I nasz faworyt w walce o puchar Psa który powinien nie żyć a jeszcze żyje! Najpierw istna galareta, żywa śmierć...
Jego imię to... Johny Walker... Dla znajomych Mikuś :evil_lol:
Stareńki bardzo, łapka zrośnięta po jakimś złamaniu w dziwny sposób.
Wiem ze nie znajdzie domu . Ale przecież próbować można, prawda?