Jump to content
Dogomania

hanek

Members
  • Posts

    2854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by hanek

  1. No przyjechała taka pani z Imielina, ale nie zdecydowała się na Okruszka niestety. Najlepiej by było dla niego gdyby ciotka Ariadny zdecydowała się go zatrzymać na stałe, okropnie się do nich przywiązał, a i oni go rozpieścili, w ogóle nie zostaje sam. Jest jeszcze możliwość żeby go odesłać do tego przytuliska w Świnoujściu, ale nie wiem jak by to zniósł psychicznie. Mieszkałby tam w pomieszczeniach w domu i mógł biegać po całym terenie.
  2. Jeśli wszystko pójdzie dobrze to państwo z Alwerni zabiorą dzisiaj 3 psy ze schronu. Labkę, którą zawiozą do siebie oraz mixa pekinczykoszpica i kundelka rudego - je mają odstawić do Chrzanowa, do Ady-jeje. Tylko że jak oni będą w Chrznowie z tymi bączkami, to Ada-jeje będzie ze mną w Oświęcimiu. Ulaa, czy mogliby je wrzucić do Twojego kojca na te góra kilka godzin? Nie bardzo mam inny pomysł gdzie je umieścić.
  3. [quote name='Ulaa']Hanek, czy jest szansa że Ariadna nauczy się korzystać z kompa? Przecież ma i internet też, a Ty miałabyś mniej na głowie nie będąc jej kurierem.[/quote] E, ona nie ma internetu, niestety.
  4. Co do kocurka6 to się muszę rozmówić z Ariadną. Bo już dwóm osobom go odmówiła, tak ciężko jej się z nim rozstać. A jak urośnie to mu będzie trudniej dom znaleźć. Musi dać odpowiedź czy go zatrzymuje na stałe. Pufek chory, nie ma sensu go ogłaszać, raczej zostanie u mojej babci (tylko tatę musimy przekonać, bo dla niego 3 koty to duża ilość). Krówcia to kotka która jest u Zielińskich.
  5. Państwo z Alwerni zadeklarowali, że sami mogą pojechać po sunię. Tylko trzeba tam rano zadzwonić i dopytać czy labradorka wciąż tam jest.
  6. Suczkę przydałoby się zabrać ze schronu jak najszybciej, czyli jutro. Ulaa może jutro po nią pojechać i zawieźć do Alwerni, tylko trzeba tam rano zadzwonić żeby jej nie wydawali. Pani od Żabci jest w domu do 14, bo idzie na popołudnie do pracy, więc najlepiej by to było załatwić do południa.
  7. No to się Dt zaczną bić o sunię;) Dzisiaj rano napisała do mnie pani, która ma już pieska z naszej fundacji (jamniczkę Żabcię - Tosię [URL="http://proanimals.org/zwierze/75/zabcia/"]Fundacja Pro Animals – Na Pomoc Zwierzętom: Żabcia[/URL] ). Właśnie się ze mną skontaktowała, że mogłaby dać jej DT, a jak wszystko będzie ok to zatrzymać na stałe. Co czynimy?
  8. Koszałka może ogłosić brygada mamucik, tekst wziąć z allegro?
  9. [quote name='malgos'] Hanek, jak zdrowie Pufka?[/quote] Pufek w zasadzie bez zmian, w czwartek kolejny zastrzyk z tym czymś czego nazwy nie pamiętam (zilexin?), a co ma pomóc na jego odporność. No i wciąż łyka te antybiotyki. Natalia, osoba, która chce adoptować kotkę (czy kota) musi wyrazić zgodę na to, że ją w odpowiednim czasie wysterylizuje (jak kot ma pół roku już można), co zresztą jest w umowie zaznaczone. Po cenach fundacyjnych, czyli 80 zł kotka.
  10. [quote name='malgos']Jeżeli Ariadna wyraziła chęć wzięcia dwóch małych kotków w zamian za tamtą kotkę z Kątów, to może wzięłaby tamte bidulki z garażu?[/quote] Tak właśnie było zaplanowane, ale Ada-jeje musi się dogadać z gościem żeby przywiózł te koty do lecznicy razem z matką która zostanie na sterylkę. Tylko jeśli te kotki są zawirusowane to Ariadna ich nie weźmie, bo nie ma gdzie izolować, w takim razie będą musiały wrócić do garażu a gościu im będzie musiał podawać leki. Chyba, że my pojedziemy po te kotki, ale trzeba by zastac właściciela żeby przekazał kasę.
  11. Psy z Harcerskiej nie mają wątka. Psy z Wodnej nie są z interwencji, sąsiadka tego dziada zadzwoniła żeby pomóc im szukać domu (bo chodzi Ci o Muszkę, Łatka i Marleya, tak?)
  12. Ja uważam, że nie powinniśmy jej odbierać. Ale trzeba tym ludziom jakoś poprzez wskazówki Uli pomóc - żeby Rudaska nauczyła się załatwiać na spacerach na smyczy. Niebawem mają ogrodzić dom, to będzie mogła spędzać więcej czasu na podwórku.
  13. Pani mówiła, że to był bardzo młody piesek, miał około miesiąca według niej. A zgubił się miesiąc temu, co nam daje 2 miesięcznego psa.
  14. Był telefon z Jaworzna, ale pani się zgubiła bardzo młoda suczka, szczeniak. A ta jest dorosła.
  15. Kolejne ogłoszenia: [url=http://www.petworld.pl/ogloszenie/psy/oddamy-w-dobre-rece-mufinke/81]Oddamy w dobre ręce Mufinkę. - psy - ogłoszenia zwierzęta - Petworld.pl[/url] [url=http://www.zoonet.pl/Oferty/Ogloszenia_drobne/Kupie/Psy5/iID=1249/]Mufinka- szuka domu / Oferty :: ŚwiatPrzyrody.pl - zwierzęta przyroda fauna ssaki zdjęcia zwierząt filmy o zwierzętach dzikie zwierzęta[/url]
  16. [quote name='Ulaa']to super, a co z ciążą?[/quote] Nie mam pojęcia, nic nie wiemy o tych ludziach. Skoro mieli niewykastrowaną parkę to musieli się z tym liczyć i pewnie sprzedadzą szczeniaki albo rozdadzą byle komu.
  17. [quote name='Ada-jeje']Molly dodatkowo potrzebuje duzo przebywania na swiezym powietrzu zeby mogla zgubic nieprzyjemne zpachy. :evil_lol:[/quote] Ło matko;) Ale jej się udało!:multi:
  18. To że była znaleziona na Krakowskiej nie znaczy, że tam mieszka, przydałoby się powiesić w centrum Jaworzna też, no i w lecznicy jakiejś najbardziej popularnej.
  19. Wstawiłam na stronę kocięta z Balina. 2 kotki (o ile dobrze oceniłyśmy) i niewiadomoco bo uciekało, więc napisałam, że kotka. Nazywają się Mała kicia1, Mała kicia2 i Mala kicia3:roll: Jutro postaram się wrzucić dominikową z uszami dużymi. No i tą jasną, jeśli dom nie wypali. Jak na nie wołasz, Dominiko?
  20. O tym psie Ula wspominała, tylko nie pamiętam czy on młody. Czy już coś wiadomo o jutrzejszym wyjeździe do Arki?
  21. Wyobraźcie sobie, że właściciele się odnaleźli! Tzn. ich znajomi natknęli się na któreś z ogłoszeń i zadzwonili do pani Mariki. Zachowanie psów nie pozostawiało wątpliwości, że to ich właściciele. Okazało się, że husky wybrały się na giganta bo babcia nie domknęła furtki - stało się to jakiś tydzień przed ich znalezieniem przez p. Marikę.
  22. Do mojej babci też od kilku lat przychodzi taki stary dzikus. Za nic nie daje do siebie podejść, mimo, że już kojarzy moich rodziców, którzy regularnie go karmią. Nawet w zimie nie wchodzi do domu dalej niż do sieni. Gdy dwa lata temu strasznie zachorował (ropa leciała mu z oczu, nosa, pyszczka) przetrzymywaliśmy go w pokoju na górze, jeździliśmy do weta, dostawał lekarstwa. Był tam chyba z miesiąc a i tak jak wyzdrowiał wybrał wolność.
  23. No ale chyba nie oddałyście kotki byle komu?:roll: Była mowa, że musi iść do osoby doświadczonej w postępowaniu z kotami. Pytam bo ona leży mi na sercu, nie dość że taka chora to jeszcze maksymalnie zestresowana, chciałabym być spokojna o jej los.
  24. Aaa, o Mufinkę. Miesza mi się. Muszkę chciała jedna pani bardzo do domu, dom z ogrodem, mieszkała by w domu, ale Adi woli ją zostawić, czemu się nie dziwię. Ja już też ludziom obcym nie ufam, zawsze podejrzewam, że coś wymyślą złego.
×
×
  • Create New...