Jump to content
Dogomania

kobix

Members
  • Posts

    1363
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kobix

  1. ja mam o nim wieści codziennie,ale ...wybaczcie...na razie nie będę nic pisać.zrobię wizytę poadopcyjną po miesiącu nie wczęsniej,aby się upewnić że wszystko OK i jest szczęśliwy z nowego domu. na razie dajemy z domem czas aby poczuł się bezpieczny i zaakceptował nowe miejsce. dom jest bardzo wyrozumiały i to rozumie,współpracujemy...
  2. nic nie pomieszałaś,tekst i pies właściwy(to nowy tekst troszkę zmodyfikowany,bo tamten mógł odstraszać chętnych). dziękuję za to podniecenie;)
  3. powodem mojego dyskomfortu właśnie jest fakt,że adopcja psa odczuwana jest przez niego jako ewidentne porzucenie.Gufi bardzo przeżywa adopcję.Jest na Prądniku Białym(jeśli nic nie przekręciłam).Będę wieści i fotki,ale później jak się pies już zaklimatyzuje-teraz jest Nam wszystkim ciężko... niestety nie jest tak,że pies bezmyślnie przyjmuję zmianę otoczenia co pół roku-psy nie rozumieja co to jest dt,ds:(
  4. [quote name='Lidan']Stare allegro Zefira w nowym szablonie kupionym dzisiaj na bazarku ;-) [URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=1026767978"][B][COLOR=darkred][U]allegro Zefirka[/U][/COLOR][/B][/URL][/QUOTE] Lidan dziękuję za wspaniałe allegro (z nowym tekstem jak widzę) Gufiak wyfrunął ...i Zefir jest nie poznania,uspokoił się ,jeszcze jakby przestał stale piszczeć;) Jego mania jak widać była wynikiem lęku i stanu zagrożenia zwiazanego z Gufim-był przez niego zdominowany psychicznie.Teraz poczuł się bezpiecznie i jest dużo bardziej radosny i zrelaksowany. Zefira czeka jeszcze kastracja,bo jest bardzo pobudliwy -bardzo reaguje na obecność suk i psów(na widok tych ostatnich jeży się i piszczy lub warczy).Akceptuje psy samce-ale mniejsze i młode ,większe stanowią konkurencję
  5. od poniedziałku Gufi jest w domu w Krakowie.trwa klimatyzacja. ja natomiast przeżywam ostrą traumę poadopcyjną
  6. trzymamy za szczęśliwą podróż przez połowę kraju oraz udaną adopcję:)
  7. [quote name='andzia69']Był mądry. Zatrzymywał się gdy jechał samochód dopiero potem przech...[/QUOTE] taaa...ja też dziś ściągnełam z ulicy takiego jednego mądrego kota,jeszcze nie zdążył zesztywnieć.a ludzie p...w kółko swoje "bo sobie poszedł i nie wrócił"
  8. miałam tel. z domku...hmm...zwaliła mu się rodzinka.czekamy na emigrację poniedziałkową aby zrobić desant.Obie doszłyśmy do wniosku że nie powinno mu się serwować wieloosobowej głupawki,więc podwójnego stresu.
  9. [quote name='__Lara']Cooo??????? :o :o :o schroniska :o[/QUOTE] tak.dobrze zrozumiałaś.żeby mi choć za te schronisko 1 zł płacili:evil_lol: no,wiesz sąsiadka ma 1 pieska to się nudzi.innym nie pomaga ale przeszkadzać umie.po 4 wizytach straży miejskiej w tym jednej o "szczekające psy" zaczęła już lekko odjeżdżać widocznie. w inspektoracie mówią że też się śmiali,ale tryb administracyjny musi być:p odpiszę sobie w poniedziałek.a co mi tam:eviltong:
  10. dziś mam dzień świra.brechtałam się 15 minut nad pismem z PIW-u.moja walnięta sąsiadka oskarża mnie o nielegalne prowadzenie schroniska.przy 4 psach na działce:evil_lol:
  11. [quote name='yunona']Kinia jesteśmy z Tobą. Wiem co to utrata wieloletniego przyjaciela psiego. Trzymaj się. I spróbuj ukoić cierpienie przez przygarnięcie jakiejś bidy (może nie od razu, po jakimś czasie). Ja dostawałam po stracie pierwszej suczki jamniczki Tinki, przysłowiowej "palmy" , co jamnik to ja stoje i patrze. Po pewnym czasie koledzy syna nawet mi zamówili u pewnego pana szczeniaczka bo miał suczkę jamniorkę w ciąży. Ale wcześniej wypatrzyłam na allegro moją czekoladową Ferkę i natychmiast zadziałałam. Po roku żeby nie było jej smutno, dołączył Harutek - okaz agresywnego jamnika, którego dziś śmiało mogę nazwać jamniczym kotkiem. Nie użalaj się długo, niech w spokoju biega za TM z innymi psiurkami jak tak bardzo cierpiał.[/QUOTE] święte słowa...nic tak nie leczy ran jak zrobienie miejsca w sercu innej bidzie.i jak tłumaczę ludziom nie chodzi tu o to by "zapomnieć" ale jakby przelać miłość na inny obiekt.inny pies koi jakby naszą chorobę sierocą...
  12. ewab serce rośnie:)pochodzi sobie maluch,będzie rehabilitował łapy...oby dt zamieniono na ds.każdy kto poznał Bena marzył by mieć go na wyłączność;)
  13. jest wszystko ok.nie byłam osobiście po wyniki,zadzowniłam do lecznicy i przekazano mi wiadomość że pasożyty wyszły ujemnie i lamblie też ujemny.a więc nie wykazało nic. czyżbym była psim hipochondrykiem?:roll: a kupy Gufiaka jak mi się nie podobały tak nadal mi się nie podobają:p domek o wszytkim poinformowany,ma mieć baczność na kupy . czeka na psa w weekend:lol:
  14. [quote name='Niebieska713']AHA. A nie bylo prob prowadzania jej poza teren i na smyczy i spuszczania jej luzem? Jak sie zachowa w domu z druga sunia,tez nie jest to sprawdzone?[/QUOTE] wtrącę się;)domyślam się że sunia jest w azylu ,są tam ogrodzone wybiegi dla psiaków i widocznie nie są preferowane spacery na smyczy poza terenem.stąd jest informacja że nie wiadomo jak chodzi na smyczy .na pewno tez nie ma możliwości sprawdzenia zachowań domowych z przyczyn oczywistych.lecz jeśli mieszka z sukami w boksie-zbiorówce to jest to odpowiednik mieszkania z nimi w domu,a więc miarodajna odpowiedz. nauka chodzenia na smyczy to zaledwie kilka dni."suka a suka" to też różnica,bo nie wszystkie się muszą dogadywać... ale z całego serca zachęcam do adopcji tej małej:)
  15. odpowiadam ogólnie-lamblioza jest bardziej upierdliwa niż niebezpieczna.klasycznie leczy się metronidazolem ,chyba przez m-c.powtarza się testy aż wyjdą czyste.spotykałam się też z leczeniem aniprazolem(tabl.odrobaczające)podawanym przez kilka dni.problem w obu przypadkach ze skutecznością leczenia-ciężko lamblie wybić.leczenie nie jest chyba drogie. lamblie będę oznaczały leczenie zbiorowe wszystkich psów domowych.bo nie mam możliowści ich leczenia pojedyńczego w izolacji od siebie.a zoonoza przy adopcjach może lekko zniechęcać:p siebie zostawię na koniec:evil_lol:
  16. [quote name='Panca']no to ja trzymam kciuki za dobre wyniki i owocna rozmowe z potencjalnym domem[/QUOTE] jak będę dobre to ok,ale co zrobić...jak będę złe? (ma być robiony test ,który ma wysoką pewność)
  17. hmm...tytuł zbieramy na hotelik a tu mamy...10zł... Tak to sunia nie doczeka domu:shake:
  18. oj,psiara34 chyba nieźle obrywasz od ludzi:evil_lol:
  19. [quote name='mtf zalesie']dlaczego musialas robic te badania-czy ma jakies objawy[/QUOTE] niezbyt podobają mi się k...Gufiaka. widzisz...jak pytałam o klasyczne objawy to wetka nie umiała jasno odpowiedzieć. pewne opisane są w necie. i wszędzie że jak 1 pies ma lamblie to wszytkie też załapią. a u mnie domowe psiaki mają ze sobą kontakt...
  20. aha.czyli powinniśmy robić to co inni,zacząć topić zamiast usypiać mioty,uskuteczniać eutanazję zamiast leczenia i przychodzić do weta na uśpienie na życzenie bo wyjeżdza się ,np.za granicę.gratuluję wyciągania wniosków.
  21. [quote name='emilia2280']kobix, licz swoje zaslugi laskawie a od moich sié odpitol. masz racjé, szkoda czasu- mojego tez.[/QUOTE] na dodatek prawa nie zmienisz kasą.żaden szanujący się wet nie uśpi psa tylko dlatego że ma złamaną łapą,to żałosne.a jak uśpi to może mieć problemy.
  22. emilia 2280 ja też zamilkną w ramach odpowiedzi względem Ciebie.żal mi czasu,który wolę poświęcić dla psów.Jaaga przynajmniej dzwiga,a Ty co?płuca tylko umiesz wypluwać,ot co... a Ben raczej też nie kwalifikuje się do eutanazji i mam nadzieję będzie z nim z dnia na dzień coraz lepiej....
  23. [quote name='emilia2280']Rozumiem, bo sama osobiscie nie moglabym pojechac, ale za to znalazlabym osobé, która to potrafi. Nawet jesli to mialaby byc taksówka z mézczyzná który kocha zwierzéta i zgodzi sié na taká akcjé.[/QUOTE] to nie jest rozwiązanie...uśpić psa potrafi każdy w tym ja.żaden problem,ale nie widzę w tym miłości do zwierząt.eutanazja została stworzona po to by skrócić humanitarnie cierpienie a nie jako rozwiązanie dla zwalczania bezdomności.ten sposób preferują Dyminy.znam takich pomagaczy,najpierw zgarniają całe mioty kociąt ,a potem jadą je uśpić,a jacy są dumni z tego że "pomogli" a skąd pewność że ten pies się kwalifikuje do eutanazji?
  24. sprawa wygląda tak:dziś zawiozłam Gufiakową qupę do Kielc na badania pod kątem lamblii.Wyniki będę jutro(nie ma możliwości wyszczególnienia genotypu,aq szkoda bo tylko A i B jest zoonozą tj.zaraźliwy dla ludzi)Jutro również rozmowa z potencjalnym domem.Jestem za adopcją z prostych względów:jeśli dom jest dobry oraz jest możliwość skutecznego leczenia psa. Problem przedstawię wprost:jeśli dom zadeklaruje gotowość/możliwość leczenia to jestem za adopcją. to tyle.wiecej nie wymyślę...
  25. bardzo się cieszę z rokujących informacji na temat Bena(Bafi również)bo też włączyła mi się opcja "martwienia".konstruktywna nie była i na dodatek dołująca.czekam na dalsze info o stanie zdrowia...oby...oby...
×
×
  • Create New...