Jump to content
Dogomania

luśka

Members
  • Posts

    275
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by luśka

  1. W podwrocławskim schronisku czeka bardzo przyjazny dobkowaty psiak. Niestety nie znam płci i wieku. Fotografią dysponuję chwilowo tylko jedną. Przyjazny, grzeczny, w kojcu pomiędzy psami panuje ogólnie spokój, nikt się nie gryzie, nie zaczepia, nie zazdrości. Uszka takie kłapciate, ale figurka i pyszczek dobkowy :) poniżej fotka
  2. Ja dziś dzwoniłąm, ale osoba, któa odebrałą telefon nic nie wiedziała o takiej interwencji. Spróbuję jutro, telefon ma mieć inna osoba, może ona coś będzie wiedziała.
  3. W podwrocławskim schronisku przebywa rotweiler, płci i wieku nie znam. Nawet go dokłądnie nie widziałąm, bo nie chciał wyjść z budy. Tylko łęb wystawił i szczekał, po czym schwoała się znó do budy. Na kwarantannie. Zdjęć nie było jak zrobić, może uda się za jakiś czas. Otarcia na łąpach od leżenia na betonie, prawdopodobnnie.
  4. W schronie pod Wrocławiem- nie mogę tak publicznie podać miasta, bo szpiedzy ze schronu pilnują i go usuną... wegetuje sobie (bo chudzielec :( ) piękny, łąciaty wyżlowaty. Sierść długa, głądka, kolory - czarno, srebrno, z podpalaniem brązowym. Pies. W kojcu dużym, ale zewnętrznym,bez zadaszenia, z jedną budą na 5 psów, z kolesiem kundelkiem tyranem i włądcą kojca. zazdrosnym o głaski.... Dośc radosny, biega sobie, nie siedzi w kącie i płacze. Ogonek w górze powiewa. Chętnie podchodzi do krat. Jest naprawdę śliczny, szkoda go w tej mordowni (jak wszystkich zresztą...) :( Zdjęcia doda koleżanka, ja nie potrafię... na drugiej fotce to ten psiak za krzakiem, nie ten z przodu. Wyżełka wdać tam boczkiem, zza krzaczka
  5. Ja mogę tylko śledzić wątek i trzymać kciuki za złąpanie psinek. Nie jesteście same w zamartwianiu się, głowy do góry :)
  6. Nowe wieści. Opuchlizna prawie całkiem zeszłą, jest łądna, głądka, płytka rana, raczej uszkodzenie skóy już tylko. Goi się wyśmienicie. Dość częśto staje na łąpie, choć nadal stara się ją odciążać. Dostaje zastrzyki z antybiotykiem. Niebawem będzie do adopcji. No i dziewczyny, co robić? Psów szukających domków jest masa, same wiecie. Jakoś już pomogłam zgłąszając go obsłudze do leczenia, pilnując tego. I co dalej? Zostawić go? Jak mu pomóc? Pomagać innym, bardziej cierpiącym psychicznie w schronie, a tego zostawić? On się niczy, nie wyróżnia, znamy realia... Nie dam rady pomóc wszystkim, zajmować się wszystkimi, które mam na oku... Mogę mu allegro zrobić, ale to i tak pewnie niewiele pomoże... :( Daria, dodasz nowe fotki?
  7. To niech się zgodzi na przyjęcie pomocy, w dożywianiu, nowej budzie i kocach, zaczepieniu zabawki, może i w wyprowadzaniu. Jako gest dobrej woli. Wiem, że ubodzy ludzie są dumni i niełatwo im przyjąć pomoc, ale może uda mu się przetłumaczyć?
  8. Wysłałąm tam człowieka. Pies już nie ma opuchlizny, ale z łąpką obchodzi się delikatnie, rzadko na niej staje. To i tak o wiele lepiej, niż za mojej wiyzty, bo wtedy nie stawał na niej w ogóle. No i zeszłą opuchlizna. Czyli jakieś leki jednak musi dostawać. Mam teraz ostatnimi dniami trochę mętlik w głowie, muszę znów się wziąść za biedaka...
  9. Super pomysł z tymi kocami, Ty to masz łeb :D Oby się udało, oby włąściciel pozmieniał wszytsko na lepsze...
  10. Dziewczyny, napiszcie mi prywatnie, czego się dowiecie od Rity, a czego nie można tutaj podać. to czekam na wieści :)
  11. Jejuś, ona żyje na gruzowisku! Co to za buda? To sam dach od budy. Jakby żyłą na jakimś śmietnisku :( Może sobie łąpki pokaleczyć, a zimąj ka wszystkie cegły będą śliskie, to ma jak w banku... Może mogłąbyś tam uprzątnąć te kamole? Wywalić poza zasięg jej łąńcucha? A ten facet wpuszcza sąsiadów na swój teren? Nie burzy się? Pewnie się cieszy, że karmią za darmo i on ma z głowy. A pozwoli zawiesić jej zabawkę na drzewie, na sznurku? Żeby miała jakieś urozmaicenie. :)
  12. ja osobiście chcę wyprowadzać, nie sugeruję, że Ty :)
  13. Pies był ze schronu u weta, tak mi powiedziano. Stwierdzono, że to jakieś stare pogryzienie, dostaje zastrzyki. Nie ma złamania :) Do wydania po skończeniu leczenia, czyli ok 2 tyg. Więc dt nie tak pilny. Ja się zastanawiam, czy jest więc podstawa, by go na gwałt wyciągać, jeśli będzie wyleczony. Bo czemu ten, a nie inny, ich tam tak wiele potrzebuje domu... Na pewno łatwiej będzie mu od razu domku szukać stałego. Będę nadal monitorować, pojadę za kilka dni zobaczyć, czy mu się polepsza po antybiotyku, czy rzeczywiście go zażywa. Poznam jego charakter, może i foty wyjdą lepsze. Jest w tym boksie, co wcześniej, pani tłumaczyła, że przenoszą tylko psy, które są gryzione, a tego nikt teraz nie gryzie.
  14. dzwoniłam do schronu. Mają go zawieźć do weta dziś i mam się dowiadywać dalej. Ponoć nie zauważyli tego wcześniej. Napiszę wieczorkiem, co się dowiedziałam. To pies, spokojny
  15. [quote name='akira']A nie chodzi Ci czasem o tego z Wrocławskiego schroniska co dziś widziałam na boksach?[/QUOTE] nie, nie. Nie Wrocław. O wiele, wiele gorzej :( Nie chcę tu pisać, by pies nie zniknął nagle... :( Duży, wielkością owczarka, grzbiet ma taki szarobrązowy i jest podpalany. Taki typowy Burek. Nawet nie wiem, czy pies, czy sunia... Schron współpracuje z wetem, ale oszczędzają kasę na wszystkim (pewnie dla siebie), wolą sami się zajmować różnymi rzeczami :( Włąśnie wiem, że przy złąmaniu pilne, bo może wejść gangrena i koniec w męczarniach :( szukamy dt nawet płatnego!!
  16. W jednym z dolnośląskich schronisk swój dramat samotnie przeżywa duży pies. Ma złąmaną przednią łapę, mimo to , znajduje się w boksie z dwoma innymi dużymi psami. Nikt się nie przejął jego raną, makabryczną opuchlizną i tym, że w ogóle nie używa tej łapy. Nie wyobrażam sobie, jak go ta łapa boli. Cierpienie widać po tym, jak szczeka na każdą zbliżającą się osobę, broni się wiedząc o swojej słabości... Ja nie mogę wziąść go na stałe, ani na tymczas. Jednak finansowo wesprę DT, jeśli się znajdzie, w leczeniu i żywieniu. Na terenie województwa pomogę w transporcie. Nie mogę podać tutaj miasta, to tylko na priwa. Tylko błagam, pomóżcie znaleźć mu choćby tymczas. Wyobraźcie sobie, jak on cierpi, ten ból :( Jutro dodam jedyną fotkę, jaką mam. a tutaj, dzięki kochanej cioci Łapek ma ogłoszenia:- edit juz dawno nieaktualne, stare [url=http://www.allegro.pl/]Allegro.pl - aukcje internetowe, bezpieczne zakupy[/url] [url=http://www.autogielda.pl/]Autogielda.pl - Ogłoszenia motoryzacyjne, nieruchomości, oferty pracy, turystyka. Sprzedam - Kupię - Zamienię. Samochody, motocykle, mieszkania, domy[/url] [url=http://www.ale.gratka.pl/]Alegratka.pl - Ogłoszenia drobne. Kupię, sprzedam - ogłoszenia drobne w Internecie[/url] [url=http://www.swistak.pl/]Świstak.pl - Darmowe Aukcje Internetowe[/url] [url]http://www.wroclaw.gumtree.pl/[/url] [url=http://www.przygarnijzwierzaka.pl/]Przygarnij Zwierzaka - Adopcje zwierz http://www.wp.pl/ http://www.i-bazar.pl/ http://www.mojpupil.pl/ http://www.adopcjapsa.pl/ ogłoszenia już bardzo stare, prosimy o nowe!! Łapek ma około 8 lat,jak się dowiedzieliśmy, od roku jest w schronie. Teraz w kojcu inny oies ządzi, łapek ewidentnie zdominowany, poddał się, boi się podejść do krat, już nie szczeka i nie broni swojego kojca. Uszy położone po sobie, ogol podulony :((( dodatkowe fotki w poście 141 on nadal czeka, jego los każdemu obojętny. to idelany stróż, obszczekuje nowych ludzi, a do znajomych jest grzeczny i spokojny 06.02.2010: Łapek doczekała się masy ogłoszeń od amensalizm. dziękuję ślicznie!!! :multi: oby pomogło! najprawdopodobniej jest już wykastrowany. Mieszka nadal w kojcu z większym psem, którego wyraźnie się boi, na pewno nie bez powodu :( Już tyle razy mia wymienianą ekipę w kojcu, ciągle ktoś odchodzi, a on wciąż zostaje. Nikt go nie chce :( 18.03.2010 Fotki dodatkowe są na stronach: str.1, 3, 8, 15, 17 banerki nowe do pobrana na stronie 23, post nr 224 (lub podobnie) jest kilka nowych ogłoszeń dla Łapka na kupsprzedaj adopcje.org alegratka edit 23.03.2010 Łapka w schronisku już nie ma. Ponoć adopowany,ale nikt nie kojarzył kiedy i dokąd Czekamy,czy wróci albo...po temacie
  17. Wałbrzych TOZu nie ma. a Straż jest taka,że nigdy w niczym nie pomaga, bo cierpi na brak ludzi. Ale jak się ktoś zgłąsza, np ja, to pomocy nie przyjmuje (ja tam dobijać się nie będę, że chcę pomagać, to oni powinni o szukanie nowych zadbać). Choć skoro Straż w adopcjach nie pomaga, to może chociaż do przeprowadzenia rozmowy by się nadali... Ale z nimi ciężko się skontaktować. Możesz spróbować... Jaka ona jest duża? Jak wygląda? I jaka to dzielnica? Skoro facet ciężki to raczej nie puści jej z obcymi na spacer, bo według niego wszystko jest ok... Może niech znajomi się spytają,czy da ją na spacer obcemu? Ja nie mam pomysłu, kim go postraszyć...
  18. Darunia, skorzystam :) Szczegóły prywatnie... Ewelina, też się odezwę Więc zdjęcia tak, jakby już tu były :)
  19. Jaka jest duża i w jakim wieku? Ciągnie na smyczy (choć to szczegół)? Napisz,na jakiej dzielnicy mieszka, jeśli nie chcesz publicznie to mi na pw. Może mogłabym czasami wyjść z nią na spacer? Może jedzonko podrzucać- to mogę na pewno? Tylko nie do wałbrzyskiego schroniska!!!
  20. Klnę się na wszystko, przysięgam, że pojadę tam w przyszłym tygodniu, zrobię zdjęcia, napiszę tutaj, co zobaczyłam. Dawno tam nie byłam, czas to zmienić. Od razu proszę by zgłosił się ktoś, kto będzie potrafił dodać mi tutaj zdjęcia, pozmniejszać je, jak będzie trzeba i jakoś oprawić, by było bardziej wyraźne, jak będę robić z daleka.
  21. ja bralam psa poltora roku temu. dlaczego pytasz??
  22. Byłam tam w ten wekend. Niestety, mimo godziny poszukiwań, w upale, z odciskami od butów, nie odnalazłam tego adresu! Numer klatki schodowej to ponoć 18, na podanej ulicy znazłam jedynie budynki od numeru 22, z nieparzystych od 31. Ja nie wiem, jak można budować bloki od numeru 22. Pytałam taksówkarza, sprzedawców w sklepach, mieszkańców spod najniższych numerów, nikt nie wiedział, gdzie jest numer 18. Nie wiem, zapadł się pod ziemię... Okolica, jak dla psa: raczej ścisłe centrum, jednak z 200 metrów do rzeki, nad którą, po wałach przeciwpowodziowych wszyscy wychodzą z psami na spacer lub jeżdżą na rowerach. Zastanawia mnie tylko, jak wysłąna przeze mnie kiedyś osoba odnalazła ten adres. Niestety nie mzm już znią kontaktu, by się dowiedzieć :( Kto obeznany we Wrocławiu ma czas, by poszukać adresu i wyszpiegować co u Elmo?
  23. i co? nikt nie ma chwilki czasu, by tam podskoczyć??
  24. super Doda! dzięki :multi:
  25. Pisałam już wcześniej- Elmo poszedł bez żadnej umowy. Moja wina. Czasu niestety nie cofnę.. Dlatego potrzebuję kogoś chętnego do wizyty inco gnito. Ja sama nie mam jak, może dopiero za kilka miesięcy...
×
×
  • Create New...