-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by evel
-
Zapanowanie to właśnie kwestia kontrolowania emocji i udostępniania dóbr na Twoich zasadach. A to, że piesek przedkłada pobratymców nad ludzi - no, to trzeba by to odwrócić ;) Myślałaś o wizycie u jakiegoś dobrego trenera (niekoniecznie pozytywnego), który by Wam pokazał, jak zbudować mocną, fajną relację z psem?
-
Jasne, ale artykuł uważam i tak godny rzucenia okiem ;)
-
No właśnie najgorsze jest to, że Raven to straszna zakała i nie wiem, jak ona to robi, ale niszczy wszystko w swoim otoczeniu jak huragan. Może powinna się nazywać Kathrina :roll: Zu miała od lat niektóre zabawki czy akcesoria, które ta małpa zepsuła w mgnieniu oka. W każdym razie jeśli ta satynka jest delikatna to nic z tego, po kilku krzakowych spacerach i wodowaniach będzie się pewnie nadawać do śmietnika :shake:
-
No nie wiem, mi tam było smutno jak na nią patrzyłam - uszy po sobie, ogon nisko i autyzm. Gdzie normalnie uszy i ogon w górze, uśmiech od ucha do ucha i heja do przodu. A kantar miałyśmy ze 4 razy w komunikacji jako awaryjny kaganiec (mała wyrosła z plastiku a czekaliśmy na dostawę fizjologa). Plus - kantar niczego nie uczy. Po prostu jest. [url]http://ciekawe.onet.pl/pies/artykuly/lepszy-niz-kolczatka,1,4954942,artykul.html[/url]
-
Hm, zwykle to pies nie wpatrzony w oczy a... w ciastka :lol: Ja tam mimo wszystko wolę, gdy pies zwraca uwagę na moją osobę a nie na to, czy coś mam w kieszeni czy akurat nie ;) Oczywiście teraz przerysowuję, ale zaskakująco wielu ludzi używa tych ciastek jako zwykłego przekupstwa a później dziwi się, że jak nie ma ciastek to nie ma pieska. Nagradzać też trzeba umieć a nie majtać smaczkiem przed nosem, a niestety tak to często widzę na ulicach - CHODŹ, MASZ! :roll: Jak dla mnie kolce są lepsze niż kantar - dlaczego? A dlatego, że na kolcach zrobisz korektę, czyli wybijesz psa z rytmu i pokażesz mu co powinien robić. Na kantarze psa nie skorygujesz (no chyba, że chcesz mu kark skręcić), kantar zresztą działa cały czas obejmując kufę - nawet kiedy pies idzie grzecznie. Nie wszystkie psy to akceptują, większość, które znam się po prostu gasi. Nawet mój szczeniak, który jest totalnym zbójem, w kantarze na dziobie (niepodpiętym!) zachowuje się dziwnie grzecznie.
-
No, Ollis. Rozumiesz, rozwiązaniem na wszystko są CIASTKA :razz: A jak pies ma ciastka we d... jak moja młodsza albo znajomy DON to... no, trudno :lol: A tak serio - ja bym się jeszcze zabrała za psią kontrolę emocji. Poczytaj sobie o ćwiczeniach na samokontrolę, poczytaj o NILIF (nothing in life is free - nie ma nic za darmo ;)). To nie może być tak, że piesek widzi coś, co go zainteresuje i hopsa hopsa hopsa a Ty Pańciu albo lecisz za mną albo rób co chcesz ;) W każdym razie chodzi o to, żeby u psa przełamać tendencję do instynktownej natychmiastowej reakcji na coś a nauczyć, że może się wstrzymać, poczekać, zrobić najpierw coś innego (np. siad) i wtedy jest suuuper - bo się opłaca ;)
-
Jejciu :loveu: [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/t1.0-9/q71/s720x720/1010128_476564165778785_1567361773_n.jpg[/IMG] Napisałam już PW do nich, ale może ktoś wie, co to za materiał? Wygląda na śliskie niełapiące brudu ani sierści :) I teraz tylko turkusowe literki i będzie ekstra. Chyba, że cena mnie powali na kolana :evil_lol:
-
Gops, weź mnie nie strasz :roll: Po tym jak nasza ostatnia ID wytrzymała z Raven 24 godziny (sic!) to przymierzam się do zakupu haftowanej obroży... Co prawda mam duży problem z doborem kolorów i tu pytanko: czy alkantara bardzo łapie brud? Normalnie wzięłabym czarne tło i haft turkusowy, bo turkus to kolor Ravena, ale niestety nie ma czarnej alkantary i teraz nie wiem sama co wziąć... [url]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/t1.0-9/537049_585507841465940_1460622253_n.jpg[/url] tu wzornik alkantary [url]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/t1.0-9/560318_533300400020018_1866476155_n.jpg[/url] tu nici do haftu Róż odpada, bo róż jest zuzankowy. Jasna alkantara, ciemny napis? Ciemna alkantara, turkusowy napis? :niewiem:
-
[quote name='colirya']Myślałam o wersji pro, ale tam z kolei miałam wrażenie, że ten filc jest za szeroki :|. Ale już zaczęłam pracować nad udoskonaleniem kagańca, będzie dobrze :).[/QUOTE] Odcinasz? :razz:
-
Wiesz, u mnie nie ma opcji, żeby psy darły pały - sama miałam u rodziców sąsiadów w domku z ogrodową spanielką, która dostawała spazmów, bo liść leciał, wiatr wiał, kot przechodził pół kilometra dalej itp. niezależnie od pory dnia czy nocy. Zu ją darzy nienawiścią dogłębną. Spanielka poza posesją (bo się sama wyprowadza a potem SURPRISE ma szczeniaki dwa razy do roku...) już tak nie chojraczy, zwiewa albo się kładzie a Zu jak myśli, że jej nie widzę, to jedzie jej wpierdzielić :mad: i czasem miałam jakąś taką myśl, żeby może jej z tej misji nie odwoływać :P U mnie jak coś zaczyna się wydzierać to jest w sekundę uciszane i zabierane z działki/balkonu/skądkolwiek. Sąsiadka mająca dwa drące jadaczki yoreczki za każdym razem biadoli jakie te moje psy są biedne, nawet im poszczekać nie pozwalam :roll:
-
Hejt. [url]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/t1.0-9/10436323_674299349319705_12572620641597040_n.jpg[/url]
-
Możliwe, że tak mu zostanie. A może zacznie szczekać i pilnować, kiedy trochę dojrzeje - w sumie loteria ;) Moja dobermanka nie szczekała praktycznie wcale, tyle co na psy z balkonu. Raczej pilnowała i uważnie się wgapiała w kogoś, kto przychodził. Mogę Ci wypożyczyć Raven, z niej byłby cudny pies "pilnujący", bo piłuje ryja basem aż dudni ilekroć uzna, że jest taka potrzeba... Oczywiście z tym walczę, bo mnie szlag trafia na japiące bez potrzeby kundliszcza :P
-
Mamy zwycięzcę, Chopo dalmatyńczyk suka :D [url]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/v/t1.0-9/10378244_674297255986581_3511744085921989412_n.jpg?oh=8817297958182410ad11c91584fec151&oe=5433E1D4&__gda__=1414301192_1ee88bbfa603373b224214f8018218a8[/url] [url]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/t1.0-9/10436323_674299349319705_12572620641597040_n.jpg[/url]
-
[quote name='Dominika22']witam mam problem z pieskiem shi-tzu od jakiegos czasu pojawily sie na ciele na poczatku guzki a pare dni zrobily sie z tego strupki co to moze byc prosze o pomoc[/QUOTE] Zdaje się jedynie, że to nie ten temat - tu jest galeria staffików Martens. A z pieskiem wybierz się do weterynarza ;)
-
Odgrzewam wątek. Karmię Raven już pół roku karmą Brit Care Junior Large Breed - ogólnie jestem zwolenniczką naturalnego żywienia (Zuzanka je BARF), ale myślę, że BC jak na suchą karmę ma świetną jakość w stosunku do ceny ;)
-
Dzień dobry, nasz wąteczek bywał w przeszłości siedliskiem zUa i rozpusty, teraz jest nudnawo, ale witamy serdecznie ;)
-
Może to dziwne, ale nie mogę patrzeć na jej odwłok, Raven wygląda jak pawian :roflt: Stwierdziła dzisiaj, że nie będzie jeść, od początku cieczki w ogóle marnie jej idzie żarcie - no trudno, może mi się nie zagłodzi na śmierć w poszukiwaniu miłości swojego życia - ogólnie to starego psa rodziców R. zupełnie ignoruje i chyba nie bierze na poważnie jego zalotów :diabloti: Jak próbuje się przytulać i jest właśnie taka "rozmemłana" to każę jej spierdzielać na bambus, bo tylko urojonej mi jeszcze brakuje do szczęścia :splat: Pocieszam się, że już bliżej jak dalej, jak dobrze pójdzie to w przyszłym tygodniu już się zacznie robić normalna...
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
[url]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7200872_zps7a49ecb5.jpg[/url] hahah dobre i ta grzyweczka :loveu: Fajny wypad :) My w tym roku zapracowani jak nieszczęście, ale może uda nam się wyskoczyć gdzieś choćby ze dwa razy jak Raven łaskawie skończy przeciekać ;) -
Zastanawiam się właśnie. Dzieci nie będzie miała, co oczywiste, ale nie wiem, czy ją ciachać za 3-4 miesiące czy się wtrzymać jeszcze do kolejnej cieczki i dopiero później. Albo w ogóle jak już będzie dojrzałą psią panią. Ciągle mam wrażenie, że ona jest jeszcze takim małym smarkiem :oops:
-
[quote name='Rumi.']hahahahaha :lol: spokojnie może ziajać :eviltong:[/QUOTE] Albo łowić ryby, zbierać grzyby albo nosić kota na spacer :evil_lol: W każdym razie jak widać pan Maszer się NIECO machnął... Może ktoś ma jakiś pomysł, który rozmiar powinnam brać pod uwagę? Młoda ma ok. 9cm od oczu do końca nosa i obwodu ok. 23cm zamkniętego pyska. Szerokość mierzona miarką przez środek paszczy daje jakieś 9cm :evil_lol:
-
Co tu kryć :grins:
-
Raven tak koooocha Zu... Jak widać, jest to uczucie zupełnie jednostronne :D [url]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/t1.0-9/10553420_671406179609022_4223641682527772860_n.jpg[/url]
-
[quote name='chounapa']Yuki, zdobycz nie zdobycz.... Dla mnie logiczne jest, że jak pies jest bez smyczy i kagańca to znaczy że opiekun jest tego psa pewny. Nie wyobrażam sobie puszczenia psa bez zabezpieczenia, jeśli dopuszczam możliwość że zaatakuje innego psa jeśli ten podejdzie.[/QUOTE] Z drugiej strony - ja często puszczam swoją starszą sucz luzem. Czasem bez kagańca, czasem w nim. Jak widzę innego psa to sukę przywołuję do siebie ale niekoniecznie ją przypinam - zależnie od sytuacji. I teraz - jak ktoś do nas z psem specjalnie podłazi czy puszcza swojego to mu mówię zwykle, żeby spadał na bambus, bo moja suka się nie będzie bawić, witać ani przyjaźnić. Czy to oznacza, że zawsze powinna być na smyczy/w kagańcu? Nie sądzę. Wiecie, Raven ogólnie uwielbia wokalizować. Nie chodzi o to, że drze ryja jak mały dupelek (jak Zu :roll:), raczej dużo buczy, warczy, burczy itd. Czasem zaszczeka basem jak coś jej się nie spodoba, ale wtedy dostaje ode mnie komunikat, że ma zamknąć japę. Przy tym ma tendencję do łapania zębami wszystkiego, co znajduje się w jej zasięgu, łącznie z ludzkimi kończynami, bo tak odreagowuje emocje (teraz przynajmniej robi to delikatnie). Dodatkowo miała tendencję do bronienia różnych rzeczy, w tym znaleźnych skarbów jak patyczek czy coś tam. Pobudliwa jest jak diabli, w ciągu sekundy potrafi wskoczyć na najwyższy poziom pobudzenia, bo coś tam. Nie było dla niej czegoś takiego jak "wolniej" czy "poczekaj". Jak zjadła lateksową rękawiczkę i przez dwa dni miała mega sraczkę to musiałam jej na siłę aplikować dopaszczowo leki i tak, miałam podziabane ręce, bo kłapała ryjem na wszystkie strony. Ale nie twierdzę, że ona tak ma, bo to taki temperament czy coś tam. Odrabiam lekcje. Pies przestał bronić zasobów i spinać dupę, jak ma cokolwiek do jedzenia, przestał się zachowywać jak burak przy patyczkach na dworze, przestał maksymalnie zaciskać szczęki na moich dłoniach, bo akurat się podnieciła czymś tam i nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić, potrafi poczekać na różne rzeczy, aż jej nie pozwolę - np. wyjść z pomieszczenia czy czegoś zjeść. Ale nic się samo nie zrobiło i nie zrobi.
-
Manina, trudno mi określić konkretnie okres czasu, jaki to zajęło, ale w przypadku panikarza sprawdza się zwykle metoda małych kroczków - jak pogryzie dopiętą linkę, trudno. Ja akurat miałam cienką smycz po starszym psie i linkę 5m, ale może to być równe dobrze kawałek linki z marketu budowlanego czy cokolwiek - chodzi o sam fakt przyzwyczajenia psa, że coś tam się na nim ciągnie i od tego się nie umiera ;) Więc jak dopniesz smycz to odejdź i zajmij się normalnymi codziennymi czynnościami i zobacz, co ona na to. Przecież nie będzie w nieskończoność siedziała z tą smyczą w kącie - chyba ;) Ja działałam trochę na zasadzie odwrażliwiania psa, bo moja miała też duży problem z dotykiem - pies na głodniaka, brałam sobie trochę żarcia (u nas akurat suche wymieszane np. z kawałeczkami parówek czy mięsa, żeby było atrakcyjniejsze), dotykałam psa (w różne miejsca) i w tym samym momencie pakowałam smaki do dzioba. Za jakiś czas dotykałam też obroży, a później także i smyczy, bardzo powoli i delikatnie wywierałam nacisk, cały czas psa zachęcając i nagradzając. Następnym etapem było dotykanie - chwalenie hasłem np. dobrze, dobry pies - i dopiero wtedy nagradzanie po chwili. Robiłam też tak, że oddalałam się, trzymając koniec dłuższej linki w ręku, kucałam, wołałam i nagradzałam bardzo wylewnie jak pies choćby zwracał na mnie uwagę czy zaczynał iść w moją stronę (moja sucz akurat ma świetny socjal, więc sam dobry ton i pieszczoty były ekstra nagrodą). Po jakimś czasie mieliśmy problem z głowy.
-
A próbowałaś jej przypiąć jakąś cienką smycz albo linkę i po prostu zostawić, żeby się za nią ciągnęła? Moje małe znaleźne szczeniątko wpadło w szał, gdy ją złapałam na smycz, więc łaziła z cienką linką doczepioną jakiś czas do obroży, żeby się przyzwyczaić.