-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by majqa
-
[quote name='Amadorka']Wypowiem się jako osoba hotelująca Reksia.Byłam dziś u weta i długo rozmawiałam z nim o o psiaku. Lekarz sugerował żeby pies pozostał u mnie do czasu zdjęcia kołnierza,ponieważ pójście w nowe miejsce jest i tak przeogromnym stresem,a cóż dopiero pójście tam w kołnierzu,w którym mało co widzi,o wszystko się zawadza i bardzo go przeraża to ustrojstwo w znanym sobie otoczeniu,cóż dopiero w nowym. Wiem,że jest argument że państwo bardzo na pieska czekają,ale to już by były tylko 2 dni dłużej.Dla państwa to chyba nie ma aż tak wielkiego znaczenia,natomiast dla psa w tym stanie ogromne. Ja ze swej strony w trosce o psiaka oferuję mu te 2 kolejne doby bezpłatne,bo priorytetem jest dobro Reksia.Tym też kieruję się wyrażając swoją opinię.Oczywiście osoby decydujace o Reksiu mają tu głos ostateczny.[/QUOTE] To oczywiste, że niewiele widząc, w obcym miejscu, które będzie go emocjonowało i stresowało może odstawić niejedną szopkę. Tym bardziej, że dla swojego bezpieczeństwa ma jeszcze chodzić w celowo za dużym kołnierzu i zamieszka w budzie. To, że państwo bardzo na pieska czekają to żaden argument, a 2 dni zwłoki żaden dramat. Pozostaje mieć nadzieję, że [FONT=&]nie osoby decydujące o[/FONT]... a jedna, czyli Kinga zechce wziąć pod uwagę to, co napisałaś i co ze swojej strony zaoferowałaś. Dla mnie to oczywiste, że kierujesz się dobrem Reksia. Inny wzgląd, którym mogłabyś się kierować to finanse, gdyby nie mały drobiazg. Oferujesz mu bezpłatne dwa dni. Kokosów na jego hotelowaniu nie robisz. Cena niezwykle przystępna, a poprzez własne zakupy na bazarku Reksia de facto... płacisz sama sobie. Kingo, jaka jest Twoja decyzja? Dasz radę przekonać siebie i państwa, by poczekali jeszcze te 2 dni?
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='Marycha35']Oby rydwan się lekko prowadził:) Sunieczko, dasz radę!!![/QUOTE] Tak sądzę, że da radę skoro teraz ledwo za nią nadążam. :-) Właśnie leży rozwalona na kostce, obok swoich kocyków i ma wredne oczko na Zorana i Borcia. Maciek futruje się placuszkami a potem pędzi zmierzyć się z rydwanową techniką. ;-) -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Dopiero teraz czuję, że nieco prawa ręka odpuszcza. Dobre i to, potrzebna mi jak diabli. ;-)E Edit: I zapomniałabym o najważniejszym. Przyszedł wózek!!!!!!!!!!!!!!!!! :-) Pewno dziś montaż, a próba generalna... no nie wiem, czy dziś ale niewykluczone. :-) -
[quote name='kinga301'] (...) Jeżeli Iza nadal deklarujesz się pomóc w sprawdzeniu warunków ,w jakich ma mieszkać Reksio,to będę bardzo wdzięczna. Napiszę,kiedy wybieramys się z Reksiem w drogę. (...)[/QUOTE] Tak, będę się starała, mam jeszcze trochę czasu na ogarnięcie się z niemocą. Poproszę o podanie godz., adresu. Jeśli podjadę pierwsza, zaparkuję w oddali i na Was poczekam. Aaaa... i jeszcze jedno. To już będzie czas po bazarku więc spakuję i zabiorę z sobą fanty, które się nie sprzedadzą. Zostaną u mnie tylko te do wysyłki.
-
[quote name='Marycha35'](...) Tu nie o waśnie chodzi tylko o doprowadzenie sprawy do sensownego końca. (...)[/QUOTE] Właściwe zdanie Marysiu. Sensowny, z pożytkiem dla psa koniec jego historii/ tułaczki. I zupełnie nie interesuje mnie, czy to by byli ci, czy inni państwo (to samo napisałabym o każdych chętnych ludziach), uszanowanie ich dobrej woli w postaci tego, że chcą dać dom psu. Ich chęci, choć nie bez znaczenia, są dla mnie drugorzędne. Pierwszorzędne jest dobro psa.
-
[quote name='kinga301'](...) Pies będzie miał do dyspozycji i podwórki i ogród.Na podwórku stoi buda,jest chyba za duża,więc pan stwierdził,że postawi nową,dopasowaną do Reksia. Ludzie w swoim życiu od zawsze mieli psa.Jedne były spokojniejsze, inne zwariowane.Mieli jeden przypadek psa,którego musieli oddać,bo ugryzł tego pana.Mój błąd,że nie dopytałam dokad go oddali.Nie wyrzucili do lasu I tego psa musieli przypinać na łańcuchu.Pozostałe zawsze biegały luzem. Ostatni pies,którgo mieli ok.8lat był dość zwariowany,pewnie pies połańcuchowy,bo kręcił się wokoło,nie umiał iść prosto. Kochali tego psa,dbali o niego. (...) Czekają na Reksia już od 11 lipca, więc o jakim pośpiechu tu jest mowa. Czy my chcemy znaleźć psu dom, czy na siłę szukać dziury w całym ? Jest dom,są chętni ludzie,a tu sie mnoży czarne scenariusze. Bardzo chętnie ludzie posłuchają porady specjalisty co i jak robić,żeby pies i oni byli wspólnie zadowoleni. I taka by sie przydała na okoliczność małych dzieci. Jezeli nadal uważacie,że źle się tu Reksiowi planuje przyszłość, to może zawiozę tym ludziom bezdomnego psa, który koczuje dwie wsie dalej.Albo pójdą do schroniska,które mają 2 ulice dalej i poprostu wezmą sobie psa. Uszanujmy dobrą wolę ludzi,którzy chcą dać dom kolejnemu pieskowi.[/QUOTE] Poza oczywistościami - podwórko, ogród w przypadku Reksia, aktywnego młodziaka, spragnionego kontaktu z człowiekiem ważne jest również co sobą chce dać/ ofiarować mu z siebie człowiek ale to da się z państwem wyjaśnić. O ugryzienie, jego okoliczności, decyzję o oddaniu i samo oddanie też da się dopytać, o ostatniego z psów, tego, który się kręcił także, tu więc nie ma się czym stresować. Kingo, odnośnie czegoś, co może niefortunnie zostało określone jako pośpiech... Od 11.07 - szmat czasu - wielokrotnie prosiłam o dogranie wizyty p/a, nie naciskając, że musi być z Tobą. Efekt moich próśb już znam. Nie, nie szukamy na siłę dziury w całym. Wątpliwości, którymi się z Tobą dzieliłam i dzielę, dzielą i inni, wynikają z przykrych doświadczeń (nie koniecznie własnych). Rady specjalisty... No cóż... Akcja sprzed paru dni, nie wdając się w szczegóły, bo nie czas i miejsce po temu. Znajomi poprosili mnie o radę na okoliczność psiego problemu. Co mi, a do rzeczy do łepetyny przyszło poradziłam. Wdrożyli którąś z porad? Żadnej. Drepczą w miejscu dalej. Niech drepczą, ich sprawa. Ludzie mają to do siebie, że albo słuchają naprawdę życzliwej rady albo nie. Nie trzeba daleko szukać. Z życzliwości wobec Ciebie i z przejęcia się losem Reksia (którego miałam okazję pary razy widzieć) wynikały moje prośby o p/a. Skorzystałaś z podpowiedzi? Nie. O czym więc mowa? Porada, podpowiedź specjalisty, nie specjalisty, p.Kowalskiej spod 5tki, p.Nowak ze spożywczego nie jest rękojmią niczego. Tak Kingo, poniekąd lecisz pośpiechem i to też trzeba nazwać po imieniu. Amadorka, nie dalej jak naście minut wstecz, napisała mi, że prawdopodobnie w sb. Reksio będzie miał zdjęte szwy. Określenie prawdopodobnie jak sądzę nie było tu użyte przypadkowo. Może nie do końca wczułaś się w to, że o zdjęciu szwów zdecyduje wet, zwłaszcza, że ma o czym decydować, bo swoją robotę poprawiał, gdy Reksio załatwił sobie brzuszek i wymagał dodatkowej wizyty. Co więcej Amadorka (może ustal z Nią wersję, może coś źle zrozumiała) napisała mi, że Reksio miałby jechać do nowego domu w niedzielę. Ty z kolei na priv. piszesz mi o sobocie. Czyli ciach mach, zdjęte szwy i z Reksiem w drogę? Tak mam to zrozumieć? Praktycznie nie przekonałam Cię do niczego, słownie niczego, wiele nie obiecuję sobie po ostatniej mojej radzie, byś... nieco zwolniła. Psiak miał poprawkę z szycia, czyli inwencję wariowania i pomysłowości ma dużą. Będzie miał na świeżo zdjęte szwy, a to nadal jeszcze będzie ranka wymagająca nadzoru gojenia się i pilnowania go na tę okoliczność. Ty natomiast zabierasz go od ręki, zaraz po zdjęciu szwów, w zapowiadaną upalną pogodę do nowego domu, gdzie trafi do budy (pytanie, czy państwo mają podgląd na budę, by widzieli, czy i co się z psiakiem dzieje). To jest cholerna lekkomyślność i zdecydowanie pośpiech. Amadorka ma Reksia podanego sytuacyjnie jak na talerzu, potrafi dopilnować wszystkiego. Czy tam też jeszcze przez parę dni od zdjęcia szwów będzie miał tę troskę? To się dopiero okaże na miejscu. Kingo, nie popisałaś się próbą przekonania nas (początek wątku Reksia), jak to szybko psy schroniskowe znajdują domki. Ten trop wpisów, przekazu to był trop osoby, która śladowej wiedzy o realiach adopcji schroniskowych nie ma. Kolejna wtopa to brnięcie, pomimo rad, w uchylanie się od wizyty p/a. Mam poważne, naprawdę poważne wątpliwości, czy zależy Ci Kingo na tym psiaku (nie czy w ogóle ale czy zależy Ci tak jak powinno zależeć). Twoje decyzje, niefrasobliwe podejście do tematu, fakt, przepuszczone przez subiektywizm mojej oceny (nie znaczy, że jedynie słusznej) nie stawiają Cię w dobrym świetle. Ty masz swój plan, po prostu masz plan i Reksio, to co się wokół niego dzieje, ma się w ten plan wpasować. I dokładnie taką planową drogą, od której nie ma odstępstw podążasz. Szczerze mówiąc, pierwszy raz spotykam się, patrząc na całokształt tej konkrentej sytuacji, z taką postawą i towarzyszącym jej chłodem. Jest to dla mnie, smutna, bo smutna ale kolejna nauka i nauczka. Dalszej, w tym zakresie, już nie będzie. Ty podjęłaś decyzje, ja je również podjęłam. Po weekendzie, przyjdzie taki moment, że się nimi i pewną refleksją z Tobą podzielę.
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='Marycha35']Przesyłam 198 kg zdrowia!!! I spokoju paczuchę;)[/QUOTE] Ty mi podeślij 198 gwoździ, żeby mi się wieko nie uchylało. :evil_lol: Nooommm, jakaż ja naiwna byłam, sądząc, że się zasilę kolejnym medykamentem i wstanę dziś jak Młody Bóg. Wstałam, po nocy z bólu nie przespanej jak Stary Zgred. 4.00 rano to już był ten moment, że wiedziałam, że jeśli nie usiądę to szlag mnie trafi. To też i kurde siedzę i filuję na apteczkę. ;-) -
[quote name='Marycha35'] (...) Sama pisałaś, że tam są dzieci, trzeba sprawdzić reakcję psa. ??????????? (...)[/QUOTE] [quote name='Marycha35'][B] (...) [B]A co zrobisz jeśli warunki nie będą dobre, psa pod pachę i nie, dziękuję, Państwo są niefajni? BEZ SENSU! [/B][/B][/QUOTE] Cyt. 1: Właśnie tak te dzieci chce Kinga sprawdzić, czyli zrobić wizytę z adopcją. A prawda jest taka, że idzie sprawdzić przy odrobinie dobrej woli psa na dzieci w hoteliku (u państwa są o ile pamiętam naprawdę małe dzieci i tu pierwszy zgrzyt, bo Reksiu potrafi być niedelikatny na okoliczność zabawek, jak również z podekscytowania wchodzić na nogę i kopulować, co mu z chwilą ciachnięcia jajek nie minie, bo z jajkami nie ma to zachowanie nic wspólnego). A jak sprawdza się dzieci na psa? Również odrobina dobrej woli i zabranie na wizytę p/a własnego, obeznanego z dziećmi psa lub kogoś do towarzystwa z takim psem. Cyt. 2: Dokładnie tak by to miało wyglądać, w co ja absolutnie nie wierzę. Czemu? Temu, że trzeba być psychicznym mocarzem, a przynajmniej osobą zaprawioną w boju, by takiej sytuacji stawić czoła. Coś Ci nie leży i...? Wypijasz (albo i nie) herbatę/ kawę i z pokerową miną mówisz NIE, po czym wychodzisz z psem. Inna sprawa, wizyta p/a to nie tylko mechaniczna, jak w tym przypadku, ocena wpasowania pies - dzieci, dzieci - pies. To zdecydowanie w temacie "pies" znacznie dłuższa rozmowa i to nie w hotelu a na gruncie przyszłego miejsca pobytu psa. Masy rzeczy można się wtedy dowiedzieć, masę zaobserwować i na TAK i na NIE, które sprzyjają podjęciu decyzji. Jeśli wizyta kończy się powodzeniem jest to obopólne szczęście, jeśli niepowodzeniem zdecydowanie łatwiej jest przekazać odroczoną w czasie decyzję (dając sobie ów czas na ochłonięcie po wizycie i przemyślenie sprawy). [quote name='DONnka'](...) A ten domek, który proponowała bela51 odpadł w przedbiegach ? (...)[/QUOTE] Może po prostu ten domek jeszcze rozważa zaproponowane psiaki? Mam nadzieję, że Bela51 zajrzy do Reksia i napisze, jak to się potoczyło. [quote name='ewelinka_m']Dotarła do nas faktura za kastrację Reksia. W dniu dzisiejszym została opłacona :) (...)[/QUOTE] Działacie jak błyskawica. Dziękuję Emilio i Ewelino. :loveu:
-
[quote name='Marycha35'](...) Kingo nie wiem czy masz wzór umowy adopcyjnej? Jak chcesz podeślę emailem. I kiedy wizyta przedadopcyjna? Żeby się Państwo nie rozmyślili, trzeba tam pojechać i looknąć sprawnym oczkiem, bo bezpieczeństwo Reksia bezcenne;) Wracam z jednego wątku gdzie wtopa potworna była, tfu tfu tfu... A gdzie to dokładnie jest? Poszukamy kogoś doświadczonego, mam link do ludzików, którzy robią wizyty takie.[/QUOTE] Wysyłałam Kindze wzór umowy, taki w stylu umowy dla Faworka, Marysiu. Czy wybierze tę, czy inną, nie wiem. Wizyty przedadopcyjnej, jako takiej nie będzie. Państwo odwiedzili psa w hotelu i teraz coś na wzór przedadopcyjnej ma być w dniu dostarczenia państwu psa. Na taką klasyczną chciałam pojechać (zwłaszcza, gdy byłam na chodzie) ale Kinga uznała, że ta pierwsza opcja jest lepsza. Czy na tej, wraz z psem będę nie wiem, raczej wątpię, bo akurat teraz siadło mi skutecznie zdrowie. A do adopcji ma dojść, jeśli dobrze pamiętam w weekend. Pewno gdyby, bo pytasz i o Katowice, ... to Bela51 dałaby znać, że jest o co powalczyć.
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Pokiereszowany to on był od dawna ale teraz po prostu znów dostał popalić. Nic to, dam radę, tylko paru dni mi tsha, by apteka w organizmie zadziałała. ;-) -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Sobota była przemiła. Zwierza goście nam dorżnęli emocjonalnie na max, po ich wyjściu padły i chrapały. A my, zgodnie z oczekiwaniem, mieliśmy masę powodów do śmiechu i uśmiechu. :lol: Niewiele brakowało, by doszło do zwarć tytanów z racji adoracji Adama :loveu: i Jego Lepszej Połowy Eli :loveu:. Nie mogli się opędzić od szarańczy, do tego szarańcza coraz mocniej pokazywała zębole na siebie nawzajem, bo każde chciało być najbliżej gości. Cieszę się bardzo, że Adam uniknął amputacji palca, bo choć ostrzeżony uparł się obdzielić Borka i Zorka obwarzankami i kiełbasą. A jak bierze takie cymesy Boruś... nie pytajcie. Uff... Adam miał refleks. :evil_lol: Hanusia dostała od naszych gości fajowe i użyteczne prezenty, za które im pięknie dziękuję. :loveu: Fircia w formie, odpukać i biorąc pod uwagę jej stan, naprawdę jest to forma. Niech więc stan ten trwa jak najdłużej. Wczoraj postawiłam wszystko na głowie, bo Mania odkaszlnęła z odrobiną krwi. W te pędy grzaliśmy na RTG płuc. Tam z kolei zbladł doktor, bo zapomniał, że Mania ma przy serduszku śrut. Wsio się wyjaśniło, a i my odetchnęliśmy, bo płucka są OK. Krew mogła być po prostu w wyniku wysiłku i jakieś naczyńko puściło. Gucio - żywotny na max, coraz lepiej radzi sobie na tej nóżce z uszkodzonymi więzadłami. Reszta podłotek na szczęście ma się dobrze. Ja się nie mam - pełna sztywność kręgosłupa zajechanego dźwiganiem, stan zapalny stawów nie tylko kręgosłupa, jaki pamiętam sprzed paru lat. Nawet nie mam jak się położyć, by bolało mniej. Leki niesterydowe nic mi nie dały, p/ bólowe minimalnie, steryd doustny klapa więc dziś poszedł na bój steryd w zastrzyku. Tak czy srak coś mnie musi wrócić do żywych, bo muszę być na obrotach. Dziś pan kurier przywiózł nam jeszcze jedną miłą niespodziankę od cudnej kobiety z fb :loveu:- tu ucieszyły się kociaki, mają fajowy, niski, poręczny drapak. Od drugiej, równie cudnej i też z fb :loveu: zawędrował do nas nivalin. A kolejny Anioł :loveu: ściąga mi z Niemiec jeszcze inny lek dla Hani. Z takim korowodem dobrych, bezinteresownych serc łatwiej przemóc smutek i ogarnąć się sytuacyjnie. :-) Juto z kolei ma przyjechać wózeczek. No zobaczymy, czy Hania zechce z niego korzystać. -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
A ja pewno dziś nocką troszkuuu popiszę, co u nas. :-) -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Akcja z dzikami niemożliwa. :-o Dobrze, że Adam zareagował w porę. :-) Jasne, że pozdrowię!!! Już mi się gęba śmieje, bo przy nim powagę utrzymać to niewykonalne. Będzie okazja więc się uśmiechnąć i rozwiać troski. :multi: -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='Marycha35']Izulku, jak stadko? Jest spokojnie u Was?[/QUOTE] W miarę, choć ja już funkcjonuję na rzęsach. Jutro nas odwiedza wujek papatkiole (Adam), który pożyczył Hani nosidełka na bioderka. :-) -
[quote name='modliszka84']haha zostałam wywołana do tablicy... Kinga odpisałam Ci na maila, możemy zapłacić za to paliwo, tylko konieczna jest faktura dostarczona nam w ciągu 14 dni. Do tej pory co prawda nie płaciłysmy za żaden transport (tylko lecznice i hotel) ale myslę że będzie ok.[/QUOTE] Dziękujemy za info! :loveu:
-
Tak, dziękuję za podpowiedź. Niemcy już wzięłam na tapetę. Może się uda.
-
[quote name='kinga301']Widzę Iza, że dobry humor Cię nie opuszcza. Czekamy cierpliwie na werdykt modliszki.[/QUOTE] Ano nie opuszcza, bo właśnie udało mi się ocalić kom. od zniszczenia więc szaleję z radości. Wyrwałam ją w ost. momencie z pycha mojej Luśki. (1 : 0 dla mnie po wcześniejszych pasmach przegranych.) A jak los sprzyja to i humor potrafi się zasiedzieć. :-)
-
[quote name='kinga301']Fundacja ze swoich środków nic nie będzie pokrywać, udostępniła tylko konto.Nie widzę problemu w tym,żeby pieniądze na Reksia zebrane wydać na cel dla niego potrzebny,bez względu na to,czy to ma być hotel,chip czy benzyna na dojazd. Tak na chłopski rozum sprawa wydaje się być jasna. Ale napiszę do KB i dopytam.[/QUOTE] Nie do końca tak jest i wiem, co mówię, bo np. fundacja Kastor na podobnych zasadach użycza konta i choćby było ono pełne nie rozlicza z jego zasobów kosztów transportu. Nie rozlicza i już. Na zimne więc dmucham i dlatego proszę o dopytanie.
-
Kingo, nie wiemy, co wyjdzie z tymi Katowicami (a oby wyszło jak najlepiej), miejmy na uwadze i to, że może się pojawić domek również w innym, odległym mieście, a wtedy trzeba się obwarować od strony wydatków na transport. Nie wszystkie fundacje pokrywają z zebranych na ich konto pieniążków transport. Dowiedz się, proszę, jak to jest z Kundlem Burym. Jeśli pokrywają to super. Jeśli nie to może na Twoje konto próbowalibyśmy zbierać powolutku jakąś kwotę? Czemu w ogóle o tym piszę poza oczywistym powodem. Mam dla Reksia (za dużo tłumaczenia, jakim cudem) 20zł. Miałam wpłacać na fundację ale może pod kątem np. transportu, jeśli fundacja powie NIE, lepiej by było na Twoje konto? Zrób wywiad, a ja się chwilę wstrzymam z przelewem i albo 20zł pójdzie na konto fundacyjne albo przekażę je Tobie.
-
[quote name='kinga301']Iza nie obiecuj, bo i tak Ci nie wierzę. Wystarczy ,że pojawi się jakaś bida na horyzoncie i zaraz zaczniesz dziergać kolejny. A bazarek imponujący.Gdybym nie czytała już tych ksiażek,to pewnie coś bym zakupiła.[/QUOTE] Kiedy właśnie się zarzekam, że nie... Czas i sytuacja stały się moimi wrogami. Ale... z przyjemnością wyszkolę chętnych w bazarkowaniu. ;-)