Jak mi jej szkoda!!!:placz: Jeszcze ta sprawa z Misiątkiem, jej wątek też śledziłam, rozwaliło mnie to dzisiaj. Nasza adoptowana też sikała, pisałam na wątku Misi, ale udało się w końcu, szkoda słów. Nasza sunia była na środkach uspokajających, bo sikanie było nerwicowe u Misi też tak pewnie jest, dawałam rady, jaki lek dawać i ile, ale wszystko na nic:shake: :placz:.