Jump to content
Dogomania

missy87

Members
  • Posts

    419
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by missy87

  1. Kala przytyła może jakieś pół kilograma, ledwo widać różnicę ale odrobinkę widać. Ale chyba nie czuje się zbyt dobrze jeżeli chodzi psychikę. Widać, że do głowy już dostaje za kratami. Bardzo chciałaby się wydostać, chyba nawet bardziej niż jakiekolwiek inne psy z naszego schroniska. Kiedy do niej podeszłam tak się cieszyła, że nie wiedziała co ze sobą zrobić. Jednocześnie mimo, że byłam przy niej, to tak bardzo bała się, że podejdę do psa obok który również mnie nawoływał, że zaczęła go podgryzać przez kraty. A potem kiedy się oddaliłam, zaczęła biegać w kółko jak szalona i wyć :(
  2. Właśnie wróciłam ze schroniska . Mrówcia troszkę schudła nie jest już taka beczułkowata. Miałam ją na spacerku. Bardzo energiczna i ruchliwa, chciała sobie pobiegać. Niestety ja chyba kondycji nie mam, bo po kilku metrach byłam już zmęczona, a ona dalej ciągnęła do biegania. Trzyma się dobrze jak na stare lata. Zdjęcia wkleję wieczorem.
  3. dobra, to ja spróbuję pojechać jutro po egzaminie, o ile pociągi z poznania do ostrowa będą kursować w miarę normalnie
  4. co za zdjęcia, no nie mogę hehehe :D uśmiałam się naprawdę :)))
  5. [quote name='supergoga']A mnie wpadła w oko Dodi. Śliczna sunia.[/QUOTE] się właśnie okazało, że prawdziwe imię tej suczki to Jana, a Dodi to ta sznaucerkowata która siedzi w budzie ( wolontariusz pomylił imiona )
  6. podnoszę...piesio nie może zostac sam na działce :/
  7. Z tego co pamiętam to wpierw było tak, że jej właściciel zachorował i trafił na dłużej do szpitala. Wtedy ona trafiła do schroniska. Później znowu zabrał ją jej właściciel, widocznie poczuł się lepiej, no ale po niedługim czasie zmarł i znowu do nas wróciła
  8. Mrówa lubi każdego i do każdego przyzwyczaja się już po kilku sekundach...Jest malutka, tylko ma lekka nadwagę więc to ją tak "poszerza" :]
  9. Jak przeczytałam pierwszego zaraz po moim poscie, posta E-S to myślałam, że się obrażę! Nasze stowarzyszenie ma się dobrze...więc dlaczego nie miałoby zapłacic za naszego no byłego już podopiecznego, a pieniążki zawsze można przeznaczyc na innego psiaka, który ma mniej szczęścia. Czy tresura jest potrzebna...hmm...nie wiem. Mi się wydaje, że Bugiemu to wszystko przejdzie. On nie wie co to znaczy własny dom i ciepełko, cały czas tylko w kojcu, naokoło inne psy i niewiele osób zwracało na niego uwagę, jest chyba tak szczęśliwy, że nie wie po prostu co z sobą zrobic, potrzebuje czasu na przyzwyczajenie się
  10. Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt da pieniążki na kastrację Bugiego! Kto zajmie się załatwieniem jego kastracji? Trzeba to załatwic w ten sposób, że trzeba będzie wyłożyc, od weterynarza wziąśc fakturę i wysłac ją do mnie. Ja dostarczę ją Stowarzyszeniu, a ono przeleje całośc za kastrację na numer konta osoby, która za nią zapłaciła. I może się to odbyc w każdej chwili, tylko musi byc dostarczona fakturka. Może od razu z fakturą za kastrację przesłac zobowiązanie adopcyjne?
  11. A ja myślę, że można poprosic o kasę na kastrację nasze ostrowskie stowarzyszenie. Teraz idę na zajęcia, jak wrócę to zadzwonię i się dowiem
  12. Nie podejrzewałam, że taki z niego zboczuszek jest :) A jakieś zdjęcia może? Byłabym bardzooo wdzięczna :)
  13. Było o stosunku Bugiego do innych psów...to ja może teraz podzielę się małym spostrzeżeniem odnośnie jego stosunku do kotów. Więc kiedy po niego pojechałam to w budynku biegał sobie kot, jego też puścili luzem po budynku. Był bardzo zainteresowany kotem, podbiegł do niego, obwąchał i nie chciał odejśc, ale też nie warczał no i przede wszystkim nie oblizywał się na jego widok, czyli chyba nie uważa kotów za smaczną przekąskę :) Kot też nie uciekał i w sumie nawet się nie nastroszył
  14. Tak, Joszi jest ciągle u nas w schronisku. Tylko, że jakby co...to ona nie potrafi chodzić na smyczy, taki mały mankament
  15. [quote name='E-S']:) czy zobowiązanie mam ja podpisać, czy już ludzie, do których trafi na stałe? [/QUOTE] Skoro nie wiadomo kiedy Bugi trafi do Ds to Ty podpisz w takim razie i wyślesz pocztą. Potem najwyżej podasz mi dane jego nowych właścicieli i w schronisku sobie zanotujemy, a najlepiej już jak ci nowi podpiszą jakąs umowę od Ciebie i najwyżej prześlesz mi np. jej skan
  16. [quote name='missy87']Jadę po Bugiego do schronu już teraz, bo zdaje się, że kawałek drogi będę musiała przejść na nogach ( schronisko stoi w środku pola, a widzę, że sąsiedzi mają problem, żeby nawet spod bloku wyjechać :/ ) no i dalej będę czekała na telefon, kiedy ruszać w drogę, a do tego czasu przy okazji zrobię aktualizację strony naszego schroniska no i jak nadal nie będzie telefonu to zaproszę Bugiego na chwilę do mnie do domu na "kawę i ciastko"[/QUOTE] EDIT: Bugi jest już w Sieradzu. Bardzo grzecznie znosi podróż samochodem. Jest w miarę spokojny i ciągle spogląda za okno. Czerwień idealnie do niego pasuje, ale niestety obróżka trochę za duża - zapięłam ją na ostatnią dorobioną dziurkę. Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i musiałam mu założyć kubraczek...niestety chyba trochę za duży, albo ja nie umiem takich rzeczy zakładać :) Jeden wełniany też musiałam założyć i chyba jest dobry, ale Bugiemu za bardzo się nie podoba :] Do Bugiego dołączyłam całą zawartość paczki, która przyszła na adres Malwi oraz książeczkę zdrowia + zobowiązanie, które proszę po wypełnieniu i podpisaniu wysłać na adres schroniska albo mój, albo np Malwi...bez różnicy. Dziękuję bardzo dziewczyny, że udało się Bugiego podczepić pod transport. Dzięki Wam opuścił już schronisko i już niebawem będzie się wygrzewać na cieplutkim legowisku. Tak w ogólę to chyba dobrze, że zamiast autostradą A2 transport odbił lekko na Kalisz i odbył się inną drogą, bo w mediach ciągle mówią o A2, że nieopodal Łodzi non stop są blokady. A to zdjęcie niezadowolonego Bugiego ubranego w kubraczek jeszcze przed opuszczeniem schroniska: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a2a87e649fda632b][IMG]http://images50.fotosik.pl/246/a2a87e649fda632bm.jpg[/IMG][/URL]
  17. Jadę po Bugiego do schronu już teraz, bo zdaje się, że kawałek drogi będę musiała przejść na nogach ( schronisko stoi w środku pola, a widzę, że sąsiedzi mają problem, żeby nawet spod bloku wyjechać :/ ) no i dalej będę czekała na telefon, kiedy ruszać w drogę, a do tego czasu przy okazji zrobię aktualizację strony naszego schroniska no i jak nadal nie będzie telefonu to zaproszę Bugiego na chwilę do mnie do domu na "kawę i ciastko"
  18. Nie nie nie! Żadnego zwrotu kosztów! W ogóle to jak stwierdziłam, że nie jadę w góry to od razu opcja, że wezmę auto rodziców no i do Konina ale odpowiedź z góry: nie! nie w taką pogodę, bo złe warunki, bo wypadek bo to tamto i co ja mogłam zrobić. Ale Kalisz owszem..to blisko i wypadku nie będzie :] Zaraz idę odebrać prezencik dla Bugiego...kubraczek czy co tam dostał... Mam tylko nadzieję, że warunki pogodowe nie będą aż takie złe...oby wszystko poszło zgodnie z planem.
  19. Madallena! Nie czytałaś, że żadna z nas samochodu nie ma to raz! Dwa, Paulina siedzi w Poznaniu, Malwi we Wrocławiu a ja jutro miałam jechać w góry, więc niby jakim sposobem będąc w innym miejscu dostarczyć psa? Bo chyba nie telepatycznie. Ale zrezygnowałam z wyjazdu w góry i wszystko jest już dograne...jestem umówiona pod Kaliszem.
  20. No i klapa bo kolega dziś auta nie dostanie. Ehhh :/ Co za zamieszanie. Teraz powstała opcja, że psa trzeba do Kalisza dowieźć. To już dużo łatwiejsza sprawa. Jeśli nie uda się nikogo załatwić, to spróbuję poprosić kierowniczke
  21. [quote name='missy87']do Konina prawie tak daleko jak do Łodzi :/ wiec to spora wyprawa wymagająca możliwości, których my nie mamy :/ dzwoniłam już do 2 koleżanek które studiuja zaocznie w Poznaniu, niestety obydwie mają zajęcia dopiero w przyszłym tygodniu, więc zawiezienie Bugiego do Poznania odpada, chyba że Malwi może Ty masz kogoś znajomego studiujacego zaocznie w Poznaniu kto by go wziął ze sobą dzisiaj? Mam kolegę który ma teraz zajęcia, jedzie swoim autem, ale dopiero jutro rano...O której Ci Państwo mają zamiar wyjechać z Poznania?[/QUOTE] edit: Rozmawiałam właśnie z Naia...ma zadzwonić do Państwa czy zgodzą się cofnąć na obrzeża Poznania. Także czekamy...
  22. Słuchajcie!!! Jest nadzieja! Mój kolega zgodził sie zabrać bugiego do poznania! Ale narazie ma auto u mechanika i ma je odebrać najpóźniej do 19 i wtedy się okaże czy auto będzie na tyle sprawne aby nim jechać. Ma się do mnie odezwać jak już będzie wiedzieć. Z ostrowa wyjedzie jutro 5-6, więc państwo musieliby poczekać chwilę w razie spóźnienia np z powodu warunków jakie mamy za oknem. Ale psa odebrałaby w poznaniu paulina, jemu nie bardzo odpowiada zeby umawiać się z jakimiś ludźmi w środzie, tylko czy ci państwo mogliby się cofnąć do poznania i tam już bugiego odebrać od pauliny???? Muszę wiedzieć jak najszybciej żeby dzwonić do kierowniczki czy zechce po 5 rano zabrać psa ze schroniska i podwieźć koledze...
  23. do Konina prawie tak daleko jak do Łodzi :/ wiec to spora wyprawa wymagająca możliwości, których my nie mamy :/ dzwoniłam już do 2 koleżanek które studiuja zaocznie w Poznaniu, niestety obydwie mają zajęcia dopiero w przyszłym tygodniu, więc zawiezienie Bugiego do Poznania odpada, chyba że Malwi może Ty masz kogoś znajomego studiujacego zaocznie w Poznaniu kto by go wziął ze sobą dzisiaj? Mam kolegę który ma teraz zajęcia, jedzie swoim autem, ale dopiero jutro rano...O której Ci Państwo mają zamiar wyjechać z Poznania?
×
×
  • Create New...