Jump to content
Dogomania

revii

Members
  • Posts

    1640
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by revii

  1. revii

    Grupa?

    Przypadkiem znalazłam coś takiego: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/groups/37/"]Dogomania Forum - ROTTKI[/URL] Wie ktoś czy coś daje przynależność do grupy poza pojawieniem się na liście? :roll:
  2. [B]Wilki zaatakowały w Zdyni i Koniecznej[/B] [I](12.05.2009)[/I] "Wilki polują nie tylko na dzikie zwierzęta GMINA UŚCIE GORLICKIE. Kilka dni temu w rejonie Zdyni i Koniecznej pojawiły się wilki. W rejon zabudowań państwa Urdów w Zdyni przywlokły zagryzioną wcześniej sarnę. - Zdziwiło nas ujadanie psów w nocy. Rano około 50 metrów od domu zauważyłem zagryzioną sarnę i rozwleczone wnętrzności. To były na pewno wilki, bo psy raczej by sobie nie poradziły z większym zwierzęciem - mówi Roman Urda ze Zdyni. O wilkach często było słychać w rejonie Zdyni i Koniecznej. W ubiegłym roku potrafiły nawet zagryźć gospodarzowi krowę. Wilki żywią się głównie średniej i dużej wielkości ssakami kopytnymi, takimi jak jelenie, dziki czy sarny. Nie gardzą również mniejszymi zwierzętami czy padliną, a jeśli stado jest duże, wspólnie polują także na większe ssaki lub ich stada. Przy braku pożywienia lub w okresie wychowywania młodych zdarza im się atakować zwierzęta hodowlane. W Polsce zostały objęte całkowitą ochroną od 1998 roku. Według danych badaczy przyrody w byłym województwie nowosądeckim występuje około 140 wilków. Obecność wilków w rejonie Zdyni i Koniecznej potwierdzają również górale z Szaflar, którzy trzy tygodnie temu przyjechali w ten rejon wypasać owce. - Mamy ponad 200 sztuk owiec. Wilki nękają nas co roku. W tym roku jeszcze nie zabrały żadnej owcy, ale ich obecność już wyczuły nasze psy. One najlepiej wiedzą, że wilk kręci się koło stada. Ich głośne ujadanie w nocy świadczyło, że nieproszony gość podchodzi - mówi Bożena Makuch, żona bacy ze Zdyni. Wilki to bardzo mądre zwierzęta. W poprzednich latach w biały dzień potrafiły wędrować w pobliżu przejścia granicznego w Koniecznej ze Słowacji do Polski. Na Słowacji można było wówczas na nie polować, a w Polsce już były pod ochroną. (pod)" Źródło: [url=http://www.beskid-niski.pl/index.php?pos=/aktualnosci/ae]Beskid Niski - kompendium wiedzy o Beskidzie Niskim; górach,ludziach,historii i architekturze[/url]
  3. Cóż... tak na prawdę, to większość "bezpańskich" psów to domowe burki wypuszczane by sobie trochę pobiegały... Również nie jestem za odstrzałem tych psów (kiedyś musieliśmy uśpić psa, któremu pijany myśliwy przestrzelił kufę...), ale myślę, że trzeba tu wykonać ukłon w stronę szkolnej edukacji i wprowadzić jakąś formę nauki o zwierzętach (jak postępować z 'braćmi mniejszymi', dlaczego dzikie zwierzęta wyrządzają szkody i jak temu przeciwdziałać, itp.) A jeśli chodzi o wilka, to ja się myśliwym wcale nie dziwię - jeżeli są to osoby, które chętnie wyjadą ustrzelić czarnego nosorożca (wcześniej wkleiłam link), to dla nich nasza polska fauna jest doprawdy na tyle liczna i pospolita, że wręcz ich obowiązkiem jest zmienić ten stan! :angryy:
  4. A teraz już na temat ;) Nie do końca o wilkach - ale skąd się biorą "leśne szkodniki" i jak raptem myśliwi nie mogą do nich strzelać :roll: Psy polują na zwierzynę w bieszczadach (14.05.2009) "Ofiarę bezdomnych psów znaleziono po telefonie mieszkańca Stefkowej, który powiadomił Andrzeja Wronowskiego o psach buszujących po lesie. Myśliwy po przyjściu na miejsce zobaczył martwego samca sarny, który został zagryziony przez bezdomne psy. Szkoda tak pięknego kozła, miał ponad pięć lat - żałuje myśliwy - To nie pierwszy taki przypadek - mówi myśliwy Andrzej Wronowski. - W okolicy coraz więcej psów poluje na dziką zwierzynę. Roczna liczba zwierząt leśnych zagryzionych przez psy nie jest znana. Sprawą zajęło się Koło Łowieckie "Ryś" w Ustrzykach Dolnych i wystosuje do sołtysa pismo w tej sprawie. Prezes koła poinformował że chce aby pouczyć ludzi iż wypuszczanie psów aby sobie "pobiegały" jest niedopuszczalne ponieważ ich ofiarą mogą paść nie tylko zwierzęta. Pan Kaczmaryk nie oskarża konkretnych ludzi, ale pragnie zapobiec konfliktom jakie mogą nieść takie sytuacje.Myśliwi nie wiedzą co mają robić ponieważ w ustawie dotyczącej prawa łowieckiego jest mowa o zwalczaniu szkodników które mogą polować na zwierzynę leśną, ale nie jest sprecyzowane co to za szkodniki. Dopóki myśliwi nie dostaną rozporządzenia nie mogą oni strzelić nawet do najbardziej agresywnego psa biegającego po lesie. Zdarzały się sytuacje w których takie psy zostały zastrzelone ale w większości przypadków myśliwy został podany do sądy przez właściciela pod zarzutem "morderstwa" na jego pupilu. Większość woli nie robić sobie problemów." Źródło: StolicaBieszczad.pl Wilki zadomawiają się w woj. lubuskim (11.05.2009) autor: Partyk Świtek "Do lubuskich lasów na dobre powróciły wilki. W okolicach Puszczy Rzepińskiej są dwie watahy. Leśnicy przekonują że w przyszłości może ich jeszcze więcej, bo migrują z Niemiec Ostatnio obecność w regionie lubuskim pojedynczych wilków odnotowano pół wieku temu. Wystrzelano je przede wszystkim sto lat temu. Obowiązywał XVII-wieczny dekret z tego terenu, który nakazywał wyłapywać i zabijać wilcze szczenięta. Płyną nawet przez Odrę Dziś w Lubuskiem wilki znalazły swoje ostoje w Puszczy Rzepińskiej, na północ od Odry - żyją tu dwie watahy. Wilki powędrowały także na południe do Borów Dolnośląskiech. Leśnicy znaleźli ślady jednej watahy. Jak liczą, w lasach może grasować ok. 15 osobników. Badania genetyczne wykazały, że wilki przywędrowały do nas z Białowieży i północno-wschodniej Polski, tzw. północnym korytarzem migracyjnym, przez Wisłę, Bory Tucholskie, Puszczę Drawską i Notecką, aż do Puszczy Rzepińskiej i dalej na południe. Słabo zalesiona i poprzecinana gęstą siecią dróg środkowa Polska, stanowi od dawna barierę dla migrujących zwierząt. Podczas wędrówek, wilki giną pod kołami samochodów. Zdaniem doktora Marka Maciantowicza, specjalisty ds. ochrony przyrody w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Zielonej Górze, rozbudowa sieci dróg będzie w przyszłości stanowiła dla migrujących wilków bardzo poważną przeszkodę. Powstająca autostrada A2, szczelnie ogrodzona siatką, przetnie na pół zarówno województwo jak i odwieczne szlaki wilczych tras. - Dlatego przy budowie takich dróg trzeba uwzględnić obecność wilków i budować dla nich duże przejścia nadziemne - tzw. "zielone mosty" oraz dodatkowo szerokie przejścia podziemne - tłumaczy Maciantowicz. Od 1995 r. wilki w Polsce są pod ścisłą ochroną. To także gatunek priorytetowy w Unii Europejskiej. Na podstawie ich występowania tworzy się obszary Natura 2000. W woj. lubuskim powstaną dwa takie obszary. Pierwszy w okolicach Budachowa o nazwie "Lasy Dobrosłowskie" i drugi o nazwie "Wilki nad Nysą", pomiędzy Łęknicą a Przewozem. Niedawno okazało się, że wilki migrują do nas także z Niemiec. - Można powiedzieć, że wracają do Polski, bo właśnie stąd wcześniej dotarły na niemiecką stronę. Tamtejsi przyrodnicy złapali jednego wilka i założyli mu obrożę telemetryczną. Okazało się, że po pewnym czasie ruszył na północ, przepłynął Odrę i pojawił się w Puszczy Rzepińskiej - opowiada Maciantowicz. Na południe od Weisswasser i w okolicach Łęknicy, koczuje aż pięć watah. Wilki nie takie straszne Według Maciantowicza wilki stronią od ludzi. Jeśli mają na co polować w lasach, to nie powinny atakować zwierząt gospodarskich. - Tak naprawdę to ciężko jest w ogóle zobaczyć wilka. Wiele razy tropiliśmy je w naszych lasach i nigdy nie udało nam się do nich podejść i zobaczyć. Wilk to skryte zwierzę, które unika kontaktów z człowiekiem - tłumaczy przyrodnik. W woj. lubuskim ostatni atak - prawdopodobnie wilków na zwierzęta gospodarskie - odnotowano na początku tego roku w Wierzbięcinie koło Łęknicy. Wilki zagryzły 19 danieli. - Zagroda znajdowała się w okolicach ich terytorium, poza tym dla wilka daniel to dzikie zwierzę, tyle że za płotem - wyjaśnia Maciantowicz. To jednak odosobniony przypadek, gdyż jak tłumaczą leśnicy, wilki mają w lubuskich lasach na co polować. Szczególnie lubią sarny, jelenie i dziki, a tych jest u nas pod dostatkiem. - Problem może pojawić się wtedy, kiedy nauczą się szukać pożywienia w gospodarstwach i będą przekazywały tę wiedzę potomstwu. Obecnie takie problemy pojawiają się we wschodniej Polsce, gdzie wilki w niektórych miejscach nauczyły się napadać na krowy - mówi Maciantowicz. Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, za szkody powodowane przez wilki, ale również przez bobry, niedźwiedzie, rysie, i żubry wypłacane są odszkodowania. Na zachód od Wisły wilki można spotkać jeszcze tylko w Borach Dolnośląskich, Borach Krajeńskich i Puszczy Bydgoskiej. W Puszczy Rzepińskiej czują się tak dobrze, że prawdopodobnie zadomowią się tutaj na stałe. W Niemczech wykorzystano obecność wilków do promocji regionu, być może mogłyby stać się jedną z wizytówek naszego województwa." Źródło: Wilki zadomawiają się w woj. lubuskim I już starszy tekst do poczytania o głupocie(?), szaleństwie(?) niektórych ludzi: Na ekskluzywne polowania wyjeżdża coraz więcej Polaków
  5. UWAGA! No cóż... późno, bo późno, ale lepiej teraz niż wcale... [quote name='misiaczek']Zakładając nowe tematy,proszę nie zapominać o przestrzeganiu ustawy o prawie autorskim. Można napisać jedynie krótkie streszczenie lub opublikować krótki cytat i potem podać link do artykułu.Kopiowanie całego tekstu nawet z podaniem źródła,jest złamaniem ustawy o prawie autorskim. (Chyba, że mamy zgodę autora) :D No to łamałam sobie prawo zawzięcie - proszę innych o wzięcie powyższego zdania pod uwagę, coby nie mieć jakichś problemów. EDIT: Jak to wygląda w Ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych "Art. 4. Nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego: 1) akty normatywne lub ich urzędowe projekty, 2) urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole, 3) opublikowane opisy patentowe lub ochronne, 4) proste informacje prasowe." Część kopiowanych tu tekstów to właśnie takie proste informacje z prasy (?) internetowej - więc można przeklejać do woli :evil_lol: "Art. 25. 1. Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji: 1) już rozpowszechnione: a) sprawozdania o aktualnych wydarzeniach, b) aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione, c) aktualne wypowiedzi i fotografie reporterskie, 2) krótkie wyciągi ze sprawozdań i artykułów, o których mowa w pkt 1 lit. a) i b), 3) przeglądy publikacji i utworów rozpowszechnionych, 4) mowy wygłoszone na publicznych zebraniach i rozprawach; nie upoważnia to jednak do publikacji zbiorów mów jednej osoby, 5) krótkie streszczenia rozpowszechnionych utworów. 2. Za korzystanie z utworów, o których mowa w ust. 1 pkt 1 lit. b) i c), twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia. 3. Rozpowszechnianie utworów na podstawie ust. 1 jest dozwolone zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu." Tak więc można kopiować info o aktualnych wydarzeniach (o psach i wilkach to chyba artykuły gospodarcze) :roll: "Art. 78. 1. Twórca, którego autorskie prawa osobiste zostały zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania. W razie dokonanego naruszenia może także żądać, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności aby złożyła publiczne oświadczenie o odpowiedniej treści i formie. Jeżeli naruszenie było zawinione, sąd może przyznać twórcy odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub - na żądanie twórcy - zobowiązać sprawcę, aby uiścił odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez twórcę cel społeczny." A więc póki nas nie złapią - hulaj dusza! Lecz konsekwencje mogą być nieciekawe: "Art. 116. 1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. 3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5. 4. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku." Cytaty z ustawy: http://www.doktoranci.ue.poznan.pl/Dokumenty/ustawa_o_prawie_autorskim_i_prawach_pokrewnych.pdf A jak interpretuje to portal prawny można sprawdzić tu: Prawa autorskie w internecie - INFOR.pl - Temat dnia - prawo, biznes i finanse, giełda, ustawa Podsumowując - miłego kopiowania! :diabloti:
  6. Po tym wątku chyba tylko link pozostał... :roll: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f110/gwiazdka-dla-akit-w-potrzebie-101732/[/url]
  7. [B]W lasach pod Bledzewem i Międzyrzeczem pojawiły się wilki[/B] [I](11.05.2009)[/I] autor: Dariusz Brożek "Drapieżniki widziano w okolicach Chyciny i Kurska. Ostatnio grasowały koło wsi Św. Wojciech. To przedmieście Międzyrzecza! [URL="http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/misc?url=/templates/zoom.pbs&Site=GL&Date=20090511&Category=POWIAT08&ArtNo=562858333&Ref=AR"] [/URL] Rolnik z Chyciny Jarosław Duda jechał samochodem do Kurska. Zaraz za rogatkami wsi przed maską auta przebiegł wilk. - Było już na tyle jasno, że dobrze go widziałem. Był ogromny. Znacznie większy od psa. Miał jasną sierść i puszysty ogon. Dobrze, że siedziałem w samochodzie. Gdybym jechał rowerem, to z pewnością bym zawrócił - opowiada. Nasz rozmówca jest przekonany, że to był wilk. Skąd ta pewność? - Tutaj wilków nigdy nie było, ale widziałem je na żywo w Bieszczadach. I wiele razy w telewizji - mówi. Wiadomość o drapieżniku rozeszła się po wsi lotem błyskawicy. Paniki nie wywołała, choć mieszkańcy zaznaczają, że po nocach ich psy strasznie ujadają. Jakby czuły krwiożerczych pobratymców. - Ja się nie boję. Ani wilków, ani innych zwierzaków. Dziki to podchodzą po nasz dom - mówi 15-letni Maciej Wojda. Ślady wilczych pazurów Drapieżniki widziano w okolicach Kurska i Gorzycy. To otoczone lasami niewielkie wioski w gminie Międzyrzecz. Miejscowi leśnicy mają zdjęcia ich śladów. Łapy z pazurami są wielkości ludzkiej dłoni. - Na pewno nie zostawiły ich psy. Mają charakterystyczne trójkątne poduszki. To ślady wilków - zapewnia zastępca nadleśniczego Andrzej Messner. Niedawno leśnik Dariusz Banachowski natknął się w lesie na truchło czworonoga. Był znacznie większy od psa. - Znajdował się jednak w stanie rozkładu, dlatego nie mogę powiedzieć ze stuprocentową pewnością, że to był wilk. Ani tego wykluczyć - mówi. Zdaniem A. Messnera, wilki nie mają swego stałego siedliska w międzyrzeckich i bledzewskich lasach. - Te wioski leżą na szlaku ich wędrówek między Puszczą Notecką i Puszczą Rzepińską - wyjaśnia. Wróciły po ponad 150 latach W sobotę odwiedziliśmy mieszkającego w Kursku policjanta Zbigniewa Melnika, który jest zapalonym myśliwym. O wilkach dowiedział się od dziennikarza ,,GL''. - Moje psy często szczekają na dzikie zwierzęta, ale w okolicznych lasach jest pełno dzików, saren i jeleni - tłumaczy. Wilki widziano ostatnio także koło wsi Św. Wojciech, którą od Międzyrzecza dzieli tylko Obra. Co na to mieszkańcy? - Chyba będę musiała zrezygnować z rowerowych wycieczek do lasu. Często tam jeżdżę z dziećmi - mówi Dorota Lambrych ze Św. Wojciecha. Zdaniem leśników i myśliwych, nie ma powodów do paniki. Z. Melnik twierdzi, że wilki nie powinny zaatakować człowieka. - Ale z psem bym do lasu raczej nie chodził. Czworonóg może rozdrażnić drapieżnika i skończyć w jego paszczy - ostrzega jeden z naszych rozmówców. Regionalista i przyrodnik z Międzyrzecza Andrzej Chmielewski zaznacza, że ostatniego wilka na Ziemi Międzyrzeckiej widziano w 1852 r. Koło Bukowca zastrzelił go myśliwy Johan Unger z Lusowa pod Poznanie. - Dziś w tym miejscu stoi pomnik - dodaje." Źródło: [URL="http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090511/POWIAT08/562858333"]MIEDZYRZECZ: W lasach pod Bledzewem i Międzyrzeczem pojawiły się wilki[/URL] (co ciekawe, na fotce w artykule są czechosłowackie wilczaki, a nie wilki ;))
  8. Ta strona się nie otwiera? [quote][URL]http://www.fci.be/affixes.aspx[/URL][/quote] Dziwne... u mnie bez problemu Jeśli dostaniesz info ze związku, że te propozycje są już zajęte, to będziesz musiała po prostu wymyślić kolejną piątkę.
  9. [quote name='tiara']niestety link do stronki FCI na której moża było to sprawdzić nie chce mi się otworzyć:-(:-(:-(:angryy::angryy::angryy:[/quote] Hmm... Może to już stary link... W każdym razie to jest właściwy adres: [url]http://www.fci.be/affixes.aspx[/url]
  10. [quote name='Nicolaaa']Gdzie można sprawdzić czy przydomek np.x już istnieje ?[/quote] Wystarczy poszukać - wątek na taki temat już jest i to w tym samym dziale: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f968/przydomki-fci-juz-mozna-sprawdzic-22050/[/URL] Niektóre hodowle są zarejestrowane tylko w naszym związku, a dowiesz się, że istnieją, dopiero gdy związek odrzuci Twoje propozycje na przydomek :eviltong: Oczywiście najlepiej jeszcze zapytać się wujka Google - jeśli psy z danym przydomkiem pokazywały się na wystawach, to zapewne się je znajdzie.
  11. [quote name='tiara']a jak po łacinie byłoby [B]miasto nadzieji?:roll::roll::roll:[/B][/quote] Tłumacząc dosłownie: urbs spei - miasto nadziei
  12. [quote name='gusia1972']też mam pytanie o przydomek ... potrzebuję pomocy z łaciny :) chcę aby w przydomku było zawarte określenie miejscowości gdzie będzie hodowla a więc jestem z Wrocławia - to połacinie Vratislawia i jak to teraz odmienić aby było "Wrocławska" lub "z Wrocławia" wszystko oczywiście po łacinie :)[/quote] Wyjaśnienie znajdziesz na tej stronie: [url=http://lacina.info.pl/index.php?dzial=gramatyka&opcja=miejsc]Lingua Latina Omnibus[/url] Wynika z niej, że masz dwie możliwości: -po prostu: [quote]Wratislavia - z Wrocławia[/quote] -lub zgodnie z: [quote]Roma ex urbe - z miasta Rzym[/quote] "Wratislavia ex urbe" Natomiast "Wrocławska" nie wiem jak przetłumaczyć - "Wrocławski" mógłby być "Wratislav(i)us" analogicznie za Roma - romanus (Rzym - rzymski) albo też zupełnie inaczej... :roll: Nie jestem pewna jak utworzyć z tego przymiotnik...
  13. Ciekawostki przyrodnicze o wilku do poczytania: Ciekawostki przyrodnicze ......wilk Ciekawostki przyrodnicze ......wilk czyli pies Ciekawostki przyrodnicze ......problemy wilków Ciekawostki przyrodnicze ......wilk - stado O sposobach tępienia wilków: Kurek Mazurski (17/09)
  14. Trzy fotki od INU: [IMG]http://images37.fotosik.pl/111/edfac5820879d3e9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/115/a0398e2b17d732cf.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/111/5c26810a40392ecdmed.jpg[/IMG]
  15. Malutko, ale miło: [B]W poszukiwaniu wilczej pary[/B] [I](3.04.2009)[/I] autor: Beata Gliwka "Może za kilka lat powiat będzie mógł się pochwalić „własną” populacją... wilka. Na razie zadomowić chcą się tu dwa Pod koniec ubiegłego roku doszły do nas informacje, że w trakcie polowania myśliwi natknęli się na cztery wilki. Wraz z bratem, który jest myśliwym i również miłośnikiem wilków, postanowiliśmy to sprawdzić - mówi Marek Patalas z Biernatki. - Udało nam się zaobserwować ślady 3 zwierząt, ale nigdy nie były dość świeże, żeby podjąć tropienie. Aż do czwartku w ubiegłym tygodniu. Znaleźliśmy tropy dwóch wilków goniących zwierzynę. Idąc dalej tropy były bardzo ciepłe, parogodzinne, czyli wilki coś upolowały i swoim zwyczajem udały się na spoczynek, jak się okazało w pobliskim młodniku. W pewnym momencie nie wytrzymały naszej przedłużającej się obecności. Piękny, duży basior wyskoczył w odległości 15-20 metrów od nas. Wyszedł nam bezpośrednio “na strzał”, żeby pomóc swojej samicy uciec. Rzeczywiście kątem oka dostrzegliśmy jak wadera umyka niepostrzeżenie z młodnika w przeciwnym kierunku. Naszym zdaniem to nie jest para “wędrowna”. Wilki znlazły u nas w miarę spokojny areał, skąd mogą robić rajdy w celu zdobycia pożywienia i chcą się tu osiedlić. Marek Patalas to fotograf i miłośnik przyrody. Jego pasją są właśnie wilki. Na temat ich zwyczajów mógłby mówić godzinami. Jak podkreśla przyrodnik wilki to bardzo bojaźliwe zwierzęta, które z własnej woli nie zbliżą się do człowieka, trudno im nawet przejść “linię” ludzkiego zapachu. Nie stanowią dla nikogo zagrożenia. Są za to pożyteczne dla leśnego ekosystemu. W sposób naturalny eliminują słabe, czy chore sztuki płowej zwierzyny, a także nadmiar szkodników, które sieją spustoszenie w lasach, a z którymi nie radzą sobie myśliwi - jak szopy, jenoty czy amerykańska norka. - To rzadkie i potrzebne zwierzęta - mówi Patalas. - W Bieszczadach, dokąd systematycznie wyjeżdżamy, aby obserwować wilki, turyści przyjeżdżają specjalnie, żeby zobaczyć choć tropy tych zwierząt. Poza korzyścią dla lasów są więc także świetnym chwytem reklamowym. Wilki zaobserwowano na terenie nadleśnictw Nie-dźwiady-Czarne-Człuchów. Nie wiadomo gdzie podziały się pozostałe dwa. - Na tropie wadery zaobserwowaliśmy plamki krwi, prawdopodobnie więc weszła w okres płodny i basior mógł odpędzić potencjalnych konkurentów. Mogło być jednak i tak, że ktoś je zastrzelił. Dlatego tym bardziej apelujemy, szczególnie do myśliwych o ostrożność i objęcie ochroną tych niezwykłych zwierząt. Jeśli wadera będzie miała młode, przez dwa tygodnie będzie się nimi opiekować i będzie bezbronna. W tym czasie zdana jest na pomoc swojego samca. Jeśli ten zginie, zginą również jej młode. Co ciekawe, wilki same wywołują u siebie ruję w momencie kiedy czują się bezpieczne, a rozmnażają się tylko tyle, aby zachować w miarę stałą liczebność. Nie grozi nam więc nadmiar tych zwierząt. Jeden wilk na 10 tys. hektarów lasu? W Polsce wilk podlega ścisłej ochronie zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska z 26 września 2001. Zakazane są jakiekolwiek polowania, wilk został wykreślony z listy gatunków łownych. Dopuszczalne są jedynie odstrzały osobników niebezpiecznych lub atakujących stada, w oparciu o zgodę ministra. Za szkody poczynione przez wilki odpowiada Skarb Państwa. Ich populację w Polsce szacuje się na ok. 600 sztuk - to 0.00001 wilka na hektar lasu. Szanse na spotkanie z tym zwierzęciem są więc nikłe." Źródło: [url=http://pomorze.naszemiasto.pl/drukuj/982662_60.html]NaszeMiasto.pl -- Drukowanie[/url]
  16. [CENTER][LEFT][FONT=Arial]Tym razem naprawdę postaram się być na wystawie, bo mój dojazd będzie zależał wyłącznie od autobusu, a nie od transportu samochodowego :mad:[/FONT] [CENTER]--- [LEFT]No i udało mi się dotrzeć! :multi: Pogoda była paskudna - z góry deszcz, z dołu błoto (przynajmniej nie było upalnie). Poniżej wyniki, ale uprzedzam, że mogą być błędne (pewna jestem tylko pierwszych lokat ;) - jeśli coś jest nie tak, proszę o informację - z chęcią poprawię. [/LEFT] [/CENTER] [/LEFT] [FONT=Arial] [/FONT][FONT=Arial]Ring: 6 [I]Sędzia: Małgorzata Hałas [/I][/FONT] [/CENTER] [FONT=Arial] [/FONT] [CENTER][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black]PSY-kl.młodzieży[/COLOR][/SIZE][B] QUANTO v.d. Crossener Ranch[/B][I] - I Zw. Mł. o.dosk.[/I] [B] DARK Ciapunia Na[/B][I] - II o.dosk.[/I] [/FONT] [/CENTER] [FONT=Arial] [/FONT] [CENTER][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black]PSY-kl.championów[/COLOR][/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black][B]ALIGATOR vom Hause Haase[/B][I] - I NDPwR, Zw. Rasy o.dosk.[/I] [/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [FONT=Arial] [/FONT] [CENTER][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black]SUKI-kl.szczeniąt[/COLOR][/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black][B]ABILITY Addict Rottis[/B][I] - I o.wyb.ob.[/I] [B] AMELIE Addict Rottis[/B][I] - II o.wyb.ob[/I] [/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [FONT=Arial] [/FONT] [CENTER][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black]SUKI-kl.młodzieży[/COLOR][/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black][B]INES v. Herrenhaus[/B][I] - III o.dosk.[/I] [B] Bleper's (FCI) NASTJA[/B][I] - I Zw. Mł. NJwR o.dosk.[/I][/COLOR][/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black][B]DAFNE Ciapunia Na[/B][I] - IV o.dosk.[/I][/COLOR][/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black][B]SHADOW ALEGRANDA Amber Rottis[/B][I] II o.dosk. [/I][/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [FONT=Arial] [/FONT] [CENTER][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black]SUKI-kl.pośrednia[/COLOR][/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black][B]KORA Lewirot FCI[/B][I] I o.dosk. [/I][/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [FONT=Arial] [/FONT] [CENTER][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black]SUKI-kl.otwarta[/COLOR][/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black][B]JEAN v.d. Crossener Ranch[/B][I] - II o.dosk.[/I][/COLOR][/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black][B]BRIANA Ciapunia Na[/B][I] - III o.dosk.[/I][/COLOR][/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=black][B]BORA Aspendos[/B][I] - V o.bdb[/I] [B] Bleper's ZITA[/B][I] - I NDSwR o.dosk.[/I] [B] SUMA Catani[/B][I] - IV o.dosk. [/I] SUKI-kl.weteranów [B]DESDEMONA Kabardena[/B][I] - nie była oceniana[/I] [/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] [FONT=Arial] [/FONT] [LEFT][FONT=Arial]Niebawem fotorelacja i kilka moich uwag, ale z góry uprzedzam, że mój komentarz nie będzie obiektywny, więc wszystko, co napiszę będzie tylko i wyłącznie "moim zdaniem". [/FONT] [/LEFT]
  17. Postuluję o odrobinę wyrozumiałości! :lol: Osoba, która dopiero co przywitała w domu psa (i z tego co można przeczytać), wcześniej nie zaznajomiła się z psim światem, może spanikować w takiej sytuacji - młoda niewinna sunia wykazuje (hmm... jakby to nazwać :roll:) odruch seksualny na swoim właścicielu i to w jaki sposób! jak samiec! Ludzie zrozumcie trochę niedoświadczonych - trzeba wyciągnąć rękę, pomóc i wciągnąć przyszłego dogomaniaka w psi świat, a nie opluwać i powiększać zastępy "idiotów co nie powinni mieć nigdy psa" ;) Co do tematu... Zgadzam się z poprzednikami, że odruch kopulacyjny w świecie psów (u obu płci!) to nic nadzwyczajnego. Chyba jeszcze nie wspomniano, że jest to też bezkonfliktowy sposób na ustalanie hierarchii - psom nie rwie się do krwawych jatek, a tak łatwo pokazać kto tu dominuje (tak, zdarza się również, że to suka "kryje" psa)
  18. Dzięki! :oops: To i tak wygrzebane i odkurzone propozycje z mojego archiwum, więc spisanie kilku to żaden problem :evil_lol: Jeszcze poszperam i postaram się coś dopisać, choć szczerze mówiąc, jeśli ma to być imię domowe, to z góry wybieranie takowego jest wg mnie nietrafione. Przykładowo - kiedyś zakładałam, że nasz kolejny pies będzie wołany Jon - ale po zapoznaniu się z maluchem okazało się, że to do niego kompletnie nie pasuje, bo to jest Bor! :loveu: Przykład 2: koleżanka zamarzyła sobie shi-tzu - na podstawie zdjęć wybrała szczeniora i stwierdziła, że jak ulał będzie pasować do niego "Budyń". Szczeniak trafił do jej domu i został Feniksem. Oczywiście lepiej się "zabezpieczyć" ;) przed przybyciem maleństwa - ale gdy ono już przybędzie - serducho od razu Ci podpowie jakie imię jest dla suńki. Możesz też przejrzeć ten wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f973/imiona-szczeniat-15121/[/URL] jest w nim sporo propozycji - może coś Cię zainspiruje...
  19. Ja tam bić nie będę, ale gorzej jak nas dorwie jakiś Mod ;) Cóż... "zamówienie" jest dość ogólne (imię domowe czy rodowodowe? jeśli rodowodowe to na jaką literę? nic nieznaczące, polskie czy obcojęzyczne? jeśli obcojęzyczne to w jakim języku? zabawne, poważne czy oddające jakąś cechę rasy?), więc nie bardzo wiem co pisać... Ale spróbuję wszystkiego po trochu :cool1: Bzda - bzdura :lol: Eira - śnieg Flama - płomień Friga - bogini miłości Grandezza - wyniosłość, duma Kukla - mały, okrągły chlebek Matuta - bogini poranka Pilula - pigułka Skia - cień, ciemność, duch Tilia - lipa Tinctura - nalewka (czyt. tinktura) Umbra - cień Unda - fala Bryza Gratka Nimfa Okazja Pasja Pokusa Aquta Fukuma Gabi Hari Koma Nanda Neba Nira Ponia Sanai Torima Turunga (chyba nic nie znaczą, bo wymyślone)
  20. Może ktoś się wybierze? ;) "WARSZTATY STOWARZYSZENIA DLA NATURY "WILK" * 4-7 maja 2009. Warsztat "Szkody od wilków - rozpoznawanie, szacowanie, zapobieganie". Szkolenie dla pracowników Regionalnych Dyrekcji Ochrony środowiska. Zainteresowanych prosimy kontakt z Sabiną Nowak e-mail: sdnwilk@vp.pl tel. 606 110046. * 8-10 maja 2009. Wilczy Warsztat. Borne Sulinowo (woj. zachodniopomorskie). Rozpoczęcie zajęć 8 maja o godz. 17:00. Orientacyjny koszt noclegów i wyżywienia 150 zł. Pierwszeństwo dla członków SDN WILK. Zainteresowanych prosimy o kontakt z Robertem Mysłajkiem e-mail: rwm@autograf.pl tel. 604-625228. Liczba miejsc ograniczona." Źródło: OGŁOSZENIA - Wilk - Stowarzyszenie dla natury Występowanie wilków (16.04.2009) "Wilk szary zamieszkuje Azję oraz północne tereny Europy i Ameryki Północnej.[FONT=Verdana]Najwięcej wilków żyje w Kanadzie (50 tys.), w Rosji (30 tys.) i na terenie Alaski (5–7 tys.). W Europie najwięcej wilków występuje w Rumunii (ok. 2,5 tys.). Spotykane są też one na Półwyspie Skandynawskim, w Polsce, Ukrainie, Słowacji, we Włoszech i w innych krajach.[/FONT] [FONT=Verdana]W Polsce najwięcej wilków żyje w województwach: podkarpackim, małopolskim, podlaskim, a także w niewielkiej liczbie na terenie innych województw. Największą ostoją wilków są Karpaty i Pogórze Karpackie (184–214 osobników), następnie Roztocze (72–93 osobniki) oraz puszcze północno-wschodniej Polski (172–211 wilków). Tereny na zachód od Wisły są zasiedlane przez wilki w dużym rozproszeniu, i poza wilkami z Puszczy Noteckiej, gdzie bytuje ich kilka, nie ma tam stałej populacji tych zwierząt. Ciągle występuje też proces migracji, który powoduje, że wilki pojawiają się na terenie Polski zachodniej, jak i przechodzą z Polski na teren Niemiec. Z kolei do Polski przechodzą wilki z obszaru Słowacji, Ukrainy czy Białorusi.[/FONT] [FONT=Verdana]Do niedawna liczbę polskich wilków szacowano na 1070 osobników wilka europejskiego (Canis lupus lupus), jednak rozpoczęta w 2000 na terenie północno-wschodniej Polski, a od 2001 ogólnopolska inwentaryzacja zwierząt wykazała, iż liczba ta jest zawyżona. Z przeprowadzonych przez naukowców i leśników badań wynika, że w 2001 roku w Polsce było 463–564 wilków. Różnice szacunków wynikły z metodyki i skali badań. Wcześniej analizowano znacznie mniejsze jednostki przestrzenne, co w połączeniu z faktem, iż wilki zajmują dość znaczne terytoria, owocowało kilkakrotnym liczeniem tych samych osobników. W tych samych badaniach stwierdzono, że na zachodzie Polski populacja wilków wyraźnie maleje, co przypisuje się kłusownictwu oraz ograniczeniom w swobodnym przebywaniu większych przestrzeni spowodowanym m.in. przez drogi szybkiego ruchu czy obszary zabudowane.[/FONT] [FONT=Verdana]Według danych Zakładu Badania Ssaków PAN, liczebność wilków w Polsce w sezonie 2006/2007 oszacowano na 384–598 osobników.[/FONT]" Źródło: *Wilki i ich las* - Onet.pl Blog Mój przyjaciel wilk autor: Martin Wolf "Brytyjski profesor filozofii przez jedenaście lat hodował dzikiego wilka i uczynił z groźnego drapieżnika zwierzę domowe. Przez ten czas wiele nauczył się nie tylko wilk, ale również jego pan.To zwierzę w naszej kulturze miało zawsze bardzo zły image. Lista prominentnych oszczerców sięga od teoretyka państwowości Thomasa Hobbesa ("Człowiek człowiekowi wilkiem") przez braci Grimm ("Czerwony Kapturek") i Siergieja Prokofiewa ("Piotruś i wilk"), aż do Walta Disneya ("Trzy małe świnki"). Wilk był zawsze uosobieniem zła, podstępnym drapieżnikiem, który odżywia się owieczkami i babciami. W nordyckiej mitologii wilk nawet połyka słońce. Najwyższy więc czas na intelektualny ratunek dla godności wilka. Temu właśnie zadaniu poświęcił się brytyjski profesor filozofii Mark Rowlands. Jego nowe dzieło z gatunku literatury faktu, zatytułowane "Filozof i wilk", to wspaniale komiczne, a jednocześnie głębokie studium o naturze wilka, ale również człowieka jako takiego, oraz samego autora – jak pisze Rowlands „nieważnego statysty, który błąka się gdzieś w tle”. To zbyt duża skromność, ponieważ w rzeczywistości filozof nie prowadził badań, jak zwykle bywa to w tym fachu, w wieży z kości słoniowej, ale u siebie w domu: przez jedenaście lat żył razem z wilkiem. Rowlands, rocznik 1962, natknął się na wilka w latach 90. Ten naukowiec, pochodzący z Wales w USA, pracował wtedy jako asystent profesora na uniwersytecie w Alabamie. W lokalnej gazecie odkrył pewnego dnia ogłoszenie: "96-procentowe młode wilki sprzedam". Był to trick sprzedawcy, ponieważ w Stanach Zjednoczonych handel wilkami czystej rasy – a o to tu w rzeczywistości chodziło - był oficjalnie zabroniony. Nieważne. "Na widok tych młodych wiedziałem od razu, że wezmę jedno z nich" – wspomina Rowlands. Za 500 dolarów dostał szczenię. Nazwał je Brenin, na pamiątkę walijskiego słowa oznaczającego króla. W domu Rowlandsa król z owłosionymi łapami starannie zbadał swój nowy rewir. Najpierw zerwał zasłony z okien, a następnie w jednej chwili zdemontował rury klimatyzacji. Naprawa kosztowała kolejne 500 dolarów. – Wilka nie da się mieć tanio – skonstatował Rowlands. Nauczył zwierzę chodzić bez smyczy przy nodze i słuchać prostych komend, w większości przypadków w każdym razie się to udawało. Po tym podstawowym wykształceniu Brenin, który ważył już 68 kilo i miał 90 centymetrów wysokości, gotów był do akademickiego etapu nauki: zaczął chodzić ze swoim panem na uniwersytet. Podczas wykładów leżał "w kącie sali i drzemał – nie inaczej, niż moi studenci – podcza, gdy ja wypowiadałem się na temat jakiegoś filozofa. Kiedy wykład był szczególnie męczący, siadał i zaczynał wyć". Na wszelki wypadek docent powiesił informację: "Proszę nie zwracać na wilka uwagi. On nic Państwu nie zrobi. Jeśli macie w torbach jakieś jedzenie, upewnijcie się, że są one dobrze zamknięte".(...) Naukowiec zabierał wilka wszędzie, na jogging, na treningi rugby, nawet na wyjazdowe rozgrywki drużyny uniwersyteckiej. W samochodzie terenowym wilk podróżował do Las Vegas i Nowego Orleanu, razem ze swym panem chodzili na przyjęcia i prawie wszędzie okazywał się magnesem przyciągającym dziewczyny. "Ten pies jest cudowny" – mówiły stale do Rowlandsa młode kobiety, a ten mógł "oszczędzić sobie zwykłego mozolnego podrywania". Wilk i lew salonowy stanowili zespół nie do pobicia. Rowlands podziwiał to zwierzę, jego perfekcyjne ruchy i niezafałszowaną naturę. Jednak ta fiksacja na punkcie wilka stopniowo prowadziła do tego, że naukowiec stawał się mizantropem. Pewnie również dlatego opowiada on w swojej książce nie tylko wesołe anegdoty. Ze swoich przeżyć wywodzi także kilka trudnych pytań. Czym jest zło? Na czym polega szczęście? Jak dalece śmierć oznacza coś strasznego? I czy odbieranie wilkowi wolności jest niemoralne? Jeżeli wierzyć Rowlandsowi, Brenin był szczęśliwym zwierzęciem, nawet jeśli wilki "w przeciwieństwie do ludzi, gonią nie za uczuciem, lecz za królikiem". Wilk przeprowadził się wraz ze swoim panem z Alabamy do Irlandii (gdzie na wszelki wypadek miał uchodzić za psa rasy husky), a potem do Londynu, gdzie został w międzyczasie przywódcą niewielkiego stada. Zrobił bowiem szczeniaki suce owczarka alzackiego. Rowlands kupił jednego małego mieszańca, a potem także malamuta, przedstawiciela arktycznej psiej rasy. Tym samym miał w domu "półtora wilka i półtora psa". Cala ta banda zamieszkała w końcu w południowej Francji. Tam wilk ogromnie polubił pain au chocolat (bułkę z czekoladą), podczas gdy jego pan popadł w przelotne zamiłowanie do alkoholu. We Francji Brenin zakończył życie. To, jak Rowlands opisuje śmierć swego najlepszego przyjaciela, nadaje nowy sens powiedzeniu "wyć jak wilki". "Od wilka nauczyłem się, co to znaczy być człowiekiem" – twierdzi autor. Rowlands jest już dziś profesorem, wrócił do USA i wykłada na uniwersytecie w Miami. Ożenił się, mają z żoną wilczura imieniem Hugo, oraz małego synka. Dziecko nosi imię Brenin, akurat uczy się mówić. Pierwszym słowem, jakie wypowiedziało – opowiada z lekkim rozczarowaniem Rowlands, było: "pies"." Źródło: Onet.pl Pies
  21. Myślę, że oprócz osób siedzących w tym temacie, nikogo sprawa ochrony/odstrzałów za bardzo nie interesuje. I o ile nie znajdą się jednostki bardzo aktywne (a mogą się pojawić takie po obu stronach barykady ;)) - nic się po prostu nie zmieni. Największym problemem jest tu chyba brak edukacji (wilk jako zwierzę niegłupie istotnie może wyrządzać wiele szkód, ale można przecież stosować coś takiego jak nagrania z wyciem wilków, psy pasterskie czy choćby fladry do ochrony stad...) i kłusownicy - skutecznie powstrzymują wzrost wilczej populacji (która wg naukowców powinna wzrosnąć) i zmniejszają liczebność zwierzyny łownej... Choć szczerze mówiąc, wydaje mi się, że argumenty myśliwych są trochę wydumane, bo: Zwierzyna leśna ma się dobrze (6.04.2009) autor: Edward Marszałek "PODKARPACIE. W ostatnich latach wzrasta liczebność większości gatunków zwierzyny leśnej. Dowodzą tego wyniki ostatniej analizy danych z inwentaryzacji zwierzyny, prowadzonej w nadleśnictwach podległych Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Wyraźnie przybywa zwierzyny łownej - przykładowo, liczebność populacji łosia, szacowana obecnie na 124 sztuki, w ciągu ostatnich dwóch lat wzrosła dwukrotnie. Istotnie, bo aż o 10%, wzrosła liczebność jeleni, których obecnie żyje w lasach podkarpackich ponad 8900 osobników. Jak nigdy liczne są sarny, których mamy już prawie 37 tysięcy (w ciągu ostatniej dekady przybyło ich ponad 10 tysięcy). Po wielkim regresie z połowy lat 90. odbudowuje się populacja dzików, których naliczono ponad 7 tysięcy (w 1995 było ich zaledwie 2,5 tys.). Niestety, wciąż w regresie są zające i kuropatwy, których naliczono zaledwie po około 14 tysięcy osobników. Tymczasem dobrze mają się ich naturalni wrogowie, lisy - obecnie 10,8 tysiąca sztuk, podczas gdy jeszcze w 2002 było ich 6 tysięcy i już wówczas stanowiły duże zagrożenie dla drobnej zwierzyny. Drobnej zwierzynie zagrażają również liczne kuny (5,3 tys.) i jenoty (1,5 tys.) zaś coraz liczniejsze wydry (2,6 tys.) powodują straty w gospodarstwach rybackich. Wciąż liczne są zwierzęta chronione w naszych lasach. Żyje tu obecnie 290 żubrów, ponad 400 wilków, 240 rysi, 120 żbików, zaś ciągle zwiększających obszar swego bytowania niedźwiedzi jest ponad 120. Niezwykle ekspansywnych bobrów w samych lasach żyje już ponad 5,3 tys. - Duża liczebność zwierzyny cieszy i może wbijać w dumę mieszkańców regionu, jednak z niepokojem patrzymy na wzrost powodowanych przez nią szkód – mówi Edward Balwierczak, dyrektor RDLP w Krośnie. – W przypadku zwierzyny łownej mamy możliwość regulacji tego stanu w drodze odstrzałów i w procesie planowania podjęto już adekwatne do sytuacji decyzje. Natomiast jeśli chodzi o zwierzęta chronione, jak choćby bobry, to pieczę nad nimi sprawują służby konserwatorskie wojewody, zaś decyzję o ewentualnym odstrzale każdego osobnika podejmuje minister środowiska. Leśnicy działają na rzecz przywrócenia głuszca do podkarpackich lasów, prowadząc wiolierową hodowlę tego gatunku w Nadleśnictwie Leżajsk. Zasługą bieszczadzkich nadleśnictw jest przywrócenie żubra w górach. Lasy podkarpackie są ważną krajową ostoją różnorodności biologicznej, dając miejsce do życia największej w Polsce liczbie gatunków." Źródło: eSanok.pl Sanok Noclegi Hotele - Bieszczady, Besko, Bukowsko, Komańcza, Firmy Oczywiście drapieżnikom też się dostało w tym tekście, no ale skoro ich jest za dużo, to dlaczego wzrosła populacja ich ofiar? :razz:
  22. W poszukiwaniu złotego środka (10.04.2009) autor: Eugeniusz Pudlis "Gdyby stworzyć listę polskich zwierząt, które wzbudzają najwięcej kontrowersji to zapewne otworzyłby ją wilk. Dlatego wypracowanie consensusu, który zaaprobowaliby wszyscy zainteresowani losem tego drapieżnika, jest tak trudne. Dotąd nie ma planu ochrony wilka w Polsce a więc strategii zarządzania populacją tego gatunku. Canis lupus rozwija się więc spontanicznie, pod rządami regulacji z 1998 r., która objęła wilka całkowitą ochroną. Nikt, jak się okazuje, nie jest z tego zadowolony. Hodowcy owiec i bydła w Karpatach alarmują o coraz liczniejszych atakach na zwierzęcy dobytek,a miejscowe władze ostrzegają, że jeżeli szkody powodowane przez wilki będą rosły w takim tempie, zabraknie pieniędzy na wypłacanie rekompensat. Nieukontentowani są także myśliwi, bo nieobecność wilka na liście zwierząt łownych nie pozwala im na pozyskanie jeszcze jednego, jakże pożądanego trofeum. Leśnicy również nie mają specjalnego powodu do radości. Aby mogli w pełni realizować cele gospodarki trwale zrównoważonej – powinni monitorować i znać proporcje między zwierzyną płową a drapieżnikami żyjącymi w lasach. A tego, z braku wspomnianego planu, zrobić się nie da. Wydawać by się mogło, że z obecnego stanu rzeczy powinni być zadowoleni chociaż obrońcy przyrody. Ale nie są. Ochrona wilka okazała się pyrrusowym zwycięstwem. Jak informuje prof. Henryk Okarma z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, mimo restrykcyjnej ochrony tego gatunku, wilków wcale nie przybywa. Ich krajowa populacja utrzymuje się od kilku lat na stałym poziomie. Profesor szacuje ją na 450-550 osobników. – Reprodukcja roczna wilków to około 25–30 proc. populacji – tłumaczy naukowiec. – Przy takim przyroście naturalnym, po prawie dziesięciu latach ochrony, drapieżnik powinien występować w Polsce w ogromnym zagęszczeniu i do tego wszędzie. Tymczasem z monitoringu wynika, że wilków nie przybywa, a w niektórych regionach nawet zanikają. Dlaczego tak się dzieje? Profesor nie ma wątpliwości, że wilk jest tępiony nielegalnie. Ocenia, że po cichu, poza prawem, ginie w Polsce rocznie z rąk kłusowników (czasem nieetycznych myśliwych, czasem hodowców zwierząt gospodarskich, którzy nie wytrzymują presji watah), ale też pod kołami aut i pociągów, ponad sto tych drapieżników. Ile ich jest? Odpowiedź na to pytanie nie jest wcale oczywista. Jak wynika z najnowszego rocznika statystycznego GUS „Ochrona środowiska 2008”, w Polsce w 2000 r. żyło 1086 wilków, a w 2007 r. już tylko 759. W tymże 2007 r. najwięcej tych drapieżników odnotowano w województwach: podkarpackim (220 osobników) oraz podlaskim (180). GUS zastrzega, że są to dane szacunkowe, a źródłem informacji jest Ministerstwo Środowiska. Surfowanie po stronach internetowych dotyczących wilka przyprawia o zawrót głowy; co witryna, to inne liczby. W tym szumie informacyjnym najbardziej miarodajne są dane podawane przez Zakład Badania Ssaków w Białowieży. Placówka ta, ze Stowarzyszeniem dla Natury „Wilk”, Instytutem Ochrony Przyrody PAN oraz we współpracy z Dyrekcją Generalną LP realizuje projekt "Inwentaryzacja wilków i rysi w nadleśnictwach i parkach narodowych Polski". Projekt prowadzony jest od siedmiu lat przez służbę leśną nadleśnictw i personel parków narodowych. Inwentaryzacja polega na całorocznych obserwacjach śladów obecności wilków – miejsc ich rozrodu, ofiar, tropów, odchodów, słyszanego wycia oraz na jednoczesnym tropieniu wilków na obszarze wyodrębnionych kompleksów leśnych. Zebrane dane przesyłane są do Zakładu Badania Ssaków. Tam wprowadza się je do bazy komputerowej i analizuje, wykorzystując techniki GIS (systemów informacji przestrzennej). – Do końca ubiegłego roku zebrano prawie 26 tys. informacji o obecności wilka w różnych regionach kraju – mówi Tomasz Borowik, pracownik ZBS, sekretarz projektu. – Pozwalają one śledzić zmiany liczebności i zasięgu występowania tego gatunku, identyfikować przyczyny zmian, oceniać natężenia szkód wśród zwierząt gospodarskich oraz wpływ fragmentacji środowiska na stabilność populacji drapieżnika. Oto najnowsze dane. Obecność drapieżnika w sezonie 2007/08 stwierdzono w 72 nadleśnictwach i 8 parkach narodowych, a jego populację oszacowano na 483-601 osobników. Wyróżniono 119–131 watah, liczących od 2 do 12 osobników. Stwierdzono, że obserwowane zwierzęta zasiedlają głównie północno-wschodnią, wschodnią i południową część Polski. Największą ostoją wilka w Polsce są Karpaty (od Bieszczadów po Beskid Śląski) oraz Pogórze Karpackie. Kolejna ostoja to Roztocze oraz lasy: Włodawskie, Parczewskie i Sobiborskie. W Polsce północno-wschodniej wilki zasiedlają puszcze Białowieską, Knyszyńską, Augustowską, Borecką, Romincką, Piską oraz Lasy Napiwodzko-Ramuckie. Bardzo mała i niestabilna jest populacja wilków w lasach Polski Centralnej i Zachodniej; liczy zaledwie 20–30 osobników. Stwierdzono obecność osiadłych watah w Borach Tucholskich, Puszczy Bydgoskiej, Lasach Wałeckich, Puszczy Rzepińskiej, Borach Dolnośląskich oraz Górach Świętokrzyskich. Ile miejsca dla wilków? Na pytanie, jaka liczebność wilków byłaby dla naszego kraju optymalna, prof. Henryk Okarma odpowiada, że jest przeciwnikiem określania, ile tych drapieżników mogą pomieścić polskie lasy. [...]" Źródło: W poszukiwaniu złotego środka — PGL LP "Gościnnie" ;) wilk tylko z nazwy: Mordercza bestia powraca! "Lubicie kangury, a niedźwiadki koala wydają wam się sympatyczne? Nie wszystkie torbacze mają równie przyjazne usposobienie. Już wkrótce wybierając się na wycieczkę do Australii trzeba będzie mieć się na baczności. A to wszystko dzięki australijskim naukowcom, którzy dokonali rzeczy niebywałej. Udało im się odzyskać gen tygrysa tasmańskiego. Pierwszym etapem eksperymentu było misterne odtworzenie zniszczonego i poszatkowanego łańcucha DNA. Następnie gen drapieżnika, pozyskany z zakonserwowanych w formalinie szczątków zwierzęcia, został wszczepiony myszy. Jak się wkrótce okazało gryzoń zaczął przejmować cechy charakterystyczne dla wymarłego gatunku tj. niebieski kolor tkanki kostnej." Źródło: Mordercza bestia powraca! - Mordercza bestia - sklonowana! - Galeria - Niewiarygodne.pl (tu też ciąg dalszy tekstu) Wilk workowaty nie miał szans na przetrwanie (25.01.2009) "Z najnowszych badań naukowych wynika, że wilk workowaty wyginąłby nawet bez ingerencji człowieka. Międzynarodowy zespół naukowców zbadał DNA pochodzące z włosów wilka workowatego. Zwierzę to, które ze względu na swoje charakterystyczne paski zwane jest także tygrysem tasmańskim ostatni raz widziano w ogrodzie zoologicznym w 1936 r. w Holandii. Gatunek ten został wytępiony przez człowieka, bowiem uznano go za szkodnika, jednak najnowsze badania naukowców wskazują na to, że wilk workowaty i tak nie miał szansy na przetrwanie. Prof. Webb Miller, który prowadził badania, twierdzi że sekwencje pobrane u różnych przedstawicieli tego wymarłego gatunku wykazywały zbyt małe różnice, by wilk mógł przetrwać choroby. Jednocześnie badania prowadzone nad tym zwierzęciem są potwierdzeniem faktu, że zróżnicowanie genetyczne w populacjach zwierząt jest kluczowym czynnikiem wpływającym na zagrożenia wyginięciem. Źródło: „Rzeczpospolita” (e.)" Źródło: Weterynaria - Expertia.pl - strefa wiedzy O małych populacjach: Etiopskie wilki szczepione przeciw wściekliźnie (12.11.2008 ) "Naukowcy walczą o przetrwanie etiopskich wilków. Zostało już tylko 500 osobników tego gatunku. Drapieżnik żyjący w górach Bale to najrzadszy wilk świata, a w ostatnich latach populacja tych zwierząt zmalała jeszcze o 2/3. Największym zagrożeniem dla wilków jest zasiedlanie nowych terenów przez człowieka i hodowanie przez nich psów pasterskich. Niewiele z tych psów jest szczepionych przeciwko wściekliźnie, reszta niestety roznosi chorobę, także na wilki. A wystarczy, żeby tylko jeden drapieżnik zachorował, by cierpiało całe stado. Grupa angielskich i etiopskich naukowców zaczęła więc prowadzić akcje szczepienia przeciwko wściekliźnie. Muszą się jednak pospieszyć, bowiem niedługo zaczyna się okres godowy u wilków. Źródło: „Dziennik” (e.)" Źródło: Weterynaria - Expertia.pl - strefa wiedzy Nieduża populacja, ogromne problemy (7.04.2009) autor: Wojciech Grzeszkowiak "Wilki zamieszkujące niewielką wyspę Isle Royale cierpią na zniekształcenia szkieletuwywołane wieloletnim rozmnażaniem w obrębie zamkniętej populacji - twierdzą badacze z Uniwersytetu Technologicznego Michigan. Co ciekawe, jeszcze kilka lat temu przekonywali, że populacja ta jest przykładem na... możliwość chowu wsobnego bez przykrych konsekwencji.Isle Royale, zlokalizowana na Jeziorze Górnym, to miejsce unikalne. Zamieszkujące ją stado 24 wilkówjest potomstwem zaledwie jednej samicy oraz jednego lub kilku samców, które przedostały się w to miejsce około 60 lat temu. Doszło do tego podczas wyjątkowo mroźnej zimy, gdy na wyspę można było dojść po lodzie. Naukowcom badającym unikalny ekosystem Isle Royale udało się zebrać m.in. 36 wilczych szkieletów. Większość z nich (58%) wykazywała poważne wady kręgosłupa, zaś u 33% ogólnej populacji występowały tzw. przejściowe kręgi lędźwiowo-krzyżowe. W typowych populacjach wilków, w których nie dochodzi do chowu wsobnego, częstotliwość występowania tej wady wynosi około 1%. Wykorzystując wyniki wcześniejszych badań autorzy studium uznali, że przyczyną wad kręgosłupamusi być chów wsobny. Co ciekawe jednak, przez długie lata utrzymywali oni, że stado żyjące na Isle Royale jest przykładem na to, że... ciągłe krzyżowanie się w obrębie niedużej populacji wcale nie musi kończyć się wadami genetycznymi. Fatalna kondycja zwierząt wywołała dyskusję nad wprowadzeniem do stada osobników z zewnątrz. Zdaniem prof. Johna Vuceticha, naukowca badającego ekosystem Isle Royale od wielu lat, decyzja nie będzie jednak prosta. Wymaga ona rozważenia wartości związanych z [ochroną] dzikiej przyrody, wiedzą naukową, zdrowymi ekosystemami i dobrobytem zwierząt, uważa naukowiec. Zgadza się z nim prof. Rolf Peterson, który podkreśla, że decyzja ta nie może należeć wyłącznie od naukowców. Aby ułatwić wymianę poglądów na temat przyszłości niezwykłego stada, uruchomiono specjalną witrynę, na której każdy internauta może zaproponować własny pomysł na ratowanie szlachetnych ssaków z Isle Royale. Bez wątpienia jest to strona warta odwiedzenia." Źródło: Nieduża populacja, ogromne problemy | KopalniaWiedzy.pl
  23. Witam na dogo kolejną rottkę :multi: Jak widzę, sunia już w dość słusznym wieku :p
  24. [quote name='lis']A tak w ogóle to wspaniałe teksty :lol:,szkoda,że ja nie mogę znaleźć tylu ciekawych artykułów o lisach,a jak już to przede wszystkim negatywne ... :-([/quote] Dzięki :oops: Ale to też sporo roboty - staram się zawężać kryteria wyszukiwania jak najbardziej, a i tak ponad 50 stron gogólca muszę przejrzeć... Niemniej jednak to sama przyjemność. Z lisami jest na pewno trudniej, bo wilk jest powszechnie uznawany za fascynujące zwierzę itp itd, a lis... no cóż... Jak nikt się bardziej nie zainteresuje, to uważa go za zwykłego szkodnika i nic więcej :shake:
×
×
  • Create New...