Jump to content
Dogomania

Erica

Members
  • Posts

    1790
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Erica

  1. Straszne :( On przypomina mi moją Ninkę, też straciła oczko w tragicznych okolicznościach. Tylko zanim wolontariusze ją znaleźli w 'boksie', to od urazu minął tydzień i była zaawansowana martwica. No nic, idę szykować fanty na bazar. Mogę zrobić jej banerek. Tylko czy ona ma imię?
  2. Nie pamiętam. A sklep nie podaje przeliczenia na litry? Pamiętaj też, żeby zdezynfekować rzeczy córki, te które jej spakowałaś. No i wszystkie klamki, włączniki światła, piloty, telefony - wszystko czego mogliście dotknąć po kontakcie z psem. Jakiej rasy psa będziesz szukać? EDIT. Kiedy ja szukałam metod dezynfekcji, ktoś tu na Dogo, doradził mi wypożyczenie lampy UV; podobno daje tą 100% gwarancję wybicia wirusa.
  3. Możesz kupić przez internet. Nie każdy wet sprzedaje Virkon, pytaj raczej u takich, którzy zaopatrują też gołębiarzy i zwierzęta gospodarskie. Virkon ma postać proszku, musisz zrobić roztwór o odpowiednim stężeniu. Możesz wlać go do spryskiwacza, dolać do wody do prania, umyć nim miski. Co do kotów to nie wiem.
  4. A może hydroxyzyna? ;-)
  5. Mylisz kreskówki z rzeczywistością. ;-) Zwyczajnie, jeśli w ciągu dnia nie miał okazji do rozładowania energii. Nie do końca. Stres może powodować nasilenie objawów chorobowych. Masz dwa wyjścia. Albo twkić w niewiedzy i w przekonaniu, że pies jest po prostu wredny, albo poszukać rozwiązania problemu. Jeśli jednak za kilka miesięcy wyjdzie, że pies ma moczówkę prostą/ cukrzycę/ niewydolność nerek/ raka prostaty to leczenie będzie nie tylko bardziej skomplikowane ale i dużo bardziej kosztowne.
  6. Pamiętaj, że dużo ludzi pracuje po 10-12h dziennie mając energiczne psy. Jest to do zorganizowania. A gdybyś miała jeszcze zaprzyjaźnioną osobę która mogłaby pod Twoją nieobecność wyprowadzić pieska na siku to już w ogóle luksus. :) No i klatka to też dobry sposób na wyciszenie psa.
  7. Współczuję straty obu piesków, Twoja historia przypomina mi moją własną sprzed sześciu lat, wtedy straciłam dwa psy w odstępie 2 mcy. Z tym, że moje obie suczki były adoptowane ze schronisk. Podaję za http://huski-syberian.bloog.pl/id,5988254,title,Choroby-zakazne,index.html?smoybbtticaid=614d68 Mi wetka powiedziała, że domestos tak na prawdę potrzebuje 5godzin. Zamiast niego, poleciła mi Virkon S. Pryskałam nim absolutnie wszystko: podłogi, ściany, boazerię, meble, wnętrze samochodu, buty... Co do ścian, to samo malowanie nie wystarczy, też musicie je zdezynfekować. Dobrze było też u nowego psa przeprowadzić kurację podnoszącą odporność PRZED wprowadzeniem go do domu. Spytaj dobrego weterynarza co jest teraz najlepsze, my zastosowaliśmy: Zyleksis ( 3 zastrzyki) + Immunodol w tabletkach.
  8. Mogę zrobić bazarek dla kruszynki, niestety inaczej wspomóc nie mogę :( Czy widział ją już wet? Oczko wygląda strasznie, czy jest co ratować czy trzeba usunąć?
  9. W Zamościu nie mamy TOZu, najbliższy oddział jest w Lublinie. Z fundacji mamy ZEA- może faktycznie do nich zadzwoń.
  10. Tak jak pisze wronka - nie dopuszczaj do pobudzenia psa w domu. Dawanie i zabieranie smaków powoduje pobudzenie? Dawaj smaki tylko tam, gdzie młoda może je w spokoju zjeść. Wyeliminuj bieganie po mieszkaniu. No i jak już widzisz, że pies jest pobudzony to od razu smyc zw rękę i na dwór. I jeszcze jedno, krzyczenie na nadpobudliwe psy to tylko dolewanie oliwy do ognia. Lepiej od razu wytłumacz rodzicom, że wrzaskami tylko przedłużają problem o kolejne miesiące.
  11. Próbowałam coś wygooglać, ale doczytałam tylko tyle, że schroniska i fundacje w takich przypadkach "natychmiast rozwiązują umowę i odbierają psa". Może zmień tytuł?
  12. Mam wielką prośbę. Czy mogłabyś napisać jak teraz wypraszasz z ukrycia? Mam na tymczasie Gacka, który wprawdzie się nie chowa, ale ma tendencje do zawieszania się tz. kiedy się przestraszy przywiera do ziemii staje się zupełnie niekontaktowy.
  13. TyŚka - Mieszkamy na tym samym zadupiu :) Ja bliżej Krasnobrodu niż Zamościa. No, grozić można. Ale w praktyce jakby to miało wyglądać? Angażować policję? Pytam, bo nie mam zielonego pojęcia.
  14. Nie chcą słyszeć o aborcyjnej bo? Wiara im nie pozwala czy mają już przed oczami wizję słodkich szczeniaczków? Czy oni są świadomi możliwych komplikacji i dodatkowych kosztów? Może warto by powiedzieć im np. kosztuje cesarka?
  15. Różnią się i to dość wyraźnie: SABA: Brit Premium L: Składniki analityczne: SABA: Brit: Zobacz o ile mniej Saba jest energetyczna, w praktyce przekłada się to na większe dawkowanie. No i jeszcze witminy: Saba - nie podaje Brit: Tu maz link do strony Brita: http://www.brit-petfood.com/pl/ Co do różnicy między M i L, L zawiera glukozaminę i chondroitynę, M nie - o ile dobrze pamiętam. Trochę różnią się ilością białka i tłuszczu, ale nieznacznie. U mnie szóstka psów je L-kę, 11kg pudliczka ją gryzie bez problemu. EDIT: To nie jest taka sama jakość. Pamiętaj, że poza ilością mięsa ważne jest też jego pochodzenie. To taka sama różnica jak między najtańszym marketowym kurczakiem pędzonym na hormonach a kurczakiem - tak jak to się teraz pięknie nazywa - 'organicznym'... No i jeszcze zwracaj uwagę na energię metaboliczną - im wyższa liczba tym mniejsze porcje karmy. Podam Ci dla przykładu, mam psicę wazącą 40kg. Jej dzienna dawka Brita to 317gr, a np. biedronkowego Puffi musiałaby zjeść 780gr... Pomijając już, jak psu nie chce się toczyć po takiej ilości, to też wyraźnie przekłada się na większe wydatki. Aha, ja tam nie ufam żadnej karmie, która nie podaje dawkowania. Tu masz jeszcze link o strony Josery: http://www.josera-pies.pl/mają też karmy dla kotów, tu: http://www.josera-kot-probki.pl/ możesz nawet zamówić bezpłatne próbki.
  16. W tej samej cenie jest Brit Premium, jakościowo na opinię najlepszej karmy w tym przedziale cenowym.
  17. I jak potoczył się los psa?
  18. Oczywiście, że nie jest za późno. To jest dopiero 5miesięczny brzdąc... Wspólne spacery z innymi psami mogą pomóc.
  19. Oj, może, może... Możesz np. skończyć z pogryzionymi rękami. U nas poskutkowało obcinanie sponów na raty - jeden/dwa dziennie. Czsami udaje nam się nawet dojść do 4 ;-) A tu jeszcze taki lifehack z pinterest'a:
  20. Pisałam o kleszczach pełzających, jeszcze nie wkręconych... I dopóki zdążę je wyłapać, to mi rybka czy były nosicielami czy nie. Wcześniej problem polegał na ilości paskudztwa. Zanim zdążyłam zebrać wszystkie z jednego psa, to te z pozostałych miały czas i się powbijać i porozłazić po całej okolicy. A przy 9 psach było co zbierać... A skąd ta pewność? Ja może i bym się skusiła, ale mam psy z różnymi problemami zdrowotnymi i zwyczajnie boję się je jescze bardziej obciążać.
  21. W moim rejonie lubelszczyzny kleszczy jest zdecydowanie więcej niż w poprzednie lata, w dodatku z babeszją :/ Każdy z psiaków wracał ze spacerów z 10-30 jeszcze łażącymi po sierści, aż w końcu w marcu przestaliśmy wychodzić gdziekolwiek... W zeszłym tygodniu zaczęłam testować olejki eteryczne i, jak na razie, ilość paskudztwa na gapę spadła nam do 2-3 na psa.
  22. Zapraszam na bazarek z filmami DVD i masą książek w języku angielskim: http://www.dogomania.com/forum/topic/146789-english-bookstore-ksi%C4%85%C5%BCki-dvd-s%C5%82owniki-na-ratowanie-wzroku-gacka-do-1705-2100/ Bajki, książki o psach, złotych rybkach, thrillery, literatura kobieca, biografie:
  23. A z takimi to już w ogóle nie wiadomo jak rozmawiać... W ostatnią niedzielę miałam tego wybitny przykład. Pogodę mieliśmy ładną, psy siedziały w ogrodzie, ja niestety przy laptopie, aż tu nagle słyszę psi alarm - ujadanie jakby UFO nam wylądowało w ogrodzie. Wybiegłam zobaczyć co i mało mnie na miejscu szlag nie trafił. Przy samym ogrodzeniu stał sobie chłopczyk, ok 8-9 letni z dwoma gałęziami w rączkach ( nawiasem mówiąc - wyłamane z -do niedawna- bardzo ładnego, młodego drzewka, które w zeszlym roku posadziłam na skarpie przy ogrodzeniu). No i ten ba... pardon, chłopczyk jednym badylem wali w ogrodzenie a drugim próbuje szturchać/ dźgać/ głaskać/ whatever moje psy... Obok stał wyraźnie z siebie zadowoly młody tatuś, który jeszcze na mnie nawrzeszczał, że jego synek będzie robił co chce bo psy są przecież za ogrodzeniem...
  24. Poza tym betonowe ogrodzenie to też i spore koszty i problematyczny montaż, bo trzeba najpierw rozkuć podmurówkę. No i wtedy nie ma nic między nami a sąsiadem... My od jednej strony do siatki założyliśmy taką cieniującą http://allegro.pl/siatka-cieniujaca-3x10m-zacieniajaca-cieniowka-42-i5025299718.html złożoną na 4, żeby nawet cieni nie było widać. O dziwo różom nie przeszkadza. Na drugiej 'ścianie', też do istniejącego ogrodzenia, zamontowaliśmy drewniane panele. COś jak tu: http://allegro.pl/plot-drewniany-przeslo-panel-luk-wypukly-producent-i5273139511.html , ale nasze zrobiliśmy sami z grubszych desek. Poza tym postawiliśmy wysoki namiot foliowy, co skutecznie uniemożliwia przerzucenie czegokolwiek górą. Z kolei na jeszcze innym kawałku postawiliśmy dodatkowe "ogrodzenie" zrobione z palet, podobne do: Ok 1,5m od siatki. Jak na płot to dość ładne, psy nie podłażą w zasięg 'tego czegoś za płotem', a sałaty ładnie rosły w zeszłym roku ;) Mam nadzieję, że trochę pomogłam. Trzymaj się :)
×
×
  • Create New...