-
Posts
190 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kaj-ka
-
Wiecie dziewczyny ja już zupełnie nie wiem gdzie szukać tych domów, piszę, pytam, rozmawiam, ludzie słuchaja głowami kiwają i na tym koniec. Na siłe nikogo nie mozna uszczęśliwić. A tym bardziej zwierzętami. Ja myslę, ze Kropek znajdzie dom szybciej niz Astki, którym próbuje znaleźć dom. Z nimi to jest dużo większy problem bo ich ludzie się boja. A to takie fajne psy, niestety nie dla każdego.
-
W schronisku będziemy dopiero w weekend więc pewnie wtedy będa jakieś wieści. Może uda sie wczesniej pojechac z karma to wtedy oczywiście też się zapytam. Aga - Czakra czasami do nich dzwoni więc poprosze ją żeby zapytała o Kropka. Muszę Wam dziewczyny powiedzieć, ze ja sie nie znam na dalmatyńczykach, może troche znam sie na amstafach bo od 11 lat mam suczkę ale też nie uważam się za eksperta w tej dziedzinie ale uwazam, ze Kropek jest dziwnym psem. Takim strasznie nierównym i nie pisze tego żeby zrazić do niego przyszłego opiekuna. On jak jest w klatce a jest w osobnym boksie to zachowuje sie jak wulkan agresji, ale wystarczy wyprowadzic go z klatki to na spacerze to zupełnie nie ten sam pies. Nawet przez moment nie zauwazyłam w nim oznak agresji. Widziałam natomiast ogromny strach w jego oczach. Nie jest to pies, który lgnie do człowieka i chce być głaskany. Czuję, ze niedługo taki moment nastąpi ale trzeba bardzo dużo cierpliwości i wyrozumiałości mu okazać. Myslę, ze niewiele dobrego on zaznał od człowieka. Na próbe połozenia ręki na jego głowie cały się kuli. Nie wiem czy dom z małym dzieckiem to dobry pomysł. Chciałabym dla niego jak najlepiej ale trzeba miec wszystko na uwadze. Przede wszystkim to, zeby on juz nigdy do schroniska nie wrócił. U nas zdarzają sie przypadki, ze trzy razy psy wracają bo okazuje sie, ze nie spełnia oczekiwan opiekunów. Tego juz nie mogę zrozumieć. Ostatnio jak byłam to oddali psa-wzieli w sobotę a oddali w niedzielę. Powód-pies chciał wejśc do domu a miał siedziec na podwórku przy budzie. Tylko walic po łbach tych durnych ludzi. Pies przeżył taka traumę, ze bali się że na zawał zejdzie. Na szczęście znalazł juz dom. Oj ludzie mają niepokolei w głowach a zwierzęta przez to cierpią. Wrzuce mu ogłoszenie na trójmiasto, moze go ktos wypatrzy. Ale tam jest 400 psów i 100 kotów. Dramat!
-
Łódź[FNiZ] - melina nad melinami,dramat suni,pomocy!!!ma dom
kaj-ka replied to Niewiasta_21's topic in Już w nowym domu
Pewnie, że nie ma z kim rozmawiac. Ta pani to pewnie od dawna głosu z siebie nie wydaję. O Boze patrzysz i nie grzmisz. Co za patologia. Moze ktos wypatrzy to biedactwo. -
*Daisy 8-letnia Boksia w domu w Niemczech / KOKSIK [']
kaj-ka replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
Ja tez podnoszę. Kiedy się te horrory skonczą?????? -
Piękny ten nasz WieloKropek. To są zdjęcia ze spacerku robione w ubiegłą niedzielę. Jaki on jest smutny. Taki piękny pies i ciągle w schronie. Wierzyć się nie chce.
-
MICIO - odszedł za TM w swoim domu
kaj-ka replied to Aga - Czakra's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sa na tym świecie dobrzy ludzie. To daje kopa do szukania innym psiakom domów. dziękujemy Mieciowej za jej serce. szukamy innych Mieciowych, Bobkowych, Mikowych i innych Owych. -
Kurcze ludzie są nieodpowiedzialni. Umawiaja się a potem mają w tyłku. Brak słow jak babcię kocham.
-
Masz rację, schron to nie jest dobre miejsce dla takiego psa jak Kropek. Schron to w olgóle nie jest dobre miejsce dla nikogo. Ani dla dalmatyńczyków ani dla amstafów a tych jest u nas 8 albo 9. Dzisiaj nie dałyśmy rady wyjść z Kropkiem. Dzisiaj zachowywał sie dziwnie. Raz wariował jak szalony innym razem stał bez ruchu. Pogoda dzisiaj nie była dobra na spacery. Walił grad a za moment lał deszcz. A wiało chyba z 10 w skali bo...... Czy jak to się nazywa. Marny dzisiaj był dzień taki strasznie depresyjny.Pani w schronisku mówiła, ze pytaja o Kropka. Ale jak do tej pory to na pytaniach się kończy. Biedny piesek.
-
O nie! Nie zgadzam sie z przedmówczynia!!! Dzisiaj Dziunia na mój widok tak kręciła tyłkiem, myślałam, ze się w pól złamie. Ona ma swoje fochy jak kazda kobitka. Raz udaje, ze nikogo nie poznaje a innym razem cieszy się jakby największego frienda zobaczyła. To bardzo kontaktowy i sympatyczny pies. Ona musi pójść do domku!!!!!!!!
-
Z tego co Ola pisała chłopak ma mieć najpierw kastrację, poczekajmy może aż Go ciachną a potem juz na spokojnie będziemy mu szukać domu. Co Wy na to?????????
-
Gdańsk: Zaniedbany Foxterier Szorstkowłosy -MA DOM
kaj-ka replied to olenka_f's topic in Już w nowym domu
Nic nie wiem. Ola jest najbardziej zorientowana. Wystarczyło zrobić Foksiowi fryzurkę i od razu znalazł dom. To jest niesamowite. -
Gdańsk: Zaniedbany Foxterier Szorstkowłosy -MA DOM
kaj-ka replied to olenka_f's topic in Już w nowym domu
Czyli prosimy o przeniesienie. Foksik ma domek!!!!!!!!!!! -
ja tez podnoszę
-
Gdańsk: Zaniedbany Foxterier Szorstkowłosy -MA DOM
kaj-ka replied to olenka_f's topic in Już w nowym domu
OLA nie wierzę, to jest super wiadomość, a skąd Ty masz taka informację, kiedy Foksik poszedł do domku? -
Oj te koligacje rodzinne, mozna się w tych kuzynach kuzynkach ciotkach i wujach pogubić. To, ze chce Ci sie buczec to chyba normalny objaw, przeciez Bobek był Twoim psem, a teraz Benek już niestety lub moze stety nie jest. A może teraz tak Benkiem schroniskowym by sie zająć?????? Mam prośbę jak będziesz u Bobka-Benka to zabierz mu szczęśliwa obrożę. Może innemu psu szczęście przyniesie? A tak na marginesie to Ty bez tego dogo to życ nie możesz!!!!!!! To sie chyba uzależnienie nazywa?
-
ma górkę bo kroplówka widocznie poszła obok. Nie martw się to się wchłonie, pomasuj jej łapkę. Jak piszesz, ze wenflon był zwiniesy w S to najwyraźniej poszło obok. Jak masz altacet to zrób jej oklad, mozesz zrobic jej tez z rozcieńczonego octu. takie sposoby babuni. Każdy kto był w szpitalu i miał kroplówki ma pewnie takie doswiadczenia.
-
Ola a wet mówił że przy nerkach można tą rybe podawać? A czy Ty masz czas stac nad garami i gotowac te ryby? Jeżeli masz mozliwośc karmienia karma specjalistyczną-weterynaryjna odpowiednio zbilansowana to sie nie zastanawiaj. Wejdź na dogo na na strone choroby psów i poczytaj o nerkach. Tam wiele rzeczy się dowiesz. Wiem cos o nerach bo sama przesiedziałam u Zaleskiego z psem chorym na nerki. Była kroplówa za kroplółwą a potem juz zyły nie wytrzymywały wkuć. Jedzenie jest bardzo ważne. Mozna wiele spieprzyc niewłaściwą karmą.
-
Czyli nie jest dobrze, jeżeli ktoś miał psa chorego na nerki to wie, ze jednego dnia jest strasznie a na drugi dzień jest poprawa i wtedy człowiek cieszy się, że zdazył się cud. Ale przy nerkach cuda to marne szanse. W maju na nerki umarł nasz amstaf. Nie było szans. Były kroplówki i nadzieja do konca. Ale może w przypadku Szyszki będzie inaczej. Szyszka jest pod opieka wspaniałych lekarzy. Oni zrobia wszystko zeby jej pomóc.
-
Agnieszka mówiła, ze szczepia na choroby zakaźne przy wejściu do schronu a przy wyjściu na wściekliznę, ale moze źle usłyszałam.