-
Posts
1079 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Fasolka
-
Maleństwo przyjedzie do mnie w niedzielę 11.04.2010 Rodzice koleżanki od jakiegoś czasu dokarmiaja malucha który błąka się koło ich działki, gdzieś na lubelszczyźnie. Niestety sami nie mogą jej przygarnąć ale są tak kochani, że obchodzi ich jej los, dokarmiają ją i szukali kogoś kto mógłby pomóc lub... Chcieli odwieźć do schronu w Józefowie bo wieś groziła odstrzałem :( Żal mi malucha, podobno strasznie boi się ludzi bo ci odpędzają ją kamieniami :( W schronie, nawet najlepszym to wiadomo... Więc podjęłam się przechowania i socjalizowania malucha dopóki nie znajdzie się dom. Niestety mam bardzo słabe warunki jak dla takiego misia. Mieszkam prawie w centrum Warszawy, w 30 metrowej kawalerce na 3 pietrze z dwoma psami. Jeden - Mała sunia pojedzie do mojej mamy na Ursynów ale Duży musi zostać - mam nadzieję, że pomoże się socjalizować małej koleżance ale wiadomo ta sytuacja nie moze trwać w nieskończoność. Dlatego prosze o pomoc w szukaniu domu, o podesłanie linków do forów ON-kowych i sama jeszcze nie wiem o co. Mam nadzieję, że maluch okaże się w miarę zdrowy, więc finansowo powinnam dać radę ale błagam o pomoc w innych rzeczach, nie znam się na ON-kach, nie wiem gdzie szukać miłośników tej rasy, którzy mogliby pomóc itd. I pierwsze pytanie, maluch przyjedzie maksymalnie wystraszony i ... na pewno strasznie brudny i zapchlony - jak myślicie kąpać zaraz po przywiezieniu kiedy jeszcze będzie w szoku czy trochę odczekać aż sie ogarnie? Prawdę mówiac skłaniam się ku wykąpaniu zaraz, na fali ogólnego szaleństwa i kiedy jeszcze będą działać ziołowe środku uspokajajace.
-
MRÓWKA - prześliczna sunia - znalazła szczęście! :)))
Fasolka replied to Asia_M's topic in Już w nowym domu
Hej, przepraszam za brak obecności na forum. Dziś zalogowałam się pierwszy raz od dobrych kilku miesięcy :( i z trudem się odnajduję w nowej grafice ;) 9 lutego minęły dwa lata odkąd Mrówcia jest w swoim domu. Radosny, szczęśliwy pies :) Nie kaszle, biega, szczeka, ma apetyt jest wesoła - psinka jak marzenie. Jedynie zdjęcia rtg nie chcą się zmienić :( Jednak cieszymy się z tego, że czuje się tak dobrze i na pewno nie cierpi, nic jej nie boli, wystarczy na nią spojrzeć :) Jak się patrzy jak szaleje na spacerach, jak biega po plaży trudno uwierzyć że jest to ciężko chory pies. Jedyne co się zmieniło to waga. Po przyjściu ze schroniska przytyła 3kg wet powiedział, że powinna przytyć jeszcze ze 2. Tymczasem już ich nie nabrała tylko straciła te 3. Waży więc tyle samo co w schronisku. Może tu wytłumaczeniem jest też to, że ma dużo ruchu a przestała już tak się rzucać na jedzenie. Tzn przysmaki łyka w locie ale zwykłą karmę je normalnie ;) wie, że jest w nieograniczonych ilościach ;) Może to też objaw choroby a my się oszukujemy... :( Generalnie staramy się nie myśleć o odległej przyszłości tylko cieszymy się że jest wesoła i że mozemy ją kochać. Pozdrowienia od Magdy, Wojtka i Mrówci oraz rudego kota - Mariana. -
MRÓWKA - prześliczna sunia - znalazła szczęście! :)))
Fasolka replied to Asia_M's topic in Już w nowym domu
[quote name='fizia']O matko.... Tak się ucieszyłam, ze odnalazłam ten wątek - a tu takie wiadomości:-( Ale miejmy nadzieję, że Mrówcia wszystkich zaskoczy Pies mojej przyjaciółki - z poważną wadą serca - tez miał życ max. 3 miesiące, a żyje już ponad pół roku i czuje się świetnie[/quote] Wiesz Fiziu, też mamy taką malutką ale bardzo gorącą nadzieję... Mrówczynek po antybiotyku (dostała na zapalenie gardła) przestał kaszleć. Wyniki morfologii bardzo dobre :crazyeye: Psiak czuje się rewelacyjnie, biega, szczeka, bawi się :loveu: Widziałam na własne oczy dwa dni temu :crazyeye: Ale prześwietlenia były robione dwa, w różnych miejscach plus usg serca:-( Nic nie rozumiemy ale cieszymy się, że Mrówcia ma się tak dobrze. Onkolog powiedział że trzeba dbać aby jak najdłużej była w tak dobrej formie... I że mieszkanie nad morzem przy tym schorzeniu jest dużym plusem, bo łatwiej oddychać. Dzięki Dziewczyny za słowa pocieszenia. -
MRÓWKA - prześliczna sunia - znalazła szczęście! :)))
Fasolka replied to Asia_M's topic in Już w nowym domu
[SIZE=2] Nie tak miało być...:bigcry: W ostatni weekend wykryto u Mrówci nieoperacyjny nowotwór płuc rozlewający się na śródpiersie. Optymistyczne rokowania dają jej osiem miesięcy życia. Nieoptymistyczne maksymalnie sześć. Onkolog z którym Magda konsultowała wykonane badania powiedział, że oczywiście istnieje 0,5% szansa, że nowotwór przestanie się namnażać i suczynka przeżyje jeszcze 2-3 lata. Magda i Wojtek są załamani. Dziś Mrówczynka miała ponownie pobieraną krew, robione inne prześwietlenie i usg… Ale w obliczu dotychczasowych wyników nikt nawet nie usiłuje dawać nadziei :placz: Jakie to wszystko jest do bani...:-( Oczywiście kochany promyczek jest i będzie otoczony najlepszą opieką. I tylko ryczeć nam się chce...:placz: [/SIZE] -
Grochu jest piękny, jest tak piękny że aż nie wiem co... Ale czyż biała stópka z oststniego zdjęcia nie jest piękna? Czyż kropczata Motylia nie jest piękna??? Wszystkie są piękne i maksymalnie zrelaksowane a to znaczy, że kochane ;) Moje serce skradł taki jeden smok na wózku który baaardzo kocha Maupę. Taka mała tragedia antyczna :eviltong::loveu: Ja to w ogóle mam pecha w lokowaniu uczuć ;) Mąż mi ostatnio powiedział że ja kocham Micha, Micho kocha jego a on kocha sam siebie :roll: I dramatycznym tonem dodał: a to wszystko w jednym łóżku :lol:;):help1: Maupo, wiesz może co u mojego ulubionego dresiarza (co został krakusem) słychać? Pliiiizzz napisz jeśli coś wiesz :modla:
-
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Fasolka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Życzmy Moonkowi najlepszego domu pod słońcem gdzie będzie miał dużo ciepła, gdzie nabierze do ludzi zaufania a ludziom życzmy cierpliwości - bo ona na pewno się przyda. Na szczęście Fuksio potrafi postawić się w sytuacji Moonka, wie co może czuć wystraszony, pozbawiony poczucia bezpieczeństwa i dwóch podstawowych zmysłów psiak... Jak trudno może mu być w nowym miejscu... Miejmy nadzieję, że Moonek spróbuje uwierzyć, że ludzie moga być dobrzy a Fuksio i jej mąż nie wystraszą się początkowych trudności. Po stokroć trzymam kciuki.:loveu: -
O jak strasznie się cieszę że Sofka ma kumpla :loveu: I jak ślicznie razem wyglądają!!! Maupa Ty małpo, Ty to masz rękę!!!! :crazyeye::buzi: Trochę martwiłam jak będzie z codzienną, naturalną rehablitacją Sofki po odejściu owczarka :roll: a tu patrzcie państwo :crazyeye: No i dom na medal :loveu: Fiu, fiu:Rose: aaaa i jeszcze jedno, usłyszałam od hodowcy bostonków że one spokojnie skaczą do 170 cm, także luzik ;-)
-
KOCHANA LAGUNKA - czyli zdrowotna huśtawka - Lagunka za TM.
Fasolka replied to doddy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Żegnaj Laleczko :-( -
hehehehe ja się kiedyś obudziłam w samolocie, ciemno jak cholera, podnisłam roletę, pomarańcz buchnął do środka - wschód słońca a na dole Himalaje... Tak mnie wryło, że nawet nie zaczęłam szukać aparatu... Cioł jeden :stupid: Ty Maupo na pewno obfotografowałabyś nam wszystko i wszystkich od robaczka do drewniaczka :evil_lol: i moglibyśmy się delektować :loveu: a tak to tylko zamglone wspomnienia zostały :cool1:
-
/Warszawa/ prawie AST-ka Mirabelka. Już w swoim kochającym domku!
Fasolka replied to Szczurosława's topic in Już w nowym domu
[quote name='chalimala']o żesz w mordę :) boskoooo :D widzę szczęście w oczach loli :D[/quote] Dokładnie tak. Aż mnie ścisnęło w dołku. Muminek różowy ale szczęsliwy :loveu: -
[quote name='Maupa4'] Czterołapy - chwilowo czujące się opuszczone i niedopieszczone z powodu braku dwóch par rąk do czułosci - oczywiście przemieszczają się stadnie za jedynym dostępnym im przedstawicielem dwunożnych ... W związku z tym udali się za mną do tej łazienki ... :shake: Jednak tak jakoś myślenie lubi przebywac w moim towarzystwie ... w pierwszym odruchu - jak tylko zaczął się koniec łazienki - zdązyłam ich wszystkich wywalic z łazienki. Nie powiem protestowali i oczywiście zaraz chcieli włazic z powrotem [/quote] :lol: heheheheh baaardzo mi się spodobał ten opis myślącej, zaciekawionej i bardzo bulwiastej gromadki :lol: siedzę w pracy i uśmiecham się do Was zadumanych (i zdziwionych przed drzwiami) i wkurzonych w środku :evil_lol:
-
Kochana ta Ania, bez dwóch zdań :loveu: Ale mnie też serce by się kroiło gdyby szczeniak ode mnie (miałam kiedyś hodwlę chow-chow :crazyeye::evil_lol:) się gdzieś tak poniewierał...
-
Maks ;) pojechał do nowego domku! Wielkie dziecko już nie jest samotne!
Fasolka replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='mru']a to Ty teraz Mokot? ;) nie Kabat? :) dziś pisałam wiadomość, znaczy wczoraj patrząc na godzinę :) Fiodorka nadal szukamy :(:(:(:([/quote] No tak, teraz jestem Starym Mokotem :evil_lol: ;) A to możliwe żeby Fiodorek sam się gdzieś błąkał? Czy raczej ktoś go przytulił i stąd trudność? -
[quote name='Bila']Ja bym szła długo, długo, długo... ten by się cały czas moczył, a potem to chyba musiałbym go wziąć na plecy:roll:, bo by w ramach protestu usiadł i buczał:diabloti:. U Maupy to taki Motyl pokonałby trasę w rekordowym tempie. :diabloti:Nie wiem, jak Maupa:roll:. Fasolka, a odciski masz, czy ulgowo przeszło?[/quote] No trochę bąbli po tej rozrywce mi zostało ;) ale już ich nie czuję ;) pogoiły się. Bardziej się bałam o ścięgna, które w pewnym momencie zaprotestowały ;) ale jest ok. Sądzę, że nasze psiny nie mają tyle kondycji, może jedna Motylia która jest cały czas w ruchu. Reks najpierw szedł ok, kąpał się w morzu, nawet bawił piłeczką ale trzeciego czy czwartego dnia zaprotestował :evil_lol: usiadł i nie chciał iść ;) No cóż, w sumie nikt go nie pytał czy ma ochotę na powtórkę - bo raz im się ta wycieczka już udała :lol:
-
[quote name='Bila']A Twój gdzie sypia?:cool3: Długo się wakacjowałaś? Piękne widoki:loveu:[/quote] Mój też mentalne maleństwo :evil_lol: a czasem śpi na szprotę między mną a menżem :crazyeye::evil_lol: Taki to urlop że piękne widoki przez cały dzień ;) Do tej pory mam je pod powiekami :lol: Tylko, że musiałam wziąć jeszcze kilka dni urlopu, żeby dać nogom odpocząć :evil_lol: heheheh po urlopie :evil_lol: