Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Boje sie o te suczke z wolki pietkowskiej. Musze ja szybko ciachnac i wydac tym ludziom. Oni sie zastanawiaja nad husky, ktora tez po wsiach sie placze. Mowia, ze jak wejdzie im w oczy to moze ja wezma. Ale matka tych mlodych na szczescie woli te sunie w ciazy, bo mowi, ze juz bedzie wysterylizowana i nie bedzie z nia klopotu. No i woli te suczke, bo mała jest, a huska to jeszcze szczeniak i urośnie, a oni w bloku mieszkaja. Ta husky juz ponoc bardzo sie boi i nie podchodzi do ludzi, tylko krazy przy obejsciach i czeka zeby ktos cos do jedzenia rzucil. Na poczatku jak sie pokazala byla bardzo przytulasna, lgnela do czlowieka. Musiala juz nie raz kopniakow zaliczyc, albo i cos wiecej, skoro przez niecale 2 tygodnie juz nie ufa. Ja jej nie widzialam, ale wcale mnie to nie pociesza. Mam nadzieje, ze uda sie i dla niej pomoc. Ponoc jest jasna, ale bardzo w typie, a moze i rasowa. Tak ludzie mi powiedzieli. Dzwonią co kilka dni i mowia mi gdzie widzieli, ale ja nie jade. Soniamalutka obiecala, ze nia sie zajmie jak zlapie. Mowila, ze zalozy wątek i bedziemy cos wtedy radzic.
  2. Pipi

    Anglia

    Mam prośbę!!! czy mogłby ktos zaopiekowac sie w Londynie małym kotkiem przez dwa tygodnie. Jest kotek, którego nawet życie jest zagrożone, bo jakis Polak rozmnożył kotkę i ona urodziła w miocie 2 kocieta. Jedno juz oddał, a drugiego nikt nie chce. Ta wiadomosc dotarła do mojego syna i on powiedział, ze weźmie kotka, ale nie przewidział, ze własciciel mieszkania w ktorym mieszka jest alergikiem i stanowczo sie nie zgadza na kotka nawet na 2 tygodnie. Maz moj jedzie do domu za dwa tygodnie, to zabierze maluszka do Polski, ale na razie nie ma gdzie go umiescić. Mowi do mnie, ze facet, ktorego jest kotka po prostu wyrzuci maluszka. A moj maz mowi, ze my Polacy do wszystkiego przeciez jestesmy zdolni i martwi sie o małego. Kotek ma jakies 5 tygodni, juz sam je i jest czarny. Nie wiemy tez co trzeba zrobic zeby przywieźć go do Polski. TZmowi, ze kupi koszyczek i bedzie jechal busem, to sie uda. Ja zaraz bede szukała tu na dogo jakie trzeba spełnic warunki zeby przewieźc go w normalny, legalny sposób. Słyszałam, ze jest tu taka info. Tylko, ze dwa tygodnie to chyba za mało. Kotka moj maz zawiezie w Londynie gdzie tylko trzeba bedzie. PROSZE O POMOC!.
  3. ifka, gdybys pogadala z naszym wetem, czy mogłby ciachnac sunie Agusie na tkzw. kreche, a potem ze mu Gmina przeleje pieniadze za zabieg, to ja bym juz ją zawiozła, bo głównie chodzi mi o tę sukę co na wsi sie włóczy, a sa ludzie, którzy ją wezmą, ale jak bedzie po sterylizacji. Boje sie, ze jej cos sie stanie, albo ludzie jeszcze sie rozmyslą. Chce ja szybko ciachnąc i oddać tym ludziom, a przy okazji jazdy na zabieg z nią, to i Agusie bym wzięła, bedzie taniej z paliwem, bo za raz sie załatwi. Mozesz z nim porozmawiać? Bedzie wiarygodniej moze, no i co mloda ladna kobieta prosi, to nie stara baba;)
  4. Dzieki Aga, zapraszam na kawusię [url=http://smajliki.ru/smilie-1283240967.html][img]http://s20.rimg.info/af52a8edfa39ee140d401c73d8f46b66.gif[/img][/url]
  5. Odwiedzam i miłej niedzieli zyczę [url=http://smajliki.ru/smilie-1283240967.html][img]http://s20.rimg.info/af52a8edfa39ee140d401c73d8f46b66.gif[/img][/url]
  6. [quote name='yup'] Czy wiecie jak zmienić temat wątku?[/QUOTE] Trzeba wejsc w edytuj post/w poscie pierwszym tego watku/ i w tym miejscu gdzie jest tytul usunac ten co jest i wpisac drugi temat.
  7. [quote name='Asti']Wrzuciłam na forum borderowe, bo sunia wygląda jak pracujący BC :) Trzymam kciuki za znalezienie domków![/QUOTE] Asti, bardzo dziekuję. Są tu wrzucone przez Ciebie [url]http://www.bordercollie**********/border-collie-szuka-domu,37/borderowa-sunia-10-szczeniakow-woj-podlaskie,7375.html[/url]
  8. [quote name='joanna83'][B]Kaszanko [/B]Ty lepiej nie sprzeciwiaj się i nie krytykuj pomysłów innych forumowiczów tak otwarcie, bo Ci się oberwie ;)[/QUOTE] a ja jaj. . . . i po co ten sarkazm? lepiej się poczułaś?
  9. A to mi sie udało :oops:. Chciałam sie podlizać i nie udało się :roll::lol:. A dwa razy tyle, to też jestes młodziutka. Chciałabym miec teraz tyle lat ;) No ale juz nie wroci, niestety. Choc jeszcze nie jestem stara :eviltong:;) Trzymam kciuki za Tolę. Nam udało się z transportem Caillou z B-stok do Legnicy, to i Wam sie uda. Chcieć, to moc, powodzenia :kciuki:
  10. Śliczna jest. Aniu, nie wiedzialam, ze jestes taka mlodziutka i sliczniutka. Pozdrawiam.
  11. O jej, o jej, jak to u niektórych nic nie jest mozliwe. Najlepiej to mu by było w schronisku, w zasranym boksie i w sikach taplającym i w smrodzie. Tam to nózki nie złamie i bedzie jak w raju miał. Po co w ogóle ta dyskusja. U mnie w samochodzie nie jeden pies, a po kilka i to szczeniakow i w upal siedzialy i pod siedzeniami jechały i jakos zyją, całe i zdrowe i dobrze sie mają. Jak trzeba to dla mnie nie ma rzeczy niemozliwych. Matko jak to dobrze sie pomądrzyć, rad poudzielać i napisac, ze zrób tak, a tak nie rób. A jak juz Pipi sie wtrąca, to nie daj Boze co to za baba, jak ona meczy te zwierzeta. Zastanówcie się troche. m a t k o po co ja w ogole sie wtracam. Jest tu tyle madrzejszych ode mnie, lepszych doswiadczonych, ze nic tu po mnie.
  12. Toz wiadomo, ze nie zostawiać psa w zamknietym aucie. Miałam na mysli, ze samochod jak stoi gdzies na parkingu np na placu strzezonym, to mozna szyby i szyber dach zostawic otwarte, a auto w cieniu postawic. Nie pomyslałam, ze nie kazdy samochod ma szyber dach, moj ma. Czemu zaraz jestem za słowka łapana. . . .oj, jakie to przykre.
  13. Niedobrze, ze tyle godzin nie bedzie jadła. Chyba, że bedziesz ja w nocy karmic czesto, a z dnia zrobisz jej noc. U mnie Gumis spał prawie 8 godzin w nocy i nie jadł. Za to w ciągu dnia dosłownie co dwie godziny jadł. A moze mogłabys go do pracy zabierać? Sorry, ze tak pisze, ale rozne sa przeciez prace. Ja kociaka zabierałam ze sobą do pracy. Pamietam, że na początku siedział grzeczniutko w koszyczku, ale po jakims miesiącu nie chciał i chodził po całym pokoju i nawet bywało, że do dyrektora gabinetu zawędrował. Oj było wtedy było. . . . .Zależy gdzie pracujesz i co robisz. Mogłby w kontenerku takim dla kota siedzieć. Malutka jest to weźmiesz np do kibelka, nakarmisz, za chwile sie załatwi i bedzie spała dwie, trzy godziny. Albo jak jeździsz do pracy samochodem, to w samochodzie mogłby być. Wyszłabys nakarmić i wracała do pracy. Wiem, ze to głupie, ale ja bym tak zrobiła. Jakieś trzy lata temu miałam takiego psa Lampo, który jeździł ze mną do pracy. Z tym, że leżał przy samochodzie i czekał na mnie. Bywało różnie. Bywało, że zabierałam do środka, ukrywałam go w kanciapie gdzie był sprzęt sportowy. Raz zapomniałam, ze on tam jest i wydałam dzieciom klucze, zeby piłki wzięły. Jeden chłopiec wisku narobił i wydało sie, ze Lampo tam jest. Na dywaniku u p. dyrektor sie zameldowac musialam i po premi poleciało. Wszystko mozna, bo bieda wszystkiego nauczy. Tak tylko podpowiadam, skoro nie ma innego wyjscia? Chyba za długo dla małej az 10 godzin bez jedzenia. Ale moze nie mam racji? No nie wiem? Sliczna ona jest. Moze ogłaszać, moze sie ktos o zlotym sercu zakocha? przeciez moze tak byc. . . .czemu nie?!
  14. Za bardzo sie nie znam na szczeniakach, ale moj Gumis na poczatku jak tylko zjadł, to zaraz wydalał. Jadłby az by pekl. Dawalam na poczatku tak jesc, ze jak zaczynal sie krecic i szukac i dzwonic zebami po miseczce, to dostawal jesc. Ogranicalam, bo tez mial biegunke. Objadal sie moim zdanie i dlatego. Po tygodniu dawalam juz jesc 5 razy. Podawałam mu mniejsze porcje, to kupki były ok. Mial biegunki jak sie objadal, jak jadl saszetke, jak jadl kurczaka. Kupowalam indyka, gotowalam z marchwia i ryzem i kupki byly sliczne. Teraz je saszetke z ryzem i marchwią, suchą karme junior i raz dziennie indyka. Kupki ładne. Nie mogę dac mu jesc do syta, bo wtedy je i je i chyba by pekl i wtedy mial znowu biegunkę. A czy dajesz mu mleko? Gumis jak byl taki malutki to pil i nic sie nie dzialo, ale jak podrósł to odstawilam, bo mu nie slużyło. Mleczko podgrzewalam leciutko. Mysle, ze jak nie bedzie sie przejadal, to kupki beda dobre. Piesek to ma siusiaka na brzuszku, a dziewczynka tuż przy odbycie. Pokaz nam maluszka.
  15. Oj, tłamsiku, przepraszam, na smierc zapomnialam. Oczywiscie, juz podaję. Zapomniałam, bo jak wiem, ze oddany pies ma dobrze, to jakos odpuszczają mi natretne mysli i zapominam. W ogóle jestem zapominalska ostatnio, co raz bardziej.
  16. Ok, to moge umawiać. Na jedną mam pieniądze, bo zostało z surowicy. Chciałabym wysterylizować tę z Wólki Pietkowskie, bo ona juz w ciązy jest. Jak bedzie wysterylizowana, to ma szansę na dom. Tak obiecali mi jedni ludzie. Jak i u kogo dowiedziec sie i jak zrobic zeby za Agusię zaplaciła Gmina Bielsk P.
  17. Zgadza się. . . .a te białe, to albinoski, swineczki morskie, ktore mialy szczescie, bo po okropnych przejsciach trafiły do Evelin. Bo proszę Panstwa, Ciocia Evelin, to świniara jest. Ona zawalona świnkami tak jak my psami, czy kotami. Evelin, nie myslałaś zeby im załozyć jakąs stronkę? bysmy odwiedzaly Was czesto. Moze byłoby swinkom weselej?! Te białe sa śliczne. Jak patrze, to tak mi sie zachciewa. . . . ale wiem, ze nie moge sobie na nie pozwolic. Przy świnkach jeszcze wiecej roboty jak przy psach. Trzeba sprzatac, chorują, nawet karmic trzeba czasami. Wiem co mowie, bo widzialam jak Evelin karmiła Koktusia [*]. Jade do Popławianek. Dzisiaj poźniej, bo jak mnie szczeniaki obudzily o 4 rano, to potem sobie pospałam jeszcze do 8, aż! No i miałam telefon ze sunia, ta mała beżowa piszczy, wyje, kreci sie w kolko i nie wiedza co jej jest. Moze dostala od kogos i uciekla, a moze samochod potracil. Jakis facet zadzwonil i to z jakimi pretensjami do mnie. Mowi, tylko bieda z ta suką. A pani taka madra, ze tylko nakarmi, a my musimy tu na nia patrzec i sie denerwowac, bo wszedzie włązi, a teraz jeszcze cos jej jest. Zajade, zobacze co sie tam stało. Juz w poniedzialek ja ciachne, jak bedzie wszystko w porzadku. Randa mialas racje z Uszkiem, ze to wielki chytrus. On jak strzała jest szybki. Dzisiaj jak odpinałam łancuch i chciałam zaczepic smycz, on w jednej sekundzie odskoczył i chciał wskoczyc na tę bramkę, którą ja do niego wchodzę. Jest taki zwinny, ze az nie do wiary. Ale ja przewidziałam, ze moze tak byc i zamykam za sobą jeszcze jedną, która jest taka, ze nie wydostanie sie na zewnątrz. Na spacerach też idzie sobie idzie spokojnie nie ciagnie, a w jednej sekundzie potrafi się szarpnąć do tyłu tak, ze jakby chciał obroze sciagnac. Oj, przebiegły jest. Tylko ja mysle, ze on za jakis czas jak sie rozpozna w terenie, to nie bedzie chcial uciekać. To dziwne, ma teraz człowieka, ale nie jest zadowolony. Wolałby zwiać.
  18. [quote name='kaszanka']Czy ja z tyłu widze Groszka?[/QUOTE] Tak, to Groszek. Agusia urodziła okolo 20 maja, wiec na sterylizację jeszcze chyba za wczesnie. Trzeba weta zapytac, czy juz można.
  19. Dostałam dzisiaj sms od pani z Białegostoku, która miała wziąc Wilczka. Zapytała czy Wilczek oddany. Zadzwonił też jakis facet o Groszka, ale jak ruszyłam temat warunkow adopcyjnych, to sie rozłączył. A wczesniej cos mowil, ze ma kilka pieskow na podwórku, ale Groszka to chce na domowego. Głos bardzo nieprzyjemny, ironiczny jakis. To tylko takie miałam fajne zapytanie z ogłoszen. Nie wiem co to bedzie. Popławianki rosną jak na drozdzach, Tak do mnie sie przyzwyczaiły, ze choc powiem Wam, ze mam dosc tych jazd do nich, to nie moge ich tak zostawic, bo wiem, ze bedzie po nich. Witają mnie, ciesza się. One juz z daleka rozpoznają moj samochod i jeszcze nie widza a juz biegną. Pchają się do srodka i wyjsc nie chcą. Chcialam dzis zrobic zdjecia, ale padly baterie. Juz chyba mam zuzyte akumulatorki, bo po naładowaniu po zrobieniu jednego zdjęcia padają. Musze kupic drugie.
  20. Randa dziekuję. Zapomniałam, ze ostatnio znowu otrzymalam wiesci i pozdrowienia od Śniezki. To jest najlepsza adopcja jaka moze być. Wspaniali ludzie, którzy pokochali ją jak własne dziecko.
  21. Mam tylko takie [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40578944_p5212978.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40578945_p5212981.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40578948_p5212983.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40578950_p5212984.jpg[/IMG]
  22. [quote name='doris66']Irena za stodoła to wioskowe psy ci żezrą jedzenie a ty bedziesz myślała że to on. Chyba ze się zaczaisz i pośledzisz. A skąd on u ciebie się wziął pierwotnie, ktoś ci podrzucił czy w inny sposób. Nie znam jego historii a bardzo jestem ciekawa. Napisz jak możesz. Jak Gumiś, juz robale wydalił?[/QUOTE] Gucio to pies z wsi Poswietne. Trafił do mnie trzy lata temu z pola, razem z matką i starszą siostrą. Tu jest ich historia [url]http://www.dogomania.pl/threads/128124-Przygarnełam-chore-bezdomne-psiaki-z-pola-na-dt-błagam-o-wsparcie-karmą-!-!-[/url]!. Watek na razie nieaktywny, bo nic sie takiego nie dzieje. Suki zyja sobie spokojnie u mnie. Ostatnio z Sabą jest znowu gorzej, bo łysieje, ale panuję nad tym. Doszły do mnie dwa psy na dt. Jeden z nich to suka z wsi Poswietne, którą zgarnęłam z ulicy. Szła sobie z wielkim brzuchem przez szosę i o mały włos nie skonczyła pod kolami tira. Dobrze, ze zahamował. Suni dałam na imię Alma. Jest juz wysterylizowana i zaszczepiona od wścieklizny. Sterylizacje aborcyjną i szczepienia zasponsorowały emilia2280 i elik, bardzo dziękuję. Alma czuje się dobrze, nie sprawia problemów, jest bardzo grzeczna, tylko koty gania. Prawie cały czas śpi. zaraz po zabiegu, jeszcze taka biedulka [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40753142_p6023255.jpg[/IMG] Drugi pies, to Uszek. On żył w lesie 2 lata i był dokarmiany przez Randę. Wszystko było w miarę dobrze do dnia, kiedy ponoc zagryzł jakies zwierze we wsi. No i zaczeła sie na niego nagonka. Nie było wyjscia, przyjechał do mnie, bo jego zycie przeistoczyło się w piekło. Nadal pozostaje pod opieką Randy. Na razie jest na łancuchu, ale chodzimy na spacery. Kiedy wracamy, to bardzo ciągnie do siebie. Bardzo duzo spi, nie szczeka i jest bardzo przytulaśny. Nie interesuje sie psami, ale na koty to prawdziwy pies. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40810770_p6083312.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy11/628612/1202032/40810774_p6083314.jpg[/IMG] Doris, nie bede zostawiac jedzenia za stodołą, tylko pilnowac. Ostatnio oprocz Dody(husky sasiadow) nie ma psów luzaków, a Doda nie je suchego. W ogóle nie jest głodna, bo jej pan pracuje w rzeźni i przywozi jej żarełko. Kupilam dobra latarke i jak tylko psy zaczna szczekac polece i bede swiecila, czy moze to on. Same widzicie, ze to nie takie proste jest. Chcialabym, zeby przychodził na jedzenie tu, na miejscu. Łatwiej bedzie obserwowac, no i klatke postawic. Tylko skad ja wziac?
  23. Michałek mowisz? baaaardzo ładnie i bardzo mu pasuje. Fajny chłopczyk, włosy ma piękne. Wiesz, jak na niego patrzę, to mi moj Arturek w oczach stoi, jak był w wieku Michałka. Korzystaj Patmol dopoki jest mlodziutki. Moj synus tez wszedzie ze mną chetnie chodził. Bardzo kochał zwierzeta, pomagał we wszystkim, był bardzo wrazliwy, grzeczny, kochany. Przyszedł dzien, ze jak poszedł z domu, to juz mu mama niepotrzebna. Ma swoje zycie i nie chce juz byc z nami. Wyrosl na faceta z zarostem i jak patrze to mysle sobie, gdzie jest moj syn? ten to jakis facet, bo moj był taki ładny, mały?!
  24. Jak miał jechac do jamora, to podałam sedalin i nic. Był wet i dał zastrzyk, zeby spał. On na sedalin nie reaguje. Rozmawiałam dzisiaj z Madallena i Ona twierdzi, ze tylko i wyłącznie klatka łapka by zdała egzamin. Ostatnio pracowała nad suką w podobnej sytuacji i udało sie na klatkę. Tylko skad ją wziąc? Moze ktos ma i by mogl pozyczyc. Z drugiej strony on teraz jest, a za dzien dwa, jak tylko cos go wypłoszy, to znowu zmieni miejsce i bede szukac nie wiadomo ile. On jest bardzo przebiegły. U jamora sie słuchał ale widac był przyczajony i nie miał innego wyjscia. Tu nadazyla sie okazja i udalo sie czmychnac.. Ja juz nie mam do niego siły. Jutro kupie rybki szprotki wedzone, bo Madallena mowi, ze mają intensywny zapach i bede robic mu drogę do domu. Co kilka kroków rzuce rybke i moze przyjdzie za mną na nasze pole. Zaczne wtedy karmic i w miedzy czasie moze uda sie klatke pozyczyc. To jest chyba najlepszy sposób. Dzisiaj postawie mu jedzenie za stodołą naszą na noc. Moze on przychodzi cały czas tylko ja go nie widzę? wszedzie zarosniete. W nocy psy czasem szczekają, ale ja kilka razy widziałam Dodę sąsiadów i sugerowałam sie ze to na nią szczekaja. Teraz kupiłam dzisiaj porzadną latarkę i bede pilnowac w nocy. [B][COLOR="#ff0000"]UWAGA!!! Potrzebna klatka łapka na duzego psa. Bardzo proszę o kontakt, kto moze pożyczyć?[/COLOR][/B] [B]gg:7163414 tel: 721544369[/B]
  25. Juz tak robiłam, ale to nic nie daje. Siedziałam bez ruchu, to on tez siedzi a nawet sie połozy i patrzy. Zawsze na odległosc bezpieczną dla niego. Dzisiaj np tylko zawołałam, od razu przyszedł. Wie juz ze jak podniosę ręke do gory, to potem jak odejdę, to podchodzi do jedzenia. Jak ręki nie podniosę, to nie podejdzie. Mamy juz swoją gadkę na migi, ale na głos reaguje ucieczką, choc dobrze zna swoje imię. Ja nawet mu spiewam, tak jak doris66 spiewała psom, ktore dokarmiala. Jak śpiewam, to moze byc, bo stoi i słucha. On na swoje imię ucieka. Dziwne to i nie moge rozkminic o co chodzi. No bo jak jest daleko, a ja wolam po imieniu, to po jakims czasie wychodzi i sie pokazuje. Potem jak mowię Gucinku kochany, to tego kochany raczej juz nie słyszy, bo zwiewa natychmiast. On mnie zna, ale jesli sie pokazuje, to ja widze, ze go interesuje raczej czy ja zarcie mam, nic wiecej. Dzisiaj trąbiłam klaksonem, bo na wołanie nie przyszedł. Dopiero na trabienie pokazał głowę i to bardzo daleko, az z lasu wyszedł. Olga7, ja juz na różne sposoby z nim kombinuję. Zostawiłam dzisiaj samochód na drodze, a sama szłam polem w stronę domu i spiewałam. Szdł za mną poboczem, trzymal sie drogi, ale tylko do lasu. Dalej zatrzymał się i nawet wrócił, a potem widziałam jak polem poszedł do lasu z drugiej strony. Ja bym chciała zrozumiec dlaczego on wyniosl sie tak bardzo daleko od domu, od nas? przez zimę koczował blisko domu, a wiosną sie wyniósł. Przeciez niechby sobie zył, ale obok nas. . . .miałby chociaz miche kazdego dnia, a tak nie zawsze moge go nakarmic, bo on dzis jutro moze jeszcze bedzie, ale za kilka dni znowu sie przeniesie. Ciagle zmienia miejsce pobytu. Moze ze względu na ludzi własnie.
×
×
  • Create New...