Jump to content
Dogomania

kobix

Members
  • Posts

    1363
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kobix

  1. Eva Gufi jest w warunkach domowych,nie o to biega.tylko jeśli psy mają z sobą kontakt,to nie da rezultatu i jest nierealne wyleczenie pojedyńczego,tylko trzeba "potraktować" leczniczo wszystkie.bo lamblioza jest zaraźliwa i na dodatek to zoonoza... zrobię badanie,zobaczymy co wyjdzie.na razie to tylko moje przypuszczenia. ja jestem zbyt uświadomiona.mało osbób wie,że blisko 70%psów ma lamblie i z nią żyje. normalne środki odrabaczające jej nie biją.
  2. proszę jeszcze o wstrzymanie... po rozmowach z wetem zdecydowałam się zrobić jeszcze psu badanie pod kątem lamblii. to wszystko trochę komplikuje,bo jeśli wyjdzie pozytywny,to będzie dylemat z adopcją-leczenie metronizadolem trwa około m-ca, adopcja Gufiego jest bardzo pilna. do tego konieczna byłaby całkowita izolacja od pozostałych psów,a to nie jest wykonalne. jedyne wyjście widzę aby leczył go nowy dom... ch.o.l.e.r.k.a
  3. obie z ewiks doszłyśmy do wniosku że warto zapoznać Zulusa na żywo;) zatem czekamy!
  4. [quote name='psiara34']to napewno nie ciąza zobacz fotki z dzis...ona byla tak wydęta okropnie- a dzis jak ja zobaczylam to szkielet....nie bede sie tu bawić w weta, ale ciązy to tu napewno brak....na szczescie...bede pisac jak tylko cos bede wiedziec[/QUOTE] byłam przekonana że jest po sterylce aborcyjnej,bo suka nie do poznania.wtedy jak beka,teraz wklęsła. stąd przypuszczenie że po aborcyjnej.ups!
  5. jeśli mogę coś podpowiedzieć,nie diagnozujecie go w Końskich(szkoda pieniędzy i strata czasu).lepiej też podst.obróbkę wykonać "przed" Odrowążem,bo potem zostaje już tylko wetka ze Stąporkowa(koszty z dojazdem i dobrze byłoby być na miejscu).Trzeba wywalczyć dla niego standardowy kojec(2X3) a nie metr na metr. (jeśli będzie potrzeba mogę do niego wpadać i obfocić,wyskoczyć na spacer,ale raczej nie dam rady częściej niż raz w tyg.w razie nagłej potrzeby też ale trza dzwonić ).Właścicielka mnie zna,tak więc nie powinno być problemu. niestety dołożę się do opini,przewineły się tam 2 psy ode mnie,były lekko wycofane i musiałam zawozić większą michę na wodę. nie ma co liczyć na wyczesanie,socjalizację,a wokół masa szczekających psów... (koszty już przemilczę...)
  6. dobrze choć,że sterylka bez problemów,bo ciąża zaawansowana nieco
  7. na szczęście "szczękościsk " Gufiemu minął...a więc nic poważnego.suka dostała "nu,nu",tzn.zakaz uderzania zębami tak delikatnego psa.to wszystko w formie zabawy,ale efekty są żałosne,skowyt Gufiaka i urazy jak widać... jutro wizyta,więc prosimy o kciuki i pozytywne fluidy.jeśli OK,Gufi trafiłby do domu w weekend.
  8. [quote name='EVA2406']To cichutko trzymamy[/QUOTE] można trzymać i głośno.oficjalne info ogłoszę we wtorek bo wizyta w poniedziałek i mogę wrócić późną porą:cool1: Pani nie może się Gufiego doczekać,więc chyba jej damy ,co nie?:eviltong:
  9. na razie nie miałam żadnego nowego kontakti o Gufiego
  10. ano te 5 to i ja znajdę;) kto jeszcze poszpera po kieszeniach? (wiadomo gdzie potencjalnie mogłaby trafić?do jakiego hoteliku?)
  11. to bardzo drastyczny przypadek...pies pewnie już ślepy z takimi oczami.na ciążę to nie wygląda prędziej jakieś wodobrzusze,ropomacicze czy to co pisała ewab...nie mam pojęcia.ale tego psa tak zostawić nie można,to niehumanitarne,bo on ciepi.tylko czy kojec go zbawi?(mam na myśli fatalny stan zdrowia)bo o pojedyńcze dt dla olbrzyma będzie ciężko. zabrać do hotelu choćby na czas diagnostyki i leczenia(m-c,dwa)a potem szukać mu dt. inaczej nie doczeka pomocy:(
  12. raczej nie Laro .p.z Krakowa wynalazła G.na gumtree,w sumie miał/ma tylko kilka ogłoszeń.allegro,alegratkę i gumtree na kraków.miałam 2 potencjalne chętne domki,ale jeden mi (szczerze)nie pasował,a ten krakowski uważam za ok.jestem z panią w kontakcie tel.ma dzwonić w piątek i umawiamy się na wizytę... pisałyśmy już do siebie maile,udzielałam informacji,więc myślę/mam nadzieję że się nie rozmyśli i będzie OK:)
  13. to umówmy się Lidan tak-jak mnie natchnie przypływ wolnego czasu,zrobię wiosenną aktualną sesję Tomciowi (po kątem ogłoszeń)i podrzucę tekst. Tomcio jest idealny,nie ma wad,ludzi kocha-aż za bardzo czasem się o niego boję,z tą jego ufnością,jest mega przylepą,w takim stopniu że chciałby aby go 24h nosić na rączkach-ma owszem kilka rundek dziennie,ale w nocy to już mógłby mi dać wolne;) kocha koty,kocha psy,kocha ludzi,pewnie też kocha dzieci...to straszliwie uczuciowy i kochliwy psiak-mega przylepa! a Ciebie Lidan jak natchnie porobisz ogłoszenia,ok? Tomcio pieszczotliwie zwany "dupcią" musi miec jeszcze doleczoną skórę(właśnie Gufiak uczy się pisać na klawiaturze -siedząc na kolanach pac łapą w klawiszei co chwila wylizuej mi mordę.moją ...mordę)tak więc kończę bo już nic nie widzę...tak mordę wsadza w kompa...
  14. [quote name='Lidan']Odnowiłam allegro ale już tylko pogrubione. Nie wiem czemu nikt nie chce takiego ślicznego psiaka :niewiem:[/QUOTE] wyrazy wdzięczności za pamięć i obróbkę ogłoszeniową Zefira. odpowiadając-może dlatego że psów Ci u nas dostatek,a psiak jest typu "nierzucajacy się w oczy" jak już wyfrunie Gufiak wezmę się niego-kastracja i trochę socjalizacji.muszę go sprawdzić w sytuacji "bez Gufiaka"...może to dziwnie zabrzmi,ale przy Gufim to on zdaje się być lekko psychiczny. stąd mam nadzieję że to tylko przejściowa mania, i ta k...tzn.nerwica przejdzie mu gdy rywal przestanie go wk...
  15. och! Lidan dziękuję... (nie wiem dlaczego nie wyskoczył mi post w subskrybcji...i dopiero teraz spostrzegłam) hmm...alegro wyróżnione i taka cisza:( (choć miał ponad 470 wyświetleń)
  16. trzymanie kciuków jak najbardziej wzkazane:)
  17. mam optymistyczne wieści...ale cieszyć się pozwalam dopiero na początku nast.tyg,tj.po wizycie przedadopcyjnej. (ten tydz.mam wypełniony) odbyłam dłuuugą rozmowę tel. z mieszkanką Krakowa,z której moim zdaniem wynika,że Gufi może mieć własny,osobny dom:) dla nieuświadomionych separacja z Gufim,to dla mnie jak oddanie nerki,więc byle komu Gufiaka nie oddam.pani wzbudziła moje zaufanie poprzez tel.mam nadzieję że potwierdzi je na żywo. specjalnie nie musiałam naciskać na (cytując jej słowa )"procedury adopcyjne". poprzednio miała 18letniego psa chorego na nerki(prawdopodobnie mocznica) Gufi zamieszkałby w tych samych warunkach co u mnie,tzn.w mieszkaniu w bloku,jako jedyny zwierzak w domu,Pani ma propsich rodziców w tym samym bloku,więc mogłaby liczyć na ich pomoc... (z mniej wesołych wieści-Gufi dorobił sie jakiegoś urazu pyszczka(karmę żuje i pyszczy bez bólu,ale jak mu pysk otworzę to skowyczy).przypuszczam że lekko przegieła wściekła suka podczas podgryzania spacerowego.mam nadzieję że za kilka dni mu minie,bo żadnego urazu nie widać...jeśli nie,pomęczymy u weta.na razie dałam mu spokój,bo nie chcę go mordować na siłę)
  18. ewikS masz pw Ksero dzięki za odp.
  19. [quote name='Eruane']W niektórych krajach na zachodzie posiadanie psa z adopcji jest prestiżowe tak jak posiadanie rasowca. U nas jeszcze długo nie będzie, bo ludzie mają nieco inną mentalność. Często spotykam się z pewnym rodzajem "dyskryminacji" moich psów przez właścicieli psów rasowych, wiele razy słyszałam, że rasowce mają lepsze predyspozycje do różnych rzeczy, choćby moje psy były od psów tych ludzi znacznie lepsze pod wieloma względami (a biorąc pod uwagę, że moje psy są problematyczne to tym bardziej daje do myślenia). Jeśli w grupie szkoleniowej są ludzie z samymi rasowcami, wychwalają nawzajem swoje psy za urodę itd, kundle często pozostaja niezauważone. Będąc raz w ZK z moim Kazikiem nagle odkryłam, iż postrzegany jest jak trędowaty. :) Ludzie nie pozwalali swoim psom zbliżać się do kundla (może zakładali, że jest mniej zadbany, skoro kundel pospolity). Jednak tacy ludzie faktycznie są zakochani w psach rasowych, nie psach i oni z kundlami nie mają i nie będą mieli nic wspólnego. Im nie chodzi o to, że kundel nie border i nie umie pasać, tylko że kundel nie jest rasowy i już. Często ludzie na szkoleniu mówią mi, że wzięli psa rasowego, bo chcieli mieć psa zdrowego, na długo. A tak naprawdę to loteria, nic pewnego. Jedna z moich wychuchanych rottek po przebadanych rodzicach, dziadkach itd żyła 6 lat, a mój kundel wzięty z ulicy, kiedy miał 6 lat, ma obecnie lat 15. Myślę, że i tak jest dużo lepiej niż było. Kilka lat temu na ulicach wszędzie paradowali ludzie z "rasowcami" z giełdy. W tej chwili widać mnóstwo kundelków. Więc coś się zmienia, a my te zmiany musimy podsycać. :)[/QUOTE] mój głos miał zupelnie co innego na celu -nie wywołanie wojny kundel czy rasowiec.Co jest skrajnego w propogowaniu adopcji ze schronisk zamiast powoływaniu na świat nowej masy psów...rynek "rasowych" psów nie jest chyba tak bezpieczny jak snobistyczny skoro w schronach mamy pełny przekrój ras jak również psy rodowodowe.była moda na bulki -w schroniskach jest jej odbicie.przecież sterylizujemy celem zmniejszenia populacji psów,czyż nie? jak kiedyś zapragnę zaspokoić swoje ego w typie atawara jestem pewna że owe cudo wynajdę w schroniskach.a nie zamówię powołanie na świat. I właśnie nad tym boleję ,że rynek psów zakupionych-namnożonych ,do adopcji psów ze schronisk,fundacji ,ulicy jest w proporcji 1:5. Bo to skazuje Nas/Psy na porażkę.To jak walka z przypływem-beznadziejna... nadal pokutuje przekonanie,że pies ze schroniska to kot w worku,że psa trzeba wychować sobie samemu od szczeniaczka.Po co ?Aby jako kilkunastolatka wykopać na ulicę? (dziękuję za przemyślenia w temacie:)
  20. melduję się ...ale z brakiem pomysłów.wygląda na wiek 10 plus,na oko dysplazja tylnych łap,zaropiałe oczka,sierść jakby wyniszczony organizm:( a przy tym psina nie malutka,nie upchnie się w kącie... chyba tylko hotel.choć DT z leczeniem i kawałkiem podwórka też byłoby cudem jak dla niej
  21. ewiks Zulus jest od dłuższego czasu w hoteliku u Ksery,ona może wiecej powiedzieć o jego zachowaniu... u mnie nie miał kontaktu z dziećmi,nie wiem jak w hotelu... z mojej wiedzy należałoby raczej odwrócić pytanie:myślę że z dziećmi no problem, natomiast z psami(samcami)może być różnie(u mnie był w kojcy z niedominującym spokojnym starszym psem i było ok) z suczką byłoby zapewne OK:) ale podobno umie się postawić jak coś go zaczepia;) dlaczego pytasz?:)
  22. mam dość radykalne zdanie.choć utopijne zdaję sobie sprawę.nie mam nic przeciwko rasowym psom. Ale byłam w paru schroniskach.Mało osób chce uznać koszmarne fakty,że psów ze schronisk "starczy" na przeszło kilkanaście lat.A rzeczywistość skrzeczy-nie więcej,żeby nie powiedzieć, najwyżej połowa zwierząt pójdzie do adopcji,pozostałe w najlepszym wypadku umrą w schronisku z chorób i starości,bardziej realnie zostaną skasowane by zrobić "miejsce" na dalszy przerób(interes się musi kręcić) każdy nowo urodzony pies zabiera szansę na życie już urodzonemy,żyjącemu,czekającemu na...śmierć. trzeba spojrzeć w oczy tym psom i powiedzieć sobie/ludziom,że umrą bo ktoś chce zaspokoić swoje pragnienie posiadania psa tej czy innej rasy.w skrócie swoje ego. tak. to dość radykalne zdanie,ale psów jest ZA DUŻO by jeszcze nowe namnażać. the end.kończę swoje wywody bo to wątek adopcyjny i taki jest jego cel...
  23. [quote name='Jaaga']Kobix, nie chamiej o to, że ktoś kupił rasowego szczeniaka. Ja też mam hodowlę, a jestem propsia (prokozia, promysia i prokocia ;)). Psy rasowe mam, ponieważ odpowiadają mi cechy tych akurat ras, a kundelki dlatego, ze potrzebowały domu. Zakup rasowego psa nie jest tragedią, gorzej jak ludzie kupuja te wszystkie pseudorasowe psy rozmnazane poza wszelką kontrolą w fatalnych warunkach, chore i zabiedzone. Niektóre maja się o wiele gorzej niż w schronisku. Oczywiście, nawet zarejestrowane hodowle są różne, wszystko zalezy od ludzi. Chyba najgorzej mają się rasy duże i popularne. Wiele też zależy od ludzi w odziałach ZK. U nas byłoby nie do pomyslenia, żeby szczeniaki do odbioru były brudne, zaniedbane czy chude. Wiem jednak, że w niektórych miastach przymyka się na to oko.[/QUOTE] Jaago chamieje i chamieć będę gdyż Ci sami ludzie użalają się nad bezdomnych psem na ulicy,słyszę słowa jacy Ci ludzie okropni,itd.a za kilka dni tą samą babkę widzę z rasowym szczeniakiem.ludzie wiedzą że mam psy i jakie,ale np.sąsiad kupił szczeniaka beagla. a psy na moich oczach znikają z ulicy,bo ja nie mam ich gdzie wcisnąc.zostało mi WC.ma mieć metr na metr?! Czy Ci ludzie mają trochę wyobraźni i serca.NIE! (nic tylko klnąc i patrzeć jak psy marnieją na ulicy) sklep zoo-"chce pani psa?",wet-jest pies.a sami mają po jedynaku.
  24. właśnie to miałam na myśli -od początku brakowało deklaracji na ponad połowę kwoty. a ja zwyczajnie nie wyrabiam finansowo-gdyby to był jedyny pies to spoko. ale mam 2 geriatryczne przypadki,ślepego psa z chorobą oczu(konsultacje u okulisty)i 11 tymczasów (Laro proszę o praktyczne porady.bo ja zielona:)
  25. a mnie szlak trafia i chamieje totalnie jak widzę "propsich"(przynajmniej tak deklarowali)znajomych z nowo nabytymi(zapewne za ciężką kasę)rasowymi szczeniaczkami! dziś tel.o kociaka:"bo poprzedni sobie[U] poszedł[/U] i dzieci bardzo chcą" .To jeszcze lepsze:"no bo jak jeden zginie to sie bierze następnego,prawda?":diabloti: 2 hodowle psów w Końskich ...i masa na ulicach:p
×
×
  • Create New...