Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Dziś w obstawie mężowskiej i suńki przeszliśmy dłuuuuuuuuugi dystans spacerkiem,opuszczając bezpieczną działkę !!!!!!!!!!!!!!!! Jejuś jaka jestem dumna, Amek kroczył tak dostojnie, widać było jak walczył z trudnościami (ból i utykanie, podwijająca się łapka) ale jednocześnie tak bardzo chciał się wykazać i zrobił to na 102 !!!!!!!!!!!!! :multi: :smilecol: :Cool!::laola:
  2. Zerknijcie dziewczyny w tę ofertę, wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=84376[/URL]
  3. Nie macie pojęcia jak i dosłownie i w przenośni modlę się by los sprawił (a tu sęk tylko w zdrówku stawów i mięśni) i Amek został na zawsze u mnie. Nigdy nie pragnęłam psa rasowego, uznawałam, że rasowym powodzi się lepiej (sporo ludzi karmiło mnie poglądami z własnego podwórka, że jak się w psa rasowego zainwestuje w trakcie kupna, to potem oczywiście trzeba o niego dbać). Z ulicy zgarniane były więc ostatnie bidulki kundelkowe. Teraz przyglądając się i wątkom na dogo, stronom schronisk itd...widzę, że tkwiłam w wielkim błędzie. Psu dzieje się źle/ krzywda, gdy trafia na czlowieka, który traktuje go jako fanaberię, lokatę lub jako przedmiot. Współczuję więc zarówno i rasowym i nierasowym psiankom. Nie ma dla mnie znaczenia, że Amek jest rotkiem, liczy się to co ma w swoim psim serduszku i w głowie. Przez moje ręce (użyję tu skrótu myślowego) przeszła masa psów i z masą cudzych miałam kontakt. Niemniej...o ile mnie rachuba i wspomnienia nie gubią to 3ci pies, który wywarł na mnie takie wrażenie. Pierwszym był przygarnięty w ciężkim stanie, nieżyjący już bokser (udało nam się podarować mu ok.2,5roku życia), obecna sunia i teraz Amorek. A...Amorek, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jest kuty na swoje 4 łapki, słowem cwana bestia i do bólu kochana!!!
  4. Oj, to prawda!!! Hm...mąż, haha, wymiękł jak usłyszał, że teraz do wołania "córeńko" dołączyło "syneczku"...Co tam, dobrze mi z tą korbą! Amuś wie już też, że moja mama to babcia i jak powiem "wołaj babcię!" to najpierw na mnie spogląda, a potem szczeka upierdliwie w okno, skąd wcześniej czy później wyglądnie mama i wyrzuci mu jakiś "gratis"...:evil_lol: To jeden z tych błędów, jakie popełniłam z Amkiem i wycofujemy się obecnie z tych gratisów, bo niuniek wędruje ze mną na siku, a potem ma w poważaniu spacer i natychmiast zasadza się pod oknem, po czym jak Romeo wali serenadę. Zmieniamy to stopniowo na "babcię z okna z dobrym słowem" dla psinki, a z gratisem babcia czeka na Amka w domu....:lol::lol:
  5. Wiem, że się powtarzam ale to nie pies a cudo !!! Serce mi pęka :-( gdy patrzę jak bardzo się stara, a jak to robi patrzy mi prosto w oczy tak jakby łowił mój nastrój, reakcję. Czego dotyczy staranie? Wyłącznie pokonywania schodków i dystansu na działce. A propos innych spraw starać się nie musi. On w lot wie jak zaskarbić sobie miłość. To, że go przygarnęłam to była reakcja bezwarunkowa, odruch na zastaną sytuację psa. Jasne, że mam szmergla na punkcie zwierząt ale nie przypuszczałam, że to zwierzę rozkocha mnie w sobie w tak krótkim czasie !!! Kiedy kończę pracę to siedzę jak na szpilkach, bo już myślę, że zaraz zobaczę Amorka i Firkę (obecnie nierozłaczny duet). Oba te stworzenia wariują na mój widok, jak na ich. Garną się do wymiziania, wygłaskania, wycałowania. Mają w sobie to "coś" !!! Ostatnio moje wzruszenie sięgnęło zenitu. Po wszelkich probach ratowania zmuszona byłam z mamą do wezwania weta i uspienie jednego z nestorów naszej arki- 19letniego kota. Nie było szans...:shake: Potem poszłam do psiaków, położyłam się na podłodze i wyłam jak bóbr. Natychmiast dopadła do mnie sunia, tuląc się i pocieszając mnie. Ku mojemu zdumieniu podszedł i Amor, stanął dosłownie nade mną i zlizał z twarzy łzy, robiąc to, delikatnie trącał mi buzię pyszczkiem jakby chciał powiedzieć "weź się w garść, jeszcze my tu jesteśmy"...Byłam w szoku...
  6. Grab sobie grab Koperuś !!! Oczywiście, że zapraszam , a nawet pozwolę przekroczyć magiczną linię futki !!! Nakarmię, utulę, co więcej..wykąpię w szamponie przeciwpchelnym, hihihi :diabloti: !!! Podasz obwód szyjki to i obróżka się znajdzie:-) :evil_lol: O, i kocyk się przygotuję przy kaloryferku na spanko !!! A na poważnie...daj mi mailika prywatną wiadomością to wyślę Ci różne perełkowe fotki Amcia. Cmoczki, dziękuję za ciepłe słowa!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  7. ...no i się nie wyrobiłam. Mam nadzieję Bagiro, że przechwycę w weekend męża z laptopem i dorwę się do uzupełnienia obiecanego info...:multi:
  8. ...bo cuda się zdarzają, tak jak u psów moderatora...ja też miałam juz takie psy/ koty,ba szczura bez szans, a jednak dzięki podjęciu wyzwania i przy pomocy weta los podarowywał im miesiące bywało, że i lata życia, wbrew regułom, rozsądkowi, wszelkim,przesłankom... CZASEM JEDYNIE TRZEBA TROSZKĘ TYM CUDOM POMÓC...:-(
  9. ...swoją drogą, jeśli sprawa, napiszę tu, była (bo jak rozumiem już po psince) tak oczywista to poznajmy, o co bardzo proszę, tę oczywistość w postaci konkretu !!!
  10. TRUDNO BY NIE CHCIEĆ KRZYKNĄĆ "JAKIE??????????????????".:angryy: :placz: JAKA BYŁA DOKŁADNA DIAGNOZA??? ABSOLUTNIE SIĘ ZGADZAM, ŻE NIEZALEŻNIE OD RENOMY LEKARZA, CZY TO LUDZKIEGO CZY ZWIERZĘCEGO, ŁATWIEJ PRZY WSZELKICH, EKSTREMALNYCH DECYZJACH O SPOKOJNE SUMIENIE, GDY MA SIĘ POTWIERDZONĄ, CHOĆBY TYLKO ZDUBLOWANĄ OPINIĘ!!! CZY PO PIERWSZEJ OPINII DOKTORA, NP. "DYSKOPATIA" WSZYSCY LUDZIE Z TĄ JEDNOSTKĄ CHOROBOWĄ STAJĄ W KOLEJCE DO OPERACJI??? WĄTPIĘ, BA WIEM, ŻE TAK NIE JEST! BOJĄ SIĘ O WLASNY TYŁEK, CHCĄ MIEĆ PEWNOŚĆ NIM DADZĄ SIĘ TKNĄĆ SKALPELEM!!! W tym, co piszę nie ma podtekstu, nie oceniam tego konkretnego weta, który wydał wyrok na sunię, być może nie dało się inaczej...Trudno jednak zrozumieć, że klamka zapadła na podstawie jednej opinii i wciąż nie wiemy, jak wyglądały wyniki suni, jaka była diagnoza i rokowania leczenia skoro nie warto było próbować !!!!!!!!!!! ??????????????? :shake:
  11. Yezooo! Masa informacji, natłok uczuć ale jaka jest prawda? Zagotowało się we mnie...:shake: C Z Y S U N I A Ż Y J E ????????????????????????????????? :placz::placz::placz::placz: "Złe wyniki" znaczy wszysto i nic !!! :angryy: Taka informacja to tekst bez treści !!! Co takiego wyszło w badaniach, że miałoby odebrać szansę suni na życie??? :-(
  12. [quote name='AgaiTheta']Kombinujemy, naprawde, jeszcze chwil kilka...[/quote] Hm...dziewczyny jeśli do końca kwarantanny nic nie wykombinujecie to może jednak ten Lębork?
  13. [quote name='modliszka84']oki, chyba chwilowo nie ma pośpiechu, bo sie dowiedziałam że kwarantanne to jednak musi miec :roll:[/quote] Fakt, o ile wiem choć nie jestem znawcą rzeczywistości schroniskowej, to kwarantanna musi sie odbyć i standard to 2 tyg. Modliszko czy czegoś mu potrzeba na cito, tu w schronisku? Co z jego pyszczkiem? Zerknął w niego jakiś wet?
  14. Bagirko wciąż czekamy z Amciem na Twoje odwiedzinki !!! Czego nie pokaże fotka zobaczy Twoje oczko !!! :dog:. Wiem, że myślisz o Amorku, dziwne by było gdybyś czuła inaczej!!! Jeśli tylko znajdę momencik to się jeszcze dziś rozpiszę w pracy (tylko tu mam szansę na kompa).
  15. Dziękuję Szyszeńko za pomoc, włącznie z tym, że napisałaś 'kawałeczek opiekunki", a nie "opiekunka w kawałeczkach" !!! ;)
  16. [quote name='Jo37']Po co pisać takie rzeczy . Liczy się pies . Shahar - skontaktuj sie z Alpiną . Ona ma psy tej rasy .[/quote] [B]Jasne, że liczy się pies![/B] Zbyt wiele jest jednak ogłoszeń podobnej treści by zamilknąć i nie wyrazić oburzenia. Jak można umieszczać coś, co wyraża zaangażowanie i troskę o psa, a jednocześnie groźbę? To okrutne bujanie uczuciami czytających ale i pewnie jeden z lepszych sposobów na rozwiązanie problemu.
  17. Zobaczyłam Aguś allegro ! Jest maniana...Tekst podyktowany Twoim sercem i absolutnie prawdziwy ! Hold składam :multi: !!!
  18. [quote name='modliszka84']majqa - myśle, że najlepiej będzie jesli boksia przejmą osoby z Bokserów w potrzebie. Ja im ufam i będzie pewność, że boksio nie trafi do przypadkowych ludzi :) Wpłaty na boksia też prosimy do skarpety AFN "boksery w potrzebie". wystawiłam wczoraj allegro - nie wiem czy dobrze to wszystko, jesli nie to proszę o jakies sugestie. [URL]http://www.allegro.pl/item249663922_bokser_ocalony_spod_kol_samochodow_pilne_.html[/URL] Popołudniu bede w schronisku, zobacze co tam u niego[/quote] OKI. Nigdzie nie wydzwaniałam właśnie dlatego by nie zrobić balaganu.
  19. [quote name='Shahar']Umnie na stronie portalu Płockiego znalazłam takie ogłoszenie moze ktos przygarnie tego psiaka [B]Temat:[/B]oddam fajnego pieska [I][SIZE=2]25-09-2007 19:52:35[/SIZE][/I][B]Treść:[/B]Jesli bylibyście Państwo zainteresowani pieskiem rasy chitsu -nieduży ok 6 kg, ładny, czarno-biały, puchaty i dobrze ułożony, proszę o kontakt. Piesek jest zadbany, ale ze względu na charakter pracy nie mogę sie nim dłużej zajmować. Mieszkam sama i muszę wyjechać na ok 3 m-ce w delegację.J eśli szybko nie znajdę dobrego domu, z wielkim bólem będę musiała go uśpić.Szkoda by było, bo jest wpaniały. Ogłoszeniodawca: prywatnyTelefon: 512875598Adres e-mail: [COLOR=#0000ff][EMAIL="diana1525@onet.eu"]diana1525@onet.eu[/COLOR][/EMAIL][/quote] Matko jedyna...:shake: Mam nadzieję, że ta delegacja oznacza pobyt w klinice i remont mózgu właścicielki...Uśpić??? Jakby nie było innych alternatyw??? :crazyeye: Mam nadzieję, że z wielkim bólem ogłoszeniodawca się dopiero spotka...:angryy:
  20. Czy są jakieś szanse dla tej bidulki ??? :-( Przemocno 3mam kciuki !!!
  21. Faktycznie biedactwo ale ufne i sądzę, że szybko załapie czego oczekuje od niego człowiek. Odwdzięczy się za dom i da z siebie co najlepsze...
  22. Gdyby coś z tego, co napisałam wypaliło kwestią by pozostał transport i pomoc finansowa lub namacalna (karma etc.). Bez wątpienia żadnej z tych kobiet nie jest łatwo.:shake:
  23. Przytulisko. Elżbieta Makowska, Skierniewice, ul.Balcerów 40. Tel.0-885736375 i 0-885273294.
  24. Agnieszko nie chcę Ci wchodzić w paradę, w Twoje własne działania (może już coś załatwiłaś) ale zerknij na to poniżej, coś co znalazłam na innym wątku: użytkownik: [B]dzaffa [/B]nr tel. [B]607729353 O nas:[/B] Kilka kobiet połączyła miłość i szacunek dla zwierząt i postanowiły założyć Odział OTOZ "ANIMALS" w Lęborku.Każda z nas wcześniej ma na koncie kilka uratowanych bożych istnień.Los nas połączył i razem możemy więcej.Jesteśmy dopiero w trakcie zakładania.Nasza ideą jest pomoc chorym, powypadkach, staruszkom, z interwencji<pobitym, upitym, itp.> Mamy już ok 30 psów i kotów.W tym staruszki i kalekie, które z nami zostaną do końca.Marzeniem naszym jest założenie kociarni, bo strasznie dużo bezdomnychkotów ginie na koci katar.Każda z nas ma dom pełen swoich i bezdomnych zwierząt.Ale póki co mamy to co mamy i jakoś sobie radzimy.(...) Jeśli ma ktoś wątpliwości to piszcie. Nie mam za dużo wolnego czasu,ale zaglądam tu od czasu do czasu. Co Ty na to???
  25. Czekam tylko na wypłatę (dla sprostowania 14 psów z rotkiem włącznie, któremu dokupuję część rzeczy sama i 6 kotów to czyste szaleństwo). [COLOR=red][B]Wielkie dzięki Modliszko za serce i szybkość reakcji!!![/B][/COLOR]Hm...myślałam o tym, co widziałam i mam nadzieję, że na boksia zerknie jakiś wet. Rany, ranami, nic się nie sączyło ale warto sprawdzić ten guz na karku (z Bogiem sprawa jeśli to tłuszczak, kaszak, oby to nie było nic innego, bo rozrastając się na tym poziomie może ucisnąć na unerwienie; to sprawiało wrażenie czegoś otorbionego i o dość solidnej konsystencji). Pozostaje jeszcze opłakany stan jego szczęk- boczkiem wypada mu język (jadł ze smakiem ale celowo dostał miękkie jedzenie). Szczęki są jakby przesunięte (uderzenie?), kto wie czy boksio nie ma wybitych zębów. To, że się musiał gryźć to niemal pewne ale kto tak mu urządził pyszczek?
×
×
  • Create New...