-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by majqa
-
To ja dziękuję Dziewczyny! :loveu:
-
[B]To jest raczej Czchów choć niewykluczone, że i Brzesko (poniżej wyjaśnienie):[/B] [B] Komisariat[/B]: [B]Adres:[/B] [B]Rynek 2, 32-860 Czchów[/B] [B]Tel.: [COLOR=black](14) 663-60-07[/COLOR][/B] Powiatowa, naście km. od Czchowa i Zapotocza jest tutaj: [URL]http://www.brzesko.policja.gov.pl/[/URL] Na stronie wszelkie numery w zakładce kontakt. [B] I ciekawostka, jest tam tzw. zielona strefa, czyli dział dotyczący akcji w sprawie zwierząt:[/B] [URL]http://www.brzesko.policja.gov.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=56&Itemid=81[/URL] Nie sądzę, by odmówili pomocy.
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='emilia2280'](...) Ponoc jest zastrzyk "w dlugopisie" dla ludzi - antyhistaminowy. Ale na recepté! no i jak to dopasowac do 12kg zywej wagi suni, jeslibym nawet taki zakupila? Majqo, poradz plsss :> No i teraz juz wiem, czemu masz dom jak gabionet wet - wysprzedany arsenal! zostaly posadzki i biale sciany ;p a swojá drogá, to chyba masz jakás biblioteczké, gdzie dziady nie wlazá? bo inaczej nie byloby chyba co sprzedawac po wejsciu dziadów![/QUOTE] Się wyyywiem, dam znać (zastrzyk), jak to rozwiązać. Nie nazywaj tego obsesją, bo ja Cię doskonale rozumiem, obsesja zapobiegliwości to moje drugie ja, a inna sprawa, że drugi świr to moja mama, trzeci mąż więc tymi obsesjami zadręczamy się x razy na dobę, dzień po dniu. :shake: Biblioteczka jest rozsiana po całym domu, a tam, gdzie są zwierza jest zamknięta lub ulokowana wysoko. Ostatnimi czasy udało się natomiast Łokerowi skroić mi parę segregatorów z ważnymi skądinąd materiałami ze studiów. :angryy: Dobre w tym tyle, że nie zdążył ściągnąć z wyskoku segregatorów z naszymi, ważnymi dokumentami. :roll: On się, podobnie ja Cac, odbija niczym piłka tyle, że Cac tylko po to, by dorwać schowaną zabawkę. Łok, niestety, po to, by sobie dać upustu odwetowego np. za chwilowe zamknięcie go w pokoju. :angryy: -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='Marycha35']Miał powody;) Może jakaś cholera tam łaziła!!![/QUOTE] Maryś, on ma tak na okrągło tylko raz większą raz mniejszą falą go to dopada więc to już stan przewlekły. :evil_lol: -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Tiaaa, dobrze powiedziane, festiwal. ;-) Łoki - Nu spoko, smędzidło z niego pierwszej wody, oj, daje ognia, daje, a nie słyszyszałaś go, bo jak ostatnio dzwoniłaś to ja ewakuowałam się do Maćkowego pokoju, by mieć choć sekundę spokoju na rozmowę. Uwierz, dziś rano dał popalić, atakował niewidzialnych wrogach 6 z minutami rano. Uzdatnił całą okolicę. :shake: -
[quote name='alice midnight']wyślę krople do oczu TOBRADEX,otwarte tydzien temu, więc są przydatne jeszcze przez 3 tygodnie. może komuś pilnie potrzebne? dla psa?kota?szczura?[/QUOTE] Bardzo chętnie, jeśli nikt się nie zgłosi, reflektuję.
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Zaliczona giełda zwierzakowa, kupiony na próbę nowy piasek koci, kocie zabawki, kocie papu, psie smaczki, psie zabawki (w związku z tym ost. jest siwy dym). Jedna lecznica zaliczona, zaraz lecimy do drugiej. Cholera jak leje. -
[quote name='dycha']Uśmiechnięta dycha zagląda na wątek i czeka na dobre wieści. Wydaje mi się, że do odbioru pieska powinnyście mieć umowę, którą Pan podpisywał.[/QUOTE] Witaj, witaj. :-) Spodziewam się, że będzie skoro Ata jedzie, jak czytam [quote name='ataK'] (...) Umówiliśmy się na wtorek i póki co, tego się trzymam (...) [/QUOTE] i skoro nie było, przynajmniej na wątku, reakcji na propozycję Foksi. [quote name='Foksia i Dżekuś'] (...) Jezeli Elig chce i moze ze mna jechac i moze odebrac psa odemnie (bo nie wiem co po odbiorze psa ,a tak jak pisalam ja go wziasc nie moge) moge sie z nia umowic na jakis inny dzien (...) ale potrzebna by byla umowa psa i oswiadczenie oosoby wydajacej ze zwrocila sie z prosba o odbior psa z takich i takich przyczy. (...) [/QUOTE] Tu Foksia musiałaby dostać od Aty dokładnie to, o czym pisze.
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Maniutek w rzeczy samej OK, kaftanik zdjęty, brzunio wygojony. Podłota rozszczekana i rozwariowana. :-) Ja również Wam wszystkim życzę miłego dzionka! :-) -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='Smyku']Na jaki temat już nie śpisz ?[/QUOTE] Nie śpię od 5.20, bo tak zaczynam start obróbkowy. Tola z kroplówką i zastrzykiem już obskoczona, teraz "robi się" reszta. -
[quote name='dycha']Dziewczyny spokojnie, ja nie zaatakowała tylko wyraziłam swoje zdanie i z góry prosiłam nie obrażać się. (...)[/QUOTE] Daj spokój Dycha. Wiem, o co Ci chodziło. Uśmiechnij się. :-)
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='emilia2280']Dzielna kyycia-Tolunia. Majqa pisze tak beztrosko o tych niezliczonych wizytach u wetów kazdego dnia, to chyba fortuné pochlania :O[/QUOTE] Eeee... :oops: :oops: :oops: No wiesz... trochę tak ale co chwila coś jeszcze znajduję w mieszkaniu i się tego pozbywam :oops:, a osobno wyzbywam się potrzeb własnych. :evil_lol: Z kolei, widzisz, sporo oszczędzam (co akurat zadziało się nie z racji dosłownej chęci oszczędności, a oszczędności na czasie itd..., bo przy tej ilości...) na paru umiejętnościach obsługi zwierzyńca (więc czasami nigdzie jechać nie muszę, a wystarczy mi chwyt za słuchawkę i usłyszenie:[I] Aha, OK, odstaw A, dostaw B, podaj, odmierz, zadzwoń za parę min., zadzwoń jak mam jechać do Was sprintem, obserwuj, zadzwoń, powiedz, aha, więc znów korekta; Aha, nie ma mnie w zasięgu ale wobec tego wio w auto i pędźcie, a na miejscu powiedzcie...[/I] itd... to tak skrótem). Beztrosko piszę... hm... a co mam zrobić? :-( Załamać się zupełnie na cacy jeszcze zdążę, a póki cień nadziei, choć cienieczek, ratuję do oporu (oporem nazywam etap beznadziei, gdy wiem, a doktor to potwierdza, że zwierzę zaczyna naprawdę cierpieć). Cierpienie Toli... już myślałam, że... ale znów mi wieczorem "pograła", zrobiła ocierki i wydeptki. Teraz śpi, podglądałam ją, przechodząc obok mamy śpiącej jak beton (mama z kolei nawiedza Tolę kontrolnie kilka razy w nocy, o dniu nie wspomnę więc super, za przeproszeniem, że choć na chwilę padła na sen). Aaaa, bo nie chce mi się zerkać post wyżej... mój post... rankiem miała podany tlen, a teraz szukam na tzw. gwałt, przyszłościowo coś takiego jak dziecięcy inkubator, przezroczystą kapsułę do lokowania zwierzaka na tlen. -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Buziole Smyczku. :loveu: Zbliżamy się ku końcowi obskakiwania towarzystwa. Uff... Tola podjadła. -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Za to mały news, ciekawostka. Kiedy Tola była z resztą wprowadzała sobą ferment. Nie raz wpadałam do kocińca na okoliczność różnych odgłosów (mroziły krew w żyłach choć ta krew się nie lała i koty nie były pokancerowane ale pałowały się na 100%). Tola odeszła jest spokój jak ta lala, wtulone samce polegują z sobą, skończyło się dziwne zasikiwanie mi miejsc dalekich od kuwety. Tola nie cierpiała tych kotów, nawet tych, które doskonale znała i wydawało się, że akceptowała. Widziałam jak je goniła, by dać im ognia. Eh... kobieta - samotniczka. -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Skąd ja to znam, czyli życie pod dyktando grafika wypuszczeń. ;-) -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
..., bo sił nie mam co by strzelać elaborata. Kolędujemy sobie między dwoma lecznicami i każda wie o drugiej. Tola wciąż żyje, znów mamy zjazd cukru do 80, do tego przedziwnie, w odwiedzeniu ustawia nóżkę (bolesności zero, zakres ruchu OK), zdaniem drugiego z doktorów, a właściwie trzeciego z rzędu stan się nieco poprawił (obserwacyjnie rzecz jasna). Ów trzeci z doktorów uważa, że to jedna z dziwniejszych kocich cukrzyc, z jakimi ma do czynienia (no to może sobie podać rękę z pozostałymi dwoma panami) i że to mu nie wygląda na czystą cukrzycę, a właśnie jak na pokłosie czegoś, do tej pory nie rozpoznanego. Jutro zaliczę dwie lecznice naraz.