-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
właściciel ma prawo powiedzieć, ze w swoim mieszkaniu psa nie chce. no takie są uroki wynajmu i trzeba się dostosować. ale jeśli mówi, że pies może być, a potem coś wymyśla no to to już nie jest w porządku. a może on chce po prostu mieć ciastko i zjeść ciastko? bo to tak fajnie przejść się z dobermanem po ulicy, ale niech wszystkie obowiązki i koszta ponosi ktoś inny.
-
rozumiem, że ktoś się może psa bać, zwłaszcza takiej wielkości. tylko nijak mi się to nie kalkuluje z chęcią wyprowadzania takiego psa. i też by mi to podeszło pod to, że pod wasza nieobecność on wam po domu łazi i dlatego chce się z psem zaprzyjaźnić.
-
nie lubi psów, nie chce psa, ale chce z nim wychodzić? ja bym powiedziała jasno, że na psa się zgodził, pies nigdy nie będzie puszczony luzem na podwórku, a jeśli bardzo się o dzieci martwi to na czas przechodzenia przez część wspólną pies będzie miał założony kaganiec. na temat jego wychodzenia z psem w ogóle bym nie dyskutowała, bo to jakaś abstrakcja.
-
a cóż będzie robił pies, którego pochwalisz za oznaczenie śmieci?;)
-
19 jamników, 12 cziłek i jeszcze yorki. chciałabym zobaczyć to stadko:) tu masz trochę o tej hodowli, tylko chodzi o yorki http://www.dogomania.com/forum/topic/20484-polecane-hodowle-york%C3%B3w-ca%C5%82a-polska/?page=2 jeśli masz w miarę blisko do hodowli to warto pojechać i samemu zobaczyć, w jakich warunkach żyją psy.
-
o matko... ten behawiorysta jest do uśpienia, a nie pies. a zamiast w psa ładować środki uspokajające to po pierwsze go porządnie przebadajcie, zaczynając od prześwietlenia kręgosłupa. a potem kupcie obrożę na zatrzask, bo ją zapniecie w sekundę bez zbędnych ruchów albo półzaciskową, którą pies sam sobie założy z waszą pomocą przekładając przez nią głowę. do tego ćwiczcie w dość prosty sposób, weź kup kilo serduszek kurzych, ugotuj, weź ich trochę w garść, usiądź, zawołaj psa, pokaż mu rękę z serduszkami, a on jak zacznie je wydobywać spomiędzy palców to Ty w tym czasie stopniowo dotykaj psa, zaczynając od miejsca, w którym jest jeszcze okej. i tak stopniowo, powolutku przesuwaj się ku karkowi. a jakiej wielkości tak właściwie jest ten pies, że aż w kolcach musi chodzić i trzeba go usypiać, żeby cokolwiek przy nim zrobić?
-
możesz poobserwować je w nocy, a raczej po ciemku, jak będą się zachowywały. z tego co piszesz nie powinno być źle (chociaż mój też chętnie wychodzi nawet w nocy, a jeszcze chętniej wraca jak zobaczy, że ja się nigdzie nie wybieram;)). no ale noc to co innego niż dzień, więc warto mieć to na uwadze. ja bym im zostawiła posłania w tym pomieszczeniu, w końcu muszą mieć schronienie przed deszczem. i postawiłabym im tam miski z wodą. a obrzydzać możesz na różne sposoby. ja np. po przyłapaniu psa na czymś takim zrobiłabym mega aferę, dosłownie zachowywałabym się jak wariatka, tłukłabym o podłogę tuż przy psie czym popadnie (znaczy bez przesady, talerzami bym nie rzucała, ale czymś co wydaje jakiś głośny dźwięk np. pustą butelką po wodzie już tak) ochrzaniając go za to, co zrobił. do tego prowadzałabym go na smyczy obok kuwet karcąc za każde zainteresowanie tematem i nagradzając, jak odpuści. są też sposoby typu "rzucasz koło psa puszką wypełnioną metalowymi rzeczami, zeby się wystraszył" czy uruchamiasz jakiś ostry, nieprzyjemny dla psiego ucha dźwięk jak tylko zbliży się do kuwety, tylko to wszystko wymaga porządnego przypilnowania. mogłabyś się pokusić o sypanie ostrego pieprzu tylko nie wiem, czy koty chciałyby się do takiej pieprznej kuwety załatwiać.
-
ej, już masz dwa psy?;p można tak im obrzydzić kuwety, że nawet na metr się nie zbliżą. problem w tym, ze to byłoby skuteczne wtedy, kiedy one jeszcze nie zasmakowały na dobre w kuwecim menu. jeśli jednej pozwalałaś jeść, druga się do niej dołączyła to obawiam się, ze będą wiecznie próbować dorwać się do złego. a one teraz na podwórku siedzą chętnie? nie idą za Tobą do domu? nie każdy pies będzie nieszczęśliwy na podwórku. są psy, które po przeprowadzce z bloku do domku same wybierają siedzenie na podwórku. musisz sama popatrzeć po swoich, co one wolą, bo może się okazać, ze nie masz się czym martwić. ja wiem, ze mój pies sam na podwórku byłby nieszczęśliwy. on chce być blisko mnie, ale tu nie ma się co dziwić, bo to ONek. i w razie potrzeby wydzieliłabym mu pomieszczenie w domu. ale uważam, ze lepszy podwórkowy pies niż martwy czy chory.
-
musisz zadzwonić i zapytać. porozmawiaj jak z człowiekiem;) i już sobie indywidualnie wszystko ustalicie.
- 9 replies
-
- szczekanie
- bieganie za ogonem
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
to ja bym na Twoim miejscu załadowała psa w pociąg i podjechała do Warszawy, do Agnieszki Boczuli. Łukowianką masz godzinę i 15 minut drogi, a masz pewność, ze trafisz do dobrego trenera, który odpowiednio Tobą pokieruje. jak boisz się jechać z psem sama pociągiem to poproś chłopaka o pomoc, psa w szelki, kaganiec na pysk, książeczka szczepień w kieszeń i jedziecie.
- 9 replies
-
- szczekanie
- bieganie za ogonem
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
noi ogólnie ćwicz z nią dużo posłuszeństwa w zwykłych sytuacjach, na spokojnie. to wszystko przekłada się potem na posłuszeństwo psa w sytuacjach, kiedy emocje są naprawdę duże.
-
pies musi się przyzwyczaić do obroży i smyczy. jeśli wcześniej nikt mu nie zakładał nawet wstążeczki na szyi to wiadomo, ze będzie "walczył". możesz kupić obrożę na zatrzask i zakładać ją już z zaczepioną obrożą, wtedy będziesz miała szybciej. możesz pokroić trochę kiełbaski na cienkie plasterki, usiąść, wziąć obrożę, zawołać psa i na spokojnie, karmiąc go, najpierw zbliżyć obrożę do jego szyi i spokojnie zapiąć. bez szarpania się, bez gryzienia, bez uciekania.
-
nie słucha, bo nie jest tego nauczony. nie Ty masz biegać za psem, tylko pies ma biegać za Tobą. jak juz nauczysz psa przychodzenia na komendę zawsze i wszędzie, do tego nauczysz go aportu to wtedy możesz się z nim bawić goniąc go. póki tego nie zrobisz to nie baw się w ten sposób. a skąd jesteś? w sumie wystarczyłoby jedno godzinne spotkanie z trenerem, on pokazałby Ci jak z psem ćwiczyć, co robić, czego nie robić i dalej byś już wiedziała co i jak.
- 9 replies
-
- szczekanie
- bieganie za ogonem
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
no ale godzinowo mniej więcej godzinę? dwie? dziesięć? może problemem jest to, ze pies tak naprawdę nie ma odpowiedniej ilości ruchu i zajęcia odpowiedniego dla młodego owczarka. szukanie zabawki tak, super. tylko przed tym np. można psu kazać usiąść, odejść pięć kroków, kazać zawarować, odejść 10 kroków, kazać wstać, odejść następne 10 kroków i kazać zawarować, odejść 15 kroków, wrzucić zabawkę w krzaki, kazać usiąść, wrócić 10 kroków i kazać wstać itd., aż do dojścia do psa. potem można stanąć przed psem, dać komendę "noga" i dopiero puścić psa do szukania zabawki. a potem poprosić, żeby znalezioną zabawkę przyniósł. skoro pies komendy umie to czemu nie wydacie mu jakiejś komendy w trakcie przepychanek z chłopakiem? tak samo w trakcie przytulania? jeśli w takich sytuacjach się nie słucha to znaczy, ze musicie więcej czasu poświęcić na szkolenie. masz w pobliżu jakiegoś szkoleniowca, który pokazałby Ci jak pracować z psem?
- 9 replies
-
- szczekanie
- bieganie za ogonem
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
jeśli zostaje sama to jej tego nie oduczysz, bo po prostu będzie miała okazje do robienia "złego";) gdyby nie zostawała to musiałabyś jej pilnować non stop i ostro reagować na jakiekolwiek podniecenie na widok obcego psa za płotem. tylko w momencie, kiedy zostawałaby sama to wraz by szczekała i wszystko wracałoby do początku. ale owszem, da się psa odwołać od płotu jak szczeka. tylko najpierw musisz mieć wyrobione 100% odwołanie jak nikogo nie ma, z każdego miejsca na podwórku, czy Cię widzi czy nie. jak już to masz to idziesz dalej i ćwiczysz z nią przy płocie, przy którym nikogo nie ma. dochodzisz do momentu, kiedy odwołujesz ja od płotu do miejsca, z którego zazwyczaj będziesz ją z tego szczekania odwoływała. jak już to wszystko masz zrobione to wymagasz, żeby nie podlatywała do płotu jak przechodzi jakiś pies (możesz się wspomagać smyczą), niech sunia wtedy waruje czy siedzi. dochodzisz do momentu, kiedy smycz nie będzie Ci już potrzebna, bo zatrzymasz ją samym głosem. tutaj chodzi o nauczenie psa, ze nawet jeśli za płotem przechodzi wróg to i tak trzeba się Ciebie słuchać, a nie lecieć na wariata. zaczynasz z oddali, potem przechodzisz coraz bliżej płotu. jak już daje radę wytrzymać w siadzie przy płocie, gdy przechodzi inny pies to zaczynasz odwoływanie. najpierw kroczek do tyłu, potem dwa, trzy itd. możesz ją dotknąć, zeby zwrócić jej uwagę, nie wołaj jej jeśli widzisz, ze ona całą sobą jest zainteresowana jedynie tamtym psem. ogólnie obserwuj ją, jeśli widzisz, ze pewne elementy sprawiają jej trudność to lepiej zatrzymaj się na tym i poćwicz to dłużej, tak samo jak widzisz, ze coś łapie w lot to nie musisz aż tak powoli wszystkiego przechodzić. dostosuj wszystko do niej, pamiętaj o wylewnym chwaleniu każdej wykonanej czynności, z początku możesz też nagradzać każde posłuszeństwo. to od suni zależy, jaka nagroda będzie dla niej atrakcyjna. przy odchodzeniu wspólnym od płotu mozesz jej np. rzucić piłkę czy ulubioną zabawkę i nagrodzić ją chwilą zabawy. nie wiem, jak to szczekanie u Twojej suni wygląda, ale u mojego było tak, ze w trakcie szczekania szukał mnie wzrokiem. wtedy ja szłam szybko w jego stronę mówiąc "co się stało, co jest, pokaż" takim przejętym tonem, a on równie przejęty "pokazywał" mi na co szczekał. wtedy ja mówiłam coś w stylu " na pieska szczekałeś, tak? no już wszystko w porządku" i zabierałam go spod bramy albo zachęcając do pójścia za mną albo łapiąc za obrożę i "nadając mu kierunek". i w sumie teraz mamy tak, ze nawet jak na coś szczeka to zaraz się patrzy na mnie (jak jestem w zasięgu jego wzroku) i czeka na moją decyzję, a jak mnie nie ma to po oszczekaniu idzie do mnie "odmeldować się".
-
a czy ona nigdy nie będzie zostawała sama na podwórku? jeśli tak to da się ją nauczyć nieszczekania. ale jeśli będzie zostawała sama to jest to bez sensu. ja bym się bardziej skupiła na tym, żeby ona miała wyraźnie zaznaczoną granicę: tu podwórko, za płotem już miejsce publiczne i tam się na psy nie szczeka.
-
nie da się wyszkolić psa obronnego profesjonalnie w domowych warunkach... ile godzin dziennie przeznaczasz tylko dla psa? jak spędzacie ten czas? jakie komendy pies umie?
- 9 replies
-
- szczekanie
- bieganie za ogonem
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
skoro "widziały gały co brały" to czemu masz pretensje o to, że ona taka jest? ja też bym nie wzięła takiego psa mając w planach hodowlę i nie ma w tym nic niezwykłego, naprawdę. przykro mi, że sunia jest chora, mam nadzieję, że wyzdrowieje. a hodowca wiedział o Twoich planach hodowlanych?
-
ja obstawiam, ze suka po prostu dorosła i już nie chce się bawić z pieskami tylko ma swoje psie, dorosłe sprawy. ogon może ją boleć, tak samo jak niepotrzebnie pozwoliłaś na męczenie suni przez labradorkę. a miała już cieczkę? jak się wtedy zachowywała? nie zbliża jej się cieczka?
-
a musisz koniecznie brać młodego, energicznego psa do psiego emeryta? ja bym w ogóle nie brała 12letniemu psu towarzysza tylko zapewniła spokój na starość. zwłaszcza, ze z opisu wynika, ze Twój pies jakoś szczególnie pro-psi nie jest.
-
ja bym ją zabrała do weterynarza, niech sprawdzi, czy sunia nie ma chipa. do tego przekopałabym internet szukając ogłoszeń o zaginionych psach (zwłaszcza, ze miała obrożę) i sama umieściłabym ogłoszenie o znalezionym psie na wszelkich możliwych serwisach. noi dla spokoju sumienia sprawdziłabym, czy nie ma tatuażu w uchu, skoro to owczarkowata sunia. poza tym to musicie śmieci zabezpieczyć. zabawki zabawkami, ale ona nie rozerwała tych śmieci w celu zabawy. jeśli błąkała się przez dłuższy czas to żarcie znajdowała w śmieciach. i te śmieci będą ją nęciły, nawet jeśli obok będzie stała pełna miska. druga rzecz to kupy. owszem, da się psa nauczyć załatwiać w jednym miejscu ale jeśli będziesz wychodziła z nią te trzy razy dziennie to możliwe, że w ogóle nie będzie się na podwórku załatwiała. podgryzanie jest czymś normalnym, jeśli pies nie został wcześniej wychowany. pozostanie Ci nauka obchodzenia się z ludzkimi częściami ciała i nie powinnaś mieć problemów. tak samo jak trzeba nauczyć ją spokojnie się witać, żeby nie zaczęła skakać na dzieci. do tego szkolenie z posłuszeństwa, jak sunia jest pojętna to nie powinniście mieć z tym problemów. co do miski: możesz psu zamiast miski dać garnek, a ten zaczepić drutami za uszy do siatki, drzewka czy czegoś takiego, wtedy nie będzie w stanie wylać wody. mój pies za szczeniaka też wywalał każdą wodę z miski:p
-
ja tam uważam, ze lepszym obrońcą będzie pies, który ma ze swoim przewodnikiem więź, który czuje się częścią rodziny, dla którego jesteś tej rodziny członkiem niż taki, który jest szkolony pod obronę, ale więzi między nim, a człowiekiem nie ma. po prostu jak przychodzi co do czego to zwiewa ratując siebie. i to też są różne sytuacje w życiu, bo nie jest powiedziane, ze pies reagujący ucieczką np. na zaczepki pijaka nie użyje zębów w momencie, kiedy jego właściciel zostanie na serio napadnięty. tak samo jak nie jest powiedziane, ze pies pokazujący zęby pijaczkowi w razie czego tych zębów użyje. co by nie było, nie możesz na psa przelewać swoich lęków z przeszłości. sama zaopatrz się w gaz, sama ćwicz, żeby byś silna i szybka, bądź pewna siebie, a pies niech będzie Twoim towarzyszem. w końcu nie będzie zawsze obok Ciebie, pójdziesz do pracy/szkoły/sklepu bez psa i wtedy jakiekolwiek psie umiejętności na nic Ci się nie przydadzą.
-
obstawiam, ze jak szczeka na podwórku to też nie jesteś w stanie nad nim zapanować? widocznie przedłużył sobie swoje podwórko o tę parę metrów za płotem.
-
parę razy dziennie to nie jest "nawet" tylko bardzo mało. unikasz odpowiedzi co do konkretnej ilości czasu, stąd wniosek, ze poświęcacie jej go bardzo mało, a ona sama siedzi na podwórku z zabawkami. w ten sposób nie wychowacie dobrze żadnego psa.