Jump to content
Dogomania

elmira

Members
  • Posts

    7872
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elmira

  1. Powinna byc, a jak jest, to wychodzi od kilku dni. Moderatorowi prześlę również informacje. Wam nie. Czarodziejko, czy moja wypowiedź nie narusza zasad netykiety?
  2. Chcę. Ale TZ mi głowę urwie. Fifi trafił do mnie w wyniku splotu różnych okoliczności;) Tzn ponownie trafił, bo pierwotnie miał u mnie być kilka dni. jak tam Twoja ślicznotka? Zaraz zajrzę na Wasz wątek:)
  3. Irenaka. Szczegóły jakie ma warunki u mnie pies dostaną darczyńcy. Ty i inne pieniaczki, które nie mają związku ze sprawą nie. Czarodziejko, czy bylam wystarczająco uprzejma?
  4. Wniosek jest jeden. Pies męczył się miesiąc, a ta szukała transportu. Ma biznes, niech sobie kierowcę zatrudni. A nie, ja kroję kasę, a wy za mnie róbcie. Jak byś takie pierdoły opowiadała właścicielowi normalnego hotelu, to by Cię zabił śmiechem. Nie szukaj sensancji. Pieniądze poszły na konto, pies wrócił z krwiakiem na oku, oraz chudszy niż był. Powłóczący łapami i mega rozwolnieniem. Niniejszym się ciesze, że tak przejmujesz się losem Fifiego.
  5. Przepraszam to się należy właścicielowi psa, który został narażony na cierpienie, a pomoc dla niego przyszła w postaci 70+15,85+20 (spalona benzyna). Nie offtopuj irenaka. Załóż oddzielny wątek wsparcia dla tej pani, a ten zostaw dla psa.
  6. Mam nadzieję, ze słowa przepraszam doczeka się właściciel psa, który został oddany pod troskliwą opiekę a miesiąc cierpiał, po czym miał zostać wydalony. I nie offtopuj irenaka. Załóż wątek wsparcia dla tej pani. Spokój dla zwierzaka za całe 70+15,85+ ok. 20 pln z tytułu wypalonej benzyny. I tyle w temacie.
  7. Majku to jest wątek Fifiego. A nie tej osoby. Pies cierpiał prawie miesiąc taplając się w odchodach. Prawdopodobnie bolał go brzuch. Że nie wspomnę o tym, ze miał wylecieć na koniec miesiąca, a leki, które mogą mu pomóc kosztują 15, 85. Nie wspomnę super diagnozy o chorej trzustce.
  8. Czarodziejko, mam do Ciebie serdeczną prośbę. Jeśli to Ty moderujesz ten wątek, to proszę Cie, żeby wszystkie posty, które zawierają oceny potepiające lub chwalące hotel w którym przebywał Fifi były wyrzucane. To jest wątek Fifiego, a o nim coraz mniej od kilku dni. Będę bardzo wdzięczna:)
  9. Hejo, się skanuje.;) Słuchajcie, nie podejmujcie dyskusji. Ktoś wie swoje, my swoje. My jesteśmy mądrzejsi o doświadczenie. moim zdaniem nie ma już nic do tłumaczenia, czy dodania. Nie wiem majku, doktor nie stwierdził, co mogło się stać. Wyedytuj proszę Swój post, bo zaraz wpadnie chmara i cała awantura zacznie się od początku. Doktor stwierdził, ze Fifi jest trochę z chudy, ale nic strasznego. Złapał się za głowę na wieść o tym, że u Fifka zdiagnozowano chorą trzustkę. Poziom amylazy jest jak najbardziej korekt. Bardzo się cieszę, że Fifi nie ma nowotworu. Jego wycieńczenie spowodowane jest prawdopodobnie długotrwałym rozwolnieniem. Ma chorą, obciążoną zlej jakości jedzeniem wątrobę, no i wiek zrobił swoje. Łapiny są faktycznie w złym stanie. Zapytałam wprost, czy to, że pies łaził w pieluszce i miała mało ruchu mogło na to wpłynąć. Otrzymałam odpowiedź twierdzącą. Oczy mam przemywać. Krwiak powinien się wchłonąć samoistnie. Wraca Karsivan, Rimadylu mu nie wolno. Fifi zwiedził każdy kąt kliniki. Napadł torbę z jedzeniem w gabinecie. Był bardzo grzeczny na stole do USG. A i dostał jedzonko;) pewnie doktor myślał, ze go głodzę, bo bobrował w tych próbkach jak wściekły. No to teraz czekamy na unormowanie się kup. Fifiego musi w końcu żyć bez bólu. Dzisiaj nie chce w ogóle wychodzić na dwór. Mokro i deszcz;) Siada pod okapem, gdzie jest sucho i szczeka, żebym go wpuściła. Niech wraca piękna pogoda. Fifi będzie siedział na trawie tyle, ile to możliwe. Na razie nie było wpadki z zabrudzeniem. Troszeczkę popuścił w samochodzie, ale on chyba robi to ze stresu, bo nie bardzo lubi jeździć. Zapłaciłam: 70 pln za USG, 15, 85 pln za leki. Skany paragonów wstawię. Jak ktoś ma ochotę się dowiedzieć u jakiego lekarza byliśmy, to piszcie. Ja z powodu tego, żem uparta i średnio sympatyczna nie będę wstawiała z nazwą i adresem lecznicy;)
  10. Nes2009 masz niepodlinkowany bannerek. [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/186508-Diego...Zbieramy-na-diagnostyk%C4%99-i-transport-do-DS![/IMG]
  11. Hej, ale mnie nie było u Was. Ale juz się poprawiam:)
  12. Fotki, co prawda nie z podróży, mam. Wstawię:)
  13. No to pierwsza noc za nami. Kupy żadnej nie było. Sikania również nie. Wyniosłam Fifka zaraz po obudzeniu na dwór. Teraz mały kuśtyka po dworze. Renato, jad kipi i wylewa się z Ciebie litrami. Ja miałam na tyle odwagi, że po psa przyjechałam. Ty nawet nie raczyłaś odpowiedzieć mi na mój grzeczny sms. Mam do wglądu, kiedy mi odpisałaś. Nie zarzucam Ci, że zrobiłaś małemu krzywdę, tylko, że zaniechałaś pomocy i patrząc na jego cierpienie nie zrobiłaś nic. Chyba, że przekornie uważasz, że weterynarz przez telefon mógł postawić diagnozę. Nie szafuj wyrażeniami typu "pomówienie". Jak Cię pomówiłam, to skieruj sprawę do odpowiednich urzędów-vide prokuratura, policja. Ja również skieruję sprawę do odpowiednich. Może tak będziemy rozmawiały. I nie rzucaj się. Bo cały czas dyskusja dotyczy Ciebie, a nie psa. Mi, to Ty wisisz serdecznie. Czy masz 5, 15, czy 28 psów. Zawiodłaś zaufanie. Nie podołałaś zadaniu, za które miałaś zapłacone i finito, co tu dalej dyskutować? Znowu widzę, że siedzisz i klepiesz w komputer w nocy. Mi szkoda zdrowia i czasu. Jadę do pracy, więc muszę się wyspać, żeby mieć czas na prace i na opiekę nad moimi zwierzętami. Ja rozumiem, że Ty boisz się o planowany biznes i Cię rozumiem. Twój powyższy post jest śmieszny. Skąd wiem, że planujesz przyjęcia nowych psów? Ano od Ciebie. Mówiłaś, a także pisałaś o tym nie raz (patrz przytoczony link reklamujący Twój hotel). O stanie Fifka nie będę z Tobą polemizowała. Dla jednego normą jest pies-kukiełka robiący w pieluchę, dla mnie ten pies ma załatwiać się na dworze. Moja w tym głowa, żebym go wyniosła na czas. Renata wystarczy zwykłe przepraszam, albo chociaż nie stawianie się. Ja odpuszczę, bo tak, jak pisałam Ty mnie nie obchodzisz. Póki Ty jesteś butna, ja również nie odpuszczę. Dopóki Twoi klakierzy mnie obrażają, ja również nie zamierzam milczeć. Pies trafił do Ciebie bez rozwolnienia. Po weterynarzu, do którego ja go zawiozłam. Wedle przytoczonych przez Jostel faktów z wątku jest to potwierdzone. Dopiero po badaniach u Ciebie wyszła ta trzustka. A Ty nie pojechałaś do lekarza. Z Twoich słów nie wynikało, że Fifi tak źle się czuje. Cały czas było, że kupa, że śmierdzi, że Ty nie dasz rady. Od Ciebie wyjechał z wylewem na oku, z łapkami, które nie chcą go nosić, bo są osłabione. Pies jest już u mnie, co zostało przez Ciebie w sposób kilkakrotny skwitowane uszczypliwie i prześmiewczo. Na koniec napiszę Tobie, choć nie pytałaś. Śmiem twierdzić, że masz to gdzieś. Fifi dobrze zniósł wyjazd od Ciebie. Nie widzę, żeby tęsknił. Bo martwiłaś się o psa, który był u Ciebie miesiąc, prawda? Chciałaś zapytać, co z nim, no nie? Ale zapomniałaś, w ferworze udowadniania mi, jaka jestem wredna. Wczoraj nawet osoby, które Fifiego nie widziały na oczy pytały jak on się czuje, Ty nie. Dzisiaj mamy umówione USG. Mam nadzieję, że lekarz podrzuci mi jakiś sposób na opanowanie rozwolnienia u Fifka. Przy okazji poproszę o zbadanie tego oka i ogólnie stanu psa, bo takie niekontrolowane zrywanie się może być spowodowane jakimiś problemami neurologicznymi. Mam nadzieję, że tak nie jest. Wyniki z opisem radiologa zeskanuję i wstawię na wątek. USG ma kosztować 70 złotych.
  14. Majku, nie musiała. Ważniejszy stał się płyn, papier i pożyczone pieluchy. Ja mam 60 km, a co z ludźmi, którzy umieścili u Renaty psy, a mają kilometrów kilkaset. Ja Fifka zabrałam w dwa dni. A co będzie potem z tymi z daleka? Niech nie chorują.
  15. Renato, jutro pies idzie do weta, co Ty olalaś przez miesiąc prawie. Bo nie miałaś transportu. u\\Przestań już bredzić. Ja rozumiem, że boisz się o swój interes. Wg Twoich słów, do kilkunastu psów stłamszonych na małym metrażu Twojego mieszkania dotrą, dotarły, lub mają dotrzeć kolejne nieszczęśniki. Dlaczego zamykasz psy w toalecie? Dlaczego nie wyspacerowałaś Fifiego przed przejazdem do mnie? Komu Ty chciałaś zrobić na złość? Mnie? Sorki-psi sik to dla mnie normalka. Fifi chodzi, ale jak? Ile Ty go w tych pieluchach trzymałaś? Pies musi mieć spacery, a nie wegetować we własnych odchodach i w pampersach. Fifi praktycznie ma zanik mięśni w tylnych łapach. Na Twoim miejscu spaliłabym się ze wstydu. Ci Ty zrobiłaś? Miesiąc psa mordować i nie podejść, czy zadzwonić do żadnego weterynarza. Wstyd i żenada!!!
  16. Czarodziejko, ja jestem na maksa ochłonięta. Na prawde, że w koncu się odezwałam to świadczy o mojej niepoczytalności? Odpowiadam Ci, że nie. Jestem wyluzowana, choć rozżalona, że osoba, której zaufałam i powierzyłam kalekiego, starego psa, okazała się być tego zaufania niewarta. Tak, wiem, że dotychczas była grzeczna i układna. Teraz już nie. Po trzech latach obserwacji, wyciągania wniosków, w końcu się mi ulało. Ja nie piszę pod wpływem emocji. Wierz, że nie będę już grzeczna. Bo nie będę. I już z góry Was modzi przepraszam:)
  17. Stefcio, jak juz pisałyście w nowym domu. Pani zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Powiedziała, że Stefciu będzie spał z nią na łóżku;) Tereny do spacerów super. Uczuliłam Panią, że Stefciu to pędziwiatr i maratończyk;) Wiecie jak było mi ciężko kiedy ta mała durnota kładła mi łeb na kolanach, siedziała przy nodze, a ja musiałam go zostawić? Ale ja wiem, że on już jutro o mnie zapomni i będzie szczęśliwy w nowym domu. Ale i tak ciężko. Ech. U Pani widziałam kotkę. Fajna, zadbana, ale Stefcio średnio jej się spodobał. Podróż minęła bardzo spokojnie. Stefek spał, nie było upału. Ruch na drodze średni. Wydaję mi się, że wszystko będzie ok.:)
  18. Jostel, już jesteśmy. Mam do Ciebie prośbę, abyś nie wysilała się absolutnie na przekazywanie informacji dla osób, które w żaden sposób nie wspierają Fifka, a szukają, hm, no nie wiem sama? Taniej sensacji? Jak zwał, tak zwał. Nie ma sensu Jostelku udowadniać komuś, że nie jesteśmy zwierzątkami z garbami:) Na razie kilka suchych(hehe) faktów. Odebrałam dzisiaj Fifiego od syna Renaty (tak sądzę przynajmniej, że to był syn). Razem z lekami: Karsivanem, resztą Rimadylu, Kreonem, oraz z karmą. Za chwilę zważę ile jej jest. To droga karma, a wiadomo, że teraz mało kto może liczyć się z utrata choć złotówki. Uważam, że jestem to winna i darczyńco, za których pieniądze byla kupiona, oraz Renacie, żeby nie żaliła się, że jest bezpodstawnie obciążana różnymi rzeczami. Otrzymałam również wyniki badań Fifiego. Fifi został wydany, tak, jak przyjechał bez obroży. Pierwsze wrażenie i obserwacja to paskudny krwiak na oku. Jego obecność zostanie na pewno potwierdzona w pisemnej opinii weterynarza w dniu jutrzejszym. Postaram się również ustalić, jak wg niego ten krwiak powstał. Fifi był czysty, widać, że był czesany. Ma łupież. Fifi po około 30 sek. jazdy zasikał mi cały samochód. Jostel, tak, jak mówiłam wyliczę kwotę mojej straty z tytułu zabrudzonego samochodu, środków czystości, oraz strat moralnych. Zrobiliśmy więc przerwę na spacer. Fifi sikał jak wściekły. Mocz śmierdzi niemożebnie. Wręcz cuchnie. Straciłam ściereczkę na której wożę psy. Fifi przy mnie zrobił kupę, zielono-żółtą, przy tym padł jak mucha. Nie mógł się podnieść. Oczy jak u trupa. Masakra. Widać, że go boli. Potem w samochodzie zrobił jeszcze dwie kupy. Fifi ma praktycznie niesprawne tylne łapy. Sa chude jak witki i praktycznie bez mięśni. Widocznie mało chodził. Może mu było trudno w pieluszce? Nie wiem, nie gdybam. Lekarz oceni. Jutro, jak zdobędę opinię weterynarza napiszę więcej. Dzisiaj jestem zbyt nabuzowana stanem psa i zmęczona po drodze. Serce mi się kroi, jak można było patrzeć przez miesiąc na taką mękę. Nie ma tłumaczenia, że brak transportu i inne psy. W mojej opinii Fifi został skazany na powolne umieranie w bólu i własnych odchodach. Jak można go nie było zawieść do lekarza? Pozwolić, żeby cierpiał? Jak można było mając nadpłatę na koncie nie podjąć się ich zwrotu, żeby mały nie cierpiał, tylko wpaść na pomysł, żeby zbierać kolejną kasę, a trzymać juz zgromadzone na kolejny miesiąc z góry? Nie oceniam, każdy niech sobie sam wyciągnie wnioski. Nie podejmuję żadnych dyskusji, co do mojego postu. Opisuję, co widziałam. Nie potrafię się pozbyć goryczy, żalu nad takim potraktowaniem Fifka. Jest mi niewymiernie przykro, że osoba, której zaufałam zawiodła moje zaufanie. Ale ja to pikuś.
  19. Tak majku. Będę wracała z Krakowa, to go zabiorę. Przyszły tydzień badania i daj Boże, że coś się wyjaśni.
  20. Nie dam spokoju. Padło tu wiele wrednych słów w moim kierunku, a główna winna jest wychwalana pod niebiosa. BTW. Syla wycofała deklarację. A komu na złość zrobiła? Mnie? Jak ja grosza za Fifka nie biorę? Totalne gówniarstwo i wybiórcza percepcja. Kolejna osoba wrażliwa na krzywdę psa.
  21. Goniu, nie produkuj się i nie prowokuj mnie. Bo napiszę różne rzeczy, a Tobie będzie głupio, jak bardzo jesteś łatwowierna. Wytłumacz mi, o wszechwiedząca, dlaczego Renata płakała na wątku, że sama finansuje papier toaletowy, środki czystości i pieluchy, a miała nadpłatę na koncie? Ja z nią rozmawiałam w piątek i mi powiedziała, że na Fifka nie poniosła żadnych kosztów dodatkowych, a potem czytam posta wysmarowanego na 80 zł? Za co więc te 200 pln za hotelikowanie? Za dobre chęci? Za dosypanie karmy do miski? Ja gówna Fifiego posprzątam za free. Bo dla mnie jest ważne, żeby on został zdiagnozowany. Wiesz, jak to się robi? Sadzam tyłek w auto, jadę do weta, robię badania. A nie pies cierpi, a ja pieprze o dupie maryni do 4 nad ranem. Skąd masz różne przekazy? Z wątku? Nieee. Z rozmów z Renatą. Pezczytaj wątek i skończysz chrzanić te Twoje objawienia, bo wstyd Ci będzie. To nie tylko forum, że siedzisz i klepiesz w klawę. To żywy, cierpiący pies. Nie ukrywam, że również Fifi zostanie zbadany na te krwiaki i obicia.
  22. [quote name='kinga_kinga7']Pisałam dzisiaj do Donka5 w sprawie hoteliku dla Mopika,pytałam jaka byłaby cena..dostałam odpowiedź Witaj.Jest dosyć małym pieskiem,więc 10zł.+karma,lub 12zł.z moją karmą.Pozdrawiam.Iwona[/QUOTE] Propozycja super. Kinga, ale czy Donka wie, że z Mailo trzeba pracować? On jest trudnym psem w tej chwili. Głupio wsadzać kobitkę na minę.
  23. Bo uderza głową o twarde przedmioty. Niedługo wyjdzie, że Fifi to Czupakabra, albo kosmita z Melmaksa. Już przecież było, że zjada żywcem innego psa Renaty. Teraz newsy o tym, że obija się o przedmioty. Kurczę, dla mnie te wiadomości są przerażające.
  24. Poczekajmy na wypowiedź tej drugiej, odpowiedzialnej za Fifiego, oki? Nic nie zostało odparte, a jeżeli naklepałyście milion postów o tym, jaka Renia dobra, a ja zła, to ja tego nawet nie czytałam, bo mi szkoda czasu. Może oczy Ci się otworzą. A jeśli nie, to jesteś dużo większa ode mnie mnie i to Twój problem. Dlaczego go oddałam? Przeczytaj wątek, a się dowiesz. Swoją drogą ile razu jest dym na wątkach, to Ty Goniu lubisz się udzielać. Merytorycznie, lub znacznie częściej nie, ale klepiesz w te klawisze. Pytalam, chcesz pomóc, czy sie ponakręcać? Już mam odpowiedź. Jutro zabieram zasranego Fifka od Renaty. Pies pojedzie na USG, prześwietlenie. Bo coś trzeba robić, a nie jojczyć, że pies sra i sra i fugi w płytkach się odbarwiają-to cytat słów Renaty z mojej rozmowy z nią. Poza wszystkim
×
×
  • Create New...