebie, a nie na swoje puszczane luzem burki. Kilka zdjęć ze wsi - psy mające właścicieli, a wiecznie biegające luzem, oczywiście to tylko ułamek towarzystwa. Bo jest jeszcze Węgielek, husky, kolejny pies łańcuchowy sąsiadów i inne - ale wszystkie są nasze. Dwa takie biegają non stop - to psy najbliższych sąsiadów, wiecznie chodzą po łące nieogrodzonej i wzdłuż ulicy, wzdłuż naszego ogrodzenia ulicą.
  13. Poker kochana, ale tu o żadne pieniążki nie chodzi. Jesteśmy zabezpieczeni pierwszy raz od x lat na jakieś 3-4 miesiące, jeśli psiaki będą zdrowe oczywiście :). Co do zwijania się z dogo to popieram, ja sama w ogóle nie zaglądam tam, gdzie prowadzi się wojny, w ogóle nigdzie już nie zaglądam, chyba że ktoś mi podsunie coś do przeczytania w sensie - czy mam pomysł.
  14. Gusiaczki, no w sumie cóż mogę odpisać? Ja jestem po tej stronie i nikt mnie nie wyręczy w niczym, nawet jak jestem chora - więc czas to zmienić. Nigdy nie deklarowałam, że będę DT dla wielu psów jednocześnie do końca swoich dni, nawet jeśli tylko dzięki temu niektórzy ludzie postrzegają mnie w miarę dobrze. Tak naprawdę to nie rozumiem co tak źle wpływa na odbiór tego wątku w tej chwili - fakt, że powinnam oddać jednego problematycznego psa (Bafiego/Beti/Polę), czy fakt, że nie opisuję swoich spraw prywatnych publicznie? Marysiu, mam taką nadzieję, że Jordanowi to przejdzie. Iwonko - zadania z Bafim sobie nie wyznaczyłam, Bafi tu być nie powinien, a jest z konieczności. Podsumowując - Bafi zapewne zostanie u nas moim kosztem i dla świętego spokoju, ale to nie będzie dobre rozwiązanie.
  15. Ciepłe myśli też dobre :). Mam wrażenie, że wszyscy zamilkli i czekają co zrobi paskuda mestudio. Wywali pieseczka do hotelu czy zostawi i odłoży wszystko co najważniejsze na następne x lat. A mestudio ma też dość zwalania na nią wszystkich psów z 2013 roku i twierdzenia, że skoro napisała (napisała w dobrej wierze aby jedynie wspomóc) to jest za nie odpowiedzialna. Takimi działaniami zostałam maksymalnie zniechęcona, a do tego zablokowana całkowicie jeśli chodzi o pomoc innym psiakom w potrzebie.
  16. Witamy wszystkich. U nas nic mądrego się nie dzieje. Beti notoryczne leje na werandzie ponieważ nie chce absolutnie załatwiać się na spacerach na smyczy, a ponieważ na werandzie zawsze leży prześcieradło aby psiaki wycierały łapki po spacerze, to każdego dnia mam 1-2 prania i rachunek za prąd katastrofalny. Zamiast robić 2-3 prania w tygodniu mam 2 prania każdego dnia przez zwierzaki. Jordanowi coś się pomieszało w głowie i od soboty sika w domu. Bywa, że nasika raz, a bywa tak jak dziś, że trzy razy, a do tego w łazience na chodniczki pod prysznicem - no bo czemu nie? Nie wiem co o tym sądzić - czy to przez Bafiego, którego Jordan nie cierpi i w końcu zaczyna głupieć, czy to jakiś objaw chorobowy - ciekawe, że nie sika jak wstaje np. czy w legowisku, tylko idzie w jakieś miejsce i dopiero tam zaczyna lać. Nie wiem co o tym sądzić, w sobotę powinniśmy mieć chwilę więc podejdziemy do weterynarza i zapytamy. No i w sumie nic więcej, cisza zupełna z ogłoszeń, a marzec mija. Nie wiem co mam robić, jestem załamana.
  17. Niestety nigdy nie widziałam Milki i nie umiem pomóc, w każdym razie jeśli ważymy psa u siebie to TZ bierze psa na ręce i wchodzi na wagę łazienkową no i odejmuje swoje kilogramy i wtedy wiemy dokładnie ile psiak waży.
  18. No cóż, nie mogę odpowiedzieć na to stwierdzenie. Jordan leje świadomie i z premedytacją. Dziś zrobił dokładnie to samo, wyszedł z legowiska, przyszedł aż do kuchni, powęszył i nalał dokładnie w tym samym miejscu. Możliwe, że robi to złośliwie przez Bafiego, bo ciągle Bafiego atakuje i go nie toleruje, ale i tak można się skusić o podejrzenie, że coś się dzieje w organizmie, a Jordan jest durny i zamiast podejść do drzwi to sobie wymyślił lanie w kuchni. Gdyby sikał nieświadomie, bezwiednie, to sikałby zmierzając do miejsca gdzie ostatecznie to robi i sikałby w legowisku.
  19. No zobaczymy jak to będzie bo dziś jest w porządku, w każdym razie jak się powtórzy to polecimy do jakiegoś weta. Nie wyobrażam sobie takich akcji na dłuższą metę.
  20. Zaglądam do Bomby i czytam milcząc, ale dziś zrobię wyjątek i cosik napiszę żeby nie było, że wredna jestem jeszcze bardziej niż jestem :).
  21. Musiałabym ją sama podjadać żeby nie było, szczególnie, że gotujemy często ryż z mięskiem :).
  22. E tam, nie wiem czemu miałby być niezadowolony - szczególnie że na topie mamy gotowane mięsko z ryżem z puszeczkami na zmianę. Jordi uwielbia miękkie jedzenie. Dziś Jordi dał super popis. Po 11 byliśmy na drugim spacerze i potem domowe wariaty zostały w domu, a my byliśmy w ogrodzie z naszą Lady i Bafim. W ogrodzie byłam może godzinę, albo odrobinę dłużej. Wracam, a tu nalane aż pływa od łazienki przez przedpokój do kuchni...... Myślałam, że to nasza Fiźka złośliwie bo aż się trzęsła żeby ze mną wyjść dziesiąty raz. Zmyłam podłogę, łażę po kuchni i nagle przychodzi Jordi, staje przy misce z wodą i zaczyna lać na moich oczach i tak idzie przez całą kuchnię i dalej leje. No w szoku byłam. Wczoraj wieczorem też było nasikane przy misce, ale nie miałam pojęcia o co chodzi, a dziś niespodzianka. To dziwne zachowanie bo on nigdy nie sikał w domu, wytrzymuje i 8-9 godzin śpiąc jak smok. A czasami rano to jak wracam ze spaceru, muszę księcia budzić żeby wyszedł do ogrodu. Nie wiem co o tym myśleć, mam tylko nadzieję, że mu nie odwala na starość, albo że nie zachorował. W końcu 12-13 lat to dla takiego grubaska jest wiek.
  23. Witamy się wieczorową porą. Dziś Gacusiowa miała próbę smyczy i w ogóle nie wariowała tak jak kiedyś, myślę, że i to uda się w końcu opanować, chociaż mogę się mylić. Było tez czesanie bo Gackowa ma tyle futra, że szok.
  24. Wyróżniłam Bafiemu kolejne ogłoszenie z nowymi zdjęciami - koszt 6 zł.
×
×
  • Create New...