-
Posts
9634 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Cudak
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Dzięki za ogłoszenie :loveu: i za rady. Płeć na pewno będzie sprawdzona u weta, bo ja nie mam doświadczenia i mogę się pomylić (w zasadzie pomyliłam się już kilka razy, dlatego już teraz zawsze, jak trafi się jakiś kociak, to upewniam się u weta, żeby potem nie było niespodzianki) -
[quote name='A.R.S.']Ja tylko do [B]Cudak[/B], bo z nią trochę popaplałam.. Nigdy nie żałowałam nic zwierzakom, a szczególnie tym kotom.[/QUOTE] Cieszę się. Tym bardziej, że byłaś i widziałaś, jak jest, znalazłaś zmarzniętego kota. Budki od Was są dla nich ogromną pomocą, bo korzystają z nich cały czas, a kolejna zima będzie już dla nich łatwiejsza i za to też jestem Wam wdzięczna, niezależnie od naszych stosunków. [SIZE=1]Nie przyszło mi wtedy do głowy, że możecie oczekiwać jakiejś zapłaty i nie wiedziałam, że to aż tak Cię zaboli, ale nieważne teraz - pisałaś to pewnie pod wpływem emocji. [/SIZE] [quote name='A.R.S.']Chodziło mi o fundację, która wzięła od Ciebie trzy kociaki i chciałam na nie wpłacić. Wtedy nie było podanego jeszcze publicznie ich konta. Prośbę napisałam na forum (myślę, że nie masz mnie z idiotkę ;)) a w odpowiedzi dostałam taki priv jak pisałam od jednej wolontariuszki... oczywiście nie wpłaciłam, poczekałam aż na forum napiszecie oficjalnie i wtedy wpłaciłam.[/QUOTE] Jeśli zapytałaś zanim powstał ich nowy wątek, to faktycznie mogło tak być. [SIZE=1](możesz zdradzić mi na pw, czy była to M. czy C. ?)[/SIZE] W osobnym wątku kociaków nr konta został podany od razu. Nie wiem, jakie są układy między tą Fundacją, a wolontariuszami i czy Fundacja wyraża zgodę na zbiórkę na prywatne konta wolontariuszy...i jak się z tego potem w takim przypadku rozliczają. Moja współpraca z tą Fundacją polega [U]tylko[/U] na jej pośrednictwie w zbiórce pieniędzy na suchą karmę i w zakupie tej karmy - dostaję od nich aktualny cennik i sama wybieram karmę do zamówienia, tak, żeby zmieścić się w uzbieranej kwocie. Inne koszty, jak zakup leków, środków do odrobaczania, mięsa itp muszę już zbierać na swoje konto, ponieważ nie jestem wolontariuszem Fundacji. Jak dotąd wszystko w finansach się zgadza. Na bieżąco informowana jestem o wpłatach, które wpłynęły na konto dla tych kotów. Czasem zdarzają się lekkie opóźnienia, ale to normalne biorąc pod uwagę fakt, że pomagają oni nie tylko mi i prowadzą wiele zbiórek na raz - innych zastrzeżeń nie mam. [quote name='A.R.S.']Z Julią i tym tekstem być może masz rację. Teraz już nie sprawdzę, bo zmoderowane. Jak coś to mój błąd. [/QUOTE] Faktycznie zmoderowane. Tak, czy inaczej nie były to moje słowa, a Liderbud (Julii). Żałuję, że wtedy na prośbę Sandry wzięłam udział w tamtej dyskusji w temacie La Platy, straciłam sporo czasu i nerwów na przepychanki z Fazą, by bronić S., której wina wydaje się być teraz oczywista (mam na myśli jej krętactwa przy "ratowaniu" L.P.) Byłam głupia i naiwna, ale czasu już nie cofnę i cieszę się, że wreszcie przejrzałam na oczy. Szkoda tylko, że aż tak długo musiało to trwać, ale było minęło - teraz będę bardziej uważać i z większym dystansem patrzeć na osoby, które zajmują się ratowaniem zwierząt. Na szczęście są jeszcze tacy Ludzie i Fundacje, które naprawdę się dla nich poświęcają, często dokładają z własnej kieszeni (mówię o osobach, które pomagają i jednocześnie pracują, [SIZE=1]a nie które są bezrobotne i samotne, ale plują na forum, ile to nakładów finansowych poniosły przy sterylkach kotów, ile to wyłożyły z własnej kieszeni - nie mając własnych dochodów poza zbiórkami na zwierzaki...:roll: [/SIZE]) i robią to zupełnie bezinteresownie. Nie na pokaz, nie by komuś to potem wypominać, czy chwalić się na forach liczbą uratowanych zwierząt... EOT? Czy planowana jest kastracja Bastera? Na pewno mogłoby to wpłynąć na jego zachowanie, uspokoić go... Wiadomo, że nie odrazu, ale z czasem przyniosłoby to efekty.
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Rybka_39']Dobra, a na kogo kontakt?[/QUOTE] Kontakt na mnie - tel: 788 938 175, mail: [email]allegro111.88@o2.pl[/email] (podaję mój allegrowy, nie prywatny, bo potem dużo spamu przychodzi...) -
[quote name='A.Matyja-Mierzecka'] ogólnie nagle wpisy sie urwały, a potem już tylko Cudak dała znać , ze pies jest u niej :cool1:[/QUOTE] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/182610-Baster-w-typie-husky-BOS-bia%C5%82y-roczny-mamy-DT-%29-prosimy-o-wsparcie-finansowe-i-karm%C4%99/page30"]http://www.dogomania.pl/threads/182610-Baster-w-typie-husky-BOS-bia%C5%82y-roczny-mamy-DT-)-prosimy-o-wsparcie-finansowe-i-karm%C4%99/page30[/URL] Urwały się na 30. stronie, kiedy Greven napisała: [I]"Dzisiaj kupiłam dla Bastera [B]scanomune[/B] na podniesienie odporności. Koszt 100 zł. U mojego weterynarza, więc "na krechę"." [/I]i tu ktoś zaproponował jego wymianę na tańszy odpowiednik, jeśli zużyte zostało tylko kilka sztuk, można spróbować go zwrócić, płacąc tylko za wykorzystane kapsułki. Greven zakupiła preparat, kiedy już pies był u mnie i nie przekazała mu go, więc nie zużyła dla niego ani jednej kapsułki i pewnie bez problemu mogła go zwrócić w lecznicy. Propozycję zakupu tańszego odpowiednika olała, a w pierwszym poście dopisała: [COLOR=red][B][SIZE=3]"14 KWIETNIA - AKTUALIZACJA[/SIZE][/B][/COLOR] Kupiłam dla Bastera [B]scanomune[/B] na podkręcenie odporności. Koszt kuracji [B][SIZE=4]100 zł[/SIZE][/B]. Wzięłam "na krechę". Długi rosną... " Dlaczego nie skorzystała z propozycji? Nie wiem, ale po tym przestała udzielać się na wątku. [quote name='A.Matyja-Mierzecka'] wszystko to nie pomogło BASTEROWI , a szkoda , gdzieś wiarygodność i zaufanie odeszło....[/QUOTE] Mam nadzieję, że jeśli A.R.S. lub Greven będą nadal chciały prac brudy, pociągną to już na pw, bo psu faktycznie to nie służy. [quote name='A.Matyja-Mierzecka'] Osobiście uważam, ze samochód nie jest miejscem ani dla psa, ani dla kotów (dzikich, przed lub po sterylkach) - nawet jeśli miały tam super warunki, dywany kanapy itd, to i tak jest to przerażające wyrazenie - pies mieszka w samochodzie...[/QUOTE] Dlatego też zaproponowałam przetrzymanie go jeszcze max 3 tyg, gdyby miał wrócić do samochodu. Nie ukrywam - na początku nie było z nim łatwo i zależało mi na tym, żeby Sandra go jak najszybciej zabrała - o czym pisałam na wątku i prosiłam o pomoc w transporcie, ale później jakoś przyzwyczaiłam się do dodatkowego obowiązku i dotarło do mnie, że lepszy jest dla psa łańcuch (którego nie uważam za dobre rozwiązanie) niż samochód - nawet stojący w garażu, gdzie pies może zgłupieć z nudów. Pomijając już całkowicie podejście Sandry do psa, bo to już niech będzie moja subiektywna ocena, którą już na wątku wyraziłam - zresztą to też nie od razu do mnie dotarło, a raczej Ktoś mi uświadomił, bardzo łopatologicznie - Ktoś, kto zasponosorował Basterowi jedzenie, kiedy był u mnie, bo słowem "przepraszam" żaden pies się jeszcze nie najadł, kto przestawił mu budę, tak, żeby mógł do niej sięgnąć i kto poświęcał mu swój czas, żeby pies chociaż chwilę pobiegał. [quote name='A.Matyja-Mierzecka'] Cudak, jako matka powiem Ci jedno - dziecko i Twoje zdrowie jest najważniejsze, na to zbieraj energię - trzymam kciuki ;) [/QUOTE] Dziękuję. Kciuki się przydadzą ;) [B]Magdola [/B]zaraz okaże się, że ja Cię tu teraz ściągnęłam, bo nie lubisz Sandry :evil_lol: Przyznaj się ile privów do Ciebie wysłałam :razz: Bo i wysłałam - na początku, kiedy wątek powstawał i sama też wtedy pomogłaś ściągac tu ludzi.
-
[quote name='A.R.S.']BTW, powód edycji literówka ;)- nawet tu kłamiesz, czytałam ten post ok 14, widzę, że wpadły Ci przez te godziny nowe pomysły i teksty do główki.. żenada..[/QUOTE] Post wysłany o 13:26, o 13:45 nie było mnie już w domu, wróciłam ok 18:30. Dopatrzyłam się literówki - poprawiłam "z" na "ż" w słowie "aż", jakieś przecinki i dopisałam kilka zdań, których wcześniej nie miałam czasu napisać. Nie mam w zwyczaju pisać postu pod postem, chyba, że mam na celu jedynie podniesienie wątku... a w chwili, gdy edytowałam swój post, był on ostatnim na wątku, więc nie było sensu pisać kolejnego... Nabijać postów też sobie nie muszę ;) Pierwotna treść postu nie została drastycznie zmieniona - nic nie zostało usunięte, jedynie poprawione lit. i dopisane kilka zdań. Nie wiem, więc od czego pijesz? [quote name='A.R.S.'] Ale przecież to Ty pierwsza założyłaś ten wątek i to Ty zaczęłaś na to zbierać pieniądze :roll:. Bo jak widać Ty jesteś mistrzynią zbierania deklaracji PRZED.[/QUOTE] Wątek założyłam na prośbę Sandry, rozsyłałam go i prosiłam o deklaracje również na jej prośbę, gdyż chciała miec pewność, że kiedy psy do niej trafią będzie kasa na ich utrzymanie (karmę), sterylkę suki itp Deklaracje można zbierac PRZED - widzisz w tym coś złego? W przypadku wpłat sytuacja wygląda nieco inaczej, ale to nie ja zbierałam kasę, więc nie ja się powinnam rozliczać/tłumaczyć. [quote name='A.R.S.'] To czemu żeś do razu Tomka nie zapytała, jeśli miałaś jakieś wątpliwości skoro przy tym był :roll: A teraz po roku robisz jakieś wypominki.[/QUOTE] Nie chciałam się kłócić o te kilkadziesiąt złotych, co chyba powinno byc zrozumiałe - ważniejsze było, że koń wreszcie dojechał i żeby dogadał się z pozostałymi końmi, nie rozwalił ogrodzenia itp Po powrocie do domu sprawdziłam jednak na stronie p.T. stawki za transport (Sandra również często wspominała, że ma u Niego zniżki...więc w tym przypadku zapewne też ją dostała) - cóż dałam się wrobić, ale nie zapomniałam i cieszę się, że jestem już z Sandrą kwita. [quote name='A.R.S.'] Tylko ciekawe dlaczego jak byłyśmy po Bastera to żeś się słowem nie odezwała i tak szybko się zmyłaś? Bałaś się czegoś? PRAWDY? Nie... lepiej obrzucić kogoś błotem na forum, niż wyjaśnić osobiście...[/QUOTE] Chciałyście coś wyjaśniać, kłócić się? Jakoś nie było tego po was widać. Prawdy chyba kto inny się boi... Nie odezwałam się słowem? :evil_lol: Zapytałam Sandrę po raz dwusetny, czy wreszcie wyśle mi paszport Horki, bo jak zwykle zapomniała go wziąć, a chciałabym już zakończyć z nią wszystkie sprawy. Obiecała, ze go wyśle - czekam z niecierpliwością. Zapytałam też, czy odwiezie P. Izie klatki - odpowiedziała, że nie, więc szukam dla nich transportu i mam nadzieję, że nie będzie utrudniała sprawy. Jest jeszcze kilka spraw do wyjaśnienia i będziemy mogły całkowicie zerwać kontakt. Póki jednak nie dostanę paszportu będę o niego prosic, chciałbym też wiedziec, co stało się z psami, które S. wzięła ode mnie na DT i ignoruje teraz pytania o nie, co chyba nie wróży niczego dobrego. Szybko się zmyłam? Poczekałam aż załadujecie Bastera, pojechałam z wami do portu, poczekałam aż załadujecie pułapki, pożegnałam się i odjechałyśmy równocześnie. Może miałam zostać i wam pomachać? :roll: [quote name='A.R.S.'] Ja też Ci teraz mogę wypomnieć, że jak wiozłam budki dla kotów, to nawet żeś się nie spytała czy coś na paliwo potrzeba. Też Ci teraz mogę wyliczyć tak pięknie za wszystko, a moje auto pali 15l/100km z przyczepką ze 20l. Ty mądra zbierałaś przez net szafki na budki i nic więcej. To Ty zaczęłaś akcję z kotami i [I]to twoim psim obowiązkiem było się zainteresować[/I] żeby je przerobić i przewieść. Mój mąż siedział parę godzin żeby je przerobić, a potem je zawieść przy takiej pogodzie, gdzie człowiek o zdrowych zmysłach na drogi nie wyjeżdżał.. I nawet się nie zainteresowałaś ile kasy poszło na materiały, paliwo.. i tak bym nic nie wzięła bo było to dla kotów, ale nawet dziękuję nie usłyszeliśmy... Aaaaaa to te niczyje koty powinny nam podziękować!!! Ale nie pomagaliśmy tylko im, ale także Tobie, która chciałaś tym kotom pomóc... I ludzie też mają uczucia.. a Ty nas potraktowałaś.. szkoda gadać..[/QUOTE] Koty są niczyje. Nie szukałam dla nich pomocy, za którą oferowałabym zapłatę - bo na to mnie nie stac. Gdyby było mnie stac nie prosiłabym o pomoc dla nich, tylko sama zamówiłabym gotowe budy z dostawą kurierem... Nie szukałam transportu dla szafek za zwrot kosztów, więc nie rozumiem teraz twoich roszczeń. Oczekiwałaś zapłaty? Trzeba było o tym napisać, może coś by się uzbierało... Chcesz to zrób zbiórkę na paliwo i przyjedź, zabierz je kotom, jeśli tak żałujesz, że im pomogłaś. Dziękuję usłyszałaś, ale możesz też czytac kilka razy dziennie: "[I]Dziękujemy za okazaną pomoc w imieniu portowych kotów"[/I] - post pierwszy wątku kotów, zdanie to odnosi się do każdego, kto w jakikolwiek sposób im pomógł, więc również w dużej mierze do ciebie. [quote name='A.R.S.'] Ja wpłaciłam na twoje konto, a Greven mi oddała. A Ty żeś na miau zrobiła tak, że to Ty zapłaciłaś: "Napisał [B]martaslupsk[/B]Pieniazki na paliwo zadeklarowane[IMG]http://1.1.1.1/bmi/www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] dziekuję Cudak1 [IMG]http://1.1.1.2/bmi/forum.miau.pl/images/smilies/1luvu.gif[/IMG]" OBŁUDA![/QUOTE] Zacytowałaś słowa Marty, nie moje. Martę poprosiłam na pw o nr konta i wyłożyłam pieniądze na transport, które potem mi oddałaś, a Sandra tobie, bo to była jedyna opcja, żeby zdążyć z przelewem, zanim M. pojedzie po kota. Co złego w tym, że Marta podziękowała mi za deklarację, że pieniądze na transport się znajdą i że je wyłożę, żeby się nie martwiła? Komu trzeba było podziękować, jeśli nie wiadomo było od kogo to pieniądze, bo S. nie zdradziła nam kto i ile wpłacił jej na koty? [quote name='A.R.S.'] I chyba zapomniałaś, że przed wyjazdem zrobiłyśmy zakupy w Selgrosie, Sandra zapłaciła 260zł [B] Nie wiem czy było więcej wpłat. Najprawdopodobniej nie, choć mogę się mylić.[/B] ;)[/QUOTE] Nie, nie zapomniałam. Dziękować po raz 100 nie będę. [B] Czy było więcej wpłat? Te, których część Sandra przeznaczyła na transport kociaków do DT, były już po waszej wizycie i po zakupach w Selgrosie, więc wpłaty były[/B] ;) Zresztą S. pisała również na swoim forum, że coś rzekomo zamówiła dla kotów na pchły - jakoś nie dotarło. [quote name='A.R.S.'] Przecież już raz pisałam, że nie widziała. Sugerujesz, że kłamię czy to tylko tak dla podkręcenia twoich kłamstw.[/QUOTE] Greven pisała, że widziała - są tylko dwie możliwości, albo widziała privy do ciebie, albo do myszy. No jest jeszcze trzecia możliwość, że sobie tylko ubzdurała, że coś widziała, ale w to wątpię - choc nie wiem, gdzie doszukała się "brzydkich manipulacji"? [quote name='A.R.S.'] Tylko ciekawe dlaczego dopisałaś w PW [B]"Tylko nic nie mów Sandrze, że do Ciebie pisałam"[/B] Już wtedy przegotowywałaś się do tej intrygi? A może jeszcze wcześniej??[/QUOTE] Wtedy zależało mi, żeby obyło się bez żadnych afer, bo na tamtą chwilę Greven była jedynym wyjściem jeśli chodzi o sterylki kotów. Dlatego też nie pisałam o tym na forach, poza PE, gdzie zagląda 3 osoby na krzyż. Poprosiłam cię, żebyś ją podpytała, czy coś załatwia, bo chciałam wiedzieć na czym stoję. Nie odzywała się wtedy do mnie, myślałam, ze jest obrażona i wiedziałam, że jeśli powiesz jej, że prosiłam cię, żebyś wyciągnęła z niej jakieś informacje, może unikac odpowiedzi - stąd też zacytowane i pogrubione przez ciebie zdanie. Nie wiem, czy było potrzebne, bo nadal nie wiem, czym wtedy kierowała się Sandra. Privy wysłane do Ciebie: [B]1.[/B] 04-04-2010 10:12 [I]"Cześć Ania. Masz kontakt z Sandrą? Obiecywała pomóc załatwić sterylki dla kotów z portu (miały być darmowe w TOZie- miała TYLKO skontaktować tego Piotra z portu, który zgodził się je wozić z kociarami ze Szczecina, które brałyby te koty na sterylki, jako "swoje", bo tylko koty ze Szczecina są sterylizowane za darmo). Teraz, kiedy jest naprawdę ostania chwila, żeby to zrobić, bo niektóre kocice mają już brzuchy do ziemi, Sandra milczy. Na maile, smsy nie odpowiada, moje pytanie o sterylki na wątku kotów na PE też olała. Nie wiem, może jest na mnie o coś zła? Nie wiesz nic? Tyle, że nie tylko mi zrobi teraz na złość, a tym kotom, które się zaraz urodzą i będą zdychały w męczarniach. Można było już od razu w styczniu zrobić zbiórkę na sterylki dla kocic, tym bardziej, że wet z Goleniowa zgodził się je zrobić po kosztach 50-60 zł. Na pewno by się jakoś uzbierało... a teraz już d*upa - jedno, że za późno, drugie, że i tak i na dogo i na miau Sandra pisała, że nie trzeba robić zbiórki, bo będą darmowe, że ona wszystko załatwi, więc gdybym teraz chciała zrobić na to zbiórkę, to wyjdę na idiotkę, która chce wyłudzić pieniądze i zostanę zjechana za to, że jeszcze nie zostały wysterylizowane... Naprawdę nie wiem, co teraz zrobić." [B]2.[/B] [/I]04-04-2010 11:31 [I]"Nie wiem, czy z tym wetem to nadal aktualne, ale nawet jeśli tak, to wyjdzie sporo kasy - kotów jest około 20 + plus dochodzące (w zimę właściciel/dzierżawca portu naliczył ich przy jedzeniu 32...). Więc wyszłoby ok 1000-1200 zł (licząc 20 szt, ale może złapać się więcej, bo trudno rozróżnić kota portowego od dochodzącego i gdyby sterylki były darmowe wycięłoby się wszystkie...). Głupio mi też przed tymi pracownikami z portu, Sandra im mówiła, że załatwi za darmo, że nie będzie z tym problemu... Wczoraj byłam u kotów z jedzeniem z tym środkiem do odrobaczania i akurat był ten dzierżawca/właściciel, pytał o sterylki, musiałam ściemniać, że po Świętach... a tak naprawdę nie mam żadnej pewności, że Sandra po Świętach to załatwi... Nie wiem, może są jakieś problemy? Może te osoby ze Szczecina, o których Sandra myślała, że pomogą, nie chcą się zgodzić/nie mają czasu...? Naprawdę dziwne, bo jeszcze tydzień temu byłam w Szczecinie po klatki, S. mówiła, że wszystko załatwi. Myślałam, że już w tyg uda się coś zdziałać... Nie mów, że do Ciebie pisałam, tylko spróbuj zagadać o koty. Dzięki." [B]3.[/B] [/I]08-04-2010 09:43 [I]"Nie wiedziałam. Dzięki. Czyli tak naprawdę nie wiadomo, czy to się uda? [IMG]http://1.1.1.5/bmi/www.dogomania.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] A jak się nie uda, to nawet tak "na lewo" nie da się zrobić... Masakra, było tyle czasu...na co ona czekała?" - [/I]odp na twoją wiadomośc, w której napisałaś, że wszystko rozstrzygnie się dopiero w sobotę (10.04) i że trzymasz kciuki, żeby się udało. Twoich wiadomości cytować tu nie będę, ale proszę Greven o podkreślenie tych "brzydkich manipulacji" ;) [quote name='A.R.S.'] Pisałaś mi, że Sandra nie odbiera od Ciebie telefonów. Od Sandry wiedziałam, że nie dzwoniłaś- kłamiesz.[/QUOTE] Tak samo, jak nie dzwonił Pan Henryk z Wieńkowa, kiedy nie chciała zabrać od niego swoich koni, za które nie płaciła i w efekcie pojechały na mięsko, przed czym wcześniej S. je uratowała? Tak samo, jak nie dzwoniła do niej Kajula, której zależało na podpisaniu umowy adopcyjnej na konia? Tak samo, jak nie dzwoniła [B]fergilka[/B], kiedy trzeba było pilnie zabrać Mietka (formalnie należącego do Greven) z DT blacky? [quote name='fergilka']W związku z tym, że nie chcę mieć z Tobą nic wspólnego, [B]proszę Cię o nie zabieranie głosu na wątku Mietka[/B]. Po tym jak wyciągnęłaś go na swoją fundację (czego teraz BARDZO żałuję) [U]nie odbierałaś telefonów[/U], nie udzielałaś się na wątku Mietka, więc teraz też daruj sobie. Jeżeli jest potrzebna umowa adopcyjna dla Mietka do podpisania to wypisz na mnie, wyślij a ja odeśle Ci podpisaną. Będziesz mogła dopisać go do swoich następnych sukcesów (odebrany ze schronu-adoptowany). Za podnoszenie bazarku w sposób wulgarny też Ci dziękuję, mi chodziło o bazarek ŚWIAT ORIENTU, a nie torebkowy, co mogłaś doczytać na wątku Enigmy...bazarek torebkowy nijak się ma do całej sytuacji, więc przestań już utrudniać, i tak dużo już namieszałaś. [/QUOTE] # 649 [URL="http://www.dogomania.pl/threads/179342-Niewidomy-Mietek-ze-schronu%21POTRZEBNE-DEKLARACJE-NA-DT%21%21-SZUKAMY-DS%21%21/page65"]http://www.dogomania.pl/threads/179342-Niewidomy-Mietek-ze-schronu!POTRZEBNE-DEKLARACJE-NA-DT!!-SZUKAMY-DS!!/page65[/URL] Pewnie nie dzwoniła, tak tylko kłamie, żeby dokuczyć Sandrze...nie? :roll: I ja też nie dzwoniłam, tylko tak sobie wymyśliłam, żeby Cię okłamać? Bardzo zależało mi na tych sterylkach i dzwoniłam mnóstwo razy. Dzwoniłam również, wtedy kiedy uzyskałam od ciebie i myszy informacje na ten temat, bo chciałam, żeby S. je potwierdziła, ale nadal nie odbierała. Pisałam smsy, które też olewała - raporty doręczenia dostawałam, więc musiały do niej dojśc. Odezwała się dopiero, kiedy napisałam, że dziękuję za jej pomoc, bo załatwiłam co innego. Wtedy zaczęła nalegać, żeby jednak skorzystać z jej pomocy, by chwalić się tu teraz i robic z siebie cierpiętnicę, a ze mnie potwora, bo jednak się wywiązała z obietnicy. Szkoda, że tak trudno było jej odebrać tel i powiedzieć jak wygląda sytuacja, czy odpisać na maila, smsa, gg, czy też na wątku kotów na PE: [URL]http://proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=3776&p=8[/URL] i tu zacytuję samą siebie: [quote name='Cudak'][B]Sandra[/B], co ze sterylkami? Wiem, jestem monotematyczna, ale zależy mi naprawdę. Klatki są, transport potwierdzony (nie wycofał się).[/quote] ("jestem monotematyczna"- miałam na myśli moje maile, smsy, wiadomości na gg o podobnej treści - z pytaniem o sterylki, wysłane do Sandry, na które nie doczekałam się odpowiedzi..) [quote name='Cudak']Rozumiem, ze brak odpowiedzi ma być odpowiedzią. [B]Sandra[/B] [U]nie wiem, o co jesteś na mnie tak obrażona, że nie odbierasz tel, nie odpisujesz na maile i smsy i ignorujesz moje wpisy na tym wątku. [/U]Nieważne zresztą. Chcesz mi zrobić na złość? Wymyśl proszę coś innego. Nie mścij się na kotach... Naprawdę chcesz, żeby urodziły się kolejne małe Matyldy, żeby zdychały chore, zapchlone i zarobaczone...? Naprawdę nie mogę tego pojąć. Trąbiłaś na wszystkich forach, że nie będzie problemu ze sterylkami, uniemożliwiając mi tym samym zrobienie zbiórki na ten cel (od stycznia na pewno by się uzbierało). Obiecywałaś pracownikom z portu, że pomożesz - CO JA MAM IM TERAZ MÓWIĆ? Że się na mnie obraziłaś nie wiadomo o co? Że chcesz zrobić mi na złość? Pewnie zamiast odpowiedzi doczekam się bana?[/quote] Dlaczego Sandra nic nie odpisała? Dlaczego nie zanegowała tego, że do niej dzwoniłam (skoro twierdzi, że było inaczej)? Dlaczego nie napisała, że coś załatwia/nie załatwia? [quote name='A.R.S.'] Jeśli chodzi o Bastera to nie rozumiem tej makaronowej afery :shake: Był najpierw u Greven jadł suche, wczoraj jadł suche- karmiłam go. Dziś DT mówi, że pies nie ma z tym problemu. TYLKO U CIEBIE NIE CHCIAŁ.[/QUOTE] Zapytaj jego, nie będę się powtarzac, bo wyjaśniałam już tą kwestię. Może przeoczyłaś? Zacytować ci? [quote name='A.R.S.'] Taaa.. tylko jak poprosiłam tą fundację z miau o nr konta, dostałam na PW, prywatny numer konta, "bo tak będzie szybciej" ;)[/QUOTE] Nie wiem jaką Fundację masz w tym momencie na myśli, bo fundacyjne numery kont, na które zbierane są pieniądze są zwykle umieszczone w 1. poście, a pod nimi rozliczenia wpłat. Nie trzeba pytac o nr konta na pw ;) Możesz zdradzić, co to za Fundacja? Na miau działa kilka Fundacji, lepiej wiedzieć na którą należy uważać, więc mam nadzieję, że nie będzie to tajemnicą? ;) [quote name='A.R.S.'] Wiem Cudak, że jesteś dobra w biciu takiej piany, pamiętam jak się kłóciłaś z Fazą jakieś pół roku temu i to jak publicznie napisałaś, że cieszysz się, że złamała nogę, bo jej się należało.. :roll:[/QUOTE] Kłóciłam się z Fazą, nie była mi dłużna i nie wypieram się tego. Byłam taką samą marionetką Sandry i pisałam na jej prośbę, jak teraz ty ;) Jej szkoda czasu, ale zawsze znajdzie się jakiś adwokat. Zostałaś już chyba ostatnia, więc pewnie długo jeszcze będziesz miała klapki na oczach - ja też miałam długo. Zdecydowanie za długo. [B]Nie przypisuj mi jednak słów Julii, bo to ona pisała o złamanej nodze nie ja. Celowo skłamałaś, czy się pomyliłaś? Mam nadzieję, że to drugie... [/B] [quote name='A.R.S.'] I wszyscy tu się użalają nad kobietą w ciąży, a mnie dziwi, że to właśnie ona, nosząca pod sercem nowe życie jest zdolna do takich kłamstw, intryg i ma w sobie tyle nienawiści.. smutne.[/QUOTE] W przeciwieństwie do Sandry nie zależy mi na niczyim użalaniu się i litości. Nie mam potrzeby robienia z siebie ofiary - tak jak to zwykła robi S. kiedy pojawiają się jakieś problemy. A z ciąży nie robię choroby - staram się normalnie funkcjonować, byle tylko nie zaszkodzić Dziecku. Intrygi? Kłamstwa? Z mojej strony niestety sama prawda. Teraz to S. odwraca kota ogonem... Ma mi za złe, że pisałam prawdę, ale gdybym siedziała cicho Baster siedziałby na tym łańcuchu do us*anej śmierci. A tak wszystko skończyło się dobrze - pomogłaś S. w jego transporcie, znałyście mu domowy DT. Czy byłoby tak, gdybym nie pisała NIC na tym wątku? Pytanie oczywiście retoryczne. Nie odpowiadaj, bo nie znasz jeszcze S. Jesteś ślepa i wielu rzeczy nie widzisz/nie chcesz widzieć/nie przyjmujesz do wiadomości/usprawiedliwiasz.. Nie wiem, jaką nienawiść/do kogo masz na myśli. Na szczęście jestem wolna od takich uczuc, więc trochę się zagalopowałaś. Chcesz to dalej ciągnąc? Bo mi [I]trochę [/I]szkoda czasu, wolałabym poświęcić go np na robienie ogłoszeń. Tym bardziej, że póki masz klapki na oczach niczego i tak nie zrozumiesz i będziesz mi wciąż zarzucać kłamstwa, choc kłamie tu kto inny...a ty ślepo wierzysz, tak jak i ja wierzyłam i jej broniłam, a teraz mi za to wstyd, bo dopiero niedawno zrozumiałam, jak bardzo byłam głupia i naiwna. Mimo wszystko cieszę się, że już nie jestem ;)
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Przerażona... nie ma szans na oswojenie. Zresztą nawet nie próbuję tego robić i chodzę do nich tylko 2 razy dziennie, żeby jej nie denerwować :shake: -
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='__Lara']Jakie słodziaki :D[/QUOTE] Najsłodsza ta największa ;) -
[quote name='idusiek']no ale chzba jeszcze nie, bo za małe są.... kto ci będzie czekał miesiac na szczeniaka? :/[/QUOTE] Może akurat ktoś się trafi...zawsze warto próbować ;)
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
c.d. [img]http://img534.imageshack.us/img534/1271/sdc11111.jpg[/img] [img]http://img175.imageshack.us/img175/5914/sdc11112e.jpg[/img] [img]http://img693.imageshack.us/img693/9981/sdc11113.jpg[/img] [img]http://img697.imageshack.us/img697/3724/sdc11114q.jpg[/img] [img]http://img14.imageshack.us/img14/9625/sdc11116e.jpg[/img] [img]http://img697.imageshack.us/img697/9619/sdc11115.jpg[/img] [img]http://img718.imageshack.us/img718/4991/sdc11110m.jpg[/img] Koniec ;) Zdjęcia słabe, ale maluchy najpierw piły, potem dopiero się rozbudziły, no i Mamuśka... bardzo się denerwowała i fuczała po każdym pstryknięciu aparatu... aż się bałam potem kuwetę wziąć do sprzątania, ale na szczęście nie próbowała mnie atakować. -
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Moje Kluseczki kochane i wściekła Mamuśka :loveu: [IMG]http://img687.imageshack.us/img687/7455/sdc11101.jpg[/IMG] [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/1650/sdc11100h.jpg[/IMG] [IMG]http://img576.imageshack.us/img576/3364/sdc11102.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/8495/sdc11103y.jpg[/IMG] [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/4615/sdc11107.jpg[/IMG] -
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Super! :loveu: Kociaki urodziły się 10 lub 11 kwietnia. Już wrzucam zdjęcia z aparatu, mam nadzieję, że da się coś wybrać... (jak wrzucę, to nie patrzcie na minę kocicy :evil_lol:) Ogłoszenia na razie tylko takie ogólne - bo nie znam płci kociaków... choć to i tak prawie bez znaczenia, bo podstawowym warunkiem adopcji będzie kastracja/sterylka ;) -
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
Cudak replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
[quote name='agiza']Pani Małgosia to osoba o złotym sercu, adoptowała od nas Pepsi . Teraz też ma dogomaniacką suczkę.[/QUOTE] Moją Hienkę - Tycię :loveu: -
[quote name='Greven']Siejesz ploty, aż mdli. Dokładnie tak samo, jak w privach, tylko tu jesteś bardziej asekuracyjna.[/QUOTE] Zacytuj te privy - chyba będziesz miała z tym problem, bo ciężko zacytować, coś czego nie było/nie ma ;) Nie wiem, co sobie ubzdurałaś, ale cokolwiek by to nie było - UDOWODNIJ. Pokaż te privy z dogo z plotami. [quote name='Greven']Nie kłam, że privami ściągałaś do wątku ludzi mogących pomóc. [U]Ściągałaś tych, o których wiesz, że mnie nie lubią.[/U] Nie działałaś na korzyść psa, tylko na moją niekorzyść. [/QUOTE] Ludzi na wątek ściągałam, kiedy on powstawał. Na Twoją prośbę zresztą i zanim jeszcze pies przyjechał. Nie wiem w jaki sposób zadziałałam na twoją niekorzyść? [B]W taki, że zbierałaś deklaracje/kasę na sterylkę suki, która do ciebie nie dojechała? [/B]Która z tych osób cię nie lubi? [B]Hesia[/B], która wpłaciła ci 100 zł na rzekomą sterylkę suki i które przekazała na Bastera? [URL]http://www.dogomania.pl/members/4519-hesia[/URL] - masz, mój wpis w Jej profilu z zaproszeniem do wątku Bastera, z dn 27.03. br - popatrz sobie po innych profilach, u kogo są wpisy ode mnie, bo nie mam czasu szukać i wskaż, kto cię nie lubi z osób ściągniętych przeze mnie na wątek :evil_lol: Wiem, że Faza cię nie lubi, ale jej linku nie wysłałam - była tu już wcześniej, czytała wątek, trafiła tu przez czyjś banerek z wątku szczeniaków Andrzeja i nawet zastanawiała się nad adopcją Bastera, ale ze względu na posiadany przez siebie drób i koty oraz sprzeciw Rodziny nie proponowała ci tego. [quote name='Greven']Osiągnęłaś taki efekt, że mój PR jest gorszy, a Ciebie uważa się za cierpiętnicę pełną poświęcenia. Zła Greven podrzuciła biednej Cudak w 8 mies. ciąży kłopotliwego psa i zerwała kontakt. Tak to odmalowałaś, a wiele osób to kupiło. KŁAMAŁAŚ, że dzwoniłaś, a ja nie odbieram. Widziałaś doskonale, że nie wchodzę na fora, albo wchodzę sporadycznie, ale zamiast napisać maila, smsa - Ty pisałaś do mnie na dogo. I co widzieli inni? Zła Greven nie odpisuje!!!! Ma biedną Cudak i biednego Bastera w doopie!!!!!!! Szok, biedna Cudak w ciąży i pies z ADHD, co teraz?![/QUOTE] Zacytuj proszę moje kłamstwa - nie wyprę się żadnego słowa, które tu padło. Udzielałaś się na innych forach, miałaś dostęp do internetu - jaki więc problem zajrzeć na dogo? Byłaś obrażona na dogo, bo nawaliłaś ze ślepym Mietkiem, a później z Enigmą i dostałaś zjoby, musiałaś odpocząć? Mnie możesz mieć w doopie, ale jeśli uważasz, że to co zrobiłaś z Basterem jest w porządku - to wybacz, ale moim zdaniem nie powinnaś zajmować się zwierzakami. A może masz do mnie tak ogromne zaufanie, że nie musiałaś kontrolować/pytać o psa? Też mogłam go olać, a ty przejechałaś się już nie raz na osobach, którym powierzałaś zwierzaki, więc powinnaś być teraz bardziej ostrożna. (Może, gdybyś to ty ucierpiała, a nie one, wyciągnęłabyś jakieś wnioski...a tak jak zwykle zrobiłaś z siebie ofiarę i zapomniałaś.) Wytatuuj sobie na czole słowo "OFIARA", wstaw swoje zdjęcie w avatar i nie będziesz musiała ciągle od nowa jej z siebie robić. Zostawiłaś mi na działce psa przywiązanego łańcuchem do drzewa, nie sięgającego do budy, rzuciłaś mu tylko trochę mięsa na jeden posiłek i miałaś w doopie to, czy będę miała go czym karmić, czy ktoś dostawi mu budę, czy ktoś będzie go odplątywał, kiedy się zaplącze, będzie brał choćby na krótki spacer, dolewał wodę... Pomijając już to, że pies miał zostać tylko na jedną noc, a był u mnie 13 dni i nie obchodziło cię to, czy nie mam na ten czas innych planów, czy ma się kto nim zajmować i czy z psem wszystko ok. Na moją wiadomość, że pies nie rusza suchej karmy, już któryś dzień kolei, odpowiedziałaś: "Nie chce, niech nie żre. U mnie też robił sobie głodówki". Ugotowałam mu mięso z makaronem - rzucił się na to, więc raczej głodówki sobie nie robił... I od tamtej pory jadł już u mnie tylko mięso gotowane lub z puszki z ugotowanym makaronem. [quote name='Greven']Woziłam koty ze Stepnicy na sterylizacje. Sterylizacje ja zorganizowałam i dowiozłam na nie kilkanaście kotów ze Stepnicy. [/QUOTE] Załatwienie sterylizacji obiecywałaś już w styczniu/lutym. Kiedy przyszła na nie pora - zrobiło się wystarczająco ciepło, a kocice miały już brzuchy do ziemi i przywiozłam klatki-pułapki ze Szczecina przestałaś się do mnie odzywać - olewałaś maile, smsy, wiadomości na gg i w wątku kotów na twoim forum. Nie odbierałaś też telefonów. Poprosiłam twoich znajomych o pomoc (A.R.S. i myszę) - okazało się, że jeszcze nic nie jest załatwione i że nie jest pewne na 100% czy w ogóle się to uda! W międzyczasie jedna z kocic się okociła, a ja załatwiłam sterylki gdzie indziej i pojechało tam 5 pierwszych kotów. Wtedy też obudziłaś się - zaczęłaś do mnie pisać, nalegać, żeby wozić koty tam, gdzie jednak tobie w końcu udało się załatwić - po to tylko, żeby teraz się wychwalać, jak pomogłaś. Wiedziałam, że robisz to na pokaz, ale dobro kotów było dla mnie ważniejsze, tym bardziej, że posypał się transport, a ty obiecywałaś przewozić koty, więc przystałam na twoją propozycję. Gdyby tamten transport się nie posypał, nie chciałabym cię już wtedy widzieć na oczy, po tym co mi zafundowałaś. [quote name='Greven']ja ze swojej kieszeni płaciłam za paliwo, którego zwrot publicznie na forach obiecywała Cudak (dostałam na razie tylko 100 zł zwrotu)[/QUOTE] W Stepnicy, po koty byłaś 2 razy. W jedną stronę jest ok 60 km * 2 = 120 km (w obie strony) Byłaś 2 razy, więc pomnożymy to jeszcze przez 2. Wychodzi 240 km, ale zaokrąglimy ci to do 250 km, bo ty lubisz zaokrąglać swoje wydatki. Wg raportów spalania, twoje auto powinno palić na trasie 6.4 l do 9 l (nie wiem jaką masz pojemność silnika?), więc policzymy ci w zaokrągleniu te 9 litrów na 100 km. 9 l * 4,50 zł= 40,50 zł na 100 km, czyli na 250 km wychodzi 101,25 zł (maksymalnie). Na jeden przejazd 50,62 zł. Ty chciałaś 150 zł, czyli 75 zł za jeden przejazd. Dostałaś 100 zł, bo akurat tyle pieniędzy miała przy sobie osoba, która miała zwracać za paliwo, przy czym skutecznie zniechęciłaś ją do dalszego finansowania transportu kotów na sterylki! [B]Mogę dorzucić od siebie brakujące 1,25 zł , które to miałaś dołożyć z własnej kieszeni [/B]:D (choć kwoty liczone są w zaokrągleniu i wątpię, żeby aż tyle ci wyszło) Ale naprawdę przesadziłaś z tą kwotą, albo zwyczajnie chciałaś sobie zarobić, a mowa była o zwrocie za paliwo, nie za utracony przez ciebie czas, papranie się w gównach, czy za co tam sobie policzyłaś... TŻ Tysiek, który również był w Stepnicy 2 razy, za jeden przewóz kotów policzył sobie za paliwo 25 zł, więc w sumie wyszło mu 50 zł - u ciebie 150 zł. Wniosek narzuca się sam i naprawdę śmieszna jesteś, że jeszcze użalasz się na forach, że musiałaś dokładać do paliwa. [quote name='Greven']Ja je przechowywałam w garażach, w aucie, obsrane, obszczane, [/QUOTE] Dziękuję, że przechowałaś je w garażu przez weekend, oraz później jeszcze przez jedną noc. Tyle, że chyba, gdzieś po drodze zapomniałaś, że są to bezdomne koty i zaczęłaś traktować je jak moje prywatne :roll: Zrobiłaś to dla nich, nie dla mnie, więc dziękuję w ich imieniu - zresztą dziękowałam już ogólnie, na ich wątku - czego jeszcze oczekujesz? Dyplomik ci wydrukować, żebyś mogła go sobie powiesić na łóżeczkiem i wmawiać sobie, jaka jesteś wspaniała? Biedna, niedoceniona, niedowartościowana Greven... [quote name='Greven']ja organizowałam ludzi do pomocy na terenie Szczecina[/QUOTE] ...bo też ty nawaliłaś - zepsuło ci się auto i nie miałaś jak dowieźć kotów ze swojego garażu do lecznicy. Dziwne, żebym to ja załatwiała nie znając dokładnego adresu przebywania kotów oraz twojego rozkładu dnia (pomijając już twoją tendencję do nieodbierania telefonów) - pomijając już to, że kontakt z tobą już wtedy był trudny, bo miałaś już dość kotów, myślałaś że ta pokazówka będzie łatwiejsza i że nie będziesz musiała się poświęcać w żaden sposób.. a tu trzeba było rączki pobrudzić, żeby kotom posprzątać... Musisz się nauczyć, ze zwierzakom (tym bezdomnym) pomaga się bezinteresownie i czasem jeszcze trzeba ponieść jakieś koszty, za które nikt ci grosza nie zwróci, a i dziękuję nie usłyszysz, bo mówić nie potrafią. [quote name='Greven']ja zbierałam zjeby, gdy Cudak nie zorganizowała przez dwa dni do odbioru wysterylizowanych kotów, siedzących w maleńkich klatkach-łapkach,[/QUOTE] I tu jak wyżej - miałam organizować transport kotów z lecznicy do ciebie, nie wiedząc gdzie dokładnie mają jechać? Nie wiedząc, gdzie w danej chwili jesteś i czy jeśli kogoś udałoby mi się załatwić odbierzesz tel i akurat będziesz miała czas na odbiór kotów? To ty byłaś na miejscu nie ja, to ty mieszkasz w Szczecinie i masz tam znajomych. Oczekiwałaś, że będę szukała pomocy na forach internetowych i pośredniczyła w transporcie na te kilka km? Dlaczego nie pomyślałaś o tym rano, kiedy koty jechały do lecznicy? Zresztą próbowałam na forach, pytałam na pw - ale niestety wiadomości zostały odczytane dopiero wieczorem, bo wyobraź sobie, że niektórzy ludzie pracują i nie mają wtedy dostępu do internetu/nie zaglądają na fora. Wiedziałaś wtedy, że transport nie jest jeszcze załatwiony. Ty wzięłaś bezdomne, wolnożyjące koty z miejsca ich bytowania i tobie zepsuło się auto. Twoim psim obowiązkiem było załatwienie im powrotnego transportu. Swoją drogą - nie wiedziałam w jakich warunkach przebywają koty i do kiedy trzeba je odebrać, bo nie informowałaś mnie o tym. Myślałam, więc że wszystko jest z nimi w porządku i że jakoś to wszystko zorganizowałaś będąc na miejscu. Szkoda, ze nie wspomnisz o tym, że złapane w środę koty, które obiecywałaś zabrać na drugi dzień rano - zabrałaś dopiero w piątek pod wieczór. Też siedziały w ciasnych klatkach, a ja musiałam się tłumaczyć za ciebie pracownikom, bo koty darły się jak głupie i szalały w tych klatkach, rozbijały sobie nosy do krwi i do końca nie było wiadomo, czy po nie przyjedziesz... Ludzie zaglądali do portu i pytali, co się dzieje (Szkoda, że nie zaglądali zimą, kiedy głodne, chore koty zamarzały przy 20 st mrozach, tyle, że one umierały w ciszy...a te które tyle na ciebie czekały wydzierały się w tych klatkach najgłośniej, jak potrafiły, jakby były obdzierane ze skóry...) [quote name='Greven']ja jeździłam po mieście po klatki wystawowe, dowoziłam łapki, dźwigałam aż mi w plecach trzeszczało, pakowałam do samochodu, wypakowywałam, przenosiłam[/QUOTE] Klatki wystawowe załatwiłam ja, ty tylko przewiozłaś je kilka km z Dąbia na Słoneczne, dokąd po nie przyjechałam. Z jednej strony żałuję, że nie pojechałam po nie prosto do Dąbia - nie miałabyś mi co wypominać, ale z drugiej - to ty pokwitowałaś ich odbiór (z czego BARDZO się cieszę, bo jeśli "przepadną" - a są to klatki z wypożyczalni, ty będziesz za to odpowiadać) i mam nadzieję, że nie będziesz robiła teraz problemów z ich zwrotem, o ile uda mi się zorganizować dla nich transport, od ciebie do Dąbia? Bo niestety są potrzebne "na wczoraj", a że nie ty je załatwiałaś (czym się teraz przechwalasz), to ja się muszę tłumaczyć, dlaczego jeszcze nie zostały zwrócone. Zapakowałaś je tylko raz - potem na parkingu pomogli nam panowie ze straży miejskiej, na miejscu rozpakowałam je sama, jakoś w plecach mi nie trzeszczało, mimo, ze faktycznie ciężkie - kilkanaście kg jedna, a było ich 4. Nie wiem dokąd dowoziłaś łapki, bo to ja po nie przyjechałam ;)..... a faktycznie - przewiozłaś jedną na terenie Szczecina, chyba nie zapomniałam wtedy podziękować? [quote name='Greven']w końcu zrobił to Tomek od transportu koni - jemu też płaciłam z kieszeni. [/QUOTE] (No to jesteśmy kwita, bo chyba przepłaciłam za transport Horki - a raczej zapłaciłam przy okazji za odwiezienie twojego kuca do Wieńkowa, prawda? ;) Liczyć potrafię, wiedziałam, że mnie wtedy oszukujesz, nawet p. Tomkowi było głupio, ale było minęło - fajnie, że już jesteśmy kwita.) [quote name='Greven'][I]Na szczęście [/I]mój samochód zepsuł się definitywnie (z kotami pomogły inne osoby, za co jestem im bardzo wdzięczna), bo strach pomyśleć, ile nakładów finansowych bym jeszcze poniosła.[/QUOTE] Na własne życzenie. [B]Pomijając już to, ze trochę kasy na te koty zebrałaś.... i przepadła.[/B] Więc nakładów nie poniosłaś, a raczej jeszcze sobie na nich zarobiłaś i naprawdę żałosne jest teraz twoje skomlenie o kasę, którą to podobno wyłożyłaś z własnej kieszeni... [quote name='Greven']W tym czasie Cudak wysyłała pierwszą serię privów pt. "Sandra jest zła, obiecała sterylki i się nie wywiązała"[/QUOTE] Jeśli widziałaś privy wysłane do A.R.S. lub myszy, to wiesz, że było to jeszcze [U]zanim[/U] załatwiłaś te sterylki i chciałam wtedy dowiedzieć się, czy w ogóle coś załatwiasz, bo ty unikałaś kontaktu, co wskazywało na to, że jednak nic nie załatwiłaś. Zanim wysłałam privy do Dziewczyn - pytałam jeszcze na twoim forum, kilka razy, co też olewałaś, aż w końcu odpowiedziałaś, bardzo lakonicznie i sytuacja nadal nie była jasna - bo po moich pytaniach, co ze sterylkami, napisałaś, że wszystkiego ci się odechciało. [quote name='Greven']a następnie drugą "Sandra jest zła, porzuciła u mnie Bastera".[/QUOTE] O tym pisałam już tu na wątku. Nie trzeba było robić z tego tajemnicy, tak jak w przypadku obiecywanych przez ciebie sterylek :lol: ale dla porządku - udowodnij i pokaż te privy ze słowami, które umieściłaś w cudzysłowie. Chętnie poczytam. [quote name='Greven']Cudak doskonale wiedziała, dlaczego zostawiłam u niej Bastera i wyraziła na to zgodę. Miał u niej zostać do zakończenia akcji wożenia kotów. [/QUOTE] Zostałam postawiona przed faktem dokonanym. Za pół godz miałaś być u mnie i kazałaś mi coś zorganizować dla psa na JEDNĄ NOC. Nie miałam gdzie go zostawić, o czym wiedziałaś (za niskie ogrodzenie na podwórku + koty). Jedyne wyjście to była to była działka, bo wiadomo, że w pół godziny nie załatwiłabym mu żadnego DT... Na działce tylko buda - bez kojca, bez łańcucha, więc po drodze kupiłaś łańcuch. Reszta jest opisana wcześniej, nie będę się powtarzać. Potem jeszcze na weekend, bo zgodziłaś się zabrać jeszcze jedną partię kotów. [quote name='Greven']Zanim zakończyła się akcja sterylizacji (wg mnie nadal się nie zakończyła, tylko z jakiegoś bliżej mi nienznanego powodu została przerwana)[/QUOTE] Nie wiesz, czy się zakończyła, czy nie zakończyła i nie musisz wiedzieć. Chyba, że chcesz pomóc? Tylko skąd wziąć sponsora... bo twoje ceny za pomoc bardzo zawyżone ;) i bardzo zniechęcają. [quote name='Greven']Obiecałam zorganizować transport najszybciej, jak się da. W międzyczasie byłam już ta zła, bo porzuciłam Bastera.[/QUOTE] Nie obiecałaś zorganizować transportu najszybciej jak się da - tylko odp, że przecież wiem, że masz zepsute auto. Nie znałam twoich planów. Nie wiedziałam, czy masz zamiar je naprawiać (później doczytałam na miau, że kupujesz nowe...). Nie wiedziałam, ile to potrwa. Napisałam o tym na jego wątku i poprosiłam o pomoc w jego ewentualnym transporcie, co bardzo cię wtedy zbulwersowało - mogłabyś wyjaśnić dlaczego? [quote name='Greven']Cudak, po co te krętactwa o głodzeniu się Bastera? Już na stawach, w obecności Ani, dałam mu suche jedzenie, które jadł bez problemu. O jego jedno-dwu dniowych głódówkach uprzedzałam Cię. Zgłodnieje, to zje. No ale Ty musiałaś zrobić makaronową aferę...[/QUOTE] Krętactwa? U mnie suche spróbował tylko na początku, później nie ruszał - dlaczego miałam go głodzić, skoro inne żarcie zjadał z apetytem? Jaki miałabym mieć interes w kłamaniu, że nie je suchego? Zarobiłam coś na tym? Raczej straciłam, bo te kilka zł musiałam wydać na mięso i puszki, zamiast rzucić mu suche, które akurat miałam i którego nie musiałabym kupować. To, że ty masz talent do pisania bajek i na tym zarabiasz, nie oznacza, że wszyscy w ten sposób działają. Nie mierz wszystkich swoją miarą - nie wszyscy ludzie pomagający zwierzakom mają w tym jakiś interes, jak ty. Na szczęście są jeszcze uczciwe Fundacje, którym można zaufać ;) [quote name='Greven']Na co miałam zbierać deklaracje? Na pobyt Bastera w aucie, czy na pobyt Bastera przy budzie na stawach? Zresztą gdy pies był u mnie, prosiłam o wsparcie finansowe na karmę, na weterynarza.[/QUOTE] Na pobyt psa w hoteliku. Zwykle deklaracje zbiera się zanim umieści się w nim psa, żeby było pewne, że kasa będzie. Widocznie w tym wypadku nie było takiej potrzeby.
-
[quote name='Faza']Szkoda więc ,że wiedzać o tym Sandra nie pozwoliła Cudakowi oddac psa do hoteliku.[/QUOTE] Domowy DT jest o wiele lepszy niż hotelik z kojcem :multi: 600zł/mies + karma to trochę dużo, ale chyba z kasą nie będzie problemu, skoro przed umieszczeniem go w DT Greven nie zbierała deklaracji, a nawet chciała zapłacić mi za pobyt Bastera u mnie ;)
-
Śliczna 6-miesięczna suczka pekińczyka JUŻ W NOWYM DOMKU :)
Cudak replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[B]Greven[/B] olałaś moje pytania zadane na mailu, więc zapytam tu - podpisaliście wreszcie umowę adopcyjną? Co ze sterylką? Czy odbędzie się wizyta poadopcyjna (jest osoba chętna do jej przeprowadzenia - potrzebny jest tylko nr tel i adres)? -
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Może ktoś jeszcze poczęstuje się banerkiem? :razz: [U] [COLOR=Blue]Nadal proszę o wsparcie na zakup żwirku dla kocicy z małymi.[/COLOR][/U] Jutro postaram się zrobić im zdjęcia ;) Rosną, jak na drożdżach, codziennie są większe, moje kluseczki :loveu: A jak fajnie się bawią ze sobą.. tylko trochę nieporadne jeszcze - jak przewrócą się na plecki, to ciężko im się podnieść. Mogłabym na nie patrzeć godzinami, tylko ta kocica się biedna stresuje :( -
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Dziękuję bardzo :loveu: -
[quote name='A.R.S.']I nie przyszłam tu na niczyje zlecenie (a Ty komuś zlecasz żeby wszedł na wątek??). [/QUOTE] Tak. Kiedy powstał ten wątek rozesłałam masę privów z prośbą o wejście tu i pomoc dla psów (bo miała być jeszcze sznaucerka). [quote name='A.R.S.']Pisałam tu wcześniej to mam zapisany w subskrypcjach... Zaraz będę wciągnięta w jakiś spisek :roll:[/QUOTE] W takim razie przepraszam. Zmyliło mnie to, że weszłaś tu prawie równocześnie z Greven. Myślałam, że Cie o to prosiła. [quote name='A.Matyja-Mierzecka']zamiast marnować energię na słowne przepychanki, lepiej zaproponować sensowne rozwiązanie...jak czytam ,że pies znowu trafi do samochodu , to mnie zatyka dość intensywnie...o schronisku nawet nie wspomnę :([/QUOTE] Rozwiązania możemy sobie proponować... Bez współpracy z Greven nic nie zdziałamy. [quote name='A.Matyja-Mierzecka']mam nadzieję, że wszyscy mają na uwadze, ze aktualnie psem zajmuje sie dziewczyna w ciąży, trzeba być nieczułym by w takim momencie zamiast pomóc, wypisywać pyskówki[/QUOTE] Ciąża nie choroba ;) Tylko rozwiązanie coraz bliżej i to naprawdę mnie przeraża... [quote name='LAZY']Sandra prosiła mnie o transport psa w weekend. Niestety nie dałam rady tego uczynić. Już pomijam kwestię wątpliwości co do miejsca pobytu Bastera o czym napisałam Sandrze. W każdym razie jeśli będzie dokładnie wiadomo gdzie Baster ma trafić od Cudak to w następnym tygodniu mam kilka dni wolnego i jeśli będzie to konieczne to jak zawsze w transporcie pomogę.[/QUOTE] Czyli jednak ma wrócić do samochodu...? :-( [quote name='LAZY']Przy okazji czy Ty Cudak pomocy w transporcie kotów już nie potrzebujesz? W następnym tygodniu powinnam mieć kilka dni wolnych, wiec jakby co to numer znasz.[/QUOTE] Zaraz wyślę Ci pw, żeby nie zaśmiecać już wątku Bastera kotami ;)
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Isadora7'][B]Wpisuję się banerkowo.[/B][/QUOTE] Super :) Dziękuję :loveu: Nowy banerek bardzo potrzebny. -
[quote name='kinia098']Próbowałam na wszystko już :/ Tylko nie na Whiskasa, a na Kitekata'a. [/QUOTE] Spróbuj na whiskasa - tylko [B]Supreme - [/B]tuńczyk lub sardynki, są trochę droższe (ok 2 zł/szt), ale powinna się skusić [quote name='kinia098']Możliwe, że pójdzie na obserwacje, bo pogryzła siostrę.[/QUOTE] Aaaa :shake:
-
[quote name='A.R.S.']Sama szukasz na tej trasie transportu dla kotów, więc wiesz jakie to łatwe. ;) [/QUOTE] Dla kotów o wiele trudniejsze niż dla psa ;) [SIZE=1][SIZE=2]Nie ma nawet porównania...[/SIZE] (Zresztą, nie szukam już dla nich transportu na tej trasie)[/SIZE] Mamy tu na wątku dwie propozycje pomocy w transporcie, nie wiem więc na co jeszcze czekamy? [quote name='A.R.S.']Póki Greven je woziła to było wszystko dobrze...[/QUOTE] Nie było dobrze zanim je "woziła" (wzięła je raz, odwiozła i wzięła następne - ich już odwieźć nie mogła, bo zepsuł się jej samochód, więc woziła to za dużo powiedziane) i nie było dobrze w trakcie, kiedy zepsuł się jej samochód, nie miała jak ich odwieźć i zadzwoniła do mnie z pretensjami, jakby była to moja wina i jakby to były moje prywatne koty :roll: Nie pomogła mi, a im BEZDOMNYM kotom. Zresztą jej cel był chyba nieco inny niż pomoc im, ale to nie ten wątek ;) Chyba, że naprawdę chcecie to tu ciągnąć? Mogę wstawić tu privy, które Ci wtedy wysłałam i które przesłałaś Sandrze, żeby każdy sam ocenił, czy były to "brzydkie manipulacje". Nie wypieram się tego, co wtedy o niej myślałam. Choć wydaje mi się, że prywatne sprawy powinniśmy odłożyć na bok, bo najważniejszy powinien być tu Baster. Wiesz coś Aniu, gdzie Baster ma trafić? Bo chyba nie do samochodu? Przyszłaś tu pewnie na zlecenie Sandry, więc może masz jakieś informacje? ;)
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
Cudak replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Podnoszę..kociaki nadal proszą o wsparcie.