-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by majqa
-
Dziękuję i już ślę Marysi dane wpłatowe do uregulowania. :-)
-
Rodowodowa,sponiewierana "maciora" MA DOM!!!! CUd się ziścił!
majqa replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
[B]Bazarek na Pandzię, gorąco proszę o pomoc w podnoszeniu:[/B] [url]http://www.dogomania.pl/threads/218093-Do-27.11-g.20-na-Pandzi%C4%99!-Cacko-latarka-obraz-co%C5%9B-dla-dzieci-i-inne[/url]... -
[quote name='Selenga']Skończyło się allegro Maksia. Wznowić?[/QUOTE] Tak, poproszę. :-) Pieniążki są więc podam Marysi dane wpłatowe, poproszę tylko o kwotę na PW. Dziękuję Selengo za czuwanie, za pamięć. :-)
-
Oczywiście: max [I]kawa na ławę[/I] z panią, by po miłym wstępie/ początku nie przyszło rozczarowanie wynikające z jakiegoś niedomówienia.
-
[quote name='Dogo07']To jaki czas dajemy Pani ? (...) Bo jeśli ona nie może być dla niego na ten moment (czy po tym czasie) ds to trzeba poogłaszać Gonza i na pewno taka ślicznota o której już co nieco wiemy znajdzie jakiś miły domek. (...)[/QUOTE] Czy próbne 10 dni - 2 tyg. to by było za mało? Jak sądzicie? Co do ogłoszeń... Ja na razie nie dam rady pociągnąć następnych. Zrobiłam, ile mogłam, czyli allegro i 110 stron. Mam nadzieję, że ktoś jeszcze zechce pomóc.
-
[quote name='Astaroth'][FONT=Calibri][SIZE=3]To może zróbmy tak że Pani zostanie na razie DT dla Gonziego, a jeśli w ciągu kilku dni stwierdzi że jest zakochana i go nie odda to zostanie DS. (...)[/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/QUOTE] Tylko niech tu rzeczywiście będzie to kilka dniu, a nie kilkanaście liczone w tygodniach. Chodzi mi o to, by nie zrobił się z Gonzo znicz przechodni, by nie bujać jego uczuciami i przyzwyczajeniem.
-
[quote name='Dogo07'](...) A co z tymi kleszczami ? Nie wiedziałam że tam jest taka ich plaga. Jakie zabezpieczenie na to można by podać Gonziowi ?![/QUOTE] 100% pewności nie ma się nigdy co do zabezpieczenia. Zabezpieczenie zmniejsza tylko prawdopodobieństwo, że kleszcz się będzie uprzejmy nie wpinać. Chcąc wyjątkowo zabezpieczyć zwierzę stosuje się jednocześnie obrożę p/kleszczową np. preventic i krople w kark np. fiprex, przy czym pamiętać należy, że po kąpieli trzeba zakraplać raz kolejny. Na rynku jest spory wybór w obrożach i kroplach.
-
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Super, że już dotarł zakup. -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Prosimy o pomoc w zorganizowaniu i poprowadzeniu bazarku! -
Rodowodowa,sponiewierana "maciora" MA DOM!!!! CUd się ziścił!
majqa replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
[CENTER][LEFT][FONT=Arial Narrow][SIZE=1]Do ogłoszeń...[/SIZE][/FONT] [/LEFT] [FONT=Times New Roman][SIZE=4][U][B]Nadzieja amstaffa też umiera ostatnia. Pandora [/B][/U] [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=4]10 lat wątpliwej jakości życia. Bagaż przeżyć, jakimi dałoby się obdzielić wiele jej podobnych istnień. Oto ona, [B]cudowna sunia Pandora[/B]. Posiadany rodowód nie stanowił przepustki ku jej lepszemu „być albo nie być”. [B]Marność i mierność są tym, co to przekochane, wdzięczne sposobem bycia i spragnione ludzkiej bliskości stworzenie pamięta.[/B][/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=4]Tym co ma na własność, jakież to żałosne, jest schroniskowy metraż, miska, [B]guz na wątrobie[/B], [B]wypadająca rzepka[/B] i... tęsknota za pieszczotą dobrego słowa, dotykiem, który nie rani, ciepłym, przyjaznym, przeznaczonym tylko dla niej. Ludzie przychodzą i odchodzą, spojrzeniami prześlizgując się po bruzdami zmartwień naznaczonym pysiaku.[B] Któż obdarzy uczuciem amstaffa?[/B] Kamikadze? Głupcy bez wyobraźni? Miłośnicy rasy? Ci ostatni rzadko zaglądają do psich samotni. [B]Zegar nieubłaganie odmierza pozostały jej czas[/B], a ona... Ona zaaferowana zabawą piłką i noszeniem patyka nic sobie z tego nie robi. Swoje trofea wtyka w przypadkowe ręce jakby chciała tym zatrzymać przy sobie te jej przeznaczone, jakby... Jakby liczyła, że to one właśnie chwycą za smycz i wyprowadzą ją poza bramę, na ogół przekraczalną tylko w jedną stronę. Nas, ludzi czas też nie oszczędza. W jakimś momencie staniemy w punkcie, w jakim teraz stoi Pandora. [B]Może jeśli dziś pomożemy jej, w jakimś skądinąd nieodległym kiedyś, i nas ktoś powiedzie poza bramę beznadziei?[/B] Mało realne? Czyżby? [B]Prosimy, wyciągnijcie pomocną dłoń do Pandory! Ona czeka na ten nieustannie omijający ją gest wybawienia! [/B][/SIZE] [/FONT] [LEFT][FONT=Times New Roman][I][SIZE=4][B]Danymi kontaktowymi w sprawie adopcji Pandory są:[/B][/SIZE][/I][/FONT][I][B] [FONT=Times New Roman][SIZE=4]andzia69@poczta.fm [/SIZE][/FONT][/B][/I][FONT=Times New Roman][SIZE=4][I][B]lub dzwoniąc na numer [/B][/I][I][B]604 27 55 53.[/B][/I][/SIZE][/FONT][/LEFT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [/CENTER] -
Rodowodowa,sponiewierana "maciora" MA DOM!!!! CUd się ziścił!
majqa replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Jutro powalczę na inną modłę ze skrótowcem do stron i z bazarkiem. -
[quote name='obraczus87']Wydaje mi się, że trzeba pamietac, że nawet jak pies TERAZ akceptuje dzieci... to gdy One pojawią sie w domu psiaka - to na początku może byc różnie.[/QUOTE] Niestety, prawda, bo jak akceptuje to jak każdego innego człowieka, czyli indywidualnie, Kowalskiego tak, Nowaka nie. Nie powinno się więc czynić dużych uogólnień. Wystarczy, że to i właśnie to dziecko czymś danego psa zrazi i inne będzie akceptował, a tego jednego nie. [quote name='Dogo07'] (...) I co jutro z tym domem z planowanymi dziećmi ?[/QUOTE] Qrczę no... :-( Nie wiem, co odpowiedzieć, bo wszystko zależy od kalibru ludzi. Dla jednych, choćby podświadomie, pies jest substytutem, bodaj doraźnym, dziecka dla innych nie. Co będzie jak Gonzo wpasuje się w ludzi, a mimo to dziecka, które będzie piszczeć, raczkować, wykonywać mniej skoordynowane ruchy niż dorosły, a może i nie celowo skrzywdzi czymś psa w jego mniemaniu, ów pies nie zaakceptuje? To nie jest zwykły pies, to pies zdystansowany, z nieznaną przeszłością, może nie rysą ale ryską na psychice. Hm... wiecie co, ja nie potrafię się odnieść, po prostu nie potrafię jednoznacznie czegoś doradzić. Klucz tkwi w ludziach, z którymi nie rozmawiałam, nie widziałam ich, nie wiem, na ile kochają zwierzęta, na ile są konsekwentni w decyzjach, na ile decydują się wziąć zwierzę na tzw. "na dobre i na złe", z całym dobrobytem inwentarza i wiedzą, że nie wszystko się przewidzi.
-
[quote name='Iljova']I nadal żadnych wieści a mnie tyle czasu nie było ... :-([/QUOTE] Musimy poczekać. Skoro były problemy z dyskiem, a nowy to jakby nie patrzeć duży wydatek to i należy się liczyć z tym, że naprawa ma prawo potrwać. Myślę, że gdyby coś działo się nie tak Ata dałaby znać.
-
... czyli było połączenie przyjemnego z pożytecznym. :-)
-
Gorąco dziękuję Wam Dziewczyny za pomoc! :loveu:
-
[quote name='emilia2280'](...) Pan ma tylko 1 kozé piecyk, wiéc chyba nie da rady im gotowac. (...) Zaróweczki Majqo, Aga sprawdzi jutro. (...) Kochane moje, nie klóccie sié proszé. Info z FB juz wyedytowane i co dla dziadka potencjalnie niebezpieczne - usuniéte. Tu tez Aga swój post wyedytuje jak wejdzie. Dziékujemy za czujnosc, czasem czlowiek pod wplywem emocji jeszcze w szoku podzieli siéczyms i tak to bylo w przypadku Agi-taygi. Nie chciala zle i absolutnie zgadza sie z Waszym zdaniem teraz po ochloniéciu. Za Jej zgodá usunélam tamte posty na FB.[/QUOTE] "Koza" - Taygo, moja gorąca prośba... Jeśli będzie z Wami jakiś mężczyzna proszę niech spojrzy jeszcze na tę kozę i z niej wyjście kominowe, jego szczelność, słowem bezpieczeństwo tego ogrzewania. Może coś wymagać poprawki. FB - dziękuję Taygo, dziękuję Emi. :-) Żarówki - czekam na info. :-)
-
[quote name='elik']Dajmy temu spokój, proszę. Widzę, że przyznanie się do błędu leży daleko poza Twoimi możliwościami. (...)[/QUOTE] Jak to dobrze Elu, że znasz moje możliwości. :lol: Oj, jak ładnie edytowałaś i podrasowałaś post. Od razu wygląda lepiej niż pierwotna wersja. :lol: Link w poście też niczego sobie, szkoda tylko, że nie działa.
-
[quote name='elik'](...) Cokolwiek byś teraz nie powiedziała, nie zmienisz faktu, że nakłaniałaś Taygę do tak głębokiego wejścia w życiorys pana Tadeusza, jakim jest zapisów aktu notarialnego sprzed iluś tam lat. (...)[/QUOTE] Wgląd w akt notarialny nie oznacza obocznego i dalece wykraczającego poza konieczność drążenia życia p. Tadeusza, czemu ktoś..., po co..., jakie temu komuś przyświecały pobudki. Nakłaniałam do pomocy panu w tym zakresie, co nie oznacza krok po kroku ujawniania etapów tejże pomocy i upubliczniania tego, co wynika z zapisów. [I]Tak głębokiego wejścia... jakim jest... [/I]Elu, masz Mistrza Dnia, naprawdę. :roflt::happy1: Przeczytałam przywołany post 210 i pewne jest jedno, rozumiałaś, co chciałaś i wolna Twoja wola. :-)
-
[quote name='elik'](...) Pomagamy osobie X (...)[/QUOTE] Nie, nie pomagamy osobie X. Pomagamy p. Tadeuszowi, którego opis sytuacji życiowej krąży w necie, mieszkającemu w okolicach Gubina (wcześniej na wątku pojawiła się nazwa miejscowości). Mało tego pomagamy p. Tadeuszowi, którego otoczenie, dla chcących identyfikowalne, sytuacja podobnie, a co więcej twarz (!!!) pokazana została na filmikach. Mamy więc realnego, rozpoznawalnego człowieka i naprawdę nie potrzeba już tu do pełni szczęścia podawania nazwiska i numeru posesji. [quote name='olga7'](...) Pisanie o postawie synów i [B]wykorzystywanie/poslugiwanie się stalym dochodem ojca[/B],[B]rentą[/B] [B]mialo na celu przede wszystkim uchronienie tego staruszka od następnych takich przypadków i skutków postawy,dzialan jego synów./syna by potem znów staruszek nie stał się celem dzialań komornika za dlugi swych synów[/B]. (...) Dane prywatne nie są na wątku umieszczane i nie byly przytaczane.co jest istotne w tej sytuacji.Prywatność chyba jednak nie została naruszona.Nie to na pewno bylo zamiarem nikogo.Posta usunęłam ,by nie bylo pisane,że jest to "analiza na zimno".[/QUOTE] Olgo, sytuacja z dziećmi jest smutna nieciekawa ale za daleko idziesz, pisząc o synach, wykorzystujących stały dochód ojca i dalej, jak i uprzednio, rozwijasz ten temat. Drążyłaś również sprawę pasierbicy. Pytam...[B] Po co??? [/B]Żyłaś z tymi ludźmi, by znać ich wzajemne relacje od samego początku? By móc je tak jednoznacznie osądzać i stawiać jedną ze stron (która nawet nie wie, że rozbiera się ją na części pierwsze i nie może, póki co, zabrać głosu w poniekąd własnej sprawie) pod pręgierzem? Czemu to u diabła ma służyć? W czym to pomoże p. Tadeuszowi? Ta analiza, wklepana w komputer, ma mu pomóc? Jesteś aż tak naiwna, czy aż tak mało delikatna? Czy nie widzisz, że przekraczasz granice dobrego smaku? Post usunęłaś i chwała Ci za to ale co miało pójść w eter poszło. Kolejnym razem zamiast po fakcie usuwać pomyśl dwa razy nim zatwierdzisz wpis kliknięciem.
-
Rodowodowa,sponiewierana "maciora" MA DOM!!!! CUd się ziścił!
majqa replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
[FONT=Arial Narrow][SIZE=1]Ło matko... trochę tego jest... no ale nic, to pod kątem aukcji więc się zmieści... Błagam tylko o jedno, dajcie taki tytuł jak zrobiony przeze mnie, może i kogoś wnerwi, może i tylko zaciekawi ale ważne, by ów ktoś kliknął, niech aukcja uderzy, na co liczę (obym się nie przeliczyła), ilością wejść. Tekst bym podzieliła na segmenty (tak go tu rozstrzeliłam) przeplecione zdjęciami, w tym tymi zdjęciami z Pandzią i szczenięciem, Pandzią na ludzkich kolanach.[/SIZE][/FONT] [CENTER][CENTER][U][B]Dobić? Pozwolić żyć? Po co? Pomoc dla Pandy!? [/B][/U][/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER]Tytuł przewrotny ale oddający zarówno grozę przeszłości [B]10 letniej[/B], [B]rodowodowej amstaffki Pandory vel Pandzi[/B] jak i rozpacz, by nie rzec emocjonalne rozdarcie, nas, osób głęboko zaangażowanych w jej los. JEJ, czyli stworzenia, któremu od poczęcia po chwilę obecną wszystko szło pod górę, które wciąż czuło oddech śmierci na zgiętym przeżyciami karku. Skąd taki niefart jeden Pan Bóg raczy wiedzieć. Kiedyś była słodką kuleczką, w posiadanie której, na jakimś trudnym do określenia etapie, wszedł ludzki margines. Ów margines miał masę pomysłów na to, jak uwolnić się od Pandzi po chwili zabawy jej istnieniem. [B]Utopić?[/B] [B]Może zatłuc jak jej poprzednika?[/B] Suma sumarum stanęło na skazaniu sunieczki na powolne umieranie w leśnej samotni. Czy ocknęło się ze snu przeznaczenie? Czy sprawił to li tylko przypadek? Jak zwał tak zwał, szczęście w nieszczęściu biedactwo trafiło do [B]schroniska[/B] i pod pieczę [B]Świętokrzyskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami „Zwierzak”[/B]. Żałosnym w swoim przesłaniu jest fakt, iż dopiero tam Pandzia zaznała chyba pierwszej w swoim życiu odrobiny czułości, troskliwości, myślenia o niej w kategoriach dobra oraz prób zawalczenia o jej „być albo nie być”. Wolontariusze wspomnianego stowarzyszenia dwoją się i troją, by Pandzia, na ile to możliwe w warunkach, w jakich jest obecnie, przetrwała kolejny dzień. Nie jest to łatwa sprawa. Schroniskowe przepełnienie, schorzenia Pandzi i brak możliwości ich leczenia tłamszą wszelkie nadzieje. [B]Cudna[/B], [B]żywotna[/B], [B]nieuciążliwa[/B], [B]zakochana bez pamięci w piłeczkach i zabawie patykami[/B], [B]spragniona kontaktu z człowiekiem[/B] nestorka [B]z:[/B] [B]- wielopłytkowością[/B] (groźba zatoru), [B]- wypadającą rzepką[/B], [B]- guzem na wątrobie[/B] (pytanie, czy operacyjnym, czy do opieki paliatywnej), [B]- zespołem suchego oka[/B] (a czy tylko, biorąc pod uwagę całą gamę objawów, tu osądzić mógłby tylko okulista), [B]po:[/B] [B]- urojonej ciąży[/B], [B]- ropomaciczu[/B] [B]- cystach na jajnikach wielkości piąstki niemowlaka[/B]... (strach pomyśleć, co może wyjść jeszcze w tzw. praniu) [B]czeka... [/B] [B]No właśnie, na co ona czeka?[/B]?? [/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER]Wracając do meritum. Należy zadać sobie pytanie, a raczej pytania:[/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER]- [B] [I]- [/I][/B][I][B]Dobić, dla wrażliwszych okiem nazwijmy to humanitarnym uśpieniem (Prawda, że ładniej brzmi?), bo i tak śmierć była jej pisana?[/B][/I] [I]-[B] Pozwolić żyć i powalczyć o jakość tego życia przy czym, co istotne, życia starego, nie ukrywajmy psa? [/B][/I][/CENTER] [/CENTER] [CENTER]A teraz... Odrzućmy na bok matematyką przesiąkniętą analizę: [I][B]za - przeciw[/B][/I], jakby otaczająca nas rzeczywistość była li tylko czarno – biała. Wielu z nas miało swojego ukochanego obłędną, irracjonalną wręcz miłością pupila. Wielu z nas włosy z głowy rwało, gdy przegrywało z jego chorobą, wiekiem, a ratowało, nie oglądając się na zmęczenie, pieniądze, komentarze wyzutych z uczuć wyższych, współczucia i empatii „doradców”. Czemu tak robiliśmy? Po pierwsze: [B]bo kochaliśmy![/B] Po drugie: [B]bo nasze zwierzę postrzegaliśmy w kategoriach myślącej i czującej istoty![/B] Po trzecie: [B]bo w oczach tejże istoty widzieliśmy uwielbienie dla nas samych i pokładaną w nas nadzieję![/B] Czy można się było wtedy odwrócić na pięcie i powiedzieć [I][B]pas[/B][/I]? [B]My, ludzie, których serca od pierwszych chwili podbiła Pandzia pragniemy dać jej coś z siebie i od siebie.[/B][B] Nie zdołamy tego uczynić sami, stąd ten apel, błaganie o pomoc![/B] Pragniemy wyrwać biedactwo z objęć samotności i strachu. Chcemy rzetelnie je zdiagnozować i jeśli diagnoza okaże się wyrokiem, gdy przyjdzie TEN moment, pomóc mu godnie odejść. Jeśli stanie się inaczej naszym marzeniem jest je leczyć i bodaj na parę dni, tygodni, miesięcy znaleźć mu dom, w którym poczuje się potrzebne, kochane, traktowane z szacunkiem, na jaki zasługuje. Wiele to i... niewiele zarazem. [B]Będziemy starać się dopiąć sprawy Pandzi na ostatni guzik, głęboko wierząc, że uda nam się pociągnąć za sobą innych, myślących podobnie, chętnych wesprzeć nas budującym słowem, dobrą radą, przysłowiową złotówką (jedna nie zdziała wiele ale pomnożona przez ilość darczyńców jest w stanie sprawić niejeden cud).[/B] [B]Prosimy, nie zostawiajcie nas z tym wyzwaniem! [/B] [B]Razem możemy więcej dla tej jednej, jedynej nagrody – uśmiechniętego pycholka Pandzi, czaru spojrzenia jej jakże rozumnych, wciąż niespokojnych o przyszłość oczek![/B] [/CENTER] [I][B]Osoby zainteresowane dowolną pomocą na rzecz Pandzi proszone są o kontakt pisząc na adres mailowy [/B][/I][I][B]andzia69@poczta.fm [/B][/I][I][B]lub dzwoniąc na numer [/B][/I][I][B]604 27 55 53.[/B][/I] [CENTER][B]Wszelkie wpłaty przyjmowane są na konto:[/B][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=blue]Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami „Zwierzak” ul. Św. Leonarda 1/4 25-311 Kielce PL 68 1240 1372 1111 0010 2812 7861 SWIFT: PKOPPLPW[/COLOR][/B] [COLOR=blue][B]tytułem – Pandora [/B][/COLOR][/CENTER] -
Hm... wiesz, te newsy są obiecująco lepsze. :-)
-
[quote name='Dogo07']A jak tam Gonzo ? Już nie jest tak przestraszony ? Zmienił się może jego stosunek do innych psiaków ?[/QUOTE] Też jestem b.ciekawa. Czekamy na wieści Astaroth. :-)
-
[quote name='elik']Majqa, z całym szacunkiem - demagogia (...) Nie chce mi się sięga do Twoich wcześniejszych postów. Też pewnie coś by się znalazło kolidującego z Twoją ostatnia wypowiedzią. (...) Skąd ta nagła zmiana frontu ?[/QUOTE] Z całym szacunkiem i dla Ciebie Elu na klatę przyjmuję Twoje określenie moich wpisów mianem demagogii. :-) Masz prawo do takiego zdania. Może i Tobie Elu nie chce się sięgać do moich wcześniejszych postów ale mnie siłą rzeczy do tego zmusiłaś. Co w nich znajduję? Ubolewanie z powodu sytuacji pana. Pytania o leki i czy panem interesowała się opieka społeczna. Pytałam o sytuację pana ale widać nie wyraziłam się jasno i przeczytałam znacznie więcej niż bym chciała. Odniosłam się do konieczności naprawy ogrodzenia, dogrania banerka, ba... czując pismo nosem, jaki kierunek zaczyna przybierać akcja wywinęłam się od wrzutki na fb newsów Taygi, mało tego pisząc, że pewnie zrobi z nich jakąś kolejność, selekcję i pominięcie niektórych info. Pisałam o dotarciu do komornika i firmy windykacyjnej. Pytałam o oświetlenie. Sugerowałam ostrożność. Nagła zmiana frontu? Wolne żarty Elu. W poście 111 jasno wyraziłam swoje obawy. Podobnie i w poście 116. Gdzież tu widzisz zmianę frontu i w tej kluczowej kwestii dodam coś jeszcze. ;-) Dopytaj Elu u źródła w osobie Emilii. ;) To jej pierwszej wyraziłam swoje zaniepokojenie, proszą o wpis i delikatne ugaszenie zapędów pomocowych, bo widać, że w miarę wątku ludzka inwencja poszła nieco na żywioł. Tak też powstał post 146 Emilki. Po nim kolejny mój jak i następne z obecnym włącznie. Cóż więc pozostało Ci w kwestii analizy moich wpisów? Przypięcie się do słów i zdań co najwyżej wyrwanych z kontekstu całości mojej postawy wobec sprawy. Mam nadzieję jednak, że chociaż ostatnimi wpisami wyraziłam ją dostatecznie precyzyjnie.
-
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
[quote name='Smyku']Ostatnio bazarek dla Bingo robiła nam Mantis , oferowała swoją pomoc na przyszłość , napisać do niej z prośbą o następny ?[/QUOTE] A poproszę... :-)