Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. [quote name='leni356']Grypa mnie dopadła :( (...)[/QUOTE] Zdróweczka życzę!!! :-) Ja też właśnie wychodzę z zap. oskrzeli i czegoś paragrypowego, czyli 2 w 1. ;-)
  2. Pięknie dziękujemy Holly1 za pomoc. :-) Marysiu, wpisz tę wpłatę w rozliczenie jako wpłatę od Holly1.
  3. Małe sprostowanie, bo może ja coś źle wcześniej napisałam. :oops: Zorka rozbiera Czesława. :angryy: Co dalej z Luckiem, będę myśleć. Dziś jestem tak z doskoku, walczę ze swoim kompem, piszę z pożyczonego. Mój padł i usiłujemy go reanimować, nie tracąc danych. Jutro może wstawię fotki z dzieła Zorana. Dziś wpadł w szał, ot tak i... sami zobaczycie. Tak mi go było szkoda, że kojec, że do [I]wchodzenia na[/I]... tylko paleta, a może chciałby na czymś poleżeć więc dostał duuuży, śliczny ponton i widać było, że to był dobry pomysł. Dziś ponton umarł. :angryy: Ja zamarłam, nie mogłam uwierzyć oczom. :oops: Strzępy, istne strzępy... :placz: Albo Zorek dziś był nie teges albo Luckowa korba go ogarnęła. :shake: Edit: Zaraz lecę do lecznicy. Ciekawe, czy jest mój doktor. U Lucka kupa z żywą krwią. Problem po naszej stronie, że mógł coś zjeść, bo... odpada. Lucek chodzi mi przy nodze, nie zostaje sam nawet na moment, w kojcu bez szans, by coś wszamał nie takiego, kości u mnie są zakazane. Mam nadzieję, bo goniło go po tabl. na odrobaczenie, że to tylko jakieś naczyńko z wysiłku załatwiania mu poszło. Wrócę, idę sobie palnąć w łeb, bo to już jest wprost nie do wiary. :-(
  4. Margoth137, z całego serca życzę Ci spełnienia marzeń o takim domku. :-)
  5. Wielka ulga, oby ta opcja wypaliła.
  6. Sylwuniu, a jak reszta wpłat, bo mam zapytanie z PW? Co do reszty wpłat - pięknie dziękujemy za pomoc!!! :-) :loveu: :loveu: :loveu: Anusiu, ależ Ty jesteś... ;-) :-) Edit: Sylwuś, konkretnie mam zapytanie od bernika, która zrobiła przelew 18.01. Rozliczenie zaktualizowane (wiadomy post strona wstecz).
  7. [quote name='Marycha35']A ja właśnie na Twoim wątku byłam, a dokładnie Twego zoo:) Ech...........[/QUOTE] Oj... :-) A poza tym widzę, że też jesteś Nocny Marek Marysiu... Zamiast spać w najlepsze pełnisz wartę na dogo. :-)
  8. Bingusia, na pewno Bingusia!!! :-)
  9. Pada i dość ostro wiatr sobie poczyna.
  10. [quote name='Isadora7'](...) Problem w tym czy wytrzymalabus nie wychodzac poza teren, a nuż jaki biedak lata.[/QUOTE] Wiesz, chyba wytrzymałabym, bo już brak mi sił oglądać/ patrzeć na to, co dzieje się poza posesją. Co wyjdę to wracam z nosem na kwintę.
  11. Ależ jeszcze jeden kojec Jacku jest wolny!!! :-) Jak bune dydy!!! Mówisz i masz go! :-)
  12. Jasne, rzetelna wizyta przedadopcyjna musi być, a do niej łebskie osoby.
  13. A wiesz, że wytrzymałabym? Ja mam mrówki w... jak mnie coś nudzi, jak nie, mogę ślęczeć godzinami. Plus takiej pracy jest i tak, że mam cały kołchoz na oku, w każdej chwili mogę się zerwać, zareagować, pomóc, gdyby coś się działo. Jeśli to jeszcze by była praca bez musu w konkretnych godzinach tylko płacono by mi za jej wykonanie, jakość, terminowość to zasuwać mogę i nocą. Dla mnie to żaden problem.
  14. Bida uszyska też miała długotrwale zaflejane, wewnątrz ranki, na zewnątrz również. Qrczę, to mnie właśnie jakoś tak cholernie martwi. Jego stan mi wskazuje na krótkotrwałe błąkanie się, skąd więc to takie zaniedbanie skóry, uszków? :-( Któregoś dnia tąpnę w kalendarz wcześniej niż okoliczności przewidują. :-( Zabije mnie stres. Zaczynam na poważnie szukać pracy w domu przy kompie. Miniona była na czas określony do końca grudnia. Ja nie mogę wychodzić z domu, noszszsz...q.... nie mogę. Nas postrzegają tu jako świrów pierwszej wody i jakkolwiek lata mi to, to czasami nie radzę sobie ze spojrzeniami, jakimi jesteśmy obrzucani, gdy np. coś wybieramy w sklepie dla psa albo, gdy kucamy przy jakimś pod sklepem, widać, że nieufnym, pewno bezdomnym za to w 100% głodnym i go karmimy. Nie płacę przecież cudzą kasą, tylko swoją, a mimo to... w oczach tych innych ludzi widać mieszankę zdumienia/ pogardy, ich postawa mówi: O Boże, wariaci istnieją, naprawdę i to wśród nas... :eek2: Przykre to, cholernie przykre...
  15. No pewno już nie dam rady ale może choć trochę uda się na nim uzbierać. :-) Zobacz na moje zwierza, wrzuciłam info o znajdusku. :-)
  16. 17.01.2012 - jadę z mamą. Oko jej uciekło, w gardle klucha, głos się łamie: [I]Zobacz, jak Major, jaki podobny.[/I]:-( Patrzę, idzie grupa młodych ludzi, przed nimi, ze smyczy spuszczony (chyba) pies. Myślę, fakt, jak nasz i dla nas Ś.P. boksio Major. Pies i ludzie oddalili się. W nieco milczącej, przeplatanej półsłówkami atmosferze powrót do domu. Półsłówka: [I]Nie można dać się zwariować. Nie można wciąż myśleć, że jakiś pies jest bezdomny. Dość rozgrzebywania ran, dość płaczu. Takie życie.[/I] ... etc. 18.01.2012 - znów jedziemy, to samo miejsce. Znów ten pies, coś mi błysnęło na jego plecach (ubytek sierści), strupki, dałam po hamulcach. Za psem kobieta. Zaczepiam ją. To pani pies, bo wczoraj to... Nie, nie mój, on tu się błąka od około tygodnia. Chcę coś do psa zagadać, ręce mi się trzęsą, a on jak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki zawraca podskokiem i pędzi do mnie, gibiąc się wężykiem na boki, kręcąc pupką. Pytam chcesz wsiąść do autka? Otwieram drzwi, a on wskakuje i patrzy na mnie. No dalej kobieto, wsiadaj, już jestem na swoim miejscu. Zamarłam. Tak dojechaliśmy do domu. My obie otumanione i bezradne wobec kolejnego wyzwania. Gdzie trafiają psy z naszego rejonu wiemy, opcja zawiadomienia gminy odpadła. Zadzwoniłam do paru osób po radę, nie odebrały, nie oddzwoniły. Widzę, że pies nie ma jąder za to woreczek. Hm... ktoś kastrował więc może chipował. Kierunek wet. Chipa brak, w lecznicy, że ktoś psa szuka, zero info. Co do woreczka mamy obie obiekcje z panią doktor, sprawa do wyjaśnienia, bo albo sknocona nieco kastracja albo świeża albo... obustronny wnętr (?). Będę to wyjaśniać. W lecznicy plakat już wisi. Plakatowi towarzyszy strach, czy nie zgłosi się jakiś właściciel - miejscowy ciołek, który ma psa w 4 literach, nie odbierze go i znów nie zacznie go puszczać samopas. :-( Czeszę strony schronisk. Może ktoś wyrzucił go celowo? Może to nie ów ktoś kastrował i dbał, a był n-tym z kolei właścicielem? Odrobaczyłam i odpchliłam Lucka, dostał też krótko działający steryd, bo miał potężny świąd. Na 100% był psem domowym, ale smyczy nie zna, ciąga mnie na niej jak na nartach. Na razie jest w kojcu, choć chcę zrobić, co w mojej mocy, by dołączył do Hanki, może ta wersja się uda. :-( Ubrałam go w grubą kurtkę, rezerwową dla innych psiaków. Ustawiłam mu 2 razy dziennie ciepłe jedzenie, ciepłe picie. Martwię się o niego, bo sierść króciutka i te wyłysienia. :-( Dziś było pierwsze zapoznanie z Hanią. Lekko nie było ale się nie poddaję. Reszta dziewczyn, czyli Fira, Czesia i Klara OK. Pozostała jeszcze Jolka i Niunia do zrobienia. Chudy nie jest ale zaniedbany, niestety, tak i tu znów strach o to, jak o niego dbano. Mama w stadium paniki, że, jak pisałam wcześniej, ktoś, kto nie był dobry dla tego psa, może się zgłosić (wyłysienia i strupy nie są efektem błąkania się a bodaj i dwutygodniowego). :-(
  17. Z cyklu - [B]Czar Szmat[/B]: [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/715/p1130716.jpg[/IMG] [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/5154/p1130717.jpg[/IMG] [IMG]http://img825.imageshack.us/img825/6404/p1130718.jpg[/IMG]
  18. Wyraźnie dążysz do tego, bym siedziała z twarzą w kolorze buraka i co chwilę pociągała nosem. :oops: :oops: :oops: Wróćmy na ziemię, proszę. :lol: A propos ziemi. Być może wpadną mi w weekend jakieś książki od dobrej duszy z dogo. :razz: Muszę tylko po nie podjechać i podjadę, bo nie sposób odmówić sobie pobycia z cudnymi rodzicami tejże duszy. :-) Zabiorę, co mi do dyspozycji przeznaczyła i ruszymy z kolejnym bazarkiem. :-)
  19. Jeszcze teraz, na chwilkę Jacku, jeszcze teraz jakoś dam radę, naprawdę, czuję, że muszę. Za miesiąc, dwa, piorun wie, co będzie, a Bingo muszę jakoś we własnym zakresie też zabezpieczyć. Nie cofam danego słowa, zrobiłam wpisy i już ich nie cofnę. Jak to mawia się w moim domu: [I]Można być dziadem, byle honorowym. [/I];-) :evil_lol: A Ciebie mocno, po przyjacielsku przytulam i z całego serca dziękuję za ciepłe słowa, troskę. :loveu:
  20. Nommm, ze mnie też się wtedy wydobył jęk..., potem rozłożyłam bezradnie ręce i przypomniałam sobie powiedzenie - "Tak krawiec kraje jak mu materiału staje." Jest okazja, więc czemu nie mają korzystać? :-( To i korzystają... :roll:
  21. OK, konsylium domowe i ten koszt wysyłek też wejdzie na stan Bingo, dopisuję całość kwoty 180zł (zliczenie powyższych wpłat cząstkowych) do rozliczenia.
  22. Super, zaraz to wstawię i w rozliczenie i na wątek bazarku. :-)
  23. I ja naprawdę rozumiem Twoje podejście i zasady niemniej nie są one dla wszystkich obowiązującymi. Czystym przypadkiem, szukając info o jakimś kosmetyku, trafiłam na babskie forum, rzut oka, doczytałam, co chciałam i... nagle, parę postów poniżej, reklama bazarków z dogo w stylu: [I]A wiecie dziewczyny, że jest takie forum...., a tam można się tanio obkupić, ubrać itd. Żeby to zrobić trzeba się zarejestrować i... [/I]
  24. [quote name='Viris']Jaki zapis? Jak udowodnisz, że osoba nie trafiła akurat na przedmiot zainteresowania na minutę przed końcem? Zabronić licytowania o złotówkę? Też źle, bo niektóre rzeczy niestety więcej nie są warte..[/QUOTE] To raz, a dwa... na tym forum, zwłaszcza w dziale bazarków, pojawiają się osoby, które zupełnie nic nie mają wspólnego z miłością do zwierząt. Traktują dział bazarku jako źródło tanich zakupów, stąd i np. przebitki 1 złotówkowe na chwilę przed zakończeniem. Owszem, można by to ukrócić poprzez np. ograniczenie, że dopuszczalna przebitka wynosi... (tu podana kwota). Jednakże... "załatwiając" tym zapisem nie dogomaniaka załatwilibyśmy i nas samych. Wśród nas też są przecież osoby, które zarazem chcą wspomóc psa jak i coś tanio kupić (a tani zakup to nie zbrodnia). Czemu? Bo najzwyczajniej w świecie im się nie przelewa...
  25. Warto jednak dopytać, może z innego powodu będzie robiła kurs/ kursy, a może zna kogoś, kto robi tę trasę.
×
×
  • Create New...