No ja mam dylemat - pies z lękiem separacyjnym. W końcu będzie moment, że będę z nim sama i z koniecznością wyjścia do sklepu, ale mimo wszystko wolałabym, żeby został w mieszkaniu - przystosowanym i zabezpieczonym, niż przywiązany na ulicy, gdzie po pierwsze z powodu dezorientacji mógłby wyć, po drugie ktoś mógłby do niego podejść, a on z powodu swojego usposobienia zaraz zacząłby się witać wylewnie i byłyby pretensje, że skoczył... Na nas nie skacze, na dobrych znajomych też już nie, ale na obcych jeszcze się mu zdarza.