Jump to content
Dogomania

OlaLola

Members
  • Posts

    1934
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by OlaLola

  1. Dziewczyny, a może rzeczywiście lepiej, żeby Quatro pojechał do innego hoteliku, o ile będzie mógł w nim zostać dłużej.... No chyba, że u p Tomka coś się zmieniło... Pomyślcie, że w momencie gdy zacznie odzyskać psychiczną równowagę będzie musiał zostać przeniesiony... A w ok 6 tygodni nie będzie raczej na tyle wyszkolony, żeby mógł iść do adopcji....
  2. Ja na prawde nie rozumiem, co musi być w człowieku, żeby zrobić coś takiego.... jaka zawiść i jak trzeba nienawidzić zwierząt....
  3. Dobra nie kłóćcie się już.... teraz trzeba myśleć, że pies ma tylko 6 tygodni na bycie w hotelu i raczej należy się zastanawiać co dalej.... PS Olu nie wiem kto miałby pojechać, ale nie wiem czy kogokolwiek pisałaś... i nie zakładaj, że będziesz całować klamke... bo z takim podejściem to wiesz, daleko nie zajedziesz....
  4. Ja też chciałabym wiedzieć co potem... bardzo przepraszam, ale nie wiem czy w miesiąc szkolenia wystarczy i czy znajdziemy domek w tak krótki okres czasu.... Może jednak lepszy byłbnby hotelik, w którym psiak mógłby zostać dłużej..... PS Olka, to poproś kogoś uważam że trzeba tam pojechać i tak długo być, aż ktoś psa odda....
  5. Oj no to super wieści :) strasznie się cieszę, miejmy nadzieję, że Pablo nadal będzie grzeczny. Dobrze, że ta historia ma dobre zakończenie :)
  6. A nie ma w Raciborzu jakiś dogomaniaczek co by podeszli do Sylwii i chociaż zobaczyli co się z psem dzieje....?? Ola wsiadaj w pociąg bierz wolne, dzieci dawaj dziadkom i jedź tam.... kurcze ja bym z nerwów nie wysiedziała, pierwszym pociągiem bym pojechała sprawdzić co się z psem dzieje..... i bez sensu jest przepychanka kto ma psa przywieść... skoro się Sylwia okazała nieodpowiedzialna, to myślicie, że odpowiedzialnie psa przywiezie??? i nie jest ważne kto pokrywał bilety jak Quatro jechał do "nowego domu"równie dobrze, Sylwia może go schronu wysłać i jakąś bajeczkę pocisnąć.... i uśpią go na dzień dobry....
  7. no ja się właśnie też tego boje.... mnie się ta Sylwia od razu nie podobała.... Sylwia na dogo była ostatnio o 12:03, ale pewnie podczytuje.... Olka nie wiem co mam napisać.... wiesz, że Quatro nie był mi obojętny.... mam nadzieję, że psiak cały i zdrowy wróci do siostry....
  8. Olu moja kochana, GRATULUJĘ :) Strasznie się cieszę, że Quatro już w nowym domku, nie ukrywam też, że dobrze a nawet bardzo, że pójdzie na szkolenie, mam nadzieję, że to jego ostatni domek. :) Cieszę się, że ta historia dobrze się kończy, że Quatro pozna już teraz prawdziwą miłość człowieka, taką na którą zasłużył każdy zwierzak :) Teraz możemy czekać (cierpliwie) na zdjęcia szczęśliwego psiaka :)
  9. To kamień z serca :) Mam nadzieję, że szybko wrócą do formy :)
  10. Oj no to strasznie się cieszę, że takie dobre wieści z nowego domku płyną :loveu:
  11. a może chociaż jest jakaś umowa adopcyjna, którą Pan będzie podpisywał....
  12. no ja pisałam do kilku osób naraz i ochrzciłam Cię Agnieszką :P mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, w takim razie czekam na wieści..
  13. Agnieszko czy Ty rozmawiałaś w ogóle, z Panem co u niego ma być Quatro? Czy była wizyta przed adopcyjna?? I czy Pan psa wykastruje....??
  14. A to Quatro nie jedzie do Sylwii tylko do jej znajomego tak??
  15. witam, przepraszam, że tak późno ale wreszcie wrzuciłam psinki na pierwszą stronę psiaków do wspólnej adopcji. Widzę, że dla Loni kroi się domek, a co z Leną?? Myślałam, że one szukają tylko wspólnego domku...
  16. Trzymam kciuki za zdrówko psiaków z całych sił, wrzuciłam je na pierwszą stronę par psiaków do wspólnej adopcji. Prosiłabym jeszcze o kontakt w sprawie ich adopcji.
  17. [quote name='Neris'] Zastanawiam się nad sensem rozwieszenia ogłoszeń w okolicy ten stacji benzynowej, może jakimś cudem ona się jednak zgubiła, a nie została porzucona?[/QUOTE] sens jest zawsze, ostatnio czytałam historię suczki, którą ktoś przerzucił przez bramy azylu - pierwsza myśl, że to właściciel w taki sposób się jej pozbył, okazało się, że ta suczka się zgubiła, najprawdopodobniej ktoś ją znalazł, a że azyl był już zamknięty to ją przerzucił, bo nie miał co z nią co zrobić. Trzymam kciuki za sterylkę, oby wszystko poszło dobrze :) Cajus sprawna akcja, gratuluje.
  18. Wspaniałe wieści :) Widzę, że Pablo potrafi szokować oby tylko pozytywnie :) Trzymam dalej kciuki :) Na prawdę strasznie się cieszę :)
  19. PABLO JEDZIE WŁAŚNIE DO NOWEGO DOMU!!!! WSZYSTKICH ZACHWYCIŁ, POSKAKAŁ I POROZDAWAŁ BUZIAKI CAŁEJ RODZINCE :):):) Mikoada napisze więcej wieczorem i WSTAWI ZDJĘCIA :):) Kolejna bieda uratowana ;):):) Strasznie się cieszę :)
  20. ja ma się rozumieć też trzymam kciuki !!! i cały czas jestem myślami z Mikoadą, Panem i Paulem ;)
  21. Tak wiem właśnie o Manie i Maternie, cieszę się, że Orinka i Ora też znalazły domek :) zaraz uaktualnie, a w weekend wrzucę resztę psiaków :)
  22. Zapiszę sobie wątek i jak psiaki się dziś czują?? mam nadzieję, że lepiej...
  23. [quote name='mikoada']Ola jeszcze raz ślicznie dziekuje za wizyte :lol: Jestem już wstepnie umówiona z Panem jutro ok.16 na spotkanie, trzymajcie kciuki oby przypadli sobie do gustu :roll:[/QUOTE] nie ma za co :) w takim razie trzymam mocno kciuki !!! musi się udać :):)
  24. No więc tak wizyta była długa i owocna. Pan ma bardzo duże doświadczenie zarówno jeśli chodzi o boksery ( jako rasa) jak i o psy ogółem. Rozmawialiśmy długo zarówno o ich poprzednim psiaku jak i Pablu i jego "problemach". Pan zdaje sobie sprawę z tego, że może niszczyć i koszty mogą przekroczyć przysłowiowe "15zł za papcie". Jeśli chodzi o skakanie to ich poprzedni psiak też skakał i poradzili sobie z tym. W domu jest 18-latek i 5-latek, a jeśli chodzi o zwierzynę to 2 ptaszki i koszatniczka. Młodsze dziecko jest uczone, że z psem nie można zrobić wszystkiego co się chce i kiedy się chce. Ich Barik był długo leczony, walczyli o niego niestety ostatnim razem się nie udało... Psiak przeżył u nich 13lat. Na wspomnieniu o psiaku Pani płakała... Pies miałby zapewnione spacery, po około 3 godziny, nie byłby spuszczany ze smyczy. Jeśli chodzi o żywienie to też nie widzę żadnych uchybień, generalnie ich poprzedni psiak miał gotowane jedzenie, choć bardzo lubił wszelkiego rodzaju puszki. Wszelkie szczepienia i opieka weterynaryjna zapewniona. Ogólnie Pan jest za sterylizacją i przeciwko jakiemukolwiek rozmnażaniu zwierzaków nierasowych. Psiak mieszkałby w domu. Jeśli chodzi o wyjazdy to Pablo byłby pod opieką rodziny, (mieszkającej w tym samym domku) natomiast Pan mówił, że zazwyczaj nigdzie nie wyjeżdżają na wakacje. Poprzedni pies spał na łóżku razem z Państwem w nogach. Państwo dokarmiają koty, opowiadali że szukali domów dla psiaków, które np ktoś wyrzucił pod firmą gdzie Pan pracował. Psiak nie zostawałby dłużej niż 4 godziny sam. Jeśli nie udałoby im się poradzić z Paulem to wtedy w grę wchodzi szkolenie, choć Pan ma doświadczenie jeśli chodzi o pracę z psami. Wrażenie zrobił na mnie też fakt, że gdy ich koszatniczka była chora pojechali z nią do weterynarza i leczyli ją, gdyż ja osobiście spotkałam się do tej pory z faktem, że ludzi nie leczyli tak małych zwierzątek.... Uczulałam, że decyzja musi być przemyślana, bo psiak najnormalniej w świecie nie ma gdzie wrócić. Państwo jednak wydają się ludźmi odpowiedzialnymi. Pan jest jak najbardziej za wizytą po adopcyjną nawet niezapowiedzianą. Podoba mi się podejście jeśli chodzi o spotkanie z psem: na neutralnym terenie, pójście z nim na spacer zobaczenie jak się zachowuje. Państwo dużo opowiadali o Bariku, o jego zwyczajach i charakterze, widać, że są zakochani w bokserach. Mam nadzieję że niczego nie pominęłam, w każdym razie ja nie mam zastrzeżeń.
  25. a powiedz mi jak rodzina nie ma nic przeciwko, że Quatro idzie do nowego domu.??
×
×
  • Create New...