-
Posts
1640 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by revii
-
Wszelkich informacje o wilczakach najlepiej szukać tu: [url]http://www.wolfdog.org/pol/[/url]
-
Jest jeszcze jedna fotka z tej 'serii' ;): [LEFT][IMG]http://www.geocities.jp/akitainu_daisuki/photo/yakitori.jpg[/IMG] I niech ktoś powie, że w Japonii nie dbają o swoje akity :lol: [IMG]http://www.geocities.jp/akitainu_daisuki/DSC00780.jpg[/IMG] źródło obu fotek: [URL]http://www.geocities.jp/akitainu_daisuki/0hayate.photo.html[/URL] [/LEFT]
-
[quote name='revii']I chłopaczek - [B]Unshou Go Takasaki Yamaguchi[/B] (myślę, że jego rozwój i karierę warto śledzić) [URL]http://www.akita-eurasier.estranky.cz/archiv/inahled/1246.jpg[/URL] Również imporcik, tym razem do hodowli Tomimopa, więc może pokaże się i u nas, bo mieszka "tuż za miedzą" ;)[/QUOTE] No i rośnie (7 mies.): [IMG]http://www.akita-eurasier.estranky.cz/archiv/inahled/1282.jpg[/IMG] [IMG]http://www.akita-eurasier.estranky.cz/archiv/inahled/1295.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://www.akita-eurasier.estranky.cz/fotoalbum/akita-inu---psi/akita-inu---psi[/URL]
-
[U][SIZE=3]sędzia: Katarzyna Boryczko [/SIZE][/U][SIZE=2]r[/SIZE][SIZE=3][SIZE=2]ing: 10[/SIZE][/SIZE][U][SIZE=3] [/SIZE][/U] [B][COLOR=#0000ff]PSY kl. baby [COLOR=Black]C'TAISHO Duma Samuraja FCI[/COLOR] kl. młodzieży [COLOR=Black]ETSUO GO from Hachimantai[/COLOR][/COLOR][/B] [B] [COLOR=#0000ff]kl.otwarta[/COLOR] AXEL Męska Uroda [COLOR=#0000ff]SUKI[/COLOR] [COLOR=#0000ff]kl.młodzieży[/COLOR] MIYOSHI Pa-Lis [COLOR=#0000ff]kl.otwarta[/COLOR] MOMO Kazoku Kanshin OTSURE Roal [/B]
-
Skoro jesteśmy już przy rodzeństwie of Kamino Ken, to z tej okazji zapraszam na wycieczkę do Węgier, gdzie znajduje się kolejny maluch z tego miotu :razz: [B]E'Yusei-Go of Kamino Ken[/B] (szkoda, że nie ma nowszych fotek): [IMG]http://akitahungary.com/kepek/yusei003.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://akitahungary.com/akindex.htm[/URL] I dalszy ciąg węgierskiej wycieczki ;) [B]Sampuru Syorai Go[/B]: [LEFT][IMG]http://akita.uw.hu/images/image3.jpg[/IMG][/LEFT] źródło: [URL]http://akita.uw.hu/1frame1source1.htm[/URL] [B]Subarashil Hoshi Hikari Sassy[/B]: [LEFT][IMG]http://akita.uw.hu/images/image8.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://akita.uw.hu/2frame1source1.htm[/URL] [B]Ryusho No Tabi Shinjo[/B]: [IMG]http://barows.uw.hu/images/Ryu1k.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://barows.uw.hu/[/URL] [B]Nippon Jume Hiruko[/B]: [IMG]http://www.akita.eoldal.hu/archiv/iobrazek/11[/IMG] źródło: [URL]http://www.akita.eoldal.hu/oldal/szukak[/URL] (w tej hodowli znajduje się również polska suczka z Yamamoto) [B]Tartagal's Hatsuga Go[/B]: [IMG]http://www.freeweb.hu/royaru-akitakanizsa/hatsu/akita.hatsuga.eurodog1.jpg[/IMG][/LEFT] źródło: [URL]http://royaru-akitakanizsa.freeweb.hu/[/URL] [B]Amaterasu Inu Yoko Zuna Miyoshi[/B]: [URL="http://www.yumitori.hu/modulok/kepgaleria/kep.php?p=10"][IMG]http://www.yumitori.hu/uploadimg/galeria/10_k2.jpg[/IMG][/URL] źródło: [URL]http://www.yumitori.hu/index.php?m=gal&q=1[/URL] [B] Pusztadombi Surka Bora[/B]: [IMG]http://users1.ml.mindenkilapja.hu/users/akita-aki-inu/uploads/P2200034.JPG[/IMG] źródło: [URL]http://akita-aki-inu.mlap.hu/[/URL]
-
Masz oczywiście rację, patrząc na to z tej strony zgadzam się w zupełności. Tym bardziej, że zerkając nawet na nasze polskie "podwórko" można sobie uzmysłowić iż jest to proces niełatwy i długotrwały. Jednak wydaje mi się, że niektóre hodowle jakby nie wiedzą czy chcą dążyć do ideału japońskiego, czy amerykańskiego i mieszają obie linie. Np. w hodowli BayCrest mają taką suczkę [URL="http://www.baycrestakitas.com/2006/keeper.htm"]Monumental's AkeyTa The Future[/URL] i raz ją kryją japończykiem [URL="http://www.akitaheadquarters.com/geneal.pl?op=tree&index=77305&gens=5&db=akitas.dbw"]Touryuu Go Itsuwasow[/URL] (z takiego skojarzenia jest wyżej wymieniony Monumental's Remember The Titan czy [URL="http://www.baycrestakitas.com/2006/piper.htm"]Baycrest's Life's A Beach[/URL]), a raz kryją ją super-amerykańskim [URL="http://www.regaliaakitas.com/Boys.htm"]Regalia's American Emblem[/URL], z którego to skojarzenia jest [URL="http://baycrestakitas.com/2006/cappy.htm"]Baycrest's Wave of The Future[/URL]. Mam nadzieję, że wiedzą co robią, bo ja nie wiem, ale też i nie muszę ;) A tak z innej beczki, coby popatrzeć na małą ślicznotkę :) Myślę, że wszyscy znają małego przystojniaka E'RYU-HO-GO of Kamino Ken, który trafił do hodowli of Tomonari? Otóż przypadkiem znalazłam jego miotową siostrę - [B]KIMIKO GO of Kamino Ken[/B]: [IMG]http://www.akita-passion.ch/images/kimiko10.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://www.akita-passion.ch/pages/kimikopag.html[/URL] Piękności :loveu:
-
Chciałam pokazać, że w USA oprócz amerykańskich i japońskie akity można znaleźć, ale okazało się to dość trudne... Baaardzo ciężko znaleźć takie akity, które mają "czyste" rodowody - zazwyczaj prędzej czy później domieszka amerykańca się znajdzie. [B]Starfield's Ice Breaker[/B]: [IMG]http://www.snowcrestakitas.com/files/ice_nice.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://www.snowcrestakitas.com/Ice.html[/URL] [B]Northland's Out Of The Shadow[/B]: [IMG]http://www.northlandakitas.com/refference/images1/shadownats.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://www.northlandakitas.com/dogs_shadow.htm#[/URL] [B]Ouka Go Shinobusow[/B]: [IMG]http://www.northlandakitas.com/ourdogs/ouka1.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://www.northlandakitas.com/dogs_ouka.htm#[/URL] [B]Tsubakihime of Kyushu Fukabori[/B]: [IMG]http://www.northlandakitas.com/ourdogs/japan_g.gif[/IMG] źródło: [URL]http://www.northlandakitas.com/dogs_japan.htm[/URL] Jednakże myślę, że ich prawdziwą chlubą mogą być akity z hodowli Akasta. U nas chyba najlepiej znane są dwa białaski: [B]Akasta's Yuki[/B]: [IMG]http://www.kobushi-ken.de/Bilder/yuki_1.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://www.kobushi-ken.de/version_en/yuki_en.htm[/URL] oraz [B]Akasta's Lonesome Dove Go[/B]: [IMG]http://www.aikokensha.com/p7hg_img_9/fullsize/2Dove1.2.05_fs.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://www.aikokensha.com/doves-gallery.html[/URL] Ale czy to są jeszcze japończyki (zerknijcie w rodowody)? [B]Monumental's Shiro[/B]: [IMG]http://www.northlandakitas.com/ourdogs/shiro_g.gif[/IMG] źródło: [URL]http://www.northlandakitas.com/dogs_shiro.htm[/URL] [B]Monumental's Remember The Titan[/B]: [IMG]http://www.monumentalakitas.com/titan_g4.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://www.monumentalakitas.com/titan.htm[/URL] Nie rozumiem jak oni mogą tak beztrosko je mieszać :shake:
-
No i niestety mam chyba kolejną bidulę - znaleziona na stronie białostockiego schronu: [url]http://www.schronisko.bialystok.pl/galeria?func=viewcategory&catid=237[/url]
-
[quote name='Kacedy']revii - dzięki za czujność i zgłoszenie. Sunia ze stacji benzynowej już jest zabrana i umieszczona w DT. Niedługo, jak się uda to wkleimy foty (DT ma problemy z netem).[/QUOTE] Nie ma sprawy - chciałabym jakoś pomóc, ale nie mam warunków, więc chociaż tak... Za to ja dziękuję za dobre wieści ;)
-
[U][SIZE=3]sędzia: Ewa Stolarska [/SIZE][/U][SIZE=3][SIZE=2]ring: 3[/SIZE][/SIZE][U][SIZE=3] [/SIZE][/U] [B][COLOR=#0000ff]PSY kl.pośrednia[/COLOR] [/B] [B]HANABACHI Halne Wzgórze[/B] [B] [COLOR=#0000ff]kl.otwarta[/COLOR] AXEL Męska Uroda [COLOR=#0000ff]SUKI kl.baby[/COLOR] Kiss Me and Love Me UMI DE SHIROI ARASHI AO [COLOR=#0000ff]kl.młodzieży[/COLOR] MIYOSHI Pa-Lis KAMOSHIKA Czandoria [COLOR=#0000ff]kl.pośrednia[/COLOR] HAGANISSHOU Halne Wzgórze [COLOR=#0000ff]kl.otwarta[/COLOR] MOMO Kazoku Kanshin RINA Roal OTSURE Roal Izumi Gai GUOKURAI V DOGUTTI [/B]edit: "Wystawa odbędzie się w nowym terminie - 16.05.2010 Psy zgłoszone na wystawę na dzień 18.04.2010 zostaną automatycznie przyjęte na wystawę w dniu 16.05.2010. (...) Dodatkowe zgłoszenia, wycofania i zmiany klasy do dnia: 30.04.2010"
-
[FONT=Tahoma][COLOR=#ff0000][COLOR=Black]Uwaga! Zgodnie z informacją na stronie ZKwP [B]wystawa w Grudziądzu odbędzie się[/B] nie 17.04, a [B]22.05.2010[/B] (również sobota): [URL]http://www.zkwp.pl/zg/index.php?w=2010_wystawy_grudziadz[/URL] W związku z powyższym można się jeszcze zgłaszać: "[/COLOR][/COLOR][/FONT][FONT=Tahoma][COLOR=Black]Dodatkowe zgłoszenia, wycofania i zmiany klasy przyjmowane będą do dnia 7.05.2010[/COLOR][/FONT][FONT=Tahoma][COLOR=#ff0000][COLOR=Black]" [/COLOR][/COLOR][/FONT]
-
Myślę, że niewiele osób szukając ciekawych akit zagląda do... Brazylii! Chciałabym przedstawić kilka kitek mieszkających w tym kraju :) [B][FONT=Arial,Helvetica][SIZE=-1]Natsukashi-Go do Tibiquary: [/SIZE][/FONT][/B][IMG]http://www.akitabr.com.br/padreadores/guti1.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://www.akitabr.com.br/padreadores.shtml[/URL] [B]Dairin Go De Higashi[/B]: [IMG]http://www.akitashigashi.com.br/site/images/stories/slideshow/EspecializadaBIS.jpg[/IMG] [B]Atari Go De Yamada[/B]: [IMG]http://www.akitashigashi.com.br/site/images/stories/site/padreador_atari/fg_1_021.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://www.akitashigashi.com.br/site/nossos-akitas/padreadores[/URL] [B]Bijin Higashi Go De Okii Mikata[/B]: [IMG]http://www.cherokeekennel.com.br/matrizes/bijin/8.jpg[/IMG] źródło: [URL]http://www.cherokeekennel.com.br/index.php?p=matrizes&sub=bijin[/URL] [B]Daiyuu Go Isehara Futami[/B]: [IMG]http://www.akita-poa.com.br/site2008/images/nossos_akitas/machos/Daiyuu_4029_grande.png[/IMG] źródło: [URL]http://www.akita-poa.com.br/site2008/akitas_macho_daiyuu.html[/URL]
-
To nie wiem, gdzieś powinien być ten przydomek - ale jeśli nie ma błędu w nazwie... [COLOR=Black]Znalazłam na ZKwP: "Z[/COLOR][SIZE=2][COLOR=Black]arząd Główny ZKwP informuje, że począwszy od dnia 1 stycznia 2006 r. wszystkie noworejestrowane przydomki hodowlane będą podlegały obowiązkowej rejestracji w FCI (za pośrednictwem Zarządu Głównego Związku Kynologicznego w Polsce). W związku z powyższym czas rejestracji przydomka może wynosić obecnie nawet 2-3 miesiące. Prosimy o składanie wniosków w oddziałach z odpowiednim wyprzedzeniem.Koszt rejestracji przydomka wynosi 50 zł. Jednocześnie informujemy, że obowiązkowej rejestracji w FCI podlegają wyłącznie przydomki noworejestrowane (po 1 stycznia 2006 r.). Przydomki, które były już wcześniej zarejestrowane w ZG ZKwP mogą być również rejestrowane w FCI. W takim przypadku koszt rejestracji przydomka wynosi 25 zł[/COLOR][/SIZE]" Czyli przydomek musi być w jednym albo drugim spisie. A dobrze szukasz na stronie FCI? Tam takie cząstki jak "z" "od" są pisane za przydomkiem...
-
[quote name='daga10011']Ja mam takie pytanie -moze glupie:oops:.Czy przydomki rejestrowane w ZKWP po 2005 roku ida automatycznie do FCI czy nie??I co zrobic w sytuacji gdy w katalogu wystawy widzimy przydomek ktorego nie mozna de facto znalezc ani w spisie ZKWP ani FCI ??To znaczy ze przydomek nie istnieje czy go jakos wcielo???:lol:[/QUOTE] Zgodnie z wypowiedzią [B]SzOlki [/B]z maja 2005 są rejestrowane automatycznie, ale od 2006: "W tej chwili nie ma obowiazku zglaszac(rejestrowac?) w FCI, ale po 2006 roku taki obowiazek bedzie, tzn,automatycznie zglaszajac przydomek do ZG bedzie on przesylany do FCI i tam zatwierdzany" źródło i więcej: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/11536-Rejestracja-hodowli-w-FCI?p=680995&viewfull=1#post680995[/URL] Jak to było w rzeczywistości - nie wiem. A co do przydomka, którego nie można znaleźć w FCI i ZKwP - może jest zagraniczny np. jest zarejestrowany w AKC? Ewentualnie może też być błędnie napisany, już różne "byki" w katalogach bywały... :lol:
-
Kolejni potrzebujący: [url]http://www.eslupsk.pl/ogloszenia,wyswietl,64171.html[/url] [url]http://www.ogloszenia.przemysl.pl/29927[/url] [url]http://www.cattledog.pl/forum/viewtopic.php?f=4&p=26797[/url] Biedulka...
-
Ciekawostki: [url]http://zapytaj.com.pl/Category/010,001/2,3364141,Masz_psa__Akita_Inu.html[/url] [url]http://zapytaj.com.pl/Category/010,001/2,3367290,Co_myslicie_o_psach_Akita_Inu.html[/url] Niektóre odpowiedzi są dość przyzwoite, ale niektóre... "Sama mam jednego! są koffane śliczn odważne miłe przyjazne! pozdr.;* i POLECAM !"
-
Mi też się wydaje, że Hachimantai to Ukraina (ich psy mają głównie tytuły Ch. Ukrainy), ale znalazłam taką notkę:"Finally we should point out that we will move our Hachimantai kennel to Bulgaria in September 2009, to a location near the city of Varna at the Black Sea coast, which will allow us to actively participate in CAC and CACIB shows all over Europe. Our coordinates will be published later." No to ja spróbuję, tak na rozruszanie wątku :) [COLOR=Black][B][FONT=Arial, Helvetica, sans-serif]Karen Go Kurashiki Wakamatsusou[/FONT][/B][/COLOR]: (sorki za wielkie foto) [IMG]http://www.kintos.no/bilder/kalen3.jpg[/IMG] O ile dobrze zrozumiałam - suczka ma prawie pięć lat i w zeszłym roku przyjechała z Japonii do hodowli Kintos Źródło: [URL]http://www.kintos.no/kalen.htm[/URL] I chłopaczek - [B]Unshou Go Takasaki Yamaguchi[/B] (myślę, że jego rozwój i karierę warto śledzić) [IMG]http://www.akita-eurasier.estranky.cz/archiv/inahled/1246.jpg[/IMG] Również imporcik, tym razem do hodowli Tomimopa, więc może pokaże się i u nas, bo mieszka "tuż za miedzą" ;) Źródło: [URL]http://www.akita-eurasier.estranky.cz/stranka/akita-inu---P[/URL] A skoro mogą tez być "ciekawostki przyrodnicze" ;) - oto [B][COLOR=Black][FONT=Geneva, Arial, Helvetica, san-serif][SIZE=2]Fukujin Of Ie Cara Shinju[/SIZE][/FONT][/COLOR][/B]: [FONT=Geneva, Arial, Helvetica, san-serif][COLOR=#ffffff][SIZE=2][IMG]http://www.freewebs.com/samendjinn/Tunsi%202005%20008.jpg[/IMG][/SIZE][/COLOR][/FONT] Jak dla mnie ma ona dość "niezwykłe" umaszczenie... Źródło: [URL]http://www.wado-akitas.tk/[/URL]
-
[B]Powiat bytowski: Wilki w naszych lasach? Myśliwi próbują je wytropić[/B] [I](12.03.2010)[/I] autor: Mateusz Węsierski "Wilki pojawiły się w lasach powiatu bytowskiego. Wprawdzie nikt ich jeszcze na oczy nie widział, ale leśnicy są prawie pewni, że po prawie 30 latach te zwierzęta wróciły do naszych lasów. Pierwsze ofiary już są. To zagryzione jelenie i sarny. Ludziom ponoć te zwierzęta nie zagrażają. – Fakty są takie, że znaleziono trzy zagryzione jelenie i kilka saren – mówi Wacław Turzyński, nadleśniczy z Bytowa. – Trudno nam jednoznacznie stwierdzić po tropach, czy zrobiły to wilki, czy psy. Wilk jest bardzo skrytym zwierzęciem. Nie pokazuje się w miejscach zamieszkania ludzi. Zostaje w lesie, bo ma bardzo łatwy łup do zdobycia. Zwierzyny jest dużo, a warunki są trudne. Zwierzęta są osłabione zimą. Łatwo się na nie poluje – wyjaśnia leśnik. Turzyński jest przekonany, że w lasach pomiędzy Borzytuchomiem, Dretyniem, Trzebielinem a Kołczygłowami grasują nie psy, a wilki. Najprawdopodobniej to para – samiec i samica. W powiecie bytowskim to nowość, ale w lasach szczecineckich wilki były obserwowane od dawna. – Mamy informacje z dużego terenu i to się potwierdza. Wiemy, że wilki są, ale nikt z nas ich nie widział. Jest to bardzo trudne, bo wilk jest nocnym zwierzęciem, a my mamy rozległe lasy – wyjaśnia Turzyński. – Ostatni raz zwierzęta te były u nas w latach 70. Wtedy się do nich strzelało, a dziś są pod ochroną. Wilk potrafi w ciągu jednej nocy przemierzyć od 20 do nawet 40 km. – Uczuliliśmy naszą służbę leśną, by zwracała szczególną uwagę na wszelkie ślady, które mogły zostawić te zwierzęta – mówi Marek Wiśniewski, zastępca nadleśniczego z Trzebielina. Czy z powodu obecności wilków lepiej nie wchodzić do lasu? Jakie zwierzęta czynią więcej szkód? Sprawdź w piątek 12.03 w "Dzienniku Powiatu Bytowskiego" Źródło: [URL]http://bytow.naszemiasto.pl/artykul/344594,powiat-bytowski-wilki-w-naszych-lasach-mysliwi-probuja-je,id,t.html[/URL] [B]Na wschód od Białowieży[/B] [I](16.03.2010)[/I] autor: Szymon Malinowski "(...) Od sytuacji żubrów jeszcze gorsze jest położenie wilków. Państwo ukraińskie wręcz zachęca do ich zabijania, określając je jako zwierzęta „szkodliwe”. Co roku na Ukrainie w wyniku działań gospodarstw leśnych i łowieckich oraz komercyjnych myśliwych zabija się 1200 wilków, co stanowi 50 – 80% ich populacji. Za zabicie wilka wypłaca się premię w wysokości 100 hrywien. Wilk jest jedynym większym zwierzęciem, za zabicie którego nawet kłusownicy nie są pociągami do odpowiedzialności. Funkcjonuje również ogromny czarny rynek handlu wilczymi skórami. Na Kyreniewskim Rynku w Kijowie cena wilczej skóry dochodzi do 500 dolarów. Ostatnio jednak sytuacja zaczęła się poprawiać. 11 stycznia 2010 Okręgowy Sąd Administracyjny miasta Kijowa podtrzymał w pełni pozew sądowy Kijowskiego Ekologiczno Kulturalnego Centrum i Ekoprawa Kijów przeciw Państwowemu Komitetowi Gospodarki Leśnej i Łowieckiej Ukrainy i uznał jego działania dotyczące odstrzału wilków za bezprawne. To duży sukces ukraińskich ekologów." Źródło i całość: [URL]http://www.krytykapolityczna.pl/Serwis-ukrainski/Na-wschod-od-Bialowiezy/menu-id-290.html[/URL] --- Wilcza rodzina zabita na torach w Szwecji notka po polsku: [URL]http://flaker.pl/Pokot/2010-03-15[/URL] informacja po szwedzku: [URL]http://www.dt.se/nyheter/malung/article601786.ece[/URL] filmik: [URL]http://svtplay.se/v/1922372[/URL]
-
Tatry: wilki wyją na halach i polanach (21-02-2010) "Usłyszeć w nocy w Tatrach przejmujące wycie wilka to nic przyjemnego. A jak twierdzi Zbigniew Krzan, wicedyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, można je usłyszeć. Szczególnie teraz, w zimie, gdy watahy przemierzają olbrzymie odległości w poszukiwaniu jedzenia. - Z naszych obserwacji wynika, że obecnie w Tatrach żyją dwie lub trzy watahy - tłumaczy dyrektor Krzan. Ostatnio ślady jednej z nich były widziane w rejonie Włosienicy, przy drodze do Morskiego Oka. Jak mówią zakopiańczycy, wycie wilków można też usłyszeć w lasach gubałowskich." Źródło: http://www.gazetakrakowska.pl/podhale/zakopane/224209,tatry-wilki-wyja-na-halach-i-polanach,id,t.html Wilki pojawiły się w pobliżu Słupska? (9.03.2010) autor: Marcin Barnowski "Tajemnicze zwierzęta zagryzają w lasach nad Słupią jelenie i sarny. Zdaniem leśników, wszystko wskazuje na to, że na pograniczu powiatów bytowskiego i słupskiego pojawiły się wilki. Trwają poszukiwania tych drapieżców. Kilka dni temu pracownicy Nadleśnictwa w Bytowie zauważyli jelenia zagryzionego w lesie koło miejscowości Kamieniec, na terenie leśnictwa w Gałąźni Wielkiej. Szczątki zwierzęcia leżały na śniegu, wokół stwierdzono tropy drapieżników. Leśnicy ruszyli po śladach, jednak nie udało się im dostrzec zwierząt i stwierdzić naocznie ponad wszelką wątpliwość, że sprawcy to wilki. – Możliwe, że upolowały tego jelenia i tak się najadły w nocy, że po prostu nie chciało się im już chodzić – mówi Olech Sinkiewicz, komendant Straży Leśnej na terenie bytowskiego nadleśnictwa. Według komendanta Sinkiewicza, najprawdopodobniej drapieżniki są dwa. Mogą to być wilk i wilczyca. Leśnik uważa, że być może zatrzymają się na jakiś czas w naszych lasach. – Mają tu bardzo dobre warunki – zaznacza. – Chmary jeleni w naszych lasach nie znają wilków i nie uciekają przed nimi. Wilkom więc łatwiej na nie polować. Zwłaszcza teraz, zimą, gdy ciężkie jelenie grzęzną w śniegu. Lżejszym wilkom teraz jest znacznie łatwiej je dopaść. Liczba jeleni jest u nas bardzo duża. Zdjęcia zagryzionego jelenia ma Paweł Godlewski, leśnik z Nadleśnictwa Leśny Dwór. Nie zgodził się jednak na udostępnienie go nam do publikacji, bo – jak stwierdził – jego zdaniem pisanie o wilkach w lasach między Bytowem i Słupskiem jest jeszcze przedwczesne. (...)" Źródło i ciąg dalszy: http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100309/SLUPSK/253414328 Wilki i bobry powodują największe straty (20.02.2010) "Na prawie 270 tys. zł oszacowano w ubiegłym roku szkody spowodowane na Podkarpaciu przez wilki. Tyle Skarb Państwa wypłacił hodowcom i rolnikom. Drapieżniki zagryzły 515 owiec, 15 sztuk bydła, 11 kóz i 11 koni. Wilki to zwierzęta będące pod ochroną, a zgodę na ich odstrzał musi wydać minister środowiska. W ubiegłym roku nie było takiej decyzji. Oprócz wilków do zwierząt, za których działalność skarb państwa wypłaca największe odszkodowania są bobry. Budując swoje tamy niszczą drzewa i powodują zalewanie pól. W ubiegłym roku wielkość strat oszacowano na prawie 170 tys. zł. Na dalszych miejscach znajdują się niedźwiedzie, żubry, a nawet rysie. Łącznie w 2009 roku za straty spowodowane na Podkarpaciu przez ochronione prawem dzikie zwierzęta skarb państwa wypłacił odszkodowania na kwotę ponad 600 tys. zł. (IAR, oprac. mCzar)" Źródło: http://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/ciekawostki/id/32109 --- Na stronie Fundacji Zielone Płuca Polski można znaleźć informacje o projekcie "Kampania na rzecz ograniczania szkód wyrządzanych przez zwierzęta prawnie chronione (wilk, żubr, bóbr) na obszarze Zielonych Płuc Polski": http://www.fzpp.pl/index.php?id=159 Na stronie fundacji (http://www.fzpp.pl/index.php?id=169) znajdują się również materiały informacyjne: - ulotka dotycząca wilka http://www.fzpp.ehost.pl/assets/images/do%20druku_wilk_a_poprawiony.jpg http://www.fzpp.ehost.pl/assets/images/do%20druku_wilk_b.jpg - poradnik ,,WILK. ŻUBR. BÓBR. Kampania na rzecz ograniczania szkód" w wersji elektronicznej http://www.fzpp.pl/assets/files/Zubr-%20-%2021%20listopad%20-%20internet.pdf Polecam!
-
Wrona Maria - MIYAZU-HIME ze Szpilkowego Lasu Jeszcze jedna!
-
Ja tu widzę 28 akit ;) Może dwie pozostałe to goście z zagranicy...
-
Wilki pojawiły się w naszych lasach autor: Piotr Paterski "- Ruszył w naszą stronę. Widząc to, stanęliśmy, on zrobił to samo. W tym momencie włos na głowie mi się zjeżył, poczułem dreszcz. Kontakt wzrokowy ani na moment się nie urywał - to część relacji zdarzenia, które przytrafiło się w powiecie tucholskim przyrodnikowi odwiedzającemu Bory. Na spacerze 200-300 m od pierwszych zabudowań natknął się najpierw na tropy, a później na trzy wilki, czyli drapieżniki niewystępujące w tej części kraju. Roman Rogaszewski jest przyrodnikiem. Nie mieszka w powiecie tucholskim, ale ma działkę w Główce (gm. Śliwice) i dzięki temu w Borach Tucholskich bywa regularnie. Nie inaczej jest zimą, na działce spędzał m.in. weekend niespełna dwa tygodnie temu. Jednak wrażenia akurat z tego pobytu zdecydowanie odbiegają od standardu. – Wybraliśmy się z żoną na spacer, chcąc wykorzystać piękną, słoneczną pogodę. Idąc drogą tuż przy lesie, zwróciłem uwagę na pozostawiony w śniegu trop. Ślady były dosyć charakterystyczne, ale pomyślałem, że najbardziej możliwym jest, że zostawił je pies. To największe prawdopodobieństwo. Wątpliwości przyszły jednak bardzo szybko. Pojawiło się więcej tropów. Można było już podejrzewać, jakie zwierzęta je zostawiły – zaczyna relacjonować mężczyzna. Pewnie w dużej mierze z racji przyrodniczego zawodu i pasji tego nietypowego widoku nie mógł zostawić bez wyjaśnienia. Wraz z żoną podążyli zaobserwowanymi tropami. Nie musieli iść daleko. „Z odległości ok. 30 m obserwował nas wilk” – Rozglądając się, zatrzymałem wzrok na jednym z zagajników. Z odległości ok. 30 m obserwował nas wilk. Bez problemu można było zauważyć, że był to wyjątkowo spory okaz. Po chwili w jego pobliżu pojawiły się dwa kolejne. Ten pierwszy nadal nie spuszczał nas z oczu. Taka sytuacja nigdy wcześniej mnie nie spotkała, a tym bardziej w Borach Tucholskich, gdzie populacji wilków nie ma – opowiada dalej. Para po takiej niespodziance postanowiła spokojnie wycofywać się. – Zaczęliśmy stawiać kroki w tył, ale wilk na to zareagował. Ruszył w naszą stronę. Widząc to stanęliśmy, on zrobił to samo. W tym momencie włos na głowie mi się zjeżył, poczułem dreszcz. Kontakt wzrokowy ani na moment się urywał. (...)" Źródło i ciąg dalszy: http://www.tygodnik.pl/?o=art&n=5375 Tropem wilka (9.02.2010) autor: Tadeusz Zwijacz "Sznur tropów ściele się na świeżym śniegu, prowadząc środkiem nieprzetartej ścieżki. Przed wąską, zawieszoną nad stromym żlebem kładką tropy rozchodzą się. Jedne są wyżłobione w śniegu poniżej, inne zaś powyżej kładki. – to przeszły wilki. Dlaczego nie przebiegły przez wąski mostek? Widać nie mają zaufania do naszych, ludzkich urządzeń. Albo po prostu konstrukcje te są dla nich nienaturalne, obce. Może kładki Ścieżki nad Reglami są zbyt wąskie, aby zwierzęta te czuły się na nich bezpiecznie? Wilki w takich miejscach wolą przejść obok, po stromiźnie. Przywykłe są do swoich szlaków i znają dogodne przejścia. Zwierzęta te zwykle biegną jeden za drugim, trop w trop. Osobnik prowadzący wybiera drogę. Te, które są za nim, stąpają w ślad poprzednika. Z tego powodu często nie wiadomo, czy przeszedł pojedynczy wilk, czy wataha. Trzeba wyszukać miejsca, gdzie tropy się rozchodzą. Podczas pościgu za zwierzyną drapieżniki przechodzą w tyralierę, rozszerzając odległość między sobą. Podobnie, gdy przekraczają wykroty lub inne, trudniejsze miejsca, rozchodzą się, wybierając indywidualne warianty. Wtedy możemy je policzyć. Podążając ich tropem, można poznać ciekawe przejścia. Jedno z takich przejść w masywie Łysanek pokazały mi właśnie wilki. Przechodząc tamtędy latem, napotkałem strome żleby, porośnięte kosodrzewiną, na stromych skałach. Teren był nie do przejścia. Trzeba było wycofać się i przejść na drugą stronę grani, na znany mi przychód. Zimą, tropiąc wilki, znalazłem się w tym samym miejscu. Trzeba się wycofać – pomyślałem. Jednak trop prowadził dalej. Zawinął do góry, na zbocze stromej turni porośniętej kosówką oraz gęstą świerczyną. Szedłem za nim przekonany, że trzeba będzie wrócić. Tymczasem trop skręcił nagle na przesmyk pomiędzy płatami kosówki i dalej, na drugą stronę żlebu. Przesmyk był wystarczająco dogodny, aby można było przejść na nartach. (...)" Źródło i ciąg dalszy: http://www.tygodnikpodhalanski.pl/www/index.php?mod=news&id=7554&tponlineserwis=e981de1397c8e3d43b1d0c782aa14070 Wilki grasują na Podkarpaciu. Zagryzły pół tysiąca owiec (20.02.2010) "Wilki zagryzły na Podkarpaciu w ubiegłym roku 515 owiec, 15 sztuk bydła, 11 kóz i 11 koni. Szkody spowodowane przez te drapieżniki na prawie 270 tys. zł. Tyle Skarb Państwa wypłacił hodowcom i rolnikom. Wilki to zwierzęta będące pod ochroną, a zgodę na ich odstrzał musi wydać minister środowiska. W ubiegłym roku nie było takiej decyzji. Oprócz wilków do zwierząt za których działalność skarb państwa wypłaca największe odszkodowania są bobry. Budując swoje tamy niszczą drzewa i powodują zalewanie pól. W ubiegłym roku wielkość strat oszacowano na prawie 170 tysięcy złotych. Na dalszych miejscach znajdują się niedźwiedzie, żubry, a nawet rysie. Łącznie w 2009 za straty spowodowane na Podkapaciu przez ochronione prawem dzikie zwierzęta skarb państwa wypłacił odszkodowania na kwotę ponad 600 tysięcy złotych." Źródło: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,7584229,Wilki_grasuja_na_Podkarpaciu__Zagryzly_juz_ponad_500.html Wilk... międzynarodowy - Drapieżnik pod specjalnym nadzorem (23.02.2010) autor: Marek Osajda "TO ZWIERZĘ zawsze wzbudza zainteresowanie. Nie tylko u dzieci, którym opowiada się bajki o złych wilkach, ale także u dorosłych, zdających sobie sprawę z jego znaczenia. Wilk jest, o czym nie wszyscy wiedzą, bardzo pożytecznym ogniwem w świecie przyrody, bo uchodzi za supersprawnego selekcjonera. Funkcja, którą pełni, jest tak ważna, że w wielu krajach jest on nie tyle mrocznym, co absolutnie uświadomionym „przedmiotem pożądania”. Przyrodnicy na terenach, w których obecnie nie występuje, przeprowadzają bardziej czy mniej skuteczne próby wsiedlania wilka. Tak kilka lat temu zrobili nasi zachodni sąsiedzi w leżących w pobliżu Odry tzw. lasach cesarskich. Introdukcja się powiodła, o czym świadczą przypadki przekraczania przez wilki granicy na Odrze i pojawianie się „niemieckiej watahy” w okolicach Mieszkowic, Siekierek Krajnika. Te gościnne wizyty nie są dla znawców żadnym zaskoczeniem, bo wilk to odwieczny wędrowiec, który przemierza dziennie około 20 km, choć zdarza się, że potrafi pokonać dużo więcej. Nie wiemy, ile wilków mamy w regionie, ale jest pewne, że od kilku lat widywane są częściej, choćby w okolicach Mieszkowic i Siekierek, a także na terenie poligonu w rejonie Drawska Pomorskiego. Bezpośrednimi dowodami na ich obecność są udokumentowane przypadki ich zastrzelenia przez myśliwych, którzy wzięli je za wałęsające się po lasach... psy wilczury. (...)" Źródło i ciąg dalszy: http://www.transodra-online.net/de/node/6985
-
Strzały w lasach pod Rzeszowem! Czy wilki się wystraszyły? (2.02.2010) autor: Wojciech Tatara, Krzysztof Potaczała "Głośne strzały słychać było w niedzielę w lasach w okolicy Lubeni. Czy było to zapowiadane przez urzędników gminnych przepędzanie wilków, które grasują w okolicy i czynią szkody? - Zaszło nieporozumienie, gdyż my, jako myśliwi, doskonale zdajemy sobie sprawę, że wilki są pod ochroną i jakiekolwiek działania przeciwko nim są zabronione - tłumaczy Andrzej Grzebyk, prezes Koła Łowieckiego "Bielik”. - Władze gminy źle nas zrozumiały. To było grupowe polowanie ale na lisy i dziki. Udało nam się ustrzelić jednego dzika. Piotr Borek, z-ca wójta gminy Lubenia, przyznaje, że przekazując mediom informację o odstraszaniu wilków, urzędnicy mięli na myśli... organizowane przez myśliwych polowanie na lisy i dziki. - Przecież strzały myśliwych mogą odstraszyć grasującego w pobliżu wilka - mówi Borek. Zdaniem władz gminy "efekt” polowania będzie znany za kilka dni. Wilczy apetyt Temat wilków wywołuje w poruszenie wśród mieszkańców od kilku dni. W okolicach Lubeni i Babicy znaleziono bowiem kilka zagryzionych saren. - To robota wilków - twierdzą myśliwi z kół łowieckich "Bielik” w Budziwoju i "Bażant” w Czudcu. Zdaniem Ryszarda Szostka z "Bażanta”, w pobliżu Rzeszowa te drapieżniki pojawiły się już jakiś czas temu i sprawiają wiele problemów. - W okolicznych lasach nie ma praktycznie już zwierzyny łownej, która w obawie przed drapieżnikiem przeniosła się z tych terenów. W marcu mają się prosić dziki i ich młode mogą być łatwą ofiarą dla wilków - mówi Szostek. Spotkanie z drapieżnikiem Szostek podczas polowania w okolicach Baryczki zauważył dwa wilki. - Staliśmy rozstawieni co sto pięćdziesiąt metrów czekając na zwierzynę, którą kierowała w naszą stronę naganka - opowiada. - Nagle za placami usłyszałem szmer, jakby ktoś się skradał. Kiedy się odwróciłem, w odległości około dwudziestu metrów zobaczyłem parę zwierząt przypominających owczarki niemieckie. Dopiero po chwili uświadomiłem sobie, że są to wilki. Myśliwego początkowo zmylił sposób poruszania się zwierząt. - Wcale nas się nie bały. Majestatycznie i bez pośpiechu przeszły obok naszych stanowisk. Świadkami tego niecodziennego zdarzenia było wtedy jeszcze kilku innych myśliwych. Spokojnie sobie maszerowały Spotkania oko w oko z wilkiem nie zapomni także Grzegorz Iskrzycki z koła "Bażant”. - Podczas polowania w okolicach Sołonki para wilków pojawiła się przede mną w odległości piętnastu kroków. Kiedy mnie dostrzegły, powoli się oddaliły. Bardzo mnie to zdziwiło, bo myślałem, że spłoszone uciekną. A one w środku dnia spokojnie sobie spacerowały. Drapieżniki widziano ponadto w pobliżu wsi Lecka i Lubenia, konkretnie w przysiółku Jasieniki, gdzie w ubiegły czwartek, tuż przy budynkach mieszkalnych, znaleziono zagryzioną sarnę. Nikt jednak nie ma stuprocentowej pewności, czy rzeczywiście była to "robota” wilków, czy może bezpańskich psów, których nie brakuje i które potrafią dotąd gonić uciekające zwierzę, aż padnie z wycieńczenia. Kolejne dwa przypadki zagryzień odnotowano w Babicy. - W środę rano dostałem informację, że w tamtejszym lesie leżą dwie zabite sarny. Po oględzinach wydaje mi się, że to najprawdopodobniej ofiary wilka bądź wilków - mówi Janusz Rak, łowczy koła "Bażant”. Nic nie można zrobić Po prasowych doniesieniach o zagryzionych sarnach w Urzędzie Gminy Lubenia rozdzwoniły się telefony. - Ludzie niedowierzali i dopytywali, czy naprawdę na naszym terenie zadomowiły się wilki - opowiada Piotr Borek, zastępca wójta. - W niektórych głosach wyczułem nawet lekki niepokój, dlatego postanowiliśmy z moim przełożonym, że sprawę należy szczegółowo omówić z myśliwymi. Na spotkanie przyszli członkowie zarządów działających na tym terenie kół łowieckich: "Bielik” i "Bażant”. Była ożywiona dyskusja, ale niczego nie ustalono. - Sytuacja jest patowa, bo wilki są chronione i nie ma mowy, aby cokolwiek przeciwko nim robić, to znaczy na przykład próbować odstraszyć petardami - tłumaczy Krzysztof Kawalec, łowczy koła w Budziwoju. - Pozostaje nam mieć nadzieję, że bytująca w okolicznych lasach wataha przeniesie się bardziej na południowy-wschód. Według Kawalca problem z obecnością wilków w gminie Lubenia narasta. Podobno jest ich sześć, ale za niektóre ataki na sarny mogą być jednak odpowiedzialne bezpańskie psy. - Biegają po lasach niczym po własnym podwórku - twierdzi. - Te, które nauczyły się polować na dziką zwierzynę, już z tego nie zrezygnują. Szukają nowych terytoriów W okolicach Rzeszowa wilki widywano już w 2006 r. Od dawna wilcze watahy trzymają się w pobliżu Leżajska, w Lasach Sieniawskich czy w Puszczy Solskiej. - Zimą niekiedy podejmują wędrówki w poszukiwaniu nowych terytoriów do życia - mówi dr Wojciech Śmietana z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, który od kilkunastu lat bada te drapieżniki. - Taka wataha złożona z basiora i wadery (samca i samicy) oraz młodych mogła właśnie zakotwiczyć w lasach gminy Lubenia. To, czy tam zostanie, zależy gównie od dwóch rzeczy: odpowiedniej ilości pokarmu i presji ludzi. Mam nadzieję, że nikomu jednak nie przyjdzie do głowy rozprawiać się z wilkami. Trop niełatwy do rozróżnienia Dr Śmietana podkreśla, że niekiedy rozróżnienie tropu wilka i podobnych rozmiarów psa nie jest łatwe. Stąd i myśliwi mogą się mylić w ocenie liczby wilków na omawianym obszarze. - Może jest ich tam istotnie sześć, a być może mniej. Na pewno nie są one jednak groźne dla ludzi - zapewnia." Źródło: http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100202/WEEKEND/439118335 Wygłodniałe wilki atakują wszystko, co się rusza (3.02.2010) autor: Małgorzata Rokoszewska "Na Podkarpaciu leśnicy odnajdują coraz więcej szczątków zwierząt pożartych przez wygłodniałe wilki. Żarty się skończyły. Mróz ciągle trzyma, a w lasach trwa dramatyczna walka o przetrwanie. Wilki atakują wszystko, co się rusza. Widok na wpół zjedzonych saren to w lasach w Budzie Stalowskiej widok, do którego leśnicy zaczynają się już przyzwyczajać. Są także wypatroszone daniele i inne mniejsze zwierzęta. Wszystkie padły ofiarą wygłodniałych wilków. - W minionych latach nie odnotowywaliśmy tak częstych ataków wilków - mówi Janusz Zbyrad, leśniczy z Nadleśnictwa Buda Stalowska. - Jaka jednak jest tegoroczna zima każdy widzi. Mróz i śnieg trzyma od wielu tygodni. Zwierzęta są wygłodniałe. Potrzebują też więcej energii, żeby przetrwać w takich warunkach. Stąd te ataki. - Jakiś czas temu mieliśmy przypadek wilka, który złapał się we wnyki - mówi leśnik. - Desperacja zwierząt zmusza je do sięgania po mięso, które podłożono, by złapać je w pułapkę. Na terenie Nadleśnictwa Buda Stalowska trwa nieustanna pomoc dzikim zwierzętom, które można dokarmiać. Leśnicy raz na tydzień, a czasem nawet i częściej zasypują paśniki paszą i słomą. Drapieżniki radzą sobie same. Jak podaje encyklopedia, wilki z reguły unikają jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi. Decydują się na to, tylko wtedy gdy są bardzo głodne i nie mają innych szans na znalezienie pożywienia. Ostatnia ofiara zginęła w Gruzji 20 lutego 2009 roku w okolicy wioski Giorgitsminda. Ogółem od 2000 roku na świecie odnotowano 20 przypadków zgonów spowodowanych przez wilki." Źródło: http://polskalokalna.pl/wiadomosci/podkarpackie/news/wyglodniale-wilki-atakuja-wszystko-co-sie-rusza,1434342 Wilki na Pomorzu Zachodnim. Rusza wielkie liczenie (16.02.2010) autor: Sławomir Włodarczyk "W marcu rozpocznie się ogólnopolskie liczenie wilków. W Zachodniopomorskiem żyją najprawdopodobniej trzy wilcze watahy. Przebywają na terenie byłych poligonów w okolicy Bornego Sulinowa. Nocny łowca Wilki dorastają do około 2 metrów i 80 kg wagi. Wilk zjada około 1,3 kg mięsa (z kośćmi i skórą) dziennie. W naturze żywi się drobnymi zwierzętami. Na duże zwierzęta poluje dopiero wówczas, gdy pozwala na to liczebność stada. Uzupełnieniem jego diety są owoce i runo leśne. Dojrzały wilk waży ok. 50 kg. Drapieżnik żyje w watahach liczących do 11 sztuk. Najbardziej aktywny jest wieczorem i nad ranem, a za żerem potrafi pokonać w ciągu doby dystans nawet 60 km. Wilki przywędrowały do nas m.in. z Białorusi, Rosji i krajów nadbałtyckich – twierdzą nasi leśnicy i myśliwi. Od kilku lat zachodniopomorskie wilki obserwuje Kazimierz Weksej, emerytowany leśnik i wielki miłośnik tych zwierząt. – Według naszych szacunków, bytują tu trzy wilcze watahy, łącznie około 20 zwierząt. Warto podkreślić, że jedna wataha "rządzi” na terenie około 300 kilometrów kwadratowych. Borneńskie lasy są dla wilków prawdziwym Eldorado. Ludzie rzadko tu zaglądają, a zwierzyny, na które wilki polują, jest w bród. Pragnę dodać, że wilk nigdy nie zabija dla przyjemności. Czyni to wyłącznie wtedy, gdy jest głodny. Nie zagraża też człowiekowi. Jeżeli poluje, to wyłącznie na zwierzęta ranne, osłabione, chore. Jest takim leśnym medykiem, który selekcjonuje zwierzynę. Wilki widywane są również na poligonie drawskim i w jego okolicach, m.in. w powiecie choszczeńskim, w lasach wałeckich oraz na terenie Drawieńskiego parku narodowego. Wcale niewykluczone, że niebawem cześć wilczych stad zadomowi się tam na stałe. Jeszcze w latach 70. ubiegłego stulecia wilki były jednymi z najbardziej tępionych w Polsce zwierząt. Za odstrzelenie drapieżnika wypłacano myśliwemu premię. Najwięcej wilków zabito w Bieszczadach, ale polowano również na Pomorzu Zachodnim w okolicach Szczecinka, Lędyczka i Drawska Pomorskiego. Od 1993 roku wilk jest pod ochroną, bo grozi mu wyginięcie. Naukowcy i przyrodnicy rozpoczną w marcu doroczną akcję liczenia wilków. Rachowanie odbędzie się też Pomorzu Zachodnim. Ostatnie liczenie wilków pozwoliło określić jego populację w Polsce. Okazuje się, że bytuje u nas od 101 do 124 watah liczących średnio po pięć wilków, czyli ok. 550-600 osobników. Rachowanie drapieżnika do łatwych czynności nie należy. Dokonuje się tego poprzez obserwację bezpośrednią osobników, śledząc ich tropy, nasłuchując wilczego wycia, poznając miejsca rozrodu drapieżników, a także licząc ich ofiary. Program prowadzimy od 2000 roku. Pomagają nam leśnicy, pracownicy parków narodowych, myśliwi mówi dr Sabina Nowak, szefowa Stowarzyszenia dla Natury "Wilk”." Źródło: http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100216/REGION/114701050
-
[quote name='Shirai - Koki']Nie jest naprawde, az tak zle z Hachiko...uwierzcie to dramat...a ludzie [B]nie lubia[/B] [B]takich filmow[/B], tym bardziej, ze akita nie jest przestawiona zbyt slodkawo...tym razem...[/QUOTE] Czyżby? :razz: To poczytajcie komentarze na tej stronie: [URL]http://torrenty.org/torrent/449134[/URL] Całe szczęście, że polecają film, a nie psa...
-
Patrząc w ten sposób, to w ogóle ta lista powinna być okrojona... Jednakże ma to być obiektywny zbiór linków dotyczących rottków, a wybór konkretnej hodowli lub decyzja o wsparciu danej fundacji powinien być osobistą decyzją każdego. Zgodną z jego przekonaniami, a nie moimi - niech każdy myśli za siebie. Niemniej dzięki za zwrócenie uwagi ;)