Erazm
Members-
Posts
5578 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Erazm
-
3xM- Mini vel Pola, Maxi, Midi- juz w nowych domkach!!!
Erazm replied to siemionka's topic in Już w nowym domu
Psiaki w Warszawie, mają all;), trzy sunieczki, będą średnio małe? średni duże? -
3xM- Mini vel Pola, Maxi, Midi- juz w nowych domkach!!!
Erazm replied to siemionka's topic in Już w nowym domu
Na żywo są ładniejsze:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Hihi, malusie jak chua-chua to łone nie będą -
Powiedziałabym ;święte słowa
-
Zaraz zaradny;) w koncu senior i chciałby być przewodnikiem stada;)
-
Duża onkowata łagodność - Rossa już na kolanach Basi!!!!!!!
Erazm replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Dostałam najpiękniejszego maila w moim życiu, tu załączniki jakie w nim były, poryczałam się..........Dołączę wzystkie i nie mam na myśli chwalenia się, ale każdy z psiaków, który trafił do cudnej osoby czy ode mnie czy od Was mógłby być autorem takiego listu.... To listy od naszych wyadoptowanych psiaków, wszystkich, które dzięki Wam znalazły domy, to listy, które nadają sens temu co robimy..... List pierwszy od Rossy [SIZE=3] Beatko, tak bardzo Ci dziękuję, że znalazłaś mi dom!!! Dziękuję, że wystawiłeś mnie w Internecie, że dbałaś o mnie, że tyle razy się o mnie pytałaś i dzwoniłaś do mojej pani! Tak się cieszę, że mam już dom, on mi się nawet śni, czy wiesz, że przez sen ciągle merdam ogonem? :-) Nowy dom na razie bardzo mi się podoba. Chociaż pani wczoraj poszła na 10 km, a ja nie umiem tyle chodzić... [/SIZE][FONT=Wingdings][SIZE=3]J[/SIZE][/FONT][SIZE=3] Jak wróciłyśmy, to pani mówiła coś, że jestem słaba i nie mam kondycji, a skąd mam mieć, kiedy tyle czasu siedziałam w klatce? Pani martwiła się też, że mało sikam, powiedziała nawet, że znowu zabierze mnie do weta, żeby mnie badał, czy wszystko jest ze mną dobrze, przez to sikanie. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, że pani leczy ludzi, a jak mnie też coś znajdzie i będzie mnie leczyć? Chociaż czuję, że pani by mnie nie oddała, nawet, jakbym była może chora. To już pójdę, niech wie, że wszystko jest ze mną ok., aha, jeszcze mi smutno, bo pani mówi, że jestem od niej słabsza, chociaż ona ma 50 lat, a ja 20. A ja jej jeszcze pokażę, właśnie! I będziemy chodzić do lasu, już byłam, pierwszy raz tak daleko, tyle zapachów, tu gałązka trzasnęła, tam ptak, świerszcze grały i mogłabym nawet zostać całą noc, ale z panią![/SIZE] List drugi od Rossy [FONT="][SIZE=4] Dzisiaj cały dzień pracowałam z panią widziałam tylu ludzi, są całkiem mili, jak pani mówi: „Rosa, przywitaj się!”, to staję i patrzę w oczy, ale nie chcę witać się tyle razy, ludzi jest za dużo i dlatego dzisiaj zaraz w domu zasypiałam. Dlaczego oni wszyscy tak mnie lubią? Aha, pani dała mi pledzik! Jest nawet mięciutki, powiedziała, że da mi najlepszy, z gąbeczką w środku, wiesz? I leżę na nim na sofie, a pani też jest i śni mi się las. Pani powiedziała, że jestem bardzo mądra i na pewno się nauczę, żeby leżeć na pledziku, aha, i mam jeszcze poduszkę, ale jutro ją dostanę, poduszka jest chyba fajna i będzie u pani mamy, bo muszę mieć coś swojego, no nie? Pani mówi, że nie wie, czy weźmie mnie jutro do miasta, że zobaczy, czy nie będę bardzo zmęczona, ale jak będę to usnę i będzie mi wszystko jedno, to już niech zrobi, jak chce. A w sobotę pojadę z panią do Krośnic, dziś tu biegałam, skakałam bardzo wysoko i biegałam jak odrzutowiec, a Ajkiem! I szybciej biegam niż on, właśnie, że tak! Jakby pani tak biegała, to by się też męczyła, i spałby tak jak ja. Pani powiedziała wczoraj, że nie pamięta, kiedy czuła się tak dobrze, jakby ubyło jej 30 lat, a ile jej ubędzie, jak będziemy codzień tak biegać? Dobranoc, ja teraz już mocno śpię, pomyślałam, że pani mi nie ucieknie, bo śpię przy drzwiach i zdążę się obudzić, już nie pilnuję jej tak strasznie jak wczoraj. Nie wyjdzie chyba przez okno, tego nie wiem popilnuje jej, ale tylko trochę. Pani nawet zostawiła mi światło, ale wolę chyba bez. Hrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr[/SIZE][/FONT] List od Rossy 2 [SIZE=4]Beatko, nie pisałam, nie miałam kiedy, przepraszam. Wiem, że mnie zrozumiesz, ciągle coś się dzieje, a jak jestem w domu, to śpię i śni mi się las i też nie mam czasu! Nie wiem, od czego zacząć, dzisiaj jadłam trawę! Pani mówiła, że jadłam 10 minut i śmiała się, że pieski najlepiej wiedzą, czego im potrzeba. Nawet powiedziała mi, że zawsze tam przyjdziemy, bo to było na pięknej łące, czy zawsze to znaczy, że pani będzie mnie zawsze już mieć? Bo tak powiedziała, że zawsze ze mną przyjdzie do tej trawy, bo to jest taka dobra, ja innych nie jem! Biegałam sobie po łące, a jak się czasem gubiłam, to pani mnie zaraz wołała i znajdowałam się, bo jej głos mnie znajdował, więc teraz już wszędzie sobie chodzę. Dziś mniej mi się rano podobało, bo pani powiedziała, że różki mi urosną, jak będzie tak dbać najpierw o mnie i mnie głaskać, i że jej też się coś należy w niedzielę, a ja sobie mogę być. Ale ja tak lubię koło pani siedzieć. Czy słyszałaś, żeby kiedyś psu urosły różki naprawdę? Bo pani mówi, żeby się nie zrobił ze mnie taki diabeł wściekły, co tylko chce, żeby wszystko było dla niego. Wiesz, wczoraj to pani nawet mieszkania nie posprzątała, bo zajmowała się mną cały dzień. Ale dobrze już, wiem, że pani też czasem musi coś robić beze mnie, więc tylko sobie patrzę. Beatko, wiesz, że pani zrobiła mi już zdjęcia na mojej kanapie, tak naprawdę, to mój jest kącik, ale i tak kocham tam być, a pani powiedziała, że pożegna się już z jedzeniem przy stole, tylko będzie jeść przy ławie, na kanapie, żebym mogła sobie przy niej wtedy siedzieć. A ja dobrze pomyślałam, i jak pani jadła, to wcale nie trącałam jej pyskiem, tylko sobie byłam przy niej, i pani znowu powiedziała, jaki ze mnie jest mądry pies, że wie, kiedy nie przeszkadzać. Tak naprawdę, to ja próbuję zawsze, co jeszcze mogę dostać, chciałabym wszystko dostawać zawsze, ale pani mówi, że tak się nie da. Dzisiaj było śmiesznie, pani pobiegła otworzyć drzwi, a tam nikogo nie było, a ja specjalnie machałam ogonem tak głośno, ha, ha! A ona zawsze się śmieje, jak macham ogonem tak głośno, teraz też macham, słyszysz mnie? Jeszcze pani powiedziała, że bardzo jest ze mnie dobry pies, bo jestem dobrze wychowana i wchodzę do pokoju dopiero, jak mnie zaprosi. Teraz też się nie przytulam, bo mnie nie zawołała. Ale patrzę sobie i to jest jakby to samo. Pani koleżanka powiedziała, że pani mnie wyleczy, ja nie wiem z czego, ale pani mówi, że ja byłam chyba bardzo szybko wzięta od mamusi, a potem ktoś mnie bił. Ciekawe, skąd ona to poznała. Jeszcze jedna koleżanka pani też tak powiedziała, wiem, że ona mnie lubi i zawsze chodzi z panią i ze mną na spacer, i mnie rozumie. Jak wychodzimy, to ja biegam jak młody psiak, skaczę i wariuję, aż wszyscy podziwiają mnie, naprawdę podziwiają, wiesz? Wierzysz? Ale teraz to już sprzątamy, muszę leżeć na korytarzu! Kończę. Pa!!! P.S. Martwię się tą Milusią, to ona jest wściekły diabeł, nie ja, a jak mnie skaleczy pazurami? Pani nas pilnuje, ale powiedziała, że się wykończy przez tą Milusię któregoś dnia, czy myślisz, że może się jej coś naprawdę przez nią stać? Ja będę grzeczna, wcale się nie ruszam przy Milusi, naprawdę! Pani mówi, że ona jest malutka, ale to nie moja wina, że taka duża urosłam! A pani mama to jeszcze się zapytała, czy ja mogę urosnąć jeszcze więcej, czy myślisz, że ona woli małego pieska? No dobra, głaskała mnie, już o tym nie myślę. Pa![/SIZE] List od p. Basi Tyle od Rossy, niestety jest też smutniejsza wiadomość, ale.. [SIZE=4]Pani Beatko, Rosa ma arytmię, niestety. Ufam, że to nie migotanie przedsionków, nie chciałabym jej stracić. W pn umówię się z wet., jak Pani dostanie wiadomość, będę już więcej wiedziała. Tego na tel. nie ma co wołać, na pewno musi mieć kupę badań, których na wsi nie zrobię. Zorganizuję to przez mojego wet. z Wwia, którego znam p/Milusię. Modlę się, żeby nie chcieli zostawić jej w klinice, ale jej nie oddam, najwyżej wezmę urlop i będę dowozić. Rosa jest bardzo strzaskana psychicznie, boi się głośnych dźwięków, nawet, jak coś spadnie. Gdy powiem coś głośniej, boi się, muszę bardzo uważać, boi się też chwilami jeść. Gdy tłumaczę jej, że źle zrobiła, spokojnym tonem, czołga się po podłodze jak bity pies. Musi mieć fatalne wspomnienia, myślę niestety, że koszmarne. Chce leżeć przytulona do mnie, czasem czeka kilka godzin, aż usiądę koło niej. Chce zasypiać z moją ręką na sobie, staram się jej to dawać, kiedy tylko mogę. Bardzo mnie wzrusza ta jej bezradność i to, jak bardzo potrzebuje człowieka. Bardzo lubi wracać do domu, nawet, gdy wyjdzie na chwilkę, widzę, jak chętnie tu wraca. W domu zaraz chce się przytulić. Opanowała narożnik, chyba dobrze się jej tu śpi, zostawiła całkiem swoje posłanie. Jej pledzik zabieram, gdy jedziemy autem. Rosa bardzo cieszy się, gdy wychodzimy. Skacze wysoko, biega za swoim ogonem, skacze do smyczy. Jest wyjątkowo karna, ale też wymagam, żeby wracała natychmiast, chociaż nie wołam jej bez potrzeby. Nagradzam za każdy powrót. Nie umie chodzić chodnikiem bez smyczy, tu ją nauczę wieczorami, kiedy nic nie jeździ, chodzić tuż przy nodze, ale to powoli i potem. Wszędzie już chodzi bez smyczy po naszym terenie, nawet w nocy i bardzo się pilnuje. Dzis miałam dużo pracy i sprzątania, była bardzo cierpliwa. Jest słodka. [/SIZE] -
3xM- Mini vel Pola, Maxi, Midi- juz w nowych domkach!!!
Erazm replied to siemionka's topic in Już w nowym domu
Kocie:evil_lol::evil_lol::evil_lol: -
Ale fotami posypało:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
3xM- Mini vel Pola, Maxi, Midi- juz w nowych domkach!!!
Erazm replied to siemionka's topic in Już w nowym domu
Będą, ale ja dziś padam. Małe cholery robią tajfun Siemionce. Fotki przesłałąm ciotce Isadorze może ona coś wklei:oops:. Siemionka zmień tytuł może na 3xM czyli szczeniaki szukają domów -
Soda już w nowym domku i jeszcze Batman się załapał:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Powiem Wam tylko, że Batman pierwsze co zrobił to wpakował się na kolana Pani i w tym momencie wiedziałam,że cwaniak zostanie. Sodunia była bardzo zestresowana, wniosłam ją do domu, bo tam będzie mieszkać, a jakże - żadna buda. Leżała sobie pod ławą i tylko kot Czesiek uważnie jej się przyglądał. Nie chciała nawet jeść. Jakieś dwie godziny później razem z Batmanem przenieśli się do pokoju jednego z chłopców. Czesiek obraził się na właścicieli i z zadartym ogonem dumnie wyszedł na dwór. No, cóż przywieźli jakieś futra, co nawet miauczeć nie potrafią... Ludzie są szalenie ciepli, uznali, że zachowanie Sody jest absolutnie zrozumiałe, przypomniałam im o specjalnym nadzorze w stosunku do zwierzaków co również przyjeli ze zrozumieniem.
-
ODBITY ZE SCHRONU rudy BAZYL-konecki niedowidzący pies
Erazm replied to kobix's topic in Już w nowym domu
Cały czas podglądałam co z małym, dziewczyny zrobiłyście kawał dobrej roboty. Byłabym przeszczęśliwa gdybyśmy mogły nawiązać współpracę. Jesteście fantastyczne, zdeterminowane, a równocześnie trzeźwomyślące. Oby tak dalej:loveu: Mały ma fantastyczny domek i to najwazniejsze. Gratulacje:klacz::klacz::klacz: -
No, oczywiście Smerf u faceta :shake: Mała podlizująca się potfora smerfowa, chyba słyszał teksty o smerfnym smalcu:placz:
-
ma cie coś w typie Rudzika we Wrocławiu????????????? Zgłosiła się cudna osoba z okolic
-
Próbuję nigdy nie obiecywać, nie rzucać słów na wiatr.... Jak obiecałam zagiełam parol na małą i... Czekajcie na wieści jutro wieczorem....
-
Soda jutro jedzie do domku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:multi::multi::multi:
-
Rudzik będzie miał domek!!!!!!!!!!!!!!!!:evil_lol:
-
Takiego maila dostałam dziś: Cieszymy się bardzo że piesek u nas zamieszka i już niecierpliwie czekamy na spotkanie. Okazało się że w środe 17 (jutro) będziemy w domu przez cały dzień, ale jeżeli nie będzie Pani mogła wybrać się do nas z pieskiem, to sobota i niedziela jes też odpowiednim dniem na wizytę u nas. Gorąco prosimy o ustalenie terminu.
-
Toyę przygarną znajomi Państwa, którzy ją znaleźli. Mają psiaka, ale chłopak z wyrozumieniem przyjął nową towarzyszkę.
-
Ciotka Isadorka niech się szykuje do ślicznego allegra:evil_lol: Magda pikne foty. Kup też sobie jakąś wykładzinę, plastikowy obrus, zeby gówniarz nie zasikał Ci pokoju
-
To maleństwo znalezione na drodze z Sandomierza do Warszawy. Toya jest tylko 6 tyg szczeniakiem, została na razie odrobaczona i odpchlona. Nie wiem co robić z takim maluchem:shake: Czym go najlepiej karmić? Jutro przywiozą małą do Siemionki. Ciotki pomocy!!!!!!!!! [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/38150055b12a1f81.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/72f234872a970802.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/58116efa9c7bd327.htmlhttp://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/72f234872a970802.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ed86823d8c87c41a.html[/URL]
-
Wszystko jest i witaminki,, tylko ja teraz w rozjazdach i nie mam czasu podjechać Fotki :mad::evil_lol:
-
Ciotki pomoc pilnie potrzebna dla zachwycającego Rudzika:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Tak , dziewczyna która go przygarnęła bardzo poważnie podchodzi do sprawy. Chłopak śliczny, a chetnych brak:placz:
-
Niespodzianka:crazyeye::crazyeye::crazyeye:? Jej, nie mów że wyjcuje przy tych prezentacjach.:cool3: Jak reszta towarzystwa?