-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by evel
-
Ja chętnie wypożyczę któregoś z młodszych piesków do chodzenia tylko na szeleczkach, z zakazem korygowania zachowań :loveu: Reklamacji na uszczerbek na zdrowiu nie przyjmuję :diabloti:
-
U nas yorków i jorków pełen przekrój, od XXS do XXL... Do kalek wielkości paczki mąki się jakoś człowiek przyzwyczaił, ale w zdumienie każdorazowo wpędza mnie spotkanie "yorka" większego niż Zu...
-
Ale jaki jest sens "poszerzania horyzontów", jeśli molosy pasują? :) Jak weźmiesz wilczaka to ten pies Ci zdziczeje tak naprawdę bez porcji codziennych bodźców z zewnątrz - ogólnie myślę, że (może paradoksalnie) wilczak lepiej się nadaje do miasta, gdzie ma ciągłą stymulację umysłową niż "na obejście". Doberman z kolei może być upierdliwy, one często są pobudliwe, reaktywne. Akita jest trudna i niezależna, ma tendencję do włóczęgostwa, polowania itd. Przy powiedzmy "osiadłym" trybie życia jakiś spokojniejszy molos powinien się sprawdzić, nie ma co na siłę uszczęśliwiać ani siebie, ani psa. Oczywiście zrobisz jak uważasz ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jak wprowadzaliście kennel? Co dokładnie robiliście?
-
Mania zdaje się być bardzo pogodnym dzieckiem :) Ja się właśnie zaczęłam zastanawiać nad taką plastikową muszelką dla psów, jako że Raven odkryła w sobie wytrawnego żeglarza i ostatnio usiłuje pływać nawet w misce z wodą :evil_lol:
-
Dziękujemy :)
-
Zamiast szprycować psa lekami zainwestowałabym w kennel klatkę. I w przemyślany sposób odcięła pępowinę ;)
-
Pies Mojego Życia ;) obchodzi dziś siódme urodziny. I choć czasem mam jej dość, to nie wyobrażam sobie bez niej życia. W końcu to TA, od której wszystko się zaczęło :) [url]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1.0-9/10329215_633405883409052_8078877862428281343_n.jpg[/url] :loveu:
-
Zu w kagańcu siedzi u wetów, którzy się czają przy różnych zabiegach. Dla mojego i ich spokoju. Próbuje ich straszyć i warczeć, a nie daj buk jak ktoś się cofnie jak ona buczy, wtedy pozamiatane :diabloti: A jak jeden koleś totalnie na luzie po prostu podchodził i robił, co ma robić, z uspokajającym "no już kończymy, myszko" od czasu do czasu to SAM był w stanie jej nawet pobrać krew i nie mrugnęła. Gdzie rok wcześniej przy pobieraniu krwi trzymało ją 5 osób :diabloti: A jeśli o mnie chodzi to warczał na mnie pies raz, przy zapaleniu uszu i ich zakrapianiu i czyszczeniu, ale to było raczej na zasadzie "nie chcę, boli, idź sobie". Oczywiście niczego to nie zmieniało, bo uszy tak czy siak musiały zostać wyczyszczone. Z kolei jak ją np. dwa razy zacięłam nożyczkami przy strzyżeniu (no dupa ze mnie :roll:) to tylko miauknęła i stała dalej, moja sierotka. Raven natomiast wszystkich kocha, więc jej to wszystko jedno :P
-
No tak, zapomniałam :evil_lol: Ale przynajmniej jestem modna :diabloti:
-
[quote name='Pani Profesor'] i nie pisałam, że nie PACNĘ psa, tylko mu nie wp*dolę tak, że się nakryje nogami - to jest różnica :cool3: glebę uznaję za środek dopuszczalny, a po tym jak evel to sformułowała to odebrałam to jako serio-łomot, czego nie zrobię nigdy w życiu![/QUOTE] Ej no sorry, ale widzę potrzebę sprostowania. Jak ktoś uważa, że ja popieram SKATOWANIE psa to chyba coś jest nie tego :roll: Chyba że ktoś trzaśnięcie [B]gryzącego [/B]psa na odlew w ryj uważa za katowanie. Ale to już mi zalatuje "nie gryź pana, bo się spocisz"... PP, serio uznałaś, że radzę Ci między wierszami, żebyś sobie kupiła kij bejsbolowy i napier... psa, aż padnie?! :shock:
-
[quote name='Pani Profesor'] ciekawostka - byliśmy z tż na spacerze nocnym, przed nim musiałam włożyć Patowi skarpetę, podeszłam, włożyłam i heja. po spacerze od nowa trzeba było zawiązać bandaż i skarpetkę,bo podbiegł i zleciało - przewaliłam, założyłam - do widzenia. [/QUOTE] A jak Twoje nastawienie? Nastawiłaś się, że po prostu to zrobisz,poszłaś i zrobiłaś? ;) Bo w przypadku niektórych psów to naprawdę ma znaczenie, choć idiotycznie brzmi - "wizualizuj sobie, że się uda" albo przynajmniej "nie spinaj dupy, myśl o szarlotce" :lol:
-
Która, która? Ta wściekła furia ze zdjęcia z Etną bodajże, prawda? :evil_lol:
-
I tak, i nie. Kocie karmy mają ogólnie chyba koszmarne ceny? Moja młoda suczyna na surowym żarłaby zapewne z kilo dziennie, albo i lepiej. No ale załóżmy, że średnio by to wychodziło z 6-8zł/dzień. Czyli na miesiąc jakieś 180-240zł. Kilo dobrej sprawdzonej suchej karmy klasy super premium w promocji kosztuje ok. 9.50zł. Zakładając, że dawka dzienna na szczyla to około 400g (w rzeczywistości je nieco więcej), wychodzi jakieś 12-13kg w miesiącu czyli maks 125zł ;)
-
Czytam, czytam i ogólnie to chyba zgadzam się z dog. Jakie lekcje dominacji? Dżizys, to chodzi tylko o pokazanie, że, drogi piesku, tak a tak NIE robimy. A ogólnie to mamy jakieś tam zasady, które się opłaca przestrzegać a jak się je narusza to są konsekwencje różnego kalibru. I nie ma, że boli, że jest niedziela, że jesteśmy w gościach, że coś tam - zasady to zasady. Żadne tam dociskanie za kark do ziemi, jeśli już to np. mnie się zdarza Ravena wziąć na glebkę i położyć na boku, żeby mózg wrócił z dupy do głowy. Działa. Nie jest to podszyte złością, wściekłością czy czymś takim, po prostu - przeginasz pałę, masz karnego. PP, ja myślę, że Ty się źle nastawiasz po prostu. Piszesz nam tu, że Patryk NA PEWNO nie pozwoli tego czy tamtego, że będzie robił to i tamto, że nie uda Wam się zrobić tego i śmego, bo... i tak dalej. A gdybyś mniej sobie wizualizowała negatywów, tylko po prostu podeszła i zrobiła to, co masz zrobić? :) U mnie młoda już zakumała, że jak mam coś zrobić to zrobię to tak czy siak i nie opłaca się świrować, bo to niczego nie zmieni. Ale staram się maksymalnie wyluzować zawsze, robię 3 głębokie wdechy i staram się być naprawdę oazą spokoju, bo przy tej zarazie, która się zachowuje jakby miała w tyłku dynamit albo wtyczkę z prądem się nie da inaczej ;)
-
7miesięczny szczeniak ze schroniska sika z rozpaczy
evel replied to lubiecynamon's topic in Lęk seperacyjny
Dlaczego, na bogów, kupiliście psa z hodowli klatkowej? Teraz nic dziwnego, że są problemy. Chyba, że jakoś inaczej można rozumieć, że tam "same psy były w klatkach". Ogólnie to socjal, socjal i jeszcze raz socjal, oprócz tego praca umysłowa dla wymęczenia psychicznego (moja suka może biegać kilka godzin, wypić miskę wody i znowu biegać kilka godzin i nie jest zmęczona), może jakieś elementy tropienia, odwrażliwianie, w domu dobrze wprowadzona kennel klatka zanim się mała dobierze np. do kabli i ją prąd zabije, bo wtedy to już nie będzie czasu na "jakieś rady". I dobre psie przedszkole albo nawet lekcje indywidualne u specjalisty. Na wczoraj. -
[quote name='Majkowska'] Nie jestem specjalistą w dziedzinie, ale myślę że to nie jest droga, choć zauważyłam że [B]ostre traktowanie psów jest teraz w modzie i ludzie się tym wręcz szczycą[/B]...[/QUOTE] :roflt: :roflt: :roflt: Ej, ale tak serio byście po prostu odpuszczali psu, który Was gryzie? Bo ja myślę, że instynktownie bym mu trzasnęła nawet się za bardzo nie zastanawiając. Stary pies mojego niemęża u jego rodziców, rozpieszczony niuniuś, stara się czasem przeforsować swoje racje zębami. Szczypie ich i manipuluje nimi na okrągło. Na mnie próbował podnieść wargę RAZ. Reakcja była jakby zupełnie poza mną, bo zadziałałam wręcz nieświadomie, to był impuls i baaaaardzo mu się nie spodobała, ale odpuścił i teraz mogę mu zabrać coś, co postanowił sobie pilnować albo złapać go za obrożę i gdzieś przeprowadzić a to były główne sytuacje, w których rozstawiał ludzi po kątach i trzaskał zębami na lewo i prawo. Mogę go czesać, kazać mu zejść z fotela, zaglądać w uszy i takie tam i... nic. A to nie jest mój pies, widzę go raz na tydzień albo i nie. Oczywiście, gdyby to był pies ważący 60kg to pewnie bym instynktownie raczej próbowała uniknąć konfliktu ogólnie, jak zapewne każdy, kto nie jest samobójcą ;) Nikt tu nie twierdzi jak sądzę, że wpier*ol dobry na wszystko :diabloti: albo że jak się kundla nie bije to mu wątroba gnije, ale skoro pies karci swojego człowieka zębami, bo sobie NIE ŻYCZY no to heloł. Trzeba zmienić bardzo, bardzo wiele. Przede wszystkim w swojej własnej głowie.
-
Dokładnie tak. Konsekwencja na co dzień. PP, nie mogłabyś zaprosić tego magika od psów? Ciekawa jestem jak on by to ocenił na miejscu i jak by wpłynął na Pata.
-
7miesięczny szczeniak ze schroniska sika z rozpaczy
evel replied to lubiecynamon's topic in Lęk seperacyjny
Dlaczego nie wprowadzisz jej klatki? Sikanie na łóżka i wycie przez godzinę (!) po wyjściu nie jest OK, świadczy o tym, że pies nie umie sobie poradzić z własnymi emocjami i powinnaś jej w tym pomóc. Spróbowałabym jeszcze zabaw węchowych dla rozluźnienia i zmęczenia psychicznego. Nie należy liczyć, że "kiedyś jej przejdzie". A jakbym miała 3 lata żyć z lejącym psem to chyba bym oszalała. Dlaczego ludzie nie korzystają z ogólnodostępnych narzędzi szkoleniowych? Klatka wcale nie musi być olbrzymia, pies nie ma tam tańczyć krakowiaka tylko położyć się i wyciszyć, odpoczywać, spać. -
[quote name='dog193']Nie. Zobaczy cię jako kogoś, kto mu się wreszcie postawił. Dominacja czy nie dominacja - jeśli pies przegina, to trzeba mu wskazać jego miejsce w szeregu i tyle. "Miękkie" kary nic tutaj nie dadzą, bo on wyczuwa, że ty się wahasz i wcale nie chcesz.[/QUOTE] Dokładnie. [quote name='Pani Profesor'] przy postawionej misce mogę go brać na ręce (chciałam tak go tego nauczyć...), mogę majstrować przy ranie, choć minę ma nietęgą, aż drży z nienawiści :diabloti: ale znosi w milczeniu, bo wie, że zaraz w nagrodę rzuci się na kurzy półdupek. mogę absolutnie wszystko, jest tak przekupny, że nie sposób tego opisać, ale za to [B]bez nagrody - [/B]słabizna :diabloti:[/quote] Tyle, że to nie jest nagroda - to jest przekupstwo. Nagroda jest wtedy, kiedy pies nie wie czy dostanie coś czy nie a i tak wykonuje jakieś polecenie czy zachowuje się w określony sposób. [quote]nikt mi nie wierzy, kiedy pokazuję mu jak z nim pracuję (sztuczki, aport), że to jest diabeł wcielony i w życiu domowym nad nim nie panuję :diabloti: poza tym jest wesoły, lgnie do ludzi, liże, cieszy się i ogólnie nie wygląda jak diablisko - a jednak :diabloti:[/QUOTE] Znam całkiem sporo psów, które są mistrzami sztuczek i innych *******etów, ale w normalnym życiu bym z nimi dnia nie wytrzymała, bo bym oszalała :diabloti: Względnie miałyby dwie opcje - albo dopasowanie do panujących zasad, albo dekapitacja :evil_lol:
-
Dobra, ja rozumiem, że nie powinnam takich rzeczy pisać na publicznym forum, ale jakbyś go tak pizdnęła, żeby się nogami nakrył to co się stanie?
-
[quote name='Niewyspana']W Lublinie na Diamentowej w Biedronce były 2 tunele, 2 hopki, jedno koło i chyba jeden slalom. Jak mieszkasz gdzieś niedaleko, to możesz wpaść, chyba jeszcze nie wykupili wszystkiego ;)[/QUOTE] To drugi koniec miasta ode mnie - niestety samochodu ni ma, więc nidyrydy, ale poszukam jeszcze może jutro w okolicy :)
-
Ja wzięłam dwie piłki na plecionych linach i dwa szarpaczki szmaciane, takie jak u BBety na zdjęciu po bokach, wszystko żyje mimo intensywnych zabaw... Ale nie widziałam tych zestawów agility, a szkoda, tunel bym chętnie nabyła...
-
[quote name='Otylla89']uważam że psy nie powinny jeździć pociągami w długie podróże. Męczą się tylko przy tym[/QUOTE] A ja uważam, że ludzie, którzy się tu rejestrują tylko po to, żeby reklamować w podpisie jakieś gówno, powinni być bezdyskusyjnie banowani w cholerę.
-
A psy łajzy, które potrafią sobie naruszyć więzadło, bo wpadają łapą w kretowisko podczas zbiegania z górki? :diabloti: Albo potrafią sobie zatrzeć okolice podogonowe tak, że wszystko puchnie w cholerę i trzeba chodzić przez tydzień praktycznie non stop w kagańcu? Albo potrafią przyje*ać z całej siły w ścianę za zakrętem, bo się flexi skończyła i płakać, że bardzo boli? Także widzisz, łącze się w "bulu i nadzieji" :D