-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
No prosze bardzo, kanapowa:lol:. Do przewidzenia to bylo, bo ona bardzo serdeczna do czlowieka. Jak jej pani byla zdrowa, to Lira byla tez w mieszkaniu. Jak rosla, to rozrabiala bardzo. Pani pilnowala, ale jak wyjechala na leczenie do Wawy, to pan nie umial upilnowac i "pozjadala" mu buty, pilota, komorkowy telefon nawet. Ale dzisiaj jest juz dorosla i na pewno mysle, ze nie niszczy. Jej panu nie przyszlo do glowy zeby sprawdzic czy jeszcze niszczy czy nie, no i tak zyla sobie na tym lancuchu. Ale sie ciesze :multi: ze malutka na salonach. Dzieki Wielkie kochane Ciocie łancuszkowe :loveu::loveu::loveu::loveu:
-
No pewnie, ze trzeba, tylko ze jak z ogloszen nie dzwonia, to gdzie ich szukac tych domkow? Prymus jest bardzo ladnym pieskiem, na pewno zadzwonią. A czy w ogole ktos dzwoni, chocby zapytac?
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Bunia vel Hera pojechala do nowego domku. Ludzie bardzo mili, tacy normalni. Maja jednego pieska i teraz przyszedl czas na drugiego. Hera bedzie mieszkala nad morzem i bedzie restauratorką. Panstwo maja restauracje nad morzem. Umowa podpisana, za jakis czas bedzie potrzebny ktos do wizyty poadopcyjnej w okolicy Łeby. Po prostu wydałam, mam nadzieje, ze intuicja mnie nie zawiodla. Sniezke rowniez wydalam "na oko" i nie zaluje. edit: tu jest dom Hery [url]http://www.sasinko.pl/[/url], mozna powiekszyc i tu [url]http://www.sasinko.pl/w-sasinie/restauracja-ewa-zaprasza.html[/url] -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
tak, do pol lydki. Tylko Wilczek jest przed kolano, reszta to maluchy. Wczoraj dzwonil Pan Boryska i bardzo dopominal sie odwiedzin. Powiedzial, ze zrobil mu bude, bo mial byc podworkowym psem, ale nie wyszlo to postanowienie i spi na poduszce w domu. Poducha oczywiscie na wersalce. doris66, wybierzemy się? Musialam obiecac, ze w przyszlym tygodniu. -
Ciekawe jak dzisiaj Lirunia sie miewa. Wiem, ze ma dobrze w to nie watpie ibaaaardzo dziekuje Madallena. Tak tylko by sie chcialo wiedziec. Wczoraj taka spokojna byla, jakby czula, ze juz nie wroci na lancuch. Ciekawa jestem,czy biegunki nie miala. Wpodrozy puszczala takie smierdzace baki, ze zatrzymywalam sie zeby posprzatac w klatce, ale nic nie zrobila. Pan karmipsy i koty ostatnio nerkami. Nawet ich nie parzy, tylko na surowo rzuca. No, ale to juz Lira ma za sobą. Pani Renato, dziekuję. Beka, ja juz nie wspomne o Twoim sercu kochana [url=http://smajliki.ru/smilie-1074941799.html][img]http://s17.rimg.info/b969c104d597f6b483373aad1594507c.gif[/img][/url]
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Jestem, ale na chwilę, bo na prawde od nich nie sposob sie oderwac, a sa jeszcze trzy szczylki, ktorym sie nie szczesci jak na razie. Oj latam, tylko miotły brak:eviltong: Spaly cala noc do 5. Zaczely wychodzic na trawke, bawily sie slicznie pluszakami. Zjadly i znowu szaleja. Troche jak psy szczekaja to jeszcze uciekaja, ale tylko na chwile. Bunia wita mnie pierwsza, a za nia Piracik. Najmniejsza jest Maja, wazy 2 kg. Co z nich wyrosnie trudno powiedziec, ale raczej takie same beda jak tartaczne. Sa przekochane, cudowne, chyba je zjemmmm. Doszlam do wniosku, ze chyba ja mam najlepiej, bo moge sie nimi cieszyc najdluzej. Czekam na ludzi dla Buni. A buniaaga juz dzwonila z samego ranka, zebym o wszystko wypytala dokladnie i bacznie sie przyjzala. Buniaaga, nie martw sie. Powiem Wam jeszcze, ze maluchy maja psia opiekunke, ktora oszalala na ich punkcie. Szaleje z nimi jakby sama byla malutka. To Misia mojej mamy, ktora jest u mnie w goscinie. Moze potem zdjecia. . . . .teraz ogarne sie troche, bo ludzie jada, a ostatnie dni nic a nic palcem w mieszkaniu nie tkniete. -
Witaj evita, witaj Vicky62. Mysle, ze sie usmiechnie, powinien, bo ona na zywo jest jeszcze sliczniejsza. Po zabiegu Warszawiak wziął ją na kilka dni do domu i ponoc niczego nie zniszczyla i czystosc zachowywala. Prosila na siusiu. Mial tylko problem z pilnowaniem, bo czatowala przy drzwiach jak wchodzil do mieszkania. Nie udalo jej sie czmychnac do suk. Ona wprost niecierpi tych onkowatych. Oberwala i juz teraz pewnie ze strachu tak sie zachowuje. Jutro jedziemy do Marek, a stamtad beka powiezie do *gajowej*. Potem ogloszenia i siup do domku. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1287762/43335657_p8280075.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1287762/43335652_p8280074.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1287762/43335694_p8280080.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1287762/43335725_p8280096.jpg[/IMG]
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Ciocie kochane, dajcie grosika, prosimy. Kurcze, no co my poradzimy, ze bidy sie znalazly w koncu. Musimy im pomoc, bo zmarnieja na tych dzialkach, albo w Radysach skonczą. Ponoc zglaszalijuz ludzie do Gminy. To kwestia czasu i odlowią. Pomozemy maluszkom i zabierzemy sie za matke. Zlapiemy i ją, bo jak uporamy sie z dzieciakami, to na klatke lapke sie zrzucimy i nie popuscimy Rudej malpie - kochanej. Rudka juz jest zalatwiona, nie urodzi. Rudej kastracja to juz kwestia gora miesiaca, moze mniej. Rudka juz po wszystkim zajada sobie na wolnosci [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1270694/43256031_p8194558.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1270694/43256037_p8194560.jpg[/IMG] tu po zabiegu na drugi dzien [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1270694/43256023_p8154526.jpg[/IMG] -
Witaj buniaaga.
-
Przecudnej urody Lira, znalazla sie w pewnej wsi na podlasiu i zyje na krowim lancuchu u czlowieka, ktoremu zawalil sie swiat, z powodu ciezkiej choroby żony. A bylo to tak: Malzenstwo starszych ludzi postanowili spedzic jesien zycia w spokoju i milosci na wsi. Kiedy juz zakonczyli zycie zawodowe, kupili domek i kawalek siedliska i wyjechali ze stolicy. Byli bardzo szczesliwi. Po kilku latach spokoj zburzyla straszna choroba zony pana Stanislawa. Raptem z dnia na dzien zostal sam z czterema sukami i po nad 30 kotami. Jak to mezczyzna, nie radzi sobie sam. Kocha zwierzaki, karmi, kotki posterylizowane, na szczescie. Zostaly kocury i cztery suki do kastracji. Suczki sa juz po zabiegach. Sama osobiscie powozilam do Lecznicy. Maja sie dobrze i teraz potrzebuja nowych domow. Pierwsza, ktora potrzebuje pomocy to wlasnie Lira, bo zyje na grubym lancuchu i w chlewie, gdzie nie ma nawet okna. Tak jest, bo duze suki ONki co jakis czas ktoras wydostanie sie z kojca i napada na Lire. Bylo nawet szycie. Pan boi sie, ze jak nie bedzie go w domu, to moga nawet zagryzc. Wypuszcza wiec Lire tylko jak jest na podworku. A wiadomo, ze jeszcze chwila i na dworze nie bedzie za bardzo co robic, wiec Lira bedzie wypuszczana, albo i nie. Panu Stanislawowi bardzo zalezy na wydaniu zwierzakow, bo zona po dwoch operacjach nie wroci juz do domku na wsi i On sam rowniez powinien byc w miescie z zoną. Nie moze wyjechac spowrotem do Warszawy, bo zwierzetami nie ma komu sie zajac. Prosze, pomozmy na poczatek Lirze, bo ona jest najbardziej w potrzebie. Oto Lira [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1287762/43335616_p8280055.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1287762/43335613_p8280053.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1287762/43335686_p8280077.jpg[/IMG] Dziewczynka wazy ok 8 kg, jest mala, do pol lydki. Jest bardzo przyjazna kotom i ludziom. Do suk agresywna, ale moze tak byc, ze tylko do tych, ktore ja skrzywdzily. Chodzilam z nia na spacer i spotkalismy pieska i przywitala sie z nim bardzo przyjaznie. Jednak to byl piesek, wiec trudno mi powiedziec, czy z obca suka tez by tak bylo. Lira jest po sterylizacji i zaszczepiona od wscieklizny.
-
Ale odmlodnial chlopczyk. No nie moge, nie do wiary wprost. Jak sie blyszczy ladnie. Ania, jestes cudotworcą, dziekuję. Jesli chodzi o krecenie w kolko, to nie, nic takiego nie zaobserwowalam. On u mnie luzem nie chodzil, tylko na 2 smyczach na spacery. A w kojcu byl spokojny.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Jak jutro wroce z Marek i zdaze, to zawieziemy je z buniaaga do weta zaszczepic i pojada do mnie. A jesli nie zdaze, albo nie dam rady, to pozostana na dzialkach do srody. A moze chcialby ktos potymczasowac maluszki? ja chetnie odstapie:lol:;) -
Beka, jestesmy umowione i nie wiem jak mam dziekowac. Rowniez enii wielkie dzieki i mezowi usciski, ze odbierze w Markach Violinkę. Sluchajcie, wolam RATUNKU, bo zalozylam watek Lirce i nie moge go zatwierdzic bo wyskakuje mi cus takiego: cyt: " http://www.dogomania.pl/newthread.php?do=postthread&f=28" i nawet skopiowac nie dam rady, tylko cala strona i to pusta sie pokazuje. I co ja mam zrobic?
-
[quote name='beta ata']A jak znależć Lirę?[/QUOTE] Lira nie ma watka jeszcze, ale zalożę i podam link.
-
Baaaaardzo, baaaardzo dziekuje za "spadek" po Elzie. Dzieki temu Lirka majuz polowe pieniazkow na hotelik. Doloze 70 zl od Pani Bonki, to bedzie juz 220 zlociszow. Dzieki Wielkie. Witaj Ciocia Evelin. Ciesze sie bardzo, ze jestes. Zdrowka życzę.
-
Evelin, nie czytalam wczorajszego Twojego posta. Przed chwila rozmawialam z beka i prosilam zeby odebrala ode mnie dzisiaj Lirkę i Violinke w Markach. zaraz ma oddzwonic i potwierdzic. Jesli dzisiaj nie bedzie mogla, to poczekamy na Ciebie az wydobrzejesz, a jesli potwierdzi wyjazd, to ja pojade dzisiaj. Mysle, ze czym szybciej, tym lepiej, bo *Gajowa* i tak juz dlugo trzyma miejsce. Mam 150 zl po Elzie, 70 zl od Pani Bony 140 zl z bazarku pieknosci, wiec pomyslalam, ze za te pieniazki z bazarku pojade, a reszta na hotelik. Bedzie brakowalo do pierwszego miesiaca jakies 60 zl, zalezy ile ja spale paliwa. Wiem, ze Evelin zawieziena innych warunkach, ale ja juz sie umowilam, wiec poczekajmy, ok? Gdybym zapomniala to na wszelki wypadek zapisze tutaj, ze Violinka dostala aniprazol dn 16, 17, 18 wrzesnia, po 1/8 tabletki. Teraz trzeba bedzie podac po 10-12 dniach jeszcze raz, a potem zaszczepic. Mozna tez po 10 dniach zaszczepic, a po miesiacu odrobaczyc jeszcze raz. Ja zaraz skocze do Bielska i kupie szczepionke dla malej. Zadzwonie tylko do doris66.
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
To moze media ruszyc w koncu. Moze pani na ich prosbe sie ruszy. To co mamy udawac, ze nie ma problemu? Przeciez byloby latwiej, tak? Oj, pogadalabym sobie z tą panią. No co za ludzie? Nie karmic, nie stawiac budy, zlapac nie ma jak, no beznadzieja po prostu. Oj, co ja bede pisac. . . .zaraz szum sie zrobi. Ale prawda jest taka, ze trzeba sie zmobilizowac i w koncu cos zrobic. A zrobic mozna, tylko trzeba chciec. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
To znaczy, ze przegapilam te wiadomosc, ze Nela jest Wasza. Nawet nie wiesz jak sie cieszę, kochana jestes, dziekuje Ci za to. Az mi sie weselej zrobilo. Biedne te pieski z jednostki. Idzie zima, bedzie cieczka i znowu szczeniaki i to teraz na bank podwojnie. Teraz matka i corka beda rodzic. No nie juz nie ma sposobu zeby je zlapac? Jednak medycyna zwierzeca jest jeszcze prymitywna. Nie ma leku, ktory obezwladnilby natychmiast po podaniu. Masakra. Tylu zwierzetom moznaby pomoc, gdyby byl taki srodek natychmiastowy. Co tu robić? Moze jednostka zgodzilaby sie na postawienie choc jednej budy gdzies tam za magazynami. Wtedy suki urodzilyby dzieci byc moze w budzie i moznaby je zabrac bez szukania. Ostatnio przeciez w Bielsku zlapalysmy suke na jej szczeniaki. Moznaby zaczaic sie jak bedzie z szczeniakami, zamknac otwor budy. Mysle, ze jakby teraz postawic bude, to do cieczki i przez cala ciaze zadomowilaby sie tam i byloby prosciej ja zlapac. Albo klatke lapke postawic w miejscu gdzie Pani Jasia karmi psy. Karme wstawic do klatki. trzeba kombinowac i w koncu sie uda. Gdybym byla blizej nie odpuscilabym tym sukom. Je trzeba zlapac koniecznie. Do schronu nie koniecznie. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
Jest śliczna. Jej biedna mama nawet nie wie, ze jej dzieci zyja i maja sie dobrze, a Nela jest tak blisko. Yup, a moze sie skusisz i juz zostanie u Ciebie? Najgorsze juz za Wami. Pozdrawiam. -
[quote name='dorcia44']puk puk czy Violinka przyjedzie do mnie na dt ??????????????????[/QUOTE] Tak, tak, tak, oczywiscie, ze tak. dorcia, kochana moja, sprawa wyglada tak, ze Violinka jest w trakcie odrobaczania. Musi dostac jeszcze dzisiaj i jutro aniprazol. Potem trzeba odczekac 10 dni do szczepienia. Przyznaje sie bez bicia, ze po pierwszej dawce aniprazolu jak tylko do mnie trafila przestala jesc, zrobila sie osowiala i uznalam, ze nie podam wiecej, bo moze jest za malenka na takie odrobaczanie. Minelo kilka dni i wszystko wrocilo do normy. Kiedy ruszyl temat, ze wezmiesz maluszka, to zapytalam weta co, jak, po czym, zeby bylo dobrze. Pierwsze co nalezy zrobic, to porzadnie odrobaczyc, powiedzial. Mozemy zrobic tak, ze ja podam do konca na robale, potem Ty powtorzysz i zaszczepisz? Kupie tabletki na powtorkę i szczepionkę. Bo jesli nie, to musi byc u mnie jeszcze okolo 20 dni. A jakbys sie zgodzila, to w poniedzialek moge wyruszac w kierunku Marek. Beka odbierze Lirę i poprosze zeby odebrala Violinkę i przekazala enii. Dorciu, kupie karte i zadzwonię potem, ok? . . . musze jeszcze upewnic sie, czy miejsce dla Liry jest jeszcze aktualne u cioci *Gajowa*.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
usmialam sie z playboya:evil_lol: dobre. dzisiaj spotkalam w Lecznicy anecik60 z suniami z dzialki na sterylizacje panienki przyjechaly. Jakie one mikre są, nie moglam sie nadziwic. A jakie sliczne :loveu: Jak one biedulinki na tych dzialkach mieszkaly w zimie. Kurczaczki malutkie. Dobrze Aneta, ze znalazlas im domki. Teraz juz im nic nie grozi. Dzieki Anecik60:loveu: -
Wlasnie, ja tez mysle, ze oni gdzies maja domy drugie. Troche tam, troche tu. Tylko, ze jak znam tutejszych ludzi, to raczej ktos zamyka je zeby myszy wylapaly. Kiedys przychodzila do mnie jedna pani i chciala wypozyczyc ze dwa, bo w pownicy pelno i boi sie tam wchodzic. Piwnica nieoswietlona, straszno, zimno, mokro. Nie dalam oczywiscie, ale kto wie, moze sama je lapie i zamyka. One sa oswojone i nikogo sie nie boja, wystarczy zagadac. Tak to jest z kotami, ze chadzaja swoimi drogami. Wiecie? myslalam, ze Tom jest gluchy. Nie reaguje na kicianie. Przegryzl worek z karma i tylko dupsko wystawalo, to zaczelam klaskac i psikac na niego, ale on nic a nic nie zareagowal. Potem jak spal klaskalam mu nad glowa i tez nic. Jak siedzi tylem, to stukam np. w stol i tez nic. Ale przechytrzylam go dzisiaj i zabrzeczalam lyzką w garnku, zerwal sie jak nie wiem co i podszedl do zupki. To lobuziak, tak mnie nabral. On jest bardzo taki dystyngowany pan kot. Jak ma ochote, to pomruczy, sie przytuli, ale raczej nie koniecznie mu to potrzebne. Woli obserwowac otoczenie. Bardzo przypomina mi Caillou, ktora uwielbia pbserwowac swiat. Tomcio jest identyczny. A mala Viki siedzi mi teraz na ramieniu i terkoce, zadowolona. Ok, ide sie szykowac do kolejnej kastracji. Na 15 mamy sie stawic. Pa.