Jump to content
Dogomania

starlet1

Members
  • Posts

    412
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by starlet1

  1. Sara nadal szuka domku!!!
  2. Jeśli to kotka, to jak będzie po sterylce, u mnie może dojść do siebie. Potem może Kocia Mama pomoże znaleźć domek. Mam teraz w domu kotkę z przytuliska i 16-letnią Gapcię z tego wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/potrzebny-grosz-na-leczenie-gapci-kazda-zlotowka-na-miare-zlota-pomocy-135237/[/url] , ale sądzę, że z kotą się dogadają. Miałam juz co prawda w domu kotke po sterylce i sterroryzowała moją Panią Kicię, ale jak bida nie ma gdzie przeczekać to zapraszam.
  3. Właścicielka jest lekarzem. Nie wiem czemu nie odczula dziecka. To bardzo maleńkie dziecko, może dlatego. Ale wierz mi, oddaje psinę z bólem serca, chociaż sunię serduszko będzie bolało o wiele bardziej.
  4. Szukam domu dla pięknej 4-letniej labradorki. Sunia musi odejść z domu z powodu alergii młodszego dziecka właścicielki. Uprzedzam, że domek będzie sprawdzony, więc żadne pseudohodowle niech się nie zgłaszają. Już tacy byli, ale pani po sprawdzeniu domu odmówiła oddania suni. Kontakt ze mną. Po przysłaniu informacji na priva podam nr telefonu. Pozdrawiam.
  5. Może znacie kogoś kto chciałby piękna czteroletnią sunieczkę labradorkę? Sunia musi opuścić dom, bo dziecko ma tak silna alergię, że na skórze pojawiaja sie okropne wykwity. Chetni na sunie już byli, ale właścicielka po sprawdzeniu ewentualnych domków odmówiła. Sunia jest sliczna, spokojna. Może macie wśród znajomych kogoś kto szuka psiaka dla dziecka. Kontakt przeze mnie.
  6. W czym ja juz nie próbowałam jej podać tabletki: i w ciasteczku, i w kiełbasce, i w kaszaneczce. Guzik. Ona wszystko dokładnie gryzie i jak tylko cos poczuje to wypluwa. Taka niby bida, a cwane jak lis. Po powrocie zjadła jeszcze troszkę szyneczki, dokonałyśmy ablucji, do oczka wpusciłam troszkę żelu i sunieczka juz śpi. Ja juz tez znikam. :multi:
  7. Togaa, damy radę. Leczenie Lolusia na pewno będzie dłuzsze i kosztowniejsze, a wsparłam nie tylko Lolusia, ale i Ciapulkę :loveu::loveu:. Jak się siedzi w Avonie od 12 lat to i niektóre rzeczy mozna kupić taniej, niektóre przyjda jako gratisy. teraz moje koleżanki obiecały mi cos podrzucic na bazarek. Bedzie na pewno jakas bizuteria, cos fajnego sie wymyśli. Dla mnie najważniejsza teraz jest Gapulcia, której musze pomóc. Damy radę. To nie będa az takie ogromne koszty jak w przypadku Lolusia czy Ciapulki. Leczenie i rehabilitacja tamtych psiaczków to naprawdę fortuna. Myslę, że Gapcia po wyleczeniu oczka i tych nieszczęsnych ran będzie już okazem zdrowia. Juz jest lepiej skoro zabiera się za kocią miskę :evil_lol::evil_lol:. Sorki cioteczki, idziemy na ostatni spacerek. Gapcia depcze mi po palcach :loveu::loveu:
  8. Nie pytałam. Za wizytę zapłaciłam 30zł, na konto Gapci wpłynęło w sumie 70 złotych. 30zł od kochanej Agatki i 40zł od wspaniałego, młodego człowieka z naszej klasy, który razem z mamą wspiera mnóstwo zwierząt. Co do witamin to w tabletkach nie uda sie nic podac, wszystko wypluwa, zaciska pyszczek tak, ze mowy nie ma o podaniu tabletki. Jak i jakie podać jej witaminy? Nie wszystko wypije rozpuszczone w wodzie, na razie dostaje stale glukozę.
  9. Wróciłysmy. Była inna pani doktor. Dało sie lepiej obejrzeć te ranę na stole u weta niz w domu. Ta potrójna jest prawie sucha, ta gorsza tez o wiele lepsza niz poprzednio. Wet zasugerowała, żeby poczekać jeszcze kilka dni, bo antybiotyk jeszcze swoje robi. Jeśli za 3-4 dni, do tygodnia, nie bedzie znaczącej poprawy, trzeba będzie to oczyscić. Ale i tak jest o wiele lepiej niz było 2-3 dni temu. Wtedy ropa ciekła jak z kranu. Może faktycznie to sie goi. Z tej duzej rany jeszcze sie sączy, ale naprawde niewiele w porównaniu do tego co wyłaziło. Wszystko wskazuje na to, że Gapcia jednak zwalczyła najgorsze. Oko prawie nie ropieje, co do zabiegu to pani tez sie nie wypowiedziała, bo nie ona by to robiła. Dla niej Gapcia jest trochę wiekowa, ale wszystko oczywiście zależy od chirurga i mojej decyzji. Na razie priorytetem jest zagojenie sie tych fatalnych ran. Po powrocie Gapcia zdecydowała sie na spróbowanie kociej puszeczki. Niewiele, ale trochę zjadła. Bardzo bym sie cieszyła, bo to jej menu...:shake:
  10. Niektórzy ludzie chcą mieć maskotke, ale taka która sie rusza, merda ogonkiem. I tacy kupuja psiaka, a potem robia z niego małpę. Psu pewnie wszystko jedno, bo nie widzi jak wygląda (podobno, na szczescie, sa daltonistami).
  11. Myslałam o mielonej wołowince, takiej jak kupowaliśmy na początku kotce, kiedy miała chore jelita. Zaraz będę szła do sklepu to cos kupie. Aniu, z tymi ranami jakby nieco lepiej. Z tej podwójnej, a nawet potrójnej, bo zrobiła sie przetoka, jakby przestało leciec, a z tej ogromnej wyłazi przeźroczysty śluz. Nigdy nie widziałam takiego gojenia się rany, ale moze idzie jednak ku lepszemu? Dzisiejszej nocy juz nie lała sie ropa, wszystko było suchutkie, oprócz tego śluzu. Ale jest zupełnie przeźroczysty, bez tych grudek, które wyłaziły z ropą. Aż boję sie cieszyc. Na razie nie piszę nic wiecej, bo i nic nie wiem. Zobaczymy co będzie do wieczora, bo i tak nie dam rady wczesniej iść do weta.
  12. Agatko, wiemy, że kaszaneczka nie jest dla piesków, ale Gapcia jadała widocznie tylko to, bo kurczaczek gotowany z warzywami nijak nie był w jej guscie. Od biedy wchodzi jeszcze kiełbaska, ale jak w miseczce jest i kiełbasa i kaszanka, to kaszanka znika pierwsza, a kiełbasy potrafi w ogóle nie zjeść. Kupuję jej szynkę, ale to też naszprycowane chemią. Za to Gapci smakuje rewelacyjnie:loveu:
  13. Nie, salibinko. Szyneczka to jest to, co Gapulci smakuje najbardziej :evil_lol:, w następnej kolejnosci kaszaneczka. I nic innego. No, jeszcze mięsko z kaszki z sosem. Ale kaszka juz nie. Mam w domciu dzieciątko, któremu powinno sie gotować jak niemowlakowi :loveu::loveu: I do tego jeszcze wybredne dzieciątko. Ale jakie kochane. Gapcia "podskakuje" z radości jak wracam do domu, chociaż nie zawsze mnie usłyszy. Za to jak dochodzę do niej i zorientuje się, że już jestem, to następuje wybuch radości, który mnie tak bardzo rozczula, ze za każdym razem mam łzy w oczach. Ta psinka tak cudownie sie cieszy, ze wróciłam. A jak podstawia szyjkę do założenia obróżki!! I biegnie do drzwi. Jest taka kochana. Idziemy na spacerek. Mam nadzieje, ze to ostatni na dzisiaj ;)
  14. I ja myslałam, że nie obejdzie się bez chirurga. Ale co ze znieczuleniem??? Nie wiem, czy pieskom robi sie zabiegi w znieczuleniu miejscowym, a Gapcia jest słabiutka i, mimo niezłego serduszka, boję się, że może się nie obudzić. Jutro idziemy do weta :shake:
  15. To raczej nie hot spot. Gapcia tego nie drapie, to ja nie swędzi, teraz to raczej boli. Moze cos jeszcze wpadnie Ci do głowy? Może założę wątek? Byc może ktos sie spotkał z czyms takim.
  16. masieńko, dziękuję bardzo za radę. Zaraz zajrzę tam i poczytam. W przypadku psów, o których pisałam, jeden z nich to rottweiler. Nie wiem czy był pogryziony, ale raczej nie.
  17. masieńko, dziękuję bardzo za radę. Zaraz zajrzę tam i poczytam. W przypadku psów, o których pisała, jeden z nich to rottwailer. Nie wiem czy był pogryziony, ale raczej nie.
  18. Antybiotyk był przedłuzony o dwa dni. Temperatury nie ma. Wspominałam lekarce, że jak sie nie oczyści to pewnie trzeba będzie cos z tym zrobic, ale najlepiej pokazać Gapcię jak będzie chirurg. Ja cały czas myslę, że to może być gronkowiec i chyba poproszę o wymaz i posiew. To wyglada naprawdę strasznie. Dziura, w która mozna by włożyć ołowek :shake: Najgorsza jest ta rana na prawej łopatce. Może i to się oczyszcza, bo schodzi z krwia, ale wygląda strasznie. Sąsiadka zaproponowała mi maść, która leczyła jakieś niegojace sie rany. To robiona maść z antybiotykiem i sterydami. Wezmę skład i spytam lekarza. Moja mama tez chyba cos takiego miała. Mowię wam, jak bardzo mi żal Gapusi. Jest tak spokojnym pieseczkiem. Na to wszystko co przeszła i przechodzi to człowiek chyba by zaczął szczekać. Ale, ale!!! Z oczkiem odrobinke lepiej po tym Corneregelu. Drogie jak diabli, ale oczko jakby ciut mniej ropieje, mam wrażenie, że nie jest takie czarne. Myslę, że to głównie po tym, bo juz po pierwszym zaaplikowaniu było ciut lepiej. No i to zapuszczam do oczka kilka razy dziennie. Nawet tego nie wyciera łapka. Ide do Gapci, bo czeka nas własnie wieczorna toaleta, czyli mycie oczka, ranek, a potem jeszcze czwarty spacerek. Tak, tak, kochane cioteczki. Gapcia wyprowadza mnie po 4-5 razy dziennie. Ale dzieki temu trochę schudnę :evil_lol::evil_lol:. Wczoraj wróciłysmy około 21, a o 12 Gapcia wstała i powędrowała pod drzwi. Ponieważ potrafi chodzic po całym mieszkaniu to nawet nie zwróciłam specjalnej uwagi, że wyszła do przedpokoju i nie wraca. W końcu co trzy godziny nie będziemy latać na siusiu, a qooopa była rano, a Gapcia z tych co nie za często. Niestety, co tam dla Gapci dwunasta w nocy. O wpół do pierwszej powędrowałyśmy na kupkę :loveu::loveu:. To jest totalny brak szacunku dla cioci Grażynki:mad: :lol::lol:
  19. Czy za dwie macice pan doktor wziął jak za dwie sterylki:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  20. Troche się martwię tymi ropiejącymi dziurami Gapci. Dziś z dwóch źródeł usłyszałam bardzo niepokojące wiadomości. W obydwu było jak u Gapci, z tym, ze o jednym psu wiedziano, że był pogryziony (to wiadomość od pani ze schroniska), o drugim nie (to pies sąsiadów). Z ran ciekła ropa, w pewnym momencie dziury się otwierały coraz bardziej, aż było widać ciałko w srodku. Rany sie nie goiły. Wczoraj miałam taka sytuację, po wciśnięciu rivanolu w żelu do rany. Rana jakby zaczęła się oczyszczać, ale dziura, a której leciała ropa, miała średnicę 0,5 cm!!!! Leciała ropa z krwią. Dziś z ropą zaczęły wyciekać jakies grudki wyglądające jak kasza jaglana, tylko pomarańczowe. I Gapcię chyba to trochę boli, bo nie bardzo pozwala sobie to zmywać. Ja wiem, że opis jest niemiły, ale muszę szukać pomocy dla Gapci. Czy spotkałyscie się z czymś takim? Ja chyba poproszę o posiew tego co wycieka. Może to gronkowiec i antybiotyk nie był trafiony? A moze jakies historie cukrzycowe. Popytajcie, moze czytałyście o czyms takim? Jestem przerazona tym, co dzieje się z Gapcią. To naprawdę wygląda strasznie. Jak rano wstała to sierść była pozlepiana ta ropą aż do brzuszka. A prześcieradełko całe w plamach. Całą noc musiało to jej lecieć. Ile może się oczyszczac rana??? Poradźcie, bo nie wiem już co mam robić. Ta rana nie ma przetoki, nie bardzo mozna ja płukać, zreszta aż się boję. Poczekam do poniedziałku i pojadę do weta, ale moze wcześniej któras z was cos napisze.:shake:
  21. Teraz juz idę spać, ale przecież o wpół do drugiej gadałyśmy jak wróciłaś po odebraniu Gapci. :loveu: :lol: Buziaczki. Pa. :multi::multi::multi:
  22. Chyba nikt nie pomyslałby, że Gapcia jeszcze będzie "skakała". Trudno to nazwać skakaniem, ale tym ma być. Tak reaguje na zapowiedź spacerku, a dzis, jak wychodziłam do pracy, wepchnęła się przede mnie i sama wyszła na korytarz. Schodków jest dużo, a Gapcia z ostatnich dwóch zeskakuje. Muszę ja mocno trzymac na smyczce, bo boję się, żeby nie spadła. Aniu, to nie ten sam psiak, którego żegnałas w Częstochowie. To nadal starowinka, ale pogodna i chyba szczęśliwa. Rany nadal przemywam, oczko tez. Z ran jeszcze cieknie ropa, ale z jednej juz jakby z krwią. Mam dla niej żel rivanol, to po przemyciu kładę go na te rany, bo ponoć oczyszcza . Ogólnie ma się nam na zycie, mówię Wam!!! Podkladzik w legowisku rano jest skołtuniony, bo Gapcia sie kręci. A pierwsze dwie noce spała jak trupek. Teraz zdarza się, że legowisko nie wystarcza, bo Gapcie sie wyciąga, łapki sa gdzies daleko, nie tak jak na początku, kiedy była skulona z bólu i ze strachu. Cieszę się, że psinka dobrze sie u nas czuje. Chyba juz zrozumiała, że to koniec maltretowania i ze juz nic jej nie grozi. A mój TZ dzis spojrzał na nia i spytał : Czy nie uważasz, że taki stary piesek daje więcej radości niż postrzelony szczeniak? I to jest to. Kochamy Gapcię!!!!
  23. Powrzucajcie zdjęcie suni link na naszej klasie i wyslijcie do znajomych. To skutkuje. Ja tak sprzedałam ponad 50 cegiełek na Itiego.
  24. Agata51, dziękuję za pomoc. Dotarły pieniążki. Zapraszam na Jarmark Śledzia, będzie przez cały weekend koło Ciebie, a ja będę tam na stoisku Avonu. Jak spytasz o największa psiarę avonowską to dziewczyny od razu będą wiedziały o kogo chodzi. Gapci tam nie będzie.
  25. Wszystko OK. Za duzo emocji czasem przeszkadza w czytaniu ze zrozumieniem, chociaz chodziło mi o przepisy, bzdurne, ale są.
×
×
  • Create New...