-
Posts
128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Usia_82
-
Dziś na szkoleniu coraz bardziej Nufi pokazywała że nie będzie się słuchać a jak w drugiej części dałam ją do tresowania Juli to jak ta ściągała ją łańcuszkiem to Nufa gryzła po rękach dodam że mocno :mad: nawet trener stwierdził że za bardzo chce dominować i jest to niepokojące :placz: i trzeba to zabić w zarodku... Porozmawialiśmy jeszcze z trenerką (właścicielką szkoły) i w przyszłym tygodniu Nufa idzie na kolczatkę bo trzeba ją jak najszybciej złamać :shake: Niestety im dłużej jest u mnie tym większy diabeł z niej wychodzi :-( tyle tylko że tym razem trafiła na równego sobie :diabloti: :loveu: Tak że ciężka sobota czeka Julię bo ja dopiero w sob wracam z delegacji :angryy: i na szkoleniu będę w niedziele i to też pewnie ledwo żywa :watpliwy: nie chce mi się tam jechać, ale co mam zrobić... jeszcze tam pracuję choć już nie długo :multi: Ponadto poradzili mi żeby jak będę znów puszczać suki do siebie to żeby Nufa była w kagańcu (z materiału) a poza tym jak zaczną się gryźć to solidnie je zlać (np. gazeta lub cytuję "rozdzielić i rzucić w kąt") żeby wiedziały że im nie wolno. Zasugerowali mi to po tym jak się dowiedzieli że jest kot o którego Dinka jest strasznie zazdrosna :placz: w tym wypadku to nie one mają ustalić sobie hierarchie tylko my musimy doprowadzić do tego żeby Nufi poddała się Dince żeby wojen o Kicie nie było... :-( Paula mając taki sajgon w domu zapal przychodzi sam z siebie choć faktycznie chodzę ostatnio wykończona i zaspana :sleep2: jak tylko mogę to śpię :oops: ale wiem że jak jej teraz nie ułożę to potem będzie jeszcze trudniej...... Muszę mieć psa którego mogę wziąć wszędzie żagle, wyjazdy wakacyjne a docelowo chciała bym żeby Nufa pracowała w dogoterapi, charakter ma do tego dobry :loveu: tylko musi zrozumieć kto w tym związku rządzi :mad: Patrząc na to jak inni z nią postępowali to jak dla mnie oddanie jej było by z zbyt proste :cool3: pomijając jej diabelskie strony :diabloti: jest taka kochana :loveu:
-
No to dziś było kolejne szkolenie, Nufi coraz częściej chce pokazać że się nie podda i zaczyna się wygłupiać zresztą jako jedyna w grupie :oops: więc jest z nią wesoło, najczęściej zaczyna jej się nudzić po około 20 minutach ćwiczeń na szczęście co 25 min mamy przerwę ;) Pociesza mnie tylko to że jest najmłodsza w grupie :eviltong: a poza tym widzę że w końcu zaczyna wierzyć że u mnie zostanie :loveu: coraz bardziej rozrabia :roll: czasem aż milo patrzeć o ile nie przegina :mad:
-
No więc jeśli chodzi o dziewczyny to mają ze sobą do czynienia tylko pod ścisłą obserwacją głównie dla tego że Dinka ma 4 szwy (+ sączek) na główce... najczęściej na swój widok merdają ogonem więc myślę ze z czasem się ułoży :p Nufa od 3 dni na spacerach jest wołana na kurczaka :roll: no i muszę przyznać że dziś już sama się meldowała :loveu: za co oczywiście też ją nagradzałam :saint1: Ganiała dziś na kasztanach z pit bullem sąsiadów :roll: którzy stwierdzili iż Nufi biega jak haski i ogon tak też układa w związku z czym (jak na haskacza przystało) może mieć tendencje do ucieczek :shake: mam nadzieje że pozostały mix ras, który ma w sobie spowoduje że jak już się nauczy to będzie się pilnować :mad: No a najważniejsze to to że już się na smyczy nie ciągnie :bigcool::sweetCyb::Cool!::sweetCyb:
-
Głównym konfliktem jest zazdrość o mnie i o moją siostrę (o Julię nieco mniej) jak mnie nie ma to sunie podobno są kochane, tata był pewien że jeszcze kilka dni i się ułożą... Sytuacja się zmieniła gdy ja zostałam z nimi sama. Na początku wszystko było dobrze jednak wystarczył mały punkt zapalny w postaci brudnej chusteczki higienicznej.... Może pokrótce opisze relacje między nimi: Na początku Dinka była spokojniejsza broniła tylko swojego terenu a Nufa w momencie gdy ta zbliżyła się do mnie ją atakowała taka sytuacja trwała około 4 - 5 dni. Potem wszystko się odwróciło... Nufa jest już spokojna daje Dince podchodzić do mnie i nawet zachęca ją do zabawy na co niestety mała się szczeży i tak reaguje prawie zawsze jak Nufi do niej podchodzi. Najczęstrzy zgrzyt jest gdy Dinka coś wącha a Nufi sie przyłączy i tu dochodzi do ataku..... tak naprawdę nie wiemy które zaczyna, na pewno Dina w tym momencie pokazuje zęby.... [B]Swan [/B]jeśli znasz kogoś takiego to chętnie skorzystam z jego rad zależy mi na tym żeby sunie się dogadały... na razie ich spotkania są pod ścisłą kontrolą bo mała ma szwy i nie chcemy dopuścić do najmniejszego konfliktu...
-
Dziś byłyśmy na kolejnym szkoleniu :p była straszna plucha, błoto a do tego cały czas mżyło :nonono2: fujjj... szkolenie szło opornie szczególnie dla tego że Nufi za żadne skarby nie chciała sie położyć :shake: bo jak można się kłaść w takie błoto :crazyeye: Trenerka nie wytrzymywała ze śmiechu widząc jej obrzydzenie :laugh2_2:i stwierdziła żebym jej nie zmuszała :eviltong: Wprowadziła za to nową komendę siad zostań (tą co psa się okrąża) i tą wykonywała super po tym jak tylko zobaczyła o co chodzi bo jak tylko usłyszała zostań to wpadła w panikę i zaczęła na mnie skakać... coś musi jej się źle kojarzyć :look3:
-
Dla wyjaśnienia: Nufa łapiąc Dinkę za kark wbiła jej kła w potylicę rozrywając skórę przez co zrobiła się spora rana (około 1,5 cm), którą niestety trzeba było zszyć zakładając sączek żeby nie doszło do ropienia :shake: Dziewczyny po pogryzieniu zachowywały się tak jak by sie nic nie stało na szczęście zawsze po takich akcjach oglądamy psiaki jak tylko Julia znalazła ranę u Dinki to niezwłocznie poszłam z nią do weta no a dalej to już wiecie... :sad:
-
No to tak jak mówiłam Nufa biega tylko na tzw. kasztanach (bo tam pełno kasztanów rośnie :eviltong:) ćwiczymy tam przychodzenie na zawołanie i muszę przyznać że słabo nam to wychodzi :shake: ale to dopiero początek więc napewno się nauczy :p bo jak nie to :mad: Poza tym dziewczyny już się prawie zaakceptowały i bardzo rzadko są między nimi zgrzyty :p Jeśli chodzi o frety to Nufa się z nimi polubiła :roll: na razie kontakt tylko przez kratę ale już wymieniają buziaki :loveu: tylko Nufi czasem zbyt energicznie nosem je traktuje, ale się nauczy :mad: Z kotem też się widuje ale na krótko bo kicia się bardzo denerwuje i prycha a właściwie miałczy przeraźliwie :cool3: za to Nufi zachowuje się wzorowo wącha i zachęca do zabawy :loveu:
-
Adresownik jutro będę zamwiać dokładnie taki :) [url]http://www.allegro.pl/item272406760_identyfikator_dla_ulubienca_grawerowanie_grawer.html[/url] Kinga z Nufą jest trochę inaczej niż z liptonem ona ucieka jak jest nie wybiegana, a jak się nie wybiega to dom roznosi więc nie mogę doprowadzić do sytuacji żeby była ciągle na smyczy bo nie da się z nią wytrzymać :placz: Do póki nie nauczy się przychodzić na zawołanie będę ją puszczać na kasztanach z Dinką też tam chodziłam jak była mała :roll: jest tam dużo drzew więc będę mogła się jej schować tak uczyłam sunie żeby się pilnowała :p
-
No więc dziś Nufa o mało nie doprowadzała mnie do zawału :-( jednocześnie podpisując na siebie wyrok: zero spuszczania ze smyczy na polach mokotowskich (jeden z największych warszawskich parków) powód na dzisiejszym spacerze nie bardzo się słuchała (linka 5m ciągnęła się za nią):mad: mimo że była z Dinką a to zawsze wpływało na to że trzymały się razem. Jednak tym razem coraz bardziej się oddalała i nie przychodziła na zawołanie aż w końcu weszła w krzaki po czym zniknęła nam z oczu :shake: znikła dosłownie w ciągu sekundy, po prostu jak by się rozpłynęła na zawołanie nadal nie wracała:placz: zaczęliśmy jej szukać :placz: na szczęście mimo tego że była godzina 19 więc było już ciemno siedziało tam trochę piwkującej młodzieży w związku z czym każdego informowaliśmy że jak by ją widział to żeby ją złapał bo to bardzo łagodna sunia... Chodziliśmy z tatą i Dinką do okoła stawu (sztucznego zimą zawsze jest pusty) w odwrotnym kierunku tak żeby zwiększyć prawdopodobieństwo jej znalezienia :placz: Niestety nigdzie jej nie było :placz::placz::placz: Po jakiejś pół godzinie szukania i wołania nagle usłyszałam że ktoś woła "jest tutaj" w tym momencie jak by kamień spadł mi z serca choć nie wierzyłam dopuki jej nie zauważyłam :shake: Złapała ją parka około 18 - 20 lat zanim mi ją oddali zapytali skąd mają wiedzieć że to mój pies tyle tylko że nie zdążyli no Nufi radośnie skoczyła na mnie :loveu: stwierdzili że beztrosko sobie biegała po czym zaczęła nie spokojnie kogoś szukać. Jedyny pozytyw z tej sytuacji to, to że zaczęła nas szukać tam gdzie nas zgubiła :roll: W związku z czym dopuki zwierz nie zacznie się pilnować zostało na tylko puszczanie jej tylko na tzw kasztanach :roll: (ogrodzony teren po starym przedszkolu około 3000m2) niedaleko naszego mieszkania...
-
Kinga my często przez gg gadamy (siedząc w jednym pokoju :roll: wiesz tak żeby rodzice nie wiedzieli o czym gadamy ;)) lub nawet przez telefon :p wiesz mieszkanie takie duże :eviltong: To może zacznę od początku (dla niewtajemniczonych ;)) wczoraj z przyczyn ode mnie nie zależnych (padłam ofiarą oszustwa :-() musiałam opuścić w trybie natychmiastowym dom w podkowie i wróciłam do rodziców Tak więc Nufa musiała sie przyzwyczaić do nowych warunków czyli: 1. tym ze trzeba zapamiętać że mieszka się na 3 piętrze 2. że oprócz niej jest jeszcze jedna sunia 3. że oprócz suni są jeszcze 2 frety 4. ze oprócz suni i fret jest jeszcze kot :crazyeye: I muszę przyznać że to nawet wychodzi choć jeszcze czasem ścina sie z sunią, na frety uwielbia patrzeć i je zaczepiać czasem za mocno zębami działa więc na razie kontakt tylko przez kraty, ale zapowiada się dobrze :bigcool:no a jeśli chodzi o kota to sie jeszcze nie widziały wczoraj a spotkanie w święta zaowocowało głębokimi ranami na rękach Juli (kot wbił pazurki :eviltong:) Więc wygląda na to że wszystko powoli się ułoży :cool3: A jeśli chodzi o szkolenie to dziś Nufi była rozkojarzona (trudno się dziwić) wprowadziliśmy komendę waruj i Nufi nie bardzo wiedziała o co chodzi,bo jak z siad łapy szły jej do przodu to pupa do góry :loveu: wiec idziemy jeszcze potrenować
-
Raportu nie było bo Nufa nic nie zjadła :loveu: Od kilku dni usiłuje się tylko przekopać do Maxa psa sąsiada i nie było by problemu (bo się okazało że sąsiad czyli brat gościa który mi wynajmuje dom to kolega mojego Taty z pracy :roll:) gdyby nie to że Max najchętniej by ja zjadł bo usiłuje ją podgryzać przez kratę :crazyeye: Aktualnie Nufolec bawi się swoją ulubioną zabawką czyli plastikową doniczką sporej wielkości :p Poza tym coraz mniej płacze jak jej się nudzi (trenerka stwierdziła że to z dzieciństwa coś w stylu choroby sierocej :shake:) więc się powoli zaczęła przyzwyczajać do mnie :loveu:
-
Oj bardzo nieładnie bardzo :shake: czyli mamy tutaj kabla :eviltong: :mad: To już wiem dlaczego tak szybko się pojawiłaś jak pisałam o problemach z Nufolcem :roll: a miałam wtedy następnego dnia do Ciebie dzwonić jak byś się nie pojawiła ;) Jutro zadzwonie do ery i ustawie darmowe to będziemy mogły w końcu porozmawiać bez ograniczeń :multi:
-
dziś dieta Nufy została powiększona o greifruta :roll: wcinała że aż jej się uszy trzęsły ;) Poza tym dziś po raz pierwszy nic nie zeżarła jak została sama :bigcool::sweetCyb: Dziś byłyśmy na spacerze i ćwiczyłyśmy trochę komendy i muszę przyznać że jest strasznie rozkojarzona i dużo gorzej jej idzie ale to dopiero początki więc na pewno się nauczy :loveu:
-
Hejka Michał ja też się śmieje że mam owczarka Pikardyjskiego tylko sunie, przywiozłam ją miesiąc temu z Koszalina tu masz wątek do jej adopcji i dalszego życia u mnie :p [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=97991[/url] W trakcie jest sporo fotek ;)