-
Posts
1934 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by OlaLola
-
Dziewczyny, a może rzeczywiście lepiej, żeby Quatro pojechał do innego hoteliku, o ile będzie mógł w nim zostać dłużej.... No chyba, że u p Tomka coś się zmieniło... Pomyślcie, że w momencie gdy zacznie odzyskać psychiczną równowagę będzie musiał zostać przeniesiony... A w ok 6 tygodni nie będzie raczej na tyle wyszkolony, żeby mógł iść do adopcji....
-
Dobra nie kłóćcie się już.... teraz trzeba myśleć, że pies ma tylko 6 tygodni na bycie w hotelu i raczej należy się zastanawiać co dalej.... PS Olu nie wiem kto miałby pojechać, ale nie wiem czy kogokolwiek pisałaś... i nie zakładaj, że będziesz całować klamke... bo z takim podejściem to wiesz, daleko nie zajedziesz....
-
Ja też chciałabym wiedzieć co potem... bardzo przepraszam, ale nie wiem czy w miesiąc szkolenia wystarczy i czy znajdziemy domek w tak krótki okres czasu.... Może jednak lepszy byłbnby hotelik, w którym psiak mógłby zostać dłużej..... PS Olka, to poproś kogoś uważam że trzeba tam pojechać i tak długo być, aż ktoś psa odda....
-
Pablo piękny bokser- już w nowym super domku. Pięknie dziękujemy :)
OlaLola replied to mikoada's topic in Już w nowym domu
Oj no to super wieści :) strasznie się cieszę, miejmy nadzieję, że Pablo nadal będzie grzeczny. Dobrze, że ta historia ma dobre zakończenie :) -
A nie ma w Raciborzu jakiś dogomaniaczek co by podeszli do Sylwii i chociaż zobaczyli co się z psem dzieje....?? Ola wsiadaj w pociąg bierz wolne, dzieci dawaj dziadkom i jedź tam.... kurcze ja bym z nerwów nie wysiedziała, pierwszym pociągiem bym pojechała sprawdzić co się z psem dzieje..... i bez sensu jest przepychanka kto ma psa przywieść... skoro się Sylwia okazała nieodpowiedzialna, to myślicie, że odpowiedzialnie psa przywiezie??? i nie jest ważne kto pokrywał bilety jak Quatro jechał do "nowego domu"równie dobrze, Sylwia może go schronu wysłać i jakąś bajeczkę pocisnąć.... i uśpią go na dzień dobry....
-
Olu moja kochana, GRATULUJĘ :) Strasznie się cieszę, że Quatro już w nowym domku, nie ukrywam też, że dobrze a nawet bardzo, że pójdzie na szkolenie, mam nadzieję, że to jego ostatni domek. :) Cieszę się, że ta historia dobrze się kończy, że Quatro pozna już teraz prawdziwą miłość człowieka, taką na którą zasłużył każdy zwierzak :) Teraz możemy czekać (cierpliwie) na zdjęcia szczęśliwego psiaka :)
-
Pablo piękny bokser- już w nowym super domku. Pięknie dziękujemy :)
OlaLola replied to mikoada's topic in Już w nowym domu
Oj no to strasznie się cieszę, że takie dobre wieści z nowego domku płyną :loveu: -
[quote name='Neris'] Zastanawiam się nad sensem rozwieszenia ogłoszeń w okolicy ten stacji benzynowej, może jakimś cudem ona się jednak zgubiła, a nie została porzucona?[/QUOTE] sens jest zawsze, ostatnio czytałam historię suczki, którą ktoś przerzucił przez bramy azylu - pierwsza myśl, że to właściciel w taki sposób się jej pozbył, okazało się, że ta suczka się zgubiła, najprawdopodobniej ktoś ją znalazł, a że azyl był już zamknięty to ją przerzucił, bo nie miał co z nią co zrobić. Trzymam kciuki za sterylkę, oby wszystko poszło dobrze :) Cajus sprawna akcja, gratuluje.
-
Pablo piękny bokser- już w nowym super domku. Pięknie dziękujemy :)
OlaLola replied to mikoada's topic in Już w nowym domu
Wspaniałe wieści :) Widzę, że Pablo potrafi szokować oby tylko pozytywnie :) Trzymam dalej kciuki :) Na prawdę strasznie się cieszę :) -
Pablo piękny bokser- już w nowym super domku. Pięknie dziękujemy :)
OlaLola replied to mikoada's topic in Już w nowym domu
PABLO JEDZIE WŁAŚNIE DO NOWEGO DOMU!!!! WSZYSTKICH ZACHWYCIŁ, POSKAKAŁ I POROZDAWAŁ BUZIAKI CAŁEJ RODZINCE :):):) Mikoada napisze więcej wieczorem i WSTAWI ZDJĘCIA :):) Kolejna bieda uratowana ;):):) Strasznie się cieszę :) -
Pablo piękny bokser- już w nowym super domku. Pięknie dziękujemy :)
OlaLola replied to mikoada's topic in Już w nowym domu
ja ma się rozumieć też trzymam kciuki !!! i cały czas jestem myślami z Mikoadą, Panem i Paulem ;) -
Pablo piękny bokser- już w nowym super domku. Pięknie dziękujemy :)
OlaLola replied to mikoada's topic in Już w nowym domu
[quote name='mikoada']Ola jeszcze raz ślicznie dziekuje za wizyte :lol: Jestem już wstepnie umówiona z Panem jutro ok.16 na spotkanie, trzymajcie kciuki oby przypadli sobie do gustu :roll:[/QUOTE] nie ma za co :) w takim razie trzymam mocno kciuki !!! musi się udać :):) -
Pablo piękny bokser- już w nowym super domku. Pięknie dziękujemy :)
OlaLola replied to mikoada's topic in Już w nowym domu
No więc tak wizyta była długa i owocna. Pan ma bardzo duże doświadczenie zarówno jeśli chodzi o boksery ( jako rasa) jak i o psy ogółem. Rozmawialiśmy długo zarówno o ich poprzednim psiaku jak i Pablu i jego "problemach". Pan zdaje sobie sprawę z tego, że może niszczyć i koszty mogą przekroczyć przysłowiowe "15zł za papcie". Jeśli chodzi o skakanie to ich poprzedni psiak też skakał i poradzili sobie z tym. W domu jest 18-latek i 5-latek, a jeśli chodzi o zwierzynę to 2 ptaszki i koszatniczka. Młodsze dziecko jest uczone, że z psem nie można zrobić wszystkiego co się chce i kiedy się chce. Ich Barik był długo leczony, walczyli o niego niestety ostatnim razem się nie udało... Psiak przeżył u nich 13lat. Na wspomnieniu o psiaku Pani płakała... Pies miałby zapewnione spacery, po około 3 godziny, nie byłby spuszczany ze smyczy. Jeśli chodzi o żywienie to też nie widzę żadnych uchybień, generalnie ich poprzedni psiak miał gotowane jedzenie, choć bardzo lubił wszelkiego rodzaju puszki. Wszelkie szczepienia i opieka weterynaryjna zapewniona. Ogólnie Pan jest za sterylizacją i przeciwko jakiemukolwiek rozmnażaniu zwierzaków nierasowych. Psiak mieszkałby w domu. Jeśli chodzi o wyjazdy to Pablo byłby pod opieką rodziny, (mieszkającej w tym samym domku) natomiast Pan mówił, że zazwyczaj nigdzie nie wyjeżdżają na wakacje. Poprzedni pies spał na łóżku razem z Państwem w nogach. Państwo dokarmiają koty, opowiadali że szukali domów dla psiaków, które np ktoś wyrzucił pod firmą gdzie Pan pracował. Psiak nie zostawałby dłużej niż 4 godziny sam. Jeśli nie udałoby im się poradzić z Paulem to wtedy w grę wchodzi szkolenie, choć Pan ma doświadczenie jeśli chodzi o pracę z psami. Wrażenie zrobił na mnie też fakt, że gdy ich koszatniczka była chora pojechali z nią do weterynarza i leczyli ją, gdyż ja osobiście spotkałam się do tej pory z faktem, że ludzi nie leczyli tak małych zwierzątek.... Uczulałam, że decyzja musi być przemyślana, bo psiak najnormalniej w świecie nie ma gdzie wrócić. Państwo jednak wydają się ludźmi odpowiedzialnymi. Pan jest jak najbardziej za wizytą po adopcyjną nawet niezapowiedzianą. Podoba mi się podejście jeśli chodzi o spotkanie z psem: na neutralnym terenie, pójście z nim na spacer zobaczenie jak się zachowuje. Państwo dużo opowiadali o Bariku, o jego zwyczajach i charakterze, widać, że są zakochani w bokserach. Mam nadzieję że niczego nie pominęłam, w każdym razie ja nie mam zastrzeżeń.