Jump to content
Dogomania

agatkia

Members
  • Posts

    2595
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agatkia

  1. Kurcze, a na transportowym cisza... :roll: Założyłam też wątek na miau i czekam na odpowiedz od dwóch kolezanek odnośnie transport- miały sie zorientowac w sytuacji. Jedna z Warszawy, druga z Krakowa...
  2. Chciałam jej zamówić obroże, tylko nie wiem, czy lepsza będzie S (20- 32 cm, szerokość 11 mm), czy M (26- 40 cm, 11 mm szerokości). Jak myślicie?
  3. Śliczna! Na zdjęciach wygląda na całkiem sporą piesillę :cool3: Żal mi tylko, że w kołnierzu musi biegać... Mileczko, jeszcze chwilka, nie długo zostaniesz Pomorzanką :) i obok serii: "W kołnierzu" pojawi się seria "Milka Nadmorska" :cool3:
  4. :crazyeye:wooow, no to dopiero wiadomość! Kurcze, ma nadzieje, ze uda się zorganizowac transport do mnie...
  5. Kochane... to legowisko- gwoli przyzwoitości, żeby nie było, że sie nie starałam :) moja jamniczka spała ze mną wiele lat, po czym ukochała sobie z dnia na dzień kanape w pokoju obok... widać, po tylku latach nie nie okazałam sie wcale dobrym współwspaczem, skoro przegrałam z kanapą. Pewnie się rozpychałam... wiem, świnia ze mnie :lol:
  6. Mileczka nawet przeczuwać nie moze, że ktoś z drugiego końca kraju o niej mysli i czeka na jej przyjazd. Ba, ona nawet nie wie, że ma już swoją czerwoną smycz, i dwie miseczki ( na papu i wodę)... dylematy legowiskowe zostaną rozwiązane na dniach :)))))
  7. Przemyślałam to co napisałyscie. Anazlizując moją czasową sytuacje w lipcu wzdłuż i wszerz niestety nie mogę wziąć Milki przed 28 lipca. Gdybym miesiąc temu wiedziała,ze ja Milka i ja dostaniemy taką szanse nie brałabym na siebie takiej masy obowiązków. Przykro mi. Gdybym mogła, wziełabym ją choćby dziś... Ploter, byłoby świetnie, gdyby transport wypalił... jeśli trzeba będzie przyjadę po nią osobiście w każde miejsce w Polsce, ale nie ukrywam, ze jeżeli byłaby możliwość transportu- choćby płatnego- na pewno z niej skorzystam... i bardzo na to liczę. PS. Włąsnie wybieram do zoologicznego- nawet nie próbuję sobie wyobrazić, ile wydam, co kupię i w jakiej ilości:loveu:
  8. [quote name='ayla1']nawet nie wiesz jak się cieszę!!!!!:loveu::multi::loveu::multi: spokojnie, obawy męża możesz rozwiać.gwarantuje za nią.jeśli się w jakim kolwiek aspekcie nie sprawdzi to daj mężowi namiary na mnie. wezmę winę na siebie:cool1: to bardzo grzeczny pies.jak przychodzę to wszystkie psy piszczą,wyją,szczekają-oprócz Milci. Ona tylko skacze w tym swoim kołnierzu odbijając się od kraty.:lol: może ze dwa razy słyszałam jak szczeknęła.i raczej cicho,nie donośnie. ten pies to zero agresji albo nawet -1. ciekawska, lekko niezdarna bo ciągle po kajtusiu depcze...:cool1: bardzo ładnie jeździ autem-zazwyczaj śpi.grzeczna u weterynarza-mocno się wtedy przytula ale ani me ani be. ma ok.roczku. jeśli chodzi o transport to wrzucę na transportowy,albo w przyszłym tygodniu mój mąż jedzie do warszawy,powiedział,ze ją może tam podrzucić-wtedy trzeba by załatwiać transport z w-wy(a to już tylko połowa drogi). na prawdę baardzo baaardzo się cieszę,bo tak mi szkoda tego dzieciaka..[/quote] Aylo, a czy transport do Warszawy jest możliwy tylko w tym jednym terminie? Do końca lipca mam kongo i nie chciałabym narazać Mileczki na ciągle zmiany miejsca i godziny samotnosci i stres, szczególnie, ze jak podejrzewam jej odporność po schronisku nie jest jeszcze najlepszym w stanie. Rozumiem, ze to z Tobą mogę się w sprawie mojej Milci kontaktować? Niestety moją radość przyćmiła inna wiadomość... pies moich rodziców- 14- letnia jamniczka nagle przestała chodzić.... jestesmy wszyscy załamani i obawiamy się przerzutów guza... JUTRO muis byc lepiej. Mam nadzieje, ze to chwilowa niedyspozycja... Jutro się odezwę, dobrze? Ucałujcie mój krowiasty pychol. Dobranoc!!
  9. Dziewczynka ma około roku, tak?
  10. Mąż sie zgodził!! Ale mam kilka istotnych pytań: - czy w warunkach domowych Milka została sprawdzona, tzn czy np wyje pozostajac sama w domu, czy istnieje ryzyko, że będzie niszczyc, czy duzo szczeka, rozumiem, ze nie jest agresywna (to są najistotniejsze obawy mojego męża) Kochani, zgadzam sie na wszelkie wizyty przed i poadopcyjne, podpisanie umowy, zdawanie relacji z pobytu Milki w domu. Mam jeden istotny problem- jestem niezmotoryzowana: czy istniałaby opcja transportu jesli nie bezposrednio do mnie to choćby troche bliżej? Niestety do końca lipca mam mase zobowiązań zawodowych, z których nie moge zrezygnowac, ale na początku sierpnia jestem gotowa wziać Mileczkę i mieć dla niej 24h/24 przez calutki miesiac(uroki nauczyciellskich wakacji). Milka w ciągu roku musiałaby zostawac na 5- 6 godzin 4 x w tygdniu sama... (gdy mąż będzie w morzu)Pytajcie, jeżeli chcecie cos jeszcze wiedzieć. Ja fruwam ze szczescia!!!
  11. :B-fly::cunao: [SIZE=5]ZGADNIJCIE, CO TO OZNACZA????[/SIZE]
  12. [quote name='zulugula']Witam. Prowadzimy akcje sprzeciwiajaca sie decyzji Sądu dotyczacej SPALENIA PSA przez nieletnich oprawców! W związku z tym każdy kto pragnie przyłaczyc sie do akcji niech wysle ten list na adres [EMAIL="toz@toz.pl"]toz@toz.pl[/EMAIL] Jest to adres Towarzystwa Ochrony Zwierząt które będzie pełniło role oskarzyciela posiłkowego w procesie przeciw tej decyzji tegoz Sądu. Każde stanowisko w tej sprawie bedzie dołączone do materiału sądowego jako głos opinii publicznej. Oto list: Mój głos w sprawie decyzji sądu/sprawa spalonego zwierzęcia: Ja, niżej podpisana/y jako obywatel/ka tego kraju, wyrażam głęboka gorycz i rozczarowanie z powodu decyzji Sądu Dla Nieletnich w Lublinie w sprawie, która to dotyczyła zamordowania w bestialski sposób żywego zwierzęcia! "Niska szkodliwość czynu..."Czy jest nią zabicie niewinego stworzenia i rozpowszechnianie nagrań z tego okropnego czynu?! Sąd wydajac taka decyzję przyczynia sie do propagowania podobnych czynów wśród młodych ludzi być może w przyszłości z ofiarami w ludziach... Z powazaniem ............ adres: [EMAIL="toz@toz.pl"]toz@toz.pl[/EMAIL] wiadomośc mozna przesyłac dalej.[/quote] A taki mail ma rzeczywistą wartość?... Może poleconym? pocztą?
  13. Czy ktos pyta o naszą śliczną? W jakim stanie jest jej skóra? Na zdjęciu na pierwszej stronie pod mordką ma łysy różowy plac ze strupami? Czy rany się goją?
  14. A mój mi napisał stek bzdur w mailu. Generalnie dla niego otwarcie furtki na jednego psa oznacza, ze w naszym domu będzie przytulisko dla zwierząt, schronisko i wszelki zwierzyniec- i ze ja zaraz sprowadzę wszelkie okoliczne bidy. Jestesmy ze sobą 7 lat i nigdy nie sądziłam,z e w stosunku do najbliższej osoby poczuje tak negatywne emocje... Nie wiem, co mam robić. Owszem, nie przejdę obojętnie koło zwierzecia w potrzebie, ale nigdy nie odbywało sie to kosztem naszych relacji, nigdy też nie podjęłam nierozsądnej decyzji, nie ratowałam zwierząt ponad moje mozliwosci, siły i czas, nasz zwiazek w zaden sposób nie ucierpiał, maż nie został nigdy zepchnięty na drugi plan. Nie wiem dlaczego on mnie tak ocenia. Przecież obiecalismy sie wspierać w realizowaniu własnych marzeń... Dzisiaj podejmę ostatnia próbę. Przeciez ja wiem, ze to dobry człowiek i nie zrobiłby krzywdy niczemu co zyje, nie rozumiem, dlaczego nie chce dac szansy...
  15. To ja podniosę piesillę wieczorową porą :razz:
  16. No, właśnie. Jeżeli mąż wyrazi zgodę- reszta rozwiąże sie sama, jestem pewna. Oczywiscie domku nadal szukamy... Niestety nie jestem w stanie nic zagwarantować. Mogę tylko dać gwarancje, ze w tej sprawie staje na rzęsach... Myslę, że mąż odpisze jeszcze w tym tygodniu. Mocno trzymajcie kciuki... :roll:
  17. Własnie to zaproponowałam mu w mailu, chociaż i tak mogłabym 27 lipca najwczesniej Ją wziac, bo wczesniej mam zaplanowany wyjazd. No, i jestem z pomorza, wiec pojawiłby sie tez kłopot z transportem... Narazie czekam na odpowiedz. To sie musi udać.
  18. A wiesz, że miałam taki pomysł? Rozmawiałam z rodzicami nawet na ten temat... ale po prostu nie moge tego zrobić. Mój mąż nigdy by ze mną w ten sposób nie postąpił, najważniejsze decyzje zasze podejmujemy razem. Jestem pewna , ze mogę dac Milce szczęsliwy dom, ale kocham męża i nie mogę nie liczyc sie z jego zdaniem. Taką odpowiedzialność musimy podjać razem- dla dobra Milki. Mam nadzieje, że da jej szanse- jeśli nie zdecyduje si na dom stały o może chociaż na tymczas, żeby panienke podreperowac zdrowotnie, wykarmić porządnie, wyleczyć. Natrudnije w zyciu jest byc przez nkogo nie kochanym i nie chcianym... Boję się tego, co napisze mi w mailu za te kilka dni.
  19. Sliczna jest :lol: zdjęcia ze schroniska w najmniejszym stopniu nie oddawały jej urody.
  20. Mam takiego doła w zwiazku z Milką, ze to sie w bani nie miesci :-( Rano znow wyslalam maila do meza, ale odpowiedz dostane pewnie za kilka dni dopiero. Widze, ze nie tylko ja mam problem z racjonalnym mezem. Ja jestem o tyle wsciekla, ze mamy wlasne mieszkanie do ktorego wprowadzamy sie zaraz po powrocie meza i naprawde jestem zdania, ze mamy warunki, zeby przygarnac psa. Ja sobie nie moge wyobrazic, ze po pwrocie do domu nikt nie bedzie mnie wital merdaniem ogona. Nie chce tych 70 metrow bez czworonoga- wcale mnie nie ciesza... sszczegolnie,z e w domu rodzinnym mamy przekochana 14 letnia jamniczke, najwierniejsza, najwspanialsza. Utrudniny kontakt z mezem dodatkowo powoduje,z e chodze po scianach...- dorosła baba, a histeryczka. Dziewczyny, trzymajcie kciuki... Wysłałam pieniązki na allegro dla Milki. Mysle,z e najpozniej jutro pojawia sie na koncie.
  21. (teraz to pewnie wyszłam na niezrównoważoną emocjonalnie desperatkę, i w ogóle zadnego psa mi nigdy nie wydacie :diabloti:)
  22. Zrobiłam zmasowany atak mailowy na mojego męża. Jeśli o mnie chodzi, brałabym Milkę choćby dziś, ale niestety mąż musi sobie wszystko przemyśleć i chce podjać decyzje po powrocie z morza (wraca koniec sierpnia :angryy: i nie mam gwarancji, ze sie zgodzi), bez emocji. Obawia sie, ze decyzja o psie na dzien dzisiejszy byłaby podyktowana tęsknotą za mną. Pierwszy raz w życiu jestem... wsciekła za te jego cholerną odpowiedzialność. A Milka wciaż czeka. Dziewczyny, jestem po prostu zła i bezsilna... ale- chociaż jestem pewna, ze damy sobie rade i podołamy obowiazkom nad psem ( miłosci nie zabrakłoby na bank) nie moge podjac decyzji SAMA. CZUJE SIE BEZSILNA I CZUJE, ŻE PORONIONYM POMYSLEM JEST KAZDY DZIEN MILKI BEZ DOMU... bo mój mąż musi pomyślec o tym, czego ja jestem pewna...
  23. Czy wszystkie psy z Krzyczek są uratowane? Czy zostały jeszcze jakieś?
  24. Sunia jest piękna!!!!! Wszystkie zresztą są boskie. Szczeniaki rozwalają maslanym wzrokiem... .... a sunia... cudo! Jak sie u Ciebie spisują?
  25. Piękna jest! Do góry ślicznoto!!
×
×
  • Create New...