Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. [quote name='kinga301'][COLOR=#000000](...) A co do bazarku-czy nie byłoby najlepszym rozwiązaniem skorzystanie z chęci pomocy beataczl ? Ja z braku stałego i pewnego dostępu do neta nie jestem w stanie nieraz dotrzeć na wątek. Co do fantów-mogę porobić fotki i opisy ( w razie problemów -Iza z pewnością coś mi doradzi) i dalej to podam osobie ,która zrobi i poprowadzi bazarek. [/COLOR][/QUOTE] A pewno, że tak, jeśli tylko podołasz zdjęciom i opisom to super, problem rozwiązany. :-) Pozostaje tylko kwestia przekazania fantów, czyli jakoś musicie się z Marysią dogadać i skontaktować z beataczl, że prosimy o taką pomoc. :-)
  2. [quote name='Smyku']Zadziałały leki na Firę i Manię ? Jest jakaś poprawa ?[/QUOTE] Z Manią za parę min. startuję na osłuch fachowy. Na mój osłuch jest znacząca poprawa. Z Firą, która o dziwo została dodatkowo wsparta zylexisem idzie oporniej ale też, od wczoraj ma wrażenie, że drgnęło ku dobremu. I... znów ciekawostka ale akurat bardzo mi na rękę, nic nie udzieliło się innym zwierzom, zdrowe i na obrotach. Fircia do kontroli z końcem tygodnia. Edit: Mania OK. Dziś ost. antybiotyk. Przez jakiś czas zostajemy tylko przy rozszerzaczu na oskrzela, leku na serduszko i immunodolu na odporność.
  3. Bardziej obrobione zdjątko... :-( Do etapu umiejętności banerkowej mam jeszcze lata świetlne... buuu, chlip, chlip...
  4. [quote name='Marycha35']Próbowałam się skontaktować z Panią Agatą, właścicielką Fawinki. Po dłuższym czasie usłyszałam, tzn. przeczytałam, bo był to sms w odpowiedzi na moje telefony, że dostęp do info ma Ania i tak ma zostać. Anię prosiłam wielokrotnie, od dłuższego czasu, na różne sposoby o bieżące wiadomości i nie doczekałam się żadnej reakcji. Tak więc nie wiem co u Fawinki, kontakt się urwał:( Aniu może się jednak odezwiesz, co się stało, że unikasz kontaktu????? Czy stało się coś z psem????? Czy może jest pysznie i nie ma się co denerwować???[/QUOTE] Wobec tego, co piszesz na cudowną odmianę i odzew raczej bym nie liczyła. :-( Szczególna to postawa, delikatnie mówiąc.
  5. [IMG]http://s10.postimg.org/dpwfdu6pl/gfdgfdgfdg.jpg[/IMG]
  6. Nie wiem Maryś, czy przeżył, sądzę, że tak ale ja..., chyba wolę nie wiedzieć, wpływ mój na sytuację żaden więc pogrążanie się w tej wiedzy tylko mnie samą pogrąży.
  7. Dziewczyny, poszukajmy więc dalej (a Dziewczynom :loveu:, które się zgłosiły jak najbardziej dziękujemy i to nie ostatecznie, w żadnym razie :shake: ;)), w znaczeniu kogoś z Łodzi, Pabianic, kto poprowadziłby bazarek z obróbką fot itd. Marysia ich nie porobi (chyba, że się mylę Marysiu), a gdyby obróbka miała spaść na mnie, czyli focenie, opis itd., to jest to już 3/4 bazarku, czyli wracamy do punktu wyjścia, że w obecnej mojej sytuacji raczej się nie podejmę. Chyba, że... ale tu też nie chcę uszczęśliwiać na siłę, Kinga czułaby się na siłach przejąć fanty, obrobić fotki, podesłać je wraz z opisami, którejś z chętnych Dziewczyn. Hm? Dasz radę Kingo, nie dasz? Piszcie Marysiu, Kingo, jak to wygląda w kwestii zdjęć i opisów z Waszej strony.
  8. I to też (to puszczanie w lesie, gdy pies wydrze w siną dal) może mieć swoją cenę. Nie dalej jak tygodnie wstecz koleżanka mi opowiadała o znajomych. Psy: ich sunia z psem sąsiadów, gdy byli na swojej działce, zamiast na działce zostały puszczone na większą, poza działką przestrzeń. Pobiegły więc do lasu, pies znał te tereny więc dla tych ludzi był to luz, przecież wrócą, a będą mieć trochę frajdy. Pies wrócił, postrzelony doczołgał się pod swoją działkę. Sunia chyba wciąż jest szukana i coś mi się widzi, że płonne to nadzieje, że znajdzie się... żywa. :-(
  9. Oj, Kinguś... dziękuję za ciepłe słowa. :loveu: :-( Ciągnę to ostatkiem sił, bo nawarstwiło się jak diabli, a przecież zadbać o podanie leków, karmy itd... to czubek góry lodowej, bo one jeszcze muszą być "dorżnięte" wygłupami, zajechane wyścigami etc. Kiedy tego elementu brakuje to mi się robi w domu skrzyżowanie dyskoteki z poligonem. Z kolei kiedy się zajeżdżają to muszę też nad tym czuwać, by wyrabiały na zakrętach, bo jedna w drugą nie wpadła itd. Normalnie siwy dym. Zapewne, najlepszym wyjściem byłby spacer poza posesją. Inne zapachy, inne atrakcje, ciągle coś nowego ale nie mogę się przemóc z racji głupców w bliższym i dalszym sąsiedztwie. Głupcy Ci wypuszczają swoje ostre psy poza swoje posesje i tak te nabuzowane czterołapki szukają zaczepki. Pisałam już chyba o tym na moim wątku, że pewna starsza pani zabrała swojego psiaka na spacerek w rejon pobliskiego cmentarza. Za nim jest łąka, droga przez łąkę, w oddali drzewka, piękne miejsce, by psiak mógł się wybiegać. W ciągu chwili wyrosły obok niej dwa, wielkie, rozwścieczone, miejscowe psy bez właścicieli obok. Dopadły jej psa i zrobiły z niego miazgę. Z konającym psem pani nie zdążyła nawet do weta. Tak tragicznie zakończył się spacer, który zapowiadał się miło. Któregoś dnia z kolei, jadąc autem, mijałam trzy pędzące, rozszczekane złowrogo bernardyny. Wejdź teraz takim w drogę z amstafem, albo innym, własnym, bojowym kundelkiem. Przez moją ulicę przebiegają samopas puszczane owczarki, pitbulle, owczarek środkowoazjatycki itp... itd... Jednym słowem jesteśmy więźniami cudzej głupoty i bezmyślności.
  10. [quote name='kinga301']Czy wśród zaglądających tutaj jest jakaś chętna osoba zrobienia i poprowadzenia następnego bazarku dla Reksia ? Może kogoś chętnego znacie ? Prosimy o pomoc.[/QUOTE] Podrzucam zapytanie, bardzo gorąco prosząc o taką pomoc. Jest ona potrzebna od około 14.07, czyli od momentu kiedy Marysia dotrze z fantami do Łodzi.
  11. [quote name='Marycha35']Izuś jak Hania? Heniutek? Kot od cukrzycy?[/QUOTE] Hania bez zmian. Radość natomiast jest jedna, że nie siadła jej, jak dotąd, psychika. Ładnie współpracuje w naszym podnoszeniu, dzielnie radzi sobie na przednich łapkach w trakcie marszu (powiedziałabym, że wręcz idzie za szybko). Przewisiałam na fonie zdrowo (kwestie wózka, czegoś, czego, co zakładałam, może i brakować w wiedzy o lekach, braków wielkich nie było ale sporo cennych podpowiedzi padło) i zamawiamy wózek z Fizjo-wetu we Wrocławiu (tu kierując się masą, gabarytem Hani, rozbudowaną jej klatą, którą dla bezpieczeństwa wolę podpiąć na pasach, a to gwarantuje rodzaj kamizelki, w której, poza dyszami wózka, jest pies). Przeciekawa, to tak obocznie do wszystkiego obserwacja... Skończyła się przyjaźń Hani z Zoranem i Borkiem i nie ma tu bojowość Hani nic wspólnego z jej stanem (że leży, że kręgosłup itd..., bo to już sprawdziliśmy). Hania chce pożreć chłopaków, ma mord w oczach, gdy chcą do niej podejść w naszej obecności. Bez nas, w znaczeniu my w oddali, OK. Jesteśmy obok - pełny garnitur zębów i charczenie nie w kij dmuchał, aż się gotuje. Kłania się tu podobna okoliczność z Heniem. W mniemaniu tych psiaków wokół nich tyle się dzieje, tak zostały wywindowane uwagą, są tak ważne, że reszta niech się trzyma z daleka i zna swoje miejsce w szeregu. Autentycznie wymiękłam dziś, gdy Hania urządziła scenę złości i histerii jednocześnie, bo... Maciek przeszedł za furtkę, by walczyć z koszeniem trawy i... podeszli do niego kluczowi chłopcy. Jakby mogła zerwałaby się, by popędzić i przetrzepać im skórę. I pomyśleć, że bolałam nad tym, że odcięta jest bida od ich towarzystwa. Zwierzaki nigdy chyba nie przestaną mnie zaskakiwać. Henio - skrótem mówiąc - gites maniana!!! Forma iście sprinterska i awanturnicza zarazem. Henio broni nas, posesji przed całym światem, choć świat nie podejmuje jego wyzwania. ;) Info specjalne dla Ciebie, Maryś, choć o nią nie zapytałaś. Polcia tak się rozpanoszyła, że... użarła Maćka (ofiar krwawych nie było, Maciek przeżył, Pola tesh :evil_lol:). O co??? Ano wbrew jej wizji obrotu spraw Maciek wykonał gest ręką, by pokazać, by weszła do pokoju, gdzie spałam z innymi psiakami. Pola miała zupełnie inne plany więc, ku zdumieniu Maćka był dudniący charkot i cios, słowem ostrzeżenie i natychmiastowy wyrok. Zaspany Maciek od ręki został w pełni wybudzony. :evil_lol: Kto by pomyślał, pupilka tatusia. ;) Elżbieta, a raczej Elek, b.źle reaguje, w znaczeniu właściwie niemal braku reakcji na insulinę. Idzie więc insulina w większej dawce, wsparta dodatkowym lekiem. Ostatnia krzywa cukru, którą robiłam przez całą dobę pokazała brak wahnięć i wysokie stany. Powtórka po korekcie insuliny i wdrożeniu leku będzie za ok. 4 dni. Walka trwa na froncie Mania i Fira. Obie kaszlą, obie na inną modłę. Mania ładnie zareagowała na leki, z Firą mam deja vu z... Remika [*]. Słowem schody... Nie mam zastrzeżeń co do prowadzenia lekami ale reakcja jest żadna. Z preparatów dostała również Zylexis, poza tym, że oczywiście rąbie immunodol i sukcesu niet. Obie dostały dodatkowo rozszerzacze na oskrzela. I znów analogia do Remisia... żadna z nich nie zaraża. Reszta zwierząt, z nimi przebywających kwitnąca. Każde ze wspomnianych zwierząt zostało zabezpieczone od A do Z lekami i suplementami. Lodówkę mam obklejoną wytycznymi, a same leki i preparaty już są w swoich, osobnych korytkach.
  12. Pokazuj się Reksiu, piooorunkiem! :-) Jesteś już po oblocie terenu, Maluchu??? ;-)
  13. Wysłałam Kochanie, na Wasz wspólny, domowy. Spokojnie, nie ma pośpiechu.
  14. [quote name='kinga301']Pewnie Iza,ale jak zaczniesz wyprzedawać całe gospodarstwo domowe,to nawet się nie obejrzysz,a męża wystawisz na sprzedaż. Ja też coś przeglądam i na następny bazarek podaruję.[/QUOTE] Ahahahaha... no to ostatnie nigdy nie nastąpi, jest to i mąż i mój najlepszy przyjaciel, a ci są bezcenni i ich się nie sprzedaje. :-)
  15. [quote name='kinga301']Super,już lecę coś wypatrzyć. Dzięki Iza.[/QUOTE] Pogadam z mężem Kingo, czy może z jakichś rzeczy, które nie sprzedadzą się na bazarku, a których ktoś może szukać (np. na potrzeby domu, może jakiś majsterkowicz, może... i jeszcze raz może ;-) ) nie mamy (mam tu na myśli rzeczy absolutnie niezniszczone albo zgromadzone, nowe)... A wtedy dam Ci znać na czacie fb, może przyjdzie Ci do głowy ktoś (znajomi, sąsiedzi itp.), kto danej rzeczy szuka, a w dobrej, okazyjnej cenie. Zechcesz, zaproponujesz to temu komuś i tą drogą, oby się udało, ugramy coś dla Reksia.
  16. Kursuje Dublin Polska (jej zamieszkanie jest tu więc bez większego znaczenia) ale szczepionki ulokowała na pewno w Polsce (fundacja Kastor, obecnie jej siedzibą, z tego, co widzę na stronie, są Kielce). Radzę piorunem do niej pisać, bo być może te szczepionki są składowane w Polsce ale w innymi miejscu niż Kielce. Wiem, że w kwestii wysyłki, przesyła je tzw. przesyłką konduktorską w lodzie, koszt przesyłki 30zł, koszt szczepionki, jeśli dobrze pamiętam, 8 euro. Krótko mówiąc Dziewczyny, odezwijcie się do niej, liczy się czas.
  17. Luko, odezwij się do emilia2280, miałam od niej info sprzed paru dni, że ma surowicę.
  18. [quote name='sylwiaso']Majciu opiekunie psi,koci,ludziowy Dziękujemy:B-fly::B-fly::B-fly:[/QUOTE] [quote name='Isadora7']To zę moje kciukasy na zawsze u Ciebie zabetonowane to wiesz prawda?[/QUOTE] Dziękuję... Tak, wiem Dorotko, wiem...
  19. Bazarek ode mnie już ruszył: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245042-Do-13-07-do-godz-20-00-na-hotelik-Reksia-i-inne-jego-potrzeby-Ksi%C4%85%C5%BCki-i[/url] Poprosiłam na priv moda o usunięcie nadwyżkowych, pustych postów.
  20. [quote name='Marycha35'](...) U rodziców będę do 14 lipca, fanty na bazarek mam, nawet więcej, bo zrobiłam akcję wśród znajomych rodziców i trochę przybyło;) (...)[/QUOTE] Marysiu, wobec tego zróbmy tak, że ja ten bazarek domknę do weekendu i już z nim ruszę. A te fanty będą na następny. Ja je zobaczę, w znaczeniu, ile z nimi jest roboty i albo się podejmę albo poszukamy kogoś innego, kto zechce nam pomóc. Jak pisałam, mam dużą szansę nie podołać (mam porażoną Hanię). Gdyby chcieć czekać na te fanciki od Ciebie, czyli do 14tego, kolejno dojdzie czas ich obróbki to wydłuży nam to czas oczekiwania na jakikolwiek bazarek w ogóle. A to mija się z celem. Niech jeden już idzie.
  21. [quote name='kinga301']Trzymamy kciuki za Hanusię i za Ciebie-żeby kręgosłup dał radę.[/QUOTE] Dzięki Kinguś. :-( Właśnie motam obiad, Hanusia na dworku, w cieniu, pod nią podkład + dry bed, potem czeka ją mycie, maści, ćwiczenia, masaż i powrót do pokoiku, a ja dalej ogarnianie reszty. Dziś w ogóle sądny dzień, u Elki cukrzycowej robię od rana pomiary cukru co 2h.
  22. Na razie nie ma szans na odpoczynek, podobnie i na wyjazd. Żyję w rytmie Hanusi i tak już będzie.
  23. Tak 3maj Reksiu. :-) Spokojnie i grzecznie, bez terroru ;-), a wyszalejesz się z pieskami. :-) Kingo, jeszcze na wątku bazarku nic nie piszmy, bo nie wiem, czy jakieś posty dodatkowe nie będą mi potrzebne ale wstawiam link, by Cię uspokoić, że go robię... [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245042-w-trakcie-robienia[/url]
  24. [quote name='kinga301']Reksio w hoteliku-fotki wkleję później. Iza-dasz radę z tym bazarkiem,czy może by szukać kogoś,kto by go poprowadził?[/QUOTE] Kingo, oczywiście, że dam radę, obiecałam i tak będzie. :-) Dziś już zacznę go tworzyć. Tropem szukania i to już teraz idźmy pod kątem, jak napisałam, ewentualnych przyszłych. Napisz nam, plizzz, choć parę słów, jak poszło, jak się mały sowizdrzał odnalazł wśród innych psiaków i jak przywitał nowych opiekunów. :-)
  25. Słuchajcie... hm... Nie mam jeszcze od Marysi fantów, pewno lada moment je otrzymam (Marysia chyba jeszcze przebywa u rodziców, do tego wiem, że ma komp. w naprawie, stąd Jej brak na wątku) ale... Przemyślałam sprawę i... [B]ten bazarek[/B] (z późniejszymi, żebym się zabiła własną ręką nie dam rady, w znaczeniu organizacji) [B]zrobię sama[/B]. Czemu? A temu, że tu, osobie, która miała go zrobić miałam podesłać opisy, fotki, wycenę, a to, na dobrą sprawę jest już 3/4 bazarku. Potem i tak musiałabym na nim bywać np. na okoliczność pytań do fantów. Bardzo gorąco proszę, byście, oczywiście ja też, pomyśleli, kogo można będzie poprosić o pomoc bazarkową na okoliczność następnego, komu będziemy mogli fanty np. wysłać (lub słać zdjęcia i opisy ale tu już każdy darczyńca indywidualnie). Wspomniana przeze mnie, bardzo uczynna, życzliwa osoba w tym przypadku odpada ze względu na stan jej zdrówka (z wiadomych przyczyn tematu nie rozwijam). Tym samym absolutnie nie wolno mi było nawet próbować uraczyć Jej wysyłką i na Nią zrzucić ciężar robienia zdjęć itd. Dlaczego kolejnym razem ja się nie podejmę poprowadzenia? Zagotowana jestem ilością swoich psich, kocich i szczurzych obowiązków, momentami brakuje mi doby ale dotąd i tak jakoś potrafiłam się spiąć, by w coś dodatkowego się zaangażować. Od niedzieli natomiast mój świat stanął na łbie. Jedna z moich suń, młoda ale i największa, najcięższa jest sparaliżowana. Kto miał takiego psa, wie, jakie po całości to wyzwanie. Nie wiem więc, w co włożyć ręce, w parę zaledwie dni już rozsypały się i moje własne stawy od dźwigania. I piszę to nie prosząc o słowa współczucia, a jedynie gwoli zrozumienia, że poprowadzenia kolejnego bazarku się nie podejmę. Fizycznie i zmęczeniowo nie dam rady. Na obecny deklarowałam fanty ale one się powiększyły jeszcze o cudze i tak zrobiła się znacząca ilość. [B]Reasumując... [/B] Jeszcze dziś zacznę powoli robić bazarek, z myślą, że najpóźniej w weekend wystartuje jako całość. Mam nadzieję, że nikogo tym wpisem nie uraziłam. Pomimo braku czasu będę starała się być na wątku, a na konto kolejnego bazarku znów zbierać fanty, by wspomóc Reksia i by Kinga nie została z tym problemem sama. Zatem.... Małymi krokami, myślę, że już dziś bazarek zacznie się tworzyć... Jeśli macie jakieś uwagi, w tym przypadku do mnie, piszcie śmiało.
×
×
  • Create New...