Jump to content
Dogomania

arjuna

Members
  • Posts

    1427
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by arjuna

  1. [quote name='edukacjazawodowa']mam nadzieję, że ma Pani cywilną odwagę, aby się publicznie pod swoimi postami, które wycelowane są we mnie podpisać[/QUOTE] oczywiście, że mam. Starczy nazwisko, czy potrzebujesz jeszcze rozliczenia pitu i nipu? [quote]co do podanych stron to zostały podane po to, aby było jasne czym się zajmuję, z kim "współpracuje" itp. dodam, że to nie wszystkie "interesy"- nazwę zapożyczyłem od ciebie- jakie prowadzę więc proszę zanim napiszesz coś znowu o kasie itp. zastanów się lub policz sobie choćby do pięciu - tyle piszesz o tej kasie, że na pewno umiesz liczyć.[/quote]Już zauwazyłam, że najłatwiej posiłkować się tym, kogo znasz, z kim wspołpracujesz i jakie to interesy prowadzisz...To takie polskie..Może zamiast tego, napisz o swoich kwalifikacjach, nie cudzych, o swoim doświadczeniu jeśli chodzi o agresję psów..Bo na razie wygląda na to, że to trochę przerost formy nad treścią... [quote]ceny na stronie podane są dla osób, które chcą zapisać się na szkolenie i nie mam pojęcia w jakim celu wklejasz tu na forum.[/quote]To przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni post. A potem jeszcze raz, jeśli ma ci to pomóc. Tak jak ja-jak sugerujesz-potrafie liczyć, tak ty-jak myslę-potrafisz czytać i wyciągniesz odpowiednie wnioski pod tytułem "dlaczego nikt mnie nie rozumie". Nie znam cię, podajesz sprzeczne informacje-nie dziw się, że mówię o tym głośno, po to w końcu sa fora.. [quote]nigdzie nie napisałem, że będę lub nie będę szkolił tego psa za pomocą klikera.[/quote]było to na twojej stronie: klikasz w link, wchodzi strona, na której piszesz, że używasz klikera. Dopiero, gdy forumowicze zaczęli poddawać w wątpliwość jego skuteczność, napisałeś, że że nigdzie nie mówiłeś, że będziesz go używał w tym przypadku. [quote]na pewno używałbym go bo jest to bardzo dobre narzędzie szkoleniowe i jeżeli zna Pani lepsze narzędzie tego typu to proszę się nie krępować i powiadomić...[/quote]czyli jednak... A klikerem można oduczyć wyuczonej agresji, bo o to przecież chodzi z Kodim? Jesli tak uwazasz,to w zasadzie nie mamy o czym pisać-to wytarczające świadectwo Twych kompetencji! [quote]znowu Pani kłamie, ale to już standard. proszę pokazać, w których postach chcę innych pieniędzy.[/quote]cytat z niebiekiego: "byłaby to kwota 250-300 zł" nie pamiętasz co pisałes? [quote]mam nadzieję, że ma Pani świadomość konsekwencji takiego pomówienia.[/quote]Nie staraj sie być jeszcze bardziej smieszny niż jesteś..Ale wiedz, że czekam z niecierpliwością:) [quote]kwalifikacje - jeżeli posiadam uprawnienia do prowadzenia kursów w placówce oświatowej, po ukończeniu których przyznaje się kwalifikacje zawodowe to logiczne jest, że osobiście muszę je posiadać. dodatkowo współpracuje z osobami, które zajmują się profesjonalnie szkoleniem i psychologią zwierząt.[/quote]No to pochwal się, przecież to nic strasznego: jakie to kwalifikacje, gdzie i kiedy je nabyłes, co osiagnałeś ze swymi psami? To ważne kwestie, prowadzać szkołę dla psów, to chyba pierwsze pytanie jakie zadają ci kursanci. My szkolimy psy u Pavla Markuska: ze swym amstaffem osiagnał to: [B]Zdane egzaminy[/B] czeskie - ZZO, ZM, ZVV 1, ZVV 2, ZPO 1, ZOP, ZPU 1, ZPU 2 międzynarodowe - IPO 1, IPO 2, IPO 3 niemieckie - BH, SchH 1, SchH 2, SchH 3 [B]Osiągnięcia na zawodach[/B] 2004 Moravskotřebovský Obranář IPO3 - III m-ce 2005 Moravskotřebovský Obranář IPO3 - III m-ce Memoriál Jana Křiklavy II m-ce Obranářský speciál Javorka - 3 m-ce Kyšperecká noc IPO3 - 3 m-ce Primátor Cup IPO3 - 2 m-ce 2006 CACIT Vrbové (SK) - zwycięstwo rasy w IPO3 Otwarte Mistrzostwa Śląska (PL) IPO3 - 3 m-ce, najlepsza obrona jego pies Bandi: [B]Zdane egzaminy[/B] FPr1 w trakcie przygotowań do pracy psa służbowego. Na tej podstawie wysnuliśmy wniosek, że to szkoleniowiec z prawdziwego zdarzenia i dlatego też zdecydowaliśmy się na szkolenie u niego. Skoro wiec piszemy sobie o kwalifikacjach, moze pochwalisz się własnymi osiągnięciami i nie zostane tym razem zbyta?? [quote]jak zwykle posiłkuje się Pani wypowiedziami innych osób,[/quote]no cóż, szkoleniowcy pokroju Jacka Gałuszki to-jak dla mnie-elita wsród behawiorystów. Logicznym jest wiec, że czytam ich książki, słucham, tego co piszą i że posiłkuję się ich zdaniem. Co w tym dziwnego? [quote]bo Pani argumenty to tylko pomawianie i oczernianie bez możliwości konstruktywnej rozmowy.[/quote]No to porozmawiajmy konstruktywnie: w moim poprzednim poście opisałam dokładnie i bez emocji, dlaczego cię "przywitałam" na niebieskim forum tak a nie inaczej. Gdybyś zapanował nad testosteronem zrozumialbyś, że cała afera wzięła się z linku, ktory podałes w swym 1 poście na tamtym forum. Podałeś link-i nic więcej. Dlatego też nie dziw sie, że odebrano Cię tak a nie inaczej...Gdybyś grzecznie wszystko na wstępie wytłumaczył, podejrzewam ,ze wiele osób udzieliłoby ci każdego wsparcia a tymczasem pozostawiłeś po sobie wrażenie napinacza, a gdy dostałam link na bolesławieckie forum-także osoby, ktora bez skrupułów probuje zniszczyć konkurencję.. [quote]nie ma tam nawet takiego zdania, że agresji wyuczonej nie można oduczyć.[/guote] To slabo śledzisz badania na temat wyuczonej agresji. Na niebieskim wstawiłam przecież kiedyś tekst-nota bene p.Gałuszki, na temat tych badań: [URL]http://www.amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=69&t=6040&hilit=kodi&start=170[/URL] z 10 czerwca. Miłej lektury:) [quote]po drugie proszę się zastanowić w końcu jaki miała Pani powód, bo co jakiś czas ma Pani nowy.[/guote] to takze wyjasniłam w poprzednim poście..czemu nie czytasz? [quote]tu na forum walczy Pani o swoje racje wszelkimi środkami, wylewając wiadro pomyji na osobę, której Pani nie zna, ba nawet nie dała Pani szansy (jak Kodiemu) poznać.[/quote]to żadna walka :shock: tylko wyjaśnienie czemu postąpiłam wobec ciebie tak jak to zrobiłam..gwoli wyjasnienia. Co do Kodiego, to ten pies był uczony agresji i prawie zabił dziecko. Z tego jak emocjonalnie podchodzisz do sprawy wnioskuję, że nie masz własnych dzieci. Kodi nie ugryzł, on prawie zagryzł, był to najprawdziwszy atak! Jak do adopcji ma isć pies, który pokazał, że nie ma oporow zaatakowac w ten sposób człowieka? Skoro był uczony agresji, to jak można go tych skłonności oduczyć?DZieci sa na całym świecie, wiec nawet jeśli okazałoby się, że do dorosłych jest super psem, to trzeba z góry założyć że prędzej czy później natknie sie przecież na jakieś dziecko.. Niedawno na tym forum był dokładnie taki sam przypadek: pies nie tolerujący dzieci traił do adopcji, po kilku latach, na święta wielkanocne przyjechała do niego rodzina..z dziećmi.Finał historii-jak się domyslasz-jest krwawy. [quote]wylewając wiadro pomyji na osobę[/quote]mialam dokładnie takie samo wrażenie czytając boleslawieckie forum.. [quote]pies nie wystartował do dziecka. skąd to Pani znowu wzięła - nadinterpretacja czy ...wyobraźnia?[/quote]cytat z niebieskiego:"dziś dziewczynka w wieku ok 7 lat próbowała pogłaskać Azyra siedzącego w aucie ... warknął i ostrzegawczo złapał za cofającą się rękę" własnie stad to wziełam.. [quote]pewnie nie dziwi Pani fakt, że DT jak na lekarstwo i, że żadni "szkoleniowcy" nie chcą się zbytnio udzielać w pomocy (dla Pani zarobku), ale to już na Pani sumieniu.[/quote]?dla mojego zarobku? [quote]można nie podzielać zdania innych, ale pluć jadem to zupełnie co innego. jeżeli tego Pani nie widzi ... współczuje.[/quote]i znów powraca dokladnie takie samo wrażenie-ale gdy czytam ciebie... [quote]ale nie jestem i napiszę, że jeżeli jest to prawdą to podziwiam...[/quote] na forach jest dokumentacja naszej działalności. nie ma czego podziwiać, po prostu mamy środki. ps. niech o mojej kulturze nie pisze osoba, która smaruje, że mam "kompleksy", "latam w kosmos", czy jestem równie "dobra" co Rydzyk. Oczekujesz kultury od innych, sam sie nią pochwal. Nieodmiennie sprawiasz wrażenie jakiegoś młodocianego prostaka. ps.2. jeśli chodzi o dalszą dyskusję, to zapraszam na priv.
  2. [quote name='aanka']Zgadzam się znam go .. był u nas u Tygrysa , ale nie podobało mi się postępowanie :cool3:...Wiem ,ze jest u niego Azyr teraz .. z innego watku .......................[/QUOTE] czy to o tym szkoleniowcu pisałaś w wątku Tygrysa, że na siłę u zakładał kaganiec i pies go ugryzl? czy mam Tygrysowi założyc wątek na niebieskim?
  3. Alicja-forum nazywa się [URL="http://www.szkoleniepsow.pl"]www.szkoleniepsow[/URL] .fora .pl (pisane bez spacji-nie mogę wkleić całego linku)gdy już tam jesteś to masz tam dział "agresja" a watek Kodiego jest gdzieś na pierwszej stronie. Ja wiem, że Azyr jest u niego i w sumie nie komentuje tego, gdyż historia tmatego psa nie jest tak dramatyczna jak Kodiego:u azyra zwykły czlowiek bez specjalnych umiejętności może sprawdzić jak pies reaguje na dzieci, czlowieka przy jego misce i inne zwierzęta, a komendy "siad" czy "zostań" może nauczyć psa nawet 10;latek. Azyr nie próbował zabić człowieka i bardzo prawdopodobne, że nadaje sie do adopcji(choć to, że wystartował już do dziecka jest już alarmujące-nie wystarczy dom bez dzieci, gdyż dzieci sa na całym świecie...), koleś bierze niewielkie pieniądze, niech się bawi. POza tym Fioneczka nadzoruje sprawę Azyra, jest rozsądna i w razie czego wierzę, ze będzie umiała właściwie wyciągnąć wnioski: np. zareagowała natychmiast, gdy zobaczyła zdjęcia zrobione przez tego "szkoleniowca"na których Azyr biega po lesie bez smyczy i obroży. Nie chcę jednak, by ktoś na forach odbierał moją osobę jako "kierownika zamieszania", a poprzednie posty na to by wskazywały. ZAWSZE się kieruję dobrem psa, choćbyście nie zawsze moje zdanie podzielały(tak jest np. w tym wątku-optuję za eutanazją) Bullowate dzięki pomocy mojej i mojego męża zyskały pomoc idącą już w dziesiątkach tysięcy zlotych, nie zarobiłam na tej działalności zlotówki i piszę to teraz po to, by komuś przypadkiem nie przyszło do głowy, że smaruję te posty, bo mam w tym jakiś interes.
  4. a tutaj jest forum szkoleniowców, tez pisali o tym psie: [url]http://www.szkoleniepsow**********/agresja,21/pies-prawie-zabil-dziecko-czy-nadaje-sie-do-adopcji,6790.html[/url]
  5. [quote name='baster i lusi']Zobaczcie co przez te przepychanki stracił Kodi.Kopiuję z niebieskiego.[/QUOTE] Nie wiem czy dużo stracił, ale chcialabym wyjasnić tę kwestię: ów szkoleniowiec zalogował sie na amstaffowym forum i jako odnośnik informacyjny co do tego, co proponuje umieścił link do swojej strony. wchodząc pod link wyswietla się strona główna jego szkoły i informacja, że szkoli psy klikerem. W zakładkach zaś były informacje ile liczy sobie za usługi. Kto ma jakiekolwiek pojęcie o szkoleniu psów wie, że oduczanie psa wyuczonej agresji..klikerem jest po prostu śmieszne, poza tym oburzył mnie fakt, że ktoś przychodzi na forum by "pomóc" psu za kase. I stąd była cała afera. W jego kolejnych postach okazało się, że chce innych pieniędzy i że klikerem psa szkolić nie będzie, zapytany przeze mnie o jego kwalifikacje-zostałam zbyta. Skoro myslal o innych metodach i innych pieniadzach za swe usługi-po co umieszczał w 1 poście jedynie link do strony, na której były zawarte takie a nie inne informacje? Na swej stronie ów szkoleniowiec cytuje książkę jacka Gałuszki, jednak sam właśnie Jacek Gałuszka na swym forum internetowym pisal o Kodim i o tym, że adopcja tego psa przez zwykłego człowieka byłaby niepoważna-agresji wyuczonej NIE MOŻNA oduczyć: dziala tutaj podobny mechanizm jak w przypadku uzależnienia od powiedzmy alkoholu u człowieka...nie ma skutecznej metody, by walczyć z uzaleznieniem u psa, która z własnej woli nie pójdzie przecież na odwyk i nie wytłumczay sobie, że działa na własną szkodę. To, w jaki sposób "przywitałam" tego człowieka na tym forum ma też inną przyczynę. Gdy tylko zaproponował swą "pomoc", kobieta, ktora go zna ze szkoleń napisała do mojej znajomej, a ta napisała do mnie. A ja nie umiałam siedzieć cicho, choć sadziłam, że obejdzie sie bez wywlekania brudów...Ale skoro tutaj temat powrócił.. Mam dla was link o tym, do kogo Kodi nie trafił i myślę, że to akurat dla psa bardzo dobrze: [URL]http://www.bolec.info/index.php?op=forum&forum=16&act=showtopic&topic=34110&strona=1[/URL]
  6. [quote name='Barkelona']ja uważam że właśnie amstaffy to psy, które się "programuje". one robią to, czego ich się uczy, kodują to sobie.[/QUOTE] pies to nie terminator, którego się programuje i odtad robi, czego go nauczono. jeśli sprawa byłaby tak prosta, zawód behawiorysty stałby sie zbędny.
  7. [quote]Nikt nie widział go w realu .Opinie wydawane są na odległość nie widząc psa.[/quote] fachowcy wyrazili swe opinie w oparciu o literaturę, wieloletnie doświadczenie i wyniki badań i nie dotyczą one TEGO psa, ale wszystkich tych, ktore były uczone agresji. ktoś sie pytał o nazwiska wiec je podałam. co do tego, czy któryś z nich oceniłby psa osobiście: ależ oczywiście. w internecie znajdziecie informacje gdzie mają ośrodki szkoleniowe, jaki problem sie zapisać z kodim...
  8. [quote name='Mariat']Jak juz pisalam, chcialabym znac opinie fachowcow z imienia i nazwiska[/QUOTE] z forum amstaff-pitbull o psach z wyuoczoną agresją pisał rragnarr i Dona, oboje zajmują sie szkoleniem psów ttb od lat, nie znam nazwisk, pewnie ci podadzą jak sie uprzesz:) MOj ostatni post jest autorstwa Jacka Gałuszki i dot. badań nad wyuczoną agresją. Co do tego, że nikt nie da 100 % gwarancji, że oduczy psa agresywnego gryźć-bo nie da sie przewidzieć różnych sytuacji pisali rragnarr, Dona, mówili Pavel Markusek, Jacek Gałuszka, a także Libor Helleport. Do innych na razie nie dotarłam, ale istotne jest, że sa osoby, które bez emocji przyznają, że pies to istota, której nie da się zaprogramowac, a która może się odwinąć w danej sytuacji. szczególnie jeśli pies już WIE jak się odwijać z dobrym skutkiem.
  9. dowiadywałam się co i jak to wszystko działa z behawiorystami. DOBRY behawiorysta z doświadczeniem i osiągnięciami w takiej dziedzinie bierze ok. 100 zl za 1 sesję z takim psem, nie wiadomo ile takich wizyt potrzeba, żaden behawiorysta też nie podpisze się imieniem i nazwiskiem pod tego typu psem, bo-jak mówią-nie dają gwarancji, że pies nie będzie próbowł zagryźć znowu w sytuacji, która mu się źle skojarzy. Wrzucam to, co dalam na inne forum: "Badania Craiga Kennedy'ego pokazują że agresja może być nagrodą Nowe badania przeprowadzone na Vanderbilt University po raz pierwszy pokazują, że mózg odbiera agresję jako nagrodę - podobnie jak seks, jedzenie i narkotyki - dając wgląd w naszą skłonność do walki oraz w naszą fascynację agresywnymi sportami, takimi jak boks i piłka nożna. Badania te zostały opublikowane on-line 14 stycznia przez magazyn Psychopharmacology. "Agresja występuje praktycznie u wszytskich kręgowców i jest konieczna do uzyskania i utrzymania ważnych zasobów, takich jak partner, terytorium i jedzenie", powiedział Craig Kennedy, profesor edukacji specjalnej i pediatra. "Odkryliśmy, że "ścieżka nagrody" w mózgu uruchamia się w odpowiedzi na agresywne zdarzenie i że bierze w tym udział dopamina." "Powszechnie wiadomo, że dopamina jest produkowana w odpowiedzi na nagradzający bodziec, taki jak jedzenie, seks i narkotyki dla uzależnionego", twierdzi Maria Couppis, która przeprowadziła badania do swojej pracy doktorskiej na Uniwersytecie Venderbilt. "To co odkryliśmy teraz to fakt, że służy ona również jako pozytywne wzmocnienie agresji." W eksperymencie para myszy - jeden samiec, jedna samica - były trzymane w jednej klatce, a pięć myszy "intruzów" trzymano w osobnej klatce. Samica została chwilowo usunięta, a na jej miejsce umieszczana była mysz "intruz", powodując agresywną odpowiedź "miejscowego" samca. Na agresywne zachowanie składało się uderzanie ogonem, agresywna postawa bokiem, uderzanie i gryzienie. Następnie mysz "miejscowa" została nauczona naciskania targetu nosem, w celu aby "intruz" wrócił i w tym momencie ponownie zachowywała się agresywnie w stosunku do niego. Mysz "miejscowa" konsekwentnie naciskała target, który był prezentowany raz dziennie, co wskazuje, że potraktowała ona agresywne spotkanie z intruzem jako nagrodę. Te same "miejscowe" myszy zostały potem poddana działaniu substancji, która stłumiła receptory dopaminy. Po tym zabiegu obniżyła się częstotliwość z jaką wywoływały one wejście "intruza". W osobnym eksperymencie myszy ponownie poddano działaniu supresora dopaminy i obserowano ich ruchy w otwartej klatce. Myszy nie wykazywały znaczących zmian w ogólnych ruchach w porównaniu do czasu, kiedy nie dostawały substancji. Zrobiono tak, aby pokazać, że obniżona agresja w poprzednim eksperymencie nie była jedynie spowodowana ogólnym letargiem w odpowiedzi na substancję, co stanowiło problem, który niweczył poprzednie eksperymenty. Eksperymenty przeprowadzone na Venderbilt są pierwszymi, które pokazują związek pomiędzy zachowaniem a aktywnością receptorów dopaminy w odpowiedzi na agresywne zdarzenie. "Na drodze tych eksperymentów dowiedzieliśmy się, że jednostki będą intencjonalnie szukać agresywnych spotkań jedynie dlatego, że doświadczyły dzięki nim uczucia nagrody", powiedział Kennedy. "To po raz pierwszy pokazuję, że agresja sama w sobie jest motywująca, i że dobrze znana pozytywnie wzmacniająca dopamina odgrywa tu krytyczną rolę." Kennedy jest przewodniczącym specjalnego departamentu edukacji i rozwoju czlowieka na Vanderbilt Peabody College, który jest klasyfikowany jako czołowy narodowy specjalny program edukacyjny. Jest również dyrektorem Vanderbilt Kennedy Center for Research of Human Development's Behavior Analysis Clinic. Cuoppis przeprowadziła swoje badania w powiązaniu z Vanderbilt Brain Institute. Jest również związana z Vanderbilt Kennedy Center for Research on Human Development oraz Vanderbilt Center for Integrative and Cognitive Neuroscience. Badania były wspierane przez Discovery Grant z Uniwersytetu Vanderbilt. Cóż z tego wynika dla nas? Wydaje się, że w przypadku utrwalonych przez powtarzanie wzorców zachowań agresywnych mamy do czynienia z uzależnieniem. Jakby to odkręcić pozytywnymi wzmocnieniami? Nie mam pojęcia!" to pisał znany polski behawiorysta, odnośnie wyuczonej agresji. podsumowując: nie ma i nie będzie pieniędzy na rzetelne sprawdzenie psa, z wyuczoną agresją skutecznie walczyć sie nie da, nikt o zdrowych zmysłach nie zaadoptuje tego psa wiedząc o jego przeszłości, więc pies spędzi swe życie w schronisku.
  10. cześć, Bullimia(studentka z UP) zbiera na razie deklaracje:jest 110 zl deklaracji stałych, potrzeba-jak sądzę-jeszcze z 500. co do hotelu, nie mamy nic na oku-może odpowie hodowczyni z red pearl, ona prowadziła hotel, może dałaby mu miejsce za małą kwotę. może ktos zna tanie hotele? albo może daloby radę załatwić u kogoś płatny DT?
  11. śliczny, łagodny amstaffek przebywa na UP w Lublinie. Gdy skończy się rok akademicki, będzie musiał trafić do schroniska. potrzeba go rozreklamować, ew. dorzucić się do deklaracji lub dać mu dom:) może ktos się skusi?-pies jest cudny; [url]http://www.dogomania.pl/threads/209348-sliczny-%C5%82agodny-amstaff-p%C3%B3jdzie-do-schroniska?p=17045339#post17045339[/url]
  12. Na Uniwersytecie Przyrodniczym znajduje się cudny, łagodny amstaffek, wkleja opis dziewczyny, która tam studiuje i zna psa. BADI to około 4-letni, piękny samiec amstaffa. Z powodu swoich problemów skórnych, został przyprowadzony przez właściciela na kliniki Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Po wyleczeniu, pies miał wrócić do właściciela, który obiecał finansować jego pobyt w klinice. Niestety, właściciel przepadł bez śladu, nikt go wiecej nie widział. Badi został sam w ciasnej klatce w pomieszczeniu hotelowym- bez swojego człowieka, za to z chorobą, w miejscu, gdzie jest po prostu jednym z wielu przebywających tam zwierząt, które spotkał taki sam los. Zmiany skórne Badiego okazały się być histiocytozą (histiocitosis cutis)- jest to postać nowotworu. Nie mniej, pies może żyć zupełnie normalnie, zmiany można calkowicie zaleczyc tak, że nie będą widoczne, jednak choroba zostaje na całe życie i przy spadku odporności może nawrócić, z czym musi się liczyc potencjalny własciciel. W lecznicy Badi przeszedł kurację antybiotykową, obecnie jego skóra jest smarowana maścią i z dnia na dzień wygląda coraz lepiej. Oprócz histiocytozy, Badi ma stwierdzoną Malassezię, na którą zostanie wyleczony w klinice. Badi to typ psa, który zaraża swoim optymizmem. Patrząc na niego, trudno uwierzyć, że ma 4 lata, zachowuje się jak kilkumiesięczny szczeniak. Bezwarunkowo kocha wszystkich ludzi, co okazuje z wielkim entuzjazmem. Na ich widok z daleka merda ogonem i podskakuje, uwielbia się przylulać, być głaskanym, drapanym, wtedy jest w siódmym niebie. Kiedy zwróci się na niego uwagę, natychmiast reaguje radością. Niestety, brak mu jeszcze ogłady, a jest bardzo silny, potrafi więc skoczyć, uderzyć, zadrapać, złapać zębami za palec, ale jest przy tym tak uroczy, że łatwo mu wybaczyć te drobne przewinienia. Badi nieco ciągnie na smyczy, ale reaguje dobrze na korekty i chętnie podporządkowuje się człowiekowi- potrzebuje tylko stanowczego wyznaczenia zasad i konsekwencji. Jest wyjątkowo łakomy, co może być dużym ułatwieniem w jego szkoleniu. Badi jest dorosłym samcem, więc nie toleruje wszystkich psów. Nie ma większych problemów z mijaniem ich na ulicy nawet w bliskiej odległości, ale przy bezpośrednim kontakcie potrafi pokazać drugiemu psu, że towarzystwo mu nie pasuje. Z tego względu, szukamy raczej domu bez innych zwierząt, chociaż jest duże prawdopodobieństwo, że mógłby mieszkać ze spokojną suczką. Badi może przebywać na klinikach do końca czerwca, dopóki trwa rok akademicki i mogą się nim zajmować studenci. Wraz z końcem semestru, psu grozi trafienie do schroniska, które jest już bardzo przepełnione- obecnie przebywa tam dziesięć amstaffów. W tych warunkach, ciężko będzie o pojedynczy boks i nie wiadomo, co stanie się z Badim. Pies szuka odpowiedzialnego, kochającego opiekuna, który odbarzy go opieką do końca życia. Ze względu na siłę, gabaryty i żywiołowość psa, nie powinien on mieszkać z bardzo małymi dziećmi. Ma jeszcze tyle zaufania do ludzi, nie pozwólmy, by je stracił. Badi nie zostanie wydany na łańcuch, do kojca, ani jako pies do stróżowania czy obrony, jest to pocieszny pies- przyjaciel całego świata, nie obrońca. Nie wydamy również psa w celach reprodukcyjnych- zostanie on przed adopcją wykastrowany. Zastrzegamy sobie prawo do wizyty przed i poadopcyjnej. W przypadku, jeśli Badi miałby zamieszkać z suczką, niezbędne będzie uprzednie zapoznanie psów. Jeżeli jesteście Państwo zainteresowani adopcją lub pomocą finansową dla psa, prosimy o kontakt . trzeba mu szystko znaleźć dom lub chociaż DT, inaczej trafi do schroniska-gdy znikną z uczelni studenci nie będzie osoby, która go wyprowadzi czy da jeść... Na naszym amstaffowym forum zostały pozbierane deklaracje, by ew. hotelowac psa, a nie oddawać go do schronu-ten pies jest w 1000% adopcyjny, w schronisku tylko sie zmarnuje. Na razie jest 110 zł deklaracji stałych, potrzeba więcej by starczyło na hotel, jakąś karmę i maść na skórę. Będę wdzieczna jeśli pomożecie mi rozreklamować tego psa, ew. dorzucić się do deklaracji. Nawet 5 zł miesiecznie bardzo nam pomoże... Może ktoś go wypatrzy i da mu dom? [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/685/badiu.jpg/][IMG]http://img685.imageshack.us/img685/8273/badiu.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/830/badi2.jpg/][IMG]http://img830.imageshack.us/img830/9386/badi2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/835/badi3.jpg/][IMG]http://img835.imageshack.us/img835/3777/badi3.jpg[/IMG][/URL]
  13. [quote name='arielka186']Napisałam już- u nas nie USA ;) I jeżeli tak super się orientujesz, wiesz jakie są tam kluby, jaki był podział, i że populacja została niejako rozdzielona- i wśród tych wystawowych psów eliminowane były agresywne "całe linie"-tzn mioty po wspólnych przodkach. Nie chodziło tylko o to, że u pita stawiało się na co innego niż wygląd, tak że ciężko byłoby stworzyć wzorzec- jeżeli jeden pies ma 20cm w kłębie więcej niż drugi...[/QUOTE] błagam Cię, dajże już sobie spokój z tą filozofią;)Najpierw piszesz o amstaffach, teraz o pit bullach, o eliminacji amstaffów po wspolnych przodkach(inbreed u jednej i drugiej rasy ma się calkiem dobrze)...I oczywiscie, że wiem jakie kluby tam sa, bo jeden z moich psiaków jest w ADBA. znów sory za off, ale w ten sposób tworzą sie mity.
  14. [quote name='arielka186']A jednak tak można przeczytać w różnych książkach dot. historii rasy[/QUOTE] w ktorych? Co do pit bulli, to jak najbardziej sa rejestrowaną rasą, a że nie przez ZK to co z tego. jest mnóstwo klubow kynologicznych na świecie i pit bull był już tam rejestrowany gdy niektóre znane Ci rasy były jeszcze marzeniem. I nie atakuję Cię, wyraziłam jedynie opinię dot. pisanych bzdetów. W tym temacie czytałam już o szczękościsku, teraz czytam o tym ,ze "z hodowli wyeliminowano agresywne linie amstaffów. Były to jednak całe linie psów-po wspólnych przodkach" i stąd moja uwaga. Nie tak wygladała historia powstawania rasy. I to tyle, sory za off. Aha, a co do tego, że pies LUBI się gryźć, to jest to jak najbardziej potwierdzone naukowo, wystarczy poczytac badania Craiga Kennedy'ego. To bardzo istotne twierdzenie jeśli chodzi o bullowate, u ktorych próg bólu jest zawyżony, więc gryzenie jest tym bardziej takie lubiane. Co więcej wykazano, że wyuczona i utrwalona agresja jest czymś w rodzaju uzależnienia dla psa..
  15. [quote name='arielka186']Masz rację- z hodowli wyeliminowano agresywne linie amstaffów. Były to jednak całe linie psów-po wspólnych przodkach[/QUOTE] Abstrahując od meritum, trochę Cię ponosi wyobraźnia:)
  16. [quote name='mina21']Arjuna, czuję, że Twój ostatni post skierowany jest do mnie, konkretnie zapewne chodzi Ci o to wypociny które wystosowałas do mnie jakiś czas temu, o to: Jak już zauważyłaś, po tym Twoim pseudo-intelektualnym zrywie zaprzestałam udzielania się w ogóle w tym wątku, ponieważ rozmowa z Tobą, podczas gdy Ty uparcie stoisz na poziomie intelektualnym dwulatka, jest po prostu daleko poza granicami mojej cierpliwości. Żaden człowiek i żaden pies na świecie nie ma dla mnie większej wartości niż MÓJ pies, i nie oddałabym go nawet na 1 dzień choćbym miała ratować samego papieża. Jeżeli dla Ciebie wyzbyć się swojego psa na niewiadomo jak długo jest w ogole opcją którą można rozważać, to glęboko Twoim psom współczuję. A dzieci nie posiadam, prosze nawet mnie nie podejrzewać o takie głupstwa! Kodi zasługuje na NAJLEPSZĄ szansę, a ja nie mogę mu jej dać. Mam zbyt małe mieszkanie, zbyt ograniczone warunki czasowe i finansowe, żyję "na walizkach". I wcale nie oznacza to, ze nie mam prawa się tu wypowiadać, bo mogą robić to tylko osoby, które go wezmą do siebie, chociaż może nie byłoby to takie złe, bo wtedy musiałabyś się wreszcie uspokoić i przestac wygadywać takie farmazony. Nie mam zamiaru więcej w tym wątku się wypowadać, chyba, że wreszcie ktoś rozpocznie jakąś MERYTORYCZNĄ dyskusje na temat psa. A Wam życzę dalszego miłego, bezcelowego toczenia piany.[/QUOTE] Nie masz nawet brata z dzieckiem?Ktoś na pewno się znajdzie;) Zarzucając innym glupotę, zwróć najpierw uwagę na wartość własnych przemysleń, bo to twój kolejny post z cyklu "byle nie ja".. Jako, że mi odpisujesz, wynika z tego, że nadal siedzisz na tym wątku, tyko przez tyle dni głeboko myslalaś jak tu mi odbić piłeczkę. rychło w czas:) MERYTORYCZNA dyskusja toczy się na łamach całego tego watku-i zwolennicy i przeciwnicy eutanazji mają do powiedzenia wazne rzeczy pod rozwagę, jeśli tego nie zauważyłaś, to proponuję, byś sprawdziła w słowniku co to znaczy "merytorycznie".
  17. [quote name='Betbet'] nie zjawiła się jeszcze ani jedna osoba, która zdecydowałaby sie zabrać psa na swoją odpowiedzialność, swoje nazwisko. Organizacje się tego nie podejmą, ryzyko jest zbyt duże.[/quote] Ja już to zaproponowałam jednej Pani w tym watku, poniosłabym wszelkie związane z tym koszty, byleby wzięła psa do siebie i sprawdziła na wlasnych dzieciach czy tamto odgryzienie nosa było tylko przypadkiem. Nestety nic mi nie odpisala:( [quote]Nie wiem jak możecie myśleć o ratunku dla tego psa - jak sie okazuje zaatakował bezbronne dziecko,[/quote] Przeciez to jasne jak slońce, że bachor jest sam sobie winien, jego rodzice tez-matoły nie potrafiące upilnowac i wychowac psa. Po co w ógóle ludzie mają dzieci?? same z nimi problemy! Baster&Lusi- skopiowałaś wypowiedz czlowieka, który na niebieskim zaoferował pomoc i proponuje, by dać mu kodiego na szkolenie, a on nauczy go za pomoca klikera, by nie gryzł ludzi i szczekał biegle w 3 językach:) Jako, ze jego post, który zacytowałas jest krzywdzący dla mnie i wyrwany z kontekstu dyskusji, jaka się tam toczy, pozwolę sobie zacytować moją odpowiedź. Jeśli to miala być złośliwość z Twojej strony, to Ci się dziwię. Tani chwyt. [quote name='"arjuna"'][quote name='"edukacjazawodowa"']nie mierz ludzi SWOJĄ WŁASNĄ miarą[/quote] Gdybym mierzyła Cię swoją własną miarą, założyłabym, że zrobisz to za darmo. W końcu nie poproszono cię o pomoc, a sam-przypadkiem wyłuskawszy to forum i watek z milionów innych w sieci-się z nią zaoferowałeś. [quote name='"edukacjazawodowa"']byłaby to kwota 250-300 zł[/quote] Nie każ mi uczyć Cię zasad prowadzenia interesu: wyszukujesz 20-30 psow z wyrokiem w sieci, tam gdzie roi się od co wrażliwszych osób i od tego momentu już tylko kłania się tabliczka mnozenia.Na wakacje da się zarobić. [quote name='"edukacjazawodowa"']nigdzie nic nie pisałem o pieniądzach[/quote] Na stronie, która sam podałes stoi jak byk: Szkolenie Indywidualne pojedyncze spotkanie - 50 złotych. Szkolenie Indywidualne Psie Przedszkole 8 spotkań - 350 złotych(raty). Szkolenie Indywidualne Pies Towarzysz 12 spotkań - 550 złotych(raty). Szkolenie Indywidualne Pies Obronny 10 spotkań - 550 złotych(raty). Szkolenie Indywidualne Super Pies - do uzgodnienia. ZAPRASZAMY [quote name='"edukacjazawodowa"']sprawiać wrażenie idioty[/quote] Może to napisac jedynie osoba, która proponuje kliker, jako metodę oduczania psa wyuczonej agresji. CZy-jeśli uniesiesz się honorem-i zaoferujesz psu darmowe miejsce u Siebie, po zakończonym szkoleniu i po ewentualnej adopcji podpiszesz dokuement, że bierzesz prawną odpowiedzialność, jeśli ten pies znowu odgryzie jakiemuś dziecku nos itp.? Najlepiej pieniężną odpowiedzialność, przyklepaną notarialnie. My tu gadu-gadu a tymczasem ten pies nie został do tej pory nawet wyprowadzony na spacer, jest nadal w schronie i należy do schroniska, AFN nie zabiera oficjalnego glosu w tej sprawie, zaś jedyną osobą, która jest gotowa do natychmiastowej i realnej pomocy temu psu jest pan, ktory chce przetransportowac Kodiego ze schroniska za 1500zł:)[/quote]
  18. [quote name='kasia93'][B]- Zależy od nas, co się z psem stanie, konkretnie od pieniędzy na hotel - Kodi bez pobytu w hotelu (pobyt w hotelu nie jest adopcją) nie zostanie wydany do adopcji; "prawnie" nie ma przeszkód, aby pies wyjechał do hotelu - Opinie fachowców (poza wetem powiatowym) nie było; lekarz stwierdził na podstawie obserwacji - Do hotelu ma iść okresowo (niewykluczony jest pobyt kilkuletni), jednak szkoleniowiec musi stwierdzić, że pies nada się do adopcji, jeżeli nie będzie się nadawał, zostanie tam uśpiony - Nie został wyprowadzony na spacer; boi się się smyczy i kagańca, są nadal próby, jednak ja nie jestem tam codziennie i nie mam kontaktu telefonicznego z kierowniczką - Przy podejściu do boksu, Kodi szczeka i merda ogonem - nie jest to eksplozja radości (podobno w psim języku to oznacza niepewność); jest karmiony i ma czysto - pracownicy wchodzą do boksu - była brana pod uwagę możliwość porozmawiania na temat Kodiego z behawiorystką z okolic Ostródy na miejscu, jednak ona odpadła; szukamy innego, który zgodzi się przyjechać do Ostródy - Kodi jeszcze żyje [/B]mam skończone 18 lat[/QUOTE] na naszym forum znalazłam, nie mam pojęcia co to za jedni, bo ich strona jest bardzo enigmatyczna, nie ma informacji czy mają w ogóle jakieś papiery pozorantów, ale podobno jest opcja by dać im ZA DARMO psa do wyleczenia i oni go tam jakoś zaklinaja;) Co prawda nie wierzę w magiczne sztuczki, ale chwała im za to, że chcą pomagać psom nie robiąc na tym kasy. To i tak wiecej niż ten pies miał dotychczas. [url]http://www.terapiapsow.pl/[/url]
  19. [quote name='aldira']wiec ,moze ktos dorosly zajmie sie pomoca temu psu? fundacja na rzecz zwierzat bezdomnych musi stanac na glowie by temu psu pomoc nie skazywać go na śmierć tylko dac go do tresera który profesjonalnie zajmie sie tresura psa...... może nad tym trzeba popracować a nie pisac o humanitarnym zabijanu psa...... osoba która wymyśla humanitarne zabijanie psa nie powinna zajmować sie pomocą jakakolwiek bezdomnym zwierzętom......jeszcze parę słowa jak sie maja sprawy z fundacjami na rzecz bezdomnych zwierząt te instytucje pożytku publicznego nie mogly by funkcjonować bez prywatnych sponsorow ,,,, inaczej mowia ze jeśli nie zajmą sie pomocą dla zwierząt mogą sie pieniążki skończyć sponsorzy nie muszą sponsorować takiej fundacji która zamiast pomagać robi jakieś przeszkody... czekamy az pies pojedzie do jakiegoś hotelu czy zajmie sie nim jakiś treser w końcu... ... moze troche szybciej trzeba działać? nie zastanawialiście sie nad tym? czas biegnie a tu żadnych konkretow moze i moze jak uwolni sie miejsce .. moze jakas konkretna osoba zajme sie wyciągnięciem tego amstafa ze schronu?[/QUOTE] Tak abstrahując od ogólnej dyskusji...czy TY się czasami czytasz? POst o wartosciach katolickich zignorowałam, ale tutaj chetnie się wypowiem: żadna fundacja nie weźmie pod swe skrzydła/do późniejszej adopcji psa, ktory może ponownie pogryźć/zagryźć człowieka-właśnie dlatego, by w razie nieszczęscia sponsorzy się nie pokończyli. My jesteśmy takimi sponsorami wielu psów i akcji na ich rzecz: natychmiast byśmy zaprzestali pomocy, gdyby okazało się, że nasze pieniądze idą w błoto. Jako osoba mocno zaangazowana w sprawę -mam nadzieję-poczujesz się zobligowana do pomocy temu psu: weź go do siebie, znajdź behawiorystę-specjalistę, takiego z papierami, zorganizuj transport, cokolwiek! Każde dzialanie -na rzecz czy przeciw kodiemu bedzie lepsze niż robienie z siebie "cioci-dobra-rada", która pisze kolejny post w stylu "no zróbcie coś, byle szybko, byle jak i byle nie ja":) Sama widzisz, że z organizacją jest tu coś nie tak, wiec jako osoba, której posty czytam tu chyba najczęściej, bądź dzielna i zrób to "coś". milego wieczoru.
  20. [quote name='Mariat'] brak oceny specjalisty od psow agresywnych.[/QUOTE] wrecz przeciwnie. o tej sprawie mówiło już 2 takich speców-którzy pracuja praktycznie tylko z ttb., niestety opowiedzieli się za eutanazją. Dobre duszyczki jednak szukają kogoś, kto opowie sie za tym, że psa można ratować, że będzie normalny i że już nigdy przenigdy nie będzie niegrzeczny i da slowo honoru że nie zabije żadnego dzieciaka.. To takie szukanie na silę-skoro nie podobają się wypowiedzi speców piszących o eutanazji, znajdzmy kogoś, kto nam powie, że sie da.. No i najwazniejsze: niech nam to wszystko ktoś zasponsoruje:) wchodze tu i widze "transport za 1500", wchodze na nasze amstaffowe forum-czytam brednie kogoś, kto "przypadkiem" znalazł w sieci nasze forum, zarejestrował się na nim i pisze, że weźmie tego psa do siebie(ale nie za darmo oczywiście:)) i wyleczy go z zagryzania ludzi klikerem :D Może jestem cyniczna, ale jak dla mnie ten pies to chodząca żyła złota. Czy nie zastanawia Was, że w środowisku bullmaniaków WSZYSCY, którzy mają psa x lat, którzy je szkolą czy szkoleniami sie zajmują, a nawet ci ktorzy pracują w schroniskach i są związani z fundacjami są ZA eutanazją? skoro-jak wielu z Was twierdzi-ten pies to chodzaca niewinność, to czy stanowiska tych ludzi nie powinny być odmienne? to rzeczywiście ciekawe, że osobą decyzyjną ma być 17 czy 18 latka, ktora pewnie nie widziała jeszcze jak gryzie uczony ttb. Gdyby widziała, AFN i osoby związane z funduszem byłyby ostrożniejsze z niesieniem psu pomocy. bo to jak wkładanie ręki w gniazdo szerszeni.
  21. [quote name='Barkelona']BetBet ja mam już amstaffa ze schroniska. Jest u mnie na domu tymczasowym. i też nie znam jego przeszłości. jest ryzyko? jest. ale nie narzekam w ogóle, te psy są do ułożenia, co widzę po swoim. człowiek to ich pan i władca. robią to, co im się każe. Kodi, niestety, też tak zrobił. dlatego uważam, że należy się Kodiemu szkoleniowiec. [/QUOTE] co to w ogóle za argument? masz psa z nieznaną przeszlością u siebie w DT, bo ci to pasuje. tutaj mamy przypadek, w którym znamy przeszlość psa i odpowiedzialność zrzuci się na kogoś innego---.adoptującego. W temacie tego psa już wypowiadało się 2 szkoleniowców na amstaffowym, w/g nich pies jest nieadopcyjny, gdyż nie trzeba jeśc z psem z jednej miski, by zrozumieć, że zwierze uczone agresji nawet pod profesjonalnym prowadzeniem może odwinąć się na czlowieka w sytuacji, która mu się nie spodoba,źle skojarzy itp. literatura mówi o tym, jak obliczyc prawdopodobieństwo tego, kto padnie ofiarą takiego psa, opisuje jakie sa rodzaje agresji i co w związku z tym. to wszystko już zostało powiedziane. Mozna oduczyc psa sikać na dywan, czy nosić piłki na nosie, jednak pewne wyuczone zachowania bazujące na popędach, nagradzane latami niemalże stanowi juz o tym psie. ja mam wrażenie, że nie widziałyście jeszcze na oczy jak gryza uczone tego ttb. Ja znam jedynie 1 człowieka, ktory stał się ofiarą ttb w szale. Nie włada ręką i nigdy juz władać nie będzie. Gdyby sie nia nie zasłonił-nie miałby dziś nosa. Tak własnie gryzie tego typu zwierzę i zastanówcie się zanim znów sie komus stanie ogromna krzywda. Aldira-ja ci odpowiem na pytanie czemu Kodi nie powienien isć na szkolenie zasponsorowane przez wrażliwych internautów: bo to nic nie da. Nie ma takiego szkolenia na świecie, które cudownie by uleczyło psa z wyuczonej agresji, którą już stosował-szczególnie u terriera, który gryzienie lubi.
  22. A myślisz, że mi go nie szkoda? TTb to nie tylko rasa, to styl życia-poświęciliśmy mnóstwo czasu, zdrowia i górę pieniędzy, by ratować psy tego typu. Czasem jednak po prostu sie nie da, bo behawiorysta nawet najlepszy to nie magik wyczarowujący króliki z kapelusza, ale zwykły człowiek, który nie jest w stanie okiełznać w 1000 % niektórych psich zachowań. TTB ma specyficzną technikę gryzenia, której większosć z dobrych duszyczek w tym temacie na oczy nie widziało, nie ma nic wspólnego z atakiem dajmy na to owczarka czy jamnika. Z literatury wynika, że dzieci i kobiety są w szczególności narazone na atak tego psa. Gdzie ma on iść do adopcji, by wyeliminować te czynniki-do puszczy kampinowskiej?? Ciekawe, że żadna fundacja czy stowarzyszenie zajmujące sie TTB nie pomaga temu psu-na naszym forum ten wątek został przez nich zignorowany. To dziwne, prawda? Przyczyna jest prosta: jeśli ten pies znów zrobi komuś miazgę z twarzy, to dana fundacja zostanie obsmarowana, że wydała do adopcji nienormalnego psa, co będzie sie wiązać znów z nagonką w mediach, utrwaleniem dzikich stereotypów o tych psach i w wyniku z brakiem sponsorów. Pamiętam też historię z przeszłości,, że podobny pies(tj. agresywny-który już wcześniej atakował) został uśpiony, gdyż nikt nie chcial wziać odpowiedzialności za jego adopcję i to, co by z niej wyniikło. To są zawsze trudne decyzje, ale jedyne właściwe. Od lat walczymy o dobry wizerunek ttb, w większości te psy to cielęta do ludzi, krew mnie zalewa jednak jak garstka ludzi potrafi skutecznie 1 chorą akcją psuć to, co już wypracowaliśmy w naszych środowiskach. Osoby, które pomagają takim nienormalnym zwierzetom mało sie dla mnie różnią od pierwotnego właściciela Kodiego-wszyscy stwarzacie zagrożenie. W naszym systemie brakuje kar wiezenia za taką działalność, bo w razie ponownego ataku nie weźmiecie odpowiedzialności za to, co zrobił.
  23. [quote name='mina21'] To, ze ja nie mam warunków, nie znaczy, że dziesięć innych osób też ich nie ma. [/QUOTE] hehe, oczywiście, że nie masz. zanim ktokolwiek w tej sprawie mi odpisał, już wiedziałam, że nikt warunków nie ma. to takie bezpieczne. zapewne jednak masz babcię, brata(najlepiej z małym dzieckiem), kto ma warunki i tak tylko na miesiąc przetestowałby, czy pies ugryzie czy zagryzie ? Albo oddaj swego psa do krewnych, czy hotelu dla psów-kurde, ja nawet za to zapłace, ale weź na miesiąc do siebie kodiego i stwórz warunki, by żył sobie przez miesiac z dzieckiem? zaryzykujesz? ten mój "głupi, bezsenspwny, płytki" agrument, to jedynie glos rozsądku. Sami mamy 3 psy typu bull, 2 są agrsywne do zwierzat(takze do siebie) i obcych ludzi. Gdyby którykolwiek z nich zaatakowałby domownika-musialyby umrzeć. W życiu nie naraziłabym kolejnych potencjalnych właścicieli na pogryzienie czy zagryzienie. Na amtaffowym forum wypowiadał się już dobry szkoleniowiec w tej sprawie, Administrator-z super wiedzą teoretyczną i praktyczną, a takze ludzie mający bullowate już kilka-kilkanaście lat i szkolą swe psy u najlepszych w europie. Wszyscy opowiadali się za tym, by uśpić psa-dla dobra człowieka, gdyż kodi jest i bedzie niebezpieczny. [quote]DOBRZE przeprowadzona resocjalizacja działa cuda.[/quote] wyglada na to jednak, że nie wiesz o czym piszesz. Resocjalizacja psa, ktory był uczony, by gryźć człowieka i już to robił - to coś nowego;) Jak to się robi-klikerem?:D na amstaffowym forum zarajestrowała się osoba a la szkoleniowiec, która chce w ten sposób oduczać kodiego takiej agresji :D ryliśmy ze smiechu przez tydzień. ludzie wymyślą różne dziwadła, by wydebić kasę od internautów-bo tak to wygląda. Arielka-podaję link na nasze forum, gdzie już toczyła się na temat tego psa, ale umarła, gdyż nie sposób walczyć z ludźmi podpierającymi sie rzetelnymi argumentami. Nawet dobre serduszka fanatyków czasem przegrywaja z silą argumentów: [url]http://www.amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=69&t=6040&start=140[/url]
  24. nie mam pojęcia, skoro Pani mi poweidziała, żebyśmy dali sobie z Larą spokój, to nie będę jej dalej nagabywać. gadałam z bratową, przyrzekła że nie kupi psa z pseudo i że poczekają, aż trafi się jakiś szczeniaczek. Jak coś, to dawajcie znać-moze trafi się coś małego i puchatego dla nas:)
  25. z adopcji Lary niestety nici. Pani, do której w tej sprawie dzwoniłam nie mogła znaleźć nikogo kto sprawdziłby dom(tj. dom mojej bratowej) ,a bez sprawdzenia domu szczenicia nie wydadzą. podobno jest na nią mnóstwo chętnych. tak więc moje poszukiwania trwają, mam nadzieję, że bratowa w desperacji nie kupi psa od rozmnażaczki:/
×
×
  • Create New...