Poznałam dziś Fredzia. Stareńki, ślepnący, zęby zjedzone życiem. Ale pełen radości. Na spacerku jeszcze chce się bawić, powygłupiać. Historia typowa. Ktoś wyrzucił Fredzia, błąkał się po ulicach, teraz ma psłanko, miseczkę, tylko ludzia zabrakło.
[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-V079G6sn-Tw/Tr1fz7NubQI/AAAAAAAAM2I/36vjW0XEidk/s800/schronisko 11-11-11 006.JPG[/IMG]
[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-MHi8U-LTjvY/Tr1gEtDXTmI/AAAAAAAAM2M/3FdzXWQ_20g/s800/schronisko 11-11-11 010.JPG[/IMG]