rwpb
Members-
Posts
2693 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rwpb
-
Taka fajna zabawa :evil_lol:, tyle rozrywki :evil_lol:, a Pańcia przerwała :mad:. Trzeba było wziąć aparat i focić :lol:
-
Rzeczka faktycznie jest teraz czysta, tylko wody jakoś tak mało. A tak w ogóle to jeszcze nie wszystko. Niby jestem jeszcze małym, a już mam tyle obowiązków. Teraz okna są otwarte i słyszę wszystko, co się dzieje na podwórku i ulicy. Inne piesy szczekają i ja mam też obowiązek im odpowiedzieć. W ciągu dnia kilkakrotnie muszę lecieć po schodach na dół, aby im odszczeknąć. To samo, jak ulicą przechodzi jakiś piesek. Do moich kolejnych obowiązków należy przyprowadzanie gości do domu. Tutaj mam swoje wybory i część przyprowadzam od razu, część dopiero po pogłaskaniu, a część w ogóle nie wpuszczam. Nie chciałem nawet wpuścić kuriera z materacem dla mnie. I nikt nie wie dlaczego tak sobie wybrałem. Moja tajemnica. Kolejny obowiązek to kocur. Zamieszkał sobie w komórce na moim terenie i lubi przesiadywać pod moją tują. Zawsze muszę sprawdzić, czy jest i go pogonić. Dobrze, że przynajmniej ucieka. Następnym obowiązkiem są kanapki. Wiecie, że nie chcą mi podawać na tapczanie? Muszę sam podejść i dopiero wtedy dostanę. Podobnie sam muszę podejść do michy z żarełkiem. Dobrze, że chociaż przed tym jest trochę głaskania i zapraszania do jedzenia. Jak widać obowiązków mam całkiem sporo, ale jakoś podołam.
-
[URL]http://images30.fotosik.pl/256/6f9268904f2619d3.jpg[/URL] - śniadanko :lol: Fajne fotki, rób więcej. A tak w ogóle, to fotki z pierwszych stron nie działają.
-
mini wyżełka czarna, młoda i śliczna ZNALAZŁA DOM U ZDROJKI!!!!!
rwpb replied to AniaB's topic in Już w nowym domu
I jak minął łykend? -
Ja mam fajne życie? Ja to dopiero mam przechlapane życie. I to jeszcze jak!!! Z początku miałem dwa posłanka, potem cztery, po jednym w każdym pokoju. Teraz mi zlikwidowali dwa i znowu mam tylko dwa. Ale to mogę jakoś przeżyć, bo z tych dwóch ostatnio nie korzystałem. Został mi tapczan na którym śpię od początku i który bardzo lubię. Drugie posłanko było zrobione z kołdry, fajne było i blisko podłogi. Jak się czasem nie mieściłem na nim, to można było wyciągnąć się na podłogę. Teraz w to miejsce dali mi materac. Materac jest miękki, większy i wyższy. Nie mogłem się przyzwyczaić do niego. Kiedyś nawet jak się przeciągałem to zadek mi spadł na podłogę. Dobrze, że to tylko 15cm. Teraz już się trochę wprawiłem i w sumie da się na tym spać. Ale to jeszcze nie wszystko. Budzą mnie przed szóstą rano i muszę wyjść na podwórek. Dobrze, że tylko na chwilkę. Potem budzą mnie o jedenastej i namawiają do jedzenia. Ale ja rzadko kiedy jem o tak wczesnej porze. Po południu idziemy gdzieś na spacerek, a ja bym jeszcze pospał. I znowu namawiają mnie do żarełka. Wieczorem o dziewiątej znowu zamiast pospać, to muszę gdzieś chodzić. W międzyczasie biegam po schodach, bo różne odgłosy mnie dochodzą i muszę wszystko sprawdzić. Często idziemy gdzieś do kogoś, albo jakieś wyjazdy samochodem, bo mój pan wszędzie mnie z sobą wyciąga. W niedziele jest jeszcze gorzej. Kto to słyszał, żeby takiego małego szczeniaczka o szóstej rano wyciągać na spacer? I to taki długi? Wracamy po ósmej, a już o dziesiątej-jedenastej znowu wyjście, tym razem z Rexiem. Po południu znowu jakieś wyjście albo wyjazd i tak w kółko. Kiedy taki szczeniaczek ma odpocząć? W sumie to nawet nie mam czasu urosnąć, że o całej reszcie nie wspomnę. I gdzie tu fajne życie? Pozdrawiamy
-
Minki świetne. Nawet Batman takich nie umie. Już myślałem, że jak Was przenieśli, to nie możesz znaleźć swojego wątku.
-
Ciiiii! Rozkoszne maleństwo.
-
Mogła byś już wstać, zaraz kolacja :cool3:
-
[quote name='evaxon']bo ta mała upierzona rosołka potrafi sie na Tigre rzucić :evil_lol: i wtedy wojna :roll:[/quote] A gdzie fotki z wojny?
-
Alaa masz całkowitą rację. Ja tylko widzę na co dzień co się dzieje wokoło. Przypomniała mi się taka opowiastka z przed trzech lat z Austrii. Mieszkaliśmy wtedy w takim gospodarstwie agroturystycznym, wszystko otwarte całą dobę, w zagrodzie warsztat z narzędziami i żadnego psa. Pytaliśmy się gospodyni czemu żadnego psa nie ma. Z początku nie mogła zrozumieć do czego jest pies jej w ogóle potrzebny. Jak już zrozumiała, że w Polsce bez psa już dawno narzędzi by nie było, to tylko się pośmiała i powiedziała, że a Austrii owszem hoduje się psy, ale tylko rasowe, na wystawy, zawody itp. Każdy psiak, czy kot musi być zarejestrowany i opłacony. Za trzymanie psów nierasowych są nawet jakieś większe opłaty. Nam do takiej mentalności niestety bardzo daleko. Tylko 410? toż to prawie finał :evil_lol: Chyba muszę się wybrać do Świdnicy i porobić fotki
-
Parę dni, zapomni i będzie dobrze. Pozdrowionka
-
Tigra w kasku :loveu::loveu::loveu:. W wojsku służy, cy-cóś?