Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. najprościej jest to podzielić na: szelki do ciągnięcia/sportów (czyli np. jak idziecie pobiegać, na rower to szelki), a obroża do spacerów. ale to tak naprawdę zależy tylko od Ciebie i od tego, co Tobie i Twojemu psu pasuje. ja owczara wyprowadzam i w szelkach i w obroży i na flexi i na zwykłej smyczy. flexi biorę na spacery miejskie, gdzie pies więcej czasu spędzi na smyczy niż luzem, a jak idę na głównie bezsmyczowy spacer to biorę zwykłą smycz, bo potem wygodniej mi ją schować. i pies wie, na której smyczy idzie i ile tej smyczy ma do dyspozycji. a szerokość obroży głównie zależy od wielkości psa i tego, co się Tobie na psie podoba. najważniejsze, żebyś od małego uczyła psa chodzenia na smyczy, bez ciągnięcia.
  2. w Halinowie (to przed Warszawą, od strony Terespola jadąc) masz hodowlę Di'Leila's Sheltie.
  3. mogło być tak, że po prostu za szczeniaka oberwała smyczą (albo czymś innym, co smycz przypomina) i dlatego jest strach, nawet jak bez chęci spaceru smycz bierzesz. trzeba jej tę smyczkę osłodzić, rzucić na środek pokoju, a koło niej położyć jakieś super żarełko np. kawałki psich ciasteczek, tak żeby musiała podejść do niej sama z siebie, bez wołania, bez proszenia, bez namowy. ot, smycz leży lekko zwinięta, a pomiędzy nią leżą ciasteczka. potem możesz się bawić przy smyczy (albo w ogóle do smyczy przyczepiać zabawkę i ruszać nią po podłodze. jak za miotłą gania to i za tym będzie ganiała). a macie zwykłą smycz czy flexi?
  4. ojciec przebadany, wyszkolony, więc okej. a matka nic?
  5. to, ze ona gania za miotłą to nic dziwnego;) zamiast miotły kup jej pluszaka (a najlepiej takiego futerkowego, w ciuchlandzie znajdziesz takie za półdarmo), przywiąż do niego sznurek i ruszaj nim, to zobaczysz jak się bawi. to z miotłą działa na tej samej zasadzie, tu działa instynkt. a może ona się nauczyła pór spacerów i stąd wie, kiedy ma wyjść? a jak weźmiesz smycz do ręki, niezależnie od spacerowej pory i po prostu będziesz z nią chodziła po domu? a jak wychodzicie sami, ona na was skacze i weźmiecie smycz do ręki to nie ucieka? może to jest po prostu tak, ze ona samej smyczy się boi? może kojarzy jej się wyłącznie źle, hodowca nie spacerował ze szczeniakami, nie nauczył smyczy, obroży, a może wręcz oberwała smyczą. bo z tego co piszesz to problemem nie jest spacer, nie jest wyjście tylko ta nieszczęsna smycz. a jak wyjdziesz na klatkę schodową, bez zamiaru spaceru, zostawisz otwarte drzwi to nie pójdzie za Tobą?
  6. korekta, czyli kara. zależy od psa, bo na jednego wystarczy stanowczo i ostro krzyknąć "NIE", z drugim trzeba do tego szarpnąć smyczą (i tu też trzeba użyć odpowiedniej siły, w zależności od psa) jak pies jest na obroży, u innego trzeba użyć kolczatki. to tak ogólnie, a jak korygować Twojego psa (czyli jak go karać) najlepiej powie Ci i pokaże trener. do tego w zależności od sytuacji czasem wystarczy samo "NIE" (jak juz pies zna znaczenie tego słowa) np. w sytuacji, kiedy z daleka widzicie psa, widzisz, ze Twój pies zaczyna już się na niego szykować (i tu też działasz korektą, do tego wymagasz np. chodzenia przy nodze, bo to działa tak, ze pokazujesz psu, czego robić nie wolno i zaraz potem pokazujesz mu, jak ma się w danej sytuacji zachowywać). jeśli samo "NIE" nie działa, bo np. wyszedł na was zza rogu pies i Twój już ogłuchł to dorzucasz do tego odpowiednie szarpnięcie smyczą i w to miejsce również dajesz mu komendę do wykonania. dlatego piszę o braku kontroli nad całym środowiskiem, bo o ile na szkoleniu czy umawiając się z kimś znajomym możesz działać bez korekt, stopniowo podchodząc z psem czy ćwicząc w odpowiedniej odległości, tak w prawdziwym życiu się tak nie da.
  7. a ona tak ma od szczeniaka? nigdy nie wychodziła normalnie? jak to wychodzenie u was wygląda, krok po kroku?
  8. jak Katowice to Marek Fryc. to szkoleniowiec, a Twojemu psu potrzebne jest szkolenie. pokazanie, ze to Ty wpuszczasz gości i Ty decydujesz o tym, gdzie oni przebywają i co robią. pokazanie psu, ze sprawujesz kontrolę i nie ma potrzeby denerwować się i szczekać. tak samo jak trzeba mu pokazać, że na spacerach nie szukamy i nie rozglądamy się za potencjalnymi ofiarami tylko zajmujemy się albo pracą, zabawą z Tobą albo swoimi psimi rzeczami. jeśli zaczniesz dawać smaczki szczekającemu psu to nagrodzisz szczekanie. możesz być pewien, ze za takie nagradzanie następnym razem szybciej zauważy ofiarę i będzie szczekał dłużej, głośniej, może dorzuci rzucanie się na smyczy i te sprawy. więc absolutnie nie nagradzaj szczekania, nie proś go o zwrócenie na Ciebie uwagi tylko po prostu go z tej sytuacji zabierz. tu musisz ćwiczyć po pierwsze znaczenie słowa "NIE", a po drugie posłuszeństwo. musisz działać na trzy sposoby: po pierwsze danie psu zajęcia na praktycznie cały spacer (czyli pies wykonuje Twoje komendy, np. musi iść przy Twojej nodze, zatrzymujecie się co 10 kroków i pies ma wtedy usiąść), tak zeby nie było czasu na wyszukiwanie wrogów i żebyś miał nad psem kontrolę. po drugie tworzenie sytuacji, kiedy pies z pewnej odległości widzi "wroga", ale ta odległość jest na tyle duża, ze masz nad nim kontrolę. i powolne zmniejszanie tej odległości, cały czas mając kontrolę nad psem i ewentualne cofanie się o krok, jeśli pies nie daje rady i chęć oszczekania może zaraz wygrać. noi po trzecie korekty, najlepiej tuż przed wyskokiem ale jak nie dasz rady to i w trakcie. wiadomo, ze nie masz kontroli nad całym środowiskiem i może się zdarzyć niespodziewana sytuacja, więc wtedy w jasny i dobitny sposób pokazujesz psu, ze w ten sposób zachowywać się nie wolno. i jeśli widzisz, ze spotkanie psów może skończyć się tragicznie to lepiej zabrać swojego psa na ręce. ALE jak własciciel przyjdzie po swojego psa to zapytaj, czy jego pies jest spokojny i czy nie odpowie na zaczepkę Twojego. jeśli tak to pozwól na kontrolowane spotkanie, bo może się okazać, ze historia będzie taka sama jak z oszczekaniem znajomych. do tego ćwicz posłuszeństwo w obecności innych psów (a to możesz łatwo robić na placu treningowym, jak zapiszesz się do psiej szkółki. wtedy odpada Ci problem podbiegających psów, bo tam każdy jest pod kontrolą i psy uczą się być obok siebie, nie zwracać na siebie uwagi tylko skupiać się na przewodniku i komendach). noi pamiętaj jeszcze o tym, ze masz go dopiero 2 tygodnie. to szalenie mało, cała ta sytuacja z oddaniem go była dla niego na maksa stresująca i to mogło tylko pogorszyć jego zachowanie. minie trochę czasu zanim zaufa Ci jako przewodnikowi, zanim stanie się posłusznym psem. miej to na uwadze.
  9. jeśli jego zdrowie i życie nie jest zagrożone to nie ma sensu go stamtąd zabierać. zwłaszcza, ze nie masz do tego warunków.
  10. Beatrx

    Łatka

    musicie iść na szkolenie, tak żeby suczka nauczyła się koncentrować na was przy innych psach i żeby nauczyła się, ze inne psy to tło. ona nie musi bawić się z każdym napotkanym psem, nie musi się witać, ale musi nauczyć się ignorować inne psy. to da się zrobić, ale nie przez internet.
  11. a on tego nie widzi? ślina i poza schroniskiem nie przynosi nic dobrego, a żeby to wiedzieć to trzeba mieć swojego psa, który chociaż raz miał jakąś porządną ranę.
  12. a skąd jest pies? i gdzie go zawieziesz? trzeba by mu jakiś tymczas chociaż ogarnąć, bo w pomieszczeniu gospodarczym będzie ciężko, nawet jeśli zapewnisz mu spacery.
  13. ja uczyłam "od końca" - czyli bawię się z psem, w pewny momencie puszczam zabawkę, robię pół kroku do tyłu, zachęcam psa do podejścia, wraz z hasłem "przynieś" i bawię się dalej. pies był rozochocony zabawą, więc nawet nie myślał o zwianiu z zabawką. i tak stopniowo to ja odchodziłam zachęcając psa do podbiegania do mnie, jednocześnie wypowiadając hasło "przynieś". dopiero jak pies wiedział, że na "przynieś" zabawka ma wylądować w moich rękach zaczęłam ją wyrzucać, najpierw sobie pod nogi, potem metr dalej i dalej, dalej, dalej. wszystko stopniowo.
  14. Janka, spokojnie, będzie dobrze. już nie raz woziłam różne bidy-znajdy samochód widzące jak drogą przejechał i nic złego się nie działo. wyluzuj, bo pies wyczuje, że się stresujesz i będzie jeszcze gorzej. a takto spokojnie dasz mu smaka, a potem za smakiem wskoczy do samochodu i pojedziecie.
  15. no to w golfie i tak go możesz do bagażnika wsadzić, przecież ta tylna półka jest zdejmowana. będzie tam miał mniej miejsca niż w kombi, ale da radę to ogarnąć. i sama się nie stresuj, bo może się okazać, ze pies wcale nie będzie tej podróży przeżywał;)
  16. a ona czasem nie była trzymana w klatce i nie drażniono jej? jak macie blisko do Warszawy to warto zadzwonić po szkoleniowca (w Warszawie jest Agnieszka Boczula). ktoś musi ja zobaczyć na żywo, żeby ocenić co się dzieje. noi poczytaj o "range syndrom". a w badaniach wszystko wyszło okej?
  17. ale rodzice z nim nie wyjdą nawet na siku? jeśli tak to nie bierz psa. 12 godzin plus jeszcze dojazd to za dużo, nawet jak na dorosłego psa.
  18. ja bym od razu ustawiała go na dwór. 8 tygodniowy szczeniak może nie wytrzymać Ci 5 godzin bez siku, więc po powrocie będzie sprzątanie. ale jak potem będziesz z nim wychodziła po zabawie, po jedzeniu, po tym jak się obudzi i za każdym razem, jak zobaczysz, ze łazi w kółko i ewidentnie sobie miejsca szuka i co jakiś czas w nocy to szubko się nauczy, gdzie należy się załatwiać. tylko pamiętaj, ze póki nie zakończy szczepień nie powinno się go prowadzać na trawniki, gdzie chodzi dużo psów. a co do klatki: pies musi być do niej przyzwyczajony i wiedzieć, ze to jest jego legowisko, bezpieczne miejsce. nie możesz wziąć go w piątek, a w poniedziałek zostawić zamkniętego w klatce. lepiej wydziel mu jedno pomieszczenie, najbezpieczniejsze, pochowaj kable, ubrania, buty, luźne przedmioty, zostaw mu zabawki i gryzaki. a do kennelu przyzwyczajaj powoli, nawet jak pies będzie zostawał w domu spokojnie sam to przyda wam się klatka np. na wyjeździe.
  19. bo to ma swój urok:) tyko licz się z tym, ze możesz też parę negatywnych komentarzy usłyszeć. no ale pójdziesz, zobaczysz, jak Ci się spodoba to następnego psa weźmiesz wystawowego. a może w ogóle Ci się nie spodoba i to będzie pierwszy i ostatni raz. grunt to podejść do tego na luzie i traktować jak zabawę i formę socjalu dla szczeniaka.
  20. ale na wystawę iść możesz, jeśli Twój pies ma rodowód. szczeniaczek śliczny:) ale faktycznie oczy bardzo odbiegają od wzorca. a psa kupowałeś jako hodowlanego czy "na kolanka"?
  21. cytując wzorzec: Oczy: Szeroko rozstawione, owalne, średniej wielkości, brązowe, tylko u psów marmurkowych oczy mogą być całkowicie lub częściowo niebieskie. Wyraz łagodny, bystry i inteligentny. wszystko co nie spełnia wzorca to wady, oceniane indywidualnie. jak to u Twojego psa wygląda? jakiej jest maści? jeśli czarno-biały i różnicę widać na maksa to możesz mieć obniżone noty, a co za tym idzie nie uzyskasz hodowlanki, więc repem Twój pies nie zostanie.
  22. ale tu nie bardzo jest sens bawić się w kamery, zmiany zamków czy policję. trzeba szukać innego lokum zamiast wchodzić na wojenną ścieżkę z właścicielem posesji. i znaleźć takie miejsce, gdzie właściciel jest hen, hen daleko;)
  23. koc na głowę? a kaganiec? mniej przemocy, mniej siły, mniej wymuszania, a więcej spokoju, sprytu i współpracy.
  24. Beatrx

    Głupawka

    no wiadomo, możesz psa złapać, przytrzymać póki emocje nie opadną i tyle. tylko po co? niech się pies bawi;)
  25. Beatrx

    Głupawka

    mój 9 letni owczar też czasem dostaje głupawki. co robić? przywyknąć:D
×
×
  • Create New...