Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Qrde, widzisz, bo ja taka zakorbiona nadopiekuńcza baba jezdem, no... Martwię się i tyle i... NIE PODOBA MI SIĘ TEN TWÓJ PLAN WŁÓCZYKIJSTWA ŁÓDZKIEGO, ot co. :-(
  2. Qrczę, zwiedzanie zwiedzaniem ale pogoda kiepska... :-( Nie możesz wędrować po Łodzi tyle czasu i w dodatku sama.
  3. Aha, czyli randka mogłaby być już do południa ale qrczę, późny ten powrót, a późny to mało bezpieczny. :-(
  4. [quote name='Iljova'] (...) Sprawdzałam dzisiaj pociągi... ;-)[/QUOTE] Super, super. :-) Biiidna Kresia, nooo! Musi się uciekać do podstępów.
  5. To ja dziękuję Dziewczyny! :loveu:
  6. Cudna relacja. :loveu: A Kresia nie pędzi do jego michy na kontrolę? :lol:
  7. [B]To jest raczej Czchów choć niewykluczone, że i Brzesko (poniżej wyjaśnienie):[/B] [B] Komisariat[/B]: [B]Adres:[/B] [B]Rynek 2, 32-860 Czchów[/B] [B]Tel.: [COLOR=black](14) 663-60-07[/COLOR][/B] Powiatowa, naście km. od Czchowa i Zapotocza jest tutaj: [URL]http://www.brzesko.policja.gov.pl/[/URL] Na stronie wszelkie numery w zakładce kontakt. [B] I ciekawostka, jest tam tzw. zielona strefa, czyli dział dotyczący akcji w sprawie zwierząt:[/B] [URL]http://www.brzesko.policja.gov.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=56&Itemid=81[/URL] Nie sądzę, by odmówili pomocy.
  8. [quote name='emilia2280'](...) Ponoc jest zastrzyk "w dlugopisie" dla ludzi - antyhistaminowy. Ale na recepté! no i jak to dopasowac do 12kg zywej wagi suni, jeslibym nawet taki zakupila? Majqo, poradz plsss :> No i teraz juz wiem, czemu masz dom jak gabionet wet - wysprzedany arsenal! zostaly posadzki i biale sciany ;p a swojá drogá, to chyba masz jakás biblioteczké, gdzie dziady nie wlazá? bo inaczej nie byloby chyba co sprzedawac po wejsciu dziadów![/QUOTE] Się wyyywiem, dam znać (zastrzyk), jak to rozwiązać. Nie nazywaj tego obsesją, bo ja Cię doskonale rozumiem, obsesja zapobiegliwości to moje drugie ja, a inna sprawa, że drugi świr to moja mama, trzeci mąż więc tymi obsesjami zadręczamy się x razy na dobę, dzień po dniu. :shake: Biblioteczka jest rozsiana po całym domu, a tam, gdzie są zwierza jest zamknięta lub ulokowana wysoko. Ostatnimi czasy udało się natomiast Łokerowi skroić mi parę segregatorów z ważnymi skądinąd materiałami ze studiów. :angryy: Dobre w tym tyle, że nie zdążył ściągnąć z wyskoku segregatorów z naszymi, ważnymi dokumentami. :roll: On się, podobnie ja Cac, odbija niczym piłka tyle, że Cac tylko po to, by dorwać schowaną zabawkę. Łok, niestety, po to, by sobie dać upustu odwetowego np. za chwilowe zamknięcie go w pokoju. :angryy:
  9. [quote name='Marycha35']Miał powody;) Może jakaś cholera tam łaziła!!![/QUOTE] Maryś, on ma tak na okrągło tylko raz większą raz mniejszą falą go to dopada więc to już stan przewlekły. :evil_lol:
  10. Ja o niczym innym nie marzę, niech już będzie pt. wieczór.
  11. A odezwie się tu kto??? Przebimbany cały dzionek przez Faworkowców?
  12. Tiaaa, dobrze powiedziane, festiwal. ;-) Łoki - Nu spoko, smędzidło z niego pierwszej wody, oj, daje ognia, daje, a nie słyszyszałaś go, bo jak ostatnio dzwoniłaś to ja ewakuowałam się do Maćkowego pokoju, by mieć choć sekundę spokoju na rozmowę. Uwierz, dziś rano dał popalić, atakował niewidzialnych wrogach 6 z minutami rano. Uzdatnił całą okolicę. :shake:
  13. [quote name='alice midnight']wyślę krople do oczu TOBRADEX,otwarte tydzien temu, więc są przydatne jeszcze przez 3 tygodnie. może komuś pilnie potrzebne? dla psa?kota?szczura?[/QUOTE] Bardzo chętnie, jeśli nikt się nie zgłosi, reflektuję.
  14. Zaliczona giełda zwierzakowa, kupiony na próbę nowy piasek koci, kocie zabawki, kocie papu, psie smaczki, psie zabawki (w związku z tym ost. jest siwy dym). Jedna lecznica zaliczona, zaraz lecimy do drugiej. Cholera jak leje.
  15. [quote name='dycha']Uśmiechnięta dycha zagląda na wątek i czeka na dobre wieści. Wydaje mi się, że do odbioru pieska powinnyście mieć umowę, którą Pan podpisywał.[/QUOTE] Witaj, witaj. :-) Spodziewam się, że będzie skoro Ata jedzie, jak czytam [quote name='ataK'] (...) Umówiliśmy się na wtorek i póki co, tego się trzymam (...) [/QUOTE] i skoro nie było, przynajmniej na wątku, reakcji na propozycję Foksi. [quote name='Foksia i Dżekuś'] (...) Jezeli Elig chce i moze ze mna jechac i moze odebrac psa odemnie (bo nie wiem co po odbiorze psa ,a tak jak pisalam ja go wziasc nie moge) moge sie z nia umowic na jakis inny dzien (...) ale potrzebna by byla umowa psa i oswiadczenie oosoby wydajacej ze zwrocila sie z prosba o odbior psa z takich i takich przyczy. (...) [/QUOTE] Tu Foksia musiałaby dostać od Aty dokładnie to, o czym pisze.
  16. Maniutek w rzeczy samej OK, kaftanik zdjęty, brzunio wygojony. Podłota rozszczekana i rozwariowana. :-) Ja również Wam wszystkim życzę miłego dzionka! :-)
  17. [quote name='Smyku']Na jaki temat już nie śpisz ?[/QUOTE] Nie śpię od 5.20, bo tak zaczynam start obróbkowy. Tola z kroplówką i zastrzykiem już obskoczona, teraz "robi się" reszta.
  18. [quote name='dycha']Dziewczyny spokojnie, ja nie zaatakowała tylko wyraziłam swoje zdanie i z góry prosiłam nie obrażać się. (...)[/QUOTE] Daj spokój Dycha. Wiem, o co Ci chodziło. Uśmiechnij się. :-)
  19. [quote name='emilia2280']Dzielna kyycia-Tolunia. Majqa pisze tak beztrosko o tych niezliczonych wizytach u wetów kazdego dnia, to chyba fortuné pochlania :O[/QUOTE] Eeee... :oops: :oops: :oops: No wiesz... trochę tak ale co chwila coś jeszcze znajduję w mieszkaniu i się tego pozbywam :oops:, a osobno wyzbywam się potrzeb własnych. :evil_lol: Z kolei, widzisz, sporo oszczędzam (co akurat zadziało się nie z racji dosłownej chęci oszczędności, a oszczędności na czasie itd..., bo przy tej ilości...) na paru umiejętnościach obsługi zwierzyńca (więc czasami nigdzie jechać nie muszę, a wystarczy mi chwyt za słuchawkę i usłyszenie:[I] Aha, OK, odstaw A, dostaw B, podaj, odmierz, zadzwoń za parę min., zadzwoń jak mam jechać do Was sprintem, obserwuj, zadzwoń, powiedz, aha, więc znów korekta; Aha, nie ma mnie w zasięgu ale wobec tego wio w auto i pędźcie, a na miejscu powiedzcie...[/I] itd... to tak skrótem). Beztrosko piszę... hm... a co mam zrobić? :-( Załamać się zupełnie na cacy jeszcze zdążę, a póki cień nadziei, choć cienieczek, ratuję do oporu (oporem nazywam etap beznadziei, gdy wiem, a doktor to potwierdza, że zwierzę zaczyna naprawdę cierpieć). Cierpienie Toli... już myślałam, że... ale znów mi wieczorem "pograła", zrobiła ocierki i wydeptki. Teraz śpi, podglądałam ją, przechodząc obok mamy śpiącej jak beton (mama z kolei nawiedza Tolę kontrolnie kilka razy w nocy, o dniu nie wspomnę więc super, za przeproszeniem, że choć na chwilę padła na sen). Aaaa, bo nie chce mi się zerkać post wyżej... mój post... rankiem miała podany tlen, a teraz szukam na tzw. gwałt, przyszłościowo coś takiego jak dziecięcy inkubator, przezroczystą kapsułę do lokowania zwierzaka na tlen.
  20. Buziole Smyczku. :loveu: Zbliżamy się ku końcowi obskakiwania towarzystwa. Uff... Tola podjadła.
  21. [quote name='Iljova']Ja niedawno wróciłam dopiero do domu, więc przywitam się i zarazem powiem dobranoc :-)[/QUOTE] ... zatem kolorowych snów, pełnych wypoczynku. :-)
  22. Za to mały news, ciekawostka. Kiedy Tola była z resztą wprowadzała sobą ferment. Nie raz wpadałam do kocińca na okoliczność różnych odgłosów (mroziły krew w żyłach choć ta krew się nie lała i koty nie były pokancerowane ale pałowały się na 100%). Tola odeszła jest spokój jak ta lala, wtulone samce polegują z sobą, skończyło się dziwne zasikiwanie mi miejsc dalekich od kuwety. Tola nie cierpiała tych kotów, nawet tych, które doskonale znała i wydawało się, że akceptowała. Widziałam jak je goniła, by dać im ognia. Eh... kobieta - samotniczka.
  23. Skąd ja to znam, czyli życie pod dyktando grafika wypuszczeń. ;-)
  24. ..., bo sił nie mam co by strzelać elaborata. Kolędujemy sobie między dwoma lecznicami i każda wie o drugiej. Tola wciąż żyje, znów mamy zjazd cukru do 80, do tego przedziwnie, w odwiedzeniu ustawia nóżkę (bolesności zero, zakres ruchu OK), zdaniem drugiego z doktorów, a właściwie trzeciego z rzędu stan się nieco poprawił (obserwacyjnie rzecz jasna). Ów trzeci z doktorów uważa, że to jedna z dziwniejszych kocich cukrzyc, z jakimi ma do czynienia (no to może sobie podać rękę z pozostałymi dwoma panami) i że to mu nie wygląda na czystą cukrzycę, a właśnie jak na pokłosie czegoś, do tej pory nie rozpoznanego. Jutro zaliczę dwie lecznice naraz.
×
×
  • Create New...