-
Posts
1995 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tosia2
-
Umierające szczenie mix Husky za TM:(siostrzyczka już w NOWYM DOMKU!
Tosia2 replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Dotarły właśnie na onto dwie wpłaty - 50zł i 100zł.... Dziękuję raz jeszcze za pomoc...Żałuję że nie mogę napisać iż udało nam się wspólnie uratować małą, skoro niunia odeszła, ale naprawdę możemy otwarcie powiedzieć że robiłyśmy co się dało by ją ratować... Widocznie tak musiało być.....:placz::placz::placz: Oby teraz druga sunia sybko się wzmocniła... Schudła 50% swojej masy, wygląda jak szkielecik, ale jest wesoła, biega po pokoju za psami, podgryza.........żyje.......:roll: -
Nie chcę krakać ale nie sądzę by coś tu się dało zrobić... Kilka lat temu wykupiłam ze wsi suczke, która miała złamaną przednią łapę i podobie - sama się zrosła, na domiar złego krzywo bardzo... Konsultowałam to i poza tym że wiazałoby się to z łamaniem i ponownym składaniem łapy, to na dodatek prez rok mała się tak pryzwyczaiła do danego ułoenia łapy, że nawet po jej wyprostowaniu nie było najmniejszej gwarancji na to e bedzie chciała z niej korzystać normalnie... Po prostu mogłoby się to wiaac ze wspomnieniami bólu..... No i tak już dobre 8 lat mi tu kuśtyka, ale jak goni kota to zawsze na 4ech.... :evil_lol:
-
Ratujcie Sonie! Cudowna młoda przepadnie w schronie! BŁAGAM !
Tosia2 replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Dramat... Przecież jeśli trafi do schroniska, stanie sie kolejnym z kilkuset nieszcęsć....i najlepsze lata życia spędzi za kratami.... Musimy jej znaleść dom póki jeszce ma tymczas.....a to mało czasu... :placz: -
Jejku, jak miło patrzeć na nie teraz.... Ale na tych zdjęciach pojedynczych wyglądają na mega wielkie ! :crazyeye: Pati, jak znajdziesz moment, porób im proszę zdjecia pojedynczo na podłodze, tak by było widac ze są małe.... Dziewczyny, musimy ruszać z ogłoszeniami, bo czas leci..... Gdzie moja kochana Anetek100 niezastąpiona w tych sprawach? :loveu: Można podawac mój nr telefonu który widnieje u mnie w podpisie, ewentualnie jeszcze 501 147 350....
-
Abra, oby to były prorocze słowa.... Przeciez ona nawet nie wie po co jej ten pies, bo do firmy nie, w domu na coś mini...... Nie wiem.. Moze liczy na to ze pracownik weźmie jednak suczkę choć chce pieska? ...ale żeby z tego powodu robić sobie problemy, narażać na koszta skoro na sunie było zal 20zł na szcepienie? Albo ze mną jest cos nie tak, albo świat jest pełen taboretów....:angryy:
-
Ja już nawet tego nie komentuję, bo cała sytuacja jest niepoważna... Mamy doczynienia z dosłownie głupią babą, która nawet ma problemy z myśleniem (odgraża się sądem a potem podpisuje mi oświadczenie które ją pogrąża)..... Pies docelowo nie ma być dla nich, dla nich ma być sunia mama... Szczeniaka chce wymienić na samca by wziął go pracownik.... Karta przetargowa karmiona mlekiem z kartonu...... Szlag człowieka trafia bo nie dość ze przy tej ilosci zwierząt bezdomnych, człowiek się lituje, to jescze trafi się taka zakała i powołuje sie na prawo własnosci RZECZY....:angryy::angryy::angryy: ...która żyła poniżej krytyki... Wyobraźcie sobie ze podstawiała dziś 3 osoby które dzwoniły akurat w sprawie adopcji lub wolontariatu tej suni i maluszka chłopca brązowego, nawet dopytywali w którym hoteliku psy mozna zobaczyć... Kpina........................
-
To jest jedna wielka paranoja..... Rano dzwonili żeby zabrać malucha bo się znalazł... Gdy podjechałysmy z Abrakadabrą pod posesję, dosłownie wtedy dostałam telefon, że jednak Pani się rozmysliła i wpadła na pomysł wymiany odnalezionej suczki na pieska który już jest u Pati... :crazyeye: Psiak miałby być dla jakiegos pracownika na podwórko...(to ten co krzyczał i przeklinał przez telefon)... Weszłyśmy mimo to do środka.. Malutka sunia brązowa faktycznie leżała pod biurkiem, ale na podłodze - nawet kocyka czy ręcznika chocby nie dostała ! Jest karmiona samym mlekiem z kartonu....:crazyeye: Pani napisała oswiadczenie ze sunia mama jest jej własnoscią, że jest nieodrobaczona, nieszczepiona, ze nie ma budy, że wałęsa się sama po ulicach, itd :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Pozostałych szczeniąt się zrekła... Napisała równiez ze przyznaje sie do własnosci tego maluszka który się odnalazł (ktoś go w krzakach piszczącego znalazł i odniósł). Spisałyśmy wiec raport z interwencji, dostała 10 na odrobaczenie malucha i zaszczepienie pierwszy raz, a 10 zapowiedziałam się na kontrole pod rygorem odebrania zwierzaka.... Nic więcej nie mogłysmy poradzić... To jest paranoja... Siedziałysmy z Abrakadabrą w samochodzie i serca nam pękały przez wizję tego ze ten maluch za moment bedzie z biura wyrzucony (gryzienie, sikanie, co pewnie po pierwsej nocy się stanie) a tam nawet nie ma budy, brama otwarta, a w ogrodzeniu przerwy że dorosły jamnik przejdzie.... Oby babka przemyslała sprawę i jutro postanowiła oddać maluszka... Liczymy na to, bo nastepnego lata nie doczeka..... Dzięki temu ze podpisała się pod oswiadczeniem ze sunia jest jej, będie miała "małe" kłopoty... Grzegorz z Strazy dla Zwierąt już weźmie tę sprawę w obroty....i należy jej się.... Miała sumienie patrzeć na to wszystko niewzruszona i jeszcze suce znów chce zafundowac tułaczkę... Ona jest tam tylko jakąś sekretarką... Pracę moze zawsze skończyc w tym miejscu, ale to że sunia zostanie nie ma znaczenia dla niej a szefowie firmy żadko bywają w Polsce....
-
Umierające szczenie mix Husky za TM:(siostrzyczka już w NOWYM DOMKU!
Tosia2 replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Dziękuję Wam dziewczyny, odezwę sie wieczorem... -
[quote name='ZUZANNA11']TVN do Lubochni ściągnąć. :evil_lol: Wszystkim sekretareczkom serducha do garda podeszły. :diabloti:[/quote] Nie wykluczone że jeśli osoba w Twoim wieku, napisałaby do Uwagi maila w akcie rozpaczy i bezsilnosci...sądze że by Ci sie udało... Jak miałam 12 lat ściągnęłam do naszego domu Dorote Gawryluk i w informacjach na polsacie pokazali biedną, znalezioną bokserkę cieżko chorą, ze nie mozemy jej zdiagnozować, prosimy właściciela o to by chociaz powiediał co jej jest....a przy okazji znalazła dom u studenta weterynarii.... ;) Także wsystko przed Tobą... Ich wtedy użekło włąśnie to , że pomocy w takiej sprawie szuka dziecko, wydzwaniajac po wszystkich stacjach.... ;)
-
Cudny psiak latami na kablu elektrycznym! JUŻ W NOWYM DOMKU!!
Tosia2 replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Nie chcę zapeszać, ale chyba od wczoraj Kabuś jest na swoim... ;) -
Zrobiła sie wielka afera po zabraniu suczki.... Od rana dzwoniły w tej sprawie 2 osoby... Jeden Pan z tej firmy gdzie przebywały, z pretensjami ze nie chcemy mu dac szczeniaka, który ma być na dworze a na noce w jakimś garażu, rzucajacy k....mi, a potem Pani domagająca sie zwrotu suni, gdyż ona sobie życzy byta była na jej posesji... To że bez budy nawet i że biega po całej okolicy szukajac jedzenia jest dla niej bez znaczenia. Twierdzi że "żryć" dostawała a nie musi brac jej do domu..... Masakra... Najgorsze że powiedziała iż znalazł sie czwarty maluszek i pyta czy go zabierzemy. Siedzi podobno sam na tym kartonie..... Mam nadzieję że to nie jest jakiś blef, ale sprawdzić to trzeba...Najwyzej zostawić im kopię raportu z interwencji.... Dodatkowo zarzucają kradzież suki i maluchów z ich posesji,jakby zapomnieli juz że Pani kierowniczka Firmy sama nam je wydała i razem nawet szukała zaginionego malucha.... CZY KTOŚ MOZE TAM DZIŚ POJECHAĆ? MY DOPIERO PÓŹNYM WIECZOREM BYŁYBYSMY W STANIE..... ...i absolutnie nie można im powiedziec gdzie przebywa rodzinka....
-
Umierające szczenie mix Husky za TM:(siostrzyczka już w NOWYM DOMKU!
Tosia2 replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Siostrzyczka jest nas w domu... Też przechorowała, jak już pisałam wygląda jak kościotrup ale żyje, jest wesoła, bawi się, chętnie zjada swoje jedzonko..... Musimy tylko znaleść jej dobry, kochajacy domek..... Gdy chorowała, był moment że było z nią cienko, mama całą noc tuliła ją w kocyku, leciały kroplówki.....Kiedy tylko zrobiło się jej lepiej, zachorowała druga, która była większa, silniejsza...... Nie mogę uwierzyć że nie dała rady..... -
Umierające szczenie mix Husky za TM:(siostrzyczka już w NOWYM DOMKU!
Tosia2 replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Uznali że to Babeszja, a pies nie reagował na leki wcale.....:-( Ja bardzo nie chciałam jej tam zostawiać.... ale nigdzie nie chcieli jej przyjąc przez podejrzenie parwo.... Mama w nocy jechała na test na parwo kiedy okazało się ze może jechać na Kosiarzy jak tylko to sprawdzinmy....i niestety... wynik negatywny a i tak ją odesłali z Kosiarzy na SGGw bo uznali ze moze byc fałsywie negatywny...i trudno się dziwić ze się bali, ale dla małej nie było już rozwiazania.... -
Umierające szczenie mix Husky za TM:(siostrzyczka już w NOWYM DOMKU!
Tosia2 replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Dziękuję Wam strasznie dziewczyny.... Nawet nie potrafię opisac ja jest mi źle, jak czuje sie podłamana.... Mam taki zal do lekarzy... Gdyby wcześniej sie zorientowali...to moze by coś dało.... a tak zbyt długo leczyli ja w ciemno.... no i te dziewczyny które zawiozły małe do schroniska.... Gdyby nie ich lenistwo obie sunie by żyły, nadal sie cudnie bawiły........ ...a tak? Została jedna sierotka i teraz na niej musimy sie skupić.... Mała jest przeraźliwie chuda, choroba wyssała z niej wszystko, ale juz ma apetyt, czuje się dobrze....... Mam nadzieję że już w jej życiu będzie tylko lepiej..... ....to włąśnie ona... Siostrzyczka sunieczki która umarła.... [IMG]http://img375.imageshack.us/img375/5750/sierotkatz3.jpg[/IMG] -
Gmina ma obowiązek podpisania umowy.... tylko trzeba ich przycisnąć... Moze zainteresowac tym jakieś media ;)
-
Starszy pobity mix COCER SPANIEL KATOWANY NA ULICY!!!MA DOM
Tosia2 replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Byli umówieni ludzie z Bydgoszczy, ale mieli widać sporo wątpliwosci natury braku premyślenia adopcji psa... Dopiero u nas uświadomili sobie że pies może wskoczyc na kanapę, zostawiac siersć, itd..... Jechali tyle km na pusto... Pan nawet nie dotknął psa, Pani trzymała go na smyczce i co chwilę odchodili "na stronę" zamienić słówko... Kazałysmy im się zastanowić na psem i ewentualnie skontaktować, choc już wiemy że to absolutnie nie był dom dla niego....albo i żadnego... ludzie max sterylni, za rok planują dziecko czego też nie przemyśleli pod kątem psa, bardzo chłodni i zasadniczy.... Widać też że to fanaberia żony....Zdecydowanie szukamy czegoś innego...... -
Umierające szczenie mix Husky za TM:(siostrzyczka już w NOWYM DOMKU!
Tosia2 replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Dopiero wróciłam..... Wieczorem maleńka odeszła....... :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Jesteśmy zrozpaczone, tak strasznie wierzyłam że się jej uda.... Zmarła chwilę przed naszym przyjazdem.... :( Ja już po prostu nie mam siły do tego nieszczęscia... Człowiek sie stara, robi co tylko może i na ile mocy wystarcza, a i tak jak widać to za mało..... :( :( :( Jeśli ktoś zrobił juz wpłatę na jej leczenie, moge oczywiście ją zwrócić w takiej sytuacji, chyba ze możemy opłacić z tego dotychczasowe leczenie suni, a to ok.400zł..... Proszę o wiadomosc ewentualnie.... ps. Kometa, mam nadzieję że sunia prosto z lecznicy pojedzie już do siebie.... Dopiero odsłuchałam na poczcie Twoją wiadomosć..... -
Ta dziewczna zaczęła sie wahać, czy na pewno powinna miec psa, kiedy powiedziałam ze sunia zniknęła... Zuzia ma jednak do niej nr tel, mozecie zadzwonic i powiedzieć ze mała wróciła, pojedzie na zabieg i zapytać czy na pewno jej nie weźmie bo to "gardłowa" sprawa...
-
Poprosze koleżankę o tel na Podleśną, dowiemy sie wtedy kiedy mają wolny termin... Jutro jedna sunia idzie na sterylke do nich...
-
Umierające szczenie mix Husky za TM:(siostrzyczka już w NOWYM DOMKU!
Tosia2 replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
No sama nie wiem.... Po rozmowie z wetką mam i tak lepsze odcucia niz po tym jak rozmawiałam rano z wetem, a już na pewno lepsze niż po rozmowie z lekarzem który sunię przyjmował.... Wydaje mi się że mimo wszystko lepszą opiekę bedzie miała w małym szpitaliku niż w takim "molochu" gdzie ciągle ktoś inny ją ogląda i pisze raport z dnia... Nie podobało mi się też że lekarz dyżurujący dziś o 15 jeszcze nawet małej nie widział....