Jump to content
Dogomania

Basia1968

Members
  • Posts

    7967
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Basia1968

  1. A oto nasze znaleziska: pieseczek niesamowicie sympatyczny,szorściaczek, bardzo pilnuje swojej towarzyszki niedoli. Jest niedużym psiaczkiem. Ma wybite zęby przendie górne i dolne. Nie wiem dokładnie ile ma latek, ale gdzieś cztery? trzy? bardoz płacze w kenelu, ale niestety nie ma innej możliwości jak na razie. Oto i maluszek - nie ma jeszcze imienia. Czekam na propozycje. [IMG]http://img192.imageshack.us/img192/8850/bikh.jpg[/IMG] [IMG]http://img836.imageshack.us/img836/7811/bik1.jpg[/IMG] [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/5709/bik2.jpg[/IMG] [IMG]http://img697.imageshack.us/img697/6717/bik3.jpg[/IMG] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/8500/bik4.jpg[/IMG]
  2. przepraszam, ale nie miałam możliwości wcześniej wejść. Już piszę jak jest. Więc jedzie jednak Sambor, zawozimy go w niedzielę. Za całe zamieszanie bardzo przepraszam - Sambor niestety nie może zostać u Luizy. [B]Mój nr telefonu w razie co to 500 649 910[/B] Agusia zobaczysz zaraz jaki "maluśki" jest dogowaty szczeniak. Wstawię za chwilkę zdjęcia na powodziowym wątku "Zwierzaki z powodzi".:evil_lol::evil_lol:
  3. [B]Ewab[/B] serdecznie dziękuję za gościnę o tak późnej porze - pierwsza w nocy - niezły ubaw. Nasza droga od Ciebie to Ostrowiec Św. i tam przespałyśmy sie dwie godziny w samochodzie w towarzystwie "maleństwa" 60 kg:evil_lol::evil_lol: wyjechałyśmy z Tarnobrzegu w ogóle o 19 wczoraj a do domu trafiłyśmy dzisiaj o godzinie 13 - oddałyśmy 60 kg szczęścia, a po drodze "dobrałyśmy" trzy sztuki szkieletów :-(:-( pozostawionych na pastwę losu na odludziu /na odludzie trafiłysmy przez przypadek błądząc z powodu ogromnych objazdów - ale widać tak było nam pisane - zabłądzić i uratować/ :loveu: teraz mam na głowie dodatkowe trzy biedy - ale ja już tak mam :evil_lol::evil_lol: kocham te futrzaki:loveu: [B]Erko[/B] 15 kg karmy podane dla beni Misi do hoteliku w KOnstancinie.
  4. poczekajcie niech odsapne i pomyślę, na pewno pojedzie jakiś psiak. Niestety e względu na cane corso Samborek nie pojechał, ale krzywdy nie ma. MIał jechać dzisiaj rano, ale wszystko rozegrało się w nocy i nie było jak Ciebie agusiazet powiadomić., Nie mam żadnego kontaktu telefonicznego. Donka 5 wie wszystko bo rozmawiałyśmy rano - jest wszystko ok. Na pewno uratujemy psiaka, przywiozłyśmy trzy szkielety więc będzie w czym wybierać. Za zamieszanie przepraszam, ale w sytuacji w jakiej się znalazłyśmy nie było innego wyjściA, TRZEBa było zawieźć Elę ze schronu mieleckiego. Samborek bezpieczny, śpi włóżku. Agusiazet nie wyszłaś na głupa, bo dzięki temu zamieszaniu uratowałyśmy trzy kolejne psie życia. Warto jednak było, bo przynajmniej sa najedzone, mają picie i nie zginą z głodu i p0ragnienia na pustkowiu. Zresztą jak wstaeięz djęcia zobaczycie sami, czy można było je zostawić bez pomocy. Szorściak ma wybite przednie ząbki i przecięty język, jest mały i śliczny. Sunia ma cieczkę, jest m,alutka, a dogowate szczenię duże to szkielet okrutny.
  5. no akcja niesamowita -:evil_lol::evil_lol: to, że byłam orzygana przez szkielecika, okupkana, opluta przez Elzunię, to mało - ale sama jazda i noc to niesamowite wrażenie.:evil_lol::evil_lol: Elzunia jest kochaną sunieczką, jesli chodzi o ludzi. Kocha wszystkich, umie komendy, ale jest faktycznie rozpieszczona, bo jak sie juz jej pozwoli na cos to dosłownie na łeb wchodzi. Tak jak p0isała Ewunia - 60 kg nieszcześćia zamieniłyśmy na łącznie 20 kg suchcielków. Zdjęcia jutro wstawię i więcej informacji. Psinki to szkielciki, a szczególnie w typie doga. Jechałyśmy jechałyśmy i ze względu na liczne objazdy pobłądziłyśmy - i wjechałyśmy w stado bezdomnych wyrzuconych psiaków, bez kropli wody, bez jedzenia :-(:-( na pustkowiu - trzeba mieć szczęście ale my go z Ewunią mamy, bo ledwo powiedziałam do niej ...cyt. [B]jak wjedziemy w jakis las, to obaczymy zapewne przy drodze szczeniaka wychudzonego :evil_lol::evil_lol: [/B]no i oczywiście zobaczyłyśmy tylko, że trzy Będę prosiła o pomocw nalezieniu domeczków. Psinki śliczne i przyjacielskie. Dziękujemy Ewab z Kielc za poczęstunek o 1 w nocy :evil_lol::evil_lol:- nie ma to jak nocna kawa. :evil_lol::evil_lol:
  6. tak Aga około 20-tej będę po sunię. furciaczek mój adres [email]wray22@interia.pl[/email] gdyby cos sie zmieniło, to zadzwońcie lub sms /moge nie słyszeć bo gwar piesków/, bo ja będę na Machowie u psiaków przed wyjazdem do Mielca.
  7. a do Radomia masz sznas dowieźć Feliksa? nie chcę nic mieszać i plątać, ale nie bez kozery pytam, bo jutro mają dziewczyny wieźć sunię Cane Corso z Radomia właśnie do Konstancina jeziornej. Ja dowieźć mam sunię do Radomia z Mielca. zapytaj na pw furciaczka z tego wątku [URL="http://www.dogomania.pl/threads/189876-*CC*-Mloda-suka-w-schronisku-POTRZEBNE-DEKLARACJE%21%21/page7"]http://www.dogomania.pl/threads/189876-*CC*-Mloda-suka-w-schronisku-POTRZEBNE-DEKLARACJE!!/page7[/URL]
  8. nie mam żadnych namiarów na kartę adopcyjną, nie rozmawiałam z Panią Izą - kurcze mogłam wczoraj zadzwonić do niej, ale po prostu nie wpadło mi to nawet do głowy. Mam nadzieję, że dziewczyny załatwią wszystko.
  9. wołanie jest bezcelowe - nikt nie pomoże, bo staruszków jest full.
  10. no i to są te złe wiadomości. Niestety coraz więcej ludzi wyrzuca psiaki. Szlag mnie trafia, bo bym nogi z ............gdybym zobaczyła. Trzeba zgłosić do TSPZ.
  11. proszę o kontakt osobę, która ma odebrać sunieczkę lub osobę, która wie cokolwiek w tej sprawie!!!!! Jesli sunia ma jechać do Konstancina Jeziornej jutro to niestety, ale Pani Beaty nie ma w ogóle w domu - jeślki chodzi o hotelik gdzie są mastify. Czekam na telefon podaje jeszcze raz numer mój [B]500 649 910 [/B]czasu jest bardzo bardzo mało, a ja chcę wiedzieć czy mam w końcu jechac po sunię dzisiaj czy nie i kto odbierze ją w Radomiu. Nie będzie mnie na dogo.
  12. dziewczyny czy mógłby ktoś odebrać ode mnie karmę w niedziele w godzinach dopołudniowych? będziemy jechać przez Kielce z psami. Zapakuje karmę i chciałam zostawić dla was. Różnoraka karma, tak, że nie wiem którym psiakom będzie odpowiadać. Gdyby któraś mogła odebrać na jakimś cpn-ie w niedziele to podaję mój numer 500 649 910 - my jedziemy do Radomia.
  13. jestem już - po Machowie - i jest tak - jutro około 20-tej będziemy po sunię w schronie w Mielcu. Ewunia przenocuje ją u siebie w mieszkaniu, bo ma wolny pokój, tak, że nie ma problemu. Dlatego taka zmiana, że sunia ma cieczkę, a do Machowa doszły dodatkowo dwa samce i byłoby nie lada zamieszanie z sunią z cieczką. Dla bezpieczeństwa suni i spokoju machowskich adoratorów Elza prześpi się w mieszkaniu. Za zamieszanie przepraszam, ale wydaje mi się, że ta opcja będzie najwłaściwsza. Jutro będziemy po sunieczkę około 20-tej. A rano po wyprowadzeniu psów machowskich jedziemy do Donki. Mój nr telefonu 500 649 910 - pr4oszę osobę, która będzie odbierała sunię z Radomia lub okolic o kontakt. Ogólny koszt przewozu to 200 zł - czyli po 100 na łeb, gdy okaże się, że wyjedzie mniej, to kasę zwrócimyu. [B]Teraz moja prośba - w związku z tym, że za tydzień wyrzucają nas z bazy mamy ogromny problem ze staruszkiem 10 -letnim Portoskiem - owczarkowatym psiakiem. Szukam pomocy, bo inaczej trafi do schronu do MIelca, a jego dni są policzone. Jest to psiak, który ma zerooooowe szanse i nikt się nim nie interesuje. Czy może mi ktoś podpowiedzieć, poddać jakiś pomysł, jak temu psince pomóc. Nie po to uratowany został z powodzi, aby trafić do schronu. NIe tak to miało być... Proszę wszystkich o pomoc.... [IMG]http://i287.photobucket.com/albums/ll136/luziek/Portos-2.jpg[/IMG] [/B]
  14. Samborek czuje się super - w ogóle nie widać po nim, że przeszedł zabieg. Mieszka teraz u Luizy. Świetnie jeździ samochodem, gdyż codziennie z nami jeździ na machów wyprowadzać psiaki. Kocha ludzi, to naprawdę wyjątkowy piesek. Sierść mu sie błyszczy. Jest niekonfliktowym, przesympatycznym psiakiem.
  15. mocno zastanawiające:shake::shake: a przede wszystkim dołujące
  16. Donka za Radomiem mieszka, będziemy jechać przez Radom. U nas na bazie trzy psiaki - niestety woda znów zalewa. Właściciele przywieźli trzy psiaki - Pani niesamowicie przeżywała rozstanie. Życzyłabym sobie aby każdy mial takie podejście do zwierząt - w obliczu niebezpieczeństwa zapewniają schronienie zwierzętom, a nie jak ta sunia z maluchami - powodzianie wynieśli się zostawiając sunię z dzieciaczkami na pastwę losu
  17. Murka dziękuję - przekażę informacje i spróbuję wynegocjować pieniążki.
  18. oj tak - dowiozłam Asi sunię z pięcioma maluchami - wszystkie spały pod drzewkiem w tym deszczu, w zimnie. Sunieczka śliczna, maluchy cudne kluseczki / trzech chłopców i dwie dziewczynki/. Sambi jest juz po zabiegu i na razie mieszka u Luizy, bo na łańcuchu z raną to niekoniecznie dobry pomysł. Psinka jest niesamowicie grzeczna. Nadaje sie na pewno do bloku - musiał być chyba wyrzucony z bloku / boi sie pisków dzieic - tak jak mówi Luiza chyba go dzieciaki straszyły. On jest bardzo bardzo przyjacielski. W niedzielę jedziemy do Donki gdyby było coś po drodze do przewiezienia to nie ma sprawy. Ja mimo, że mam urlop to niestety nie wypoczywam. Wczoraj akcja z sunią, dzisiaj kolejna sunia na sterylkę /maleńka 4 kg żywej wagi cudeńko z terenów zalewowych/ wieczorem jadę na Machów i tak w kółko. Znaleziona sunia w typie chau chau jest niesamowicie żywiołowym psiakiem, bardzo kocha ludzi, nie umie siedzieć sama, teraz niestety jest na łańcuchu. Kochany duży misioooo. Mam zdjęcia, el nie mam czasu na razie wstawiać.
  19. ja też trzymam kciuki i to mocnoooooooooooooooooo
  20. przekazałam informacje uzyskane od Mureczków Pani Prezes - decyzja jeszcze nie podjęta. Jedno jest pewne - nie ma pieniązków. Nie wpłynął jeszcze 1%. Co dalej nie wiem jeszcze. Postaram się w przeciągu kilku dni napisać coś konkretnego. Mureczko jesli możesz to napisz proszę przybliżony koszt operacji, opieki pooperacyjnej i ewentualnych kosztów - chociaż w przybliżeniu. Trzeba pamiętać, że utrzymanie miesięczne sunieczki to chyba 300 zł? /nie wiem dokładnie/. Karmę dostarczę tzn. może uda mi się podać w najbliższych dniach /karma z darów od Fundacji Niemieckiej/, to odpadnie koszt karmy. Osttanie dni są dla mnie niesamowicie ciężkie - duuuużo pracy, jeszcze więcej stresu - są też i chwile radości.
  21. niesamowicie cieszę się, że Atosowi /dziadeczkowi/ Brenduni i sunieczce, którą przywiozłyśmy z okolic Stalowej Woli, oszczeniła się biedaczka, ale podjęłyśmy decyzję o uśpieniu / niesamowicie wystraszonej, która prawdopodobnie została przywiązana do drzewa na nylonowym sznurku i go na szczęście przegryzła- mam "dowód" w torebce/ udało sie pojechać po nowe życie. ielismy tez drugą sunieczkę w typie chau chau, ae niestety uciekła od weta :-(:-( Jednak dobrze się stało, że Niemcy zobaczyli jak to faktycznie wygląda na własne oczy - nie obyło się bez łez. Najbardziej zależało mi na dziadku i Brenduni i im się udało. Uwyłam się oczywiście, gdy je żegnałam. Ale żeby nie było tak miło, że trzem psiakom sie udało, to mamy nowiuśki nabytek popowodziowy śliczną, bardzo przyjacielską, oryginalnej urody nietoperkową żółciutką sunieczkę.
  22. Sambora wykastrujemy jutro - niestety ostatnie dni były bardzo bardzo pracowite. Sambor pojedzie 1 sierpnia. Przepraszam, ale nie wyrabiam z czasem.
  23. a przed tym terminem u mnie w Tarnobrzegu
  24. Julia nigdy nie odmawia - to kochana kobietka!!
×
×
  • Create New...