-
Posts
1427 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by arjuna
-
Dziewczyny, bardzo Wam dziękuje za pomoc. Psiak został juz odrobczony i odpchlony i co najwazniejsze MA JUZ NOWY DOM :) na świecie są dobrzy ludzie i myślę, że psiak trafił do jednych z nich! Cieszę sie ogromnie, bo to jeszcze dzieciak-zasługuje na wszystko, co nalepsze, a nie na kopa na dworzec.
-
Jesli mozesz, to pomóż go ogłaszać, popytaj znajomych. 28 wyjezdżamy w interesach i jeśli do 27 on nie znajdzie domu-będę musiała go oddać do schroniska, co dla tego malucha będzie w sumie wyrokiem śmierci...
-
mam u siebie 7 miesięczne szczenię. jeśli nie znajdę mu domu do połowy przyszłego tygodnia, będę musiała go oddać do schroniska, co wiąże się z jego smiercią bądź zniknięciem w niewytłumacznych okolicznościach. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/216463-7-miesieczny-amstaff-szuka-domu.WAŁBRZYCH[/URL]
-
Psiak na razie mieszka u nas, jest maści brązowej w czarną pręgę, ma z 7 miesięcy na moje oko, maksymalnie 8. Ktoś go porzucił przy torach kolejowych, wiec psiak jest w duzej potrzebie jeśli chodzi o nowy dom. Jest dosć zaniedbany-długie pazury, kiepska kondycja-mało mięśni, za to brzuch po kolana: typowa figura zaniedbanego szczenięcia. Jest bardzo rezolutny, aż się pali, by człowiek nauczył go o co w tym wszystkim chodzi. Nie umie wołać na dwór za potrzebą i dywan mam do prania :roll: Do ludzi i małych dzieci jest cudowny-rozdaje buziaczki, cieszy sie całym sobą. Psów się boi-przynajmniej moich. Sika jak dziewczynka, tylko raz udało mu sie podnieść nogę. Jest już po wymianie zębów na stałe, ma bardzo ładne zęby. Ogólnie to jest mocno wycieńczony-właśnie padł u moich stóp na deskach :( Szybko szukamy mu domu, naprawdę nie moze u mnie zostać, bo nie mam na to miesjca ani czasu. Oto i Miki w całej swojej okazałości: [url=http://imageshack.us/photo/my-images/3/miki1jw.jpg/][img]http://img3.imageshack.us/img3/2491/miki1jw.jpg[/img][/url] [url=http://imageshack.us/photo/my-images/638/miki2.jpg/][img]http://img638.imageshack.us/img638/7636/miki2.jpg[/img][/url] kontkat: 694740676
-
No to może napisac w ogłoszeniach, że przyszły właściciel będzie miał opłacone szkolenie w szkole w swoim mieście, na które będzie mógł isć i samodzielnie psa oduczyć złych zachowań. Możemy zakupić klatkę kennelową, która pomoże przyszłym właścicielom okiełznać jego chęć niszczenia. A najlepszym-moim zdaniem-wyjściem byłoby poszukanie domu, który ma duzy kojec na ogrodzie. Wowczas sikanie i niszczenie nie zrażą przyszłych właścicieli. No i oczywiście +szkolenie.
-
Redcat ma dużo racji w tym, co pisze. A może by zacząc tak?: oglaszamy psa, szukamy mu dobrego domu, a jak już się taki dom znajdzie, proponujemy swą pomoc: czyli wykładamy pieniądze potrzebne na szkolenie psa i nowy własciciel dostaje po krótkim czasie zwierzę, z którym da się zyć. Jakby nie było to będzie trudna adopcja. Pomogę finansowo tak jak się deklarowałam.
-
Kasumi, mogłabyś wysłac pieniądze, które Ci przelałam na to konto: 38 1370 1109 0000 1706 4838 7307 Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva! ul. Kopernika 6/8 00-367 Warszawa KRS 0000135274 NIP: 525-21-91-290 Bank DnB NORD Polska S.A. dane do przelewów zagranicznych: SWIFT: MHBFPLPW Numer konta w standardzie IBAN - PL38137011090000170648387307 z dopiskiem "amstaffy GRYF" Bardzo Ci dziękuję. Nie będę spokojnie patrzec, jak kolejnego psa usypiają, a moje pieniądze tutaj tylko leżą na koncie i nic nie wskazuje na to, że miałyby być w najbliższym czasie do czegokolwiek uzyte... Ten wątek bije rekordy jeśli chodzi o dezinformację, przecież mija już kolejny miesiąc, znalazły się fundusze..brakuje tylko koordynatora wątku, a tak się nie da pracować. Jesli kiedyś jeszcze coś się tutaj wyklaruje, to dajcie znać, może-o ile będę miała możliwości-pomogę. Na razie jednak tylko tracę czas. pozdrawiam
-
Redcat i Fundacja AST zaproponowały pomoc-tak wiec transport nie będzie chyba stanowił problemu. Ew. skorzystacie z propozycji pani Boczuli-za darmo w pół godziny orzekłaby, czy pies nie jest niebezpieczny. PIeniądze sa na koncie Kasumi, można je wydać w dowolny sposób, byleby stwierdzono co z agresją u tego psa. Behawiorysta nie jest nam porzebny przecież po to, by stwierdzić, czy pies umie chodzić na smyczy czy nie;)
-
a czy pies został poddany innym testom? Bo mnie interesuje jak pies reaguje, gdy ktoś kładzie mu rękę na karku, dotyka jego miski, wywraca go do gory kołami, jak reaguje na kontakt wzrokowy i- co istotne-na dzieci. chcialabym wiedzieć, czy pies jest niebezpieczny dla ludzi i co mogłoby spotkać przyszłych adoptujących Strika. Możecie się ze mną nie zgodzić, ale uważam, że taka ocena byłaby ważna i miarodajna. Wszystkie problemy tego psa sa tak naprawdę mało istotne, najwazniejsze jest to, że potrafi pokazać zęby, a ja chcę wiedzieć czy on będzie chcial zrobic z nich użytek-w nowej rodzinie.
-
EDIT: co do behawiorysty, który miaby nam wstępnie poddać strika różnym testom: uwazam, że takie spotkanie powinno się odbyć przed wzieciem tego psa ze schroniska(o ile w ogóle będzie to możliwe), niezależnie od tego jaki to bedzie behawiorysta(choć fajnie by było, gdyby obyło się bez kosztów) bo jeśli behawiorysta stwierdziłby, że strike jest niebezpieczny dla ludzi natychmiast cofam deklaracje. Jesli zaś da zielone światło, dołoze wszelkich staran, by cła ta sistoria skończyła się dobrze. PIeniądze są jeszcze na moim koncie, dopóki nie zostanie zadecydowane co w związku z psem, tam zostaną.
-
[quote name='Martens']Myślę, że konsultację za darmo warto wykorzystać ;) Co dalej, okaże się po obejrzeniu psiaka i jakichś przedwstępnych rokowaniach.[/QUOTE] No ja tez tak myslę. Od czego trzeba zacząć. Behawiorystka powie nam czy w ogóle mamy sie brać za pomoc, bo jeśli określi go jako psa niebezpiecznego, to nie można sie brać za jego adopcję. Moze okaże się jednak, że pies może wyjśc na prostą, wystarczy tylko zastosowac się do zaleconych ćwiczeń. Dopóki psa nikt nie ogłądał, nie wiadomo co w ogóle z nim zrobić. Z moich aukcji(właśnie zakończonych) uzbierało się 180 zł. Do końca tygodnia pieniadze spłyną, komu mam je wysłać?
-
Ja wiem Kasia, nawet nie oczekuję, że jeszcze się zajmiecie Strikiem, jakby nie było-psa trzeba zawieźć, posiedziec gdzieś z 2 godziny, gdy będzie trwalo szkolenie, potem odwieźć, a znając warszawskie korki-wszystko zajmie poł dnia. DZwoniłam do REdcat, powiedziała, że mogłaby zawieźc psa na mokotow(jednak jest to pomoc jednorazowa), wzięłaby przy okazji gosię1701 i razem by pogadały z behawiorystką. Jednak co po tej wizycie, skoro nie ma ani kasy, ani innych osób, które by psa woziły na szkolenie(i w nim uczestniczyły) itp. Zobaczę, co tutaj userzy napiszą w związku z sytuacją. Dzięki Kasia!
-
behawiorysta nigdzie nie dojedzie bo nie ma czasu(pytałam) Jako, że nie ma osoby, która tam by strika zawiozła, nie ma też osób, ktore by chcialy wpłacać pieniądze na psa(musi być odpowiednia kwota, by sie bawić w szkolenie psa: jeśli uzbieramy np. 200 zl przez 2 miesiace, a potem przez kolejne 2 bedziemy zbierać nastepne 200 zł, to wydawanie ich na takie nieregularne szkolenie byłoby wyrzucaniem pieniedzy w błoto-już lepiej wydać tę kase na karmę dla jakiegoś psa czy dołożyć się do jakiejś sterylki), trzeba chlodno sie zastanowić sie czy w ogóle mamy tracic czas na to, by pisać sobie w tym wątku- bo na pisaniu się konczy. Próbuję zdobyć numer redcat-wiem że ma auto, może chciałaby zawieźć Strika na mokotów, jednak(o ile uda mi sie z nia skontaktować) byłaby to zapewne pomoc jednorazowa. Inne osoby z Wawy, które znam a które pytałam, czy by się nie podjęły dowozic psa do szkoleniowca odmawiaja mi-bo maja mnóstwo własnych spraw na glowie, a to, o co prosze to bardzo dużo. Ja mogę co miesiąc przekazać na psa 100 zl, Martens 20, brakuje przynajmniej 300 zł by sie za coś zabierać. Kazdy z Was musiałby od siebie skombinować(zebrac lub samemu dać) 40-50 zl., by suma sie uzbierała, a potem pilnowac, by co miesiac wplacac kasę. Kasumi napisała, że w/g Niej nie da rady uzbierac takiej sumy(i zbierać jej co miesiąc), jeśli uważacie podobnie, to powiedzmy sobie to od razu. Na pomoc czeka jeszcze mnóstwo innych psów, nikomu nic nie zarzucam-bo w takim kraju żyjemy, że psy trudne nie dostaja szansy, piszcie szczerze, racjonalnie oceniając, co o tym wszystkim myślicie.
-
dzwoniłam do Agnieszki Boczuli-jestem pod ogromnym wrażeniem! Kobieta jest tak konktretna, że w zasadzie nic nie musiałam jej mówić-wiedziała wszystko. POwiedziała,ze problemy typu sikanie/niszczenie/ciagniecie na smyczy w ogóle nie nadają się do szkolenia-że to bardzo proste rzeczy do nauczenia:psu trzeba kupić klatke kennelową(można to zrobić takze w schronie) i nauczyć w niej zostawać. I że to minie. Powiedziała, ze najbardziej niepokojącą rzeczą jest to ,ze pies warczy na ludzi i że wynika to najprawdopodobniej z tego, że podczas jego pierwszych prób boczenia się na obcych ludzi Strike nie zostal odpowiednio skarcony za złe zachowanie. W zasadzie w opisach redcat rzeczywiscie nie ma słowa o tym, jak próbowali sobie poradzić z takimi problemami. Pani powiedziała, że jeśli pies jest lub może byc agresywny-to nie powinien trafić nigdy już do adopcji, z czym zgadzam się w 1000% O tym, czy w ogóle mamy do czynienia z agresją(może to nie agresja tylko finał wielkiej frustracji) może zadecydować Pani Agnieszka. I wielka niespodzianka na koniec: Jesli gosia1701 po wcześniejszym umówieniu pojedzie na Pola Mokotowskie, to Pani Agnieszka [b]ZA DARMO[/b] poświeci swój czas(z 20 minut) i pomoże ocenić co ze strikiem jest nie tak i jak sobie radzić z jego odpałami typu sikanie itp. Myslę, że nie ma się zastanawiać: 501127658
-
dzwoniłam do behawiorysty z "dogadajcie się". Przedstawiłam sytuację psa, pan powiedział, że musi najpierw zobaczyć psa i stwierdzić z czego problemy wynikają, że możliwe jest także, że pies nie uczyni postepów w warunkach schroniskowych. Plan byłby taki: behawiorysta jedzie do azylu zobaczyc psa i poddać go róznym testom(120 zł za całożć, niezaleznie ile miałoby to trwać). POtem psa przejmuje inna pani z dogadajcie się z tamtego rejonu Wawy. POwiedziałam ,ze masksymalnie możemy uzbierać na strika 300-400 zł miesiecznie i że to musiałoby wystarczyć. Pan powiedział, że te pieniądze wystarczyłyby na spotkania 1-2 razy w tygodniu. Obawiam się, że z psem trzeba będzie jeździć do szkoleniowca(pewnie kwestia dogadania) To jedna opcja. druga jest taka, że behawiorysta uzna, że pies nie poczyni postepów spotykając się 1-2 razy w tygodniu ze szkoleniowcem i wówczas lepsza alternatywą byłby hotel ze szkoleniowcem lub DT. Jako, że nikt przy zdrowych zmysłach raczej sie nie znajdzie na dt, trzeba by było wowczas poszukać hotelu ze szkoleniowcem i ostro sie wziąć do zbiórek pieniedzy. Pan behawiorysta zna taki hotel(nie prowadzi go szkoleniowiec, ale osoba osiągneła dobre rezultaty w "leczeniu " psów u siebie przebywających, wspołpracuje z behawiorystą, z którym rozmawiałam). Ceny takiego miesięcznego pobytu nie znam, behawiorytsa ma sie dowiedzieć- poprosiłam, by przedstawił sprawę strika, może własciciel hotelu zgodziłby się na zejście z ceny, o ile w ogóle to wszystko wypali. Behawiorysta jest wolny dopiero po 5 wrzesnia- wyjezdża. Aha, hotel prowadza ludzie z jakieś fundacji, nie zapamietalam nazwy. pogadam z Kasią z fundacji AST, jest z wawy, może pomogłaby-ma auto. W ogole marzyloby się, gdyby fundacja wzięła psa pod swoje skrzydła. POtem zadzwonię do Agnieszki Boczuli, może będzie miała lepszą ofertę cenową. Do behawiorystow-lekarzy nie bedę dzwonić: po pierwsze na bank nieźle sobie liczą, po drugie wolalabym najpierw spróbować bez leków, zgadzacie się? Moze osoby angażujące się w sprawę zrobiłyby jakąś aukcję, poszukaly darczyńców po rodzinie, znajomych? Jesli realna będzie tylko opcja z hotelem, trzeba będzie mieć na strika co miesiąc z 1000zł.
-
słuchaj, wkleiłam to, co pisala o Striku osoba, u której pies spędził jakiś czas, a propos twojego posta, jakoby Strike nie warczał na ludzi. Srednio mnie interesuje twój pies mieszaniec, ale bardzo interesuje mnie temat tego psa, tym bardziej, że mam na niego wplacać pieniądze. Nidzie nie napisałam, że to pies "agresywny, który wszystkich próbuje zagryźć", napisałam jednak, że pies WARCZY na ludzi-co z tego, ze to informacja sprzed 2 lat, przez ten czas chyba pies nie przeszedł cudownej metamorfozy, bo przecież nikt z nim nie pracował???? To bardzo rzetelna opinia, gdyż wydana przez osobę, która ze Strikiem mieszkała. Więc nie pisz o tym, że z tobą na spacerze pies był grzeczny, więc taki on własnie jest-u Redcat Strike też był na początku normalny, gdyż-o ile ci wiadomo-psy w nowych warunkach i w warunkach schroniskowych zachowuje się inaczej niz w potem w warunkach domowych. wiec ja też mam do ciebie prośbę: byś "nie pisała tu takich głupot", bo pomoc pomoca, ale ja nie mam zamiaru fałszować prawdy o tym psie, bo akurat tak ci wygodnie i bo opierasz tę opinię na dzisiejszym spacerze z tym psem i na swoim psie mieszańcu :shock: chcesz pomóc temu psu-to świetnie, ale nie siej dezinformacji na jego temat. zatajanie prawdy ostatnio coś modne na dogomanii.